Dodaj do ulubionych

Tajne konto bankowe

07.01.12, 12:42
Ostatnio mój kumpel żalił się, że stracił zaufanie do swojej kobiety (z którą jest od trzech lat, mieszkają razem i ogólnie dobrze im ze sobą). Przez przypadek odkrył, że ma ona drugie konto bankowe, na które odkłada pieniądze na tzw. czarną godzinę (swoje pieniądze rzecz jasna). Zapytał o to konto i najbardziej dotknęła go definicja "czarnej godziny" - tzn. ona odkłada na wypadek gdyby ją kiedyś chciał opuścić - by móc zacząć życia od nowa nie martwiąc się o kasę. Zaskoczyło mnie to, ale on wyjaśnił, że zanim się poznali była z facetem parę lat, który pewnego dnia po prostu oznajmił, że ma inną i wyprowadził się tego samego dnia. Podobno na jakiś czas popadła w duże tarapaty finansowe. On ma żal, że mu nie powiedziała o tym koncie. Ale z drugiej strony ja ją rozumiem - jak to w ogóle powiedzieć? "Wiesz co, odkładam sobie kasę na koncie, bo a nóż widelec okażesz się chamem i puścisz mnie z torbami"?
On poczuł się także urażony jej stwierdzeniem, że w momencie rozstania z ludzi wychodzą różne paskudne cechy, więc ona chce się zabezpieczyć na wypadek przykrych niespodzianek. On z kolei uważa, że to jest robienie z niego sukinsyna.
Niby pogadali, ale został kwas.
Próbowałam mu wytłumaczyć, że dziewczyna po złych doświadczeniach jest po prostu przezorna, ale ostatecznie się posprzeczaliśmy. Potem napisał mi smsa, że się poddaje i jest zdziwiony, że ją tłumaczę. Nasz wspólny przyjaciel był podobno oburzony i sugerował mu "zastanowienie się co dalej".
Ja ją rozumiem. W moim otoczeniu właściwie nie ma małżeństw, same konkubinaty - znam parę przykrych historii rozstań, w których dziewczyny, najczęściej porzucone dla innych, zostawały w dupie finansowej we wspólnie wynajętym mieszkaniu, rachunkami, obarczone opieką nad wspólnymi dotąd zwierzętami itd. Zdarzył się też przypadek wspólnego kredytu mieszkaniowego, sprawa trafiła do sądu. Panowie zawijali się nagle w jeden dzień, nie proponując jakiejkolwiek pomocy finansowej na krótki czas (choćby w opłaceniu rachunków przez miesiąc czy dwa). Zresztą, sama byłam kiedyś w podobnej sytuacji - narzeczony na krótko przed ślubem się rozmyślił, wyniósł się i zostawił mnie z nowo urządzonym, wynajętym mieszkaniem (rachunki dzielone były na pół). Rachunki na jedną osobę pochłonęły całą moją ówczesną wypłatę - dopóki nie znalazłam drugiej pracy było krucho. Mój eks oczywiście to olał, wprowadził się do mieszkania nowej laski i miał mnie gdzieś.

Kolega się obraził, a mi się wydaje, że dziewczyna wcale nie jest jakąś przebiegłą zołzą. Myślę, że on sam nie wie, jak by się zachował, gdyby już nie chciał z nią być (teraz twierdzi, że na pewno nie zostawiłby jej z problemami finansowymi). Ale chyba rzadko który facet jest wówczas szlachetny, zwłaszcza gdy nagle "zakocha się" w innej dziewczynie.
Kto ma rację?



Obserwuj wątek
    • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 12:50
      Bardzo fajny wątek-dobrze rokuje.Zart;-)
      W zasadzie jestem podobnego zdania , co i Ty.Trudno rozsądzić, czy stanąć po czyjejś stronie. Muszę się jeszcze zastanowić. (Faktem jest, że i mnie facet postawił kiedyś w podobnej sytuacji i rozstaliśmy się, przy czym ja dość znacznie ucierpiałam odnośnie finansów )
      • gnomowladny Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 12:55
        W takich przypadkach zawsze doradzam rzut monetą. Reszka to Twój facet ma rację, orzełek Ty masz rację (lub koleżanka Twojego alter ego które na potrzeby tego problemu stworzyłaś).
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:06
      Trza było się ożenić... Nie byłoby tego problemu (choć naturalnie byłby inne).
    • all.those.yesterdays Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:07
      :)
      Ja w ciąży jestem i z tego powodu mam od niedawna męża;) poważnie pytam a Ty mi o alter ego piszesz!
      • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:09
        No tak, ciąża się przytrafiła, to cza było za mąż pójść;-p(?)
    • triismegistos Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:09
      Ale nie rozumiem, o co ona ma pretensje? Co to, jemu podkradała tą kasę z konta, czy jak? Czy też jaśnie panu się nie podoba, że w razie wu nie ma panny w garści?
      • triismegistos Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:09
        *on ma
        • all.those.yesterdays Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:17
          On ma pretensje, że mu nie ufa i że w głębi duszy pewnie uważa go świnię, co to ją z torbami puści w razie "W". Było jeszcze coś o tym, że uprawia czarnowidztwo i jest źle nastawiona do związku. No i że nie powiedziała nigdy, że ma oszczędności, tylko jak np. chcieli gdzieś jechać to mówiła, że akurat nie ma za bardzo kasy. Moim zdaniem jej błędem było tylko to, że powiedziała szczerze o co chodzi. Mogła powiedzieć, że zbiera na wycieczkę albo na super wypasiony samochód. W sumie to podziwiam ją, bo ja nie umiem odłożyć nawet złotówki z powodu opcji "Kup teraz";)
          • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:21
            Jak dla mnie to się pogrążasz..........Dziwne podejście do życia, a może i nawet nie dziwne , ale takie skó......skie niestety, to co prezentujesz. Heh.Ten kto kłamie ma krótkie nóżki;-)
            • triismegistos Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:27
              E, do kogo to było?
          • zuzi.1 Re: Tajne konto bankowe 08.01.12, 21:45
            Jej podstawowym błędem było to, że mu wogóle powiedziała o tym koncie...po co? Moim zdaniem dziewczyna po przejściach jest po prostu przezorna i robi bardzo dobrze, już raz się sparzyła, i więcej nie zamierza. Mądra dziewczyna, tylko zbyt szczera.
    • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:12
      Myślę, że on sam nie wie, jak by się zachował, gdyby już nie chciał
      > z nią być (teraz twierdzi, że na pewno nie zostawiłby jej z problemami finansow
      > ymi).

      To on ją utrzymuje, że gdyby się rozstali nie miałaby kasy?
      Nie kumam. Dorośli ludzie zarabiają na swoje utrzymanie, więc co ma do tego obecność lub brak partnera?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:14

        > To on ją utrzymuje, że gdyby się rozstali nie miałaby kasy?
        > Nie kumam. Dorośli ludzie zarabiają na swoje utrzymanie, więc co ma do tego obe
        > cność lub brak partnera?

        Bardziej chodzi o to że ewentualne zobowiązania które podejmują teraz wspólnie (pod względem deklaracji, bo z prawnego punktu widzenia zawsze są na JEDNĄ osobę), w razie rozstania mogą ją obciążyć. Np - kredyt na wspólny samochód jest na nią.
        Bo po trzech latach raczej żyje się razem, a nie zastanawia co moje co twoje.
        • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:20
          > Bardziej chodzi o to że ewentualne zobowiązania które podejmują teraz wspólnie
          > (pod względem deklaracji, bo z prawnego punktu widzenia zawsze są na JEDNĄ osob
          > ę), w razie rozstania mogą ją obciążyć. Np - kredyt na wspólny samochód jest na
          > nią.

          Głupota - moim skromnym. ;)
          Takie rzeczy tylko po ślubie bez rozdzielności.
          A kredyt na samochód czy mieszkanie to niespokrewnione osoby też mogą sobie razem wziąć i obie będą za niego prawnie odpowiedzialne.

          I ja właśnie pytam co to są te kłopoty finansowe, które miałyby się zdarzyć.
          • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:22
            kitek-nie zawsze jest tak, że jest białe lub czarne, a występują i szarości;-)
            • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:28
              Czy ja nie o to pytam właśnie?
              Chciałabym się dowiedzieć czegoś konkretnego.
          • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:27
            > I ja właśnie pytam co to są te kłopoty finansowe, które miałyby się zdarzyć.

            Przeciez zostalo juz napisane: np. oplaty za wynajete mieszkanie, bo nie mozna z niego zrezygnowac z dnia na dzien. Jak partner nagle sie wyprowadzi to calosc obciazen z tego tytulu spada na 1 osobe i to zwykle na kilka mies.
            • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:33
              Jak partner nagle sie wyprowadzi to calosc
              > obciazen z tego tytulu spada na 1 osobe i to zwykle na kilka mies.

              Na kilka miesięcy?
              To skoro ma się na koncie taką wpadkę, to:
              1) podpisuje się umowę z okresem wypowiedzenia miesiąc (to BARDZO popularne),
              2) facet podpisuje umowę,
              3) dwie osoby podpisują umowę.
              • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:35
                A pies z kim ma pozostać?Też trzeba spisać umowę?
                • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:39

                  Taaaa, zaraz się okaże, że tam jeszcze była mowa o dziecku i wspólnym kredensie.

                  Przecież mi tu mówią o tym, że JEST PODPISANA UMOWA NAJMU, nie ja to wymyśliłam. Więc skoro jest umowa, to czemu się nie zabezpieczyć? Chyba po to w ogóle takie umowy się podpisuje, czyż nie?
                  • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:46
                    a jeśli...........
                    Mieszkasz sama, poznajesz faceta, po pewnym czasie facet się wprowadza.Mieszkacie razem pan chcąc się poczuć bardziej w domu -mimo, że Ty jesteś najemcą, kupuje nową lodówkę, rogówkę do salonu....Pewnego pięknego dnia oznajmia , że zabiera co jego i wychodzi.Czujesz się stratna, czy nie?Zostajesz bez lodówki, bez mebla do spania(uzgodniłaś wcześniej z właścicielem, że tamte stare graty można usunąć).
                    • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:57
                      Pewnego pięknego dnia oznajmia , że zabie
                      > ra co jego i wychodzi.Czujesz się stratna, czy nie?

                      Nie.

                      > Zostajesz bez lodówki,

                      Da się przeżyć przez jakiś czas, do którego można zmienić lokum, coś kupić (chociażby lodówkę turystyczną - koszt 150zł) itp.

                      bez m
                      > ebla do spania

                      Koszt wygodnego materaca - jakieś 200zł.
                      Koszt karimaty - 15zł.

                      Ludzie o czym Wy mówicie... Chyba nigdy nie mieliście PROBLEMÓW mieszkaniowych. ;)
                      • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:00
                        Bardzo mi się podoba Twoje podejście. Po co sobie samemu tworzyć problemy.Życie zweryfikuje Twoją postawę kitku;-)
                        • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:14
                          > Bardzo mi się podoba Twoje podejście. Po co sobie samemu tworzyć problemy.Życie
                          > zweryfikuje Twoją postawę kitku;-)

                          Życie weryfikuje konsekwentnie i jakoś daję sobie radę. Więc w czym masz problem?
                          Widać różnimy się na tyle, że jak mi się coś nie udaje/ coś zawalę, to pierwszą myślą jest ta o tym jak to naprawić/ jakie jest wyjście awaryjne. Ty pewnie siadasz i zaczynasz od rozpamiętywania tego co się stało i szukania przeszkód ku temu, żeby sytuację wyprostować (tak to wygląda z przykładów o lodowce i łóżku). Więc się nie zrozumiemy. ;)
                          • margie Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:44
                            kitku, zycie weryfikuje, dajesz rade w nowej sytuacji,a le czy na przyszlosc starasz sie uniknac tego rodzaju niespodzianek?

                            Wlasnie znajoma autorki watku tak wlasnie postepuje: zabezpiecza sie na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. I ja ja rozumiem. I popieram, bo sama zrobilabym dokladnie to samo.
                            Chciazby z tego powodu, zeby kiedys, wracajac w nocy do domu z wyjazdu sluzbowego nie zastac zmienionych zamkow....
                          • po-trafie Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 10:22
                            Nie masz racji. Tu nie chodzi o to, zeby sobie 'jakos dac rade' tylko zeby zminimalizowac stres i koszta ewentualnego niepowodzenia.
                            Serio tego nie widzisz?
                            Kazda naprawa albo wyjscie awaryjne wymaga jakichs nakladow i jest zdecydowanie lzej jesni nie wpedzaja cie one w dolej finansowy albo jesli nie musisz sie napinac przy nich, bo wiesz ze jestes zabezpieczona.
                            To jak z ubezpieczeniem od wypadkow za granica. Jasne, ze bez niego tez sie da, nawet ze zlamana noga na stoku za granica, pozniej rozlozyc naleznosci na rok i splacac.
                            Ale mozna sie tez ubezpieczen i zabrac z glowy kawalek problemu.

                            Nikt ci nie mowi ze bez oszczednosci sobie nie poradzisz. Nikt ci nie mowi ze on sobie nie poradzi. Ale czy nie umiesz zrozumiec, ze pewne upadki mozna chciec awansem amortyzowac i nie swiadczy to o byciu jakas nieporadna zyciowo sierota?
                            • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 10:40
                              Chyba nie do mnie piszesz?

                              forum.gazeta.pl/forum/w,16,132153708,132155026,Re_Tajne_konto_bankowe.html
                              • po-trafie Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 18:54
                                Wlasnie do Ciebie. Dokladnie na ten post, na ktory chcialam odpisac :-)
              • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:46
                > 1) podpisuje się umowę z okresem wypowiedzenia miesiąc (to BARDZO popularne),

                Akurat to zalezy od 2 stron. Ty sobie mozesz zyczyc na miesiac a wynajmujacy na 2 czy 3 mies.

                > 2) facet podpisuje umowę,

                Wtedy on bedzie w gorszej sytuacji.

                > 3) dwie osoby podpisują umowę.

                To niczego nie zmienia, bo i tak mozna sie wyprowadzic i co ta druga osoba zrobi? Powie wynajmujacemu, ze od dzisiaj placi 1/2 a drugiej polowy niech sobie szuka w polu?
                Zreszta niektorzy na tej zasadzie nie przejmuja sie kredytem, bo licza, ze osoba pozostajaca w mieszkaniu stanie na glowie a zaplaci cala rate zamiast narazac sie na licytacje mieszkania. Jesli mieszkanie bylo kupione niedawno to nic sie nie traci.
                • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:05
                  > Akurat to zalezy od 2 stron. Ty sobie mozesz zyczyc na miesiac a wynajmujacy na
                  > 2 czy 3 mies.

                  Nie odpowiadają Ci proponowane warunki współpracy, to nie podpisujesz umowy. Dla mnie to proste jak drut. :) Mieszkań na wynajem jest bez liku.
                  Ale spoko, widzę, że jesteś osobą, która będzie mi wmawiać, że człowiek to taki bezwolny ssak, który sam swoich interesów nie może w żaden sposób zabezpieczyć, niczego przewidzieć itd. :)

                  > > 2) facet podpisuje umowę,
                  >
                  > Wtedy on bedzie w gorszej sytuacji.

                  Ja pierdzielę. Mowa w wątku o tym, że kobieta ma złe doświadczenia. To niech się nie godzi na odpowiedzialność tylko ze swojej strony. Myślę, że chociaż dorośli ludzie powinni się uczyć na błędach.

                  > To niczego nie zmienia, bo i tak mozna sie wyprowadzic i co ta druga osoba zrob
                  > i? Powie wynajmujacemu, ze od dzisiaj placi 1/2 a drugiej polowy niech sobie sz
                  > uka w polu?

                  Hm w umowie zdaje się podaje się jakieś dane, więc istnieje potencjalna możliwość dobrania się do osoby zwiewającej.
                  A jak druga osoba sobie nie będzie w stanie poradzić przez ten m-c czy 2 ze spłatą czynszu i nie widzi innego wyjścia, to przecież też może zniknąć, czyż nie?
                  • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:17
                    > Nie odpowiadają Ci proponowane warunki współpracy, to nie podpisujesz umowy. Dl
                    > a mnie to proste jak drut. :) Mieszkań na wynajem jest bez liku.

                    I mozesz sobie szukac do usranej smierci taiego glupiego, ktory przyjmie Twoje warunki.

                    > Mowa w wątku o tym, że kobieta ma złe doświadczenia. To niech się nie godzi
                    > na odpowiedzialność tylko ze swojej strony. Myślę, że chociaż dorośli ludzie powinni się uczyć na błędach.

                    No tak, nech mu powie "Umowa ma byc na Ciebie, bo ja sie juz sparzylam na jednej swini".

                    > Hm w umowie zdaje się podaje się jakieś dane, więc istnieje potencjalna możliwo
                    > ść dobrania się do osoby zwiewającej.

                    Faktycznie POTENCJALNA.

                    > A jak druga osoba sobie nie będzie w stanie poradzić przez ten m-c czy 2 ze spł
                    > atą czynszu i nie widzi innego wyjścia, to przecież też może zniknąć, czyż nie?

                    I ukreci na siebie bicz, poza tym nawet kaucji nie odzyska.
                    • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:24
                      Ściana. :D
                      Masz rację, człowiek to bezwolna roślina, jego losem steruje energia kosmiczna.
              • margie Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:42
                Kitek, czasami wlasciciel nie godzi sie na takie rozwiazanie, bo jak ma sciagac kase, od dwoch osob?

                facet podpisuje umowe i mowi koniec zwiazku, wynos sie jutro?

                Nie dosc ze masz stresa z powodu konca, to jeszcze z dnia na dzien musisz szukac mieszkania.

                To nie jest takie proste, jakby sie wydawalo..
                • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:45
                  zaraz się okaże , że są przecież noclegownie;-) A facetów mnóstwo-tylko wybierać;-)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:36

            > Głupota - moim skromnym. ;)
            > Takie rzeczy tylko po ślubie bez rozdzielności.

            Nie wszyscy muszą podzielać Twój entuzjazm do ślubu :P
            Żyją razem, ale bez ślubu, jakoś trzeba sobie radzić.

            > A kredyt na samochód czy mieszkanie to niespokrewnione osoby też mogą sobie raz
            > em wziąć i obie będą za niego prawnie odpowiedzialne.

            Owszem ale po prostu wygodniej jest to robić na jedną osobę jeśli się da, mniej papierów itp.

            >
            > I ja właśnie pytam co to są te kłopoty finansowe, które miałyby się zdarzyć.

            Ja myślę że nawet nie chodzi o kłopoty, tylko o planowanie że będzie jeszcze jakaś przyszłość osobno, a nie tylko razem do końca. I że wszystko jest wspólne, że ta cześć jest TYLKO moja.

            A co do tematu - jak się zrobił kwas, to powinni zrobić dwie rzeczy.
            ONA - upewnić swojego mężczyznę że nie chodzi o brak zaufania do niego, ale planowanie na zasadzie oszczędzania na emeryturę (swoją drogą szczerze polecam).
            ON - powinien upewnić swoją kobietę że nie ma podstaw aby obawiać się porzucenia. No, ale to musiałby najpierw poważnie sam ze sobą w głowie przemyśleć.
            • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:52
              > Nie wszyscy muszą podzielać Twój entuzjazm do ślubu :P

              Graf, nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam.
              Mój entuzjazm wobec ślubu nie istnieje. Napisałam po prostu, że takie rzeczy, o jakich piszesz (odpowiedzialność prawna jednej osoby za przykładowy kredyt na wspólny samochód), to głupota. I takie rzeczy to się robi po ślubie - choć wtedy to chyba oboje małżonkowie są odpowiedzialni nawet jeśli jeden tylko zawrze umowę. Ale mniejsza z tym. Sens mojej wypowiedzi był taki, że to idiotyzm. :)

              > Żyją razem, ale bez ślubu, jakoś trzeba sobie radzić.

              Co nie oznacza, że należy żyć wg hasła 'jakoś to będzie'. Sorry, ale ze statystycznego punktu widzenia więcej związków rozpada się niż trwa do końca życia. Ludzie, zlitujcie się, rozmawiamy o ludziach dorosłych i racjonalnie myślących (tak zakładam).

              > Owszem ale po prostu wygodniej jest to robić na jedną osobę jeśli się da, mniej
              > papierów itp.

              Wielkie halo, bo dwie osoby muszą przynieść zaświadczenia o zarobkach i zrobić kopie DO... :>

              > Ja myślę że nawet nie chodzi o kłopoty, tylko o planowanie że będzie jeszcze ja
              > kaś przyszłość osobno, a nie tylko razem do końca. I że wszystko jest wspólne,
              > że ta cześć jest TYLKO moja.

              Jw. ;)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:26

                > Graf, nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam.

                :P :P :P

                > Mój entuzjazm wobec ślubu nie istnieje. Napisałam po prostu, że takie rzeczy, o
                > jakich piszesz (odpowiedzialność prawna jednej osoby za przykładowy kredyt na
                > wspólny samochód), to głupota. I takie rzeczy to się robi po ślubie - choć wted
                > y to chyba oboje małżonkowie są odpowiedzialni nawet jeśli jeden tylko zawrze u
                > mowę. Ale mniejsza z tym. Sens mojej wypowiedzi był taki, że to idiotyzm. :)
                >
                > > Żyją razem, ale bez ślubu, jakoś trzeba sobie radzić.
                >
                > Co nie oznacza, że należy żyć wg hasła 'jakoś to będzie'. Sorry, ale ze statyst
                > ycznego punktu widzenia więcej związków rozpada się niż trwa do końca życia. Lu
                > dzie, zlitujcie się, rozmawiamy o ludziach dorosłych i racjonalnie myślących (t
                > ak zakładam).

                Wszystko zgoda, to rozsądne i przemyślane, pozostaje jedynie czy dana osoba postępuje tak rozsądnie ZAWSZE, czy TYLKO jeśli chodzi o sprawy związane ze wspólnym życiem.
                W pierwszym wypadku - jest świetnie, w drugim - nie najlepiej, bo wówczas z tyłu głowy ciągle siedzi jej świadomość niestałości danego związku. To nie jest jeden prosty przelew na miesięc, ale wiele, wiele decyzji które są podejmowane z myślą co będzie jak się rozstaniemy, co będzie jak mnie zostawi...
                A tak btw - wiecie że to jest też jedna z przyczyn niechęci do ślubu? Jeśli związkowe doświadczenia wyglądają następująco - "spotkanie, zakochanie, mieszkanie, rozstanie" to zgodnie z zasadą że przyzwyczajenie to druga natura, ciężko się przemóc do stwierdzenia
                względem siebie i świata że na tą osobę stawiam wszystko(no, prawie...).
                • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 17:26
                  > Wszystko zgoda, to rozsądne i przemyślane, pozostaje jedynie czy dana osoba pos
                  > tępuje tak rozsądnie ZAWSZE, czy TYLKO jeśli chodzi o sprawy związane ze wspóln
                  > ym życiem.

                  Słusznie.

                  > W pierwszym wypadku - jest świetnie, w drugim - nie najlepiej, bo wówczas z tył
                  > u głowy ciągle siedzi jej świadomość niestałości danego związku.

                  Trochę się zgadzam a trochę nie. :) Ale nie chce mi się rozpisywać.

                  > A tak btw - wiecie że to jest też jedna z przyczyn niechęci do ślubu? Jeśli zwi
                  > ązkowe doświadczenia wyglądają następująco - "spotkanie, zakochanie, mieszkani
                  > e, rozstanie" to zgodnie z zasadą że przyzwyczajenie to druga natura, ciężko si
                  > ę przemóc do stwierdzenia
                  > względem siebie i świata że na tą osobę stawiam wszystko(no, prawie...).

                  I nie ma się czemu dziwić... :)
                  Jest jeszcze opcja - stawiam na tę osobę wszystko... Choć wiem, że jutro mogę myśleć zupełnie inaczej, bo wszystko może się zmienić. ;)
                • kwieto Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 19:05
                  > A tak btw - wiecie że to jest też jedna z przyczyn niechęci do ślubu? Jeśli zwi
                  > ązkowe doświadczenia wyglądają następująco - "spotkanie, zakochanie, mieszkani
                  > e, rozstanie" to zgodnie z zasadą że przyzwyczajenie to druga natura, ciężko si
                  > ę przemóc do stwierdzenia
                  > względem siebie i świata że na tą osobę stawiam wszystko(no, prawie...).

                  Eeetam. Kwestia spotkania właściwej osoby + własnej gotowości na taki związek.
      • triismegistos Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:26
        Kitku, zupełnie inaczej planuje się wydatki w dwójkę, a inaczej w pojedynkę. Podam przykład jednej mojej znajomej. Wynajmowała wspólnie z facetem dwupokojowe mieszkanie, na które samej nie było jej stać. Na dodatek ona pierwsza dostawała wypłatę, więc zazwyczaj rachunki były opłacane z jej pieniędzy, a żyli z jego. Pewnego razu on z dnia na dzień wyniósł się zostawiając ją w za drogim dla niej mieszkaniu i bez kasy. Tak, umowa najmu była na nia.
        A tak w ogóle masz koleżankę ;)
        • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:30
          Wynajmowała wspólnie z facetem dwupokojowe
          > mieszkanie, na które samej nie było jej stać.
          > Pewnego razu on z dnia na dzień wyniósł się zostawiając ją w za drogim dla nie
          > j mieszkaniu i bez kasy. Tak, umowa najmu była na nia.

          Więc wtedy należy wynająć drugi pokój/ wypowiedzieć umowę najmu itd. A nie usiąść i płakać.
          • triismegistos Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:38
            Ale czy ktoś tu siedzi i płacze?
            • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:42
              Mowa jest o tym, że przy rozstaniu wpada się w tarapaty finansowe. I taki też przykład Ty podałaś.
              Jak ktoś nie weźmie się od razu do działania, tylko siedzi i jęczy, to fakt - jest to możliwe.
              • triismegistos Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:49
                Chciałabym jeszcze nadmienić, że nie w każdym dwupokojowym mieszkaniu da się wynająć pokój (wynajęłabyś pokój bez rozkładu?), a nawet jeśli się da to jest raczej kwestia tygodni, nie dni. No, wyobraź sobie, że zostajesz z 10 złotymi w portfelu? Możesz nie płakać i działać, ale zanim to działanie przyniesie skutek warto w międzyczasie coś zjeść, c'nie?
          • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:04
            > Więc wtedy należy wynająć drugi pokój

            Nie kazdy chce mieszkac z obca osoba, poza tym mieszkania wynajmowane wspolnie z obcymi sa inne (sa zamki w drzwiach od pokojow).
            Masz 1-2 mies. wypowiedzenie. Nie znajdziesz wspollokatora od jutra i malo prawdopodobne, ze znajdziesz na tak krotki okres.
            • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:10

              > Nie kazdy chce mieszkac z obca osoba

              :D
              Wiesz, myślę, że nikt nie chce. Ale myślałam, że rozmawiamy o realnym problemie. Realnym w takim sensie, że NIE MASZ WYJŚCIA, a nie że możesz sobie marudzić.

              > Masz 1-2 mies. wypowiedzenie. Nie znajdziesz wspollokatora od jutra i malo praw
              > dopodobne, ze znajdziesz na tak krotki okres.

              Czasem znajdziesz od jutra, czasem w ciągu tygodnia. I możesz od razu szukać nie na miesiąc, ale po to, żeby ktoś wstąpił w Twoją umowę i od razu szukać kogoś na swoje miejsce, żeby po m-c, czy dwóch się wyprowadzić.
              Przepraszam, ale jest mnóstwo rozwiązań w takich sytuacjach (niektóre przetestowałam na własnej skórze, więc wiem o czym mówię), wystarczy ruszyć głową a nie czekać aż te mityczne tarapaty finansowe wreszcie nadejdą. :)
              • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:18
                Uważam , że bycie z żoną/mężem zobowiązuje. Skoro kobieta może wystąpić o alimenty, przy pogorszeniu warunków, to i facet także ma takie prawo.Skoro oboje mają prawo do nawet tego typu roszczeń uważam , że współmałżonkowi należy się prawda. Ja mam zawsze na "czarną godzinę" i nie mam na myśli rozstania. Mój facet o tym wie, ale odkładam na naszą"czarną godzinę". Ostatnio np. okazało się, że mamy nieplanowany wydatek, MAMY mimo tego iż to jemu trzeba było ponad 500zł na dentystę.
                Kitku, z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale uważam że Twoje poglądy są o zabarwieniu egoistycznym.....
                • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:30
                  > Uważam , że bycie z żoną/mężem zobowiązuje.

                  Uważam, że nie doczytałaś, gdyż mowa o związku nieformalnym, bez dzieci.

                  > Kitku, z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale uważam że Twoje poglądy są o zab
                  > arwieniu egoistycznym.....

                  Masz na myśli, że subiektywne?
                  A jakie mam niby mieć?
                  • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:39
                    kitek_maly napisała:

                    > > Uważam , że bycie z żoną/mężem zobowiązuje.
                    >
                    > Uważam, że nie doczytałaś, gdyż mowa o związku nieformalnym, bez dzieci.
                    >
                    > > Kitku, z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale uważam że Twoje poglądy są
                    > o zab
                    > > arwieniu egoistycznym.....
                    >
                    > Masz na myśli, że subiektywne?
                    > A jakie mam niby mieć?
                    >

                    Kitek doczytałam. Zawarcie małżeństwa , to faktycznie inny rodzaj, że tak powiem umowy. Dla mnie umowa słowna, jest tak samo ważna. Skoro decydujemy się być parą, razem, mieszkać razem. Faktem także jest, że ile osób tyle poglądów-każdy związek wygląda inaczej. Ale skoro nie ma zaufania, jest tylko moje-Twoje , to raczej jest układ.A układy rządzą się jeszcze innymi prawami;-)
              • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:19
                Tak, tak, wszyscy wiemy, ze Kitek jest najmadrzejszy i najsprytniejszy. ;-)
                • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:23
                  Czy proponowane przeze mnie wyjścia/ zabezpieczenia są jakimś novum dla Ciebie? Czymś nieosiągalnym? Zmyślonym? O czym sama byś nie pomyślała, zakładając, że masz złe doświadczenia?
                  • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 16:10
                    Jakie wyjscia? Ze jak Ci ktos wykreci numer to rzucasz wszystko i lecisz szukac wspollokatora do zamieszkania od jutra? I proponujesz mu spanie we wspolnym lozku, bo nie ma drugiego? No tak, jeszcze mozna mu kazac spac na karimacie, zapomnialam. A jak jest to kawalerka to przeciez mozna wynajac komus balkon.
                    • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 17:07
                      > Jakie wyjscia? Ze jak Ci ktos wykreci numer to rzucasz wszystko i lecisz szukac
                      > wspollokatora do zamieszkania od jutra?

                      Ty proponujesz wyjście siedzieć i płakać. Wygrałaś.

                      I proponujesz mu spanie we wspolnym lo
                      > zku, bo nie ma drugiego?

                      Gdzie coś takiego napisałam?

                      No tak, jeszcze mozna mu kazac spac na karimacie, zapo
                      > mnialam.

                      Gdzie coś takie napisałam?

                      > A jak jest to kawalerka to przeciez mozna wynajac komus balkon.

                      Gdzie coś takie napisałam?
                      O wynajęciu drugiego pokoju napisałam do Figgin, kiedy przytoczyła historię swojej koleżanki

                      Skoro sprowadzasz dyskusję do absurdu, to gadaj sama ze sobą.

                      A z tego co piszecie, ludzie, to wygląda na to, że jesteście życiowymi łamagami. :) Przepraszam, ale naprawdę takie prezentujecie podejście w większości = NIE DA SIĘ. :)
                      Oczywiście, na pewno są sytuacje kiedy się nie da, ale jak wszyscy tak twierdzą jak jeden mąż tak na dzień dobry, kiedy nie znają żadnych szczegółów, to można się tylko w czółko poklepać.

                      EOT.
    • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:15
      >Kto ma rację?
      ja mam.
    • lusseiana Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:27
      Ciężko powiedzieć. Rozumiem obie strony - ją, bo po takich doświadczeniach również byłabym przezorna i jego - bo nikt chyba nie lubi, gdy partner ma przed nami tajemnice i za naszymi plecami organizuje sobie "wyjście awaryjne" w razie W. Nie dziwię się, że zawiodła jego zaufanie, ale też nie dziwię sie dziewczynie, że nie wiedziała jak rozegrać to tak, by wilk był syty i owca cała, więc uznała że nie powie nic. Ogólnie sytuacja trochę patowa.
      • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:36
        Ale w sumie tak sobie myślę, on 'odkrywa jej TAJNY (?) rachunek bankowy' i PYTA (?) po co jej te (JEJ) pieniądze? Idę z tego wątku, bo w ogóle nie rozumiem jak można się interesować nie swoimi pieniędzmi. :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:39
          kitek_maly napisała:

          > Ale w sumie tak sobie myślę, on 'odkrywa jej TAJNY (?) rachunek bankowy' i PYTA
          > (?) po co jej te (JEJ) pieniądze? Idę z tego wątku, bo w ogóle nie rozu
          > miem jak można się interesować nie swoimi pieniędzmi. :)

          Ale posiadanie takiej polisy coś mówi o jej stosunku do ich związku, prawda? Tu nie chodzi o dolary, jeny czy ruble i ich dokładną ilość, ale o wspólne życie.
          • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:43
            Co mówi?
            Jej pieniądze, to niech sobie robi z nimi co chce. Samo pytanie o to po co jej pieniądze jest moim zdaniem jakieś takie... niewłaściwe. Nie byłoby pytania - nie byłoby odpowiedzi. ;)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:46
              kitek_maly napisała:

              > Co mówi?
              > Jej pieniądze, to niech sobie robi z nimi co chce. Samo pytanie o to po co jej
              > pieniądze jest moim zdaniem jakieś takie... niewłaściwe. Nie byłoby pytania - n
              > ie byłoby odpowiedzi. ;)

              Najlepiej nie mieć pieniędzy :D Nie będzie problemów.
              • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:26
                Złota myśl. ;)
          • lucky.13 Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 19:49
            > Ale posiadanie takiej polisy coś mówi o jej stosunku do ich związku, prawda?

            Bardzo romantyczne podejście. W jego myśl kiedy milioner żeni się ze średniaczką, powinien radośnie podrzeć intercyzę, bo przecież miłość wszystko zwycięży.
        • lusseiana Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:53
          Ano można. Planując wspólną przyszłość chociażby - taką bez "moje", "twoje", z założeniem "nasze". Chociaż jak widzę sama masz poglądy na ten temat dość kontrowersyjne, więc zdziwienie jestem w stanie zrozumieć.
          • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:21
            > Ano można. Planując wspólną przyszłość chociażby - taką bez "moje", "twoje", z
            > założeniem "nasze". Chociaż jak widzę sama masz poglądy na ten temat dość kontr
            > owersyjne, więc zdziwienie jestem w stanie zrozumieć.

            Wkleję to co odpisałam Grafowi:
            Co nie oznacza, że należy żyć wg hasła 'jakoś to będzie'. Sorry, ale ze statystycznego punktu widzenia więcej związków rozpada się niż trwa do końca życia. Ludzie, zlitujcie się, rozmawiamy o ludziach dorosłych i racjonalnie myślących (tak zakładam).

            I jeszcze uzupełnię:
            W moim (pod względem prawnym) mieszkaniu mój mężczyzna czuje się jak u siebie. Taki ma prikaz i nie ma wyjścia. Mieszkanie jest nasze w sensie hmm emocjonalnym/ mentalnym - nie wiem jak to określić innym słowem, ale chyba wiadomo co mam na myśli.

            Tak, strasznie mam kontrowersyjne poglądy, bo uważam, że ludzie, którzy nie mają wspólnoty majątkowej nie muszą się tłumaczyć ze swojej kasy i powinni zapobiegać temu, żeby nie mieć problemów.
            Czuję silny opór materii, więc idę. :)
            • sundry Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 18:49
              > I jeszcze uzupełnię:
              > W moim (pod względem prawnym) mieszkaniu mój mężczyzna czuje się jak u siebie.
              > Taki ma prikaz i nie ma wyjścia. Mieszkanie jest nasze w sensie hmm emocjonalny
              > m/ mentalnym - nie wiem jak to określić innym słowem, ale chyba wiadomo co mam
              > na myśli.

              Ale my tu nie o emocjach, a o czystym materializmie. Wyobraź sobie, że pewnego dnia poznajesz jakiegoś mega wspaniałego faceta, że cię z mety trafia piorun. Starego kolesia nie chcesz więcej widzieć na oczy. Każesz mu się wyprowadzić. Emocjami może sobie buty wytrzeć. Co teraz?
              • kwieto Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 19:05
                > Ale my tu nie o emocjach, a o czystym materializmie. Wyobraź sobie, że pewnego
                > dnia poznajesz jakiegoś mega wspaniałego faceta, że cię z mety trafia piorun. S
                > tarego kolesia nie chcesz więcej widzieć na oczy. Każesz mu się wyprowadzić. Em
                > ocjami może sobie buty wytrzeć. Co teraz?


                Ale na pewno rozmawiamy o osobach dorosłych?
                • sundry Re: Tajne konto bankowe 09.01.12, 19:14
                  Zdziwiłbyś się, jakie kretynizmy osoby metrykalnie dorosłe potrafią wyczyniać.
                  • kwieto Nie miałem na myśli metrykalnej dorosłości n/t 09.01.12, 19:42

                    • sundry Re: Nie miałem na myśli metrykalnej dorosłości n/ 09.01.12, 19:58
                      To raczej powinieneś użyć słowa dojrzali. Niedojrzali, albo tacy, co im nagle coś odwali, są w każdym wieku.
                      • kwieto Re: Nie miałem na myśli metrykalnej dorosłości n/ 09.01.12, 20:35
                        OK, mogę użyć słowa dojrzali.
      • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:13
        Matko święta, co jest złego w organizacji sobie wyjścia awaryjnego???
        Typowe dla forum, nigdy się nie dogodzi - jak się kobieta zabezpiecza to to materialistka i sucz bo nie ufa i takie tam, jak się nie zabezpiecza i zostaje z ręką w nocniku to głupia!
        • lusseiana Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:34
          Co złego? Ano to już masz wyjaśnione w odpowiedzi kobiety_z_północy nieco niżej.
          • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:48
            Absolutnie mnie to wyjaśnienie nie przekonuje. Bo tu- ta dziewczyna byłaby obrzucona kamieniami i zlinczowana gdyby napisała wątek w stylu - zostawił mnie, dokładałam się po równo ale to równo oznaczało dla mnie całą wypłatę, teraz on mnie zostawił bo znalazł z dnia na dzień inną a ja zostałam bez kasy.
    • kobieta_z_polnocy Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:42
      A ja akurat nie uważam tej historii za taką oczywistą. Może dlatego, że nie lubię tego typu tajemnic w związku. Nie ma nic złego w tym, by dziewczyna miała osobne konto oszczędnościowe. Wręcz przeciwnie, to bardzo dobry pomysł. Ale trzymanie tego wszystkiego w tajemnicy i jeszcze palnięcie z grubej rury, że to "na wypadek jakbyś mnie misiu miał zostawić" było dużym błędem. Na miejscu tego mężczyzny też bym się zaczęła zastanawiać, czy to wszystko ma sens. W końcu w jego oczach równie dobrze może to wyglądać jak szykowanie się do odejścia i jeszcze na dodatek udawanie, że to wszystko byłoby z jego winy, bo przecież "faceci to dupki i już kiedyś tak miała". O zaufaniu wzajemnym nie wspominając.

      Przyznam, że nie rozumiem po co wiązać się z kimś po to by w sekrecie szykować się na jego odejście. Własne oszczędności - jasna sprawa. Ale te sekrety? I jeszcze wrzucanie wszystkich facetów do jednego worka? I mówienie mu to prosto w twarz? Coś niezbyt rozgarnięta wydaje mi się ta twoja koleżanka.
      • marguy Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:59
        kobieto,
        zgadzam sie z tym co piszesz.
        Istnieja jednak takze "przypadki losowe". A niech sie chlopakowi cos stanie na tyle powaznego, ze nie bedzie mogl sie wywiazac z finansowych zobowiazan?
        Fakt, dziewczyna nietaktownie palnela, ze to na wypadek gdy misiu zwinie zagle i odplynie w sina dal. Mogla zwyczajnie odpowiedziec, iz nauczona doswiadczeniem odklada pieniadze na "ciezkie czasy".
      • all.those.yesterdays Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:03
        Mój mąż właśnie uważa tak jak Ty - że o niej taki sekret nie świadczy dobrze.
        Z drugiej strony moim zdaniem wcale nie trzeba o wszystkim mówić, w końcu to jej lęki i jej pieniądze. Mój mąż pyta z kolei, co ja bym pomyślała, gdybym się dowiedziała, że część swojej wypłaty odprowadza na inne, ukrywane przede mną konto.
        Więc ja bym pomyślała, że prowadzi podwójne życie (bądź ma zamiar) - i tu w dyskusji sama zapędziłam się w kozi róg.
        • mumia_ramzesa Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:10
          > że o niej taki sekret nie świadczy dobrze.

          Jesli on ma lekka reke do wydawania pieniedzy to moglaby stale byc narazona na naciski z jeg strony, zeby jednak wyjechac za te $ albo cos kupic.
        • kobieta_z_polnocy Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:34
          Chodziło mi o to, że własne oszczędności są jak najbardziej na miejscu i nie ma w tym nic złego. Zresztą w ich przypadku to raczej naturalna sprawa, skoro wspólnego majątku formalnie chyba nie mają i ona na te konto wpłaca tylko swoje pieniądze. Nie podoba mi się trzymanie tych oszczędności w tajemnicy i jeszcze rzucanie facetowi prosto w twarz, że to na wypadek gdyby okazał się takim samych dupkiem co eks. Mówienie takich rzeczy partnerowi jest wstrętne moim zdaniem.
          Tak naprawdę koleżanka nie tylko pokazała facetowi, że mu nie ufa, lecz jednocześnie w dosyć niski sposób ściągnęła go do poziomu "męskiej świni", tak jakby te sekretne konto było tak naprawdę jego winą, bo jest facetem. Bardzo niskie zagranie defensywne.
          • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:55
            Bo szczerość nigdy nie była w cenie.
        • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:53
          no dobrze, to teraz idziemy się wszyscy mężów pytać
    • szybiarz Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 13:46
      no i ma rację kobieta, w koncu nie są małżenstwem i wydają kasę jak chcą, chociaż ja bede miał takie lewe konto nawet po ślubie
    • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:09
      A ja nie mam pojęcia co go interesują jej pieniądze jeśli oczywiście nie odbywa się to jego kosztem. Czyli czy nie jest to przypadkiem tak, ze on ich utrzymuje a ona sobie odkłada.
      Jeśli w/w sytuacja nie ma miejsca to w ogóle nie widzę problemu.
      • all.those.yesterdays Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:16
        Akurat go o to nie wypytywałam, sam też nie powiedział szczegółowo jak się dzielą wydatkami. Ale nie powiedział też, że ona nic nie dokłada do wspólnego życia. Z tego co zrozumiałam, ona co miesiąc część wypłaty przelewa na drugie konto i żyje z tego co jej zostanie po opłaceniu wspólnych wydatków i odprowadzeniu tej kasy na czarną godzinę.
        On wspomniał tylko, że gdzieś tam nie pojechali, bo ona powiedziała, że akurat nie ma już kasy. On akurat też nie miał tyle, żeby ją po prostu zaprosić, więc nie pojechali. Teraz on ma żal, bo twierdzi, że mogliby jechać gdyby nie odkładała "bez sensu" na tamto konto.
        • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:25
          all.those.yesterdays napisała:
          Teraz on ma żal, bo twierdzi, że mogliby jechać gdyby nie odkład
          > ała "bez sensu" na tamto konto.

          No oczywiście "bez sensu"
          Rozumiem, że może być mu przykro, że mu o tym nie powiedziała... nie-chociaż jednak nie rozumiem.
          • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:27
            Ta.Jestem ZA a nawet Przeciw;-)
        • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:32
          Facet powinien się zastanowić jak często dokładał więcej do czegoś (bo akurat mógł dopłacić), wydaje mi się że był przez te 3 lata z premedytacją wykorzystywany. W dodatku wygląda na to że dlatego nie ma żadnych oszczędności.
          Mam nadzieję że dostrzeże dobre strony tej sytuacji, czyli że może odejść z dnia na dzień bez wyrzutów bo przecież ona jest na to już dosyć dobrze przygotowana :)
          • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:46
            O tym pisałam, że jeśli ona robiła to kosztem tego, że on ją utrzymywał to ok ma prawo być zły, ale z tego co pisze autorka nic takiego nie miało miejsca więc o co cho? Naprawdę chciałbyś by Twoja kobieta tak dokładnie sprawdzała co robisz ze swoją kasą a raczej jej nadwyżką jeśli dokładacie się na utrzymanie po równo i takie tam?
            Poza tym ona ma prawo powiedzieć, że gdzieś tam nie jedzie bo chce odłożyć pieniądze-po prostu ma do tego prawo.
            • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 18:10
              z tego co pisze, nie wiadomo czy nie miało miejsca.

              Naprawdę chciałbyś by Twoja kobieta tak dokładnie sprawdzała co robi
              > sz ze swoją kasą a raczej jej nadwyżką jeśli dokładacie się na utrzymanie po ró
              > wno i takie tam?

              nie chciałbym jej okłamywać, bo przecież nie o sprawdzanie tutaj chodzi bo nie ma takiej technicznej możliwości :)

              > Poza tym ona ma prawo powiedzieć, że gdzieś tam nie jedzie bo chce odłożyć pien
              > iądze-po prostu ma do tego prawo.

              skoro ma takie prawo to powinna z niego korzystać ;)
              • ursyda Re: Tajne konto bankowe 08.01.12, 18:39
                Czekaj, czekaj stop, bo Ty myślisz ,że bronię stanowiska, ze powinna to ukrywać ja bronię jedynie tego, że ma prawo mieć swoje konto na czarną godzinę jeśli powyższe warunki zostały spełnione.
                • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 08.01.12, 21:40
                  ja tam nic nie myślę , przecież zgodziłem się z Tobą :)
      • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:25
        Będziesz moją żoną? :D
    • samuela_vimes Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:18
      a ja jestem zszkowana, ale podejściem faceta. Laska jest rozsądna i dobrze robi, a ten gościu to jakiś kretyn...
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:21
        samuela_vimes napisała:

        > a ja jestem zszkowana, ale podejściem faceta. Laska jest rozsądna i dobrze robi
        > , a ten gościu to jakiś kretyn...

        A facet może mieć tajną dziewczynę? Taką na wszelki wypadek, żeby miał się gdzie podziać gdyby kobieta kazała mu się wyprowadzić?
        • samuela_vimes Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:23
          no, ale nie widzisz różnicy między zdradą, a odkładaniem pieniędzy, bo życie jest tylko życiem.
    • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:25
      boszesz, te historie o kumplach są rozwalające. lepiej się w tym orientujecie niż we własnej lodówce normalnie;)
      • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:34
        zawsze pamiętasz co masz w lodówce ? :)
        • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:37
          przynajmniej wiem, jak dotrzeć:)
          • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:53
            brzmi jakby to była jakaś pełna niebezpiecznych i fascynujących przygód wyprawa w nieznane ;)
            • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 16:47
              tak jest, muszę przejść koło deski do prasowania, a tam straszy:)
              • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 17:57
                kto Ci w takim razie prasuje ciuchy ? :)
                • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 22:12
                  noja:), po uprasowaniu przestaje straszyć
                  jakby.
                  • rozczochrany_jelonek Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 22:57
                    a dobrze sobie radzisz z prasowaniem rękawów koszul ? :)
                    • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 23:04
                      bardzo dobrze:)
                      • koham.mihnika.copyright chyba sie oswiadczy? nt 08.01.12, 06:14

                        • six_a Re: chyba sie oswiadczy? nt 08.01.12, 10:24
                          hahahahaa, nieeeno, dziś to som wymagania więcej wygórowane, a prasowanie jest na szarym końcu listy pewnie, o ile w ogóle;)
                          • rozczochrany_jelonek Re: chyba sie oswiadczy? nt 08.01.12, 21:45
                            człek sobie nawet o prasowaniu nie może pogadać, tylko zaraz jakieś podteksty dziwne :)

                            no ale jak już zniedołężnieje to ta umiejętność prasowania będzie przydatna.
                            • six_a Re: chyba sie oswiadczy? nt 09.01.12, 19:40
                              bo to dewianci są:)
      • kitek_maly Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:36
        :))
        A mnie rozwala to, że jak mówię co można zrobić (nie znamy szczegółów, więc wszystko takie wirtualne, ale jednak szukamy wyjścia), to się piętrzą przeszkody, bo nagle okazuje się, że w drzwiach nie ma zamków, w umowie była zastrzeżona kaucja, facet kupił lodówkę i z nią zniknął i inne atrakcje, żeby tylko udowodnić, że niemalże czai się za rogiem komornik.
        • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:39
          to są elementy uatrakcyjniające wątek, dodawane na kolanie.
          żeby za nudno nie było;)
          • ursyda Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:55
            Sixa ja coś czuję, ze ty przede mną też takie konto ukrywasz.
            • six_a Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 23:18
              konto w kącie trzymam, w zasadzie na widoku:)
              • koham.mihnika.copyright za deska do prasowania??? nt 08.01.12, 06:15

                • six_a Re: za deska do prasowania??? nt 08.01.12, 10:28
                  troch bardziej na lewo:)
    • lazy.eye Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:26
      Znaczy się umówili się, że wszystko co zarabiają składają do kupy i razem wydają a ona miała lewą kasę? Czy oboje mieli kasę na własne wydatki, ona na czarną godzinę a on na kochankę? Bo to jednak różne przypadki.
    • kosc_ksiezyca Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:28
      Dlaczego ona ma mu się ze swojej kasy spowiadać?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:32
        kosc_ksiezyca napisała:

        > Dlaczego ona ma mu się ze swojej kasy spowiadać?

        A ja ze swoich znajomych które mam w innych miastach muszę?
        • kosc_ksiezyca Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 16:42
          Mnie nie :)
    • 3artka Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:35
      Jasne, że dziewczyna ma rację. To, że się zabezpiecza nie oznacza, że jej na nim nie zależy. Zwyczajnie jest nauczona doświadczaniem, że życie różnie się układa. Sama miałam podobnie więc popieram w całej okazałości tematu.
    • koham.mihnika.copyright gdyby mi slubna taki numer wyciela, to 07.01.12, 14:35
      ja bym tez zalozyl osobne konto. Wydateczki pa palam, a reszte kazdy trzyma dla siebie.
      To bylby bardzo interesujacy chociaz krotki eksperyment.
      Facet ma racje, czujac sie urazonym. Mysle, ze pani doprowadzi do rozpadu zwiazku i horoskop sie sprawdzi. Przeciez to gorzej niz w pysk dostac.
      • 3artka Re: gdyby mi slubna taki numer wyciela, to 07.01.12, 14:38
        A dlaczego?
        Jeżeli rachunki idą na pół, życie na pół, a ona odkłada sobie swoje pieniądze zamiast np. kupić nowe buty to uważam, że jest ok.
        • koham.mihnika.copyright moze sobie oszczedzac na co chce, pod warunkiem, z 07.01.12, 14:47
          ze powie facetowi. Jakkolwiek, ja tego nie rozumiem. U nas pieniadze sa nasze wspolne, chociaz mamy osobne konta. Ja zarabiam sporo wiecej i oszczednosci trzymam na koncie slubnej, bo ona placi mniejsze podatki. Znamy swoje konta i hasla. W sumie moja ma wiecej forsy niz ja.
          O wydatkach decydujemy wspolnie ze wskazaniem na mnie :-{)
          Ja nie przewiduje rozwodu, moja tez.
          • kseniainc Re: moze sobie oszczedzac na co chce, pod warunki 07.01.12, 14:53
            Ślubne , to ślubne;-) Tutaj w większości mowa jest chyba o współlokatorach i współspaczach jedynie;-)
            • 3artka Re: moze sobie oszczedzac na co chce, pod warunki 07.01.12, 15:07
              No właśnie, a to zasadnicza różnica.
            • koham.mihnika.copyright roznica w papierze 08.01.12, 06:05
              wychodzi, ze wynajmuja pokoj z uzywalnoscia, a bzykanie gratis lub na love story.
              nadal nie kumam. tutaj ludzie zyja razem bez slubu, kupuja domy, maja dzieci - RAZEM. I maja zaufanie. i komu to przeszkadza? czemu nie mozna powiedziec, sluchaj, bede sobie zbierac forse na wszelki wypadek (bez detali). Na wypadek nieprzewidzianej sytuacji. Koniec, kropka.
              Powtarzam, jakby mi wspollokatorka zlozyla taki meldunek, to bym sie zdrowo zastanowil, nad celowoscia dalszej spoldzielni.
          • ryszard_mis_ochodzki bo jestes naiwny ale nie musisz sie z tym obnosić 07.01.12, 15:47
            >Ja zarabiam sporo wiecej i oszczednosci trzymam na koncie slubnej,
            >bo ona placi mniejsze podatki.

            u mnie w bloku mieszka taki jeden, wzieli razem kredyt 25K (dla niego to duzo kasy) i kase ona wziela

            panienka go w ch...a puscila z nowym kolesiem a jeleń spłaca ;-)

            i mówi ze jest honorowy i bedzie spłacał sam
            • wlody1 Re: bo jestes naiwny ale nie musisz sie z tym obn 07.01.12, 16:55
              ryszard_mis_ochodzki napisał:

              > >Ja zarabiam sporo wiecej i oszczednosci trzymam na koncie slubnej,
              > >bo ona placi mniejsze podatki.
              >
              > u mnie w bloku mieszka taki jeden, wzieli razem kredyt 25K (dla niego to duzo k
              > asy) i kase ona wziela
              >
              > panienka go w ch...a puscila z nowym kolesiem a jeleń spłaca ;-)
              >
              > i mówi ze jest honorowy i bedzie spłacał sam

              Za taki numer podciął bym Jej ścięgna:) Powolutku rzecz jasna....
            • koham.mihnika.copyright razem splacilismy dom i kilka samochodow 08.01.12, 06:09
              SAM je te pieniadze przelewam. Gdyby chciala mnie w trabe zrobic, to musialaby sie liczyc ze sprawa w sadzie. Znam kilka polskich rodzin i wszyscy robia podobnie. Malo tego, znam sytuacje, gdy rodzice wylozyli spora sume na dom dla dziecka, w ktory to dom wzenila sie droga polowka. Splacaja powoli.
              Tak, Polska to dziki kraj.
            • koham.mihnika.copyright nie jestem naiwny tylko szczesliwy, mam kogos 08.01.12, 06:27
              do kogo mam pelne zaufanie.
              Poza tym, to tylko pieniadze.
              Dwa, stac mnie na ekstrawagancje, bo mojego super nie ruszy nikt, oprocz mnie, dopoki zyje.
    • margie Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:37
      Ja zdecydowanie jestem po stronie dziewczyny.

      W mojej syttuacji to aj odeszlam od meza,a le i tak nie uchornilo mnie to przed totalna dupa finansowa- dlugi, ktorych narobil zanim sie dogadalismy i uzyskalam rozdzielnosc majatkowa splacalam jeszcze ze 3-4 lata po rozstaniu.

      Dziewczyna ma zle doswiadczenia, autorka postu tez: jak widac, taka pzrezornosc naprawde sie przydaje. Niestety, regula jest wyprowadzka faceta i zostawienie partnerki z calym balaganem na glowie bez zadnego wsparcia.

      Poza tym, nic nie stoi na przeszkodzie, aby facet robil dokladnie to samo co laska. Nie sa malzenstwem, nie obowiazuje ich wspolnota majatkowa, maja prawo robic ze swoimi pieniedzmi co im sie zywnie podoba.

      I nigdy nie slyszalam o tym, aby w jakimkolwiek zwiazku jedno wiedzialo o drugim ABSOLUTNIE WSZYSTKO.
    • rotkaeppchen1 Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 14:51
      Nie rozumiem w sumie, w czym problem. Po co zakladala "tajne konto", nie mogla odkladac kasy na swoim "normalnym"? Jestem w zwiazku, zarowno ja, jak i moj partner mamy wlasne konta (to chyba normalne w obecnych czasach??) i kazde z nas cos tam odklada i wcale nie na wypadek rozstania. Rachunki i wydatki wspolne (typu jedzenie) placimy w miare po rowno i nikt sie nikomu w konto i jego stan nie miesza.
    • 83kimi Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:27
      Wg mnie w związku poza wspólną kasą, każdy powinien mieć też swoją i móc ją wydać bez konsultacji z partnerem. Więc nie wiem w czym problem.
      • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:33
        Pieniądze zawsze były delikatnym tematem do dyskusji.Ja jestem za postępowaniem fair.
        Dobre jest powiedzenie"chcesz stracić kolegę, to pożycz mu pieniądze"
        • wlody1 Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:39
          kseniainc napisała:

          > Pieniądze zawsze były delikatnym tematem do dyskusji.Ja jestem za postępowaniem
          > fair.
          > Dobre jest powiedzenie"chcesz stracić kolegę, to pożycz mu pieniądze"

          Słusznie, straciłem kilku "kolegów".
          Ale jak ktoś chce pożyczyć 100zł to chętnie pożyczam bo to bardzo mało za wiedzę o człowieku. I uwielbiam widok spłoszonego gościa uciekającego na mój widok:):):)
          • kseniainc Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:52
            ;-)
        • koham.mihnika.copyright racja, ja na "pozycz pieniadze" odpowiadam 08.01.12, 06:19
          - a od kogo?
    • wlody1 Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 15:32
      Moim zdaniem dziewczyna ma rację! Mądra dziewczyna która umie wyciągać wnioski z życiowych niepowodzeń.
      Może to dziwne, ale ja bym się cieszył gdyby moja dziewczyna miała takie konto- obojętne czy za moją wiedzą czy niewiedzą. To TYLKO KASA!!! Dzisiaj jest, jutro może być więcej lub wcale. Facet ma chyba jakieś inne powody. Najlepsze że niektórzy o takie sprawy miewają pretensje- zazwyczaj dlatego że chętnie by się to tej kasiorki podłączyli...
      A błąd popełnili oboje bo trzeba porozmawiać zanim się podejmie decyzję o wspólnym życiu. Ale też w trakcie tego pożycia może wyjść że np. Ona oszczędza myśląc o przyszłości a On wydaje wszystko co da się wydać. Wtedy takie tajne konto jest jak najbardziej uzasadnione. Miałem takie tajne konto i uratowało mnie to przed zupełnym okradzeniem- była żona najpierw wyczyściła wszystkie konta a potem powiedziała że odchodzi. Hehehe, nie widziała o najważniejszym, tłustym koncie:):):) Gdyby wiedziała to na pewno coś by wymysliła aby sie do niego dobrać...
      A ślub? Właśnie takie doświadczenie jak moje pokazuje że ślub to i zalety, ale więcej wad.
    • wlody1 WAŻ 07.01.12, 15:36
      Ostatnio jeden facet chciał kupić ode mnie dosyć drogie głośniki. Niestety nie przeszedł testu WAŻ czyli Współczynnika Akceptacji Żony :) Gdyby miał swoje konto to nie miał by takiego problemu...
    • facettt Kazdy ma prawo do "swoich" pieniedzy. 07.01.12, 15:51
      Jezeli sie jednak prowadzi wspolne gospodarstwo domowe i ma sie osobne konta,
      to trzeba to chyba jednak oficjalnie powiedziec ?
      • akle2 Re: Kazdy ma prawo do "swoich" pieniedzy. 08.01.12, 18:31
        Niekoniecznie. Jeśli opłaty, rachunki są czynione na czas a dzieci mają co jeść i w co się ubrać, to nadwyżka może być lokowana gdziekolwiek. Zresztą, co facetowi po informacji, że ja mam konto dajmy na to w PKO, jeśli i tak nie będzie miał tam podglądu?
    • pendzacy_krolik Re: Tajne konto bankowe 07.01.12, 16:59
      kobieta musi miec takie konto.tylko,ze niestety,w przyplywie szczerosci i milosci zazwyczaj sie zdradza z tym. doradzam kazdej kobiecie tworzenie rezerwy finansowej. bo w zyciu jest zazwyczaj tak,ze to facet odchodzi i wtedy kobieta zostaje z problemami.
    • brak.slow durna, że się dałą zdemaskować 07.01.12, 17:08
      jak to się stało, że on to odkrył?
      laska ma prawo robić co jej się podoba. zupełnie nie rozumiem pojęcia "tajne konto", i jego oburzenia? a kim on do cholery jest, że ma wiedzieć wszystko? mężem jest?
      śmieszne.
      laski sa głupie, bo zawsze wszystko mówią swoim fagasom- zwierzają się z największych tajemnic, ze swoich najsłabszych punktów, a potem taki wie jak i gdzie uderzyć, żeby ją załamać.

      ma u mnie dziewczyna dużego plusa za przezorność.
      każdy ma prawo oszczędzać na co mu się podoba.
      nie jego biznes.
      • kitek_maly Re: durna, że się dałą zdemaskować 07.01.12, 17:18
        > laski sa głupie, bo zawsze wszystko mówią swoim fagasom- zwierzają się z najwię
        > kszych tajemnic, ze swoich najsłabszych punktów, a potem taki wie jak i gdzie u
        > derzyć, żeby ją załamać.

        To co piszesz to chyba jakieś nieporozumienie.
        Owszem, jeśli traktujesz kogoś z kimś jesteś jako 'fagasa', to może ma to sens, ale jeśli to jest najbliższy Ci człowiek (takim się staje), to chyba właśnie po to, żeby móc się przed nim otworzyć i mimo to czuć dobrze i bezpiecznie.
        Jeśli ktoś to w jakiś sposób wykorzystuje, to należy się z nim rozstać, bo to znaczy, że na zaufanie nie zasłużył.
        • brak.slow Re: durna, że się dałą zdemaskować 07.01.12, 17:46
          powiedz to autorce wątku, a raczej dziewczynie jej kolegi.
        • wlody1 Re: durna, że się dałą zdemaskować 07.01.12, 20:31
          kitek_maly napisała:

          > > laski sa głupie, bo zawsze wszystko mówią swoim fagasom- zwierzają się z
          > najwię
          > > kszych tajemnic, ze swoich najsłabszych punktów, a potem taki wie jak i g
          > dzie u
          > > derzyć, żeby ją załamać.
          >
          > To co piszesz to chyba jakieś nieporozumienie.
          > Owszem, jeśli traktujesz kogoś z kimś jesteś jako 'fagasa', to może ma to sens,
          > ale jeśli to jest najbliższy Ci człowiek (takim się staje), to chyba właśnie p
          > o to, żeby móc się przed nim otworzyć i mimo to czuć dobrze i bezpiecznie.
          Teoretycznie tak, ale życie pokazuje co innego...

          > Jeśli ktoś to w jakiś sposób wykorzystuje, to należy się z nim rozstać, bo to znaczy, że na zaufanie nie zasłużył.
          Ale wtedy będzie już za późno....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka