Dodaj do ulubionych

Wyjscie samej

08.01.12, 15:33
W poprzednim watku pozalilam sie,ze znajomi wola siedziec w domu,niz wychodzic w celach rozrywkowych.Dostalam rozne rady i komentarze,dziekuje za wszystkie:).
Niektorzy namawiali do wyjscia samej,ze niby czemu nie i dlaczego mam przyjaciol za doopa ciagnac,jak oni wola w kapciach przed tv..Wychodzi na to ze wola,wiec odpuscilam.Kij im w oko;).
I mam pytanie:lubicie same wychodzić?Wychodzicie jak nie macie z kim?Mam na mysli tance,knajpy,koncerty,kino,itd.
Przyznaje,ze za tym nie przepadam,teraz np.sama nie pojde tanczyc(niestety!),a 10-15lat temu jak knajpa byla znajoma,to szlam bez problemu.Koncert tez nie bardzo,ale dzis pojde i od czasu do czasu sie zdarza.Do knajpy na piwo,czy kawe-luz,kino tak samo.
A Wy jak macie?Jest problem,czy nie?
Obserwuj wątek
    • eedwardaa Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:39
      Tak, wychodzę. Jeśli gra mój ulubiony zespół, nic mnie nie powstrzyma i idę sama. Kawa w samotności- bez problemu. Piwo-nie. Wystawy-tak. Ba, jestem przyzwyczajona sama, w grupie często trzeba iść na kompromis (już kiedyś szłam ze znajomymi do galerii i nie doszliśmy, bo coś tam coś tam, więc wolę sama, przynajmniej dotrę do tej galerii).
      • gaviota44 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:43
        A piwo czemu nie?Tance?To wydaje mi sie najgorsze z roznych wzgledow..
    • lena.nocna Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:40
      Zakupy (ciuchy, książki, dekoracje) - tylko sama. ;-)
      Kino i teatr - dopasowuję towarzysza do filmu lub spektaklu. Jak jest coś tylko w moim guście to wolę sama.
      Piwo, kawa, impreza - tylko z kimś.
      • gaviota44 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:46
        Zakupy sie nie licza,to oczywista oczywistosc;)
        • lena.nocna Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:51
          Z tego co obserwuję to większość osób chodzi parami albo grupami. ;-)
    • samuela_vimes Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:42
      kino, teatr, filharmonia, opera, basen, aerobik, joga jak najbardziej mogę chodzić sama. Piwo i imprezy tylko ze znajomymi
    • princessjobaggy Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:44
      Samej ciezej mi sie zebrac, ale wychodze.

      Kawa, cos zjesc, kino, koncert - tak.
      Piwo, bary, kluby - nie.
    • sumire Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:45
      teraz nie, bom trochę zgnuśniała, ale jeszcze niedawno bardzo często wychodziłam sama. w ulubionej knajpie czułam się bezpiecznie, przy barze zawsze był ktoś znajomy, ogólnie - luz.
      na koncert, jeśli nikt nie chce ze mną iść (jak to się na przykład dzieje w przypadku mojego ukochanego Żywiołaka, którego znajomi nie trawią) - idę sama. do kina i teatru nawet wolę sama. choćby dlatego, że nikt od razu po zapaleniu świateł nie pyta: 'no i co, no i co, podobało ci się?'.
      • princessjobaggy Re: Wyjscie samej 08.01.12, 15:56
        > do
        > kina i teatru nawet wolę sama. choćby dlatego, że nikt od razu po zapaleniu świ
        > ateł nie pyta: 'no i co, no i co, podobało ci się?'.

        Mam to samo. Ubieranie wrazen w slowa wg mnie wszystko psuje.
        • astrofan Re: Wyjscie samej 08.01.12, 16:19
          >Ubieranie wrazen w slowa wg mnie wszystko psuje.
          ponieważ jest to logicznie i lingwistycznie niemożliwe -> Wittgenstein "o czym nie możemy mówić (logicznie) o tym powinniśmy milczeć"
        • sumire Re: Wyjscie samej 08.01.12, 18:41
          ha :) cieszę się, że ktoś jeszcze tak ma...
    • ka-mi-la789 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 16:26
      Niby dlaczego nie? Zdarzyło mi się samej pojechać na koncert 250 km w jedną stronę. Do restauracji sama wychodzę kilka razy w miesiącu. Nie widzę w tym nic niezwykłego.
      • jael53 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 17:08
        W żadną stronę to nie jest problem. Zdarza mi się wyjeżdżać na kilka dni; przecież po załatwieniu tego, co należało, nie będę marnować czasu na siedzenie w hotelu i utyskiwanie, że a to nikogo nie znam, a to nie wiem, czo kogoś zainteresuje to, co mnie zaciekawiło... Zwykle przed wyjazdem sprawdzam, co w tym czasie w danym mieście mogłabym zobaczyć/czego posłuchać; co nowego w sferze kulinarnej... No i bywam - śmiałabym się sama z siebie, że niby co? oczekuję, ze wiecznie będzie jaka niania, za rączkę prowadzająca "między ludzi"?
        • gaviota44 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 17:13
          No dobra,czyli koncert,wystawa,restauracja.Dosyć oczywiste:)
          A samotne wyjście do klubu?Na drinka?
          • eedwardaa Re: Wyjscie samej 08.01.12, 18:25
            Odpada.
          • jael53 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 20:20
            Ani samotne, ani niesamotne. Nie znoszę klubów; i nie używam alkoholu.
            • kseniainc Re: Wyjscie samej 08.01.12, 20:37
              Ja też nie używam alkoholu, czasem jednak spożywam;-0
              • jael53 Re: Wyjscie samej - Off 08.01.12, 21:24
                To już prędzej użyję - raz na ruski rok, do podrasowania jakiego sosu.
            • gaviota44 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 21:52
              Rozumiem,ze tez nie tanczysz?Mialam na mysli wyjscie do klubu w celu tanecznym :).
              • jael53 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 23:45
                Wręcz przeciwnie: bardzo lubię. I korzystam z tego. Chociaż tu są drobne utrudnienia - tzn. panowie, którym raczej nie o taniec chodzi. Ale z tym sobie można poradzić. Gorzej z takimi, którzy taniec lubią, jednak bez wzajemności. Dlatego wybieram zloty środek: na tańce umawiam się z tymi znajomymi, z którymi wiem, że się tańczy dobrze.
            • ka-mi-la789 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 21:56
              Mam to samo. Nie znoszę takich miejsc, tym bardziej, że wychodzę z nich głucha od łomotu.
              • jael53 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 23:50
                Swoją drogą, prawdziwych klubów raczej jeszcze nie mamy. Takich nastawionych na bardzo wąską, za to stałą grupę. Mających swój regulamin i stałych, "abonamentowych" bywalców.
                Do pewnego stopnia taki charakter zaczyna przybierać (np.) krakowska kawiarenka przy ul. Smoleńsk - można usiąść w spokoju, podelektować się herbatą, tortem marchewkowym, przejrzeć prasę z paru stron świata (no, w każdym razie jesienią jeszcze tak było). Rozmowy toczą się nieśpiesznie i niewrzaskliwie; muzyka jest dyskretna. Uff, rozmarzyłam się ;-).
                • gaviota44 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 23:54
                  Musze pojsc i zobaczyc :)
                  • jael53 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 23:57
                    Jakby co, to spałaszuj za moje zdrowie zdrowy kawał tego tortu; mnie będzie dane dopiero za 3 tygodnie.
                • ka-mi-la789 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 23:56
                  Aaa, w takie miejsce to i ja bez oporów bym się udała. Kiedy rozrywka przestanie w Polsce oznaczać obowiązkowe chlanie plus łomot, to może zacznę ją uprawiać (jeśli dożyję, bo to może długo potrwać).
                  • jael53 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 23:59
                    A jeszcze marzy mi się miejsce podobne do turyńskiej Casa del Donne - uroczego pensjonatu tylko dla pań. Z kafejką i salą klubowa.
                    • ka-mi-la789 Re: Wyjscie samej 09.01.12, 00:07
                      O, to, to - jakiś kąt, w którym spokojna, starsza kobieta (znaczy, ja :)) nie będzie narażona na podrywki, wyszarpywanie zza stołu w celu "tańca" i tym podobne akcje. Niestety, polscy knajpiarze ciągle idą na ilość klientów, nie ich jakość.
    • charles_chaplin Re: Wyjscie samej 08.01.12, 18:34
      Zdarzyło mi sie pójść samej do kina i całkiem normalnie się czułam:-)
      Tyle, że po seansie dziwnie, bo po filmie lubię porozmawiać o wrażeniach, a tu nie było z kim się podzielić.
      • fantastic-pika Re: Wyjscie samej 08.01.12, 19:28
        Często wychodzę do kina sama w ramach tzw. Dkf-u. Zauważyłam, że na filmy niszowe bardzo dużo ludzi chodzi w pojedynkę. Do multipleksów na głupawe komedyjki lub tanie sensacje raczej chodzą pary lub grupki znajomych.
    • ryszard_mis_ochodzki tylko dla desperatek 08.01.12, 18:54
      w fazie agonalnej bez perspektyw na towarzystwo w dajacej sie przewidziec przyszlosci
    • kseniainc Re: Wyjscie samej 08.01.12, 19:44
      Sama lubię jedynie zakupy-jeśli nie trzeba dźwigać;-) I posiedzieć w domu sama lubię, a tak jednak preferuję towarzystwo-jestem stadna;-)
    • paco_lopez Re: Wyjscie samej 08.01.12, 20:39
      u mnie jak opór materii przekroczy pewną granice , to idę sam. dzieje sią tak raczej w miesiącach lepiej nasłonecznionych. wtedy zadzierzgam jakąś przygodną znajomość - nie zawsze. z zeszłego roku pamietam chyba ze trzy takie sytuacje. mam czasami powyżej uszu ociężałych znajomych i idę się spotkac z nieznajomymi.
    • beata.1968 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 21:07
      Coraz częściej zdarza mi się wychodzić samej, koleżanki mają tyle obowiązków i są też często tak gnuśne że nie chce im się. Jak mam spędzić parę dni na telefonicznym lub osobistym błaganiu osoby żeby ze mną poszła, to wolę iść sama. Chociaż wolałabym iść w fajnym towarzystwie, po kinie czy teatrze wstąpić na kawę , pogadać. Jak się nie ma co się lubi... Sama chodzę do opery, teatru -zawsze, kina - często. Sama wyjeżdżam na wycieczki podczas urlopu. Piwa nie piję na tańce nie chodzę więc to odpada. Długi czas spędziłam na poszukiwaniu towarzystwa ale albo zgłaszali się panowie liczący na szybki seks, albo młodzi mężczyźni "do towarzystwa" - nie stać mnie na ich usługi.
    • anna_sla Re: Wyjscie samej 08.01.12, 21:31
      no proszę Cię na piwo do knajpy samej? Dziwne.. i niby co ja mam tam robić? Gapić się w kufel? Gierkę se w komórce zapuścić? Wiesz taka to dla otoczenia od razu ma wyryte na czole "poderwij mnie" nawet jak tego nie chce :D. Umarłabym z nudów albo musiała szybko się upić aby mieć fajne haluny :D:D.. na tańce a i owszem, nawet korci mnie, bo mój ślubny to raczej z dala od takich imprez. Do kina jak najbardziej można pójść samemu, do restauracji, na kawę też, ale z gazetą/książką :D
      • gaviota44 Re: Wyjscie samej 08.01.12, 21:59
        Ciekawe!Moze po prostu chce sie piwa napic,odpoczac,na ludzi pogapic?Nie przystoi?Mam sie martwic,ze dla "otoczenia",ktore mi wisi mam cos "wyryte na czole"?Dzizas!
        W restauracji ksiazke czytasz przed,czy po konsumpcji;)?
        Na tancach bylas,czy Cie tylko "korci",bo to duza roznica;).
        • anna_sla Re: Wyjscie samej 08.01.12, 22:47
          o książce to pisałam w ramach kawy gdziebądź.. ja sobie ludzi obserwuje w każdym innym przypadku, a nie przy piwie :D. Nie no ja CIę nie krytykuje absolutnie, bo ja czuję robię co innego a Ty co innego i wsio ok, nic mi do tego. Pisałam tylko własny punkt widzenia na siebie w obecnych sytuacjach :)

          a co do tańców.. korci mnie :D odkąd dziecki mi się urodziły to tylko korci, przed dzieckami chodziłam nie patrząc na ślubnego. Teraz dzieciorki mi już podrosły, coraz łatwiej je komuś podrzucić co by domu nikomu nie zdemolowały i jak babcię kocham w tym roku będę tańczyć :D:D
    • ognista.potwora Re: Wyjscie samej 10.01.12, 00:37
      Czasem chodzę sama do kina, na wystawy, do muzeum - z teatrem też nie byłoby problemu. Niedawno poszłam sama na koncert, czułam się nieswojo tylko na początku, w szalejącym tłumie wszyscy są anonimowi :) Kiedyś pojechałam sama na kilka dni w góry - tu było najwięcej mieszanych uczuć, chodziłam tylko uczęszczanymi szlakami (strachajło jestem), ale ostatecznie nie żałowałam. Większość wypadów w pojedynkę wynika z tego, że akurat wśród znajomych nie ma chętnych na to samo, a ja nie chce z tego powodu ominąć filmu, koncertu czy wystawy. Wyjazd też był solowy niechcący, koleżanka odpadła w ostatniej chwili, a ja bardzo potrzebowałam urlopu. Na szybką kawę do jakiejś sieciowej kafejki mogłabym pójść, ale nie poszłabym sama do restauracji, klubu/dyskoteki/baru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka