Dodaj do ulubionych

Bardzo przystojny kolega

30.11.11, 20:01
Znacie takich zabójczo przystojnych mężczyzn, na widok których nogi się uginają ;)?

Ja właśnie poznałam i trochę utrudnia mi to życie. Zaczęłam niedawno nową pracę i mam w firmie kolegę, który obiektywnie jest chyba najprzystojniejszym chłopakiem jakiego w życiu poznałam. Do tego ma ujmujący tembr głosu i gesty. Nie, nie chodzi o to, że się w nim podkochuję, że chciałabym coś z nim zacząć, poflirtować. Jestem w związku i kocham mojego faceta, który dla mnie jest boski. Chodzi mi o taką naturalną reakcję ciała na widok tego kolegi. Za każdym razem jak muszę się z nim kontaktować robię się sztywna, spięta, czerwona na twarzy i zapominam języka w gębie. Dodam, że na inne dziewczyny działa również intesywnie, niektóre próbują go poderwać, zwrócić na siebie uwagę. Mi po prostu chodzi o to, by potrafić się w jego towarzystwie zachowywać normalnie i naturalnie, bo to utrudnia mi pracę :/. Znacie jakieś sposoby?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:04
      Spokojnie, opatrzy się. Nawet Brad Pitt opatrzy się.
    • czadroman Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:08
      > Znacie jakieś sposoby?
      oj znamy, znamy
      • khadroma Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:12
        O tak, znamy, a jakże. ;)
    • wicehrabia.julian Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:14
      borovechka napisała:

      > Jestem w związku i kocham mojego faceta, który dla mnie jest boski. Chodz
      > i mi o taką naturalną reakcję ciała na widok tego kolegi.

      hahaha naturalnie reagujący facet to wg kobiet kur.wiarz i zdrajca, a jak jest u ciebie?
      • fieldsofgold Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:34
        a jaka to jest normalna reakcja faceta?
      • borovechka Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:44
        Chyba źle mnie zrozumiałeś. Pisząc o "naturalnej reakcji ciała" nie miałam na myśli wskoczenia do jego łóżka czy nurkowania pod jego biurko, ale no, takie zawstydzenie, szybsze bicie serca. Jeśli facetowi podoba się jakaś kobieta, ale reaguje święcącymi oczami, szerokim uśmiechem to ok, ale jeśli podejmuje działania, by tą panią uwieść i "zaliczyć", to cóż, jest zdrajcą.
    • samiec_alfa Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:17
      > by potrafić się w jego towarzystwie zachowywać normalnie i naturalnie, bo to u
      > trudnia mi pracę :/. Znacie jakieś sposoby?

      nawiazujac do dzisiejszego watku - pomysl sobie ze przez tydzien nie zmienial majtek i ze nie myje zebow rano.
      • moonogamistka Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:22
        Biorac pod uwage mojego samca Alfa;-)
        On ma racje;-)
      • sijena Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 14:08
        Albo wyobraz sobie jego twarz gdy nadyma sie na kiblu:)
    • funny_game Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:22
      borovechka napisała:

      > Znacie jakieś sposoby?

      Tak, serio. Bardzo szybko, jak zwykle: niechcący, czymś się zbłaźnić i relacja koleżeńska pojawia się równie naturalnie, jak wcześniej rozjeżdżanie nóg :F

      To jest niezłe, że czasem na nas ktoś tak niesamowicie przez chwilę działa.
      Później na szczęście wstrząs mija i można się albo normalnie kumplować albo w ogóle się ze sobą nie zadawać i do tego zadawania nie tęsknić.
      • martishia7 Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:47
        > Tak, serio. Bardzo szybko, jak zwykle: niechcący, czymś się zbłaźnić i relacja
        > koleżeńska pojawia się równie naturalnie, jak wcześniej rozjeżdżanie nóg :F
        >

        Dokładnie. Najlepiej jeszcze skomentować , sorry, taki przystojny jesteś, że mózg mi się przy Tobie prasuje. Efekt murowany.
        • funny_game Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:53
          I zarechotać jak Masuka z "Dextera".
          • ciastko_z_kota Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:01
            :D
    • fieldsofgold Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:29
      Nie wiem. Jak mój facet jest dla mnie boski, to nie mam żadnych reakcji na innych. Taka skaza.
      • borovechka Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:45
        Raczej fart ;p
        • fieldsofgold Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:10
          mogę obiektywnie stwierdzić, że mi się podoba i jest przystojny, ale żadne reakcje chemiczne za tym nie idą. a jak idą to coś nie tak się dzieje w moim związku.
    • stephanie.plum Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:52
      przyzwyczaisz się
      :~)

      pewna moja przyjaciółka ma nadnaturalnie przystojnego męża.
      na początku, kiedy musiałam z nim zamienić kilka słów, to patrzyłam w bok, a nie na niego, z obawy, że zauważy w moich oczach cielęcy zachwyt, i nas oboje to speszy.
      chłopak myślał pewnie, że jestem biedna, zezowata.

      parę lat minęło, trochę się przyzwyczaiłam.
      lepiej go poznałam, wiem, że jest inteligentny, zabawny, bardzo kocha żonę - ot, dobry człowiek, a nie jakieś bóstwo.
      • funny_game Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:19
        I to jest właśnie "najgorsze"! Że on jest przystojny, zabawny, inteligentny i kocha żonę ;D
        Napisz szybko coś o jakichś jego wadach, bo aż mi głupio o nim czytać :F
        • stephanie.plum Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:42
          wady...?
          a, to by tej żony trzeba spytać.

          zresztą, niech pomyślę.
          mam! - lubi piwo i RPG.
          :~D
    • samuela_vimes Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:52
      Pomyśl, że wyciska pryszcze i wyciera je o lustro. Albo odkłada gile z nosa na kant biurka wreszcie, że ma grzybice stóp i jej nie leczy.
      • stephanie.plum Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:55
        drakońska kuracja
        :~|
        • samuela_vimes Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:59
          Ale skuteczna.
          Bo jak przystojny to się go podświadomie idealizuje, więc trzeba zrobić coś zupełnie na odwrót.

          I ten pan na pewno chodzi na dzifki.
    • best.yjka Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:56

      > Znacie takich zabójczo przystojnych mężczyzn, na widok których nogi się uginają
      > ;)?
      Nie znacie.

      > Ja właśnie poznałam i trochę utrudnia mi to życie. Zaczęłam niedawno nową pracę
      > i mam w firmie kolegę, który obiektywnie jest chyba najprzystojniejszym chłopa
      > kiem jakiego w życiu poznałam. Do tego ma ujmujący tembr głosu i gesty. Nie, ni
      > e chodzi o to, że się w nim podkochuję, że chciałabym coś z nim zacząć, poflirt
      > ować.
      Jak go widzisz, to spróbuj go sobie wyobrazić na klopie jak klocka stawia. Wyobraź sobie jak on w zaciszu domowym takiego soczystego pierda puszcza sobie pod kołdrę. Powinno pomóc w sprowadzeniu bóstwa między zwykłych homo sapiens.
    • sumire Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 20:57
      też takiego miałam w biurze adonisa.
      czar prysł po pierwszej rozmowie, gdy okazało się, że to bardzo ładna wydmuszka, charyzma na poziomie -1, niewiele ciekawego do powiedzenia.
      • samuela_vimes Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:00
        No znacznie gorzej jak taki kolega z pracy ma zajebistą osobowość i specyficzne poczucie humoru. Wtedy jest au.
    • fieldsofgold Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:20
      aaa jeszcze dobrym sposobem jest pomyślenie sobie, że jesteś tylko jedną z szeregu kobiet "lecących" na niego, on ma ich na pęczki i jest tym nieco zblazowany. to ustawia do pionu.

      swoją drogą kiedyś chodziłam z takim "bożyszczem", mogę śmiało stwierdzić, że to był najprzystojniejszy facet jakiego w życiu widziałam i spotkałam, włączając gwiazdy kina, serio. to bardzo deprymujące uczucie.
      • simply_z Re: Bardzo przystojny kolega 30.11.11, 21:32
        też mam takiego w biurze ale przyzwyczaiłam się;) ,
        najprzystojniejszy mezczyzna jakiego spotkalam w życiu robil zaiste piorunujące wrażenie na kobietach. To było aż dziwne ,facet ,który wygladal jak z reklamy ,jego żona to widziala i miała taki dziwny wyraz twarzy;)
    • a_nonima Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 10:13
      Niedobrze mieć takiego faceta.
      To może spowodować wyolbrzymienie swoich kompleksów.
    • senseiek [...] 01.12.11, 10:17
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • grzeszna_marta Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 10:25
      rany co za metody !
      u was to naprawdę skutkuje ? jeśli tak to obłęd sorrki ale to wszystko na poziomie gimnazjum ot takie moje stwierdzenie bez urazy , mi jak ktoś się podoba i na mnie działa a nie chcę aby można było po mnie poznać głupie zauroczenie to unikam go i tyle nie rozmawiam , nie pojawiam się tam gdzie jest tak jest bezpieczniej i lepiej ;)
      • grzeszna_marta Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 10:26
        a jak ktoś to fajnie ujął takich ma na pęczki ... dokładnie jestem tego samego zdania :)
      • senseiek to dopiero jest dziecinna metoda! 01.12.11, 10:38
        > rany co za metody !
        > u was to naprawdę skutkuje ? jeśli tak to obłęd sorrki ale to wszystko na poz
        > iomie gimnazjum ot takie moje stwierdzenie bez urazy , mi jak ktoś się podo
        > ba i na mnie działa a nie chcę aby można było po mnie poznać głupie zaur
        > oczenie to unikam go i tyle nie rozmawiam , nie pojawiam się tam gdzie jest
        > tak jest bezpieczniej i lepiej ;)

        to dopiero jest dziecinna metoda!
        Uciekanie od problemu, chowanie sie, zamiast mezne zmierzenie sie z nim.
        • grzeszna_marta Re: to dopiero jest dziecinna metoda! 01.12.11, 11:47
          senseiek napisał:

          > to dopiero jest dziecinna metoda!
          > Uciekanie od problemu, chowanie sie, zamiast mezne zmierzenie sie z nim.

          dziecinada ? hm ...? w porównaniu do wcześniejszych wpisów to myślę ,ze niekoniecznie dziecinada ale skoro tak uważasz nie zamierzam się na forum wykłócać o racje czy sa czy tez nie nieważne
          Tak się zastanawiam po co mam się mierzyć z tym ? co mi to da ? lepsze samopoczucie ? nie sadzę tak jest dobrze jest neutralnie i bezpiecznie dal obu stron :)
    • nudzimisie_strasznie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 10:27
      Zastanawiam się jak się żyje takim pięknym ludziom. To musi być dziwne kiedy poznaje się nowe osoby a one reagują totalnym zblokowaniem, zawstydzeniem lub napaleniem (płeć przeciwna) albo zazdrością i chęcią rywalizacji (płeć ta sama). Pewnie urodziwym trudniej nawiązać zwykłą, koleżeńską relację. A i ciekawe czy oni w ogóle zauważają te niezwykłe reakcje na nich samych i czy zdają sobie sprawę z ich źródła. Bo pewnie można sobie pomyśleć "hmm, unika mnie, odpowiada półsłówkami, pewnie mnie nie lubi".
      Tia, wielka uroda to też może być garb.
      • simply_z Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 10:31
        wiesz ,wszystko zalezy tez od perspektywy miejsca. Moj koelga w Chinach ,w malej wiosce dostawal obiady za darmo ,bo jako bialy przyciagal miejscowych. Kolezanka w Peru blondynka miala pelno adoratorow ,bo jej skora i wlosy sa tam synonimem piekna.
        • nudzimisie_strasznie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 10:37
          Wiesz, ale to incydenty. A ja mam na myśli jak całe życie wywierasz takie wrażenie na innych. Też miałam takiego boskiego kolegę, też nie mogłam koło niego nawet stanąć, bo po prostu szał macicy, jak mi podpalał papierosa to tak mi ręce drżały, że chyba cały świat widział co się dzieje. I myślę, że to jednak przesrane tak mieć. Fajnie się podobać, no ale nie aż tak, żeby to uniemożliwiało normalne kontakty.
          • simply_z Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 11:04
            przesrane? e tam ,mysle ,ze fajne wlasnie..
            prezent za darmo od losu:)
      • potworski Hehe 01.12.11, 11:12
        nudzimisie_strasznie napisała:

        > Zastanawiam się jak się żyje takim pięknym ludziom. To musi być dziwne kiedy po
        > znaje się nowe osoby a one reagują totalnym zblokowaniem, zawstydzeniem lub nap
        > aleniem (płeć przeciwna) albo zazdrością i chęcią rywalizacji (płeć ta sama).


        Wszystko ma swoje plusy i minusy. Faktem jest, że po kobietach to widać kiedy próbują na siłę ustawiać swoje zachowanie=próbują być albo nadzwyczaj mądre, albo udają olewanie, albo z kolei starają się robić wszystko aby nie chlapnąć "czegoś głupiego". Niestety (bądź stety) bardzo często widać, że to jest wyreżyserowana gra, zatem moje drogie to nie jest tak, że wszystko da się ukryć. Mało tego=to właśnie po takim "udawanym" olewaniu najłatwiej rozpoznać kiedy kobieta jest napalona.
        • nudzimisie_strasznie Re: Hehe 01.12.11, 11:21
          To nie jest wyreżyserowana gra! To jest desperacka chęć zachowania twarzy. Bo kobiecie nie wypada być napaloną, choćbyśmy nie wiem jak były wyemancypowane, to łatka takiej, co lata za facetem jak kot z pęcherzem, jest straszną wizją. A że to widać... no pewnie, że widać i śmieszne to, ale opcja włącza się sama i nie pretenduje do miana racjonalnej. Ale, ale nie o tym miało być, tylko o tym jak facet jako jednostka jednak również mało racjonalna i jakby nie było emocjonalna, daje sobie radę z takimi reakcjami na siebie? Pewnie miło to łechce próżność tylko, że czasem chciałoby się normalnie pogadać, nie?
          • potworski Re: Hehe 01.12.11, 11:29
            A kogo nie łechce? Jasne, że łechce, tylko (jak wszystko) z czasem powszednieje. Poza tym co rozumiesz pod pojęciem "dawać sobie radę"?

            nudzimisie_strasznie napisała:

            > To nie jest wyreżyserowana gra! To jest desperacka chęć zachowania twarzy. Bo k
            > obiecie nie wypada być napaloną, choćbyśmy nie wiem jak były wyemancypowane, to
            > łatka takiej, co lata za facetem jak kot z pęcherzem, jest straszną wizją. A ż
            > e to widać... no pewnie, że widać i śmieszne to, ale opcja włącza się sama i ni
            > e pretenduje do miana racjonalnej. Ale, ale nie o tym miało być, tylko o tym ja
            > k facet jako jednostka jednak również mało racjonalna i jakby nie było emocjona
            > lna, daje sobie radę z takimi reakcjami na siebie? Pewnie miło to łechce próżno
            > ść tylko, że czasem chciałoby się normalnie pogadać, nie?
            • nudzimisie_strasznie Re: Hehe 01.12.11, 11:46
              potworski napisał:

              Jasne, że łechce, tylko (jak wszystko) z czasem powszednieje

              Z własnego doświadczenia? Ohoho taki z Ciebie przystojniak? Dobrze, że Cię nie widzę, nie muszę udawać, że nie chce mi się odpowiadać ;)

              > . Poza tym co rozumiesz pod pojęciem "dawać sobie radę"?

              Pozwolisz, że zerżnę od Ciebie patent na "równa się"?
              Dawać sobie radę = reagować.
              Gdybym dysponowała taką siłą rażenia to hmmm, chyba wolałabym nie sprawdzać. W każdym razie dostrzegam wiele mankamentów bycia nadprzeciętnie urodziwym. Chociaż ewidentnych zalet tej sytuacji nie neguję.
              • potworski Re: Hehe 01.12.11, 11:55
                nudzimisie_strasznie napisała:

                > Z własnego doświadczenia? Ohoho taki z Ciebie przystojniak? Dobrze, że Cię nie
                > widzę, nie muszę udawać, że nie chce mi się odpowiadać ;)


                Właśnie tutaj jest plus internetu=ludzie nie postrzegają drugiej strony przez pryzmat fizyczności i można popatrzeć jakie są różnice w odbiorze w porównaniu z realem.

                > Pozwolisz, że zerżnę od Ciebie patent na "równa się"?
                > Dawać sobie radę = reagować.
                > Gdybym dysponowała taką siłą rażenia to hmmm, chyba wolałabym nie sprawdzać. W
                > każdym razie dostrzegam wiele mankamentów bycia nadprzeciętnie urodziwym. Choci
                > aż ewidentnych zalet tej sytuacji nie neguję.


                Reakcja? Zależy od przypadku i konkretnego zachowania. Zazwyczaj jest odbiciem zachowania drugiej strony. Mankamentów jest kilka, ale potworski nie służy mi do uzewnętrzniania moich zachowań realnych. Daję radę w każdym bądź razie.
                • nudzimisie_strasznie Re: Hehe 01.12.11, 12:12
                  Teraz poruszyłeś dwie inne ciekawe kwestie: stosunku do własnego internetowego wcielenia, celu istnienia własnego nicka i oderwania od fizyczności i statusu. Przeprowadzam na sobie ten eksperyment od paru lat. I pewne mam jedno, poza samą siebie wyjść nie umiem (i nie mam tu na myśli konfabulacji, tylko styl). Osiągnięcia forumowe mam dokładnie takie jak życiowe, chociaż nikt mnie nie widzi i nie odnosi się do mojej tzw. pozycji społecznej.

                  A że dajesz radę. Hehe każdy jakoś daje, czy piękny czy szpetny, a najczęściej po prostu zwyczajny.
                  • potworski Re: Hehe 01.12.11, 12:20
                    nudzimisie_strasznie napisała:

                    > Teraz poruszyłeś dwie inne ciekawe kwestie: stosunku do własnego internetowego
                    > wcielenia, celu istnienia własnego nicka i oderwania od fizyczności i statusu.
                    > Przeprowadzam na sobie ten eksperyment od paru lat. I pewne mam jedno, poza sam
                    > ą siebie wyjść nie umiem (i nie mam tu na myśli konfabulacji, tylko styl). Osią
                    > gnięcia forumowe mam dokładnie takie jak życiowe, chociaż nikt mnie nie widzi i
                    > nie odnosi się do mojej tzw. pozycji społecznej.


                    Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "wyjścia poza siebie". Można przecież np będąc katolikiem udawać w necie, że jest się wyznawcą Allaha, można będąc brudasem udawać, że kocha się Vizir i mydło w płynie. To przecież nie jest wielka sztuka i potrafi to nawet średnio inteligentny internauta. Czytając jak co poniektórzy wyobrażają sobie choćby takiego potworskiego z czasem utwierdzam się w tym przekonaniu.
                    • nudzimisie_strasznie Re: Hehe 01.12.11, 12:31
                      potworski napisał:

                      >
                      > Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "wyjścia poza siebie". Można przecież np będ
                      > ąc katolikiem udawać w necie, że jest się wyznawcą Allaha, można będąc brudasem
                      > udawać, że kocha się Vizir i mydło w płynie. To przecież nie jest wielka sztuk
                      > a i potrafi to nawet średnio inteligentny internauta. Czytając jak co poniektór
                      > zy wyobrażają sobie choćby takiego potworskiego z czasem utwierdzam się w tym p
                      > rzekonaniu.
                      >
                      Przecież piszę, że nie chodzi mi o zmyślanie historyjek, tylko o sposób w jaki się to robi. Więc mogę być muzułmaninem, tyle, że w dalszym ciągu będę lekko wrednym, rozwlekłym w wypowiedzi i mega skoncentrowanym na sobie muzułmaninem. Uwaga, uwaga tera będzie głęboka myśl: zewnętrzności i statusy mają jednak poboczne znaczenie, bo reaguje się głównie na sposób bycia.Twój jest dosyć wyraźny i intensywny więc budzisz chłopie emocje i wyobrażenia, co jak sądzę dosyć Cię rajcuje. Ehhh, a o pięknych chłopcach miało być...
                      • potworski Re: Hehe 01.12.11, 20:11
                        Potrafi to ocenić obiektywnie jedynie osoba, która zna cię w realu i pod twoją forumową powłoką.

                        nudzimisie_strasznie napisała:

                        > Przecież piszę, że nie chodzi mi o zmyślanie historyjek, tylko o sposób w jaki
                        > się to robi. Więc mogę być muzułmaninem, tyle, że w dalszym ciągu będę lekko wr
                        > ednym, rozwlekłym w wypowiedzi i mega skoncentrowanym na sobie muzułmaninem. Uw
                        > aga, uwaga tera będzie głęboka myśl: zewnętrzności i statusy mają jednak pobocz
                        > ne znaczenie, bo reaguje się głównie na sposób bycia.Twój jest dosyć wyraźny i
                        > intensywny więc budzisz chłopie emocje i wyobrażenia, co jak sądzę dosyć Cię r
                        > ajcuje. Ehhh, a o pięknych chłopcach miało być...
      • grzeszna_marta Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 11:57
        nudzimisie_strasznie napisała:

        > Zastanawiam się jak się żyje takim pięknym ludziom.

        pojecie piękna jest rzeczą względną to co może podobać się mi niekoniecznie musi robić wrażenie na kimś innym i odwrotnie więc nie przesadzajmy aż tak
        • nudzimisie_strasznie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 12:15
          grzeszna_marta napisała:

          >
          > pojecie piękna jest rzeczą względną to co może podobać się mi niekonieczni
          > e musi robić wrażenie na kimś innym i odwrotnie więc nie przesadzajmy aż tak

          Droga Grzeszna Marto, toż to oczywista oczywistość. Ale jakoś Angelina Joli wyzwala jednak u ogółu inne reakcje niż dajmy na to Kathy Bates.
          • grzeszna_marta Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 12:42
            no tak
            u mnie samej wyzwala nawet jakieś takie żywsze reakcje niż nawet sam Brad Pitt
            a swoją droga ponoć już nie ma tylu zwolenników co jeszcze parę lat wczesnej za mocno schudła choć twarzyczkę na piękną :)
            • po-trafie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 13:36
              robi sie starsza, nie powiem ze stara ale urok mlodosci to jej juz przeminal.
              mi sie na nia strasznawo patrzy
              • pochodnia_nerona Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 21:23
                Parę kg podziałałoby na korzyść jej urodzie. Wygląda po prostu na zmęczoną i zabiedzoną, a to akurat ładnie niweluje lekkie przytycie. Jest całkiem sporo ładnych aktorek, które wyglądały zdecydowanie lepiej, ważąc te 7 kg więcej, niż obecnie. Po 30 rysy lubią się wyostrzać, a zmarszczki zarysowują się wyraźniej, więc taka "kuracja" może zdziałać cuda, tym bardziej, że Jolie mocno się wyszkapiła.
    • wez_sie mam to samo 01.12.11, 10:35
      bo jestem przystojny i laski glupieja przy mnie :/
      jest to strasznie meczace...
      • senseiek LOL! 01.12.11, 10:44
        > bo jestem przystojny i laski glupieja przy mnie :/
        > jest to strasznie meczace...

        :DDD

        Pol osiedla slyszalo moj LOL..
        • senseiek Re: LOL! 01.12.11, 10:47
          Powiedz jeszcze, ze panie nauczycielki przy Tobie nie moga prowadzic lekcji, i jakos tak dziwnie trzymaja reke miedzy udami.. ;)
          • wez_sie Re: LOL! 01.12.11, 11:53
            mam indywidualny tok nauczania
      • mallard Re: mam to samo 01.12.11, 11:41
        wez_sie napisał:

        > bo jestem przystojny i laski glupieja przy mnie :/
        > jest to strasznie meczace...

        Ta, laski.
        Wanilii chyba... ;)
        • wez_sie Re: mam to samo 01.12.11, 11:53
          zalozymy sie?
      • grzeszna_marta Re: mam to samo 01.12.11, 11:53
        wez_sie napisał:

        > bo jestem przystojny i laski glupieja przy mnie :/
        > jest to strasznie meczace...

        przerzuć się na chłopców :D
        • wez_sie Re: mam to samo 01.12.11, 12:00
          czy naprawde tak trudno jest przeczytac ze zrozumieniem jedno zdanie?
          • senseiek Re: mam to samo 01.12.11, 13:05
            > czy naprawde tak trudno jest przeczytac ze zrozumieniem jedno zdanie?

            Nie kazdy ma tak jak Ty, prywatne nauczanie.. ;)

            "You get what you pay for" ;)
    • zielona.zgaga Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 11:01
      Mam takiego w pracy. Na poczatku tez staralam sie nie pokazywac po sobie, tym bardziej, ze koles jest duzo mlodszy :) Bylo trudno bo koles wie, ze jest atrakcyjny i prowokowal. Zauroczenie mija. Teraz mamy super kolezenski uklad :)
      • wez_sie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 12:01
        w sensie, ze fakfrend?
        • zielona.zgaga Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 13:03
          tylko frend, w pracy fak wprowadza zamet :)
          • senseiek Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 13:07
            > tylko frend, w pracy fak wprowadza zamet :)

            A nie ulzenie sobie po stresujacym dniu? ;)

            Zemet to jest jak ktos chce czegos wiecej/wylacznosci.
            Zreszta tak samo jest z panienkami z agencji.
            • zielona.zgaga Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 13:17
              Ulzyc sobie mozna niekoniecznie z kolega z pracy.
              Romans w pracy dekoncentruje, przerobilam, wiem ;)
    • chersona Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 14:31
      borovechka napisała:

      Znacie jakieś sposoby?

      Mnie się nogi uginały, a raczej zapominałam języka w gębie, jak byłam młoda i zahukana, teraz zawsze i u każdego znajdę jakieś 'ale', i mi się nogi nie uginają. łatwiej ulec mi fascynacji na odległość, bo wybieram sobie coś, co mnie w danym osobniku urzeka i nie muszę patrzeć na całokształt. w dodatku cały gatunek ludzki, w tym przystojniaków, postrzegam przez pryzmat naszej wspólnej niedoli, jaką jest ulotność życia, zdrowia, powodzenia: nawet takiego przystojniaka może w każdej chwili szlag trafić i to stawia go na równi ze wszystkimi.

      • wez_sie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 14:38
        > Mnie się nogi uginały, a raczej zapominałam języka w gębie, jak byłam młoda i z
        > ahukana, teraz zawsze i u każdego znajdę jakieś 'ale'


        no to chyba nie widzials mnie nago misiaczq
        • chersona Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 14:40
          wez_sie napisał:

          > no to chyba nie widzials mnie nago misiaczq

          nawet nie chyba, a na pewno
          • wez_sie Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 20:27
            za pół godz będę sie przebierał w pizamke. możesz wpaść mnie podejrzec.
        • senseiek Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 20:29
          > no to chyba nie widzials mnie nago misiaczq

          Mozesz to bardzo latwo naprawic- udostepniajac swoje nagie fotki misiaczq.. ;)
          • wez_sie psujesz mi 01.12.11, 20:33
            psujesz mi prawie każdą bajerę, pysiaczq ;/
            • senseiek Re: psujesz mi 01.12.11, 21:08
              > psujesz mi prawie każdą bajerę, pysiaczq ;/

              Zawsze mozesz wyskoczyc na solo, jak cos sie nie podoba.. :D
              • pochodnia_nerona Re: psujesz mi 01.12.11, 21:26
                Na gołe klaty! I podlinkować wizję na forumie ;-)
    • majaa Re: Bardzo przystojny kolega 01.12.11, 20:41
      borovechka napisała:


      Chodz
      > i mi o taką naturalną reakcję ciała na widok tego kolegi. Za każdym razem jak m
      > uszę się z nim kontaktować robię się sztywna, spięta, czerwona na twarzy i zapo
      > minam języka w gębie.

      Hmmm..., i mówisz, że taka jest właśnie naturalna reakcja na obcego faceta (choćby i megaprzystojnego), podczas gdy twierdzisz, że Twój jest "boski" i go kochasz... No mnie to jakoś nie przekonuje, ale może ja dziwna jestem... W związku z tym niestety nie potrafię Ci poradzić, jak masz opanować tę dziką fascynację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka