ewka1615
04.11.11, 23:24
Na początku było bardzo fajnie i wszystkie były zachwycone .Że mam ekstra fryzure i super makijaż i że och i ach. W sumie nie chciałam nic mówić ,ale w sumie powiedziałam. Bo ja wstaję wcześniej jak on i on mi cienie nakłada i kreski robi i róż , też wałki wieczorem, bo naprawdę potrafi. Się wyśmiały ze mnie i jakoś odsunęły a najgorzej ze skubania brwi. I potem byłyśmy na integracji i one popiły , bo ja nie piję i powiedziały, że chociaż jakby był stylistą to OK., ale mój mąż pracuje na koleji no i że na pewno jest geyem , że się interesuje makijażem. No i teraz wszyscy się ze mnie wyśmiewają i tak jakoś dziwnie patrzą, a przecież co w tym złego że mąż to potrafi. On nie jest żadnym geyem. Czy coś w tym złego ?