Dodaj do ulubionych

Szczególny pasażer

04.11.11, 23:27
Było tak: jechałem sobie tramwajem i jak co dzień badałem wzrokiem tzw. współpasażerów, czy by który nie nadawał się do robienia spostrzeżeń. Oczywiście – jak co dzień – taki się znalazł. :)

Oto młodzieniec (ja wiem? dwadzieścia, dwadzieścia parę lat) jechał sobie gdzieś ze swoją narzeczoną, przy czym rzecz wyglądała w sposób następujący: szczególny ten obywatel, rozglądając się co jakiś czas, czy aby na pewno wszyscy mu zazdroszczą, raz po raz częstował tą swoją narzeczoną całusem w policzek, przytulał ją, przymilał się, zdarzyło mu się nawet (ja nie żartuję) złapać ją za tyłek. A ona – nic! Stała sobie niewzruszona, zupełnie nie zwracając uwagi na te jego usilne zabiegi. Opuścili lokal kilka przystanków przede mną, co wyglądało, jakby wysiadali z jakiejś karety: narzeczony wyszedł pierwszy, stanął na chodniku, podał narzeczonej rękę, i sprowadził ją po trzech stopniach tramwaju jak na jakiś bal, a na jego szczenięcej twarzy malowała się nieskrywana duma.

Muszę przyznać, że bardzo przykro było patrzeć na tę scenkę i na poniżenie omawianego tu studenta (bo że był to student, nie chyba ma najmniejszych wątpliwości). Powiedzcie no, użytkowniczki: w jakim mianowicie celu ta dziewczyna-kobieta była – jak to się mówi – w relacji z przytaczanym tu żałosnym indywiduum? Czy może gdyby się nie zachowywał on w tak uniżony sposób, gdyby jej tyle nie nadskakiwał, ignorowałaby go mniej? Może nawet sama wyszła z inicjatywą? I dlaczego student ten nie zdawał sobie sprawy z tego, w jak żałosnym położeniu znalazł się był na własne życzenie i jak żenująco to wyglądało?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Szczególny pasażer 04.11.11, 23:32
      Bo chłopa trzeba mieć!
    • zielona.zgaga Re: Szczególny pasażer 04.11.11, 23:42
      Bo gdyby podwiozl ja ferrari to role by sie odwrocily :)
    • happy_time Re: Szczególny pasażer 04.11.11, 23:52
      Skąd wiesz, że to była jego narzeczona?
      • vincentyna Re: Szczególny pasażer 04.11.11, 23:56
        Jezu, jakie to proste, dupy mu jeszcze nie dala, dlatego tak skalal.
        Potem oleje. Te czary mary w autobusie ;)
        • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:01
          > Jezu, jakie to proste, dupy mu jeszcze nie dala, dlatego tak skalal.

          "Dupy mu nie dała"! Pięknie sobie poczynacie, obywatelko! Elegantszych określeń nie było żadnych?
          • vincentyna Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:02
            Przemawiam do prostego ludu, wiec prostego jezyka uzywam.
          • ka-mi-la789 Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:06
            Czynność sama w sobie mało elegancka, więc nie ma co czarować nieeleganckiej rzeczywistości eleganckimi słówkami.
      • ikcort Re: Szczególny pasażer 04.11.11, 23:59
        > Skąd wiesz, że to była jego narzeczona?

        Nie wiem, jak to wyglądało od strony formalnej. Jakaś jego dziewczyna w każdym razie, narzeczona, kobieta. Jak to najlepiej powiedzieć? Byli w każdym razie ze sobą w relacji, bez dwóch zdań, przy czym chodzi o to, że była to relacja nad wyraz niesymetryczna.
        • happy_time Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:10
          Może to była przypadkowa pasażerka?
          Może ona nie lubi studentów?
          • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:14
            > Może to była przypadkowa pasażerka?

            Wyglądali na parę, rozmawiali, razem wsiedli, razem wysiedli.

            > Może ona nie lubi studentów?

            Sama była studentką. Choć właściwie to żaden argument, bo i ja kiedyś byłem studentem (tak! tak!) i bardzo mimo to nie lubiłem studentów, prawdę mówiąc ze sobą włącznie. :)
            • happy_time Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:21
              > > Może to była przypadkowa pasażerka?
              >
              > Wyglądali na parę, rozmawiali, razem wsiedli, razem wysiedli.

              Wsiadali na tym samym przystanku, on trochę pogadał, złapał za tyłek to z nim wysiadła. Bez przekonania, ale wysiadła.

              > Sama była studentką.

              Może zaocznie studiowała?

              • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:26
                > Wsiadali na tym samym przystanku, on trochę pogadał, złapał za tyłek to z nim
                > wysiadła. Bez przekonania, ale wysiadła.

                Ha ha! Ale konstrukcje tworzycie, obywatelko. :D

                > Może zaocznie studiowała?

                A bardzo być może! Może nawet podyplomowo albo uzupełniająco czy doktorancko, bardzo jest teraz dużo różnych typów studiów. Rzecz w tym, że bycie studentem bądź studentką jest bardziej stanem umysłu niż czymkolwiek innym. Można nawet być studentem, nie będąc formalnie zapisanym do żadnej szkoły wyższej, znam i takie przypadki.
                • happy_time Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:33
                  > Ha ha! Ale konstrukcje tworzycie, obywatelko. :D

                  Życia nie znasz? ;)

                  > Rzecz w tym, że bycie studentem bądź studentką jest bardziej stanem umysłu niż czymkolwiek innym. Można nawet być studentem, nie będąc formalnie zapisanym do żadnej szkoły wyższej, znam i takie przypadki

                  Jak to się objawia?

    • minasz Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:04
      ja to ostanio najlepszy kontakt łapie z dziewczetami z poczatkowych lat po gimnazjum czy to liceum czy technikum czy zawodówka:)
      zabieram je do auta gdzies tam podrzucam - ale jak juz wsiada musza mi opowiedziec cos ciekawego:) najlepiej jakas ciekawa hostorie:)
      • bijatyka Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:32
        gracie w "dziadku-dziadku-ile-kroków-do-domu" ?
        • minasz Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:37
          a jak sie w to gra?
          • bijatyka Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:40
            forum.gazeta.pl/forum/w,576,85578753,86165453,Re_Pamietacie_stare_zabwy_.html
            • bijatyka Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:41
              Podziękuj za link z emamy, bo to "opciach" tu jest
    • lonely.stoner Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:16
      moze ci sie tylko tak wydawalo... czasem zle sie odczytuje rozne takie spoleczne sytuacje i przypisuje ludziom motywy dzialan ktore sobie sami zyczymy zeby mieli.
      • minasz Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:26
        dokładnie widzi to przez własne kompleksy
      • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:28
        > moze ci sie tylko tak wydawalo...

        O, moje obserwacje i spostrzeżenia zawsze są nad wyraz trafne!
        • minasz Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:29
          i co wszedzie widzisz kolesi ktorzy maja problemy z erekcja hehe
        • lonely.stoner Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:34
          poczytaj cos z psychologi spolecznej, Elliota Aronsona polecam zwlaszcza, mozesz sie nieco zdziwic.
          • lonely.stoner Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:36
            lonely.stoner napisała:

            > poczytaj cos z psychologi spolecznej, Elliota Aronsona polecam zwlaszcza, mozes
            > z sie nieco zdziwic.

            to do autora watku bylo.
            jest fajny plik do sciagniecia na chomikuj, pl (nie moge wkleic linka bo mi sie pokazuje ze niby spam wykryto). Wpisz w google: psychologia Spoleczna. E. Aronson.
            • minasz Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:38
              wiem ze nie dobrze znam sie na drzewku zreszta nie musze czytac jakis wypocin bo akurat na temat psychologi mam wybitna mozna by powiedziec matematyczna wiedze
              • bijatyka Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:46
                Minasz - profesor sajkolodżi ??????????
          • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:05
            > poczytaj cos z psychologi spolecznej, Elliota Aronsona

            Znam dość dobrze ten popularnonaukowy podręcznik, ponieważ podkradałem go swojej narzeczonej. Poucza on, że od błędów poznawczych – takich jak błędy atrybucji, nieuzasadnionego uogólniania, myślenia anegdotycznego, rozumowania schematami, różnych konsekwencji dysonansu poznawczego itd. – nie jest wolny nikt, nawet zawodowy psycholog społeczny. Każdy człowiek, choćby przestudiował nie wiadomo jak skrupulatnie i dziesięć takich podręczników, zawsze będzie a) popełniał błędy b) zanadto ufał swoim własnym obserwacjom.

            Skoro tak, to czym się przejmować? :)
    • malamelania Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:38
      Chłopak odebrał w domu tzw dobre wychowanie, wg którego podawanie ręki kobiecie podczas wysiadania z tramwaju/autobusu jest rzeczą normalną, a nie poniżeniem. Zjawisko ginące, nic dziwnego, że budzi sensację porównywalną z lądowaniem UFO.
      Całusy i inne czułości mogły swiadczyć jedynie o tym, że młodzieniec ma inne poglądy w kwestii publicznego okazywania uczuć, niż jego wybranka. Fakt, normą bywa raczej panna klejąca się do obojętnego buca, niż na odwrót. Nie dziwię się, że przeżyłeś szok. Dużo przebywasz na forum, naczytałeś się, że to mężczyzna bywa obiektem adoracji, więc wszelkie odchylenia od tej normy wydają Ci się patologią. :D

      • bijatyka Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:49
        Oł jes, oł jes, oł jes !!!!
      • berta-death Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:13
        To dobre wychowanie obejmuje łapanie narzeczonej za zad w publicznym miejscu? No to mam zaległości, muszę jeszcze raz przejrzeć babciny podręcznik o dobrym wychowaniu dla panien z pensji.
        • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:14
          > To dobre wychowanie obejmuje łapanie narzeczonej za zad w publicznym miejscu?

          Najwidoczniej. :D
        • lacido Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 22:36
          no tak, jeszcze by się zaniedbana poczuła ;)
          wiesz savoir vivre też ulega adaptacjom :P
        • to.niemozliwe Re: Szczególny pasażer 06.11.11, 06:44
          Bo ta czesc o lapaniu za zad byla w babcinym podreczniku na tych wydartych kartkach...;-)
    • raohszana Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 00:57
      A jakby się, na ten przykład, okazało, że oni to wcale nie studenty?! Co by to było!
      • niezmiennick Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 22:30
        By legła moja teoria, że to najładniejsza laska na roku.
      • lacido Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 22:37
        nawet nie strasz, cały watek na nic :D
    • lonely.stoner Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:08
      moj facet jak wysiadamy z busa- tez wysiada pierwszy, podaje mi reke i eskortuje mnie az zejde ze schodkow, ( bardzo mile i przydatne zwlaszcza jak sie ma szpile:), to taki kulturalny zwyczaj ktory odchodzi w nie pamiec- podobnie jak przepuszczanie w drzwiach i ustepowanie miejsca.
      • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:13
        > moj facet jak wysiadamy z busa- tez wysiada pierwszy, podaje mi reke i eskortuje
        > mnie az zejde ze schodkow

        Przyznaję, że bardzo szlachetny to człowiek! Czy podobnie jak indywiduum przeze mnie tu dość, przyznaję, bezlitośnie opisywane, facet Twój również obcałowuje Cię nieustannie bez jakiejkolwiek reakcji z Twojej strony?
    • berta-death Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:14
      A skąd wiesz, że to byli studenci a nie kibole?
      • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:21
        > A skąd wiesz, że to byli studenci a nie kibole?

        W moim mieście obie te grupy są tyleż liczne co charakterystyczne, prędko więc nauczyłem się odróżniać jednych od drugich. Inna rzecz, że grupy te nie są całkowicie rozłącznymi, zdarzają się przykłady studentów, dajmy na to, socjologii będących zarazem kibolami, przypuśćmy, Wisełki. Oj, i to jeszcze jak! "Wisła jest moją największą miłością" – mawiał pewien wybitny student.
    • kelbalrai Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 01:34
      Trochę pitolisz Waść. Chłopak wyglądał na nieszczęśliwego? Z tego co piszesz, wręcz przeciwnie. Ona na siłę z nim była? Chyba nie. Więc jeśli oni zadowoleni, to co Ci do tego?
    • potworski ? 05.11.11, 01:55
      A co w tym wszystkim tak naprawdę najbardziej cię szokuje? Bo ja w tu nie widzę nic nienormalnego. Ot=zakochany koleś zapatrzony w swoją dziewczynę i okazujący jej co do niej czuje. A, że rozglądał się dookoła? Pewnie ładna dziewczyna i dumny był, że akurat on może ją sobie po tyłku poklepać a nie np ikcort, który co najwyżej mógł sobie popatrzeć.
      A samo klepanie po tyłku to całkowita normalka i nie wiem co w tym oburzającego.

      ikcort napisał:

      > Oto młodzieniec (ja wiem? dwadzieścia, dwadzieścia parę lat) jechał sobie gdzie
      > ś ze swoją narzeczoną, przy czym rzecz wyglądała w sposób następujący: szczegól
      > ny ten obywatel, rozglądając się co jakiś czas, czy aby na pewno wszyscy mu zaz
      > droszczą, raz po raz częstował tą swoją narzeczoną całusem w policzek, przytula
      > ł ją, przymilał się, zdarzyło mu się nawet (ja nie żartuję) złapać ją za tyłek.
      > A ona – nic! Stała sobie niewzruszona, zupełnie nie zwracając uwagi na t
      > e jego usilne zabiegi. Opuścili lokal kilka przystanków przede mną, co wyglądał
      > o, jakby wysiadali z jakiejś karety: narzeczony wyszedł pierwszy, stanął na cho
      > dniku, podał narzeczonej rękę, i sprowadził ją po trzech stopniach tramwaju jak
      > na jakiś bal, a na jego szczenięcej twarzy malowała się nieskrywana duma.
      • ikcort Re: ? 05.11.11, 02:10
        > Pewnie ładna dziewczyna i dumny był, że akurat on może ją sobie po tyłku poklepać

        Rzecz gustu, mnie jakoś szczególnie nie zachwyciła, ot, przeciętna dziewczyna. A dumny był, na co zresztą przecież zwracałem uwagę.

        Zresztą, między nami mówiąc, ja choćbym zobaczył anioła, to z zachwytem będę się gapił co najwyżej na jego skrzydła, bo widziałem już najładniejszą twarz, jaką można sobie wyobrazić…

        > a nie np ikcort, który co najwyżej mógł sobie popatrzeć.

        Wybaczycie, użytkowniku, ale nie miałem jakiejś większej ochoty, żeby się z nim zamieniać miejscami. Swoją drogą: nie pierwszy raz zakładasz, że powoduje mną zawiść, zwana potocznie zazdrością. Cóż to jest za zwyczaj?

        > A samo klepanie po tyłku to całkowita normalka i nie wiem co w tym oburzającego

        Nie jest to raczej przyjęte w miejscach publicznych.
        • potworski Re: ? 05.11.11, 02:20
          ikcort napisał:

          > Zresztą, między nami mówiąc, ja choćbym zobaczył anioła, to z zachwytem będę si
          > ę gapił co najwyżej na jego skrzydła, bo widziałem już najładniejszą twarz, jak
          > ą można sobie wyobrazić…


          Nigdy nie wiesz czy nie zobaczysz ładniejszej. Nie ma czegoś takiego jak piękno skończone.

          > Wybaczycie, użytkowniku, ale nie miałem jakiejś większej ochoty, żeby się z nim
          > zamieniać miejscami. Swoją drogą: nie pierwszy raz zakładasz, że powoduje mną
          > zawiść, zwana potocznie zazdrością. Cóż to jest za zwyczaj?


          Wybaczcie użytkowniku, ale to co napisałem to nie jest bezpośrednio moje założenie, ale założenie tego, o czym w tamtej chwili mógł sobie pomyśleć (i prawdopodobnie pomyślał) rzeczony delikwent biorąc pod uwagę jego zachowanie.

          > Nie jest to raczej przyjęte w miejscach publicznych.

          Konstytucja tego nie zabrania. A poza tym co mnie obchodzi co w danej chwili myśli sobie na ten temat otoczenie? Ich problem.
          • ikcort Re: ? 05.11.11, 10:49
            > Nigdy nie wiesz czy nie zobaczysz ładniejszej.

            Cóż, ciężko się z tym nie zgodzić. Masz rację. Ale ta, zapewniam, nie była w żaden sposób wyjątkowa, ani w jedną, ani w drugą stronę. Po prostu jakaś dziewczyna.

            > Wybaczcie użytkowniku, ale to co napisałem to nie jest bezpośrednio moje założenie,
            > ale założenie tego, o czym w tamtej chwili mógł sobie pomyśleć (i prawdopodobnie
            > pomyślał) rzeczony delikwent biorąc pod uwagę jego zachowanie.

            Spodziewam się! Taką też zresztą diagnozę postawiłem w poście wyjściowym: nasz romantyk niezawodnie uważał, że wszyscy wkoło mu zazdroszczą.

            > Konstytucja tego nie zabrania. A poza tym co mnie obchodzi co w danej chwili myśli
            > sobie na ten temat otoczenie? Ich problem

            Toteż nikt nikogo za takie wyczyny nie ściga, niemniej normy społeczne nakazują pewną powściągliwość. A już to, czy ktoś się ma zamiar do nich stosować, czy nie, to już inna kwestia. Zresztą też mnie to jakoś nie gorszy, po prostu uważam takie zachowanie za szczeniackie. Inna sprawa, że sam byłem kiedyś szczeniakiem, co nakazywałoby może pewną jednak wyrozumiałość dla tego rodzaju wybryków.
            • rannie.kirsted Re: ? 05.11.11, 14:28
              ickort mam cytat dla ciebie ale moze ci sie nie spodobac:
              Najbardziej mnie teraz wku...a u młodzieży
              To, że już więcej do niej nie należę
              • ikcort Re: ? 05.11.11, 14:33
                > Najbardziej mnie teraz wku...a u młodzieży
                > To, że już więcej do niej nie należę


                Czemu nie spodobać? Świetny to cytat, znany mi zresztą dość dobrze, bo pochodzi z jednej z moich ulubionych płyt. :)

                Tak, być może, że coś w tym jest, z tym że akurat owo klepanie po tyłku nie było najważniejsze, w ogóle było mało istotne, a o dziwo dyskusja zaczęła nie wiedzieć czemu dotyczyć głównie tego i mojego rzekomego tym oburzenia.
        • rannie.kirsted Re: ? 05.11.11, 14:26
          ja tam wole jak sie parka kolo mnie klepie po tylkach niz sie obslinia, blee. wielkie mecyje z tym klepaniem - mozna klepnac po ramieniu to mozna i po tylku hehehe
    • brms Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 13:34
      Następnym razem wyglądaj przez okno.
    • rannie.kirsted Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 14:23
      dobrze, ze jej na rekach nie wyniosl srodkowymi drzwiami
    • maly.jasio a Tobie co ? - harlequiny Cie denerwuja ? 05.11.11, 14:47
      Tu na FK, kazda kobitka, ktorej problemy w glowce sie klebia i placze w rekaw,
      bo lzy ciekna strugami - chcialaby byc taka Xiezniczka i miec takiego zakochanego sluge
      na zawolanie :)

      a kyz mi z Twoim reality show !
    • tanebo Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 15:10
      To jeszcze nic. Też obserwowałem podobne zachowanie. On i ona mieli może po naście lat. Wyglądało na to że byli parą. Ona spokojnie siedziała, natomiast chłopaczek zachowywał się... no nie ma innego sposobu jak określenie jego zachowania nie męskim. Rączki mu wędrowały, buziaczki jej dawał. Ona nic. Na koniec zrobił coś przez co o mało z fotela nie spadłem. Czasami widzę jak para siedząc razem przytula się. Często jest tak że kobieta wtedy kładzie głowę na ramieniu mężczyzny. Ten chłopaczek zrobił dokładnie to samo. Położył głowę na jej ramieniu. Wydało mi się to mega nie męskie.
      • ikcort Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 15:26
        > Rączki mu wędrowały, buziaczki jej dawał. Ona nic. Na koniec zrobił
        > coś przez co o mało z fotela nie spadłem. Czasami widzę jak para siedząc razem
        > przytula się. Często jest tak że kobieta wtedy kładzie głowę na ramieniu mężczyzny.
        > Ten chłopaczek zrobił dokładnie to samo. Położył głowę na jej ramieniu.
        > Wydało mi się to mega nie męskie.

        Bo i chyba klasycznie męskim zachowaniem ciężko to określić. Wiesz, też właściwie ciężko określić taki repertuar zachowań czymś złym samym w sobie, ostatecznie nikt nie powiedział, że te tzw. typowe role męskie czy kobiece są czymś stałym i niezmiennym; kłopot w tym, że narzeczone owych indywiduów nie wyglądają na szczególnie zachwycone takim obrotem spraw (nie byłoby problemu, gdyby taki związek satysfakcjonował obie strony).

        Tak. Takie narzeczone, ilekroć widzę tego rodzaju żałosne sceny (bo to pierwszy raz?), wyglądają na bardzo niepocieszone. Nic dziwnego, że potem takim powodzeniem i estymą cieszą się wszelkiej maści psychopaci, makiaweliści, narcyzi, agresorzy itd., słowem – niegrzeczni chłopcy (ang. bad boy). Jest to w świetle omawianego zjawiska całkowicie zrozumiałe!
        • tanebo Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 15:35
          Zachowania odbierane jako męskie zmieniają się. Kiedyś role były jasno podzielone. Męskie zachowanie to takie jak w "Miami Vice" gdy James 'Sonny' Crockett na pytanie bandziora, handlarza narkotyków José Yero pyta go o referencje wyciąga z kieszeni granat, wyciąga zawleczkę i kładzie go na stole mówi:"moja stara może dać ci referencje". Stereotypy dotyczące "męskich" zachowań zmieniają się. Ale to już przegięcie.
    • kochanic.a.francuza Re: Szczególny pasażer 05.11.11, 15:37
      Zapomnial wol jak cieleciem byl?

      Toz to wydarzenie zycia: pierwsa randka, pierwsza dziewczyna. Dzieciak czuje sie dumny z niej i z siebie. Co tu omawiac. Wiecej zrozumienia dla dzieci:))) Sorry, mlodych dorosych:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka