kosc_ksiezyca
26.12.11, 16:21
Tytuł wątku NIE JEST tezą.
Ciekawi mnie ino, męczy od jakiegoś czasu i chciałabym poznać zdanie szlachetnego FK.
Otóż, jak wiadomo, żeby zostać modelką, trzeba spełnić kilka dość rygorystycznych warunków: wzrost, waga, ciekawa/oryginalna/niecodzienna uroda. I teraz ja, o wzroście niskim, chociażbym się odchudzała, bardzo dbała o ciało, włosy i paznokcie, to wyżej dupy nie podskoczę, bo wzrostu brak.
Stąd wstępny wniosek, że aby zostać modelką nie trzeba reprezentować intelektualnie zbyt wiele - wystarczy dyscyplina (do ćwiczeń i diety) oraz dobre geny. Można to więc śmiało deprecjonować. (Zawód modelki jako taki i nakłady pracy potrzebne aby zaistnieć)
A z drugiej strony - jestem kiepska z matmy. Można założyć, że nie mam ku temu talentu (jak, analogicznie, nie mam talentu do bycia modelką, bo za niskam) i ile bym się nie uczyła, to i tak nie skończę studiów z matematyki, informatyki czy fizyki (z dobrymi wynikami, na dobrej uczelni - coby się nie czepiać zaraz poziomu polskiego szkolnictwa :P)
Więc jak to jest Waszym zdaniem? Jednak zarabianie dupą, które wielkiego talentu nie wymaga, czy "talent" jak każdy inny, na równi z talentem do muzyki, matematyki, rzeźby czy ekonomii, bo w jakiś sposób warunkowany genami? Pomijam kwestie moralne, czyli "brutalny świat mody" etc, że muszą dawać tyłka, żeby zaistnieć, jedzą waciki nasączone sokiem itd.
(Oglądam dokument na TVN Style i mnie naszło)