cafem
24.08.11, 12:21
I znowu jestem na walizkach, kolejna przeprowadzka mnie czeka, już w sobotę!
Nie mogę się doczekać, i spać nie mogę, i jeść nie mogę, i pakować mnie się nie chce. I już w głowie się urządzam, do sąsiadów pukam i w ogóle normalnie z siebie z niecierpliwości wychodzę.
I stresuję się, że wanem w jakiś mur walniemy, bo to samochód nieporęczny, a dróżka do naszej nowej twierdzy wąska na dwa rowery.
Czy jeszcze ktoś tak bardzo kocha przeprowadzki? (I tak bardzo nienawidzi się pakować?)