Dodaj do ulubionych

Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić

22.12.11, 18:34
To była najpoważniejsza i najbardziej dojrzała rozmowa w moim życiu...

od 2 miesięcy spotykam się z M. Widywaliśmy się 2-3 razy w tygodniu. Ja jeszcze studiuję, udzielam się też w pewniej wydziałowej organizacji więc mój czas jest b.ograniczony. On już pracuje, a w wolnym czasie rozwija swoje zainteresowania. Między nami dochodziło też do intymnych sytuacji ale nigdy nie poszliśmy, jak to się mówi, na całość. Przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam jak on traktuje tę naszą znajomość (ja się zaangażowałam, zależy mi na nim). Po poważnej rozmowie doszliśmy do wniosku, że nie będziemy robić nic na siłę i sami zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale głównym powodem naszej wstrzęmięźliwośći były moje problemy ginekologiczne (które nie pozwalają mi na zbliżenie). Po Nowym Roku idę do szpitala na dość poważy zabieg po którym jakiś czas też nie będę współżyć...
Nie chciałam go więcej zbywać, mówić, że nie jestem gotowa i potrzebuję czasu. Opowiedziałam mu o wszystkim. Spokojnie, starałam się wytłumaczyć wszystko nadokładniej jak potrafię. Nie płakałam i nie brałam go na litość.

Jak skończyłam mówić od razu wyczułam straszny dystans z jego strony. Nie skomentował. Sytuacja stała się b.krępująca, a więc zaczęłam się szykować do wyjścia. Nie pożeganał się ze mną jak zawsze, nie odprowadził. Od paru dni się nie odzywa.

...a ja żałuję telko tego, że zdeycdowałam się opowiedzieć jemu o tym wszystkim, cała rozmowa i zdobycie się na taką odwagę było już dla mnie ogromnym stresem. Myślałam, że on to zrozumie i naiwnie uwierzyłam, że zaczeka. Świat ednak kręci się koło d***.

Czekał chyba tylko na to aż się z nim prześpię...
;((
Obserwuj wątek
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 18:42
      Dobrze, że wiesz, co to za kolo:( Po co się angażować w związek z człowiekiem, który raz: nie rozumie sytuacji, dwa jakoś dziwnie ją interpretuje.

      Poza tym, nikt nie powiedział, że trzeba iść od razu do łóżka. Jak mu się tak spieszy, niech spada.
      Na pewno Ci przykro, ale lepiej go olać.

      Jest też druga możliwość, że po prostu go zamurowało, nie wiedział, jak to przyjąć, bo też mu na Tobie zależy i martwi się o Ciebie. Może mu teraz głupio, że wyszłaś, że Cię nie zatrzymał.
      No ale by chyba się przełamał i zadzwonił:(

      No chyba olać trzeba:(
      • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:03
        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

        > Jest też druga możliwość, że po prostu go zamurowało, nie wiedział, jak to przy
        > jąć, bo też mu na Tobie zależy i martwi się o Ciebie. Może mu teraz głupio, że
        > wyszłaś, że Cię nie zatrzymał.

        myślę, że jakby mu zależało to by wiedział jak się zachować i co powiedzieć. Czasami nawet nie trzeba nic mówić, gesty wystarczą...

        > No ale by chyba się przełamał i zadzwonił:(
        no właśnie:(

        Przez chwile nawet myślałam żeby wyjść z inicjatywą (w sensie próby odnowienia kontaktu) i wysłać mu życzenia świąteczne ale skoro on mnie tam zingorował to z mojej strony byłoby to chyba samo-upokorzenie
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:09
          Eh, mniejsza o upokorzenie. CO Cię obchodzi, co ktoś tam i to głupi myśli. Lepiej być ponadto i życzenia wysłać nawet - w końcu Święta czasem wybaczania. Ale już potem nie ciągnąć tematu, żeby sobie nim życia nie zatruwać.
          • ryszard_mis_ochodzki jak sie puszczalas z autobusem arabów 25.12.11, 15:01
            to na co ***** czekac za przeproszeniem?

            az wyzdrowiejesz?

            czy wymaganie od kobiet odrobiny obiektywnosci to naprawde za duzo?
            • triismegistos Re: jak sie puszczalas z autobusem arabów 25.12.11, 21:08
              Coś przegapilam? Skąd winiosek, ze autora puściła się z autobusem Arabów?
              • ryszard_mis_ochodzki Re: jak sie puszczalas z autobusem arabów 25.12.11, 22:36
                z ciagu przyczyno-skutkowego konczacego sie powazna choroba weneryczna

                pragne Cie uswiadomic ze grzeczne dziewczynki takich przypadlosci nie maja

                zwykla nadzerka nie konczy sie zadnym zabiegiem ani koniecznoscia wielomiesiecznej abstynencji i leczenia

                wiec sprawa jest w stadium zaawansowanym gdzie nawet antybiotyki nie pomogaja

                to czy TO syf, kila czy mogila czy tez "zwykly" HPV pozwalaja na wyciagniecie wlasciwych wnioskow

                PS: autobus arabów to przenosnia
                • madame_charmante szan pan jest wykwalifikowanym 25.12.11, 23:01
                  .. ginekologiem z dyplomem jak mniemam ? Czy amatorem hobbystą ?
                • triismegistos Re: jak sie puszczalas z autobusem arabów 26.12.11, 00:02
                  Ty serio, czy trollujesz? Jeśli to pierwsze, to polecam douczenie się. Zywię jednak nadzieję, że w grę wchodzi to drugie...
    • grassant Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 18:49
      wyszukaj takiego, który nie może, np. ma podobny problem do Twojego.
      • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:05
        Ja nie wiem czy to wg Ciebie miałobyć śmieszne, jeśli tak to masz kiepskie poczucie humoru.

        Uważam, że na tym forum jest tyle interesujących wątków, że ze swoimi komentarzami możesz się do nich przenieść. Ja sankcji za brak odp. nie przewiduję.
    • gobi05 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 18:52
      > od 2 miesięcy spotykam się z M.

      Chłopak jest jak tramwaj.
      • grassant Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:02
        tzn.?
        • best.yjka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:35
          Będzie następny :)
          • grassant Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:44
            ach, tak:) a tramwaj jest jak xuj ;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:31
      Możliwe że "nieco" przesadziłaś ze szczerością, skoro, jak mówisz, sytuacja zrobiła się bardzo krępująca.

      No, ale jeśli się nie odezwie to nie da się ukryć że okaże się "nieco" niedojrzały. :)
      Chociaż wiesz, może przyjął Twoją informację do wiadomości, przetrawił i odezwie się po Twojej operacji i rekonwalescencji, aby odnowić znajomość. Teraz święta, Sylwester, szkoda ten czas marnować z dziewczyną słabo rokującą :P
      • grassant Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:37
        taka mądra jesteś i z poczuciem humoru, i nie przyszło ci zaproponować mu **ala?
      • grassant Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:40
        sorki, źle ulokowałem :)
      • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:50
        W jakim sensie przesadzilam??

        uwazam, że zrobiliśmy już tak duży krok do przodu, że należały mu się jakieś wyjaśnienia dlaczego nie chcę się z nim przespać (dosłownie).
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:55
          tucinka napisała:

          > W jakim sensie przesadzilam??
          >
          > uwazam, że zrobiliśmy już tak duży krok do przodu, że należały mu się jakieś wy
          > jaśnienia dlaczego nie chcę się z nim przespać (dosłownie).

          Nie wiem jak dokładnie mu opisałaś swoją sytuację. Ale skoro oboje byliście po tym bardzo skrępowani, to możliwe że powiedziałaś więcej niż na danym poziomie znajomości było oczekiwane. Bo jednak inaczej będziemy rozmawiać ze swoim stałym partnerem/kochankiem a inaczej z potencjalnym - to inny poziom intymności jest.
          Ale - jak pisałem, ewentualny "szok" :) powinien mu minąć, i powinien się po ludzku odezwać.
          • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:07
            Aaaaaa, o to chodzi.

            To na pewno nie przesadziłam. Po prostu powiedziałam, że aktualnie mam problemy ginekologiczne, które uniemożliwiają mi współżycie więc czeka mnie zabieg w celu wyeliminowania tych "przeszkód". A potem bede juz jego:P

            Mysklalam, ze jakos to skomentuje, zapyta o cos a on milczal, ja juz tez nic nie mowilam stad ta krepujaca cisza...
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:09

              > Mysklalam, ze jakos to skomentuje, zapyta o cos a on milczal, ja juz tez nic ni
              > e mowilam stad ta krepujaca cisza...

              Hmmmm. No to faktycznie dziwna reakcja. Jedyne wyjaśnienie które mogłoby go bronić to to że pomyślał że to nieprawda...
              Bo rozsądny mężczyzna by odpowiedział "No, ale do dentysty nie idziesz, prawda" :)
              • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:18
                Ale dlaczego mialabym go oklamywac? skoro pozwolilam mu sie calowac i dotykac to gdyby nie te "przeszkody" pozwolilabym mu na wiecej...


                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                > Bo rozsądny mężczyzna by odpowiedział "No, ale do dentysty nie idziesz, prawda"
                > :)
                >

                rozsadny moze nie ale taki z poczuciem humoru na pewno:) a mojemu obiektowi brakuje chyba jednego i drugiego. W kazdym razie drugie jest troche skrzywione...
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:23
                  tucinka napisała:

                  > Ale dlaczego mialabym go oklamywac? skoro pozwolilam mu sie calowac i dotykac t
                  > o gdyby nie te "przeszkody" pozwolilabym mu na wiecej...

                  A kto ich tam facetów zrozumie :)
                  Może uznał to za wygodną wymówkę, nie do sprawdzenia i "rozgrzeszającą".
                  • khadroma Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:25
                    A może faktycznie nakłamałaś, zeby nie doszlo do wspołżycia i teraz nie wiesz jak z tego wybrnąć? :)
                    • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:31
                      Nie prowadzę chorych gierek typu "ale co ty robisz, ja niczego nie chce i nie wiem o co ci chodzi".
                      • dominikaonline tucinko... 23.12.11, 21:14
                        "To na pewno nie przesadziłam. Po prostu powiedziałam, że aktualnie mam problemy ginekologiczne, które uniemożliwiają mi współżycie więc czeka mnie zabieg w celu wyeliminowania tych "przeszkód". A potem bede juz jego:P "

                        tucinko... a może on jest aż taki tępy i OPACZNIE zrozumiał twoje słowa?
                        może pomyślał:
                        - że albo jesteś w ciąży i musisz "pozbyć" się problemu, potem już wszystko będzie ok.
                        - że jesteś na coś chora - może jakieś zaraźliwe intymne choroby - i się przestraszył???
                        • azjaodkuchni Re: tucinko... 24.12.11, 19:04
                          Oj to samo pomyślałam... 2-3 m sporadycznych spotkań i laska gada o jakiś problemach... średnio mu zależy na razie i uznał, że za mało wartości dodanej..i tyle.
                          A swoją drogą kolo chyba nie warty czasu... był test oblał więc by by..
                          azjaodkuchni.blogspot.com/






                          • gobi05 Re: tucinko... 28.12.11, 08:32
                            > test oblał więc by by..

                            Chyba raczej buy buy, sea your L8ER aligator?
                            ;-)
            • khadroma Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:10
              Moze sie zmartwił, że masz kiepskie geny i przyszłe potomstwo moze byc chorowite? ;)
              Chyba poszedł szukać zdrowej jak rzepa samicy... ;)
              • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:15
                khadroma napisała:

                > Moze sie zmartwił, że masz kiepskie geny i przyszłe potomstwo moze byc chorowit
                > e? ;)
                > Chyba poszedł szukać zdrowej jak rzepa samicy... ;)

                dlaczego jest mi tym bardziej przykro, że sie tak przed dnim otworzylam i chcialam byc do bolu szczera...
                ale gdyby mu zalezalo to ten miesiac, poltora nie zrobiloby mu roznicy

                no nic, nie pozostaje mi nic innego jak poszukac nowego obiektu westchnien, koniecznie dojrzalego...
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:16

                  >
                  > no nic, nie pozostaje mi nic innego jak poszukac nowego obiektu westchnien, kon
                  > iecznie dojrzalego...

                  Nie obawiaj się, odezwie sie po Sylwestrze :)
                  • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:22
                    Jak mu się zacznie nudzić to może tak...

                • khadroma Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:20
                  tucinka napisała:
                  > dlaczego jest mi tym bardziej przykro, że sie tak przed dnim otworzylam i chcia
                  > lam byc do bolu szczera...

                  Niestety choroby sa nieatrakcyjne.
                  Gdyby juz was łaczylo cos wiecej, jakies głebokie uczucie, to pewnie bylby z toba i cie wspieral.
                  • to.niemozliwe Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:29
                    Jakos nie widzalem nawiazania do tego, ze pan byl szczegolnie zaangazowany poza "sie spotykaniem, pocalunkami i macankiem".
                    • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:43
                      Nie chciałam wchodzic w szczegoly. Twierdził, że też się zaangazowal, niesmialo mi to pokazywac, wie co lubie i staral sie sprawiac mi male radosci i przyjemnosc...

                      dal mi maly prezent, brzydki jak cholera ale wazny jest gest:)
                      • to.niemozliwe Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 22:49
                        Widocznie inaczej rozumie slowo "zaangazowanie".
                      • lacido Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 16:57
                        a co to było to brzydkie jak cholera? :)))
                        • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 17:02
                          drewniane korale:) (pomijam fakt, że ja "biżuterię" tylko na wielkie wyjścia zakładam)
                          • lacido Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 17:04
                            tak też czułam że to jakaś bizuteryja będzie :)
                            ja dostałam kiedyś od lubego koszmarny wisiorek z niebieskim oczkiem do dziś leży gdzieś fragmentem metki ;)
      • kol.3 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 07:54
        Też bym to obstawiała.
      • lacido Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 21:32
        Mam podobne wrażenie, 2 miesiące to jednak trochę mało na zwierzenia o ginekologicznych problemach ;/
    • horpyna4 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 19:37
      Dobrze zrobiłaś, że opowiedziałaś. To był dla niego egzamin; skoro nie zdał, to na cholerę się z takim zadawać?
    • anna_sla Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:04
      przykro mi..
    • chersona Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:19
      a co stoi na przeszkodzie, żeby zadzwonić i zapytać, czemu się nie odzywa?
    • zeberdee24 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:34
      To tylko znaczy że facet jest niedojrzały albo cyniczny, ale raczej obstawiam to pierwsze, po prostu się wystraszył i zwiał. Cyniczny zaliczacz by poczekał kręcąc na boku inną pannę.
    • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:45
      Mogłam po prostu zniknąc na te pare tygodni nie wchodząc w szczegóły...
    • kbjsht Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 22.12.11, 20:49
      klasyczna menda, jak większość. wesołych!
    • mietuska_beauty Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 07:58
      A prawda jest taka, że nie masz obowiązku nikomu za przeproszeniem dawać d.py nie będąc żoną... więc koleś może się obrażać, widać ma coś z łbem nie tak.
    • kol.3 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 08:02
      Wg mnie nawet mężowi się za dużo o pewnych rzeczach nie opowiada i nie epatuje. Szczerość i uczciwość to jedno, a dyskretne przechodzenie przez pewne sprawy zdrowotne to drugie. Być może na tym etapie znajomości faktycznie byłaś zbyt otwarta.
      • koham.mihnika.copyright no, w Polskim radio reklamuja cos na sikanie w maj 23.12.11, 08:54
        tki.
        Podobno, co trzecia Polka. I nawet najblizszej rodzinie nie mowia.

        Dobry kranik to podstawa udanego zwiazku.
        • kol.3 Re: no, w Polskim radio reklamuja cos na sikanie 23.12.11, 16:00
          No choćby. Facet jak wejdzie w kłopoty z prostatą to też się kryje nawet przed żoną i udaje Greka.
          • koham.mihnika.copyright pierwsza niedogodnoscia prostaty jest badanie 24.12.11, 23:51
            palpacyjne. Osobiscie nie odpowiada mi persektywa sklonu oraz grzebania w mojej......
        • tucinka Re: no, w Polskim radio reklamuja cos na sikanie 24.12.11, 14:27
          a co to jest "kranik"?
          • koham.mihnika.copyright kranik to jest maly kran, albo zdrobnienie od kran 24.12.11, 23:55
            u.
            Niektore panie musza sporo pracowac, aby im kranik nie puscil w momencie szczescia. Taka konstrukcje macie. Dlatego miesnie trzeba trenowac.
    • wez_sie [...] 23.12.11, 08:26
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • ursyda Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 08:57
      Nie mam pojęcia jakie mogłyby być inne przesłanki jego nieodzywania się niż te opisane wyżej (w sensie, koleś ma cię gdzieś) Ciesz się z fajnego prezentu od losu-dupek sam się wyeliminował
    • astrofan Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 09:50
      po co mu mówiłaś? aby zareagował zgodnie z Twoimi oczekiwaniami?

      cześć kobiet zakłada sobie jedyną słuszną w ich mniemaniu interpretację swego zachowania, oczekuje swoistej politycznej poprawności zachowania faceta, a potem zdziwiona efektem

      czy to Twój wieloletni mąż, że załadowałaś mu na dzień dobry swój problem ginekologiczny?
      • charade Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 10:35
        A jak ma mu wytłumaczyć, że np. przez najbliższe miesiące nie będzie mogła współżyć? łojezu, a cóż to facet, który ma pełno w gaciach na dźwięk słowa "ginekologiczny"? Może to jeden z tych, co myślą, że kobiety to na kiblu nie siadają i mają niebieskie miesiączki.

        Swoją drogą, ciesz się kobieto, że tak szybko pokazał swoją prawdziwą twarz (i zamiary). Ja tam wolę szybko, niż później, albo i co gorsza za późno.
        • samuela_vimes Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 21:19
          Spoko ten Astro coś tam to jakiś fanatyczny wyznawca natanka, nie ma sensu brać na poważnie tego co bredzi sobie,
        • alienka20 Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 26.12.11, 00:27
          No pszesz w reklamie mowio, ze podpaski olłejs zmieniaja wilgoć w żel. To biedakowi za wczesnie powiedziala historie typu, ze swietego Mikolaja nie ma i biedny chlipie w kącie i musi przemyslec problem. Jak dojrzeje sie odezwie,
          Problem ginekologiczny jest do wyleczenia, gorzej z psychiatrycznym.
    • lonely.stoner Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 10:48
      ??po raptem 2 miesiacach znajomosci musialas sie gosciowi tlumaczyc ze nie chcesz z nim isc do lozka i taki wazny problem nie byl wystarczajacym usprawiedliwieniem haha. To moze po slubie moze facet od Ciebie ewentualnie wymgac takiej bliskosci i zazylosci, i ewentualnie wtedy nalezy porozmawiac i wytlumaczyc, po Ty po raptem 2 miesiacach znajomosci przezywasz jakby nie wiem co sie stalo- facet idiota.
    • moonogamistka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 16:10
      Wystraszyl sie, ze to zarazliwe;-)
      Ciesz sie, ze pozbylas sie gada.
    • fioletowoczarna Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 16:41
      Postąpiłaś uczciwie zdobywając się na szczerość, to On zachował się jak frędzel:)
      Może po tak krótkiej znajomości nie musiałaś nic tłumaczyć bo wstrzemiężliwość z twojej strony nie była niczym dziwnym( bynajmniej w moich oczach) ale zdobywając się na szczerość dałaś do zrozumienia że naprawdę się zaangażowałaś.Facet skoro nie zrozumiał nie jest wart ani jednego miłego słowa, dowiedziałaś się z kim miałaś do czynienia i wiesz jakiego związku on poszukiwał.Moim zdaniem dobrze się stało i nie masz czego żałować.

      głowa do góry!
    • samuela_vimes Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 23.12.11, 21:18
      > ...a ja żałuję telko tego, że zdeycdowałam się opowiedzieć jemu o tym wszystki
      > m

      Ty nie żałuj tylko się ciesz, że na samym początku pokazał jakim jest dupkiem.
      • josef_to_ja Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 24.12.11, 23:48
        Dokładnie mądra dziewczyno :)
    • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 24.12.11, 14:26
      Może głupio to zabrzmi ale chciałabym fair w st. do niego. Skoro (jak już wyżej wspomniałam) pozwalałam mu się całować i pieścić (głupie słowo tak swoją drogą) to M.pomyślał, że może/my się posunąć dalej...
      Raz, drugi "odmówiłam", a on w końcu zapytał dlaczego. Uznałam więc, że należą mu się wyjaśnienia. Teraz, po Waszych wypowiedziach, tak sobie myślę czy rzeczywiście nie przesadziłam z otwartością, mogłam po prostu powiedzieć, że nie chce robić niczego pochopnie i żeby dał mi czas...
      To wszystko wynika chyba z tego, że nie mam małe doświadczenie z facetami i myślałam, że trzeba być szczerym:(

      ale czasu już nie cofnę...
      • kwieto Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 24.12.11, 18:14
        > To wszystko wynika chyba z tego, że nie mam małe doświadczenie z facetami i myś
        > lałam, że trzeba być szczerym:(

        Bo trzeba, przynajminiej jeśli szukasz czegoś innego niż przygodny seks.
        Moim zdaniem Na dłuższą metę oszukiwanie się nie sprawdza, nawet nie o to chodzi, że "się wyda", tylko co to za sens być z kimś, z kim nie można być szczerym?
        Owszem, czasem lepiej się powstrzymać od opisywania czegoś w szczegółach, lecz co innego nakreślić coś na ogólnym poziomie, a co innego ściemniać.

        Możesz podejść do tego z innej perspektywy - widać nie byliście dla siebie stworzeni.
        • lacido Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 24.12.11, 22:28
          Generalnie opowieści o dolegliwościach bywają dosyć obrzydliwe i wydaje mi się, że jako takie są postrzegane te natury ginekologicznej. Niekiedy mężczyźni tracą zainteresowanie matką własnego dziecka gdy widzą ją podczas porodu a co dopiero po dwumiesięcznej znajomości ;/

          To tak jak z małym dzieckiem, nie ma sensu dogłębne analizowanie tematu wystraczy zaspokoić jego ciekawość.
          • kwieto Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 10:27
            > To tak jak z małym dzieckiem, nie ma sensu dogłębne analizowanie tematu wystrac
            > zy zaspokoić jego ciekawość.

            Tak, tylko że IMO lepiej powiedzieć dziecku np. prawdę o tym jak przyszło na świat (bez szczegółów rzecz jasna), niż ściemniać coś o bocianach czy kapuście...
            To samo dotyczy relacji z dorosłymi
            • lacido Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 16:03
              > Tak, tylko że IMO lepiej powiedzieć dziecku np. prawdę o tym jak przyszło na św
              > iat (bez szczegółów rzecz jasna), niż ściemniać coś o bocianach czy kapuście...
              > To samo dotyczy relacji z dorosłymi

              napisałam "zaspokoić jego ciekawość." - to nie ma nic wspólnego z kłamaniem

              naprawdę nie potrafisz tego połączyć?

              dziecku 5letniemu na pytanie skąd ja się wziąłem nie będziesz tłumaczyć jak wygląda stosunek seksualny, zazwyczaj starcza jak się powie że z brzucha mamy, dopiero jak pyta jak się tam znalazłem stopniowo zgłębia się temat, jeśli nie wnika poprzestaje się na tym, z dorosłymi jest podobnie. To tak jak na pytanie: jak się masz ludzie odpowiadają od sytuacji finansowej poprzez zdrowie babci i teściowej aż po stosunki międzysąsiedzkie ciotki zza Buga.

              Umiar jest wskazany w każdej sytuacji
              • kwieto Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 20:45
                > naprawdę nie potrafisz tego połączyć?

                Lubię być precyzyjny. "Zaspokoić ciekawość" nie jest tożsame z "powiedzieć prawdę, dostosowując treść przekazu do poziomu dziecka".
                • lacido Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 21:13
                  doprecyzowałam wystarczająco? :)
                  • kwieto Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 21:38
                    Tak :")
    • sic-transit Typowo kobiece roztrząsanie niczego 24.12.11, 23:29
      Odpowiedzi w tym wątku, to typowe dla kobiet robienie z igły widły i dzielenie włosa na czworo. A wystarczy krótko: pani zrobiła dobrze, pan zrobił niedobrze.

      Tucinko - pod koniec tej dziwnej dyskusji stwierdziłaś, że chciałaś być fair, ale wg komentujących może przesadziłaś i za dużo powiedziałaś. No więc, uważam, że jesteś dosyć mądrą kobietą i zaczynasz poddawać się wpływowi głupszej większości. Nie poddawaj się. W takich sytuacjach warto być fair i warto być szczerym. Nie dlatego, że to jest moralne, czy inne bzdury. Dlatego, że to się nam opłaca. W ten sposób osoby, które nie są dla nas odpowiednie, odchodzą - a pozostają tylko te, które w naszym życiu pozostać powinny. Takie, na których możemy polegać, z którymi możemy być szczerzy i które są wartościowe (ogólnie, albo tylko dla nas - wszystko jedno).

      Kobiety zbyt często własnie nie doprowadzają do takich konfrontacji, żyjąc złudzeniami ("on na pewno jest taki super, że by to zrozumiał, więc po co mówić"). A potem budzą się po ślubie z facetem, który jednak nie rozumie. I jeszcze to jego wina: "przed ślubem taki nie byłeś!". Ależ oczywiście, że był - tylko kobieta była zbyt tchórzliwa, aby to sprawdzić.

      Co do pana - napisałem, że zrobił niedobrze. I jest tylko jedna rzecz, która była niedobra. Nie pożegnał się jak mężczyzna - zarówno po ostatnim spotkaniu, jak i po całym związku. Można nie chcieć czekać, można chcieć innej kobiety, można zmienić zdanie - wiele innych takich "można" mogłoby wystąpić. I trudno - tak już jest. Ale jeśli już coś chcemy skończyć, to wypada to zakomunikować drugiej stronie. Zrywanie przez olewanie to domena ludzi słabych i niedojrzałych. Już choćby e-mail jest lepszy.

      I jeszcze jedno do autorki wątku: świat się kręci koło du.py. Nic na to nie poradzisz i co więcej - uważam, że to jest dobre. Dzięki temu - gdy spotkasz właściwego człowieka - będzie wam świetnie razem. Bo co prawda koło du.py się kręci, ale na du.pie nie kończy. Ważne, aby pamiętać o jednym i drugim.
      • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 24.12.11, 23:37
        odezwał się ten co napisał najdłuższy roztrząsający post :)

        epatowanie historią swojego zdrowia bywa odrażające nie każdy jest w stanie to przetrwać mnie do szału doprowadził koleś opowiadając o swoich gastrycznych problemach ;/
        • sic-transit Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 24.12.11, 23:49
          No tak, wiedziałem, że ktoś to skomentuje, ale ja akurat napisałem tyle, aby przechwalać się swoją niezwykłą mondrością.

          A tak serio - czasem trzeba sporo powiedzieć, aby wyjaśnić prostotę sytuacji...
          • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 24.12.11, 23:57
            ejże każdy się tym chwali ale niektórzy potrafią się streszczać ;)

            czasem z byt dużo słów (nota bene jak w tej sytuacji wątkowej) potrafi namieszać. Nadal jestem zdania że informacje o sobie powinno się dawkować choćby dlatego, że nie wiemy czy ktoś nie wykorzysta ich przeciwko nam ;/
            • sic-transit Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 00:00
              No przeca ona z kompletem badań mu nie wyjechała, tylko stwierdziła krótko, że "z powodu problemu dowcipnego".

              Przecież nie mogła powiedzieć: "no nie bzykniesz mnie, bo mam pewien problem, ale to tajemnica". Po takim tekście sam bym spieprzał, podejrzewając hifa, albo i co gorszego.
              • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 00:10
                sic-transit napisał:

                "Opowiedziałam mu o wszystkim. Spokojnie, starałam się wytłumaczyć wszystko nadokładniej jak potrafię"

                obawiam się że to nie był tak jak sobie to wyobrażasz ;) raczej coś w deseń:

                Widoczna na zewnątrz część szyjki macicy wyściełana jest wielowarstwowym nierogowaciejącym nabłonkiem płaskim, wewnętrzna zaś – nabłonkiem gruczołowym. Oba te nabłonki stykają się ze sobą w okolicy ujścia kanału. Jeśli pierwszy z nich zastępowany jest przez ten pochodzący z wnętrza szyjki macicy, pojawia się w tym miejscu nieregularny obszar o czerwonym zabarwieniu fachowo nazywany erytroplakią, a popularnie – choć z punktu widzenia medycyny niezbyt precyzyjnie – właśnie nadżerką.

                albo

                Endometrioza to choroba, kiedy fragmenty śluzówki mają skłonność do odrywania się i wędrowania po organizmie. Często dostają się do jajników. Z tej tkanki mogą powstać tzw. torbiele endometroidalne (nazywane są czasem czekoladowymi, bo wypełnione są gęstą, ciemną krwią i przypominają kolorem czekoladę). Gdy taka torbiel pęknie i jej zawartość wyleje się do jamy brzusznej, może dojść do zapalenia otrzewnej.
                • sic-transit Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 00:18
                  No faktycznie - po czymś takim, to pewnie też wpadłbym nieco w stupor, choć nie na aż tak długo, coby panna mi sama wyszła z domu. Tym bardziej, że akurat to co wymieniłeś zabiegu nie wymaga. No, może czasem endometrioza tak.

                  A tak serio - trudno powiedzieć, bo w innym poście autorka napisała, że właśnie nie wnikała w szczegóły.
                  • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 00:24
                    Moja ginekolog twierdzi że nadżerki lepiej usuwać, czasem poddaje się je najpierw leczeniu farmakologicznemu a wtedy i tak 0 seksu więc tak czy inaczej wychodzi na jedno.

                    Jeśli jest się z kimś w dużej zażyłości, kiedy problemy zdrowotne wzbudzaj troskę i współczucie a nie odrazę to nie oponowałabym, ale jeśli nie jest się aż tak blisko to byłabym powściągliwa no ale ja z tych co to nie epatują bolączkami.
                  • kwieto Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 11:13
                    > A tak serio - trudno powiedzieć, bo w innym poście autorka napisała, że właśnie
                    > nie wnikała w szczegóły.

                    W kwestii formalnej: pytanie, co autorka uważa za "wdawanie się w szczegóły"?

                    Tak czy siak, IMO to raczej nie był facet dla niej, ale o tym pisałem wyżej.
                    • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 15:57
                      pewnie on to samo pomyślał o niej
                      • kwieto Czyli oboje na tym dobrze wyszli (n/t) 25.12.11, 16:02
                        • lacido myslę, że tak n/t 25.12.11, 16:03

                      • tucinka Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 16:52
                        lacido napisała:

                        > pewnie on to samo pomyślał o niej

                        najprawdopodobniej tak ale naprawdę wolałabym żeby powiedział/napisał mi tak po prostu, że to koniec. Przecież nie można zmusić nikogo do miłości/sympatii/pożądania i in. tylko dlatego, że my darzymy takimi uczuciami drugą osobę...
                        Nie straszyłabym go moim samobójstwem itp. Było miło ale jednak każdy musi iść w swoją stronę...

                        Jeśli widzę, że jakiś facet np. kumpel chce ode mnie czegoś więcej, a ja wiem, że nic z tego nie będzie to nie ciągnę takiej znajomości żeby nie robić nikomu żądnych nadziei. Nie muszę dowartościowywać tym, żę ktoś za mną biega, a ja mogę się poczuć jak księżniczka
                        • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 16:55
                          jeśli się wycofał i CI tego nie powiedział to zwykły tchórz (który niekiedy tłumaczy się żałosnym tekstem: nie chciałem ci zrobić przykrości) ale jest możliwość że spanikował i myśli co dalej
                          • tucinka Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 17:11
                            sądzę, że wczoraj miał dobrą okazję. chociażby przez świątecznę życzenia. święta to przeciez czas pojednania i wybaczania;p
                  • tucinka Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 16:43
                    sic-transit napisał:

                    > A tak serio - trudno powiedzieć, bo w innym poście autorka napisała, że właśnie
                    > nie wnikała w szczegóły.

                    pisząc, że "nie wnikałam w szczegóły" nawiązałam do jednej z wypowiedzi w wątku na temat zaangażowania M. (bo nie napisałam nic na temat relacji między nami tylko częstotliwości spotkań)
                • tucinka Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 16:59
                  lacido napisała:

                  > obawiam się że to nie był tak jak sobie to wyobrażasz ;) raczej coś w deseń:
                  >
                  > Widoczna na zewnątrz część szyjki macicy wyściełana jest wielowarstwowym nierog
                  > owaciejącym nabłonkiem płaskim, wewnętrzna zaś – nabłonkiem gruczołowym.
                  > Oba te nabłonki stykają się ze sobą w okolicy ujścia kanału. Jeśli pierwszy z n
                  > ich zastępowany jest przez ten pochodzący z wnętrza szyjki macicy, pojawia się
                  > w tym miejscu nieregularny obszar o czerwonym zabarwieniu fachowo nazywany ery
                  > troplakią, a popularnie – choć z punktu widzenia medycyny niezbyt precyzy
                  > jnie – właśnie nadżerką.
                  >
                  > albo
                  >
                  > Endometrioza to choroba, kiedy fragmenty śluzówki mają skłonność do odrywania s
                  > ię i wędrowania po organizmie. Często dostają się do jajników. Z tej tkanki mog
                  > ą powstać tzw. torbiele endometroidalne (nazywane są czasem czekoladowymi, bo w
                  > ypełnione są gęstą, ciemną krwią i przypominają kolorem czekoladę). Gdy taka to
                  > rbiel pęknie i jej zawartość wyleje się do jamy brzusznej, może dojść do zapale
                  > nia otrzewnej.


                  no bez przesady:) nawet bym tak nie potrafiła;P
                  nie powiedziałam co mi dolega - użyłam określenia "problemy gin.", w styczniu idę do lek. a później do szpitala na zabieg.
                  Chyba łagodniej już się nie dało...


                  Może rzeczywiście pomyślał, że to jakiś "wener" albo inne świństwo...
                  • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 17:08
                    tak pół żartem to pisałam :)

                    Opowiedziałam mu o wszystkim. Spokojnie, starałam się wytłumaczyć wszystko nadokładniej jak potrafię.

                    choć to danie ze startera uprawdopodobniło moją wersję ;)
                    • tucinka Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 17:15
                      Lacido, po Twoich wypowiedziach widać, że Ty mądra babka jesteś! (i też taka cwana:P trochę bo wiesz co można powiedzieć i co najważniejsze jak to powiedzieć)

                      co byś w takim razie powiedziała na moim miejscu? bo w końcu trzeba było powiedzieć...
                      • lacido Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 17:25
                        yyyy
                        Wiesz łatwo wypowiadać się w sytuacjach które nie dotyczą bezpośrednio, łatwo też mówić jak się powinno postąpić ale ja zazwyczaj (niestety chyba) nie słucham głosu rozsądku i postępuje tak by sobie ulżyć, co niekiedy wiąże się z wyłożeniem kawy na ławę i powiedzeniu co o kimś myślę ;/ Co nie znaczy, że polecam tę metodę :)

      • caloka Re: Typowo kobiece roztrząsanie niczego 25.12.11, 00:05
        sic-transit napisał:
        I jest tylko jedna rzecz, która by
        > ła niedobra. Nie pożegnał się jak mężczyzna - zarówno po ostatnim spotkaniu, ja
        > k i po całym związku. Można nie chcieć czekać, można chcieć innej kobiety, możn
        > a zmienić zdanie - wiele innych takich "można" mogłoby wystąpić. I trudno - tak
        > już jest. Ale jeśli już coś chcemy skończyć, to wypada to zakomunikować drugie
        > j stronie. Zrywanie przez olewanie to domena ludzi słabych i niedojrzałych. Już
        > choćby e-mail jest lepszy.

        Popieram w 100 procentach :)
    • josef_to_ja Jeśli z takiego powodu ogranicza kontakt 24.12.11, 23:47
      To jest zwykłym dupkiem. No chyba, że się boi o Twoje zdrowie i zamknął się w sobie :(
      • sic-transit Re: Jeśli z takiego powodu ogranicza kontakt 24.12.11, 23:50
        > się boi o Twoje zdrowie i zamknął się w sobie :(

        He, he, :)))
        Josef jak zwykle potrafisz mnie rozbawić. Dla Ciebie chyba szkoda, że nieintencjonalnie.
      • alienka20 Re: Jeśli z takiego powodu ogranicza kontakt 26.12.11, 00:35
        Pytanie kiedy już z siebie wyjdzie?
    • tucinka Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 17:27
      Zresztą tak sobie myślę o tej całej sytuacji i mimo wszystko nie załuję swojej szczerości. Bo skoro ja się przed nim otworzyłam, a on zwiał to nawet jakbym się z nim przespała to i tak związku by z tego nie było. Przespalibyśmy się raz, trzeci, piąty...i koniec.
      A związek, który zaczyna się od seksu i tak nie przetrwa wg mnie.

      I nie powiedzialam mu niczego szokującego - jedni mają odstajace uszy, drudzy haluksy, a ja "kobiece" problemy. Jakby mi facet powiedzial, że ma wrzody i idzie na operacje to odebralabym to jak "mam grype i bede przez 3 tyg. w izolatce":)
      • sewciu Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 21:43
        Bardzo dobrze zrobiłaś, że byłaś szczera. Nie przejmuj się głupimi komentarzami. I zawsze bądź taka, choćbyś spotkała 20 takich łosiów, nigdy nie wątp w to, że postępujesz słusznie. Wierzę, że to popłaca.

        A gość, jak już wyżej wspomniałem, jest zwyczajnym łosiem. I radziłbym go olać. Bo niezależnie od tego czy chciał Cię tylko zaliczyć, czy jest jeszcze dzieckiem, czy zachował się tak z jakiegokolwiek innego powodu, to nie warto sobie zawracać nim głowy. Bo jak sama napisałaś - i tak nic by z tego nie było.

        Pozdro
      • devilyn Re: Powiedziłam mu, że nie mogę tego zrobić 25.12.11, 21:43
        Ha i "tu jest pies pogrzebany"...w sprawach kobiecych "izolatka" trwa ok. 6 tygodni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka