Dodaj do ulubionych

"koleżanki" zazdrośnice?

26.08.11, 00:15
ehhh.... Zacznę od tego, że przez całe studia (5lat) trzymałam się razem z dwoma dziewczynami, układało nam się ok, choć to nie była przyjaźń. I wszystko obróciło się o 180 stopni od momentu kiedy dwa miesiące po obronie mgr wyszłam za mąż.... Koleżanki nie raczyły przyjść na wesele (wymigując się brakiem kasy i partnera do zabawy itp...), a co mnie w sumie najbardziej boli, to że nawet na ślub nie przyszły.... Pech chciał, że tak nam się życie ułożyło, że teraz razem pracujemy... mało tego z jedną z nich siedzę w pokoju, a druga siedzi w pokoju obok z moją świadkową. Żeby było śmieszniej, to te dwie dziewczyny z moich studiów razem wynajęły mieszkanie w związku z czym zacieśniły swoje więzi, odrzucając mnie jeszcze bardziej... mało tego ta co siedzi w pokoju obok skumała się z moją świadkową, która teraz już też nie ma dla mnie czasu.... Dodam tylko, że jestem wśród nich jedyną mężatką, żadna z nich nie faceta ani nikogo na oku.... Czuję się zawiedziona, odrzucona.... a w pracy aż mi się rzygać czasem chce jak na to wszystko patrzę.... Zastanawiam się czy jako mężatka zostałam skreślona? czy to może być zazdrość o poukładane życie prywatne?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:18
      Ale o co Ci chodzi, bo z Twojego opisu nie wynika zbyt wiele prócz tego, że koleżanki zachowały się buraczanie.
      Miały mieszkać z Tobą czy jak?
      • bombonierka-a Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:20
        A o to, że ogólnie wszystko się rozwaliło i traktują mnie jak dodatkowy mebel.... Nawet nie mamy tematów do rozmowy...
        • raohszana Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:31
          bombonierka-a napisała:

          > A o to, że ogólnie wszystko się rozwaliło i traktują mnie jak dodatkowy mebel..
          > .. Nawet nie mamy tematów do rozmowy...
          *
          Bywa - znajomości się rozluźniają.
          A cóż się dzieje, kiedy zaczynasz jakiś temat? I na jakie rematy zagajasz?
        • ka-mi-la789 Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:34
          Ja z zamężnymi też nie bardzo mam o czym gadać, bo one wiecznie o swoich mężach - albo peany na ich cześć, albo bluzgi pod ich adresem; tak czy inaczej, kiedy gadka schodzi na tematy chłopowe, czuję się jak piąte koło u wozu. Może one też tak mają? Poza tym, rozluźnianie się pewnych więzi to normalny proces. Ludzie pojawiają się w naszym życiu i znikają - c'est la vie, trzeba to wziąć na klatę.
    • wartosc.energetyczna Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:27
      dlaczego sądzisz że posiadanie męża może być obiektem zazdrości? zapytaj ich po prostu
      • raohszana Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:32
        wartosc.energetyczna napisała:

        > dlaczego sądzisz że posiadanie męża może być obiektem zazdrości? zapytaj ich po
        > prostu
        *
        Się głupio pytasz jakbyś nie wiedziała. Bo bezmęże w pewnym wieku to zUo gorsze niż podatki.
        • wartosc.energetyczna Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:33
          raohszana napisał:

          > wartosc.energetyczna napisała:
          >
          > > dlaczego sądzisz że posiadanie męża może być obiektem zazdrości? zapytaj
          > ich po
          > > prostu
          > *
          > Się głupio pytasz jakbyś nie wiedziała. Bo bezmęże w pewnym wieku to zUo gorsze
          > niż podatki.
          >

          ja to wiem, ale żeby już w 2 miesiące od obrony takie mordercze instynkty sie rodziły??
          • raohszana Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:35
            wartosc.energetyczna napisała:

            > ja to wiem, ale żeby już w 2 miesiące od obrony takie mordercze instynkty sie r
            > odziły??
            *
            Bo może one do niebezpiecznej granicy się zbliżają, a tu widzisz - nawet chłopaka nie ma!
            • ka-mi-la789 Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:42
              > Bo może one do niebezpiecznej granicy się zbliżają, a tu widzisz - nawet chłopa ka nie ma!

              Na pewno mają już 23 lata.
              • raohszana Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:50
                ka-mi-la789 napisała:

                > Na pewno mają już 23 lata.
                *
                No weź uprzedzaj, mówisz o TEJ dacie tak o! Zawału żem prawie...
                A ona, łajza, w oczy kole swoim zamężnym stanem!
                • ka-mi-la789 Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:54
                  > A ona, łajza, w oczy kole swoim zamężnym stanem!

                  Pewnie jeszcze obrączkę nosi wielką i w widocznym miejscu, żeby mocniej kolić (koleć?). I zdjęcie męża w portfelu.
                  • raohszana Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 01:05
                    ka-mi-la789 napisała:

                    > Pewnie jeszcze obrączkę nosi wielką i w widocznym miejscu, żeby mocniej kolić (
                    > koleć?). I zdjęcie męża w portfelu.
                    *
                    I pewnie jeszcze na pulpicie ma wspólne zdjęcie! Jak tak można, ona jest bez serca!
                    • ka-mi-la789 Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 01:28
                      I na pewno ostentacyjnie nosi podwójne nazwisko.
      • vandikia Re: "koleżanki" zazdrośnice? 02.09.11, 06:54
        wartosc.energetyczna napisała:

        > dlaczego sądzisz że posiadanie męża może być obiektem zazdrości? zapytaj ich po
        > prostu
        >


        a myślisz, że nie może być? może być i to moim zdaniem wciąż jeden z największych powodów do zazdrości
        i nadal masa dziewczyn pędzi przed ołtarz tylko po to, żeby nie być gorszymi w danej społeczności, mąż dodaje prestiżu

        co do meritum, to zastanów się kim byłaś dla tych dziewczyn na studiach, może byłaś ich jakimś notatkowym kołem ratunkowym i po dyplomie zwyczajnie przestałaś być potrzebna
    • moonogamistka Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:38
      Proste pytanie.
      Wolisz meza czy obce baby?
      Odpowiedz masz.
      Reszte pie.... Sorki.
      • bombonierka-a Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:43
        jak tak to czytam to ogólnie rzecz biorąc: wszystkie macie rację! biorę to na klatę i już! dzięki!
        • moonogamistka Re: "koleżanki" zazdrośnice? 26.08.11, 00:47
          Madra dziewczynka:)))
      • coralina1982 Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 22:20
        A czemu akurat przyszło Ci do głowy, że o męża zazdrosne? Bo ja bym wpadła na sto innych pomysłów, ale nie na taki. Chyba Ty masz z tym kompleks wyższości.
        Ja bym może pomyślała, że je czymś uraziłam albo zwyczajnie mają lepszy kontakt ze sobą niż ze mną... zdarza się. Ty spędzasz czas z mężem a one razem, ot może rozwiązanie zagadki.
    • mirtillo25 Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 16:30
      Ja przeżyłam coś podobnego. Na studiach miałam 2 bliskie koleżanki. Wszystkie byłyśmy same. Na drugim roku studiów poznałam faceta, za którego rok później wyszłam za mąż. Już od momentu ogłoszenia zaręczyn moje koleżanki zaczęły mnie stopniowo odsuwać od towarzystwa. Jedna z nich przyznała, że jest zazdrosna, ale jakoś sobie z tym radzi. Najwidoczniej nie radziła sobie najlepiej, bo kilka miesięcy później nasze kontakty całkiem się rozluźniły.
      • marguy Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 16:43
        Dorosla, mezatka, a nie zdaje sobie sprawy z tego, ze wiedzie zycie bardzo rozniace sie od zycia jej kolezanek. One sa wolne, ty nie. Ty masz zycie osobiste, one jeszcze nie (w sensie meza).
        Chcesz chodzic z nimi na imprezy czy wysluchiwac kto je rwal, kto sie komu podoba i kto z kim i ile razy.
        Taki jest po prostu porzadek rzeczy. Ja nawet jako mezatka nie mialam zbyt bliskiego kontaktu z innymi kobietami (mezatki czy nie), bo one mialy dzieci i najpierw zyly pieluchami, zlobkami, przedszkolami itp. wraz z uplywem czasu. Mnie ta strona ich zycia nie interesowala, bo nie mam dzieci i po kwadransie zasypialam z nudow wiec po cholere bylo siedziec razem i zawracac sobie i innym glowe.
        Z czasem bywalo inaczej gdy potykalysmy sie na imprezach bez dzieci, ktore urosly ale i tak nasze zycie codzienne roznilo sie tak bardzo, ze niewiele mialysmy sobie do powiedzenia.
        Laczyly nas jedynie wspolne upodobania w rodzaju: kino, literatura itp.
        Reszta sie rozwiala.
        Nie dziw sie wiec kolezankom, bo one sa na innym zyciowym etapie. Stad brak wspolnego jezyka. Zyj swoim zyciem i daj im zyc tym co je interesuje.
        • mocno.zdziwiona Re: "koleżanki" zazdrośnice? 02.09.11, 13:08
          Marguyu dobrze pisze, nie po raz pierwszy zresztą.

          Tobie już się nie chce chodzić na imprezy w celu wyrywania mięsa, one są na tym etapie. Ty planujesz weekend w Castoramie żeby meble do pokoju wybrać, one planują wypad do Kazimierza. Inna płaszczyzna, inne zainteresowania i cele. Tak po prostu jest, znajdź sobie inne koleżanki i tyle.

          A co do nieprzyjścia na wesele to uważam, że zachowały się buracko. Mogły iść razem jako kumpele i się zmyć albo przynajmniej przyjść na ślub.
    • mahadeva Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 16:54
      chyba powinno byc: kolezanki "zazdrosnice" :)
      skad pomysl, ze nie chca sie z Toba zadawac, bo masz meza? moze po prostu sie zmienilas, swiat sie zmienil, zycie... sam maz nie moze byc przyczyna
    • fajnajozia Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 18:32
      " Zastanawiam się czy jako mężatka zostałam skreślona? czy to może być zazdrość o poukładane życie prywatne?"

      Rozwiedź się i po kłopocie :D
    • kora3 Przesadzasz moim zdaniem 01.09.11, 19:41
      Nie sądze, zeby posiadanie meza hehe było powodem do zazdrosci kolezanek moja droga. Dowód? Jako panna i rozwiedziona mam sporo kolezanekk mezatek i jakoś są wspólne tematy do rozmów i chec do spotykania, a jako mezatka miałam sporo walnych kolezanej singlowych i w nieforemalnych zwiazkach i też problemu nie było. Moze Ty sama stwarzasz atmosferę złą? A propos wymówienia sie od wese3la i slubu. Powiem ci tak : kilka lat temu moja znajoma z pracy szłą za mąź i zaprosiła mnie i inną kolezanke na wesele. Koelzanka jest mezatką zadowoloną, a ja w nieformalnym zwiuazku kilka lat. Ja buyłam wygrana, bo w tym termionie miałam już inne wesele, wczesniej "zapioszone", a kolezanka sie wymigała. Bynajmniej nie z zazdrosci moja miła, tylko dlatego, ze znałysmy nie od dziś panne młodą i jej "wspaniały" charakter. Nie wiem , jak tam u Was, ale przemyśl to :)
    • kobieta_z_polnocy Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 21:58
      Jakoś trudno mi uwierzyć, że koleżanki ze studiów oraz świadkowa tak cię znielubiły za to, że masz męża. Popatrz na to z innej strony, skoro krąg osób odsuwających się od ciebie tak się poszerza, to może chodzi o twój charakter, a nie o tego nieszczęsnego męża?
    • bokkka Re: "koleżanki" zazdrośnice? 01.09.11, 22:27
      O ile wymigniecie się z ślubu ROZUMIEM o tyle całej reszty nie o ile ty nie chodzisz "sfochowana".

      Wybacz, ja wiem, że ślub to Twój dzień ale wiesz jak to jest jak się idzie jak ten DEBIL SAM? Ja nie poszłam na ślub koleżanki która bądź co bądź lubiłam bo raz że daleko i ciężko dojechać, da problem z kasą, no i brak partnera. Ja wiem, że tutaj same zaradne kobiety coby na piechotę poszły, albo pociągiem się wlokły 3 dni śpiąc w namiocie i licząc na to że spotkają towarzysza a jak nie to świetnie będą bawić się same ..ale to nie ja. Jestem zamknięta w sobie choć pozornie nie wyglądam i nienawidzę tłumów, z rodzinnych wesel się wymiguje jak mogę - na samą myśl że miałabym u tej koleżanki stać sama jak debil na ślubie wśród tych wszystkich par (TŁUM) licząc ze znajdę kogoś kto też przyszedł sam żeby się pocieszyć - to mi słabo było.

      No przykro mi to mówić ale wesela dla niektórych to bardzo kłopotliwa sytuacja. powiedziałbym że taki nachalny niby prezent którego którego się bardzo nie chce. Ale to że się go nie chce nie musi oznaczać, że ma się gdzieś koleżankę...Ja wiem, że wydaje się wszystkim że zaproszenie na ślub to zaszczyt, wyróżnienie ale tylko się wydaje młodej parze - czasami jest to wręcz kula u nogi.
    • lonely.stoner Re: "koleżanki" zazdrośnice? 02.09.11, 00:46
      nie znam twoich kolezanek, ale z tego co opisujesz to niestety wylania sie ladna historia ktorej bylam uczestnikiem na studiach- tez mialam takie 2 kolezanki, 1 z nich wyszla za maz zanim byla obrona i kolezanka nr 2 przestala sie do niej odzywac, i po prostu miala autentycznego focha ze tamta wyszla za maz wczesniej niz ona (i to przed obrona, bezczelna!). Poza tym jeszcze dodam lepszy numer- ta kolezanka od focha, strzelila focha kolejnego, tym razem na mnie. Powod - zaczela sie spotykac z takim facetem, ja akurat bylam single i dowiedzialam sie ze nie ma juz o czym ze mna rozmawiac bo ona teraz ma chlopaka i nie mamy wspolnych tematow... jesus, jak to dzis wspominam to dostaje napadu smiechu hahaha, ale wtedy mi bylo przykro i dziwnie po prostu.
    • sid-sid Re: "koleżanki" zazdrośnice? 02.09.11, 08:03
      Tak, tak! Męża ci zazdroszczą!!! P
      • calineczka_777 Musisz teraz bardzo pilnowac swojego misia, bo ina 02.09.11, 11:38

        sid-sid napisała:

        > Tak, tak! Męża ci zazdroszczą!!! P

        Na pewno zazdroszcza ci meza... Jak to przeczytalam to i ja nawet zaczelam ci zazdroscic meza:-) Musisz teraz bardzo pilnowac swojego misia, bo inaczej zazdrosne kolezanki ci go zabiora. Takie zawistne stare panny to moga ci misiaczka pewnego dnia uprowadzic. Ja bym na twoim miejscu nie podawala tym kolezankom ani numeru telefonu ani adresu domowego, bo przyjda i misiaczka uwioda. Jesli juz im podalas to nie pozostaje ci nic innego jak sie z misiaczkiem gdzies indziej wyprowadzic. Uprzedzam cie: Takie zawistne 23-letnie stare panny sa zdolne do wszystkiego by miec swojego misia. :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka