Dodaj do ulubionych

ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży

    • anna_sla Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 07.12.11, 22:44
      niestety jest. Kilka razy zdarzyło się, że ustępowano mi dopiero jak zaczynałam mdleć.
      • douglas.beauty Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 10:39

        Rany boskie, kobiety! Czy wy nie umiecie mowic?
        Bedac w ciąży często jezdzilam komunikacja miejska – jak bylam zmeczona to prosiłam ( z uśmiechem) o ustąpienie i ANI RAZU nikt nie odmowil, nie skomentowal. Ludzie naprawdę chętnie pomagają, nie wierze w żadna znieczulice. Nikt natomiast nie ma obowiązku domyslac się czy jesteście zmeczone, chore itp. Itd.
        Chcesz usiasc – popros o miejsce!
        • demodee Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 11:07
          Pytanie do ciężarnych:

          A wyobraźcie sobie sytuację, że siedzicie sobie wygodnie w tramwaju i podchodzi do was pasażer(ka) i prosi o ustąpienie miejsca (bo jest bardzo zmęczony po pracy przy taśmie albo jako hostessa w markecie).
          Ustąpiłybyście?
          • anna_sla Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 11:20
            no widzisz ja akurat jestem taki typ, że tak, ustąpiłabym i ustępuję. I nie umiem "prosić" się o swoje, chyba, że dotyczy to moich chodzących już po tym świecie dzieci. Obie ciąże moje były dla mnie jak choroba, organizm walczył z tą ciążą, wypierał ją, dlatego obie były zagrożone, kilkakrotnie hospitalizowane na podtrzymaniu, większość miesięcy przeleżana w domu, ale ku... ile można w domu siedzieć. Jak był dzień, że czułam się dobrze wychodziłam, a potem było co było! Ludzie są wredni z roku na rok coraz bardziej.

            Ostatnia sytuacja (poza ciężarna), stałam w aptece z 5-tką dzieci do wieku max 5 lat (połowa nieco żywa), za mną starszy pan w pełni sił i weszła para staruszków, pan nie trzymał się za dobrze na nogach, pani trochę trzęsąca się. Poprosiła o przepuszczenie ich w kolejce, bo mąż źle się czuje (apteka w drodze od przychodni, wiele ludzi prosto od lekarza tam wchodzi), a pan za mną jak nie zaczął jazgotać, bo wszyscy sa chorzy, bo ja z dziećmi tyloma, dzieci nie usiedzą (bo nie usiedzą), kobieta poczuła się zakrzyczana. No gdyby sam nie był staruszkiem to może mogłabym go zrozumieć, ale w takiej sytuacji? Jak nawet "prawie" rówieśnicy nie mają w sobie zrozumienia? Przecież to wkrótce może być on w tej sytuacji. Odczekałam aż pan przestanie jazgotać i da komukolwiek innemu dojść do słowa i wpuściłam panią przed siebie a faceta zatkało. I dzieciom też się nic nie stało tylko trochę podłogę wyfroterowały ;)
            • demodee Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 11:37
              > Odczekałam aż pan przestanie jazgotać i da komukolwiek innemu dojść do słowa i wpuściłam panią przed siebie a faceta zatkało.

              Ja bym w takiej sytuacji poszła do kierownika apteki. Jeśsli chciałaś, żeby staruszkowie byli obsłużeni na warunkach specjlanych, to trzeba było ich wpuścić na swoje miejsce a nie przed siebie. Wpuszczać ludzi bez kolejki można tylko wtedy, gdy wszyscy w kolejce wyrażą na to zgodę, jesli pan za Tobą protestował, to postąpiłaś bezprawnie.
              • anna_sla Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 12:30
                > postąpiłaś bezprawnie.

                no to mnie zamknijcie, bo nie zamierzam tego zmienić :) zawsze będę wpuszczała PRZED SIEBIE.
          • damajah Nie ustapiłabym zmęczonemu 08.12.11, 12:05
            Bo nie widzę powodu żeby narażać swojego dzieciaka w brzuchu na poważne zagrożenia bo ktoś się nie wyspał. Naprawdę niektórzy nie potrafią pojąć podstawowych spraw. Czy trzeba być geniuszem żeby zrozumieć że to kwestia bezpieczeństwa czy też macie po prostu w czterech literach bo ważniejsze usadzić tyłek własny niż bezpieczeństwo jakiegoś obcego bachora którego nawet nie widać bo w brzuchu siedzi (to dla niektórych pewnie nawet nie dziecko a płód więc tym bardziej who cares?)
            • damajah Re: Nie ustapiłabym zmęczonemu 08.12.11, 12:08
              oczywiście gdybym była w ciąży :)
              Od lat nie jeżdżę komunikacją miejską ale jak jeździłam jeszcze bez dziecka i nie w ciąży to szczerze mówiąc jak było mało miejsc to nie siadałam - bo cholera wiedziałam że zaraz jakaś starsza babka wejdzie albo ktoś inny komu trzeba ustąpić. Nie usiedziałabym na miejscu gdybym widziała że ktoś ledwo stoi. A gdyby ktoś poprosił że jest strasznie zmęczony i czy może usiąść - nie wyobrażam sobie nie podnieść tyłka.
            • raohszana Re: Nie ustapiłabym zmęczonemu 09.12.11, 08:58
              No to dlaczego ktokolwiek inny ma się przejmować zagrożeniem cudzego dzieciaka i siebie narażać na upadek, bo pani się dzieciaka zachciało? Taka sama logika jak Twoja, ale już be.
    • mmagi Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 11:26
      w kazdym autobusie,metrze czy tarmwaju sa miejsca uprzywilejowane,podejdz i przepros delikwenta,sama zadbaj o siebie a nie czakaj az ktos to zrobi za Ciebie:/
    • damajah bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 11:49
      nie czytałam całego wątku więc nie wiem czy ktoś to już napisał. Potrzeba siedzenia kobiety ciężarnej w trakcie podróży autobusem/tramwajem to nie jej widzi mi się ale kwestia bezpieczeństwa jej dziecka. Po prostu - autobus szarpnie, panna walnie brzuchem o coś i może być nieszczęście. Wobec tego nigdy nie miałam problemu z poproszeniem z uśmiechem o ustąpienie miejsca (chociaż zazwyczaj nie musiałam prosić - sami ustępowali i to głównie panowie) Nie prosiłam się o jakiś wydumany przywilej ale chroniłam swoje dziecko. Dosyć dobrze pamiętam że jazda autobusem lub tramwajem w Krakowie to taki trochę roller coaster chwilami. Tak samo potem jak dziecko było małe zanim miałyśmy auto - dzieciak na kolana bądź na siedzenie bez żadnych skrupułów. Wszelkie ewentualne komentarze głupich ludzi typu "dziecko siedzi a matka stoi" miałam serdecznie gdzieś. Niech sobie postoją w tłumie 4x większych od siebie ludzi w ścisku w pojeździe który rzuca na wszystkie strony jak oni jeszcze porządnie równowagi nie łapią to pogadamy.

      Dziewczyno - nie robisz tego dla własnej wygody tylko dla bezpieczeństwa Twojego dziecka, wbij sobie to do głowy i następnym razem uśmiechnij się, poproś uprzejmie o ustąpienie miejsca i tyle. Nie wierzę że ktoś nie ustąpi, zwłaszcza młody facet (tylko nie nastolatek bo faktycznie może coś chamskiego odburknąć)
      • demodee Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:05
        E tam. Dziecko w brzuchu matki jest dobrze chronione - samym brzuchem, wodami itd.
        Mnie na przykład nic nie chroni - jak autobus szarpnie, to mogę upaść i rozbić sobie głowę.
        Dlaczego mam się troszczyć bardziej o czyjeś bezpieczeństwo niż o własne?
        • damajah Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:15
          > E tam. Dziecko w brzuchu matki jest dobrze chronione - samym brzuchem, wodami i
          > td.
          Bardzo się mylisz. Uderzenie w brzuch albo gwałtowne szarpnięcie może spowodować ogromne niebezpieczeństwo, na wczesnym etapie poronienia a potem przedwczesnego porodu. Oczywiście może być i tak że kobieta może biegać, firanki wieszać, dźwigać i przewalać się z drugim dzieckiem do woli ale nie ma się pewności. Ok, nie musisz się troszczyć o bezpieczeństwo czyjeś ale ta kobieta też się troszczy o bezpieczeństwo swoje i dziecka i ma do tego prawo.
          • damajah Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:18
            jak nie wierzysz to poszukaj informacji - ja niestety znam osobę która straciła ciążę w wyniku uderzenia w brzuch (mały dzieciak ją uderzył, naprawdę smutna historia) Na forum tez kilka razy się spotkałam z historiami poronień w wyniku urazu - nie były to wielkie urazy ani ciąże o których wiadomo było że są zagrożone. Dla mnie oczywiste że każda matka dba o swoją ciążę i akurat bezpieczna jazda autobusem w ciąży (siedząc) jest dla mnie oczywistością
        • kochanic.a.francuza Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:21
          Wlos mi staje deba, ze trzeba tlumaczyc dlaczego ustepuje sie miejsca w autobusie kobietom ciezarnym! Moze jeszcze dlaczego trzeba ustepowac starszym, albo dlaczego chronimy dzieci a puszczamy samopas?
          Jestesmy ludzmy cywilizowanymi a to obliguje do cywilizowanych zachowan wynikajacych z myslenia istoty inteligentnej. Zyjemy w spolecznosciach bo to jest da nas wszystich bardziej oplacalne niz w pojedynke. Zycie w grupie wymysza na nas zachowania altruistyczne, wspierajace innych czlonkow spolecznosci nawet nam nieznanych. Jesli regula takich altruistycznych zachowan sie upowszechnia mozemy liczyc na podobne zachowania w stosunku do nas samych, naszych bliskich, naszych mam, zon, sostr.
          Dlaczego kobieta w ciazy powinna siedziec w autobusie? Bo nosi dziecko, nas tez kiedys nasza matka nosila. Kazdy dzien, kazda noc, przez przerwy, jakies 10 kilo obciazenia. Nie bede oposywac co jakie jeszcze cierpienia przechodzi by wzbogacic spolecznosc o nowego czlonka, ale trzeba miec swiadomosc, ze ciaza, jak sama nazwa wskazuje, baaardzo ciazy.
          Trzeba byc potworem by nie zaproponowac miejsca siedzacego.
          • beam4 Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:35
            Ja zawsze ustępuję ciężarnym miejsca. Kiedyś w zimie, że ustąpiłam miejsca grubszej w brzuchu, młodej kobiecie. Tylko byłam zdziwiona, bo ona z okrzykiem nie, nie" uciekła na drugi koniec wagonu. Sporo o tym myślałam i wyszło mi, że ona nie była w ciąży. Tak to jest jak nosi się przyciasne płaszcze!
          • demodee Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:55
            A mnie nie staje żaden włos. Obyczaj ustępowania miejsca komukolwiek w środkach komunikacji miejskiej nie jest popularny we wszystkich krajach. A są to też kraje cywilizowane i składające się z istot inteligentnych.

            Ja np. na początku pobytów za granicą na widok kobiety w ciąży, starszej itd. miałam zwyczaj zrywać się z miejsca powodując tym zdumienie współpasażerów-cudzoziemców. W cywilizowanych społeczeństwach uważa się, że transport publiczny jest miejscem tak bezpiecznym, że nie zabrania się doń wstępu kobietom w ciąży, małoletnim itd. To nie jest okoliczność katastrofy na Titanicu, gdzie miejsce w szalupach zajmują najpierw kobiety z dziećmi, potem kobiety bez dzieci, potem starcy itd. W autobusie miejsce siedzące zajmuje ten, kto pierwszy wsiądzie. Oczywiście autobus może szarpnąć, ktos zostanie poszkodowany, bo uderzy się w poręcz, ale statystycznie takie samo uderzyć się może kobieta ciężarna w brzuch, jak i nieciężarna w twarz i może złamać sobie nos, co ją oszpeci na resztę życia.
            • kochanic.a.francuza Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:58
              > A mnie nie staje żaden włos. Obyczaj ustępowania miejsca komukolwiek w środkach
              > komunikacji miejskiej nie jest popularny we wszystkich krajach. A są to też kr
              > aje cywilizowane i składające się z istot inteligentnych.

              Ze w innych krajach tez mieszkaja pustaki, nie znaczy, ze masz ich nasladowac.

              W autobusie miejsce siedzące zajmuje ten, kto pierwszy wsiądzie. Oczy
              > wiście autobus może szarpnąć, ktos zostanie poszkodowany, bo uderzy się w poręc
              > z, ale statystycznie takie samo uderzyć się może kobieta ciężarna w brzuch, jak
              > i nieciężarna w twarz i może złamać sobie nos, co ją oszpeci na resztę życia.

              Pirdu, pierdu aby usprawiedliwic brak wychowania, buractwo.
              • demodee Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 13:51
                Chwileczkę, Kochanico. W swoim poprzednim poście piszesz tak:

                "Jestesmy ludzmy cywilizowanymi a to obliguje do cywilizowanych zachowan wynikajacych z myslenia istoty inteligentnej. Zyjemy w spolecznosciach bo to jest da nas wszystich bardziej oplacalne niz w pojedynke. Zycie w grupie wymysza na nas zachowania altruistyczne, wspierajace innych czlonkow spolecznosci nawet nam nieznanych. Jesli regula takich altruistycznych zachowan sie upowszechnia mozemy liczyc na podobne zachowania w stosunku do nas samych, naszych bliskich, naszych mam, zon, sostr.
                Dlaczego kobieta w ciazy powinna siedziec w autobusie? Bo nosi dziecko, nas tez kiedys nasza matka nosila."

                Odwołujesz się więc do takich wartości jak cywilizacja, altruizm, poświęcenie dla innych, solidarność społeczna itd. Kiedy piszę, że w innych krajach miejsca w autobusie zajmuje się według kolejności wsiadania, odpowiadasz, że w tych innych krajach mieszkają pustaki (w domyśle – którym obce są wartości wymienione przez Ciebie powyżej).

                I na dodatek zarzucasz mi buractwo.

                Powtórzę – uważam, że podróż środkiem komunikacji miejskiej jest czynnością nie zagrażającą życiu ani ciężarnej ani dziecka, które nosi. Jeśli stan kobiety wymaga specjalnych środków ostrożności – od tego jest ojciec dziecka, żeby się o nią zatroszczył.
                • niezmiennick Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 09:55
                  Nie tłumacz się. Masz robić tak, jak Ci mówią i w kubeł mordka. Przecież oni są tacy oświeceni...
                  • kochanic.a.francuza Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 15:05
                    To zycze Wam zeby po was tacy jak wy przeszli w butacj kiedy bedziecie cierpiec.
                    Znowu wlos mi deba stanal. Zdziczenie siegnelo zenitu.
                    • niezmiennick Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 15:44
                      Zostałaś zapętlona we własnych zeznaniach. Doszłaś właśnie do wniosku, że podróżująca kobieta w ciąży cierpi. Pewnie sama widzisz ten idiotyzm. Nie dziwota, że Twoja agresja sięga zenitu.
        • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:34
          > E tam. Dziecko w brzuchu matki jest dobrze chronione - samym brzuchem, wodami i
          > td.
          > Mnie na przykład nic nie chroni - jak autobus szarpnie, to mogę upaść i rozbić
          > sobie głowę.

          a co Ty bredzisz. Nijak ma się Twoja rozbita głowa do śmierci lub inwalidztwa dziecka spowodowanego takim wypadek.
          • demodee Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 12:57
            Oczywiście , że nijak się ma - moja głowa jest dla mnie najważniejsza.
            • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 22:03
              czyli jesteś potworem. Żałuję, że tacy ludzie istnieją.
              • raohszana Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 09:08
                Potworem, bo ważniejsza jest ona niż obce dziecko w wyborze nawet nie bezpośrednim? O_o
                • niezmiennick Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 09:56
                  Och, nie ma to jak pieprznąć głupim tekstem dla podbudowania sobie pozycji w grupce.
                  • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 13:55
                    > Och, nie ma to jak pieprznąć głupim tekstem dla podbudowania sobie pozycji w gr
                    > upce.

                    wiesz ja mam własny mózg!! Ty go nie masz??
                • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 13:47
                  tak. Myślenie o sobie samym najpierw to egoizm, cecha negatywna, niepochlebna, haniebna i taka osoba nie jest za bardzo lubiana, można się pewnego dnia obudzić SAMEMU w tym swoim kruchym życiu.. i powiem tylko tyle, że w sytuacji kiedy sprawa dotyczyłaby JEJ dziecka zachowałaby się identycznie jak my kobiety/osoby chroniące wszelkie dzieci. I tak samo miałaby pretensje do ogółu, który nie podjął się uratowania jej dziecka w sytuacji gdy sama nie mogła tego dokonać (np. przygnieciona od pasa w dół pod zawalonym domem/autobusem itp.).
                  • raohszana Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 15:12
                    anna_sla napisała:

                    > tak. Myślenie o sobie samym najpierw to egoizm, cecha negatywna, niepochlebna,
                    > haniebna i taka osoba nie jest za bardzo lubiana, można się pewnego dnia obudzi
                    > ć SAMEMU w tym swoim kruchym życiu..
                    *
                    Proszę? Egoizm to haniebna cecha? Egoizm jest naturalny i normalny, co więcej - egoizm potrzebny jest do tego, aby jednostka mogła sama o siebie zadbać.
                    Co zabawniejsze - rzekomy altruizm to zaspokojenie swojej potrzeby zaspokojenia cudzej potrzeby bądź pomocy. Ayn Rand bardzo ciekawie wyjaśnia te kwestie.
                    A niepochlebna to może być opinia.

                    Więc - czy Ty zadbasz o słabszą osobę, która nie jest w ciąży? I jak przedstawi się wybór w momencie - ciężarna i słabsza osoba, jak dokonasz oceny wartości ich potencjalnej utraty zdrowia?
                    • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 20:09
                      > Więc - czy Ty zadbasz o słabszą osobę, która nie jest w ciąży? I jak przedstawi
                      > się wybór w momencie - ciężarna i słabsza osoba, jak dokonasz oceny wartości i
                      > ch potencjalnej utraty zdrowia?

                      po pocie na czole i zmęczonych ustach ;) . Zawsze dbam o słabszą osobę, robiłam tak od dziecka i mam tak wpojone. Nosiłam starszym osobom torby, ustępowałam miejsca, wpuszczałam w kolejki i ciężarne oraz dzieci również. Dlaczego? Bo zawsze potrafiłam "postawić" się na ich miejscu i chociaż ciut zrozumieć w jak niekomfortowej sytuacji się znaleźli.
                      • raohszana Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 20:15
                        Pominęłaś istotę, co spodziewane.
                        Uprośćmy sytuację bardzo - może siedzą same słabiaki? Who know? I dlaczego taki słabiak ma dbać o cudzą ciążę, a nie siebie?
                        • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 21:43
                          a świstak zawija....
                          • raohszana Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 21:46
                            A-ha, czyli Ty wiesz lepiej co z takimi ludziejami jest.
                            Ale nadal pomijasz - czy słabiak ma dbać o siebie czy o cudzą ciążę?
                            • anna_sla Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 23:35
                              to jest jak pytanie "w kogo rzucisz kamieniem, w dziecko czy staruszkę?". Nie ma na nie odpowiedzi dobrej. Natomiast doskonale wiesz, że większość autobusu zajmują osoby zdrowe i silne.
                              • raohszana Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 23:41
                                Nie wiem, zwyczajnie mnie to nie interesuje i nie zamierzam ich rozliczać i nazywać potworami tylko dlatego, że mają gdzieś cudzą ciążę w tramwaju/autobusie.
                                Ba, co więcej - ja mam najzupełniej gdzieś cudze ciąże i wszystko inne jak siedzę i czytam - to trochę hipokrytycznym byłoby pluć się na resztę.
        • martishia7 Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 13:03
          Masz większe szanse utrzymać równowagę. Kobiecie w ciąży zaawansowanej zmienia się środek ciężkości, dlatego kobiety w ciąży mają większe ryzyko wypadku związanego z utratą równowagi.
          • demodee Re: bezpieczeństwo dziecka 08.12.11, 13:52
            Środek ciężkości chyba się w ciąży obniża, więc raczej łatwiej im utrzymać pion.
            • niezmiennick Re: bezpieczeństwo dziecka 09.12.11, 09:58
              Hint: prościej poprosić o statystyki. Zazwyczaj nie mają i się okazuje, ze te ich oczywiste sprawy wynikają z tego, iż świat wygląda tak jak im się wydaje.
    • lena.nocna Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 20:48
      Trudno powiedzieć. Ja ustępuję.
    • akle2 Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 08.12.11, 21:11
      Ustępuję każdemu, kto jest ode mnie słabszy, czyli praktycznie wszystkim. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że nikt w Twoim otoczeniu tego nie robi. To jest statystycznie niemożliwe. Może Twoja ciąża nie jest jeszcze widoczna i ludzie mają Cię za osobę z nadwagą, a nie za cieżarną którą bolą nogi.
    • anaisanais96 CZęsto nie widać czy to ciąża czy otyłość. 08.12.11, 21:59
      Naprawdę. JA się nie raz nacięłam ze kobieta wyglądała jakby była w ciąży a to zwykła otyłość była.
      • niezmiennick No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 10:01
        może sobie złamać nóżkę i będzie w łóżu jeszcze więcej jeść.
        Kto nie ustępuje osobie otyłej - potwór!!!
        • anna_sla Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 13:53
          Ty nie bądź taki mondry dobra? Ja lubię korzenie naszej polskiej kultury, to co uważamy za dobre wychowanie/cechy. Mamy silniejsze więzi z własnymi dziećmi niż niejeden kraj i dlatego potem te nasze dzieci chcą się nami opiekować i tak właśnie powinno być i to uważam za dobre i cenne. Nie to co np. w Niemczech.
          • niezmiennick Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 15:45
            Beeek.
          • raohszana Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 16:03
            Żadne "dzieci chcą się opiekować" tylko są chowane do opieki. Aczkolwiek obadaj sobie fenomen podrzucania staruszków do szpitala w okresie świąteczno-feryjnym.
            • anna_sla Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 20:14
              > Żadne "dzieci chcą się opiekować" tylko są chowane do opieki. Aczkolwiek obadaj
              > sobie fenomen podrzucania staruszków do szpitala w okresie świąteczno-feryjnym

              niby w jaki sposób? Nikt mnie nie zmuszał do odczuwania tego co czułam widząc dziadka, od którego odwróciła się rodzina, bo mimo tego wszystkiego co złego w życiu uczynił w obliczu choroby był tylko słabym, przerażonym i skrzywdzonym człowiekiem, na którym nie można tak po prostu zrobić osądu w momencie gdy nie jest nawet w stanie udźwignąć kary.
              • raohszana Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 20:17
                Trochę trudno stwierdzać "a bo tak w Polsce" tylko po sobie. Polska to nie tylko Ty. Oczywiście można stwierdzić, że wszelakie media kłamią, a badania robione np. pod prace duplomowe tym bardziej, a rację masz Ty.
                • anna_sla Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 23:23
                  takie osądzanie, myślenie tylko o sobie, jest nową rzeczą. Nie interesują mnie statystyki, b ja mówię o korzeniach, podwalinach naszej polskiej kultury, która dziś jest jak dinozaury. Na wyginięciu.. i za bardzo patrzymy na inne kraje, bo nie wszystko co za granicą jest lepsze.
                  • raohszana Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 23:34
                    A-ha, czyli świat jest taki, jaki Ty widzisz. No to trochę trudno mi z tym dyskutować, bo ja się nie opieram ino na własnych przekonaniach.
                    • anna_sla Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 23:39
                      nie, nie jest, ale inny mnie nie interesuje. A z takim podejściem wierz mi, że ustąpienie ciężarnej/starszej osobie/dziecku miejsca NIE BOLI.
                      • raohszana Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 09.12.11, 23:43
                        A ludzi nie interesuje ciężarna. Wot i wsio. Z tym, że oni nie plują się na Ciebie i nie zwą potworem. Taka drobna różnica.
                        • anna_sla Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 10.12.11, 09:49
                          > Z tym, że oni nie plują się na Ciebie i nie zwą potworem. Taka drobna różnica.

                          oj chwała im za to.. ja nie pluję, nazywam ich tylko potworami, samolubami.
                          • raohszana Re: No to co? Otyła tez ma problemy z równowagą 10.12.11, 23:17
                            Właśnie nazywając ich potworami to się plujesz - to taka nazwa insza na bulwers.
                            A potworem jest nieustępujący słabiakowi?
    • shedir1 Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 09.12.11, 09:15
      Niestety nic sie pod tym wzgledem nie zmienia. Sama była rok temu w ciązy i nawet z wielkim brzuchem (nie było możliwości pomylic z otyłością) mało kto podniósł swoje 4 litery i był tak miły ustąpic miejsca. W zasadzie zauwarzyłam, że jak juz to ktos zrobił to był to był to męzczyzna w przedziale 20-45 lat. Kobiety w każdym wieku tylko mierzył wzrokiem w góry na dół, a potem udawały, że nie widzą ;) . To samo było przy kasach z pierszeństwem w sklepach. Najpierw mierzyły mnie wzrokiem od stóp do głowy, a potem udawały, że nie widza hehe.

    • mojko-2 ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 09.12.11, 09:52
      Nie rozumiem tego problemu . Co jakiś czas się pojawia i nieodmiennie mnie zadziwia . Tak samo zadziwia i wkurza mnie czasami spotykana agresja wobec osób, które nie ustąpiły miejsca same z siebie . Zamiast spożytkować swoją energię na zrobienie kilku kroków w stronę upatrzonego ale niestety zajętego miejsca i uprzejme poproszenie o ustąpienie miejsca , słyszę pyskówki i chamstwo . Przodują w tym niestety osoby starsze , które wymyślają siedzącym od prostaków, a same nie popisują się kulturą .
      Jeśli chce usiąść z takiego czy innego powodu podchodzę i proszę o ustąpienie miejsca . Nikt
      nie ma obowiązku rozglądania się na każdym przystanku ,siedząc w tramwaju czy autobusie czy przypadkiem nie wsiadł ktoś , komu moje miejsce się bardziej przyda. Ludzie są zmęczeni, zatopieni w swoich myślach, mają własne problemy .
      Ludzie nauczcie się prosić o uprzejmości . Ustępowanie miejsca jest uprzejmością tak samo jak uprzejme jest proszenie o nią .
      • martishia7 Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 09.12.11, 09:58
        O właśnie właśnie. Dosłownie dzisiaj, jak jechałam do pracy, podeszła do mnie pani z kulą i poprosiła o ustąpienie miejsca. Naturalnie, że pan i ustąpiłam, ale gdyby tylko stanęła nade mną i chrząkała znacząco, to nic by nie wskórała, bo interesującą książkę czytałam :P
      • klawiatura_zablokowana Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 10.12.11, 00:11
        Bo to jest problem samonapędzający się.
        Uprzywilejowani wiecznie narzekają, że nikt im nie ustępuje, więc część tych uprzywilejowanych uczy się "walczyć o swoje", najczęściej za pomocą zwykłego chamstwa i złośliwości. Nie tak dawno ktoś przytaczał wątek, gdzie ciężarna wsiadała na krańcówce, czekała, aż sobie wszyscy zajmą miejsca i DOPIERO wtedy podchodziła do siedzących, by poprosić o ustąpienie miejsca. Po to, aby zobaczyć tę irytację na twarzy, bo to ją bardzo bawiło.
        O staruszkach nie warto pisać, bo temat-rzeka, ostatnio zauważam, że osoby starsze nie uważają, że obowiązuje ich np. "przepraszam", gdy przesuwają się przez zatłoczony tramwaj, po prostu popychają, potrącają, depczą.
        Nic dziwnego zatem, że reszta "potworów" obserwując taką "kulturę" sama olewa okazywanie kultury uprzywilejowanym.
        Cierpią na tym ci, którzy starają się być w porządku, więc ich liczba zmniejsza się szybko.

        Do autorki:
        Dlaczego ci nie ustępują? Nie chcę mówić za wszystkich, ale część na pewno zetknęła się z chamstwem ciężarnych, to mają to w nosie. Tak samo jak część emerytów traktuje chamsko młodzież, bo zetknęła się z chamstwem młodzieży.

        Jedyne, co możesz zrobić, to pokazać, że ty jesteś inna. I zrezygnować z postawy roszczeniowej "mają się podrywać na mój widok, bo ja jestem w ciąży".
    • kora3 nie masz pecha chyba :( 09.12.11, 23:46
      Bardzo dawno nie jechałam komunikacją miejską, wiec jak to w autobusach/tramwajach teraz jest nie wiem, ale widze co się dzieje np. w hipermarketach w kolejkach do kas. Klienci nie kwapią się do przepuszcenia ciezarnej w widocznej ciązy nawet w kasach dla uprzywilejowanych (są takie z rysunkiem wystającego brzucha).
      Nas kiedyś omal nie "zagryźli" tacy kolejkowicze w hiperze, gdy widąc ciezarną ustawiającą się na końcu wcale niedługiej kolejki zaprosiliśmy ją przed nas a już dochodziła nasza kolej. Kobieta była wyraźnie zdumiona taką uprzejmoscią, a to przecież jej się nalezało. Zaraz sie przekonalismy skąd to zaskoczenie sie wzieło. Otóż pozostali ludzie za nami zaczeli niecicho wcale komentować nasze "karygodne" zachowanie, bo "przecież wszyscy stoimy". Poinformowałam ich, ze jakoś nie dostrzegam, zeby byli w zaawansowanej ciązy, stąd przepuszczamy tylko panią z brzuszkiem. NAwiasem mówiac miała dziewczyna dwa soczki i zgrzewkę chusteczek higienicznych, wiec raz dwa załatwiła sprawe. Jeden pan oburzony chciał nam zademostrować swój odcisk na stopie, który bardzo mu doskwiera, ze ustać nie moze, a my przepuszczamy ciezarną. Ale podziekowaliśmy serdecznie za takie widoki. Ciekawe, że do kasy smigał mimo tego odciska rzekomego, jak Korzeniowski, żeby zdązyć przed innymi :)
      • niezmiennick Re: nie masz pecha chyba :( 10.12.11, 09:48
        Też byłbym zdumiony na miejscu tej pani. Skoro miałem siły na przelot po hipermarkecie to nie potrzebuję poprawiania sobie przez kogoś samopoczucia przez "szlachetny gest" przepuszczenia mnie w kolejce.
        • kora3 taaa pewnie ) 10.12.11, 11:32
          no janse, jasne:) - skoro 80-letni człowiek ma siłę wyjsc po mleko i bułki (bo głodny), albo do lekarza, to moze postać w kolejce, albo w autobusie przecież. JEsli ciezarna ma siłę isc sobie kupic sok, to i w kolejce moze postać, skoro gosc o lkuli dał rade dojsc do autobusu i wsiaść to i jak sobie postoi nic mu nie bedzie - szczyt "logiki" i "empatii". A to nie był zaden "szlachetny" gest - to sie nalezało tej pani, poczytaj przepisy :)
          • niezmiennick Re: taaa pewnie ) 10.12.11, 23:25
            Tak, właśnie tak jest. Pomijając znaną mi 80-io latkę chodzącą jak perszing, Ci co nie mają siły chodzą do osiedlowych sklepików a nie tarabanią się tramwajami do hipermarketów.
    • thelma.333 Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 10.12.11, 09:24
      Myślę, ze niestety jest to jednak kwestia wychowania i mentalności; Mieszkam w Belgii od 4 lat, i ok, belgowie także maja za uszami , ale taka sytuacja jak opisujesz jest NIE DO POMYŚLENIA!!!!!!!
      przez 3 lata jeździłam komunikacja publiczna i ani razu nie zaobserwowałam sytuacji, żeby osoba starsza - a już kobieta w widocznej ciąży to w ogóle - musiała stać dłużej niż jeden przystanek; zawsze ktoś ustąpi miejsca , bez żadnego proszenia się czy coś;
      ja również ustępuje, i nie czekam, aż mnie ktoś będzie prosił; to nie jest to samo! pewne rzeczy należy robić bez bycia proszonym o to;
      Wiec tak, myślę, ze jest to znieczulica;
      • mantis_after_dinner Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 13.12.11, 15:28
        thelma.333 napisała:

        > Myślę, ze niestety jest to jednak kwestia wychowania i mentalności; Mieszkam w
        > Belgii od 4 lat, i ok, belgowie także maja za uszami , ale taka sytuacja jak o
        > pisujesz jest NIE DO POMYŚLENIA!!!!!!!

        Mieszkam w Belgii od 7 lat. Jestem w 8 miesiacu ciazy i moglabym na palcach jednej reki policzyc, ile razy ustapiono mi miejsca w komunikacji publicznej (a poruszam sie wylacznie taka i to codziennie). Rano nie zdarza sie to NIGDY - po moim wejsciu do metra czy tramwaju wszyscy nagle sa zaspani albo zaczytani. Zdarza sie glownie po poludniu i to w wykonaniu charakterystycznie przystrzyzonych mlodziencow z maghrebu (coz, w koncu Koran mowi ze 'swiat lezy u stop matek').

        Widocznie w jakiejs innej Belgii mieszkam.
        • thelma.333 Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 13.12.11, 20:03
          :-)
          może faktycznie w innej :-)
          no ja pisze o swoim doświadczeniu, jak najbardziej pozytywnym;
        • kochanic.a.francuza Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 17.01.12, 14:45
          Widac w Belgii sa ludzie i ze skrupulami i bez skrupulow. Zupelnie jak w Polsce. Nie ma co sie ogadac na Zachod> Juz moze lepiej na Wschod?
    • nikt_inny Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 17.01.12, 11:24
      stajesz obok upatrzonego miejsca trzymając się za brzuch i wołasz, że musisz usiąść bo chyba zaraz zwymiotujesz.. (kobietom w ciąży to się zdarza) - miejsce powinno być już wolne.

      powodzenia!
    • sauerkraut Re: ustępowanie miejsca kobiecie w ciąży 17.01.12, 12:14
      Ja wychodzę z założenia, że lepiej nie ustąpić 10 kobietom w ciąży, niż ustąpić jednej, która w ciąży nie jest i ją zawstydzić.

      Zasadniczo traktuję ludzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka