Dodaj do ulubionych

Durne fryzjerki...

12.09.11, 12:06
...niech weźmie jasna i pieprzona cholera ! Owce Wam strzyc nie ludzi ! Pokazujesz takiej zdjęcie. Tłumaczysz. A ta i tak robi swoje. Miałam włosy - nie mam włosów, jakieś smętne strzępy wiszą. Z całą pewnością odrosną, za rok może ? Jak tępym (ślepym) trzeba być żeby machnąć się o cztery cm ?
Obserwuj wątek
    • tehuana Re: Durne fryzjerki... 14.09.11, 00:06
      Tez nie mam najlepszych doswiadczen z fryzjerkami. Z tego powodu juz od lat kilku trzymam sie od nich z daleka. Grzywke i koncowki podcinam sama. W 99%, gdy fryzjerka podcinala mi grzywke -to wygladalam idiotycznie. Wiekszosc nie rozumie, ze po wysuszeniu wlosy sa krotsze i automatycznie grzywka z poziomu brwi -jest w polowie czola ( a czola mam wysokie-wiec wyglad to tragicznie). Jak podcinaja koncowki-to tak tna, ze traci sie roczny przyrost wlosow. Po wizycie u fryzjera -zwykle bylam wkurzona i nieszczesliwa.
      Nie mialam kontaktu z profesjonalistkami, wiec nie placilam duzo i pewnie nie powinnam byla wiele oczekiwac od kobiet, ktore lepiej miela jezorem niz wladaja nozyczkami.Prawdopodobnie do zawodu-trafiaja zupelnie przypadkowe osoby-bez talentu- po zawodowce/kursie i dlatego sa takie efekty na naszych glowach.
      • Gość: xxx Re: Durne fryzjerki... IP: *.stk.vectranet.pl 14.09.11, 21:23
        Ja kiedys byłam u takiej debilnej fryzjerki, która nie obcięła mnie bo powiedziała,że mam za dużo włosów a ona ma małe dziecko i nie moze go tak długo zostawiać z opiekunką. Aha dodam tylko,że byłam wczesniej umówiona :)))
    • kol.3 Re: Durne fryzjerki... 17.09.11, 06:51
      Lata temu poszłam do poleconej przez koleżankę fryzjerki, pani (szefowa zakładu) zrobiła mi wykład na temat jaka fryzura jest dla mnie najlepsza, pokazała mi jak się czesać, spuszać włosy itp. , wyglądałam szałowo i byłam oczarowana obsługą. Następnym razem pani, zapomniawszy o swoich wskazaniach, obcięła mi włosy standardowo na babochłopa, następnie przekazała mnie w ręce swojej mało zdolnej asystentki. Asystentka wylała mi na głowę pół litra pianki, która spłynęła mi po policzkach, następnie usiłowała mnie uczesać. W tym celu wezwała na pomoc pana od mycia głowy, pan był wagi ciężkiej. Asystentka kazała mu trzymać kosmyki na czubku mojej głowy (nie skumała, że można je podpiąć), wobec czego pan oparł swoją pięciokilową łapę na mojej głowie, w tym czasie asystentka szalała wokół z suszarką, Po 40 minutach udręki powiedziałam, że wychodzę. Nastąpiła przykra wymiana zdań. Szefowa przybiegła i zainteresowała się bałaganem na mojej głowie., łagodziła sytuację, przepraszała.
      Po latach korzystania z usług wielu zakładów fryzjerskich stwierdzam, że istnieje coś takiego jak syndrom pierwszego razu - czyli za pierwszym razem jesteśmy obsługiwani pokazowo, potem jest już coraz gorzej i gorzej.
    • freqq5 Re: Durne fryzjerki... 19.09.11, 23:27
      Moze jakaś praktykantka, która pierwszy raz może miała nożyczki w ręce xdd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka