kochanic.a.francuza
23.10.11, 07:19
Czesto w watkach rozwodowych przejawia sie "bohater", ktorego nazwal ktos "burak z kasa".
Czyli: jak go poznalam byl fajnym chlopaakiem z jajami, a jak dorobil sie pozycji i pieniedzy zaczal zgrywac wazniaka, pana i wladce, dreczyc, przelsadowac psychicznie badz fizycznie.
Co sie robi z tymi facetami, ze tak buraczeja?
Obstawiacie na stres, ktory odreagowuja w domu czy na zony nierozumiejace jakich napiec mezowie doswiadczaja na zewnatrz?
Nie chcialabym bronic burakow, ale slyszalam takie historie, ze on za granica w obcym jezyku kilka tygodni sie produkuje, a ona mu dzwoni i wrzeszczy, ze sie nie interesuje dziecmi, ze ma w D..pie rodzine itp. Tak jakby facet za ta granica tylko sie bawil.
I tak sobie mysle, ze ten poradnik dobrej zony z lat 50-tych wcale taki glupi nie byl.
Pod warunkiem, ze maz docenia PRACE kobiety w domu.