cuttle_fish
11.12.11, 15:36
Śniło mi się, że z dwoma mężczyznami sobie żyłam. Jednego prawdziwie kochałam, a drugi - ot przystojniak, do tego świetne ekspresy do kawy sprzedawał.
Wiedzieli o sobie oboje, życie jak w Madrycie.
I nagle, przystojniak od ekspresów zasugerował, że tatusiem chętnie by został i na poważnie się już z mną związał.
Ja do niego: - Poczekaj! - I do ukochanego w te pędy poleciałam (wybadać, czy na lepszą opcję nie ma szans).
Ukochanemu naprędce mówię: - Albo robimy sobie natychmiast dzieciaczka i już będziemy na dobre i na złe, albo sorry-pomidory, odchodzę na zawsze do pana od ekspresów, bo mamą wreszcie chcę być!
Ukochany odrzekł, że mu się z dzieciaczkiem w ogóle nie spieszy... To go zostawiłam (!), i dla wizji dzieciaczka wybrałam życie z panem od ekspresów kawowych.
Nawet mi pyszne podwójne espresso z bitą śmietaną zaserwował... i się obudziłam.
I co to ma niby oznaczać???
Że mi się instynkt macierzyński włącza?
Że facetów dwóch potrzebuję?
Że kawy za mało piję?
Że seksu mam dobór/niedobór?
Rozszyfrujcie, bo ja nie potrafię!