Pierwsza praca i od razu problem

26.08.11, 11:03
Bardzo długo szukałam swojej pierwszej pracy. Jestem dwa lata po studiach i wreszcie po wielu miesiącach poszukiwań udało mi się znaleźć pracę... trochę pomógł mi mój kuzyn no ale nieważne. Rodzice się cieszą, że w końcu coś się u mnie dzieje. Ja też się cieszę bo zarabiam pieniądze może niewielkie ale zawsze coś na początek. No i niestety pojawił się problem :/ Kierownik się do mnie dostawia. Jest sporo ode mnie starszy, nie wiem czy ma rodzinę, ale i tak mnie on nie interesuje bo mam już chłopaka. Facet mnie natrętnie podrywa, gapi się, ciągle proponuje jakieś wyjścia do kina czy na piwo, mimo że wyglądam zwyczajnie, jestem przeciętna z urody więc nie pojmuję tego :/ Ubieram się też zwyczajnie w spodnie i bluzki, żeby właśnie dać do zrozumienia, że nie szukam faceta. Przyznam, że to już staje się męczące i czasem myślę o zwolnieniu. Strach pomyśleć co jeszcze wymyśli ten facet, ostatnio nawet próbował mnie dotykać. Im bardziej unikam tym bardziej się czepia do mnie. I teraz mam dylemat co robić, pomóżcie mi. Zwolnić się? Ale wtedy rodzice mnie zabiją, bo to moja pierwsza praca, którą szukałam tak długo, następnej mogę tak szybko nie znaleźć :( Czy zostać ale wtedy będę się musiała męczyć z tym nachalnym upierdliwym facetem, który jest naprawdę coraz bardziej natrętny, ale nie chcę opisywać wszystkich sytuacji :/ Co radzicie?
    • ursyda Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:09
      slodkie_malenstwo napisała:

      >Ubieram się też zwyczajnie w spodnie i bluzki,

      strach pomyśleć w co byś się ubierała do pracy jakbyś faceta szukała:)

      A jak Cię facet będzie zapraszał na randkę to się powinnaś zgodzić i powiedzieć- oo na kawę i ciastko. jak miło - wpadnę z moim Kaziem, on tak lubi eklery!
    • krzysio.meczywor Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:12
      rany boskie, czasem sie ciesze ze nie mieszkam juz w polsce, problemy z praca, z szefe, mala kasa

      nie odpisywac prosze
      • andrzejto1 Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 16:36
        krzysio.meczywor napisał:

        A co skończyły się czasy, jak polki pracujące za granicą dawały "wartość dodaną" do obowiązków służbowych?? Z tego były dosyć znane...

        > rany boskie, czasem sie ciesze ze nie mieszkam juz w polsce, problemy z praca,
        > z szefe, mala kasa
        >
        > nie odpisywac prosze
        • krzysio.meczywor Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 21:29
          hmm, pracowalem od samych nizin do samych wyzyn, wiec jedyne co moge powiedziec to tak, widzialem takie przypadki, bylo mi troche smutno (mlodszy bylem) widzac jak panna w czasie przerwy na lunch z majstrem (jakis glab z indii) jechala w las i jeszcze z tego byla dumna - to bylo najgorsze; jednakze nie jest to powszechne - ciezko powiedziec czy byloby gdyby kazda miala taka mozliwosc ale to juz temat na szersza dyskusje
    • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:14
      Powiedzieć, że nigdzie nie idziesz, bo faceta już masz, a kolegów nie szukasz.
      Niby dorosła dziewczyna, a takie problemy.
      • niezmiennick Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:20
        Wypić, zjeść, skonsumować podwyżkę, obniżyć wydajność pracy i nic nie dać. Potem jak zwolnią wystąpić do sądu w związku z molestowaniem.
        • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:24
          niezmiennick napisał:

          > Wypić, zjeść, skonsumować podwyżkę, obniżyć wydajność pracy i nic nie dać. Pote
          > m jak zwolnią wystąpić do sądu w związku z molestowaniem.
          *
          Po czym dostać depresji, bo polskie sądy takie sprawy traktują... no wszyscy wiedzą jak.
          • niezmiennick Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:25
            No wiedzą jak. Od czasu, jak się zrobiła moda na takie sprawy.
            • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:36
              niezmiennick napisał:

              > No wiedzą jak. Od czasu, jak się zrobiła moda na takie sprawy.
              *
              Tym bardziej, że to musi mieć odpowiednie znamiona i w ogóle.
              Przeichane mają naprawdę molestowane osoby.
              • niezmiennick Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:39
                No pewnie, najlepiej jakby to pracodawca musiał udowodnić, że molestowania nie było :)
                • jasna_olera Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:56
                  A bywa różnie :) może być i tak że ciężar dowodowy spada na pracodawcę

                  ODSZKODOWANIA I KARY ZA MOLESTOWANIE SEKSUALNE

                  Jeżeli chodzi o formę MOLESTOWANIA SEKSUALNEGO w postaci stwarzania nieprzyjaznych warunków pracy:

                  Pracownik, który zdecyduje się na wystąpienie do sądu będzie miał obowiązek udowodnić fakt zaistnienia molestowania seksualnego.
                  W tym przypadku pracodawca ponosi odpowiedzialność jedynie za naruszenie przez niego obowiązku poszanowania godności oraz innych dóbr osobistych pracownika, wyznaczony przez Kodeks pracy w art. 11[1] oraz za niezapełnienie bezpiecznego środowiska pracy (art. 15 k.p).
                  Nic nie stoi również na przeszkodzie by ofiara molestowania seksualnego mogła wystąpić przeciw prześladowcy na podstawie art. 23 i art. 24 Kodeksu cywilnego do sądu cywilnego.

                  Przy formie MOLESTOWANIA SEKSUALNEGO typu ""wrogie środowisko":

                  Pracownikowi przysługuje dochodzenie przed sądem odszkodowania z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu (art. 18[3d] k.p.)
                  Oznacza to również, że pracownik ciężar dowodu przerzuca na zaskarżonego pracodawcę.
                  Pracodawca w takiej sytuacji będzie starał się udowodnić, że decyzja dotycząca pogorszenia sytuacji zawodowej pracownika spowodowana była wyłącznie obiektywnymi kryteriami, nie stanowiła natomiast konsekwencji odrzucenia przez zatrudnionego pracownika propozycji w sytuacji seksualnego szantażu.
                  • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:59
                    Zacznijmy od tego, że, paradoksalnie, często trzeba pierw udowodnić to, że w ogóle sytuacja zaistniała - bo wszyscy nabierają wody w usta i robią "trzy małpki".
                    Kretynizm, panie, ale co poradzić?
                    • niezmiennick Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:07
                      Kretynizm? Przychodzi taki delikwent, na niczym się nie zna, z niczym się nie wyrabia bo mu się nie chce a potem ma pretensję, że mobbing jest. To kto będzie z takim latał do sądu?
                      • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:13
                        niezmiennick napisał:

                        > Kretynizm? Przychodzi taki delikwent, na niczym się nie zna, z niczym się nie w
                        > yrabia bo mu się nie chce a potem ma pretensję, że mobbing jest. To kto będzie
                        > z takim latał do sądu?
                        *
                        A to już insza inszość i akurat odpowiedzią na to nie bywa molestowanie seksualne :)
                    • jasna_olera Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:07
                      na poważne molestowane łatwo uzyskać dowód (można nagrać na telefonie na przykład propozycje wysnuwane przez przełożonego), problemem jest gdy pomimo dowodów, sąd uznaje, że w gruncie rzeczy nic się nie stało: "no tak szanowny pan kierownik opowiadał zbereźne dowcipaski ale ostatecznie krzywdy nie zrobił". A przecież epatowanie takimi treściami jest również molestowaniem.

                      Sąd to ostateczność ofkors, ale słodziutkie maleństwo czy jak jej tam powinna być mniej słodziutka i mniej maleństwem i wreszcie zamknąć temat zwykłym NIE!
                      • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:13
                        jasna_olera napisała:

                        > na poważne molestowane łatwo uzyskać dowód (można nagrać na telefonie na przykł
                        > ad propozycje wysnuwane przez przełożonego), problemem jest gdy pomimo dowodów,
                        > sąd uznaje, że w gruncie rzeczy nic się nie stało: "no tak szanowny pan kierow
                        > nik opowiadał zbereźne dowcipaski ale ostatecznie krzywdy nie zrobił". A przec
                        > ież epatowanie takimi treściami jest również molestowaniem.
                        *
                        O tymże mówię - najpierw trzeba udowodnić, wg. sądu, że w ogóle coś się stało bo dowcipaski to "nic się nie stało"

                        > Sąd to ostateczność ofkors, ale słodziutkie maleństwo czy jak jej tam powinna b
                        > yć mniej słodziutka i mniej maleństwem i wreszcie zamknąć temat zwykłym NIE!
                        *
                        Niby proste, a nie pomyślała o tym, nie?
                  • niezmiennick Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:05
                    Oczywiście, ale czym innym jest wykazywanie dlaczego ktoś dostał gorsze stanowisko, bo dostał przecież, a czym innym udowadnianie, że nikt nikogo nie obmacywał :)
                    • jasna_olera Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:10
                      tak, ale to oznacza, że wątkodawczyni powinna śmiało powiedzieć nie! A gdy zostanie zwolniona, może iść z tym do sądu, skarżąc, że straciła pracę bo nie chciała pełnić usług seksualnych, i wówczas pracodawca musi udowodnić, że tak nie było :))))
                      A może to zbyt piękne i się mylę???
                      • raohszana Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:15
                        jasna_olera napisała:

                        > tak, ale to oznacza, że wątkodawczyni powinna śmiało powiedzieć nie! A gdy zost
                        > anie zwolniona, może iść z tym do sądu, skarżąc, że straciła pracę bo nie chcia
                        > ła pełnić usług seksualnych, i wówczas pracodawca musi udowodnić, że tak nie by
                        > ło :))))
                        > A może to zbyt piękne i się mylę???
                        *
                        Może, ale problem polega na tym, że pracodawca podniesie, iż po prostu się nie nadawała. I mamy słowo przeciw słowu [ o ile niczego nie nagra ].
                        Wtedy użeranie z udowadnianiem, że wykonywała obowiązki jak trzeba.
    • funny_game Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:18
      Nie masz wyjścia: dyktafon i ładnie grzecznie odpowiadasz panu na zaczepki, że nie jesteś zainteresowana, że jesteś z kimś w związku, że zależy Ci na pracy, ale nie mieszasz jej absolutnie z prywatnym życiem, itp. Wszystko nagrywasz, dyktafon kładziesz np. na biurku pod ramką ze zdjęciem ukochanego.
      Jeśli sytuacja nadal będzie nieprzyjemna, to cokolwiek zrobisz, czy odejdziesz, czy zdecydujesz się na pójście do sądu, to masz dowody w łapie i chyba nie powiesz mi, że Twoi rodzice będą Cię pchali w łapy oblecha.
    • grassant Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:22
      daj maila do niego, przeforwarduję. pomoże, jeśli nie trollujesz.
    • takajatysia Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:27
      jeśli powiesz rodzicom dlaczego się zwalniasz, to raczej będą woleli taka opcję niż molestowanie.
      Po następne możesz do pracy chodzić bez makijażu, w ubraniach nie rzucających się w oczy.
      No i może otwarcie powiedz szefowi, że czujesz się przez niego molestowana, ze sobie nie życzysz. Najwyżej stracisz pracę, a le co z tego, skoro i tak myślisz o tym żeby się zwolnić. Zawsze lepiej spróbować zawalczyć.
      • simply_z Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:34
        > Po następne możesz do pracy chodzić bez makijażu, w ubraniach nie rzucających s
        > ię w oczy.
        > No i mo
        moze w burce od razu????
        • niezmiennick Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:42
          Jest taki teks z Lolity bodajże: Reklamujesz towar to się nie dziw, że klient chce pomacać.
          • takajatysia Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:48
            No więc niestety albo skromnie albo molestowanko. Zresztą czasem i burka nie zniechęca.
            Choć, co niektóre dziewczyny chyba by pokręciło z frustracji, gdyby się miały ubrać w sposób stonowany.
            To tylko uwaga. Nie stawiam bynajmniej hipotezy, ze autorka wątku jest taką osobą.
            • simply_z Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:59
              przeciez wyraznie napisala ,ze ubiera sie stonowanie ,poza tym wybacz ale zyjemy chyba w kraju europejskim..? molestowanie i macanie nie powinno byc na porzadku dziennym?
              • takajatysia Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 15:06
                Sądzę, że w żadnym kraju nie powinno być molestowania i macania w pracy.
      • allerune Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:59
        > jeśli powiesz rodzicom dlaczego się zwalniasz, to raczej będą woleli taka opcję
        > niż molestowanie.

        wiesz jak jest w PL, czasem rodzina powie "Trzeba było zacisnąć zęby" :D
    • six_a Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 11:37
      a ile ty masz lat, kurczaczku?
    • allerune Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 12:03
      pogadaj z szefem kierownika
    • robkita Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 15:32
      Proponuje ci zrobic tak. Na telefonie teraz zwykle standartowo jest applikacja to nagrywania glosu. Nagraj tego faceta i to kilka razy w roznych sytuacjach ale nie wykorzystuj tego na razie.Nastepnie porozmawiaj z nim na osobnosci i powiedziec mu spokojnie bez ujawniania ze masz te nagrania to co myslisz. I najlepiej sprobuj to zrobic w taki sposob zeby go za bardzo nie "rozdeptac" zeby mu dac jakakolwiek szanse sie wycofac bez utraty twarzy. Po prostu powiedz mu ze masz chlopaka ktorego lubisz i chcesz z nim zostac wierna i ze czasami wydaje ci sie ze on sie toba interesuje. I ze nikomu nie opowiesz o waszej rozmowie i ze masz nadzieje ze on to rozumie. Jak bedzie ci potem dokuczal albo robil klopoty to masz zabezpieczenie a jak nie wszystko ok. :)
    • london_in_use Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 15:44
      Mialam podobna sytuacje. Nie sluchaj ludzi, ktorzy mowia Ci, ze sama
      dopuscilas do tego, na co sobie pozwala Twoj szef, to bzdura. Nie czuj sie
      niczemu winna. Facet po prostu MOLESTUJE CIE SEKSUALNIE i nie powinnas sie na to
      zgadzac ani minuty dluzej. Powiem Ci jak to sie zakonczylo u mnie. Z gory
      przepraszam za dlugiego posta.

      Zatrudnilam sie w miedzynarodowej firmie, u magnata finansowego, ktory po problemach w swoim kraju emigrowal do Londynu. Na poczatku myslalam - nie pierwszy i nie ostatni facet wloczy za mna spojrzeniem. Niestety pracowalam z szefem w jednym biurze, bylam jedyna
      zatrudniona pracownica oprocz 60-letniej sekretaki i szofera, wiec nasz
      wspolpraca byla bliska i co gorsza, bez swiadkow.
      Przezywalam koszmary wychodzac z pracy - szef ZAWSZE pytal mnie jakie mam plany
      na wieczor, a jesli nie mialam zadnych, wymuszal na mnie wyjscie na kolacje,
      tlumaczac to omowieniem projektu albo 'budowaniem naszego malego teamu' i
      'przyjaznieniem sie w pracy'. Staralam sie od poczatku jasno nakreslic granice -
      mowilam, ze ja tez potrzebuje czasu dla siebie i prywatnosci i sprawy zawodowe
      mozemy omowic w biurze. Niczego nie zdzialalm jednak. Zapisalam sie przez to na
      silownie, joge, umawialam po pracy ze znajomymi, aby tylko miec wymowke.
      Dodatkowo, kiedy zdarzalo nam sie gdzies wyjsc (z kierowca lub nie -
      'integrowalismy sie' w ten sposob), chcial abym zabierala ze soba kolezanki.
      Potem zaczely sie nagabywania o weekendy - zalil mi sie jaki on samotny, bo zona
      i dzieci daleko (mieszkali za granica), ze potrzebuje sie wyrwac i odstresowac.
      Ja mialam mu te weekendy zorganizowac i ja mialam mu towarzyszyc. Wtedy
      powiedzialam jasno, ze nie uwazam aby to bylo odpowiednie i ze podpisalam umowe,
      w ktorej byla wzmianka tylko o wyjazdach biznesowych.
      On tez wowczas zmienil taktyke. Raz byl agresywny i kiedy np. mowilam, ze jestem
      z kims umowiona po pracy, mielismy 'nagly' projekt do omowienia - w ten sposob
      trzymal mnie w pracy do 20, 21. Zaczal rowniez podwazac moje kompetencje, czesto
      przy klientach (chociaz tak naprawde mialam wrazenie, ze to ja zarzadzam cala
      firma, on byl beznadziejny!). Bywalo tez, ze sie nienaturalnie przymilal.
      Oczywiscie komplementy, uwagi na tle seksualnym byly na porzadku dziennym.
      Wtedy zaczal szukac kontaktu fizycznego - obejmowal mnie za ramiona, kiedy
      patrzyl w moj monitor, w piatki calowal w policzek 'na pozegnanie' i mowil, ze
      bedzie tesknil.

      W koncu, w ktorys poniedzialek, probowal mnie pocalowac w usta. Sciskal mnie za
      lokcie, tak ze nie moglam sie ruszuc i zabieral sie do calowania. Jakims
      sposobem udalo mi sie wyrwac i powiedzialm tylko wtedy 'Wlasnie przekroczyles
      granice' a on rozlozyl rece, przeprosil i z oblesnym usmiechem na twarzy
      powiedzial ze to sie nigdy nie potworzy...

      Co bylo potem? Ano wrocilam tego wieczora do domu z placzem i po raz pierwszy
      powiedzialam o wszystkim mojemu mezczyznie. Oczywiscie w pierwszym odruchu
      chcial wsiadac w samochod i zabic mojego szefa, ale udalo nam sie przegadac pol
      nocy. Na drugi dzien, kiedy szef wszedl do biura powiedzialam, ze musimy
      porozmawiac i zeby lepiej usiadl. W tym momencie wiedzialm juz, ze nie bede tam
      dluzej pracowac, ale chcialam go potraktowac tak, jak on traktowal mnie przez
      kilka miesiecy. Zaczelam tak: 'Nie wiem co sobie myslales w swoim malym rozumku,
      ale to co robiles nazywa sie molestowaniem seksualnym i na szczescie jest w tym
      kraju traktowane serio. Nie obchodzi mnie ile masz pieniedzy, ilu ludzi
      zatrudniasz w swoich firmach, to mi nie imponuje. Wiedz, ze nie jestes Bogiem i
      nie mozesz miec wszystkiego. Nie wiem jak to nazwiesz, odszkodowaniem od utraty
      zarobkow, jest mi to obojetne, tu jest Twoja ksiazeczka czekowa (tutaj plynnym
      ruchem rzucilam ja na biurko), a ja czekam na propozycje, bo jestem juz spakowana.'
      Dziesiec razy probowal mi przerwac mowiac, ze oszalalam i ze mam nie mowic do
      niego takim tonem - odparlam, ze moge mowic do niego takim tonem jakim chce i ze
      ma sie pospieszyc, bo jesli nie, to zabieram sprawe do sadu, a chyba nie chce
      mnie miec na dlugiej liscie swoich wrogow. Dalam jeszcze do zrozumienia, ze mam
      jakies dowody na jego molestowanie (nie mialam zadnych z racji charakteru mojej pracy, chcialam dac do zrozumienia szoferowi, co sie dzieje, ale neandertalczyk byl lojalny wobec szefa).
      Cala sprawa ciagnela sie jeszcze przez tydzien, bylo naprawde paskudnie, jesli
      chcesz, to opisze Ci wszystko w mailu, w kazdym razie do gry weszli jego i moi
      prawnicy (za moich prawnikow on potem zaplacil spory rachunek), probowal sie gnojek ze wszystkiego wykrecic. Wszystko skonczylo sie jednak na ugodzie, dostalam pieniadze, ale ja wiem, ze moj szef mial - przepraszam za slownictwo, ale
      nie moge sie powstrzymac - nasrane w gaciach, ze wszytko sie wyda i trafi do
      jego rodziny, klientow i innych wspolpracownikow.

      Wierz mi, ze zachowanie Twojego szefa stanie sie tylko bardziej nachalne i
      bedzie Ci coraz ciezej. Moja rada - postaraj sie aby ktos widzial zachowanie
      Twojego szefa, mozesz mu wtedy jasno dac do zrozumienia, ze nie zgadzasz sie na
      takie traktowanie
      TAK ABY KTOS BYL SWIADKIEM waszej rozmowy i WSZYSTKO NOTUJ!!
      Nagrania z dyktafonu niestety nie sa dowodem w sadzie, ale Twoje notatki juz tak!!!

      Wiem jak to jest - zastanawiasz sie, czy sobie przypadkiem czegos nie uroilas i czy nie przesadasz. Nie, nie przesadzasz - wystrasz gnoja tak, ze z zadna inna nie bedzie mial odwagi powtorzyc swojego zachowania. Przykre to jest - ja tez chcialam zwyczajnie pracowac i spelniac sie w tym, w czym jestem dobra....

      Jesli masz pytania - pisz.
      • bcde Re: Pierwsza praca i od razu problem 28.08.11, 03:25
        Czyli mściwość i szantaż. Dlaczego nie zachowałaś się wcześniej tak, abyś nie musiała się mścić?
    • m-kow Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 15:50
      Wyraźnie zarysuj granicę. Bo on ją przekracza, głównie dlatego że jesteś nowa i prowadzi "rozpoznanie walką". Nawet kosztem pracy.

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • roszpunka3 Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 15:52
      Czemu masz myslec o zwolnieniu? Jestes sumienną pracownicą? Nie ma Ci nic do zarzucenia? Więc badz pewna siebie i nie zwalniaj się tylko powiedz cos typowi, mozesz go zawstydzic przy innych ale bezpieczniej będzie wlasnie jak powiesz na jego propozycję wyjscia na piwo cos w stylu 'ok, chętnie, przyjdę z chłopakiem, ucieszy się' ;)
    • bezpocztyonline Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 16:15
      slodkie_malenstwo napisała:

      > Kierownik się do mnie dostawia.
      > Facet mnie natrętnie podrywa, gapi się, ciągle proponuje jakieś wyjścia do kina czy na piwo

      Odpowiadasz, że już jesteś umówiona. I że potrzebujesz odpocząć po pracy. Stanowczym tonem.
      Gdyby się to przedłużało, dodajesz, że nie mieszasz życia prywatnego z zawodowym i nie szukasz sposobów na integrację, bo lepiej ci się pracuje, gdy po pracy możesz całkowicie od niej odpocząć.

      Gdyby to nic nie dało - spróbuj ostrzej - z nagrywaniem i rozmowami ostrzegającymi włącznie.

      Na razie po prostu mu się może podobasz i facet próbuje, jak umie. Przystopuj go, ale tak, by dać mu z tego się wycofać z twarzą - skoro macie razem pracować dalej.
      • pattaya_x Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 16:54
        a no tak to jest jest, ze faceci chcieliby aby dziewczyny szybko nogi rozkladaly i wpuszczaly.
    • robkita Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 16:56
      Mysle london_in_use nie majac zadnych dowodow i blefujac miala duzo szczescia ze facet sie wystraszyl. Bo molestowanie jest rzeczywiscie przestepstwem ale definicja tego moze byc trudna i klopotliwa w udowodnieniu. Na przyklad sam fakt ze ktos jest dla kogos atrakcyjny albo poklepanie po plecach albo zlapanie za ramie albo propozycja spotkania albo zjedzenie lunchu albo jeszcze wiele innych rzeczy moze byc uwazanie za zupelnie normalne. Inaczej mozna by doprowadzic do absurdu. Mnostwo ludzi spotyka sie w pracy i nawet czasami pobieraja sie. I on moze sie potem w sadzie na to powolywac. Bedzie mowil ze sie probowal z toba umawiac i ze mu sie podobalas ale nie rozumial ze ty traktujesz to jako molestowanie. I moze nawet zazadac odszkodowania za w klopoty jakie ,wedlug niego, go wpedzilas. I najgorsze ze sad moze mu uwierzyc zgodnie z zasada ze jezeli nie ma dowodow na cos to powinno sie uwalniac od zarzutow. Sadowanie sie to ostatnia rzecz jakiej chcesz. Najlepiej nie isc na pierwszy plan na konfrontacje tylko probowac zalatwic to "ugodowo". Ale jezeli on wybierze konfrontacje to musisz miec zabezpieczenie kiedy wiele razy dawalas mu do zrozumienia ze nie zyczysz sobie i odrzucasz rozne propozycje czy zblizenia a on je mimo wszystko je ponawial, wtedy mozna udowodnic molestowanie. Z takimi dowodami musialby byc idiota zeby chciec to dalej ciagnac. Mam nadzieje ze rozmowa z nim w pierwszej kolejnosci i ,jezeli nie skuteczna, potem z jego szefem powinna wystarczyc :)
      • kapciowa Re: Pierwsza praca i od razu problem 28.08.11, 03:31
        Alez London_in_use bardzo madrze rozegrala problem. W pracy i poza nia przeciez nikt nikogo nie zaciaga sila pod oltarz, mowimy o calkiem roznych zachowaniach!
        Ile mozna natretnemu odmawiac? Raz a dosadnie powinno wystarczyc. Zwlaszcza ze London_ oraz autorka watku sa w stalych zwiazkach, o czym szef doskonale wie.
        Ja rowniez mam za soba przygode z molestujacym szefem. Tez zaczal od ciaglych propozycji "po pracy", nie rozumial slowa NIE. Przekroczyl granice fizyczna tylko raz, ale od razu do tego stopnia, ze poszlam nastepnego dnia prosto na policje. Dowodow nie mialam zadnych, jedynie roztrzesiona opowiedzialam co sie wydarzylo. Do pracy juz nie wrocilam, ale kilka dni pozniej zadzwonil szef lkajac w sluchawke ze niszcze mu zycie i prosil bym wycofala zarzuty, bo odwiedzila go policja. Nie mialam zamiaru isc z tym do sadu, bo to byla tylko praca na wakacje, ale zarzutów nie wycofalam. Nie wiem, czy policja trzyma takie informacje. Mam jednak nadzieje, ze facet wie ze nie jest bezkarny i nie zrobi juz podobnego swinstwa zadnej innej kobiecie. Rzecz sie dziala w Anglii.
        Takze, nie ma co sie gryzc. Trzeba od razu postawic sprawe jasno, a jak nie bedzie reakcji, uciekac jak najdalej z takiego toksycznego miejsca. Powodzenia!
    • serafin17 Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 17:13
      Słodkie Maleństwo - mnie nurtuje jedna rzecz. Dlaczego w imię świętego spokoju swoich rodziców, Ty masz się męczyć i narażać na nieprzyjemności? Tym bardziej że facet się "rozwija", skoro przechodzi do czynów, będzie posuwał się dalej, możesz być pewna. Może warto się "odpępowić" i pomyślec o sobie, swoich potrzebach, granicach i uczuciach? To Ty jesteś tu najwazniejsza, a jak mama się będzie wk.... to niech sobie przyjdzie do Twojej pracy !

      Mnie przeraża to uzależnienie od rodziców i branie odpowiedzialności za ich samopoczucie...
    • wkkr jeśli twój nick to nie przypadek 26.08.11, 17:15
      to ja się nie dziwię że facet zgłupiał....
      =============================
      Zdecydowanie ale grzecznie odmawiaj.
      Pod żadnym pozorem się nie spoufalaj.
      No i wznieś się na szczyty swoich możliwości w pracy.
      A jeśli jednak stracisz pracę to nie rozpaczaj.
      Lepiej stracić robotę niż zostać ścierką....
    • best.yjka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 17:24
      Dalej chowaj oczęta pod biurko, a ust używaj tylko do przeżuwania pokarmu.
    • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:04
      Miałam podobną sytuację. Miarka się przebrała gdy wstręciuch próbował mnie siłą pocałować.
      Wypowiedzenie złożyłam w trybie natychmiastowym. Facet ma rodzinę - pracowałam u jego córki... Tym bardziej dziwi mnie, że posunął się do takiego zachowania "pod okiem" rodziny.
      Na Twoim miejscu nawet bym się nie zastanawiała, zwyczajnie zaczęłabym się bać co będzie, jeśli kiedyś zostanę po godzinach i facet postanowi olać Twoje "nie".
      • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:19
        Dodam: Córka została o wszystkim poinformowana.
        Nie miałam żadnych świadków i zbytnio mnie to rozstroiło by walczyć o hugo wie co w sądzie bez ludzi i nagrań.
        Nagrywaj wszystko albo od razu złóż wypowiedzenie,bo takie zachowanie będzie coraz częstsze i coraz bardziej nachalne.
    • samuela_vimes Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:18
      Nic dziwnego, że się dostawia jak takie słodkie maleństwo jesteś.
      • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:21
        samuela_vimes napisała:

        > Nic dziwnego, że się dostawia jak takie słodkie maleństwo jesteś.

        Jeśli kiedyś ktoś cię zgwałci to się powiemy ci że samuela to pociągający nick, si? :)
        • nglka *bez "się" b/t 26.08.11, 18:24

        • samuela_vimes Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:24
          Z tego co zauważyłam autorzyca pisze o braku asertywności, a nie o gwałcie. Chyba, że widzisz coś czego ja nie widzę?
          • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:29
            samuela_vimes napisała:

            > Z tego co zauważyłam autorzyca pisze o braku asertywności, a nie o gwałcie. Chy
            > ba, że widzisz coś czego ja nie widzę?

            Od kiedy brak asertywności usprawiedliwia gnoja ["nic dziwnego"]? Moja odpowiedź była niczym innym jak takim samym porównaniem tylko o nieco innym podłożu które nie ma dla sprawy znaczenia ale ładnie obrazuje podejście naszego społeczeństwa.
            • samuela_vimes Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:33
              Gnój jak gnój, póki nasze maleństwo siedzi cicho i nie protestuje, gnojowi wydaje się, że ma przyzwolenie. Co za problem powiedzieć, kino chętnie od dawna z chłopakiem chcieliśmy zobaczyć ten film. Co zrobić, że niektóre głupki bez jednoznacznej odmowy nie załapią o co chodzi.
              • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 18:37
                Co za problem: wstać? Powiedział mój mąż do półrocznej córki.
                NIE MA PRZYZWOLENIA. To jest przestępstwo, dopóki pracownica nie powie jasno i wyraźnie: TAK.
                To naprawdę jest proste i jako oczywistość nie wymaga tłumaczenia.
                • best.yjka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 20:48
                  nglka
                  > To naprawdę jest proste i jako oczywistość nie wymaga tłumaczenia.

                  Niestety nie dla wszystkich. Inaczej by nie było tego wątku. Ewidentna jest wina kierownika, ale autorka powinna ćwiczyć asertywność. Wiele w życiu jeszcze ją czeka. Próba przeczekania, że problem sam się rozwiąże, na pewno jej nie pomoże.
                  • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 21:18
                    best.yjka napisała:


                    > Niestety nie dla wszystkich. Inaczej by nie było tego wątku. Ewidentna jest win
                    > a kierownika, ale autorka powinna ćwiczyć asertywność. Wiele w życiu jeszcze ją
                    > czeka. Próba przeczekania, że problem sam się rozwiąże, na pewno jej nie pomoż
                    > e.

                    Ja tego nie neguję.
                    Nie zgadzam się jedynie ze stanowiskiem sugerującym, że autorka sama jest sobie winna.
                • samuela_vimes Re: Pierwsza praca i od razu problem 27.08.11, 09:08
                  > Co za problem: wstać? Powiedział mój mąż do półrocznej córki.

                  Wyrozumiały tatuś.
        • policjawkrainieczarow Re: Pierwsza praca i od razu problem 27.08.11, 03:07
          nglka napisała:

          > samuela_vimes napisała:
          >
          > > Nic dziwnego, że się dostawia jak takie słodkie maleństwo jesteś.
          >
          > Jeśli kiedyś ktoś cię zgwałci to się powiemy ci że samuela to pociągający nick,
          > si? :)

          czy sie to komus podoba, czy nie, jesli ktos się definiuje jako "słodkie maleństwo" czy jakjejtam, to daje do zrozumienia, że w taki sposób się widzi i szef tez to zauważa i wykorzystuje. To, ze czyjas slodkomalenkowatosc mu nie daje zadnych praw do takiego zachowania, to inna sprawa.
          • nglka Re: Pierwsza praca i od razu problem 27.08.11, 10:32
            policjawkrainieczarow napisała:

            > czy sie to komus podoba, czy nie, jesli ktos się definiuje jako "słodkie maleńs
            > two" czy jakjejtam, to daje do zrozumienia, że w taki sposób się widzi i szef t
            > ez to zauważa i wykorzystuje. To, ze czyjas slodkomalenkowatosc mu nie daje zad
            > nych praw do takiego zachowania, to inna sprawa.


            Nietety problem istnieje, kto chce go dostrzec, ten dostrzeże.
            W stwierdzeniu "nic dziwnego" tkwi ziarno przyzwolenia a sytuacja ta nie ma absolutnie żadnego przyzwolenia i nie powinno się szukać winy w ofierze [co nadal jest dość powszechne w naszym społeczeństwie].
            "Jest mi przykro, że Cię to spotkało, ale gdybyś nie ubrała obcisłej bluzki to pewnie potoczyłoby się inaczej"
            "To fatalnie, że Cię okradli ale gdybyś nie nosiła przy sobie tyle gotówki, to nie byłoby takiego problemu".

            Powtórzę - nie ma usprawiedliwienia dla przestępstwa. Choćby portfel leżał na ulicy - nikt nie ma prawa zatrzymać zawartości, czy to 10 zł, czy 1000 zł.
    • 4v Re: Pierwsza praca i od razu problem 26.08.11, 20:11
      "Panie kierowniku.... ja mam chłopaka.... jestem z nim szczęśliwa, naprawdę!"

      99% facetów zrozumie. 1% który nie zrozumie, powinien solidnie oberwać po ryju, choć w 99% przypadkach wystarczy wizyta w domu złożona przez chłopaka i jego 10 kumpli. w opcji pierwszej o żadnym zwalnianiu czy innych nieprzyjemnościach nie powinno być mowy. w opcji drugiej - uciekać jak najdalej od pieprzonego frustrata (szef-frustrat seksualny do którego nie docierają logiczne argumenty.... ci ludzie nie powinni w ogóle pracować z kobietami ale to już temat na osobną dyskusję).

    • kochanic.a.francuza Re: Pierwsza praca i od razu problem 28.08.11, 07:17
      Nagrywaj, nageywaj i jeszcze raz nagrywaj.
      Z nagraniami nie ma mowy o stracie pracy, mozesz tylko awansowac;) A molestowanie przejdzie jak reka odjal. Tylko sobie te nagrania na kompa przegraj, bo jak Ci komorke ukradnie to koniec.

      Slyszalam taki przypadek, ze szef molestowal sekretarke, podala go do sadu, on sie jakos obronil, bo bardzo bogaty i wplywowy, on astracila prace ale jego firma 50% kientow i dochodow! Nawet durny buhaj nie bedzie ryzykowal takich strat. W dodatku sprawa stala sie tak nosna, ze dyrektorzy w innych firmach boja sie odezwac do atrakcyjniejszych pracownic:)
    • demodee Re: Pierwsza praca i od razu problem 29.08.11, 11:29
      Sytuacja trudna, ale nie beznadziejna.

      Każdy szef ma jakiegoś szefa nad sobą. Czy nie mozesz pójść do szefa swojego szefa (idealnie, gdyby to była kobieta) i poskarżyć się nieoficjalnie?

      Czy macie tam jakieś sensowne HRy? Może jest tam jakąś pracownica, która Cię wysłucha? Nawet jeśli nic nie zrobi, to w przyszłości będziesz miała dowód, że składałaś skargę na zachowanie przełożonego, a jeśli składałaś skargę, tzn, że ono Ci się nie podobało.

      I w żadnym wypadku nie tłumacz się, że dziś się z nim nie spotkasz po pracy, bo idziesz z narzeczoym na piwo. Nic go to nie powinno obchodzisz, czy masz narzeczonego i z kim chodzisz do kina. Jeśli proponuje wyjście po pracy, to zawsze odpowiadasz "nie!" bez tłumaczeń. Jeśli próbue dotykać - mówisz: "proszę tego nie robić, nie lubię, jak mnie obcy ludzie dotykają!" i koniec. Nie musisz się tłumaczyć, że w związku z cyklem akurat boli Cię biust i dlatego jego dotyk jest dla Ciebie nieprzyjemny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja