Dodaj do ulubionych

moje małżeństwo

05.01.12, 18:23
Witam, wiele się mówi, również na tym forum o roli kobiet w świecie i w małżeństwie, na ogół w kontekscie równych praw kobiet itd. Chciałam opisać tu swoje szczęśliwe małżeństwo i poznać wasze poglądy na ten temat. Jestem dobrze wykształconą kobietą, ale w moim małżeństwie mamy z mężem taki układ, że to on jest głową rodziny a rolą kobiety jest być podległą mojemu mężowi...

Nasz związek nie jest partnerski. I proszę - nie rozumcie mnie źle: nie jestem "przywiązana do garów" - mam swoją karierę, wiele obowiązków domowych po prostu dzielimy, a w wielu nawet On mnie wyręcza mimo że też wraca z pracy zmęczony. Czasami nawet ugotuje mi obiad (chociaz częsciej ja to robie a zwykle jadamy w pracy). Chodzi o to, że to On w domu "nosi spodnie", tak jak powinno byc według mnie w szczęśliwym małżeństwie. Mam swoje zdanie i czesto sie nie zgadzamy. Dlugo rozmawiamy i dyskutujemy o każdym problemie, ale ostatnie słowo należy zawsze do niego. Dzieki temu nie ma w naszej rodzinie żadnych konfliktów... Mąż posiada nade mna wladze i nie chcialabym tego zmnieniac. Często ląduje na jego kolanie jak uzna, że mi się nalzeży. (nie chce o tym się rozpisywac, ale krótko mówiąć: Mąż daje mi klapsy na gołą pupę kiedy uzna, że zrobiłam cos złego, np. nie okazałam mu szacunku lub nie wykonałam jakiegoś obowiązku w domu. Raz na tydzień - w soboty - daje mi także lanie, takie dla przypomnienia. Ma to też oczywiście kontekst erotyczny) ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze.

Chcę podkreślić - uprzedzając różne komentarze, że jestem niezależna, bardzo dobrze wykształcona - mam swoją karierę. Pracuje w korporacji, mówie w trzech językach (w tym w dwóch bardzo bardzo dobrze), jeżdzę po całym świecie, baardzo dobrze zarabiam i w pracy mam pod soba wielu ludzi. Każdy kto mnie nie zna lepiej mógłby pomyśleć: wyzwolona kobieta, nie daje sobą rządzić. Ale w malzenstwie to mąż jest głową rodziny i jestem mu uległa. Nie zamieniłam by tego na nic innego! Daje mi to poczucie ze jestem kobietą, a mój mąż prawdziwym facetem (których chyba ostatnio niestety coraz mniej...). Troszczy się o mnie i mnie kocha. Nigdy nie miałam tak dobrego współżycia jak teraz, a miałam wcześniej (przed małżeństwem) trzech chłopaków. Tak jak napisałam: uważam, że to właściwy układ w domu, że żona ulega mężowi, troszczy się o niego i czasami ląduje na jego kolanie jak jest potrzeba. Na to się zgodziłam i tego chcę. W zamian otrzymuje poczucie bezpieczeństwa i miłości. Mąż mnie szanuje jak kobietę - mówi mi codziennie, że jestem piękna (i tak sie czuje ...) i co tydzień kupuje mi bukiet kwiatów...

Współczuje moim sfrustrowanym koleżankom, które tak naprawde nie wiedzą czego im w małżeństwie brakuje... Chciałabym poznać wasze opinie i zapoczątkować luźną dyskusję: czy uważacie to za relikt sredniowiecza (jak niektórzy), czy może są tez tacy co zyją w ten sposób. Proszę o odpowiedzi na temat, również krytykę: chociaż ja swojego małżeństwa na pewno nie zmienię!
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:26
      tak proszę Pani.
      • chat_calin Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:15
        Zatem bedzie dyskusja z trollem...
    • potworski Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:26
      jan_hus weź się lepiej zabierz za rozkminianie Javy a nie bzdury wymyślasz.
    • bosa_stokrotka Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:28
      jeden lubi rybki a drugi akwarium
      TY dominujesz w pracy a w domu nad Tobą dominuje mąż no i ok skoro Wam obojgu to odpowiada to jest super ale
      co Ty robisz na takim forum ? tego nie rozumiem
    • mumia_ramzesa Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:31
      > Raz na tydzień - w soboty - daje mi także lanie, takie dla przypomnienia.

      I co sobie wtedy przypominasz?
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:33
        > I co sobie wtedy przypominasz?

        Przypominam sobie kto "nosi spodnie". Poza tym ma to świetny efekt dla mojej postawy i szacunku dla męża. No i lubie ;)
        • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:36
          o, a myslalem ze liste zakupow do biedronki.
        • wlody1 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 13:08
          jolka-olka7 napisała:

          > > I co sobie wtedy przypominasz?
          >
          > Przypominam sobie kto "nosi spodnie". Poza tym ma to świetny efekt dla mojej po
          > stawy i szacunku dla męża. No i lubie ;)

          Aaaa, a te przypominanie odbywa się co niedziela po meszy świnty! To wiele tłumaczy...
    • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:31
      jolka-olka7 napisała:

      > Witam, wiele się mówi, również na tym forum o roli kobiet w świecie i w małżeńs
      > twie, na ogół w kontekscie równych praw kobiet itd. Chciałam opisać tu swoje sz
      > częśliwe małżeństwo i poznać wasze poglądy na ten temat. Jestem dobrze wykształ
      > coną kobietą, ale w moim małżeństwie mamy z mężem taki układ, że to on jest gło
      > wą rodziny a rolą kobiety jest być podległą mojemu mężowi...

      Jesteście muzułmanami?


      >Dlugo rozmawiamy i dyskutujemy o każdym problemie, ale ostatnie słowo należy zaws
      > ze do niego. Dzieki temu nie ma w naszej rodzinie żadnych konfliktów...

      W Korei Północnej też nie ma żadnych konfliktów. Wszyscy są hepi.

      Często ląduje na jego kol
      > anie jak uzna, że mi się nalzeży. (nie chce o tym się rozpisywac, ale krótko mó
      > wiąć: Mąż daje mi klapsy na gołą pupę kiedy uzna, że zrobiłam cos złego, np. ni
      > e okazałam mu szacunku lub nie wykonałam jakiegoś obowiązku w domu. Raz na tydz
      > ień - w soboty - daje mi także lanie, takie dla przypomnienia. Ma to też oczywi
      > ście kontekst erotyczny) ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze.

      Aaa, jak nie bije, to nie kocha, tak?

      > Chcę podkreślić - uprzedzając różne komentarze, że jestem niezależna,

      Od szarych komórek na pewno.

      bardzo do
      > brze wykształcona - mam swoją karierę.

      "Wykształcona" i "głupia" nie wykluczają się wzajemnie.


      Pracuje w korporacji, mówie w trzech jęz
      > ykach (w tym w dwóch bardzo bardzo dobrze), jeżdzę po całym świecie, baardzo do
      > brze zarabiam i w pracy mam pod soba wielu ludzi.

      Pan życia i śmierci ci pozwala?

      Każdy kto mnie nie zna lepiej
      > mógłby pomyśleć: wyzwolona kobieta, nie daje sobą rządzić. Ale w malzenstwie t
      > o mąż jest głową rodziny i jestem mu uległa. Nie zamieniłam by tego na nic inne
      > go! Daje mi to poczucie ze jestem kobietą, a mój mąż prawdziwym facetem (któryc
      > h chyba ostatnio niestety coraz mniej...). Troszczy się o mnie i mnie kocha.

      Tylko niech, broń Zeusie, mnie nie pokocha.

      Ni
      > gdy nie miałam tak dobrego współżycia jak teraz, a miałam wcześniej (przed małż
      > eństwem) trzech chłopaków. Tak jak napisałam: uważam, że to właściwy układ w do
      > mu, że żona ulega mężowi, troszczy się o niego i czasami ląduje na jego kolanie
      > jak jest potrzeba. Na to się zgodziłam i tego chcę. W zamian otrzymuje poczuci
      > e bezpieczeństwa i miłości. Mąż mnie szanuje jak kobietę - mówi mi codziennie,
      > że jestem piękna (i tak sie czuje ...) i co tydzień kupuje mi bukiet kwiatów...

      Niech zgadnę: wręczając ci je, stuka cię leciutko w ucho albo miłośnie przypieprzy w potylicę. Z szacunku, ofkors.

      > Współczuje moim sfrustrowanym koleżankom, które tak naprawde nie wiedzą czego i
      > m w małżeństwie brakuje...

      Już wiedzą: regularnych batów.

      Chciałabym poznać wasze opinie i zapoczątkować luźną
      > dyskusję: czy uważacie to za relikt sredniowiecza (jak niektórzy), czy może są
      > tez tacy co zyją w ten sposób.

      Są. Co jakiś czas można przeczytać o kobiecie zakatowanej przez właściciela. Z miłości i szacunku, oczywiście.

      Proszę o odpowiedzi na temat, również krytykę:
      > chociaż ja swojego małżeństwa na pewno nie zmienię!

      Teraz poważnie: jesteś trollem, prawda?
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:17
        > > Współczuje moim sfrustrowanym koleżankom, które tak naprawde nie wiedzą c
        > zego i
        > > m w małżeństwie brakuje...
        >
        > Już wiedzą: regularnych batów.

        a zdziwil bys sie ;P
    • spawacz.drewna Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:33
      jakim trzeba byc zjebem zeby wymyslac takie pierdoly na poziomie jedenastolatka i tracic czas na przepisanie tego, gosciu - trollowac to trzeba umiec
    • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:42
      koniecznie do dzialu opowiadania.
    • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:44
      >Często ląduje na jego kolanie jak uzna, że mi się nalzeży.

      po czym poznać trolla lekcja 2156.
      otwórzcie zeszyty.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:46
        Jak nie masz nic do napisania to może po prostu nic nie pisz?
        • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:52
          no wlasnie. Na dobranocke dla doroslych jeszcze za wczesnie.
        • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:53
          alesz mam, i to bardzo dużo.
          obiecuję:)
        • amanda-lear Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:56
          niby czemu ma nic nie pisac? trollem smierdzisz na odleglosc...
          admin ty to widzisz i nie reagujesz?
          • elqa00 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 11:11
            ''trollem smierdzisz na odleglosc...'' - niekoniecznie.
            dobrana para. sado- maso w umiarkowanym stopniu. To taka wstępna diagnoza na podstawie tylko dostępnych danych. Troll nie trolll ale przykład podany zawiera ''książkowe'' cechy takiego układu.
        • funny_game Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:51
          jolka-olka7 napisała:

          > Jak nie masz nic do napisania to może po prostu nic nie pisz?

          Przecież Ty też nie masz, a jednak wysmażyłaś rozprawkę na 3000 znaków, w której i tak jedyne, na co warto zwrócić uwagę, to te erotyczne klapsy :F Pogadajmy!
      • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:51
        psze pani, bo ja zapomnialem zeszytu. Moge zapisac w zeszycie od polskiego?
        • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:54
          a to nie jest polski? to w jakiej ja klasie woooogle jestem?
          • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:58
            biorac pod uwage mnogosc okazow ktore tutej wystempujo to chyba lekcje biologii rozdzial o pierwotniakach, wprowadzenie.
            • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:00
              ofuuu, pierwotniaki to jakieś choroby wywołujo, chyba stont pójde.
              • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:04
                pani nie idzie, nakrecim pornola. Bedzie jako pomoc dydaktyczna na lekcje wychowania o rodzinie czy jakos tak. No przynajmniej na ZPT.
                • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:10
                  pięknie, a za rozpieszczanie nieletnich do pierdla potem?
                  hahahaaha
                  • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:15
                    jakie rozpieszczanie. Nakrecim z klapsami.
          • mumia_ramzesa Re: moje małżeństwo 05.01.12, 18:59
            To jest Wychowanie do zycia w rodzinie.
            • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:00
              raczej bez rodziny :P
            • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:01
              :D to ci sie udało hehe
            • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:02
              też pasuje: choroby wstydliwe;)
          • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:00
            Toć przecie przysposobienie do życia w rodzinie. Znowu nie w te drzwi wlazłaś.
            • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:03
              przysposobienie pasem na gooooło duuuupe:)
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:06
                six_a napisała:

                > przysposobienie pasem na gooooło duuuupe:)
                >

                nie ma jak sprowadzić czyjąś wypowiedz do jednego zdania. Nie o tym byl moj post!
                • six_a Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:11
                  aha, a o czym? opowiedz.
                  tylko lepiej.
                • iwonesik Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:53
                  Dziwny post, własciwie nie wiem po co napisany. Mam kolegę, który jest szefem firmy-dość surowy, bardzo zdecydowany facet, w domu podobnie-wszystko trzyma w ryzach. Ma kochankę dla, której jest uległy, lubi być wykorzystywany-chyba finansowo haha. I co z tego? jolka-olka7 super, że jestes taka super:)
                  • iwonesik Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:58
                    Ja też mogę podać adres tak jak fajnajozia haha, takiego postu dawno nie było z tak mądrą autorką, która ma swoją karierę , trzy języki i podróżuje po świecie haha. Ty pustak jesteś olka!!!
                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:18
                    Post napisany jako poczatek dyskusji - jak wiekszosc postow. I zle mnie rozumiesz - u nas nie ma zamordyzmu - jest zaufanie.
                    • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:20
                      a to tez jest na "ZY"
    • maly.jasio ale o sso chodzi ? 05.01.12, 19:02
      Jak Ci z tym dobrze, to xuj Cie obchodzi, co inni o tym mysla ?

      Ja tam 20 lat rzucalem brudne skarpetki pod lozko i w koncu postanowilem sobie, ze wiecej nie bede. Nie z powodu nalegan Slubnej, tylko w kregoslupie mi zaczelo strzykac.
      • jolka-olka7 Re: ale o sso chodzi ? 05.01.12, 19:05
        > Jak Ci z tym dobrze, to ......j Cie obchodzi, co inni o tym mysla ?

        Na tym polega forum - opisuje swoja sytuacje i przemyslenia na temat innych wspolczesnych kobiet - a inni pisza co tym mysla.
        • maly.jasio ponawiam pytanie: 05.01.12, 19:12
          jolka-olka7 napisała:
          na tym polega forum - opisuje swoja sytuacje i przemyslenia na temat innych wspolczesnych kobiet - a inni pisza co tym mysla.

          ale po co Ci ta wiedza, skoro nic nie zamierzasz zmieniac?

          ja sam wiem, ze jedno ucho mam nizej, a drugie wyzej, ale sie tym nie chwale,
          bo po co mam uslyszec od innych, ze parszywie wygladam, skoro sam to wiem i bez nich?
      • lospecchio Re: ale o sso chodzi ? 05.01.12, 19:05
        maly.jasio napisał:

        > Ja tam 20 lat rzucalem brudne skarpetki pod lozko i w koncu postanowilem sobie,
        > ze wiecej nie bede. Nie z powodu nalegan Slubnej, tylko w kregoslupie mi zacze
        > lo strzykac.
        He,he,he :)
      • soulshunter Re: ale o sso chodzi ? 05.01.12, 19:06
        masz racje. Rzucaj na lozko nie bedziesz sie musial schylac. Najlepiej na jej lozko, wtedy wykazesz sie troska o nia.
      • six_a Re: ale o sso chodzi ? 05.01.12, 19:12
        hahahahaha, a teraz gdzie rzucasz? na żyrandol?
        żeby starej tesz nie szczykało?
    • liselle Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:07
      No cóż. Zależy co kto lubi. Po prostu (jeśli nie trollujesz :P :) jesteś osobowością uległą i tyle.
      Ja na przykład mam układ partnerski, maż mnie na rękach nosi, ubóstwia (zresztą z wzajemnością) i sfrustrowana nie jestem. No i zapomniałam dodać, żem również wykształcona, oczytana, podróżująca, i komplementowana - po 13 latach bycia razem. Męża szanuję i nie musi mi o tym laniem przypominać :)
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:12
        liselle napisała:

        > No cóż. Zależy co kto lubi. Po prostu (jeśli nie trollujesz :P :) jesteś osobow
        > ością uległą i tyle.
        > Ja na przykład mam układ partnerski, maż mnie na rękach nosi, ubóstwia (zresztą
        > z wzajemnością) i sfrustrowana nie jestem. No i zapomniałam dodać, żem również
        > wykształcona, oczytana, podróżująca, i komplementowana - po 13 latach bycia ra

        To wspaniale - nie twierdze, że mój model jest jedyny dopuszczalny. Dlatego napisalam ten post. Pisze o moim doswiadczeniu, które uważam za wspaniale..

        > zem. Męża szanuję i nie musi mi o tym laniem przypominać :)

        Aj! Wszyscy skupiacie sie na tym jednym. Zaluje ze o tym wspomnialam wogole bo nie odnosicie sie do meritum.
        • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:16
          > nie odnosicie sie do meritum.
          a wogle bylo jakies?
        • liselle Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:16
          > Aj! Wszyscy skupiacie sie na tym jednym. Zaluje ze o tym wspomnialam wogole bo
          > nie odnosicie sie do meritum.

          to było w ramach żartu. a ja nie neguję Twojego modelu :) każdy ma swój, ważne by był szczęśliwy :)
          • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:20
            no i zeby dzieci nie byly czarne lub co gorsza nie szczekaly. Bo wie pani, ta dzisiejsza mlodziez.
            • liselle Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:54
              hehe, czarne nie czarne, szczekające nie szczekające - byle zdrowe. chociaż z drugiej strony jak się przyjrzeć, to jak szczekające, to nie wiem czy zdrowe :)
        • mumia_ramzesa Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:22
          A co bylo tym meritum, bo ja niekumata dzisiaj?
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:47
            meritum jest takie: wiele par sie rozpada na skutek tego, ze kobieta nie rozumie swojej roli w malzenstwie. Takie zwiazki jak nasz sa trwale i oparte na glebokiej trosce i zaufaniu.
            • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:52
              moja droga, tak na powaznie to ja wam zycze wszystkiego najlepszego do poznej starosci. Ale jedyne co jest pewne na tym padole lez to smierc i podatki.
            • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:14
              Niby nie uważasz, że Twoje jedyne dobre ale jednak - wszystkie inne nie rozumieją swojej roli, a Ty rozumiesz, bo taka jest jedyna i słuszna rola.
              What a crap.
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:21
                To nie tak. Ja uwazam ze moje jest najlepsze ale rozumiem, ze ktos moze zyc inaczej bo a) tego nie zna, b) po prostu rzeczywiscie jej nie pasuje. Ja to rozumiem i toleruje, ale dziele sie swoja filozofia zycia :)
                • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:25
                  I wykręcasz kota ogonem bez sensu. Wyżej napisałaś o niezrozumieniu roli, a nie o preferencjach. Capisci różnicę między obydwoma stwierdzeniami czy rozrysować?
                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:27
                    raohszana napisał:

                    > I wykręcasz kota ogonem bez sensu. Wyżej napisałaś o niezrozumieniu roli, a nie
                    > o preferencjach. Capisci różnicę między obydwoma stwierdzeniami czy rozrysować
                    > ?
                    >

                    rozrysuj :)
                    • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 01:33
                      jolka-olka7 napisała:

                      > raohszana napisał:
                      >
                      > > I wykręcasz kota ogonem bez sensu. Wyżej napisałaś o niezrozumieniu roli,
                      > a nie
                      > > o preferencjach. Capisci różnicę między obydwoma stwierdzeniami czy rozr
                      > ysować
                      > > ?
                      > >
                      >
                      > rozrysuj :)
                      *
                      Nie, to powyżej to nie taki owoc, tego się nie je...
    • lospecchio Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:08
      jolka-olka7 napisała:

      > Jestem dobrze wykształ
      > coną kobietą, ale w moim małżeństwie mamy z mężem taki układ, że to on jest gło
      > wą rodziny a rolą kobiety jest być podległą mojemu mężowi...

      Dzieci nie widać w tym Waszym szczęśliwym małżeństwie!?? Szanowany pan mąż zadecydował , kiedy będą czy też nie będą??? Ciekawam bardzo .
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:14
        Nie ma ale beda na pewno. I ty mnie chyba nie zrozumialas ...
        • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:19
          Taaaa, czekaj tatka latka. Predzej moj nie-maz mi zrobi bejbika, niz Twoj maz, ktoremu pozwalasz miec notorycznie ostatnie zdanie.
          • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:21
            a skad wiesz? moze jej maz juz ma bejbiki? I co alienka gópo ci nieeeeee?
            • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:30
              Jej maz moze i ma, ona za to nie bardzo, bo sie nie chwali :P. I fcale nie jest mi goopio :P.
              • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:33
                wieeeeeeszszszszsz, z toba to sie wogle nie mozna bawic. Za kare dostaniesz klapsa tylko ogol pupe.
                • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:36
                  Ja nie jestem do bawienia sie tylko od wladzy nad swiatem, kwasiku sie nie boi?:P
              • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:08
                Widzę miejsce dla nie więcej niż jednego bejbika. W końcu bejbikowi też cza miłość okazywać, rychtyk jak babie, a kolana nawet pan życia i śmierci ma tylko dwa.
                • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:21
                  jestes obrzydliwa
                  • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:27
                    Fcależenie. Schudłam ostatnio, przestałam obgryzać paznokcie i włosy przestały wypadać. Superlachon jestem, a nie obrzydliwa.
        • wlody1 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 13:18
          jolka-olka7 napisała:

          > Nie ma ale beda na pewno. I ty mnie chyba nie zrozumialas ...

          Biedne dzieci, co tydzień będą miały przypominane kto jest Tatusiem....
    • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:17
      No przeuroczo.
      A ja nie lubię uległych i wot, uważam Twój model za beznadziejny. I tyle.
      • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:23
        Jezeli Twoim zdaniem tydzien bez klotni/sprzeczki to tydzien stracony, to pasujemy do siebie :D
        • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:26
          Jaki tydzień?! Jak ja raz dziennie sobie nie odpalę opcji "kłótnictwo" i interlokutor nie podejmie - to jest źle! :D
          • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:32
            Gorrraco :D.
    • panismok Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:20
      Jeśli "czujesz, że jest prawdziwym facetem, z Ty prawdziwą kobietą" dopiero jak nakrzyczy, sprawi lanie, czy trochę "porządzi" - to zaiste mało Ci do szczęścia potrzeba. Nieskomplikowaną rolę misiowi wymyśliłaś, oby z niej nie wypadł...

      Ludzie bardzo lubią zwalać odpowiedzialność za swoje życie i decyzje na innych ludzi - jesteś świetnym przykładem. Ale to nic oryginalnego, większość ludzi tak ma, a niektórzy jeszcze uważają to za szczyt szczęścia. Na bestseller forumowy chyba za mało.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:25
        panismok napisała:

        > Jeśli "czujesz, że jest prawdziwym facetem, z Ty prawdziwą kobietą" dopiero jak
        > nakrzyczy, sprawi lanie, czy trochę "porządzi" - to zaiste mało Ci do szczęści
        > a potrzeba. Nieskomplikowaną rolę misiowi wymyśliłaś, oby z niej nie wypadł...

        NIE rozumiesz... Jest prawdziwym facetem bo jest odpowiedzialny. A ze przy tym zdecydowany ..
        >
        > Ludzie bardzo lubią zwalać odpowiedzialność za swoje życie i decyzje na innych
        > ludzi - jesteś świetnym przykładem. Ale to nic oryginalnego, większość ludzi t
        > ak ma, a niektórzy jeszcze uważają to za szczyt szczęścia. Na bestseller forumo
        > wy chyba za mało.

        Znowu nie tak! Wiele decyzji podejmuje ja i on nie ma nic przeciwko temu. Chodzi o to, że ostatnie słowo nalezy do niego, szczególnie jesli jest jakas zasadnicza roznica zdan.
        • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:27
          jolka-olka7 napisała:

          > NIE rozumiesz... Jest prawdziwym facetem bo jest odpowiedzialny. A ze przy tym
          > zdecydowany ..
          *
          Ale TY nie napisałaś NIC co by świadczyło o tym, że Twój mąż jest odpowiedzialny.
        • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:13
          jolka-olka7 napisała:

          > NIE rozumiesz... Jest prawdziwym facetem bo jest odpowiedzialny. A ze przy tym
          > zdecydowany ..

          Chlanie na umór nazywa się w pewnych środowiskach "mocna głowa" (i jest powodem do dumy), więc możemy się umówić, że sadyzm, agresja i terroryzowanie otoczenia noszą łączną nazwę "zdecydowany".


          > Znowu nie tak! Wiele decyzji podejmuje ja i on nie ma nic przeciwko temu. Chodz
          > i o to, że ostatnie słowo nalezy do niego, szczególnie jesli jest jakas zasadni
          > cza roznica zdan.

          Nie widzisz sprzeczności w tym, co napisałaś powyżej?
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:08
            Moj maz nie chleje na umor :) To bardzo kulturalny czlowiek - i m. in. dlatego mu ulegam. Chamskiemu prostakowi nigdy bym nie ulegla!!
    • stephanie.plum Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:21
      szyja kręci głową: ty jesteś uległa, dopóki pan mąż robi dokładnie to, co ty chcesz, żeby robił.
      w sumie proste.

      ...a tak w ogóle, to się przyznaj: jesteś facetem, masz brodę.
      • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:23
        stephanie.plum napisała:

        > ...a tak w ogóle, to się przyznaj: jesteś facetem, masz brodę.
        *
        Cicho, niech dalej opowiada i zachęca "pozytywnym przykładem", a może go która weźmnie na takiego "prawdziwego faceta" swego :D
        • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:34
          Ja moze bym wziela, ale to cotygodniowe dooopopranie i koniecznosc zgadzania sie mi przeszkadzaja :).
          • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:44
            Dupopranie jak dupopranie, ale właśnie zgadzać się? A za cholerę!
    • fajnajozia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:29
      "Mąż posiada nade mna wladze i nie chcialabym tego zmnieniac. Często ląduje na jego kolanie jak uzna, że mi się nalzeży. (nie chce o tym się rozpisywac, ale krótko mówiąć: Mąż daje mi klapsy na gołą pupę kiedy uzna, że zrobiłam cos złego, np. nie okazałam mu szacunku lub nie wykonałam jakiegoś obowiązku w domu. Raz na tydzień - w soboty - daje mi także lanie, takie dla przypomnienia. Ma to też oczywiście kontekst erotyczny) ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. "

      No pięknie. :) Zdradzę Ci jeszcze sekret - jeśli to Ty przyłożysz mężowi z gwinta i to nie po doopie tylko raczej między oczy, wstrząśnie Tobą taki orgazm jakiego nigdy w życiu nie przeżyłaś. Spróbuj :D
      • stephanie.plum Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:34


        :~D
        • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:41
          Od lozkowo-zyciowych sluzebnic nie nalezy zbyt wiele wymagac :).
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:50
            moglabys mnie przynajmniej nie obrazac. Nie jestem sluzebnica - mam wlasna kariere (pisalam). Jestem mu oddana i robie to z wyboru. A on tego nie naduzywa !!!
            • funny_game Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:58
              To jest Wasz model, oboje się na niego zgadzacie, ale może być lekko niezrozumiały dla tych, co osiągają to wszystko (czyjś szacunek, oddanie, miłość, itp.) w inny sposób. Dlatego na pewno spodziewaj się żarcików :)

              Noszenie spodni nie równa się monopolowi na rację.
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:02
                To noszenie spodni to przenosnia. I ciagle mam wrazenie ze jestem niezrozumiana (przynajmniej nie do konca). Na prawde wzajemnie sie szanujemy i kochamy. I bez tego układu tez by pewnie tak bylo - ale on jakby wprowadza inny wymiar, ze sie tak wyraze :) Nasze malzenstwo staje sie naszym azylem. o!
                • funny_game Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:09
                  Moje też jest dla mnie azylem, choć największym jest chyba dla mnie własny umysł.
                  I mój mąż udziela mi zgody na korzystanie z mojego umysłu ;)
                • elqa00 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 15:47
                  ok. zgodziłaś się na taki układ w przeświadczeniu że on Ci odpowiada. piszesz że wzajemnie się szanujecie. jeżeli jest to (jak wcześniej pisałam) układ sadysty z masochistką, to może WAM ta struktura odpowiadać, ale do czasu kiedy pojawią się dzieci. Tu zaczyna się fundowanie dzieciom negatywnego wzorca społecznego.
                  Ja osobiście mam ogromne wątpliwości czy ten szacunek nie jest tylko jednostronny. Dlatego że mąż może przejawiać jego pozory. Szacunku nie okazuje się klapsami w celu przypomnienia.. Jeśli mąż to robi, to mam wrażenie że ma ogromne kompleksy i jest człowiekiem niedowartościowanym społecznie. a w domu te braki sobie rekompensuje. żądając posłuszeństwa.
                  Powtarzam, jeśli wam obojgu układ ten odpowiada , to jest ok. ale Wasze dzieci będą wyrastać w rodzinie która żyje według tego modelu, a to już jest niebezpieczne dla ich funkcjonowania w społeczeństwie.
                  • iwonesik Re: moje małżeństwo 06.01.12, 15:59
                    Ja nie jestem starą panną-mam męża, dziecko i nie jestem o nic zazdrosna, tylko nadal nie rozumiem po jaką cholerę autorka zakładała ten wątek i tak żarliwie wczoraj cały wieczór odpowiadała na zaczepki forumowiczów?????? Do głowy by mi nie przyszło chwalić się, trzema językami i swoimi osiągnięciami w sferze pracy na forum!!! A potem pisać jaka jestem potulna i nawet raz na tydzień kłade się na kolanko, aby dostać klapsa od męża ojeje jakie to romantyczne hahaha...
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:37
        Jakbys zala mojego meza to bys tak nie mowila. Wiele razy dowiodl, ze jest w stanie dla mnie poswiecic baaardzo wiele .... i stanac w mojej obronie (rowniez w obronie mojego honoru)
        • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:40
          > obronie mojego honoru)
          ewentualnych agresorow tez klepie po pupie ?
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:45
            przykładowo: ktos mnie obrazi (nawet nie dokonca swiadomie), to potrafi sie ostro sprzeciwic (nawet narazajac np. wlasne znajomosci). Wielu moich kolegow traktuje dziewczyny / zony lekcewazaco, gdy o nich rozmawiaja. Moj zawsze mowi o mnie z szacunkiem i tego wymaga od innych !
            • fajnajozia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:53
              przykładowo: ktos mnie obrazi (nawet nie dokonca swiadomie), to potrafi sie ostro sprzeciwic (nawet narazajac np. wlasne znajomosci). Wielu moich kolegow traktuje dziewczyny / zony lekcewazaco, gdy o nich rozmawiaja. Moj zawsze mowi o mnie z szacunkiem i tego wymaga od innych !

              Twój mąż ma za żonę megakretynkę. Wleje mi ? Mam podać adres ? :D
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:59
                To raczej chodzilo o innych facetow i sprzeciwianie sie slownie !
                Nie wleje ci bo kobiet nie bije!! (nie mowie o klapsach dla mnie - ale to co innego)
                • fajnajozia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:01
                  To raczej chodzilo o innych facetow i sprzeciwianie sie slownie !

                  A w jaki sposób inni faceci odbierają Ci honor, że tak powiem ?
          • alienka20 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:49
            Równie dobrze mogło to wyglądać tak:
            www.youtube.com/watch?v=tJAJ93yrk8c
            A swoją drogą nie kręcą mnie faceci używający argumentów siły w obronie kobiety (chyba, że napastnik sam zaczął jakieś przepychanki).
        • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:44
          Opowiedz nam.
        • lonely.stoner Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:49
          i stanac w mojej obronie (rowniez w
          > obronie mojego honoru)

          hehe, a ja sama potrafie stanac we wlasnej obronie- rowniez w obronie wlasnego honoru, podkreslam! ;)
        • fajnajozia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:50
          Jakbys zala mojego meza to bys tak nie mowila. Wiele razy dowiodl, ze jest w st
          > anie dla mnie poswiecic baaardzo wiele ....

          Ależ ja nie o twoim mężu, tylko o orgaźmie :/
          • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:17
            fajnajozia napisała:

            > Ależ ja nie o twoim mężu, tylko o orgaźmie :/

            Może orgazm też jest w stanie poświęcić. Taki gieroj.
            • fajnajozia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:52
              Może orgazm też jest w stanie poświęcić. Taki gieroj.

              W imię honoru :) Tylko kurna, co to ten honor ? O kompleksy chodzi, czy mi się źle zdaje ? :D
    • funny_game Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:44
      Mój też ma zawsze ostatnie słowo, a brzmi ono: Tak jest, żono!
      • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:49
        ide o zaklad, ze przedostatnie jego slowo to : "ile potrzebujesz?"
        • funny_game Re: moje małżeństwo 05.01.12, 19:53
          Nigdy, serio, nawet jak zarabiam marnie, co aktualnie ma miejsce :)
          Po prostu jak zarabiam marnie, to nagle się okazuje, że nie potrzebuję.
          A jak się odkuję, to bez żadnych pytań zaszalejemy!
    • lusseiana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:03
      Za mało interesujące na bajkę, za słabo zaczepne na troling... Ni to pies, ni wydra, coś na kształt świdra. I czemu to miało służyć? Luźnej dyskusji na temat roli kobiety w małżeństwie? No dopszz. Niech będzie.

      Tak, to relikt. Może nie sięgałabym aż do średniowiecza, ale w każdym razie czasów słusznie minionych. W dodatku trąci mi zwyczajami mocno wschodnimi, gdzie wedle rosyjskiego przysłowia jak chłop babie nie przyleje, to nie kocha. Ja rozumiem fetysz seksualny, w ramach gry wstępnej, ale lanie "kiedy władca uzna, że ci się należy"? No bez jaj, poważnie... W dodatku co i rusz walisz kolejny błąd logiczny: uległa, ale niezależna? Z własnym zdaniem, ale zawsze ustępujesz? Rozmawiacie o wszystkim, ale lanie musi być? Kobieto, chyba coś nie tak z tym twoim wykształceniem, bo te przymioty raczej się wzajemnie wykluczają - no chyba, że masz rozdwojenie jaźni i jedną twarz masz pod publiczkę, inną dla rodziny, a jeszcze inną stworzyłaś na potrzeby forum. Na szczęście to się leczy, niestety sprawdzonego psychiatry nie polecę ;) Twoim modelem związku również się nie zachwycę i zdecydowanie go nie popieram - nie widzę ani jednego powodu, dla którego to facet ma być "głową". Dla mnie związek to dwie równoważne osoby, a nie pan i sługa, ale skoro jesteś w tym szczęśliwa... twój wybór. Tylko dzieci potem szkoda, bo z takimi wzorcami raczej z górki mieć nie będą. No i cieszę się, że forma, którą próbujesz propagować nie jest obowiązkowa - bogowie brońcie przed jej powrotem!

      Pozdrawiam.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:10
        Dziekuje Ci za powazna odpowiedz. Po pierwsze: nie ma sprzecznosci: jestem niezalezna ale swiadomie i dobrowolnie ulegam mezowi. Jakbym uznala ze cos jest nie tak to zawsze moge sie sprzeciwic - jestem swiadoma swoich praw (w sensie prawa panstwowego). po 2) niepotrzebnie napisalam o tych laniach - robicie widly z igly - ja to po prostu tez lubie - podnieca mnie to oczekiwanie i to poczucie bezsilnosci. Troche taki fetysz. Po 3) Nikt nie bedzie cierpial - to nasza "wewnetrzna" sprawa.

        Pozdrawiam :)
        • lusseiana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:22
          Czyli co? Ten cały układ i ta uległość to tak z przymrużeniem oka? Pół żartem, pół serio? Na niby? Jeśli tak, to spoko - każdy się bawi, jak lubi. Tylko mnie to w dalszym ciągu nie przekonuje. Jakoś tak... nie widzę się w roli podległej żonki. Jeśli potrafisz tak i jesteś z tym szczęśliwa, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko gratulować. I mieć nadzieję, że małżonek traktuje to w ten sam sposób, żeby nie okazało się kiedyś, że jednak coś jest nie tak i w dodatku potrafi Twój sprzeciw stłumić czymś poważniejszym, niż tylko podniecającymi klapsami...

          Pozdrawiam.
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:00
            Wiem ze ciezko do pewnych zeczy przekonac od tak, ale znam go juz troche i zanalam przed slubem dosyc dlugo i moge Cie zareczyc ze to wspanialy czlowiek.

            Co do "przymruzonego oka". I tak i nie. Sama nie wiem jak to okreslic. Z jednej strony naprawde dostaje jakby kare ale z drugiej podnieca mnie to upokorzenie i wiem, ze jakbym chciala to definitywnie skonczyc, to Moj by sie na to zgodzil (chociaz tez lubi ;))

            Sama mu ten uklad zreszta zaproponowalam (tzn z tymi klapsami)
            • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:46
              Znaczy, macie układ sado-maso? To czabło tak od razu.
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:50
                ka-mi-la789 napisała:

                > Znaczy, macie układ sado-maso? To czabło tak od razu.

                No nie nazwalabym tego tak. Bo poza ta dyscyplina nie ma juz niczego innego. No i to niejako wykracz poza lozko. W zyciu tez to on raczej dowodzi (chociaz tez mam sporo do powiedzenia - jak pisalam).
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:56
                Zreszta wiele dziewczyn/kobiet ktore znam i sa "wyzwolone", lubi dostac klapsa w pupe od faceta. A to nie to samo jednak.
                Prawda?
                • ka-mi-la789 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:42
                  > Prawda?

                  Nie wiem, próba walnięcia mnie w cokolwiek skończyłaby się kopem w jaja próbującego, możliwe też, że i innymi uszkodzeniami tegoż.
      • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:10
        dobra dobra, sratatata przyznaj sie ze zadzdroscisz ałutorce i stad te wszystkie uszczypliwosci pod kątem jej wspanialego zwiazku. No przyznaj siem! No, dokanoaj aktu samo czegos tam, qrde jak to sie nazywalo? A, samokrytyki.
        • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:12
          Ty sobie oczywoscie zartujesz - i dobrze - wkoncu masz prawo i to na jakims forum.
          Ale wiele kobiet ktore mnie znaja naprawde (i mojego meza) naprawde mi zazdrosci.
          • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:13
            a jaka macie fure i ilu letnia?
          • raohszana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:18
            A som ludzie co Ci nie zazdroszczą męża i o. Co wobec tego?
            • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:22
              > A som ludzie co Ci nie zazdroszczą męża i o. Co wobec tego?

              A nic. Niech sobie zyja i to dobrze. Zazdrosc to jedna z rzeczy ktorymi najbardziej pogardzam.
        • lusseiana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:17
          Samokrtytykujem siem. Somokrytynuję... Nosz kuffa! No robię sobie to. Wiesz co.
          • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:20
            a w kącie kleczysz z rączkami do góry?
            • lusseiana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:23
              A muuuuuuszęęęę?
              • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:25
                dobra, nie musisz. Ale nie bedziesz jutro dobranocki ogladac. Kara musi byc.
                • lusseiana Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:27
                  Ale za coooo? Przecie grzeczna byłam!
                  • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:28
                    Za caloksztalt moja droga, za caloksztalt. Za zawyzanie poziomu wypowiedzi na forum chociazby.
    • vandikia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:13
      jeśli nie jesteś trolem, to jesteś nieźle popieprzona. dziekuje za uwagę.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:23
        vandikia napisała:

        > jeśli nie jesteś trolem, to jesteś nieźle popieprzona. dziekuje za uwagę.

        A czemuz to?? Jakis argument kochana?
        • vandikia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:28
          tylko nie kochana.
          • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:29
            ide po popkorn i kole.
            • vandikia Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:18
              spoko ale ja tu raczej gościnnie dziś, bo właśnie się udaję do osobistego, łazienkowego SPA :P
              a później to już tylko film i być może jakieś przeddługieweekendowe lekkie zalkoholizowanie
    • maly_zlosliwiec Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:26
      Moje pytania:
      Skąd wiesz, że facet jest nieomylny i jego " końcowe decyzje" są najlepsze ?
      Co zrobisz, jeśli macie skrajne opinie na jakiś temat ?
      Jak się objawia rzekoma zazdrość innych pań, kiedy słyszą o takim modelu ?

      • soulshunter Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:28
        dobre pytanie maly ty zlosliwcze! Bo ja na ten przyklad nie mam pojecia czy loreal jest lepszy od max faktora i jeszcze bym wybral cos innego w zamian. A tak to sie nie znam, sie nie wypowiadam. Niech baba decyduje.
        • maly_zlosliwiec Re: moje małżeństwo 05.01.12, 21:26
          To było przezabawne >.
          Znając siebie, miałabym minimum czarny pas w karate i kilku innych stylach walk.
          Jestem też manipulantką. Wymyślę na poczekaniu jakieś bzdury, zacytuję klasyka i oponent wymięka. Na mojego pacjenta działa.

          Tłumaczę też miny innych pań. Nie panuję nad mimiką twarzy, jeśli widzę lub słyszę coś wyjątkowo dziwnego. Wtedy rzeczywiście oczy mi z orbit wychodzą.
          Może tym kobitkom również.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:30
        Moje pytania:
        > Skąd wiesz, że facet jest nieomylny i jego " końcowe decyzje" są najlepsze ?
        > Co zrobisz, jeśli macie skrajne opinie na jakiś temat ?
        > Jak się objawia rzekoma zazdrość innych pań, kiedy słyszą o takim modelu ?
        >

        1 Nie jest nieomylny, chociaz na ogol ma racje. A jak jest pelne partnerstwo to skad wiadomo kto ma racje? Nigdy nie wiadomo.
        2 Jak mamy skrajne opinie to dyskutujemy, rozmawiamy, czesto mi ustepuje. Ale jak nie ma kompromisu - ostatnie slowo jest Jego
        3 Kobieta pozna po kobiecie - wystarczy popatrzec na oczy takiej panny i jak sie patrzy na mojego kochanego faceta
        • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 20:33
          jeszcze ad 1 - jezeli sie na czyms lepiej znam to naogol moja decyzja jest "w mocy". Ale dla tego, ze on uzna, ze np. ja sie lepiej na tym znam lub przekonaja go moje argumenty.
    • ryszard_mis_ochodzki my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 21:06
      ze ja swojej kobiecie dałem ze dwa razy lanie na goły tyłek, na serio

      dokladnie jak w opisie sciagnalem galoty i pare klapów nałożyłem

      juz nie pamietam za co bo pare lat temu to było

      nie wiem czy to dlatego ale chodzi jak w zegarku
      • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 21:10
        Moze :)

        W kazdym razie ja to lubie i tego wrecz oczekuje od swojego meza !
        • marguy Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 21:35
          bardzo dobrze wykształcona - mam swoją karierę. Pracuje w korporacji, mówie w trzech językach (w tym w dwóch bardzo bardzo dobrze),

          Naprawde dobrze wyksztalceni ludzie nie maja karier, ale je robia i znaja trzy jezyki, a nie mowia w trzech.

          A ja glupia juz sie ucieszylam, ze to prawdziwa jolcia-olcia wrocila, a tu kiepska podroba.
          :(
          • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 21:40
            marguy napisała:

            > bardzo dobrze wykształcona - mam swoją karierę. Pracuje w korporacji, mówie
            > w trzech językach (w tym w dwóch bardzo bardzo dobrze),

            >
            > Naprawde dobrze wyksztalceni ludzie nie maja karier, ale je robia i znaja trzy
            > jezyki, a nie mowia w trzech.

            Czepiasz sie slowek i chyba nie masz racji (przynajmniej w drugim przypadku)
            >
            > A ja glupia juz sie ucieszylam, ze to prawdziwa jolcia-olcia wrocila, a tu kiep
            > ska podroba.
            > :(

            nie znam niestety .... :(
            • simply_z Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 21:54
              jeśli wam to odpowiada ,to nie widze problemu.:)
              mozecie nawet polewać się wrzącym olejem ,posypywać pierzem itd.
              • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 21:57
                Nie sadze zeby nam sie to podobalo :) nie o to chodzi.
                Zreszta to co jest w tym podniecajace to raczej to oczekiwanie na kare i to poczucie upokorzenia w trakcie. Wiec te zabawy zostaw sobie.
                • simply_z Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:06
                  myślę ,że jest to jakis rodzaj odreagowania. W pracy rządzisz i podswiadomie czujesz ,że tracisz swoją kobiecość.Dlatego wymyslacie z męzem perwersyjne zabawy ,w ten sposob oddajesz się w jego ręce ,czując ,że wszystko jest na swoim miejscu.Skad takie cos się wzielo? pewnie kompleksy z mlodosci( tak sobie strzelam ,poczucie wyobcowania) ,może model rodziny albo konserwatywne ,malomiasteczkowe środowisko. kiedy twoje cialo cierpi ,doznajesz oczyszczenia.
                  oczywiscie to hipoteza ,bo prawdopodobnie jesteś trollem ,a jesli nie trollem to podkoloryzowanym .korporacja itd. bo przeciez nie mozesz np pracowac w UP.
                  musisz dopracowac styl. Albo to jedna z niespelnionych fantazji;)
                  • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:18
                    simply - nie wiem dlaczego ale mam poczucie ze cie lubie :)

                    > myślę ,że jest to jakis rodzaj odreagowania. W pracy rządzisz i podswiadomie cz
                    > ujesz ,że tracisz swoją kobiecość.

                    Moze tak jest. Chociaz ja mam generalnie b. duzy szacunek do mezczyzn - rowniez kolegow z pracy - nawet tych na nizszych stanowiskach. Ale moze cos w tym jest.


                    > pewnie kompleksy z mlodosci( tak sobie strzelam
                    > ,poczucie wyobcowania) ,może model rodziny albo konserwatywne ,malomiasteczkowe
                    > środowisko.

                    Akurat moje srodowisko do duze miasto i dobre pochodzenie :) jezeli moge tak to ujac :P

                    >kiedy twoje cialo cierpi ,doznajesz oczyszczenia.

                    Z tym oczyszczeniem w pelni sie zgadzam. Jest cos takiego.

                    > ,bo prawdopodobnie jesteś trollem ,a jesli nie trollem t
                    > o podkoloryzowanym .korporacja itd. bo przeciez nie mozesz np pracowac w UP.
                    > musisz dopracowac styl. Albo to jedna z niespelnionych fantazji;)

                    Co wy z tym trollem lub fantazjami (co zreszta wychodzi na jedno: trol=fantazje). Jak ktos napisze cos nie politically correct to juz jest troll?
                    • simply_z Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:31
                      dzięki;)
                      piszemy o trollach ,bo mamy tutaj kilku takich osobnikow.
                      co do oczyszczenia ,to chyba istnieje coś takiego...np. w Indiach czy w zakonach albo w opus dei. ale nie wiem na czym dokladnie to polega ,moze jest to lagodniejsza forma samookaleczenia?
                      jestes odporna na bol?
                      • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:35
                        simply_z napisała:


                        > jestes odporna na bol?

                        Dosyc ale nie o to tu chodzi. Istota klapsów od meza polega na tym, ze czuje sie od niego zalezna, ekscytuje mnie oczekiwanie na kare zapowiedziana z kilkudniowym wyprzedzeniem - czuje takie "motyle w brzuchu" no i sam moment - kiedy czuje takie upokorzenie i podwojna milosc do niego wtedy.

                        Pozwalam na to oczywiscie bo to moj maz - nikt inny nie mial by prawa!
                        • simply_z Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:45
                          no i dobrze. może to umacnia w jakis sposob wasz związek. niektorzy wybierają sobie fuck friendow ,inni nie miekszają razem ,a wy macie taki sposob.
                          może w jakiś sposob wydaje ci się przez to bardziej męski ,no nie wiem.Ja nie lubię "przemocy" ,chociaż....hmmmmmmmmmm
                          kto wie.
                          • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:49
                            simply_z napisała:

                            >Ja nie l
                            > ubię "przemocy" ,chociaż....hmmmmmmmmmm
                            > kto wie.

                            ? to znaczy lubisz czy nie? :)
                            • simply_z Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:52
                              :D nie wypowiadam sie publicznie na takie tematy.Nie lubię ale nie mowie ,że kiedys mi sie nie zmieni.
                              natomiast balabym się ,że mąż może zacznie kiedys naduzywac wladzy ,np poklocicie sie i to ostro ,w czy wtedy np; nie uzyje sily?
                              • jolka-olka7 Re: my tu śmichy-chichy a mi się przypomnialo 05.01.12, 22:54
                                > natomiast balabym się ,że mąż może zacznie kiedys naduzywac wladzy ,np poklocic
                                > ie sie i to ostro ,w czy wtedy np; nie uzyje sily?
                                Moj nie :) Znam go dobrze :)

                                > :D nie wypowiadam sie publicznie na takie tematy

                                No jakby nie bylo to forum tylko wiec mozesz smialo :)
                • jael53 Re: Ok, zgarnęła cudaka 05.01.12, 22:07
                  Należy sie Wątkotwórczyni siarczyste podziękowanie: jakaś sensowna kobieta nie natnie się na to "uszczęśliwiające" cudo; ani też sensowny facet nie potknie się o Autorkę.
                  • jolka-olka7 Re: Ok, zgarnęła cudaka 05.01.12, 22:19
                    nie wiem czys chlop czy baba ale ci wspolczuje waskic horyzontow i szarego pozbawionego pikanterii zycia.
                    • raohszana Re: Ok, zgarnęła cudaka 06.01.12, 01:32
                      jolka-olka7 napisała:

                      > nie wiem czys chlop czy baba ale ci wspolczuje waskic horyzontow i szarego pozb
                      > awionego pikanterii zycia.
                      *
                      Obawiam się, że, mimo Twojego przekonania, dla niektórych Twój wzorzec wcale nie świadczy o szerokich horyzontach czy pikanterii. Ale oczywiście Ty wiesz lepiej :]
    • gobi05 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:26
      > iada nade mna wladze i nie chcialabym tego zmnieniac. Często ląduje na jego kol
      > anie jak uzna, że mi się nalzeży. (nie chce o tym się rozpisywac, ale krótko mó
      > wiąć: Mąż daje mi klapsy na gołą pupę kiedy uzna, że zrobiłam cos złego, np. ni
      > e okazałam mu szacunku lub nie wykonałam jakiegoś obowiązku w domu. Raz na tydz
      > ień - w soboty - daje mi także lanie, takie dla przypomnienia. Ma to też oczywi
      > ście kontekst erotyczny)

      Zboczenie jak wiele innych.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 05.01.12, 22:29
        > Zboczenie jak wiele innych.

        widzisz - moim zdaniem to bardzo popularne "zboczenie" (chociaz nie kazdy to lubi fakt) - ze urasta do rangi potrzeby kobiet
    • bez-nikowa Re: moje małżeństwo 06.01.12, 01:54
      Jaki wielki, jaskiniowy troll ! Za tę "radosną twórczość" należą się baty solidnym kablem. Chociaż jest ryzyko, że autorka odbierze to jako nagrodę albo kurację ujędrniającą pośladki.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 02:56
        wolalabym kochajaca reka meza :P
    • iwona334 Nie wiesz, co ze soba zrobic ? 06.01.12, 05:25
      Stary w delegacji , rzuca cie od sciany do sciany i pilnie chcesz pogadac o czymkolwiek ?

      No moznaby jednak ciekawsze tematy wymyslec.
    • koham.mihnika.copyright przelecialem tekst szybiutko i jedyne 06.01.12, 07:54
      co mi utkwilo, to ze on cie wali raz na tydzien.
      Mysle, ze przy trzech jezykach, wyjazdach itd powinien podwoic porcje bodzcow pozytywnych. To bardzo stymuluje do wiekszego wysilku.
      probowalac to ubrac w jakas wieksza forme i sprzedac do pisma kobiecego, najlepiej zwiazanego z osrodkiem torunskim.
      Jak to mawial pewien pan (z westchnieniem) - miszczu, miszcz to mial przygod.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka