Dodaj do ulubionych

opakowanie versus zawartość

14.01.12, 10:43
Do założenia wątku skłoniły mnie przypadki znajomych mi tłumaczy i autorów. Coraz częściej się zdarza, że wydawnictwo przerzuca na nich promocję i marketing, którymi powinno zająć się samo. Twórcy dostają do wypełnienia formularze z pytaniami:

"Proszę wskazać konkurencyjne książki i główne cechy odróżniające proponowaną książkę od jej najważniejszych konkurentów",
"Proszę napisać, do kogo książka jest adresowana czyli kim są czytelnicy, którzy odniosą korzyść z jej przeczytania?",
"Dlaczego adresaci mieliby przeczytać właśnie tę książkę? Jakie potrzeby czytelników zaspokoi?",
"Proszę podać tytuły wcześniej wydanych artykułów i książek na ten sam lub podobny temat", "Proszę napisać
krótki tekst promocyjny (...) i dłuższy tekst o książce, służący opracowaniu tekstu promocyjnego dla mediów, portali itp".
W ten sposób tłumacz, bądź autor odwala kawał roboty za wydawnictwo, niewykluczone, że na darmo, bo formularze wypełnić trzeba przed podpisaniem umowy.

I naszła mnie refleksja, że być może stąd taki zalew tandety. Bo już na poziomie wydawniczym selekcja materiałów odbywa się w oparciu o promocję dzieła, a nie jego zawartość. W oparciu o mówienie o dziele, a nie samo dzieło.
A potem bierzemy do ręki książkę, mniej lub bardziej wartościową, i z okładek krzyczą na nas jarmarczne okrzyki - 'dzieło stulecia' The Times, 'nie oderwiesz się przez całą noc' - Daily News, 'ta książka zmieniła moje życie' - Oprah Winfrey. I już wiemy, że mamy się książką zachwycić, na wypadek, gdybyśmy nie byli zdolni do samodzielnej oceny...
Czy nie macie wrażenia, że chorobą naszych czasów jest szmirowatość ducha i ciała?
Obserwuj wątek
    • khadroma Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 10:54
      Myślałam, że chodzi o nowy zapach Versace - Versus, hahaha! :D
      • chersona Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 10:56
        no właśnie - reakcja godna mojej konkluzji: wszyscy mamy umysły przeżarte reklamą, promocją, marką/nazwą.
        • khadroma Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 10:59
          Myślę raczej, ze mamy w umysłach to, czym się interesujemy. Inne rzeczy wyrzucamy w niepamięc. :)
          • szanim Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:13
            nie wiem czy zrozumiałas chersona nazwała cie telewizyjna kretynka:)
            • chersona Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:16
              znowu Ci gorzej?
              • szanim Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:21
                o wybacz czyzbym zle cie przetłumaczył hehe
                ps
                tez ja uwazam za kretynke:)
                • amanda-lear Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 17:33
                  szanim napisała:
                  > ps
                  > tez ja uwazam za kretynke:)

                  Sorry,ze się wtrącam, ale może lepiej gdybyś się nie dowiedział za kogo Ciebie uważają.
                  Ps. czy to obecnie powszechne, że obraża się ludzi by poprawiać sobie humor?
        • kochanic.a.francuza Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:21
          Proponuje wyrzucic telewizor.
          Dzisiaj obejrzalam Top madl na you tubie. Refleksja: Boze kochany jak dobrze, ze nie mam polskiej telewizji, a niepolskiej tez nie ogladam. Wszystkie polskie dziewczyny mowia i zachowuja sie jak jurorzy ew, modelki tam wystepujace. Potega ksztaltowania zachowan telewizji, jest potezna i przerazajaca. Nie, no dziewczyny sa ladne i fajne ale wszystkie mowia "masakra" i "meg-cos tam". uhee...Ludzie patrza w ekran o powieaja zachowania. Gdyby te zachowania byly kreowane w jakims kierunku i z rozmyslem OK, ale to jest chlam promujacy debilne zachowania i postawy.
          Nie dziw ze nasze spoleczenstwo, na wzor amerykanskiego, chamieje.
          • szanim Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:30
            bez przesady ja ogladam np discovery science i akurat uwazam ze przekazuje dobre wzorce
            • kochanic.a.francuza Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 16:31
              Nie wiem jak dlugo juz to ogladasz, ale ja po pol roku pozbylam sie chlamu. Jednoi to samo co trzy tygodnie, nakrecane na sie i czesto rasowane. Formula 3-ciogwiazdkowego filmu akcji.
          • chersona Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:34
            kochanic.a.francuza napisała:

            > Proponuje wyrzucic telewizor.

            to nic nie da: od 9 lat mieszkamy na swoim, telewizora nie mamy.
    • princess_yo_yo Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:04
      przemysl wydawniczy to maszyna do robienia pieniedzy wiec trudno spodziewac sie czegos innego, tak jak kazde przedsiewzeicie businessowe wydanie ksiazki jest obliczone na przyniesienie zysku, to ze materialy wartosciowe, czesto nie przechodza przez sitko agentow i wydawcow wcale wiec nie dziwi. odbiorca dostaje to co wg badan marketingowych powinno mu sie podobac.
      nie tak dawno w telewizji widzialam ze ktos (nie pamietam kto) zalozyl strone internetowa gdzie potencjalni pisarze moga zamieszczac fragmenty manuskryptow a potencjalni czytelnicy oceniaja czy mieliby ochote ten tekst przeczytac w calosci - mozliwe ze pomoze to wydawca zaczac myslec 'poza pudelkiem'. zapomnialam jak sie ta strona nazywa, moze potem poszukam w google.
      • chersona Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:09
        w słowniku wyrazów bliskoznacznych hiponimem wyrazu tandetny jest komercyjny.
    • szanim Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:12
      zalew tandety to dopiero bedzie jak wiekszosc ksiazek bedzie sie wydawało w formie ebook-ow

      im mniejsze koszty wydania tym wiecej bedzie szmir na rynku
      • miau_weglowy Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:38
        moze i bedzie
        i jest
        ale wciaz czytelnik ma mozliwosc wyboru
        przeciez nikt chyba nie kupuje ksiazki sugerujac sie jedynie opiniami na okladce?
        a moze? ;)
    • kochanic.a.francuza Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:15
      "Czy nie macie wrażenia, że chorobą naszych czasów jest szmirowatość ducha i ciała?"

      Tak wlasnie sadze. Taki jest kapitalizm, jak Cie to boli to kup sobie nowa szminke (tak mi maz mowi jak mam jakies egzystencjalne dylematy). Nowa szminka sukienka czy sfeterek usmierzy wszelki bol.
      • chersona Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 11:36
        kochanic.a.francuza napisała:
        Taki jest kapitalizm, jak Cie to boli to kup sobie nowa szmi
        > nke (tak mi maz mowi jak mam jakies egzystencjalne dylematy). Nowa szminka suki
        > enka czy sfeterek usmierzy wszelki bol.

        oczywiście, że tak robię, ale tym samym wspieram ten cały biznes.
        • jael53 Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 14:18
          Te strategie dowodzą przede wszystkim, że naprawdę nie ma solidnych agencji wydawniczych. Normalnie to one zajmują się obsługą autorów, tłumaczy oraz wydawców: dbają o umowy, promocje, negocjują kwestie edytorskie; ale też zapewniają pomoc fachowych researcherów.
    • samentu "Stracone złudzenia" Balzaca 14.01.12, 14:21
      gorąco polecam
      zszokuje Cię to jak NIC przez te 200 lat w tej materii się nie zmieniło
      • kochanic.a.francuza Re: "Stracone złudzenia" Balzaca 14.01.12, 16:38
        No wlasnie, kto powiedzial, ze trzeba czytac wspolczesne powiesci. W klasyce wszystko jest, Galerianki w Olivier Twist, transformacja spoleczna w La Miserable, brakuje co prawda iphonow i ipadow, ale to w koncu dekoracje. "Komedia Ludzka" trwa.
        Nie trzeba wiec lamentowac tylko klasykow zglebic, no chyba ze Czersona, sama piszesz i narzekasz na niesprawne uslugi.
        • maitresse.d.un.francais Re: "Stracone złudzenia" Balzaca 14.01.12, 18:00
          kochanic.a.francuza napisała:

          > No wlasnie, kto powiedzial, ze trzeba czytac wspolczesne powiesci. W klasyce ws
          > zystko jest, Galerianki w Olivier Twist, transformacja spoleczna w La Miserable

          Les Miserables!!! To są "Nędznicy", a nie "Nędznica"!!!
    • berta-death Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 15:17
      Nie dość, że tandeta, to jeszcze źle wypromowana. Nic dziwnego, że każda księgarnia jest zalana od podłogi po sufit anglosaskimi szmatławcami.
      Pisarz to jedynie artysta bądź rzemieślnik, patrząc na ten zawód mniej optymistycznie. Podobnie jak i tłumacz. Znają się na swoim fachu lepiej lub gorzej, ale żaden z nich nie jest specem od marketingu i głowę dam sobie uciąć, że mało który potrafi prawidłowo wypełnić taki formularz. Podobnie nie mam złudzeń, że wydawnictwa zatrudniają ludzi, którzy potrafią z takiego formularza zrobić prawidłowy użytek ani, że mają pieniądze na profesjonalne akcje promocyjną. W związku z tym mam podejrzenie, że te formularze to pic na wodę, po to, żeby dział marketingu miał się czym przed szefostwem wykazać.
    • chat_calin Many, many, many 14.01.12, 15:17
      Ciekawy watek. Rzeczywiscie, w naszych czasach, chyba pierwszy raz w dziejach ludzkosci, tluszcza i plebs jako "masowy klient" decyzuja o repertuarze telewizyjnym, kinowym i o zawartosci ksiegarn, a nawet, coraz czesciej o repertuarze teatralnym.

      Jeszcze pol wieku temu i przez cale stulecia, gardzono wszystkim, co bylo dla plebsu,. Teraz to wlasnie jest holubione, bo - jak zauwazyly szanowne ;) przedmowcznie - przynosi kase.
      • brutus36 Re: Many, many, many 14.01.12, 16:23
        Trochę przesadzasz z tym "plebsem". Ja oczywiście rozumiem, że nie lubisz plebsu (ja zresztą też niektórych z cech mu przypisywanych), ale dokładnie to samo miało miejsce np. przed wojną. Nie na taką skalę, ale miało. Winą nie jest więc dogadzanie plebsowi, lecz obecny system społeczno-gospodarczy, czyli KAPITALIZM. To kapitalizm generuje tandetę.
        • kochanic.a.francuza Re: Many, many, many 14.01.12, 16:42
          " To kapitalizm generuje tandetę."

          No ale dzieki niemu zyje sie wygodnie, a tolerowanie tandety nalezy uznac za niewygorowana cene komfortowego zycia.
          Zreszta tandeta byla zawsze, tyle ze wczesniej nie miala statusu "main stream".
          • zeberdee24 Re: Many, many, many 14.01.12, 17:01
            > Zreszta tandeta byla zawsze, tyle ze wczesniej nie miala statusu "main stream"

            No właśnie - dosyć długo uważano kulturę, jaka by nie była, za narzędzie służące ulepszaniu człowieka, więc jednak dbano o to aby media różnego typu lansowały wartości pozytywne, rozwijały ludzi gdyż potrzeba było ludzi coraz mądrzejszych do budowania dobrobytu. Obecnie mamy jakieś odwrócenie tego trendu, cywilizacja potrzebuje ludzi coraz bardziej fachowych, i coraz lepiej przygotowanych do sprostania skomplikowaniu naszego życia społecznego, a media poszły w drugą stronę i lansują pustogłowie, agresję, dziwkarstwo, chamstwo, prymitywny szpan itp. Obecna młodzież stoi przed niepowtarzalną szansą na to że będzie mieć mniejszy kapitał kulturowy i intelektualny niż starsze roczniki a to nie będzie sprzyjało budowaniu komfortowego życia.
            • mumia_ramzesa Re: Many, many, many 14.01.12, 17:10
              > media poszły w drugą stronę i lansują pustogłowie, agresję, dziwkarstwo, chamstwo, prymitywny szpan itp

              Nie wiem czy to jest lansowanie. Po prostu media oferuja to, co ma wziecie. Kultura wysoka nigdy nie miala szerokiej rzeszy odbiorcow, bo nie jest dla kazdego. Popyt jest na latwa rozrywke, nie wymagajaca wysilku umyslowego.
              • chat_calin Re: Many, many, many 14.01.12, 17:42
                Fajnie by bylo, gdyby glos zabraly osoby ogladajace TV w innych jezykach, zeby mozna bylo porownac. Czy widz niemiecki, francuski, angielski, szwedzki czy hiszpanski ma jakis wybor? Jaki? Stacje prywatne sa zalozenia nastawione na zysk, ale czy to musi byc tandeta? Gdzie jest jej najwiecej?
          • chat_calin Re: Many, many, many 14.01.12, 17:43
            kochanic.a.francuza napisała:
            > Zreszta tandeta byla zawsze, tyle ze wczesniej nie miala statusu "main stream".
            Otoz to. To jest sedno sprawy.
          • maitresse.d.un.francais Re: Many, many, many 14.01.12, 17:57
            kochanic.a.francuza napisała:

            > " To kapitalizm generuje tandetę."
            >
            > No ale dzieki niemu zyje sie wygodnie

            Komu?

            I nie pisz "np. mnie" tylko wskaż grupy społeczne.
        • chat_calin Re: Many, many, many 14.01.12, 17:38
          > Trochę przesadzasz z tym "plebsem".
          Nie. Po prostu nazywam rzeczy po imieniu. Wspolczesne programy telewizyjne o ogromnej ogladalnosci niczym nie roznia sie od jarmarcznych przedstawien.

          Nie jestem pewna co do tezy o "kapitalizmie generujacym tandete". Trzeba by przeanalizowac programy telewizyjne z lat 60-tych na Zachodzie, gdzie jak wiadomo kapitalizm byl, a tandety w ZDFie (Niemcy) czy innej FR2 (Fracja) do dzis nie ma albo jesli jest to jako margines a nie podstawa stacji. Tandeta jest tam, gdzie zysk przeslania wszystko.
    • znana.jako.ggigus no nie wiem 14.01.12, 17:51
      kiedy pracowalam jako tlumaczka i pisalam takie streszczenia z ocena ksiazkom, tez musialam okreslic grupe docelowa i czasem pisalam zabawbne rzeczy o tej grupie.
      Bo bez grupy docelowej to mamy taka polska proze postmodernistyczna lat 90. Prosze zajrzec do wczesnych dziel Manueli Gretkowskiej, to bedzie wiadomo, o czym pisze.
      Z drugiej strony wydawnictwa produkuja (to chyba lepsze okreslenie) to, na czym inni zrobili kase i teraz wszyscy produkowali historie o wampirach, a teraz chyba czekaja na nowy hit.
    • maitresse.d.un.francais Re: opakowanie versus zawartość 14.01.12, 17:56
      Mnie się podoba określenie "żyjemy w czasach reklamy i tandety".

      Co do opisywanego zjawiska - zaadaptowałam je dla siebie i widząc informacje typu "Ta książka/ten film zmieni twoje życie" omijam dzieło z daleka.

      Poza tym jest to kolejna próba zwalenia na pracownika obowiązków 30 wywalonych uprzednio współpracowników.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka