Dodaj do ulubionych

List Polek do Unii Europejskiej

IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 01:39
moze podyskutujemy na nieco inny temat, co sadzicie o liscie i o reakcji
przedstawicieli kleru na ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Angelos Re: List Polek do Unii Europejskiej IP: *.pl 09.03.02, 01:44
      To byłby dobry temat gdybym nie wypił 7 piw i ledwo widzę klawiaturę. I
      jeszcze dodam po kropce, że jest prawie 2 w nocy.
      • Gość: yak-ona Re: List Polek do Unii Europejskiej IP: *.client.attbi.com 09.03.02, 02:18
        ja chetnie podyskutuje , ale nie wiem o jaki list chodzi!
        • dorota14 Re: List Polek do Unii Europejskiej 09.03.02, 09:43
          Gość portalu: yak-ona napisał(a):

          > ja chetnie podyskutuje , ale nie wiem o jaki list chodzi!

          Chyba chodzi o list podpisany przez 100 kobiet ale który komentarz kleru?



    • goga.74 Re: List Polek do Unii Europejskiej 09.03.02, 14:22
      Jaki list????
    • paw_dady a moze link to listu? 09.03.02, 14:56
      wiesz takie literki www.gazeta.pl/tu_gdzie_jest_list

      wtedy by sie bardziej produktywnie dyskutowalo
      PAW de podpowiadacz ;-D

      • Gość: gocha List Polek do UE IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.02, 20:07
        prosze wejsc www.krystynajanda.com, w jej dzienniku sprzed kilku dni jest
        pelny tekst i podpisy.
        • paw_dady dzieki! zaraz zagladam (n/t) 09.03.02, 20:48
    • hal9000 Re: List Polek do Unii Europejskiej 09.03.02, 21:26
      Gość portalu: gocha napisał(a):

      > moze podyskutujemy na nieco inny temat, co sadzicie o liscie i o reakcji
      > przedstawicieli kleru na ten temat.

      Zgadzam się z biskupem Pieronkiem.
      • hal9000 Re: List Polek do Unii Europejskiej 09.03.02, 21:48
        hal9000 napisał(a):

        > Gość portalu: gocha napisał(a):
        >
        > > moze podyskutujemy na nieco inny temat, co sadzicie o liscie i o reakcji
        > > przedstawicieli kleru na ten temat.
        >
        > Zgadzam się z biskupem Pieronkiem.

        Dodam jeszcze, że sam ten list dowodzi, że nikt nie zamyka ust zwolennikom
        aborcji. Czy ktoś zna przykład, w jaki sposób Kościół zamyka usta zwolennikom
        aborcji. Bo nie mogą publikować w "Niedzieli"? :-) I nie rozumiem w jak rozumieć
        wypowiedzi hierarchów "zastraszaniem ideologicznym". Co to znaczy?
        • hal9000 Re: List Polek do Unii Europejskiej 09.03.02, 21:52
          hal9000 napisał(a):

          > I nie rozumiem w jak rozumieć
          > wypowiedzi hierarchów "zastraszaniem ideologicznym". Co to znaczy?

          Błąd redagowania. Miało być:

          I nie rozumiem jak można nazwać wypowiedzi hierarchów "zastraszaniem
          ideologicznym". Co to znaczy?
        • Gość: dana Re: List Polek do Unii Europejskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.02, 00:26
          kosciol uzywa argumentow ktore w istocie argumentami nie sa,bo zamiast
          podejmowac,stymulowac dyskusje,zamykaja ja...najprostszy przyklad z ktorym
          zawsze wychodza osoby tzw'prolife'-'aborcja to morderstwo'...takie stwierdzenie
          ucina wszelka rozmowe,no ale chyba wlasnie o to chodzi 'obroncom zycia
          nienarodzonego',jak to ladnie zwykli siebie nazywac.szkoda.
          • hal9000 Re: List Polek do Unii Europejskiej 11.03.02, 07:19
            Gość portalu: dana napisał(a):

            > kosciol uzywa argumentow ktore w istocie argumentami nie sa,bo zamiast
            > podejmowac,stymulowac dyskusje,zamykaja ja...najprostszy przyklad z ktorym
            > zawsze wychodza osoby tzw'prolife'-'aborcja to morderstwo'...takie stwierdzenie
            > ucina wszelka rozmowe,no ale chyba wlasnie o to chodzi 'obroncom zycia
            > nienarodzonego',jak to ladnie zwykli siebie nazywac.szkoda.

            Myślę, że takie jest zadanie Kościoła. Gdyby Kościół wdawał się w PUBLICZNĄ
            dyskusję to niektórzy mogliby odnieść wrażenie, że stanowisko Kościoła nie jest
            zdecydowane. A sądzę, że Kościół chce aby akurat w tej kwestii nie było
            najmniejszych wątpliwości, jakie jest jego stanowisko.
          • Gość: Ignac Aborcja to morderstwo IP: 195.94.207.* 11.03.02, 17:35
            Gość portalu: dana napisał(a):

            > kosciol uzywa argumentow ktore w istocie argumentami
            nie sa,bo zamiast
            > podejmowac,stymulowac dyskusje,zamykaja
            ja...najprostszy przyklad z ktorym
            > zawsze wychodza osoby tzw'prolife'-'aborcja to
            morderstwo'...takie stwierdzenie
            > ucina wszelka rozmowe,no ale chyba wlasnie o to chodzi
            'obroncom zycia
            > nienarodzonego',jak to ladnie zwykli siebie nazywac.szkoda.

            No bo w tej akurat kwestii nie ma o czym dyskutowac. W
            aborcji chodzi o świadome i zaplanowane zabicie
            człowieka. Niewinnego człowieka. O ile w kwestii
            zabijania ludzi winnych gorąca dyskusja toczy się nawet
            wewnątrz Kościoła (doktryna wojny sprawiedliwej, kary
            śmierci itd.), o tyle zabijanie ludzi niewinnych Kościół
            potępia.
            w kwestii aborcji jest to o tyle ciekawe, że Kościół
            doszedł do tego drogą rozumową. Tzn. pierwotnie taki np.
            Tomasz z Akwinu uważał, że dusza wchodzi w płód po pewnym
            czasie od zapłodnienia. Dopiero badania naukowe wykazały,
            że nie da się wskazać istotnych różnic pomiędzy świeżym
            zarodkiem a niemowlakiem (dobre, co?).
            Rozwój jakiejś tam części tkanki, pojawienie się jakiegoś
            organu, czy jakiegoś rodzaju aktywności - to wszystko są
            jedynie arbitralnie ustalone granice. A moment powstania
            życia jest jeden, łatwo definiowalny, trudniej zauważalny.
            • Gość: Nell Re IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 17:43
              Gość portalu: Ignac napisał(a):

              > Gość portalu: dana napisał(a):
              >
              > > kosciol uzywa argumentow ktore w istocie argumentami
              > nie sa,bo zamiast
              > > podejmowac,stymulowac dyskusje,zamykaja
              > ja...najprostszy przyklad z ktorym
              > > zawsze wychodza osoby tzw'prolife'-'aborcja to
              > morderstwo'...takie stwierdzenie
              > > ucina wszelka rozmowe,no ale chyba wlasnie o to chodzi
              > 'obroncom zycia
              > > nienarodzonego',jak to ladnie zwykli siebie nazywac.szkoda.
              >
              > No bo w tej akurat kwestii nie ma o czym dyskutowac. W
              > aborcji chodzi o świadome i zaplanowane zabicie
              > człowieka. Niewinnego człowieka. O ile w kwestii
              > zabijania ludzi winnych gorąca dyskusja toczy się nawet
              > wewnątrz Kościoła (doktryna wojny sprawiedliwej, kary
              > śmierci itd.), o tyle zabijanie ludzi niewinnych Kościół
              > potępia.
              > w kwestii aborcji jest to o tyle ciekawe, że Kościół
              > doszedł do tego drogą rozumową. Tzn. pierwotnie taki np.
              > Tomasz z Akwinu uważał, że dusza wchodzi w płód po pewnym
              > czasie od zapłodnienia. Dopiero badania naukowe wykazały,
              > że nie da się wskazać istotnych różnic pomiędzy świeżym
              > zarodkiem a niemowlakiem (dobre, co?).


              Jakie badanie naukowe, konkretnie wykonane przez kogo, ( i tu najbardziej miarodajnymi
              badaczami byliby ludzie nie bedacy pod wplywem indoktrynacji katolickiej )swiadcza o tym, ze nie da sie
              wykazac istotnych roznic pomiedzy swiezym zarodkiem, a niemowlakiem???

              > Rozwój jakiejś tam części tkanki, pojawienie się jakiegoś
              > organu, czy jakiegoś rodzaju aktywności - to wszystko są
              > jedynie arbitralnie ustalone granice. A moment powstania
              > życia jest jeden, łatwo definiowalny, trudniej zauważalny.

              • Gość: Ignac Wesoły Zenon IP: 195.94.207.* 11.03.02, 18:10
                Gość portalu: Nell napisał(a):

                > Jakie badanie naukowe, konkretnie wykonane przez
                kogo, ( i tu najbardziej miaro
                > dajnymi
                > badaczami byliby ludzie nie bedacy pod wplywem
                indoktrynacji katolickiej )swiad
                > cza o tym, ze nie da sie
                > wykazac istotnych roznic pomiedzy swiezym zarodkiem,
                a niemowlakiem???

                Wybacz, ale teraz takie badania robi się każdej
                chętnej, to się bodaj nazywa USG czy jakoś tak i sobie
                można zobaczyc.
                Jeśli chcesz konkretnych przypisów, to nie oczekuj ich
                w dyskusji na forum - równie dobrze mogłabyś
                zakwestionować np. historyczność bitwy pod Kannami.
                Rzecz w tym, że z tego, co Ty sama wiesz o zarodku, to
                właśnie wynika.
                DNA ma takie samo? Ma. I to jest jedyna rzecz, która
                się rzeczywiście zmienia raz a dobrze - rekombinacja
                genomu w momencie zapłodnienia.
                Wszystkie inne zmiany są stopniowe. W zabawę
                odróżnienia włochatego od łysego bawili się już
                starożytni Grecy, z niejakim Zenonem na czele. I Zenon
                pokazał ładnie, że jeśli owłosionemu wyrwiesz jeden
                włos, to nie stanie się on od tego łysym. Podobnie z
                włosami kolejnymi. W końcu wyrywasz mu włos
                stumilionowy i okazuje się, że był to włos ostatni.
                Albo inaczej - Spróbuj określić moment przekształcenia
                się "nieludzkiej masy komórkowej" w człowieka, bez
                popadania w zenonizmy.
                • Gość: Nell Re: Wesoły Ignatz IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 18:30
                  Gość portalu: Ignac napisał(a):

                  > Gość portalu: Nell napisał(a):
                  >
                  > > Jakie badanie naukowe, konkretnie wykonane przez
                  > kogo, ( i tu najbardziej miaro
                  > > dajnymi
                  > > badaczami byliby ludzie nie bedacy pod wplywem
                  > indoktrynacji katolickiej )swiad
                  > > cza o tym, ze nie da sie
                  > > wykazac istotnych roznic pomiedzy swiezym zarodkiem,
                  > a niemowlakiem???
                  >
                  > Wybacz, ale teraz takie badania robi się każdej
                  > chętnej, to się bodaj nazywa USG czy jakoś tak i sobie
                  > można zobaczyc.

                  Wiesz, mialam USG we wczesnej fazie napewno nie mozna bylo nazwac tegoczlowiekiem, to byla fasolka
                  z zawiazkami przyszlych, ludzkich organow..To blo cos, co bedzie czlowiekiem..I naprawde zarodek rozni
                  sie wprost nieporownywalnie wzgledem niemowlaka..
                  .
                  > Jeśli chcesz konkretnych przypisów, to nie oczekuj ich
                  > w dyskusji na forum - równie dobrze mogłabyś
                  > zakwestionować np. historyczność bitwy pod Kannami.

                  Nie moj drogi, jezeli smiesz swoje teoryjki podpierac podobno naukowymi badaniami, to ja sie pytam: kto
                  dokonal tych badan?? Wiesz, chce rozmawiac z osobami powaznymi, a nie oszolomami
                  zindokrynowanymi przez Pieronka , Glempa i spolke..

                  > Rzecz w tym, że z tego, co Ty sama wiesz o zarodku, to
                  > właśnie wynika.
                  > DNA ma takie samo? Ma. I to jest jedyna rzecz, która
                  > się rzeczywiście zmienia raz a dobrze - rekombinacja
                  > genomu w momencie zapłodnienia.
                  > Wszystkie inne zmiany są stopniowe. W zabawę
                  > odróżnienia włochatego od łysego bawili się już
                  > starożytni Grecy, z niejakim Zenonem na czele. I Zenon
                  > pokazał ładnie, że jeśli owłosionemu wyrwiesz jeden
                  > włos, to nie stanie się on od tego łysym. Podobnie z
                  > włosami kolejnymi. W końcu wyrywasz mu włos
                  > stumilionowy i okazuje się, że był to włos ostatni.
                  > Albo inaczej - Spróbuj określić moment przekształcenia
                  > się "nieludzkiej masy komórkowej" w człowieka, bez
                  > popadania w zenonizmy.

                  Bredzisz facet, szczegolnie z tym Zenonem..

                  Granice uznawane przeze mnie pomiedzy embrionem i czlowiekiem:
                  prosze bardzo: Ciaze mozna w cywilizowanych i demokratycznych krajach mozna usuwac do 12
                  tygodnia, granice ustalono na podstawie tego, ze embrion ludzki zaczyna wyksztalcac pierwsze NERWY
                  po 12-m tygodniu zycia. Bez nerwow nie moze byc mowy o ODCZUWANIU I SWIADOMOSCI. i tym sie
                  rozni zarodek od niemowlaka..I to jest fakt niepodwazalny..
                  a co do kodu DNA, to ma go nawet paznokiec..a jak wiadomo w dzisiejszych czasach calkiem prawidlowa
                  istote ludzka mozna wytworzyc z obojetnie jekiej komorki, gdy obcinasz paznokcie czujesz, ze zabijasz?


                  • hal9000 Re: Wesoły Ignatz 11.03.02, 23:12
                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                    > ...granice ustalono na podstawie tego, ze embrion ludzki zaczyna wykszta
                    > lcac pierwsze NERWY po 12-m tygodniu zycia. Bez nerwow nie moze byc mowy o
                    > ODCZUWANIU I SWIADOMOSCI. i tym sie rozni zarodek od niemowlaka..

                    A czy niemowlak świadomość? Ja osobiście nic nie pamiętam z mojego pierwszego
                    dnia na tym łez padole. A z tego co pamiętam o moich dzieciach, to w pierwszych
                    dniach swojego życia nie za bardzo można było prowadzić z nimi dyskusję...
                    A odczuwanie bólu, sygnalizowanie głodu? Przecież i szczeniaki to potrafią.
                    Czy więc można nazwać niemowlaka istotą ludzką??? Myślę, że żaden autonomicznie
                    myślący człowiek który nie ulega presji otoczenia ani nie jest na usługach KK
                    przyzna, że NIE! Myślę więc, że należałoby przesunąć granicę uznania niemowlaka
                    za istotę ludzką trochę w czasie. A dlaczego w krajach powszechnie uznawanych za
                    cywilizowane ustalono tę granicę na 12 miesięcy? Sądzę, że to presja środowiska i
                    wpływ uprzedzeń który można jednak zmienić, jeżeli tylko zwrócimy uwagę na
                    właściwą edukację. A kobiety zyskają więcej czasu na podjęcie decyzji o świadomym
                    macierzyństwie.

                    HAL90... PARITY ERROR! POSSIBLE CPU FAILURE! SYSTEM HALTED...
                    • Gość: Nell Re: Wesoły Ignatz IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 23:28
                      hal9000 napisał(a):

                      > Gość portalu: Nell napisał(a):
                      >
                      > > ...granice ustalono na podstawie tego, ze embrion ludzki zaczyna wykszta
                      > > lcac pierwsze NERWY po 12-m tygodniu zycia. Bez nerwow nie moze byc mowy o
                      >
                      > > ODCZUWANIU I SWIADOMOSCI. i tym sie rozni zarodek od niemowlaka..
                      >
                      > A czy niemowlak świadomość? Ja osobiście nic nie pamiętam z mojego pierwszego
                      > dnia na tym łez padole. A z tego co pamiętam o moich dzieciach, to w pierwszych
                      >
                      > dniach swojego życia nie za bardzo można było prowadzić z nimi dyskusję...
                      > A odczuwanie bólu, sygnalizowanie głodu? Przecież i szczeniaki to potrafią.
                      > Czy więc można nazwać niemowlaka istotą ludzką??? Myślę, że żaden autonomicznie
                      >
                      > myślący człowiek który nie ulega presji otoczenia ani nie jest na usługach KK
                      > przyzna, że NIE! Myślę więc, że należałoby przesunąć granicę uznania niemowlaka
                      >
                      > za istotę ludzką trochę w czasie.

                      A dlaczego w krajach powszechnie uznawanych z
                      > a
                      > cywilizowane ustalono tę granicę na 12 miesięcy?

                      Bredzisz, bradzisz, bredzisz. W ktorym kraju za czlowieka uznano dziecko 12 miesieczne??? Stosujesz
                      tak pokretna, zalosna i pozbawiona logiki taktyke dyskusji, ze az stracilam ochote na wszelkie rozmowy z
                      toba na ten temat. Poprostu czuje delikatnie mowiac niechec do takich osob jak ty..

                      Sądzę, że to presja środowiska
                      > i
                      > wpływ uprzedzeń który można jednak zmienić, jeżeli tylko zwrócimy uwagę na
                      > właściwą edukację. A kobiety zyskają więcej czasu na podjęcie decyzji o świadom
                      > ym
                      > macierzyństwie.
                      >
                      > HAL90... PARITY ERROR! POSSIBLE CPU FAILURE! SYSTEM HALTED...

                      • hal9000 Re: Wesoły Ignatz 11.03.02, 23:55
                        Gość portalu: Nell napisał(a):

                        > ...az stracilam ochote na wszelkie rozmowy z toba na ten temat.

                        To już drugi raz...

                        > Poprostu czuje delikatnie mowiac niechec do takich osob jak ty..

                        Wyobraź sobie, że mnie wyskrobujesz. Pomaga?
                        • Gość: Nell Re: hal IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 09:17
                          hal9000 napisał(a):

                          > Gość portalu: Nell napisał(a):
                          >
                          > > ...az stracilam ochote na wszelkie rozmowy z toba na ten temat.
                          >
                          > To już drugi raz...
                          >
                          > > Poprostu czuje delikatnie mowiac niechec do takich osob jak ty..
                          >
                          > Wyobraź sobie, że mnie wyskrobujesz. Pomaga?

                          Oczywiscie, ze pomaga, ja wprost marze o tym, zreszta jak kazda kobieta, o tym , by sie wyskrobywac,
                          przeciez to dla nas jeszcze jedna forma antykoncepcji nieprawdaz?? I wystarczy nam dac w waszym
                          meskim ujeciu "zielone swiatlo"(znesc zakaz aborcji) bysmy poszly sie wyskrobywac bez
                          opamietania...Przeciez jestesmy bezwolne cieleta, nie potrafiace dycedowac, bez moralnosci tak??
                          Trzeba nam czegos zakazywac, bo same nie wiemy co jest dobre co zle , tak?? ;)

                          ps.Wiesz co zakaz aborcji jest dla mnie tym samym co kiedys brak praw wyborczych dla kobiet, to jest
                          pozbawienie nas prawa do samostanowienia, i decydowania o sobie i jawna dyskryminacja. Wiec
                          naprawde nie che mi sie juz z toba rozmawiac.. Co prawda , nie pisales, ze kobieta ktora zostala
                          zgwalacona, tez w twoim ujeciu nie ma prawa do aborcji( az mna zatrzeslo, wtedy, gdy to przeczytalam),
                          ale masz wiele innych pogladow, z ktorymi sie zupelnie nie zgadzam i nie jest mozliwy consensus, a o to
                          przeciez w dyskusji chodzi?? Wiec wylaczam sie juz z dyskusji z toba po raz 3.

                          • Gość: Ignac Re: hal IP: 195.94.207.* 13.03.02, 15:18
                            Gość portalu: Nell napisał(a):
                            > masz wiele innych pogladow, z ktorymi sie zupelnie nie
                            zgadzam i nie jest m
                            > ozliwy consensus, a o to
                            > przeciez w dyskusji chodzi??

                            Niekonicznie. W dyskusji chodzi przede wszystkim o to,
                            żeby dojść do prawdy. To zdarza się jednak na tyle
                            rzadko, że właściwie nie ma o czym mówić.
                            Czasem wystarczy w spokoju wysłuchać drugiej strony i
                            zastanowić się, jak to jest możliwe, żeby normalny
                            człowiek miał takie poglądy. Skąd się to bierze?
                    • hal9000 Re: Wesoły Ignatz 11.03.02, 23:42
                      hal9000 napisał(a):

                      SYSTEM RESTORED.

                      > A dlaczego w krajach powszechnie uznawanych z a cywilizowane ustalono tę
                      > granicę na 12 miesięcy?

                      Oops... Powinno być 12 tygodni... Na razie...

                      HAL9000
                  • Gość: Ignac Ignac brnie IP: 195.94.207.* 12.03.02, 10:15
                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                    > Wiesz, mialam USG we wczesnej fazie napewno nie mozna
                    bylo nazwac tegoczlowieki
                    > em, to byla fasolka
                    > z zawiazkami przyszlych, ludzkich organow..To blo cos,
                    co bedzie czlowiekiem..I
                    > naprawde zarodek rozni
                    > sie wprost nieporownywalnie wzgledem niemowlaka..

                    To jest prawda. Tak samo niemowlak różni się od człeczyny
                    dorosłej. Tylko że kwestia nie polega na tym, kto się od
                    kogo różni, czy może ruszać piąstką, czy ni może. Kwestia
                    brzmi: czy to jest człowiek? Czy może fasolka, ryba, pies
                    czy marchew?

                    > Nie moj drogi, jezeli smiesz swoje teoryjki podpierac
                    podobno naukowymi badania
                    > mi, to ja sie pytam: kto
                    > dokonal tych badan?? Wiesz, chce rozmawiac z osobami
                    powaznymi, a nie oszolomami
                    > zindokrynowanymi przez Pieronka , Glempa i spolke..

                    Widzę, że akcje bpa Pieronka coś spadają. A taki był
                    miły, postępowy. Szkoda...


                    > > Zenon
                    > > pokazał ładnie, że jeśli owłosionemu wyrwiesz jeden
                    > > włos, to nie stanie się on od tego łysym.
                    > Bredzisz facet, szczegolnie z tym Zenonem..

                    Nie no, tak postponować szkołę eleatów, to naprawdę nie
                    uchodzi!

                    > Granice uznawane przeze mnie pomiedzy embrionem i
                    czlowiekiem:
                    > prosze bardzo: Ciaze mozna w cywilizowanych i
                    demokratycznych krajach mozna u
                    > suwac do 12
                    > tygodnia, granice ustalono na podstawie tego, ze
                    embrion ludzki zaczyna wykszta
                    > lcac pierwsze NERWY
                    > po 12-m tygodniu zycia. Bez nerwow nie moze byc mowy
                    o ODCZUWANIU I SWIADOMO
                    > SCI. i tym sie
                    > rozni zarodek od niemowlaka..I to jest fakt niepodwazalny..

                    Ty mi piszesz "12 tydzień", jakby warunkiem sine qua won
                    demokracji była możliwość zalegalizowanego mordu na
                    istocie ludzkiej do tego wieku. To jest qrde dopiero
                    dziczyzna.
                    Ja Ci mówię - mało mnie interesuje, jaka tkanka się kiedy
                    rozwinęła. Może u kogoś się rozwinęła w 11 tygodniu, może
                    w 13 - to naprawdę nie ma znaczenia. Jest tylko jeden
                    moment "puff" - zapłodnienie; potem jest już tylko rozwój
                    tej, jednej, konkretnej osoby ludzkiej. Przyjęcie 12
                    tygodnia jest czysto arbitralne. Równie dobrze można by
                    przyjąć 12 miesięcy albo 12 lat.

                    > a co do kodu DNA, to ma go nawet paznokiec..a jak
                    wiadomo w dzisiejszych czasach calkiem prawidlowa
                    > istote ludzka mozna wytworzyc z obojetnie jekiej komorki,

                    Cholera, jak to jest, że postępy w medycynie muszą tyle
                    kosztować? Wystarczy, że gdzieś na horyzoncie pojawiła
                    się mglista możliwość klonowania, już staje się to
                    argumentem na rzecz mordowania nieletnich. I to mimo, że
                    jeszcze na dobrą sprawę nikt nikogo nie sklonował.

                    > gdy obcinasz paznokcie czujesz, ze zabijasz?

                    Nie. Z tego co wiem, paznokcie i tak są martwe.
                    Obcinając paznokieć nie przerywasz życia istoty ludzkiej.
                    Manicure to higiena osobista, a nie Endlosung - i warto
                    mieć to w pamięci.
                    • Gość: Nell Re: Ignac brniei Nell tez IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 10:58
                      Gość portalu: Ignac napisał(a):

                      > Gość portalu: Nell napisał(a):
                      >
                      > > Wiesz, mialam USG we wczesnej fazie napewno nie mozna
                      > bylo nazwac tegoczlowieki
                      > > em, to byla fasolka
                      > > z zawiazkami przyszlych, ludzkich organow..To blo cos,
                      > co bedzie czlowiekiem..I
                      > > naprawde zarodek rozni
                      > > sie wprost nieporownywalnie wzgledem niemowlaka..
                      >
                      > To jest prawda. Tak samo niemowlak różni się od człeczyny
                      > dorosłej. Tylko że kwestia nie polega na tym, kto się od
                      > kogo różni, czy może ruszać piąstką, czy ni może. Kwestia
                      > brzmi: czy to jest człowiek? Czy może fasolka, ryba, pies
                      > czy marchew?


                      Uzywajac twej teorii, ze zycie ludzkie zaczyna sie od zespolenia dwoch komorek, to kiedy zaczyna sie
                      smierc??Stosujac twa teorie mozna zaprzeczyc smierc, bo śmierć to zamieranie komórek - z którą
                      komórką człowiek jest już martwy?

                      Ja uzywam w swej teorii przeskokow i sadze, ze czlowiek zaczyna sie od 12 tygodnia, bo doe tego
                      momentu jestem zdolna zrozumiec aborcje. Ale gdybysmy nie stosowali tych przeskokow, to doszlibysmy
                      do wniosku, ze samo zaniechanie splodzenia dziecka, jest juz morderstwem. Zresztą kosciol sprzeciwia
                      sie tez antykoncepcji.
                      >
                      > > Nie moj drogi, jezeli smiesz swoje teoryjki podpierac
                      > podobno naukowymi badania
                      > > mi, to ja sie pytam: kto
                      > > dokonal tych badan?? Wiesz, chce rozmawiac z osobami
                      > powaznymi, a nie oszolomami
                      > > zindokrynowanymi przez Pieronka , Glempa i spolke..
                      >
                      > Widzę, że akcje bpa Pieronka coś spadają. A taki był
                      > miły, postępowy. Szkoda...

                      Ty w swych pogladach kierujesz sie postawa KOsciola. Dla mnie Kosciol to instytucja martwa, a
                      martwota to zlo., bo probuje narzucic to co martwe zywej istocie. Jedyna prawda jest ludzkie serce. Kant
                      powiedzial: "niebo gwiazdziste nade mna , a prawo moralne we mnie"Martwy kościół mówi, co jest dobre,
                      a co złe, tymczasem prawdziwy człowiek wie, co jest dobre, a co złe.

                      >
                      >
                      > > > Zenon
                      > > > pokazał ładnie, że jeśli owłosionemu wyrwiesz jeden
                      > > > włos, to nie stanie się on od tego łysym.
                      > > Bredzisz facet, szczegolnie z tym Zenonem..
                      >
                      > Nie no, tak postponować szkołę eleatów, to naprawdę nie
                      > uchodzi!
                      >
                      > > Granice uznawane przeze mnie pomiedzy embrionem i
                      > czlowiekiem:
                      > > prosze bardzo: Ciaze mozna w cywilizowanych i
                      > demokratycznych krajach mozna u
                      > > suwac do 12
                      > > tygodnia, granice ustalono na podstawie tego, ze
                      > embrion ludzki zaczyna wykszta
                      > > lcac pierwsze NERWY
                      > > po 12-m tygodniu zycia. Bez nerwow nie moze byc mowy
                      > o ODCZUWANIU I SWIADOMO
                      > > SCI. i tym sie
                      > > rozni zarodek od niemowlaka..I to jest fakt niepodwazalny..
                      >
                      > Ty mi piszesz "12 tydzień", jakby warunkiem sine qua won
                      > demokracji była możliwość zalegalizowanego mordu na
                      > istocie ludzkiej do tego wieku. To jest qrde dopiero
                      > dziczyzna

                      Jakiego mordu, czlowieku..., bez takich slow..Roznica miedzy nami jest tylko jedna, prostu każdy z nas
                      gdzie indziej stawia granicę człowieczeństwa, a roznica ta jest całkiem niewielka. Przykro mi, ze cierpisz z
                      tego powodu, ale naprawde nie ma tu pewnikow..

                      .
                      > Ja Ci mówię - mało mnie interesuje, jaka tkanka się kiedy
                      > rozwinęła. Może u kogoś się rozwinęła w 11 tygodniu, może
                      > w 13 - to naprawdę nie ma znaczenia. Jest tylko jeden
                      > moment "puff" - zapłodnienie; potem jest już tylko rozwój
                      > tej, jednej, konkretnej osoby ludzkiej. Przyjęcie 12
                      > tygodnia jest czysto arbitralne.

                      Nie jest arbitralne, bo poparte badaniami maukowymi, empiryczne. Twoje podejscie i KK, jest arbitralne,
                      bo jak to ujales, czysto rozumowe, teoretyczne.

                      Równie dobrze można by
                      > przyjąć 12 miesięcy albo 12 lat.
                      >
                      > > a co do kodu DNA, to ma go nawet paznokiec..a jak
                      > wiadomo w dzisiejszych czasach calkiem prawidlowa
                      > > istote ludzka mozna wytworzyc z obojetnie jekiej komorki,
                      >
                      > Cholera, jak to jest, że postępy w medycynie muszą tyle
                      > kosztować? Wystarczy, że gdzieś na horyzoncie pojawiła
                      > się mglista możliwość klonowania, już staje się to
                      > argumentem na rzecz mordowania nieletnich. I to mimo, że
                      > jeszcze na dobrą sprawę nikt nikogo nie sklonował.
                      >
                      > > gdy obcinasz paznokcie czujesz, ze zabijasz?
                      >
                      > Nie. Z tego co wiem, paznokcie i tak są martwe.
                      > Obcinając paznokieć nie przerywasz życia istoty ludzkiej.
                      > Manicure to higiena osobista, a nie Endlosung - i warto
                      > mieć to w pamięci.

                      • Gość: Ignac Re: Ignac brnie i Nell tez IP: 195.94.207.* 12.03.02, 16:45
                        Gość portalu: Nell napisał(a):
                        > Ja uzywam w swej teorii przeskokow i sadze, ze czlowiek
                        zaczyna sie od 12 tygodnia, bo do tego
                        > momentu jestem zdolna zrozumiec aborcje.

                        No pięknie. Nie dość, że arbitralnie przyjmujesz 12
                        tydzień, to jeszcze opierasz definicję człowieczeństwa na
                        subiektywnym odczuciu (jestem / nie jestem zdolna
                        zrozumiec). Bracia Amerykanie są w stanie zrozumieć
                        aborcję aż do 9 miesiąca - polega to na zmiażdżeiu główki
                        rodzącego się dziecka, po uprzednim przyspieszeniu
                        porodu. Nu wot, jeden rozumie to, drugi tamto.
                        Etyki nie można opierać na swobodnym, osobistym
                        rozumieniu, bo z ludożercą się nigdy nie zrozumiesz.

                        > Ale gdybysmy nie stosowali tych przesk
                        > okow, to doszlibysmy
                        > do wniosku, ze samo zaniechanie splodzenia dziecka,
                        jest juz morderstwem. Zresz
                        > tą kosciol sprzeciwia
                        > sie tez antykoncepcji.

                        Sprzeciwia się, ale z innego powodu.
                        Antykoncepcja i aborcja to dwie różne sprawy.

                        > Ty w swych pogladach kierujesz sie postawa KOsciola.
                        Dla mnie Kosciol to instytucja martwa, a
                        > martwota to zlo., bo probuje narzucic to co martwe
                        zywej istocie.

                        Bardzo przepraszam, ale jako członek Kościoła uroczyście
                        oświadczam, że jestem żywy. Od czasu do czasu widuję też
                        innych żywych członków Kościoła, a z telewizji wiem, że
                        nawet Papież jeszcze żyje.
                        Wiadomość o śmierci Kościoła jest lekko przesadzona.

                        > Jedyna prawda
                        > jest ludzkie serce. Kant
                        > powiedzial: "niebo gwiazdziste nade mna , a prawo
                        moralne we mnie"Martwy kościół mówi, co jest dobre,
                        > a co złe, tymczasem prawdziwy człowiek wie, co jest
                        dobre, a co złe.

                        No cóż, dla niektórych Kant jest Panem Bogiem, dla innych
                        to Pan Bóg jest Panem Bogiem.
                        Wiedza o tym, co jest dobre, a co złe, pochodzi z
                        sumienia. A sumienie podlega kształtowaniu. Można też je
                        zniekształcić, jeśli ktoś się mocno stara. "Prawo moralne
                        we mnie" nie jest absolutem, jest co najwyżej jego
                        odbiciem. Nie może być ostateczną instancją, bo byłaby to
                        instancja cokolwiek zawodna.

                        > Jakiego mordu, czlowieku..., bez takich slow..Roznica
                        miedzy nami jest tylko jedna, prostu każdy z nas
                        > gdzie indziej stawia granicę człowieczeństwa, a roznica
                        ta jest całkiem niewie
                        > lka. Przykro mi, ze cierpisz z
                        > tego powodu, ale naprawde nie ma tu pewnikow..

                        No więc o to chodzi. Skoro nie jesteśmy tacy pewni, czy
                        to, co zabijamy jest człowiekiem, czy też nim nie jest,
                        to rozsądek nakazuje powstrzymać się od zabijania. W
                        takiej sytuacji ryzykujemy tylko tyle, że dziecko będzie
                        niekochane i odrzucone. W sytuacji przeciwnej -
                        ryzykujemy, że będziemy winni morderstwa, i to z
                        premedytacją.
                        • goga.74 wtrace sie, bo z tym morderstwem to przesada 12.03.02, 18:40
                          > W sytuacji przeciwnej -
                          > ryzykujemy, ?e b?dziemy winni morderstwa, i to z
                          > premedytacj?.

                          Kobieta ktora usuwa ciaze ma zawsze ku temu powod.
                          Pomijajac powody oczywiste jak ciaza wynikiem kwaltu
                          czu tez zgarozeniem dla zdrowia/zycia; sa rowniez
                          powody osobiste ze wzgledu na ktore kobieta nie jest w
                          stanie wychowac dziecka. Niewiel znajdziesz kobiet,
                          ktore usuna ciaze w sytuacji gdy sa zdrowe oraz maja
                          oparcie w rodzinie czy ojcu dziecka. Piszac o
                          morderstwie z premedytacja stawiasz znak rownosci
                          pomiedzy taka kobieta a mordeca. Ja to widze jako
                          ciezka sytuacje i ciezka decyzje kobiety, i bardziej
                          nalezy jej sie wspolczucie. Nie rozmumiem tylko,
                          dlaczego Ty nie mozesz go znalesc w swoim katolickim,
                          pelnym milosci blizniego sercu.
                          • Gość: Nell Re: wtrace sie, bo z tym morderstwem to przesada IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 18:58
                            goga.74 napisał(a):

                            > > W sytuacji przeciwnej -
                            > > ryzykujemy, ?e b?dziemy winni morderstwa, i to z
                            > > premedytacj?.
                            >
                            > Kobieta ktora usuwa ciaze ma zawsze ku temu powod.
                            > Pomijajac powody oczywiste jak ciaza wynikiem kwaltu
                            > czu tez zgarozeniem dla zdrowia/zycia; sa rowniez
                            > powody osobiste ze wzgledu na ktore kobieta nie jest w
                            > stanie wychowac dziecka. Niewiel znajdziesz kobiet,
                            > ktore usuna ciaze w sytuacji gdy sa zdrowe oraz maja
                            > oparcie w rodzinie czy ojcu dziecka. Piszac o
                            > morderstwie z premedytacja stawiasz znak rownosci
                            > pomiedzy taka kobieta a mordeca. Ja to widze jako
                            > ciezka sytuacje i ciezka decyzje kobiety, i bardziej
                            > nalezy jej sie wspolczucie. Nie rozmumiem tylko,
                            > dlaczego Ty nie mozesz go znalesc w swoim katolickim,
                            > pelnym milosci blizniego sercu.

                            ja tez tego nie rozumiem i mysle, ze nie ma w tym nic dziwnego, bo hipokryte z rozumie tylko drugi
                            hipokryta..
                            pozdrawki:)

                            • Gość: Ignac Dobrze się złożyło IP: 195.94.207.* 13.03.02, 10:02
                              > > > W sytuacji przeciwnej -
                              > > > ryzykujemy, ?e b?dziemy winni morderstwa, i to z
                              > > > premedytacj?.
                              > > Kobieta ktora usuwa ciaze ma zawsze ku temu powod.

                              Tego nie neguję. Morderstwo, że tak się wyrażę,
                              pozamaciczne, też zazwyczaj ma jakieś uzasadnienie. Ale
                              nie o tym chciałem.

                              > > Piszac o
                              > > morderstwie z premedytacja stawiasz znak rownosci
                              > > pomiedzy taka kobieta a mordeca. Ja to widze jako
                              > > ciezka sytuacje i ciezka decyzje kobiety, i bardziej
                              > > nalezy jej sie wspolczucie. Nie rozmumiem tylko,
                              > > dlaczego Ty nie mozesz go znalesc w swoim katolickim,
                              > > pelnym milosci blizniego sercu.

                              Nie zagłębiaj się zbytnio w moje pełne miłości bliźniego
                              serce, bo go nie znasz.
                              Jest takie dość klasyczne rozróżnienie św. Augustyna:
                              nienawidzę grzechu, ale kocham grzesznika. To jest
                              maksyma uniwersalna: oprócz aborcjonistów i wyrodnych
                              matek dotyczy także złodziei, bandytów, polityków i tych
                              co plują na podłogę, a nie do spluwaczki.
                              Kobiecie, która podjęła taką "ciężką decyzję" współczucie
                              oczywiście się należy. Z tym, że nie należy jej
                              okłamywać, że nic złego się nie stało - owszem, zrobiła
                              coś bardzo złego, ale Bóg nadal ją kocha.

                              > ja tez tego nie rozumiem i mysle, ze nie ma w tym nic
                              dziwnego, bo hipokryte z
                              > rozumie tylko drugi hipokryta..

                              Drogie Panie,
                              no i właśnie macie - ja tu się staram w miarę sensownie
                              rozgraniczyć kwestie teoretyczne, wskazać, co uważam za
                              słuszne, a czego nie... i z tego powodu nazywa się mnie
                              hipokrytą.
                              Nie mogę, będąc katolikiem, popierać aborcji. To dopiero
                              byłaby hipokryzja.
                              Poza tym, gdybym był hipokrytą, to raczej starałbym się
                              Wam przypodobać, a nie stawać w poprzek nurtu.
                              • Gość: Nell Re: Dobrze się złożyło IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 10:37
                                "Drogie Panie,
                                no i właśnie macie - ja tu się staram w miarę sensownie
                                rozgraniczyć kwestie teoretyczne, wskazać, co uważam za
                                słuszne, a czego nie... i z tego powodu nazywa się mnie
                                hipokrytą.
                                Nie mogę, będąc katolikiem, popierać aborcji. To dopiero
                                byłaby hipokryzja.
                                Poza tym, gdybym był hipokrytą, to raczej starałbym się
                                Wam przypodobać, a nie stawać w poprzek nurtu."
                                Jestes hipokryta, bo w tym co piszesz nie ma dobrego serca, zrozumienia dla
                                drugiego czlowieka, z twoich postow wywniskowalam i wiele innych osob, to , ze
                                oczywiscie kobieta moze sie wyskrobac, ale to jest morderstwo, i nie wazne z e
                                wewnetrznie cierpi, jak kazda normalna kobieta, trzeba oprocz tego skazac ja na
                                udreke dodatkowa i dreczyc ja tak slowami, by sie powiesiła, lub skonczyła w
                                wariatakowi, ja cie tak widze, i widzi cie tak wiele osob. Jestes hipokryta,tak
                                jak slowo Kosciol Katolicki jest synonimem hipokryzji. Oczywiscie bronisz
                                nienarodzonych, bo to takie wzniosle i dzieki temu mozesz sie wywyzszac nad
                                innych ludzi, lepszych od ciebie. Ciebie tak naprawde ludzie nie obchodza, a
                                mozna to wywnioskowac z twojego stosunku do kobiet i do ich ciał. Jestes
                                nedznym czlowieczkiem, ktory ma manie wielkosci i zero serca dla innych.
                                KK juz dawno odszedl od Boga, biblie interpretuje jak sie mu podoba i zmienia
                                tresc dekalogu. Tak samo jak ty, stale sie powolujesz na SW. Augustyna, w ogole
                                go nie rozumiesz.


                                • Gość: Ignac A mogło być tak pięknie IP: 195.94.207.* 13.03.02, 15:08
                                  Nell,
                                  posunęłaś się za daleko. Publicznie mnie zelżyłaś.
                                  Nazwałaś mnie hipokrytą, człowiekiem nędznym, ogarniętym
                                  manią wielkości i nie dbającym o innych.
                                  W takiej sytuacji są dwa wyjścia: albo potraktuję Cię jak
                                  dziecko, wyłożę Ci wszystko jeszcze raz, może obrócę w
                                  żart, albo potraktuję sprawę poważnie i formalnie zażądam
                                  przeprosin.
                                  Wybieram to drugie wyjście. Z obelgami nie dyskutuję.
                                  Żądam przeprosin.
                                  Żegnam ozięble.
                                  • Gość: Nell Re: A mogło być tak pięknie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 15:32
                                    Przepraszam:)za daleko sie posunelam...
                                    Ale pogladów i tak nie zmienie, rownie obrazliwe bylo stawianie kobiet
                                    dokonujacych aborcji w jednym szeregu z psychopatami. To też było obelgą.To
                                    mnie najbardziej u ciebie zezliło.
                                    Nikt od ciebie nie wymaga, bys był zwolennikiem aborcji, szczerze mowiąć ja tez
                                    uwazam, jak kazda prawie kobieta, ze aborcja to zlo i ostateczność, ale zdobadz
                                    sie na troche wysiłku i zrozum drugiego człowieka, bo kobieta- jakbys zapomnial
                                    to tez człowiek..., a nie jakis posledniejszy gatunek...
                              • goga.74 Re: Dobrze się złożyło 13.03.02, 17:12
                                Gość portalu: Ignac napisał(a):

                                > > > > W sytuacji przeciwnej -
                                > > > > ryzykujemy, ?e b?dziemy winni morderstwa, i to z
                                > > > > premedytacj?.
                                > > > Kobieta ktora usuwa ciaze ma zawsze ku temu powod.

                                > Drogie Panie,
                                > no i właśnie macie - ja tu się staram w miarę sensownie
                                > rozgraniczyć kwestie teoretyczne, wskazać, co uważam za
                                > słuszne, a czego nie... i z tego powodu nazywa się mnie
                                > hipokrytą.
                                > Nie mogę, będąc katolikiem, popierać aborcji. To dopiero
                                > byłaby hipokryzja.
                                > Poza tym, gdybym był hipokrytą, to raczej starałbym się
                                > Wam przypodobać, a nie stawać w poprzek nurtu.

                                Dogi Ignac,

                                Gdzie juz to napisalam. Popieranie aborcji a popieranie
                                ustawy zezwalajacej na aborcje to sa dwie zupelnie inne
                                sprawy. I wazne jest ich rozroznienie, bo czesto
                                zwolennicy ustawy dajacej mozliwosc aborcji sami by jej
                                nie zrobili i obraza sie ich nazywajac zwolennikami aborcji.
                                Chodzi o to ze jesli kobieta dziecka nie chce miec, to go
                                nie urodzi- nie mozna legalnie to pojdzie do jakiegos
                                rzeznika ale I TAK TO ZROBI. Wiec zakaz tutaj nic nie
                                zmienia, tylko przyczynia sie do tego, ze nastepswto
                                niefachowej aborcji moze byc bardziej
                                katasroficzne.Umozliwienie jej aborcji jest mniejszym zlem.
                                Teraz wezmy kraje gdzie aborcja jest legalna typu
                                Holandia, Belgia. Tak naprawde aborcji jest tam niewiele,
                                bo wiekszosc osob wie na czym polega antykoncepja i ma
                                latwy i tani dostep do tego.
                                I dlatego troche na hipokryzje wyglada ta walka o ustawe,
                                poniewaz ustawa nic nie zmienia. Wiec o co chodzi jej
                                zwolennikom. Jesli rzeczywiscie celem jest jak
                                najmniejsza liczba aborcji to... nie tedy droga.
            • goga.74 rewelacyjne odkrycie naukowe 11.03.02, 17:59

              > w kwestii aborcji jest to o tyle ciekawe, że Kościół
              > doszedł do tego drogą rozumową. Tzn. pierwotnie taki np.
              > Tomasz z Akwinu uważał, że dusza wchodzi w płód po pewnym
              > czasie od zapłodnienia. Dopiero badania naukowe wykazały,
              > że nie da się wskazać istotnych różnic pomiędzy świeżym
              > zarodkiem a niemowlakiem (dobre, co?).
              > Rozwój jakiejś tam części tkanki, pojawienie się jakiegoś
              > organu, czy jakiegoś rodzaju aktywności - to wszystko są
              > jedynie arbitralnie ustalone granice. A moment powstania
              > życia jest jeden, łatwo definiowalny, trudniej zauważalny.

              Czy moglbys laskawie podac zrodlo w ktorym przeczytales o
              tych rewelacyjnych odkryciach naukowych? ( kiedy, gdzie i
              przez kogo opublikowane? ). Z przyjemnoscia sobie
              poczytam, bo to odkycie na miare Nagrody Nobla.
              • Gość: Ignac Re: rewelacyjne odkrycie naukowe IP: 195.94.207.* 11.03.02, 18:21
                goga.74 napisał(a):

                > Czy moglbys laskawie podac zrodlo w ktorym przeczytales o
                > tych rewelacyjnych odkryciach naukowych? ( kiedy, gdzie i
                > przez kogo opublikowane? ). Z przyjemnoscia sobie
                > poczytam, bo to odkycie na miare Nagrody Nobla.

                Jeśli naprawdę interesuje Cię poczytanie, to proponuję
                lekturę książki Bernarda Nathansona, "Hand of God",
                www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/089526174X/qid=1015866559/sr=1-1/ref=sr_1_1/102-1902758-7576150

                Jeśli nie masz na to ochoty, czasu i pieniędzy, możesz
                rzucić okiem na krótki opis książki, też z Amazonu:

                Nathanson cofounded the pro-choice organization NARAL in
                1969 and during 1971^-72 made New York's Center for
                Reproductive and Sexual Health the best U.S. abortion
                clinic--accomplishments at the forefront of the push to
                make abortion commonplace. Before then, he had had a
                frustrating life distinguished by a love-hate
                relationship of epic proportions with his father. The
                senior Nathanson was a cold husband, a cruelly
                domineering parent, and a Jew who denigrated Judaism yet
                raised his son in it; but he was a conscientious
                physician faithful to the Hippocratic oath with its hard
                line against abortion. His son followed his example in
                most things, only rebelling by discarding religion and
                championing abortion. During the 1970s, Nathanson
                changed, becoming an important voice against abortion and
                assisted suicide and fetal tissue experimentation, too.
                At the end of his memoir cum apologia, he imparts that he
                hopes to be received into the Roman Catholic Church.
                Thanks to a wide-ranging vocabulary and a flare for
                cadenced prose, he makes most of his testimony lively and
                enthralling reading.

                Nie jestem ginekologiem, lekarzem, filozofem ani
                teologiem. Moje argumenty przeciwko przerywaniu ciąży są
                w dużej mierze zdroworozsądkowe i protofilozoficzne.
                • goga.74 Re: rewelacyjne odkrycie naukowe 11.03.02, 20:32
                  Go?? portalu: Ignac napisa?(a):

                  > goga.74 napisa?(a):
                  >
                  > > Czy moglbys laskawie podac zrodlo w ktorym
                  przeczytales o
                  > > tych rewelacyjnych odkryciach naukowych? ( kiedy,
                  gdzie i
                  > > przez kogo opublikowane? ). Z przyjemnoscia sobie
                  > > poczytam, bo to odkycie na miare Nagrody Nobla.
                  >
                  > Je?li naprawd? interesuje Ci? poczytanie, to proponuj?
                  > lektur? ksi??ki Bernarda Nathansona, "Hand of God",

                  Mialam na mysli czy jestes w stanie podac publikacje
                  Naukowa opublikowana w uznanym czasopismie naukowym lub
                  przynjamniej na jakiejsc konferencji a nie biografie
                  "nawroconego" lekarza.


                  >
                  > Nie jestem ginekologiem, lekarzem, filozofem ani
                  > teologiem. Moje argumenty przeciwko przerywaniu ci??y s?
                  > w du?ej mierze zdroworozs?dkowe i protofilozoficzne.

                  To nie uzywaj argumentow "naukowych" skoro sie na tym
                  tak naprawde wcale nie znasz.
                  • Gość: Ignac Re: rewelacyjne odkrycie naukowe IP: 195.94.207.* 12.03.02, 09:57
                    goga.74 napisał(a):

                    > > Je?li naprawd? interesuje Ci? poczytanie, to proponuj?
                    > > lektur? ksi??ki Bernarda Nathansona, "Hand of God",
                    > Mialam na mysli czy jestes w stanie podac publikacje
                    > Naukowa opublikowana w uznanym czasopismie naukowym lub
                    > przynjamniej na jakiejsc konferencji a nie biografie
                    > "nawroconego" lekarza.

                    Ten nawrócony lekarz był szefem jednej z największych w
                    USA klinik aborcyjnych. Wykonał osobiście więcej aborcjim
                    niż ja zjadłem obiadów. Mam więc niejasne wrażenie, że o
                    aborcji wię więcej niż ja - dlatego zasugerowałem Ci jego
                    książkę w ramach tzw. autorytetu epistemicznego.

                    > > Nie jestem ginekologiem, lekarzem, filozofem ani
                    > > teologiem. Moje argumenty przeciwko przerywaniu ci??y s?
                    > > w du?ej mierze zdroworozs?dkowe i protofilozoficzne.
                    > To nie uzywaj argumentow "naukowych" skoro sie na tym
                    > tak naprawde wcale nie znasz.

                    Dobre, co?
                    Nie mam prawa bronić życia ludzkiego, bo nie mam
                    doktoratu z czegośtam. To jest tak, jakbyć wymagała ode
                    mnie doktoratu z frenologii czy antropologii zanim
                    pozwoliłabyś mi występować w obronie Żydów w III Rzeszy
                    "bo to ludzie, a ludzi nie wolno zabijać bez powodu".
                    Jasne, że Ci nie udowodnię, że Żydzi to ludzie - nie znam
                    żadnych publikacji naukowych w tej sprawie, nie mogę
                    nawet wskazać konferencji prasowej na poważnym
                    uniwersytecie. A jednak... wrażenie, że Żydzi są ludźmi
                    nie chce mnie opuścić.
                    • goga.74 Re: rewelacyjne odkrycie naukowe 12.03.02, 12:21
                      Gość portalu: Ignac napisał(a):

                      > goga.74 napisał(a):
                      >
                      > > > Je?li naprawd? interesuje Ci? poczytanie, to proponuj?
                      > > > lektur? ksi??ki Bernarda Nathansona, "Hand of God",
                      > > Mialam na mysli czy jestes w stanie podac publikacje
                      > > Naukowa opublikowana w uznanym czasopismie naukowym lub
                      > > przynjamniej na jakiejsc konferencji a nie biografie
                      > > "nawroconego" lekarza.
                      >
                      > Ten nawrócony lekarz był szefem jednej z największych w
                      > USA klinik aborcyjnych. Wykonał osobiście więcej aborcjim
                      > niż ja zjadłem obiadów. Mam więc niejasne wrażenie, że o
                      > aborcji wię więcej niż ja - dlatego zasugerowałem Ci jego
                      > książkę w ramach tzw. autorytetu epistemicznego.

                      Tego typu literatura nie wystarcza. Wiem jak sie oglasza
                      swiatu swoje jak sie oglasza swiatu swoje osiagniecia,
                      robi sie to za pomoca publikacji a nie ksiazek typu jaka
                      podales.


                      > > > Nie jestem ginekologiem, lekarzem, filozofem ani
                      > > > teologiem. Moje argumenty przeciwko przerywaniu
                      ci??y s?
                      > > > w du?ej mierze zdroworozs?dkowe i protofilozoficzne.
                      > > To nie uzywaj argumentow "naukowych" skoro sie na tym
                      > > tak naprawde wcale nie znasz.
                      >
                      > Dobre, co?
                      > Nie mam prawa bronić życia ludzkiego, bo nie mam
                      > doktoratu z czegośtam. To jest tak, jakbyć wymagała ode
                      > mnie doktoratu z frenologii czy antropologii zanim
                      > pozwoliłabyś mi występować w obronie Żydów w III Rzeszy
                      > "bo to ludzie, a ludzi nie wolno zabijać bez powodu".
                      > Jasne, że Ci nie udowodnię, że Żydzi to ludzie - nie znam
                      > żadnych publikacji naukowych w tej sprawie, nie mogę
                      > nawet wskazać konferencji prasowej na poważnym
                      > uniwersytecie. A jednak... wrażenie, że Żydzi są ludźmi
                      > nie chce mnie opuścić.

                      Mozesz bronic swoich przekonan, ale nie powoluj sie na
                      niestniejace badania naukowe.
                      Zle porownanie z tymi Zydami. To nieporownalne. Jak
                      mogles zauwazyc z wypowiedzi wielu osob w tym i podobnych
                      watek to kiedy zaczyna sie zycie ludzkie wciaz tak
                      naprawde jest kwestia sporna.
                      • Gość: Ignac Re: rewelacyjne odkrycie naukowe IP: 195.94.207.* 12.03.02, 16:48
                        goga.74 napisał(a):
                        > Zle porownanie z tymi Zydami. To nieporownalne. Jak
                        > mogles zauwazyc z wypowiedzi wielu osob w tym i podobnych
                        > watek to kiedy zaczyna sie zycie ludzkie wciaz tak
                        > naprawde jest kwestia sporna.

                        Nie zgadzam się, że to złe porównanie.
                        W historii cały czas były spory, co do tego, kto jest
                        człowiekiem, a kto nim nie jest. I tak się zazwyczaj
                        składało, że to Kościół stawał w obronie tych, którym
                        człowieczeństwa z jakichś tam powodów odmawiano.
                        A odmawiano go kobietom, odmawiano Indianom i Murzynom,
                        za Hitlera - Żydom, a teraz - nienarodzonym i
                        zniedołężniałym staruszkom.
                        • goga.74 Re: rewelacyjne odkrycie naukowe 12.03.02, 18:42
                          Gość portalu: Ignac napisał(a):

                          > goga.74 napisał(a):
                          > > Zle porownanie z tymi Zydami. To nieporownalne. Jak
                          > > mogles zauwazyc z wypowiedzi wielu osob w tym i podobnych
                          > > watek to kiedy zaczyna sie zycie ludzkie wciaz tak
                          > > naprawde jest kwestia sporna.
                          >
                          > Nie zgadzam się, że to złe porównanie.
                          > W historii cały czas były spory, co do tego, kto jest
                          > człowiekiem, a kto nim nie jest. I tak się zazwyczaj
                          > składało, że to Kościół stawał w obronie tych, którym
                          > człowieczeństwa z jakichś tam powodów odmawiano.
                          > A odmawiano go kobietom, odmawiano Indianom i Murzynom,
                          > za Hitlera - Żydom, a teraz - nienarodzonym i
                          > zniedołężniałym staruszkom.

                          Idac tak dalej nalezalo by walczyc rowniez o obrone
                          "zycia niepoczetego"
                          A tak poza tym to odmawia wedlug Ciebie czlowieczenstwa
                          staruszkom?
                          • Gość: Ignac Re: rewelacyjne odkrycie naukowe IP: 195.94.207.* 13.03.02, 10:05
                            goga.74 napisał(a):

                            > Idac tak dalej nalezalo by walczyc rowniez o obrone
                            > "zycia niepoczetego"

                            To jest zupełnie inna kwestia. To jest kwestia otwartości
                            na dar płodności w małżeństwie.

                            > A tak poza tym to odmawia wedlug Ciebie czlowieczenstwa
                            > staruszkom?

                            Zwolennicy tzw. "prawa do godnej śmierci", czyli ci, co
                            chcą legalizacji eutanacji.
                            • goga.74 Re: rewelacyjne odkrycie naukowe 13.03.02, 17:16

                              > > A tak poza tym to odmawia wedlug Ciebie czlowieczenstwa
                              > > staruszkom?
                              >
                              > Zwolennicy tzw. "prawa do godnej śmierci", czyli ci, co
                              > chcą legalizacji eutanacji.
                              I to jest wedlug Ciebie odmawianie im czlowieczenstwa???
      • Gość: elve Re: List Polek do Unii Europejskiej IP: *.netland.gda.pl 10.03.02, 22:16
        hal9000 napisał(a):

        > Gość portalu: gocha napisał(a):
        >
        > > moze podyskutujemy na nieco inny temat, co sadzicie o liscie i o reakcji
        > > przedstawicieli kleru na ten temat.
        >
        > Zgadzam się z biskupem Pieronkiem.

        mam rozumiec, ze polałbyś sobie feministyczny beton kwasem solnym?
        jkaos nie mam ochoty na kontynuowanie dialogu z takią osobą.

        • hal9000 Re: List Polek do Unii Europejskiej 11.03.02, 06:58
          Gość portalu: elve napisał(a):

          > mam rozumiec, ze polałbyś sobie feministyczny beton kwasem solnym?
          > jkaos nie mam ochoty na kontynuowanie dialogu z takią osobą.

          Chyba nie traktujesz tego kwasu solnego dosłownie?

          Sądzę, że biskup Pieronek wyraził pogląd,że dyskusja z zaprzysięgłymi zwolenikami
          aborcji jest bezcelowa. Zdadzam się z taką opinią. Dla takich osób płód ludzki
          nie różni się zbytnio od płodu kota.

          A sformułowanie o kwasie solnym jest takie sobie.
          Można było znaleźć bardziej szczęśliwe sformułowanie.
    • Gość: motek Re: List Polek do Unii Europejskiej IP: *.sympatico.ca 10.03.02, 00:46
      Mysle, ze list jest bez sensu i nie ma o czym dyskutowac.

      -m-
      • Gość: zyta Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.03.02, 18:23
        • Gość: motek Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: *.sympatico.ca 11.03.02, 04:32
          Po pierwsze, list (podany na stronie
          www.krystynajanda.com/dziennik3_02.html - nie to, zeby mnie interesowalo
          zycie pani J. - wybralem sie tam po list) zaadresowany jest "Do Parlamentu
          Europejskiego Oraz Do Anny Dianantopulou Komisarz ds. Pracy i Polityki
          Społecznej Unii Europejskiej". Mysle, ze to zupelnie niewlasciwy adres. Polska
          jest krajem demokratycznym, nie nalezacym do Unii Europejskiej. Demokracja ma
          sobie wlasciwe mechanizmy rozwiazywania problemow ustrojowych (problem roli
          Kosciola w panstwie jest problemem ustrojowym) i spolecznych (rownouprawnienie
          kobiet, legalnosc aborcji). Pisanie listow do zagranicznych instytucji nie jest
          jednym z tych mechanizmow.
          Po drugie, nie uwazam, aby jakies nieszczesliwe wypowiedzi jakiegos biskupa
          stanowily "zamykanie ust jednej ze stron" i "zastraszanie ideologiczne". Jesli
          ktos sobie wyobraza, ze 'nieskrepowana wymiana zdan' polega na tym, ze druga
          strona (tu: Kosciol) ma mowic tak, aby interlokutor uznal to 'niestronniczy
          sposob mowienia', to ja tu czegos nie rozumiem. A ze wypowiedz o 'kwasie
          solnym' jest nieszczesliwa, to ja nie mam watpliwosci. Pare lat temu Glemp
          rzekl byl cos o kundelkach i niektorzy mu to do dzis pamietaja. Mimo, ze sprawa
          juz dawno przebrzmiala.
          Po trzecie w liscie laczy sie haslo 'aborcji na zyczenie' z
          haslem 'rownouprawnienie kobiet'. To sa dwie zupelnie rozne sprawy.
          Po czwarte w koncu, nie sadze, aby EU byla zainteresowana mediowaniem w sporach
          ideologicznych w Polsce.

          Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osobom
          wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. Presja
          srodowiska?

          Pozdrawiam (i przepraszam, ze takie dlugie),

          -m-
          • dorota14 Re: Dlaczego list jest bez sensu 11.03.02, 07:46
            Gość portalu: motek napisał(a):

            > Po drugie, nie uwazam, aby jakies nieszczesliwe wypowiedzi jakiegos biskupa
            > stanowily "zamykanie ust jednej ze stron" i "zastraszanie ideologiczne".

            A ja obawiam się że jednak. Przytoczę trzy nazwiska ludzi, którym kościół
            skutecznie "zamknął usta" a następnie po jakimś okresie czasu przyznał rację Byli
            to :
            1. Mikołaj Kopernik,
            2. Gordiano Bruno,( ten od Galileusza)
            3. Darwin
            Nie wspomnę o Joannie D'Arc

            • hal9000 Re: Dlaczego list jest bez sensu 11.03.02, 09:00
              dorota14 napisał(a):

              > A ja obawiam się że jednak. Przytoczę trzy nazwiska ludzi, którym kościół
              > skutecznie "zamknął usta" a następnie po jakimś okresie czasu przyznał rację
              > Byli to :
              > 1. Mikołaj Kopernik,
              > 2. Gordiano Bruno,( ten od Galileusza)
              > 3. Darwin
              > Nie wspomnę o Joannie D'Arc

              Myślisz, że z czasem Kościół przyzna rację zwolenninkom aborcji???
              Trudno mi to sobie wyobrazić.
              • Gość: giro Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: 213.25.31.* 11.03.02, 11:37
                Kosciol Katolicki nie zawsze uwazal, ze plod od poczatku jest obdarzony dusza,
                i zmienil zdanie w tej sprawie - podobnie zreszta jak w wielu innych, co do
                ktorych mial rownie zdecydowane stanowisko. Dlaczego uwazasz, ze jest to
                niemozliwe w przyszlosci??
              • dorota14 Re: Dlaczego list jest bez sensu 11.03.02, 15:38
                hal9000 napisał(a):

                > Myślisz, że z czasem Kościół przyzna rację zwolenninkom aborcji???
                > Trudno mi to sobie wyobrazić.

                Pewnie że trudno i na pewno tego my nie dożyjemy. Skoro 100lat zabrało im
                przyznanie Darwinowi racji A Joanny D'Arc do dzisiaj nikt z ich strony nie
                zrehabilitował.

                • Gość: Ignac Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: 195.94.207.* 11.03.02, 17:41
                  dorota14 napisał(a):

                  > Pewnie że trudno i na pewno tego my nie dożyjemy. Skoro
                  100lat zabrało im przyznanie Darwinowi racji

                  1. Spór z Darwinem nie jest sporem o teorię ewolucji, bo
                  teoria ewolucji jest kwestią naukową, tj. jest prawdziwa
                  lub nie, niezależnie od tego, co na ten temat myśli
                  Papież. Spór z Darwinem dotyczy
                  filozoficzno-teologicznych implikacji jego teorii. To
                  znaczy - Darwin twierdził, że z jedo teorii wynika, że
                  Boga nie ma (podobnie, o ile się nie mylę, Dawkins).
                  Kościół twierdzi, że Bóg jest, więc ciągle jeszcze
                  Darwinowi racji nie przyznał, i da Bóg, nie przyzna.

                  > A Joanny D'Arc do dzisiaj nikt z ich strony nie
                  zrehabilitował.

                  Z której strony? Angielskiej czy francuskiej? Przypomnę,
                  że Joanna brała udział w wojnie 100-letniej i głównie o
                  to poszło. Jeżeli chodzi o stosunek Kościoła do panny
                  Joanny, to została w roku 1920 kanonizowana jako święta
                  Kościoła Katolickiego.
                  • Gość: RKK Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: 213.25.31.* 11.03.02, 18:33
                    Gość portalu: Ignac napisał(a):

                    > 1. Spór z Darwinem nie jest sporem o teorię ewolucji, bo
                    > teoria ewolucji jest kwestią naukową, tj. jest prawdziwa
                    > lub nie, niezależnie od tego, co na ten temat myśli
                    > Papież. Spór z Darwinem dotyczy
                    > filozoficzno-teologicznych implikacji jego teorii. To
                    > znaczy - Darwin twierdził, że z jedo teorii wynika, że
                    > Boga nie ma (podobnie, o ile się nie mylę, Dawkins).
                    > Kościół twierdzi, że Bóg jest, więc ciągle jeszcze
                    > Darwinowi racji nie przyznał, i da Bóg, nie przyzna.
                    Nieprawda - zwalczanie teorii Darwłaina (a tak nawiasem, gdzie dokładnie
                    stwierdził on że Boga nie ma - czekam na konkretne wskazanie) odbywało się z
                    pozycji regijnych. Jego teoria była bowiem sprzeczna z biblijną (a zatem "jedynie
                    i niewątpliwie prawdziwą") teorią stworzenia.
                    > > A Joanny D'Arc do dzisiaj nikt z ich strony nie
                    > zrehabilitował.
                    >
                    > Z której strony? Angielskiej czy francuskiej? Przypomnę,
                    > że Joanna brała udział w wojnie 100-letniej i głównie o
                    > to poszło. Jeżeli chodzi o stosunek Kościoła do panny
                    > Joanny, to została w roku 1920 kanonizowana jako święta
                    > Kościoła Katolickiego.
                    Z pewnością bardzo jej to pomogło ... Owszem KK potrafi się przyznać do błędu a
                    nawet przeprosić (vide rehabiliatacja Giordano Bruno - też po kilkuset latach).
                    Tylko że na dzień dzisiejszy np. kobiety, którym niechciana ciąża zagraża zdrowiu
                    a nawet zyciu, chyba nie bardzo interesuje fakt ze za kilkaset lat ktos tam moze
                    przyznac się do błedu, uderzyć w piersi i przeprosić. Mnie by to w każdym razie
                    nie interesowało.

                    • Gość: Ignac Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: 195.94.207.* 12.03.02, 10:35
                      Gość portalu: RKK napisał(a):

                      > Nieprawda - zwalczanie teorii Darwłaina (a tak
                      nawiasem, gdzie dokładnie
                      > stwierdził on że Boga nie ma - czekam na konkretne
                      wskazanie) odbywało się z
                      > pozycji regijnych. Jego teoria była bowiem sprzeczna z
                      biblijną (a zatem "jedynie
                      > i niewątpliwie prawdziwą") teorią stworzenia.

                      Nie ma czegoś takiego jak "biblijna teoria stworzenia".
                      Biblia nie zajmuje się takimi sprawami. To już św.
                      Augustym (półtora tysiąca lat temu) pisał, że Biblia nie
                      ma nas uczyć jak funkcjonuje niebo, tylko jak się do
                      niego dostać. Nie uczy, jak być dobrym fizykiem czy
                      matematykiem - tylko jak być dobrym człowiekiem.
                      To raz.
                      Dwa, że w XIX w. nauka była nieprawdopodobnie zadufana w
                      sobie. Kończyło się to prostackim redukowaniem
                      wszystkiego do materii. Kościół był w XIX w. atakowany,
                      bo zabobonem wydawała się wiara w istnienie Boga.
                      Trzy - pogląd o tym, że stworzenie świata odbyło się
                      słowo w słowo tak, jak napisano w Genesis i że Pan Bóg
                      istotnie lepił człowieka z gliny, należy do grupy
                      poglądów literalistycznych. W dosłownym rozumieniu Biblii
                      celują raczej grupy protestanckie, kładące nacisk na
                      indywidualną wykładnię Pisma. Raczej trudno zarzucać to
                      katolikom.
                      I jeszcze mały drobiazg - teorię Big Bangu początkowo
                      odrzucano głównie dlatego, że za bardzo jest zbieżna z
                      Biblią ergo musi być błędna.

                      > > > A Joanny D'Arc do dzisiaj nikt z ich strony nie
                      > > zrehabilitował.
                      > > Z której strony? Angielskiej czy francuskiej? Jeżeli
                      chodzi o stosunek Kościoła do panny
                      > > Joanny, to została w roku 1920 kanonizowana jako święta
                      > > Kościoła Katolickiego.
                      > Z pewnością bardzo jej to pomogło ... Owszem KK potrafi
                      się przyznać do błędu a
                      >
                      > nawet przeprosić (vide rehabiliatacja Giordano Bruno -
                      też po kilkuset latach).

                      Zabicie Joanny było sprawą kościelną tylko marginalnie.
                      Naprawde poszło o to, że mała wieśniaczka uderzyła
                      dworaków i feudałów w czuły punkt - pokonała Anglików
                      tam, gdzie oni nie potrafili. Chłopaki zrobili więc
                      montaż, tak że wpadła do niewoli Burgundczyków. Ci
                      sprzedali ją Anglikom za 10 tys. funtów. Ot, cała tajemnica.

                      > Tylko że na dzień dzisiejszy np. kobiety, którym
                      niechciana ciąża zagraża zdrowiu
                      > a nawet zyciu, chyba nie bardzo interesuje fakt ze za
                      kilkaset lat ktos tam moze
                      > przyznac się do błedu, uderzyć w piersi i przeprosić.
                      Mnie by to w każdym razie
                      > nie interesowało.

                      Ratowanie życia nie jest błędem. Zagrożenie życia też nie
                      jest błędem. Błędem jest z góry zrezygnować z ratowania
                      czyjegoś życia, bo to i tak nie ma sensu, albo dlatego że
                      życie jednej osoby uważamy za mniej warte niż życie inej
                      osoby.
                      • Gość: RKK Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 15:04
                        Po pierwsze, istnieje biblijna teoria stworzenia (właśnie to zapisane w
                        Genesis, iż Bóg stworzył świat w 6 dni a 7-ego odpoczywał), i do całkiem
                        niedawna była traktowana zarówno przez Kościół jak i jego owieczki jak
                        najbardziej dosłownie. Jeszcze obecnie (w niektórych południowych stanach USA)
                        jest ona wykładana w szkołach jako równoprawna z teorią ewolucji na żądanie
                        religijnych rodziców, których fakt, że z taką "wiedzą naukową" ich dzieci mają
                        znikome szansę na egzaminach na wyższe uczelnie, ma mniejsze znaczenie w
                        porównaniu z "posłuszeństwem Słowu Bożemu". Tamże jeszcze nie tak dawno
                        nauczyciele wprowadzający teorię ewolucji do szkół byli oskarżani przez
                        fanatyków religijnych o naruszanie moralności (jest taki dość znany film o
                        procesie nauczyciela w małym amerykańskim miasteczku, nie pamiętam teraz
                        tytułu - oparty na faktach autentycznych). Owszem, teraz KK odszedł od
                        podejścia dosłownego do teorii stworzenia, ale dopiero w obliczu niezbitych
                        dowodów naukowych (chociaż w XIX wieku np. twierdzono, że Bóg specjalnie zwodzi
                        swe owieczki umieszczeniem w ziemi szkieletów dinozaurów aby wypróbować ich
                        wiarę). Moim zdaniem katolicy nie róznią się tu specjalnie od protestantów. Czy
                        możesz napisać, kto konkretnie odrzucał teorię Big Bangu ze względów anty-
                        religijnych? Oraz gdzie ona znajduje się w Biblii - jakoś przeoczyłam.
                        Po drugie, to nie ja wprowadziłam wątek Joanna D'Arc, i szczerze powiedziawszy
                        średnio mnie interesuje na ile Kościół, a na ile władze świeckie przyłożyli
                        się do jej śmierci. Z cała pewnością miał w tym swój udział, podobnie jak np.
                        do nacisków na Galileusza, Giordana Bruno i wielu innych myślicieli. Kopernik
                        (zresztą sam kanonik) wiedział co robi, zastrzegając, że jego teoria zostanie
                        opublikowana dopiero po jego śmierci...
                        Po trzecie, obecnie stawianie dobra zarodka ponad dobro kobiety wydaje się
                        Kościołowi słuszne. No cóż, kilkaset lat temu słuszne wydawało się torturowanie
                        i palenie innowierców celem zbawienia ich duszy, oraz polowania na czarownice.
                        Na szczęście to podejście się zmieniło - i za jakiś czas KK może dojść do
                        wniosku, że jednak twierdzenie (zresztą całkiem świeżej daty) o posiadaniu
                        przez zarodka duszy od poczęcia również było błędne.
          • ethnology Re: Dlaczego list jest bez sensu 11.03.02, 08:04
            Gość portalu: motek napisał(a)m.in.:
            >
            > Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osobom
            > wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. Presja
            > srodowiska?
            >
            //Zgadzam sie z Tobą, również zaskoczyły mnie niektóre Panie na liście
            podpisujących. Pozdrawiam.
            >
            > -m-

            • Gość: Nell re IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 08:11
              ethnology napisał(a):

              > Gość portalu: motek napisał(a)m.in.:
              > >
              > > Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osobo
              > m
              > > wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. Pres
              > ja
              > > srodowiska?
              > >
              > //Zgadzam sie z Tobą, również zaskoczyły mnie niektóre Panie na liście
              > podpisujących. Pozdrawiam.

              Widzisz, jak to mozna sie pomylic...
              Zawsze mialam nadzieje, ze w naszym kraju sa madre, swiatle i wrazliwe na krzywde innych kobiet,
              kobiety...nie zawiodlam sie, podpisy pod listem o tym swiadcza....
              I co pacholki KK na to powiecie?? ;)


              > >
              > > -m-
              >

          • Gość: Nell Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 08:19
            'Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osobom
            wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. Presja
            srodowiska?"

            Jakby to byla presja srodowiska, to te kobiety gegalyby jak ty i tobie podobni...
            Kobiety, ktore sie podpisaly sa elita intelektualna i kulturalna- to juz swiadczy o autonomicznosci ich
            pogladow..One mysla samodzielnie, wam natomiast- OBRONCOM ZYGOT- tego brakuje.
            • Gość: motek Dlaczego Nell jest bez sensu IP: *.sympatico.ca 11.03.02, 14:39
              Drogie dziecko,

              Ja osobiscie nie podlegam zadnej polskiej 'presji srodowiska'. Moj jedyny kontakt
              z Polska to Internet. Trafilas wiec kula w plot.
              Po drugie, w moim poscie nie bylo ani slowa o tym, jakie sa moje poglady na temat
              aborcji na przyklad. Sprobuj przeczytac. Jesli monitor meczy Twe oczy, wydrukuj.
              Nazwiska mnie zdziwily, bo myslalem, ze tak swiatla osoba jak pani Marody na
              przyklad, zauwazlyla, ze Polska jest suwerennym krajem, i ze nie nalezy do EU. I
              ze pisanie skarg na Kosciol Katolicki do EU jest po prostu bezcelowe.
              Wyjsc w koncu poza wlasne zacietrzewienie, byc moze zauwazysz kilka rzeczy, z
              ktorych dotad nie zdawalas sobie sprawy.

              -m-
              • Gość: Nell Re IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 16:02
                Gość portalu: motek napisał(a):

                > Drogie dziecko,
                >
                > Ja osobiscie nie podlegam zadnej polskiej 'presji srodowiska'. Moj jedyny konta
                > kt
                > z Polska to Internet. Trafilas wiec kula w plot.
                > Po drugie, w moim poscie nie bylo ani slowa o tym, jakie sa moje poglady na tem
                > at
                > aborcji na przyklad. Sprobuj przeczytac. Jesli monitor meczy Twe oczy, wydrukuj

                Sorry, byc moze byla to nadinterpretacja twej wypowiedzi, ale niech zgadne- jestes przeciwnikiem
                aborcji?

                > .
                > Nazwiska mnie zdziwily, bo myslalem, ze tak swiatla osoba jak pani Marody na
                > przyklad, zauwazlyla, ze Polska jest suwerennym krajem, i ze nie nalezy do EU.

                Faktycznie, dowiodles tu, ze jedyny kontakt dla ciebie z Polska to internet...

                Od jakiegos czasu Polska stara sie "wpelznac" Do Unii Europejskiej, czynionych jest ku temu wiele
                staran, zmieniane jest miedzy innymi prawodawstwo, by wyrownac je ze standartami unijnymi..Czynione
                sa wszelkie ustepstwa, nawet te najbardziej uderzajace w polska gospodarke.., zniesiona by byla nawet
                krzywdzaca i dyskryminujaca kobiety ustawa antyaborcyjna, ale na to nie chca pozwolic partie typu LPR
                oraz KK (Kościół będzie tylko popierał integrację z Europą w zamian za rezygnację rządu z dyskusji nad
                nowelizacją ustawy antyaborcyjnej.), roznie to tlumaczac..Wiec trudno nie zrozumiec , ze swiatle kobiety
                RP staraja sie upiec swa pieczen przy tym unijnodązeniowym ogniu..i nie chca, by rzad i KK
                porozumiewal sie za ich plecami...Wydaje mi sie, ze adresat listu jest jak najabradziej trafny.., to
                wyzsza instancja..Przeciez chcemy wejsc do tej Unii, nieprawdaz? I to parlamet europejski zadecyduje na
                jakich prawach wejdziemy do Unii...Aby na mocy wejscia do Unii obok wyrownywanego z unia
                prawodawstwa, zniesiono ta upodlajaca kobiety ustawe antyaborcyjna...


                > I
                > ze pisanie skarg na Kosciol Katolicki do EU jest po prostu bezcelowe.
                > Wyjsc w koncu poza wlasne zacietrzewienie, byc moze zauwazysz kilka rzeczy, z
                > ktorych dotad nie zdawalas sobie sprawy.
                >
                > -m-

                I tobie zycze otwarcia oczek..
                • Gość: motek Re: Re IP: *.BrockU.CA 11.03.02, 21:32
                  Gość portalu: Nell napisał(a):

                  > Sorry, byc moze byla to nadinterpretacja twej wypowiedzi, ale niech zgadne- jes
                  > tes przeciwnikiem aborcji?
                  Domyslam sie, ze chodzi Ci o to, czy jestem zwolennikiem prawnego zakazu aborcji,
                  takiego, jak obowiazuje w Polsce. Otoz nie, nie jestem.
                  Dla mnie to sprawa sumienia (moje wlasnie aborcji chyba by nie dopuscilo), a
                  panstwo nie powinno regulowac sumien obywateli.

                  >
                  > Faktycznie, dowiodles tu, ze jedyny kontakt dla ciebie z Polska to internet...
                  Czyli Polska wstapila do EU, a ja tego nie zauwazylem? Alez ze mnie gapiszon!

                  >
                  > Od jakiegos czasu Polska stara sie "wpelznac" Do Unii Europejskiej, czynionych
                  > jest ku temu wiele
                  > staran, zmieniane jest miedzy innymi prawodawstwo, by wyrownac je ze standartam
                  > i unijnymi..Czynione
                  > sa wszelkie ustepstwa, nawet te najbardziej uderzajace w polska gospodarke.., z
                  > niesiona by byla nawet
                  > krzywdzaca i dyskryminujaca kobiety ustawa antyaborcyjna, ale na to nie chca po
                  > zwolic partie typu LPR
                  > oraz KK (Kościół będzie tylko popierał integrację z Europą w zamian za rezyg
                  > nację rządu z dyskusji nad
                  > nowelizacją ustawy antyaborcyjnej.), roznie to tlumaczac..Wiec trudno nie zroz
                  > umiec , ze swiatle kobiety
                  > RP staraja sie upiec swa pieczen przy tym unijnodązeniowym ogniu..i nie chca, b
                  > y rzad i KK
                  > porozumiewal sie za ich plecami...Wydaje mi sie, ze adresat listu jest jak naja
                  > bradziej trafny.., to
                  > wyzsza instancja..Przeciez chcemy wejsc do tej Unii, nieprawdaz? I to parlamet
                  > europejski zadecyduje na
                  > jakich prawach wejdziemy do Unii...Aby na mocy wejscia do Unii obok wyrownywane
                  > go z unia
                  > prawodawstwa, zniesiono ta upodlajaca kobiety ustawe antyaborcyjna...
                  Swiatle kobiety powinny uwazac, bo mam wrazenie, ze z 'wpelzania' nic nie
                  wyjdzie. Takie czarnowidztwo sprawia mi wielka przykrosc i chcialbym sie mylic.
                  Ale tak to wyglada.
                  Zalozmy jednak, ze Polska wejdzie do EU. Otoz nie sadze, aby takie sprawy, jak
                  aborcja czy rola KK znalazly sie w umowie stowarzyszeniowej. I bardzo dobrze!.
                  Przy okazji, czy Irlandie juz usunieto z EU?
                  Nie wiem, dlaczego uwazasz, ze zakaz aborcji z przyczyn innych niz medyczne (i
                  kryminalne) 'updala kobiety'?

                  Pozdrawiam,

                  mk.
            • Gość: vagin Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 11.03.02, 18:33
              Gość portalu: Nell napisał(a):

              > 'Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osobom
              > wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. Presja
              >
              > srodowiska?"
              >
              > Jakby to byla presja srodowiska, to te kobiety gegalyby jak ty i tobie podobni.
              > ..
              > Kobiety, ktore sie podpisaly sa elita intelektualna i kulturalna- to juz swiadc
              > zy o autonomicznosci ich
              > pogladow..One mysla samodzielnie, wam natomiast- OBRONCOM ZYGOT- tego brakuje.
              Pamiętaj ,że i ty byłeś/łaś taką zygotą i proszę powiedz mi od jakiego momentu
              jesteś człowiekiem?

              • Gość: Nell Re: Dlaczego list jest bez sensu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 18:43
                Gość portalu: vagin napisał(a):

                > Gość portalu: Nell napisał(a):
                >
                > > 'Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osob
                > om
                > > wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. P
                > resja
                > >
                > > srodowiska?"
                > >
                > > Jakby to byla presja srodowiska, to te kobiety gegalyby jak ty i tobie pod
                > obni.
                > > ..
                > > Kobiety, ktore sie podpisaly sa elita intelektualna i kulturalna- to juz s
                > wiadc
                > > zy o autonomicznosci ich
                > > pogladow..One mysla samodzielnie, wam natomiast- OBRONCOM ZYGOT- tego brak
                > uje.
                > Pamiętaj ,że i ty byłeś/łaś taką zygotą i proszę powiedz mi od jakiego momentu
                > jesteś człowiekiem?
                >

                Dla mnie "czlowiek" to tylko pojecie filozoficzne- to umysl, to mozg i to wszystko, co nas rozni od swiata
                zwierzat... wiec nazywanie zlepu komorek i plynow czlowiekiem to dla mnie bluznierstwo..
                Ale jezeli mam odpowiedziec, to odpowiem za glosem wiekszoscia niekatolickich lekarzy, ze jest to 12
                tydzien..
                Ponawiam prosbe po raz 3:
                Drogi vaginie, jeszcze nie odpowiedziales mi na pytanie, na jakiej postawie lekarze dopuszczaja aborcje
                do 12 tygodnia ciazy..
          • araab Re: Dlaczego list jest bez sensu 11.03.02, 20:16
            Gość portalu: motek napisał(a):


            > Po drugie, nie uwazam, aby jakies nieszczesliwe wypowiedzi jakiegos biskupa
            > stanowily "zamykanie ust jednej ze stron" i "zastraszanie ideologiczne". Jesli
            > ktos sobie wyobraza, ze 'nieskrepowana wymiana zdan' polega na tym, ze druga
            > strona (tu: Kosciol) ma mowic tak, aby interlokutor uznal to 'niestronniczy
            > sposob mowienia', to ja tu czegos nie rozumiem. A ze wypowiedz o 'kwasie
            > solnym' jest nieszczesliwa, to ja nie mam watpliwosci

            To nie jest nieszczęśliwa wypowiedź, tylko najzwyczajniej chamska a z chamstwem
            trudno dyskutować.

            > Po trzecie w liscie laczy sie haslo 'aborcji na zyczenie' z
            > haslem 'rownouprawnienie kobiet'. To sa dwie zupelnie rozne sprawy.

            W liście mówi się o traktowaniu kobiet przedmiotowo czyli handlu wymiennym ich
            prawami w zamian za poparcie Kościoła dla wejścia Polski do UE.Nie należy szukać
            innej interpretacji, bo jej nie ma.

            > Po czwarte w koncu, nie sadze, aby EU byla zainteresowana mediowaniem w sporach
            >
            > ideologicznych w Polsce.

            W sporach ideologicznych w Polsce może nie jest zainteresowana ale nie należy
            wykluczać, że zainteresuje ją sposób uzyskania przez nasz rząd poparcia Kościoła
            dla wejścia Polski do UE i sposób wypowiadania sie publicznie polskich hierarchów
            kościelnych o kobietach walczących o równouprawnienie.
            >
            > Troche zdziwily mnie niektore nazwiska pod tym listem. No coz, nawet osobom
            > wybitym, z naukowym tytulem itd. zdarza sie z siebie zrobic kabotyna. Presja
            > srodowiska?

            Według mnie nie presja środowiska ale odczytanie sensu listu zgodnie z treścią.A
            także analogiczna ocena wypowiedzi biskupa jak moja - że jest to chamstwo i
            należy głośno i publicznie potepiać jego przejawy, szczególnie jeżeli takie
            teksty wygłaszją dostojnicy kościelni.

            > Pozdrawiam (i przepraszam, ze takie dlugie),
            >
            > -m-

            Również pozdrawiam

            • Gość: motek Ludzie listy pisza IP: *.BrockU.CA 11.03.02, 20:57
              Juz stracilem nadzieje, ze ktokolwiek odniesie sie do tego, co napisalem, a nie
              do swoich wyobrazen na temat tego, co ja mysle o aborcji. Araab, jakiejkowiek
              plci jestes, przywracasz mi wiare w Rozum.

              Do rzeczy zatem.

              araab napisał(a):
              > To nie jest nieszczęśliwa wypowiedź, tylko najzwyczajniej chamska a z chamstwem
              > trudno dyskutować.
              Ee tam, chamstwo. Wedlug najnowszych polskich standardow to po prostu kulturalne
              wyrazenie niezgody ;-). A serio: jak zwal, tak zwal. Mamy z grubsza taka sama
              opinie.
              Ciagle jednak uwazam, ze pisanie listu do Parlamentu Europejskiego, aby
              poinformowac o tym, ze pewien biskup brzydko sie wyraza to przesada.

              > W liście mówi się o traktowaniu kobiet przedmiotowo czyli handlu wymiennym ich
              > prawami w zamian za poparcie Kościoła dla wejścia Polski do UE.Nie należy szuka
              > ć
              > innej interpretacji, bo jej nie ma.
              ???? Moglbym prosic o oficjalna wykladnie ;-)?

              > W sporach ideologicznych w Polsce może nie jest zainteresowana ale nie należy
              > wykluczać, że zainteresuje ją sposób uzyskania przez nasz rząd poparcia Kościoł
              > a
              > dla wejścia Polski do UE i sposób wypowiadania sie publicznie polskich hierarch
              > ów
              > kościelnych o kobietach walczących o równouprawnienie.
              Hierarchowie dowlonego Kosciola moga sie wypowiadac publicznie i na dowolny temat
              kiedy zechca i jak zechca. Tak samo jak ja i Ty - to jest tzw. wolnosc slowa.
              Sadze, ze Unii Europejskiej nic do tego. Kto chce, niech bpa Pieronka slucha.
              Poza tym, mowisz, ze Unie to zainteresuje. Jesli nawet, to co z tego? Czy wydaje
              Ci sie, ze dobra Unia powie tym paskudnym polskim facetom, zeby sie zachowywali?
              W negocjacjach z EU strona jest Polska, a nie polskie kobiety i polscy mezczyzni
              osobno.

              > Według mnie nie presja środowiska ale odczytanie sensu listu zgodnie z treścią.
              > A
              > także analogiczna ocena wypowiedzi biskupa jak moja - że jest to chamstwo i
              > należy głośno i publicznie potepiać jego przejawy, szczególnie jeżeli takie
              > teksty wygłaszją dostojnicy kościelni.
              Ale co do tego ma EU? Moze lepiej napisac do Episkopatu Polski? Nadal uwazam ze
              cala akcja to kabotynizm - czyli kiepski chwyt aktorski. Nie tedy droga.

              Pozdrawiam,

              -m-
              • araab Re: Ludzie listy pisza 11.03.02, 21:43
                Gość portalu: motek napisał(a):

                > Ee tam, chamstwo. Wedlug najnowszych polskich standardow to po prostu kulturaln
                > e
                > wyrazenie niezgody ;-). A serio: jak zwal, tak zwal. Mamy z grubsza taka sama
                > opinie.

                Cieszę się, że jesteśmy zgodni.

                > Ciagle jednak uwazam, ze pisanie listu do Parlamentu Europejskiego, aby
                > poinformowac o tym, ze pewien biskup brzydko sie wyraza to przesada.

                Nie zrozumiałeś intencji, to nie jest donos na biskupa.Przynajmniej ja to
                zupełnie inaczej odbieram.
                >
                > > W liście mówi się o traktowaniu kobiet przedmiotowo czyli handlu wymiennym
                > ich
                > > prawami w zamian za poparcie Kościoła dla wejścia Polski do UE.Nie należy
                > szuka
                > > ć
                > > innej interpretacji, bo jej nie ma.
                > ???? Moglbym prosic o oficjalna wykladnie ;-)?

                Przykro mi ale nie rozumiem prośby.
                >
                > > W sporach ideologicznych w Polsce może nie jest zainteresowana ale nie nal
                > eży
                > > wykluczać, że zainteresuje ją sposób uzyskania przez nasz rząd poparcia Ko
                > ścioł
                > > a
                > > dla wejścia Polski do UE i sposób wypowiadania sie publicznie polskich hie
                > rarch
                > > ów
                > > kościelnych o kobietach walczących o równouprawnienie.
                > Hierarchowie dowlonego Kosciola moga sie wypowiadac publicznie i na dowolny tem
                > at
                > kiedy zechca i jak zechca. Tak samo jak ja i Ty - to jest tzw. wolnosc slowa.
                > Sadze, ze Unii Europejskiej nic do tego. Kto chce, niech bpa Pieronka slucha.
                > Poza tym, mowisz, ze Unie to zainteresuje. Jesli nawet, to co z tego? Czy wydaj
                > e
                > Ci sie, ze dobra Unia powie tym paskudnym polskim facetom, zeby sie zachowywali
                > ?
                > W negocjacjach z EU strona jest Polska, a nie polskie kobiety i polscy mezczyzn
                > i
                > osobno.

                Może masz rację a może nie. Miejsce Kościoła w krajach UE, szczególnie w tych
                wiodących, zostało już dawno określone.I jest ono dalekie w "rankingu" instytucji
                mogących miec wpływ na politykę państwa, w przciwieństwie do Polski.Nie wiem, czy
                UE zachwyca perspektywa posiadania w swoim kręgu państwa, w którym Kościół jest
                partnerem w polityce.
                >
                > > Według mnie nie presja środowiska ale odczytanie sensu listu zgodnie z tre
                > ścią.
                > > A
                > > także analogiczna ocena wypowiedzi biskupa jak moja - że jest to chamstwo
                > i
                > > należy głośno i publicznie potepiać jego przejawy, szczególnie jeżeli taki
                > e
                > > teksty wygłaszją dostojnicy kościelni.
                > Ale co do tego ma EU? Moze lepiej napisac do Episkopatu Polski? Nadal uwazam ze
                >
                > cala akcja to kabotynizm - czyli kiepski chwyt aktorski. Nie tedy droga.

                Do Episkopatu? Chyba żartujesz.A czy kabotynizm - nie posądzam o to Wiesławy
                Szymborskiej.Nie potrzebny był jej rozgłos kiedyś, nie potrzebny i teraz.Upieram
                sie przy moim rozumieniu intencji podpisujących list. W końcu został
                nagłośniony.Nie można wykluczyć, że w przypadku innego adresata może pozostałaby
                cała sprawa bez echa. A tak to Ty wiesz i ja wiem i ......
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > -m-
                Ja też

    • Gość: Nell Re: List Polek do Unii Europejskiej- tekst IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 08:04


      Do Parlamentu Europejskiego
      Oraz
      Do Anny Dianantopulou
      Komisarz ds. Pracy i Polityki Społecznej Unii Europejskiej
      Do wiadomości: media polskie i zagraniczne
      Episkopat Polski
      Warszawa, 5 luty 2002
      Pragniemy wyrazić zaniepokojenie charakterem debaty o sytuacji kobiet
      w Polsce. Na podstawie rozmaitych wypowiedzi publicznych można
      powziąć domniemanie, że doszło do swoistego porozumienia między
      Kościołem katolickim a rządem w kwestii przystąpienia Polski do Unii
      Europejskiej. Kościół mianowicie będzie popierał integrację z Europą w
      zamian za rezygnację rządu z dyskusji nad nowelizacją ustawy
      antyaborcyjnej. Polskie prawo dotyczące możliwości przerwania ciąży jest
      - obok Irlandii i Malty - najbardziej restrykcyjne w Europie. Przy czym w
      dziedzinie aborcji praktyka jest jeszcze surowsza niż ustawa, gdyż lekarze
      w szpitalach - powołując się na klauzulę sumienia - odmawiają nawet
      wykonywania zabiegów przewidzianych w obowiązującej ustawie.

      W kuluarach integracji Polski z Unią Europejską odbywa się zatem
      swoisty handel prawami kobiet, pokrywany charakterystycznym,
      stronniczym sposobem mówienia. Obrona życia poczętego traktowana jest
      jako obiektywny dogmat, zaś o aborcji z przyczyn społecznych mówi się w
      cudzysłowie jako o ideologicznym roszczeniu feministek, usiłujących
      zalegalizować morderstwo. Doszło do tego, że Izabelę Jarugę-Nowacką,
      pełnomocniczkę nowego rządu do spraw równego statusu kobiet i
      mężczyzn, która zastanawia się nad koniecznością wprowadzenia do szkół
      rzetelnej edukacji seksualnej oraz złagodzeniem ustawy antyaborcyjnej,
      hierarcha Kościoła, biskup Tadeusz Pieronek nazwał "feministycznym
      betonem, który nie zmieni się nawet pod wpływem kwasu solnego".

      Trudno określić to inaczej niż zastraszaniem właśnie ideologicznym. Mimo
      protestów ze strony środowisk kobiecych biskup podtrzymał swoje
      wyrażenie, motywując je tym, że ktoś, kto będzie za zabijaniem
      nienarodzonych, musi się spodziewać ostrych słów. Nie tylko zatem nie
      będzie jakichkolwiek zmian prawnych, ale nawet mówienie o nich
      wywołuje agresywną retorykę. Rozumiemy, że Kościół ma prawo bronić
      swego stanowiska, ale niechże uzna prawo innych do wyrażania
      odmiennych postaw. Demokracja stosowana nie może obyć się bez
      nieskrępowanej wymiany zdań. Trzeba powiedzieć jasno, że zamykanie ust
      jednej ze stron nie może uchodzić za rozumny kompromis.

      Integracja europejska to również integracja w dziedzinie równego statusu
      kobiet i mężczyzn, przywrócenia kobietom prawa do samostanowienia o
      swoim życiu. Demokratyczna debata na ten tak ważny temat powinna się
      toczyć w sposób swobodny, bez karcenia i zastraszania.
      Prof. Maria Janion
      Wisława Szymborska
      Magdalena Abakanowicz
      Prof. Irena Grudzińska-Gross
      Henryka Bochniarz
      Anda Rotenberg
      Olga Tokarczuk
      Dr Joanna Tokarska-Bakir
      Prof. Joanna Regulska
      Magdalena Łazarkiewicz
      Prof. Elżbieta Matynia
      Elżbieta Czyżewska
      Anka Grupińska
      Prof. Krystyna Kłosińska
      Prof. Eleonora Zielińska
      Prof. Renata Siemieńska
      Manuela Gretkowska
      Dr prawa Monika Płatek
      Prof. Bożena Chołuj
      Prof. Mirosława Marody
      Prof. Katarzyna Rosner
      Prof. Jolanta Brach-Czaina
      Prof. Danuta Sobczyńska
      Izabela Filipiak
      Kinga Dunin
      Zofia Kulik
      Bożena Umińska (Bożena Keff)
      Dr filozofii Magdalena Środa
      Krystyna Kofta
      Prof. Ann Snitow
      Weronika Kostyrko
      Aneta Górnicka-Boratyńska
      Elżbieta Szawarska
      Ewa Mikina
      Dorota Nieznalska
      Dorota Podlaska
      Monika Zielińska
      Magdalena Mierzewska
      Dr filozofii Monika Bakke
      Jowita Wycisk, UAM Poznań
      Dr Joanna Mizielińska
      Dr hab. Elżbieta Pakszys
      Beata Stasińska
      Małgorzata Halaba
      Maja Lavergne
      Katarzyna Leszczyńska
      Magdalena Leszczyńska
      Anna Potapowicz
      Ewa Kondratowicz
      Dr Joanna Bator
      Urszula Śniegowska

      Ośrodek Informacji Środowisk Kobiecych - OŚKa
      Agnieszka Grzybek
      Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
      Wanda Nowicka
      Aleksandra Solik
      Porozumienie Kobiet 8 Marca
      Kazimiera Szczuka
      Agnieszka Graff,
      Katarzyna Bratkowska
      Agata Araszkiewicz
      Ewa Toniak
      Katarzyna Władyka
      Anna Zawadzka
      Claudia Snochowska-Gonzales
      Anna Czerwińska
      Fundacja Kobieca eFKa
      Dr Sławomira Walczewska
      Beata Kozak
      Stowarzyszenie Wschodnio-Zachodnia Sieć Współpracy Kobiet NEWW -
      Polska
      Małgorzata Tarasiewicz
      Fundacja Centrum Promocji Kobiet
      Marianna Knothe
      Towarzystwo Interwencji Kryzysowej
      Anna Lipowska-Teutsch
      Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA
      Dr Izabela Kowalczyk
      Międzynarodowe Forum Kobiet
      Dr Ewa Lisowska
      • bukowski27 no wreszcie przeczytalem Ten list. 11.03.02, 09:48
        list o prawach kobiet (czego sie spodziewalem) okazal sie listem o wypowiedzi
        biskupa pieronka. i nawet polowa postów powyzej poszl atym sladem, że kosiciol
        katolicki nazywa aborcja morderstewm. a czego sie spodziewacie???? bo jezeli
        czegos innego, to ja sie wam dziwie. bo to tak mniej wiecej , jakbym od
        kazimiery szczuki oczekiwal żeby przejrzala na oczy i stwierdzila, że usuniecie
        plodu to morderstwo.
        • Gość: zocha Polski katolicyzm to islamizacja narodu IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.03.02, 20:12
          od 10 lat srednio dwukrotnie w ciagu przyjezdzam do Polski,najbardziej rzuca
          sie w oczy: 1. wzrastajaca, niewypowiedziana publicznie nienawisc i pogarda do
          kosciola katolickiego spoleczenstwa - dokladnie tak samo jak kiedys do PZPR -
          tylko,ze teraz sa to czarni a kiedys byli czerwoni 2. Cofanie kobiet do ich
          roli w religii islamskiej 3. Wzrastajace ubostwo spoleczenstwa, nie liczac 5
          gornych procent. 4. Wykreslenie ze slownika slowa przyzwoitosc, w miejsce
          ktorego zosta wprowadzona ochrona zycia poczetego. Ciesze sie, ze moje dzieci
          obojga plci nie musza i nie chca juz mieszkac w Polsce.
          • Gość: dodo jajeczko leciutko nieswieze IP: 209.226.65.* 11.03.02, 21:00
            przeczytalam list i zastanawia mnie jego lekko donosicielski ton. jest w nim
            cos z postawy prymuski-skarzypyty, ktora podnosi paluszek zeby uprzejmie
            doniesc "prosze pani, a edek sie kopie".
            nie rozumiem tez czego sygnatariuszki listu oczekuja od adresata. wkroczenia
            z wojskiem wyzwolenczym? wyslania plutonu lekarzy bez granic do wykonywania
            aborcji na kazdym rogu?
            na tym polega demokracja, ze sobie ludzie pogadaja i beda sie nieustannie
            probowali do roznych odmiennych punktow widzenia przekonywac. raz sie wahadelko
            machnie w jedna strone, raz w druga - normalne - zmieniaja sie pokolenia,
            zmienia sie sytuacja gospodarcza, zmienia technologia, poszerza wiedza - nic
            nie jest constant.
            byli czerwoni, teraz dosc mocni sa czarni - wszedzie na swiecie nastepuja tego
            typu przetasowania.
            co zas do ustawy antyaborcyjnej, to nie o to chodzi zeby ktos z zewnatrz
            narzucil polskiemu spoleczenstwu "jedynie sluszny sposob postepowania" ale zeby
            to spoleczenstwo samo dopracowalo sie modelu jemu odpowiadajacego.
            panie - autorki listu, powinny chyba poswiecic wiecej czasu i energii na
            edukowanie ludzi wokol siebie, na szerzenie i dokumentowanie swoich pogladow.
            skoro sa takie madre i wyksztalcone, to powinny znac sposoby by przekonac
            pozostalych 40 milionow do tego, w co same wierza. a nie zaraz "jak trwoga to
            do... parlamentu europejskiego".
            • Gość: Nell Re: jajeczko leciutko nieswieze IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 21:11
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > przeczytalam list i zastanawia mnie jego lekko donosicielski ton. jest w nim
              > cos z postawy prymuski-skarzypyty, ktora podnosi paluszek zeby uprzejmie
              > doniesc "prosze pani, a edek sie kopie".
              > nie rozumiem tez czego sygnatariuszki listu oczekuja od adresata. wkroczenia
              > z wojskiem wyzwolenczym? wyslania plutonu lekarzy bez granic do wykonywania
              > aborcji na kazdym rogu?
              > na tym polega demokracja, ze sobie ludzie pogadaja i beda sie nieustannie
              > probowali do roznych odmiennych punktow widzenia przekonywac. raz sie wahadelko
              >
              > machnie w jedna strone, raz w druga - normalne - zmieniaja sie pokolenia,
              > zmienia sie sytuacja gospodarcza, zmienia technologia, poszerza wiedza - nic
              > nie jest constant.
              > byli czerwoni, teraz dosc mocni sa czarni - wszedzie na swiecie nastepuja tego
              > typu przetasowania.
              > co zas do ustawy antyaborcyjnej, to nie o to chodzi zeby ktos z zewnatrz
              > narzucil polskiemu spoleczenstwu "jedynie sluszny sposob postepowania" ale zeby
              >
              > to spoleczenstwo samo dopracowalo sie modelu jemu odpowiadajacego.
              > panie - autorki listu, powinny chyba poswiecic wiecej czasu i energii na
              > edukowanie ludzi wokol siebie, na szerzenie i dokumentowanie swoich pogladow.
              > skoro sa takie madre i wyksztalcone, to powinny znac sposoby by przekonac
              > pozostalych 40 milionow do tego, w co same wierza. a nie zaraz "jak trwoga to
              > do... parlamentu europejskiego".

              Czy zyjesz w Polsce?? Mi sie wydaje jakbys pisala z ksiezyca...
              • Gość: dodo Re: jajeczko leciutko nieswieze IP: 209.226.65.* 11.03.02, 21:17
                Gość portalu: Nell napisał(a):
                >
                > Czy zyjesz w Polsce?? Mi sie wydaje jakbys pisala z ksiezyca...

                nie mieszkam w polsce ale co z tego?
                jezeli polskie spoleczenstwo chce byc traktowane normalnie, to musi podlegac
                takim samym prawom jak wszystkie inne kraje. wybory, zmiana garnituru wladzy,
                nowe idee, po kilku latach znow zmiana i tak bez konca. normalka, nie ma sie czym
                podniecac - popatrz na usa - dla republikanow i demokratow to normalne, ze raz na
                wozie, raz pod wozem.
                to samo z polska choc... chetnie przeniose sie na ksiezyc - stamtad musi byc
                fajny widok :-)
                • araab Re: jajeczko leciutko nieswieze 11.03.02, 22:00
                  Gość portalu: dodo napisał(a):

                  > nie mieszkam w polsce ale co z tego?
                  > jezeli polskie spoleczenstwo chce byc traktowane normalnie, to musi podlegac
                  > takim samym prawom jak wszystkie inne kraje. wybory, zmiana garnituru wladzy,
                  > nowe idee, po kilku latach znow zmiana i tak bez konca. normalka, nie ma sie cz
                  > ym
                  > podniecac - popatrz na usa - dla republikanow i demokratow to normalne, ze raz
                  > na
                  > wozie, raz pod wozem.
                  > to samo z polska choc... chetnie przeniose sie na ksiezyc - stamtad musi byc
                  > fajny widok :-)

                  No cóż, widać że daleko Ci do Polski, skoro nazwę tego państwa piszesz z małej
                  litery.Ale skoro proponujesz brać przykład z USA powiedz prosze, czy parlement i
                  rząd tego państwa wchodzi w układy polityczne z Kościołem Katolickim w USA, jeśli
                  chce podjąc jakieś działania ustawodawcze? Czy biskupi amerykańscy odnoszą się
                  publicznie w chamski sposób do wypowiedzi przedstawicieli jakichś ugrupowań
                  społecznych, stowarzyszeń? Bo o tym tu jest dyskusja a nie o garniturach władzy,
                  które raz są pod wozem a raz na wozie. U nas w Polsce jest tak samo i traktujemy
                  to normalnie.Więc nie dawaj za przykład swojego normalnego kraju tj.usa w
                  temacie, którego nie jesteś w stanie zrozumiec na taką odległość.
                  Pozdrawiam

                  • Gość: dodo pudlo IP: 209.226.65.* 11.03.02, 22:09
                    araab napisał(a):
                    .Więc nie dawaj za przykład swojego normalnego kraju tj.usa w
                    > temacie, którego nie jesteś w stanie zrozumiec na taką odległość.
                    > Pozdrawiam
                    >

                    hi hi hi, a ja wcale nie mieszkam w usa! try again :-)
                    • araab Re: pudlo 11.03.02, 22:16
                      Gość portalu: dodo napisał(a):

                      > araab napisał(a):
                      > .Więc nie dawaj za przykład swojego normalnego kraju tj.usa w
                      > > temacie, którego nie jesteś w stanie zrozumiec na taką odległość.
                      > > Pozdrawiam
                      > >
                      >
                      > hi hi hi, a ja wcale nie mieszkam w usa! try again :-)

                      I co z tego? Czy to zmienia fakt,że powołujesz się na usa? Moja prośba nie
                      dotyczyła podania kraju w którym mieszkasz.
                      • Gość: dodo do araaba IP: 209.226.65.* 11.03.02, 22:25
                        to jak ty do mnie nieuprzejmie, to i ja do ciebie podobnie - skoro nie jestes
                        kobieta to nie zabieraj glosu w sprawach, ktore cie nie dotycza i ktorych
                        zrozumiec nie jestes w stanie.
                        przykro mi, ze zamiast normalnej wymiany zdan i spokojnego podrzucania sobie
                        roznych punktow widzenia, wybierasz agresywna postawe sedziego decydujacego
                        o tym, co kto o czym kiedy moze pisac, a o czym nie. jest to wysoce
                        niedemokratyczne i nieeleganckie ale... kto mieczem wojuje od miecza ginie.
                        uklony,
                        dodo
                        • araab Re: do araaba 11.03.02, 22:34
                          Gość portalu: dodo napisał(a):

                          > to jak ty do mnie nieuprzejmie, to i ja do ciebie podobnie - skoro nie jestes
                          > kobieta to nie zabieraj glosu w sprawach, ktore cie nie dotycza i ktorych
                          > zrozumiec nie jestes w stanie.

                          Hi,hi,hi, pudło:))))

                          >ale... kto mieczem wojuje od miecza ginie.
                          > uklony,
                          > dodo

                          Też się kłaniam nisko

                          • Gość: dodo Re: do araaba IP: *.sympatico.ca 12.03.02, 03:27
                            skoro jestes kobieta, pania araab, tym bardziej mi przykro, ze uzywasz chwytow ponizej pasa
                            w merytorycznej dyskusji otwartej dla wszystkich, ktorzy posluguja sie internetem.
                            skoro ja pisze po polsku i wyrazam opinie w polskiej sprawie, uraza mnie pozbawianie mnie glosu
                            wylacznie z powodu mojego adresu. nikt na takie traktowanie nie zasluguje, nawet stare dodo.
                            wyrzadzilas mi przykrosc. mysle, ze zupelnie niezasluzenie i niepotrzebnie.
                            obserwuje tu wiele podobnych zachowan i czesto sie zastanawiam skad one sie biora. zamiast odnosic
                            sie do argumentow, wielu pozwala sobie na osobiste wycieczki, docinki i zlosliwosci, ktore uchodza
                            bezkarnie, bo internet jest anonimowy i mozna komus slownie dac po buzi bez jakichkolwiek
                            konsekwencji.
                            jesli sie chce naprawiac swiat albo wypominac innym brak kultury, warto czasem spojrzec w lustro.
                            to juz calkiem ogolna uwaga, nie skierowana do kogokolwiek konkretnie. odnosi sie ona zreszta i do
                            demokracji, i do biskupa pieronka pewnie tez :-)
                            poki co - dobranoc, moze jutro bedzie lepszy dzien na dyskusje o paniach i panach.
                            • araab Re: do araaba 13.03.02, 10:59
                              Gość portalu: dodo napisał(a):

                              > skoro jestes kobieta, pania araab, tym bardziej mi przykro, ze uzywasz chwytow
                              > ponizej pasa
                              > w merytorycznej dyskusji otwartej dla wszystkich, ktorzy posluguja sie internet
                              > em.
                              > skoro ja pisze po polsku i wyrazam opinie w polskiej sprawie, uraza mnie pozbaw
                              > ianie mnie glosu
                              > wylacznie z powodu mojego adresu. nikt na takie traktowanie nie zasluguje, nawe
                              > t stare dodo.
                              > wyrzadzilas mi przykrosc. mysle, ze zupelnie niezasluzenie i niepotrzebnie.

                              Jeżeli wyrządziłam Ci przykrość, najmocniej przepraszam, bo nie takie były moje
                              intencje.Nie miałam zamiaru pozbawiać Cię głosu z powodu Twojego adresu.Przecież
                              go nie znam.Ale mnie z kolei wkurza i to mocno stawianie USA jako przykład dobry
                              na wszystko.Nawet jeżeli nie jest to na temat a tak było w moim odczuciu w tym
                              przypadku.Dyskutowaliśmy o chamstwie polskiego biskupa i o uzasadnieniu (bądź
                              nie) pisania takich listów i do takich adresatów. Ty stawiasz przykład USA w
                              temacie politycznych rozgrywek różnych partii w demokratycznym państwie. Ja tu
                              nie widzę związku.Przykro mi.Ponawiam swoje pytanie: czy w USA Kościół Katolicki
                              ma wpływ na politykę rządu? Czy dostojnicy kościelni obrażają publicznie
                              przedstawicieli Stowarzyszeń za ich poglądy? Nie wiem, jak długo jesteś poza
                              Polską.Ja tu mieszkam od urodzenia i chyba nie doczekam się czasów, kiedy
                              dopracujemy się własnej, polskiej drogi, korzystając z najlepszych przykładów i
                              doświadczeń RÓŻNYCH państw funcjonujących w systemie demokratycznym.Przez 50 lat
                              dla polityków i części społeczeństwa wszystko co najlepsze było na wschód od
                              Bugu."Niedościgniony wzór".Dzisiaj z kolei jedynie słuszne jest wszystko, co w (i
                              z)USA. Jedni i drudzy mieli i mają nas gdzieś. Ale to już inna dyskusja.
                              Jeszcze raz przepraszam i życzę długich dyskusji na forum, bez obrażania się na
                              niektóre wypowiedzi. Nie zawsze intencje interlokutora są złe.
                              Pozdrawiam
                              • araab Re: do araaba 14.03.02, 09:02
                                Zadnych pytań.Jednak nic nie zrozumiałeś a miałam nadzieję.Chcesz mieć ostatnie
                                słowo-nie ma sprawy.
                                • araab Re: do araaba 14.03.02, 09:10
                                  Pardon, mój poprzedni post nie miał być w tym miejscu.
                  • Gość: motek na tej samej zasadzie IP: *.BrockU.CA 11.03.02, 22:24
                    Czy moglbym prosic o podanie przykladu kraju demokratycznego, ktorego
                    intelektualisci koresponduja z parlamentem zaprzyjaznionej potegi, aby
                    poskarzyc sie na jakiegos biskupa i powiedziec, jak im zle.

                    Pozdrawiam,

                    -m-
                    • araab Re: na tej samej zasadzie 11.03.02, 23:11
                      Sprowadzasz całą sprawę z uporem do skargi rozhisteryzowanych kobiet na
                      niegrzecznego biskupa.Można i tak.
                      Nie wyraziłam swojego poparcia dla idei tego listu tylko polemizowałam z
                      niektórymi Twoimi wypowiedziami.
                      Może i dla wielu osób wypowiedzi i postawa księdza Jankowskiego,Rydzyka a
                      ostatnio bpa Pieronka(co mnie osobiście dziwi, bo uważam bpa Pieronka za wyższy
                      zdecydowanie poziom intelektualny od wymienionych przed Nim)są normalne, ale
                      dla mnie nie.Po pierwsze jątrzą, dzielą a poza tym mają wpływ na negatywny
                      stosunek coraz wiekszej rzeszy ludzi do Kościoła w Polsce.A jeżeli chodzi o
                      demokrację i przykłady - nie śledzę skarg wpływających do parlamentu
                      europejskiego.I w sumie guzik mnie one obchodzą.Mam też poważne wątpliwości co
                      do określania (jak na razie) Polski krajem demokratycznym.To dopiero początki i
                      długo sie trzeba będzie uczyć demokracji.Na razie to tylko życzenie, podobnie
                      jak "Polska - państwo prawa".
                      • Gość: motek Re: na tej samej zasadzie IP: *.BrockU.CA 11.03.02, 23:27
                        Caly czas bylem pod wrazeniem, ze dyskutujemy o tym nieszczesnym liscie.
                        Napisalem, ze jest on moim zdaniem bez sensu (bo bezcelowy, a i adresat nie ten)
                        i od tego momentu uzasadniam to, co napisalem. To, czy Polska demokracja jest,
                        czy nie jest - to juz inna sprawa. Ja mysle, ze jest.

                        W kazdym wypadku, wiara, ze przyjda dobrzy ludzie z Unii Europejskiej i zasadza
                        tu demokracje i dobre obyczaje jest naiwna. Chocby napisac tysiac listow.
                        Jesli ktos stawia sobie za cel ograniczenie nieformalnych wplywow Kosciola
                        Katolickiego na rzad RP, to trzeba do tego przekonywac Polakow, a nie Parlament
                        Europejski. Na co zreszta Dodo zwrocila uwage.

                        Pozdrawiam,

                        -m-

            • Gość: motek Otoz to... IP: *.BrockU.CA 11.03.02, 21:43
              ...drogie Dodo. Mozna powiedziec, ze madrosc przez Ciebie przemawia (tak, jak
              przez kazdego, kto ma poglady zblizone do moich, hihi..).

              Pozdrawiam (z uklonami),

              mk. (motek, odmotany)
              • Gość: gocha Do kogo w Polsce mozna sie zwrocic IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.03.02, 23:34
                o rozstrzygniecie sporu: obywatel - wladza ? Skorumpowanego sadu, lub sadu
                najwyzszego na uslugach wladzy, rzecznika praw obywatelskich, czy prof. Zolla,
                ktory orzekl, ze obecny ksztalt ustawy antyaborcyjnej jest zgodny z
                konstytucja. Wypowiedz ks. Pieronka jest po prostu chamstwem, ktore jest w
                Polsce standartem i za ktore na zadnym szczeblu nie ponosi sie konsekwencji.
                Dlaczego czarny bonza mialby sie liczyc ze slowami?
                • maly.ksiaze Jest czy nie jest, oto pytanie 12.03.02, 00:00
                  Gość portalu: gocha napisał(a):

                  > czy prof. Zolla,
                  > ktory orzekl, ze obecny ksztalt ustawy antyaborcyjnej jest zgodny z
                  > konstytucja.
                  Moze po prostu jest?

                  mk.
            • vagin1 Re: jajeczko leciutko nieswieze 12.03.02, 14:10
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > przeczytalam list i zastanawia mnie jego lekko donosicielski ton. jest w nim
              > cos z postawy prymuski-skarzypyty, ktora podnosi paluszek zeby uprzejmie
              > doniesc "prosze pani, a edek sie kopie".
              > nie rozumiem tez czego sygnatariuszki listu oczekuja od adresata. wkroczenia
              > z wojskiem wyzwolenczym? wyslania plutonu lekarzy bez granic do wykonywania
              > aborcji na kazdym rogu?
              > na tym polega demokracja, ze sobie ludzie pogadaja i beda sie nieustannie
              > probowali do roznych odmiennych punktow widzenia przekonywac. raz sie wahadelko
              >
              > machnie w jedna strone, raz w druga - normalne - zmieniaja sie pokolenia,
              > zmienia sie sytuacja gospodarcza, zmienia technologia, poszerza wiedza - nic
              > nie jest constant.
              > byli czerwoni, teraz dosc mocni sa czarni - wszedzie na swiecie nastepuja tego
              > typu przetasowania.
              > co zas do ustawy antyaborcyjnej, to nie o to chodzi zeby ktos z zewnatrz
              > narzucil polskiemu spoleczenstwu "jedynie sluszny sposob postepowania" ale zeby
              >
              > to spoleczenstwo samo dopracowalo sie modelu jemu odpowiadajacego.
              > panie - autorki listu, powinny chyba poswiecic wiecej czasu i energii na
              > edukowanie ludzi wokol siebie, na szerzenie i dokumentowanie swoich pogladow.
              > skoro sa takie madre i wyksztalcone, to powinny znac sposoby by przekonac
              > pozostalych 40 milionow do tego, w co same wierza. a nie zaraz "jak trwoga to
              > do... parlamentu europejskiego".
              Nie pozostaje nic innego jak tylko się podpisać co niniejszym czynię
              Jarek V.

          • Gość: Wikul Re: Polski katolicyzm to islamizacja narodu IP: *.acn.waw.pl 12.03.02, 00:25
            To jakiś bełkot.Nic tego nie mozna zrozumieć.Podzielam pogląd autorki że Ona i
            jej dzieci powinny pozostać za granicą.
    • Gość: Wikul Re: List Polek do Unii Europejskiej IP: *.acn.waw.pl 12.03.02, 01:32
      List Polek do UE okazał się listem kilkudziesięciu sfrustrownych i
      zakompleksionych (niestety)Pań do niewiadomo kogo.Adresata te sprawy niewiele
      interesują szczególnie że nie ma na te sprawy żadnego wpływu (na szczęście).
      Ze smutkiem napotkałem na tej liście kilka zasłużonych i wartościowych Osób
      które jak sądzę poparły idee do których mają wewnętrzne przekonanie a które nie
      bardzo wiedziały do czego zostana wykorzystane.Niektóre z Pań dołożyły do
      swoich imion i nazwisk znamienite tytuły (łacznie z doktorem filozofii)żeby
      siebie dowartościować a maluczkich do siebie przekonać.Ciekawe jak się czułu te
      panie które nie mogły pochwalić się żadnymi tytułami.
      Należy sadzić że w ślad za tym listem UE przyśle do Polski dywizje amazonek
      które rozprawią się z tym podłym spiskiem czerwonych z czarnymi i przekonają
      hierarchię kościelną do tego że najważniejszą w życiu jest filozofia "róbta co
      chceta".
      Osławiony list okazał się żłosnym donosem na własny rząd i własne społeczeństwo
      świadczący o intelektualnej bezradności i bezsilności adresatek.
      To bardzo smutne.
      • unknown10 Re: Wikul -zalecam cierpliwosc 12.03.02, 04:48
        Gość portalu: Wikul napisał(a):

        > List Polek do UE okazał się listem kilkudziesięciu sfrustrownych i
        > zakompleksionych (niestety)Pań do niewiadomo kogo.Adresata te sprawy niewiele
        > interesują

        Wstrzymaj sie z ta arbitralna konkluzja - przeciez nie jestes adresatem,
        poczekajmy na odpowiedz adresata


        > szczególnie że nie ma na te sprawy żadnego wpływu (na szczęście).
        > Ze smutkiem napotkałem na tej liście kilka zasłużonych i wartościowych Osób
        > które jak sądzę poparły idee do których mają wewnętrzne przekonanie a które nie
        >
        > bardzo wiedziały do czego zostana wykorzystane.

        Nie uwierze ze panie podpisujace ten list nie czytaly co podpisuja i nie zdawaly
        sobie sprawy do kogo jest adresowany.

        Niektóre z Pań dołożyły do
        > swoich imion i nazwisk znamienite tytuły (łacznie z doktorem filozofii)żeby
        > siebie dowartościować a maluczkich do siebie przekonać.Ciekawe jak się czułu te
        >
        > panie które nie mogły pochwalić się żadnymi tytułami.
        > Należy sadzić że w ślad za tym listem UE przyśle do Polski dywizje amazonek
        > które rozprawią się z tym podłym spiskiem czerwonych z czarnymi i przekonają
        > hierarchię kościelną do tego że najważniejszą w życiu jest filozofia "róbta co
        > chceta".


        Przedstawiciele Kosciola nie powinni miec wplywu na polityke panstwa a rzad nie
        powinien sie wdawac w manipulacyjne wykorzystywanie faktu ze wiekszosc
        spoleczenstwa polskiego jest pod wplywem katolickiej doktryny . Czy Kosciol w
        Polsce tak ubezwlasnowolnil swoje duszyczki, ze one nie sa juz w stanie podjac
        decyzji o przynaleznosci do Uni Europejskiej samodzielnie?

        > Osławiony list okazał się żłosnym donosem na własny rząd i własne społeczeństwo
        > świadczący o intelektualnej bezradności i bezsilności adresatek.
        > To bardzo smutne.

        Smutne jest to, ze glosne mowienie o niezbyt chlubnych praktykach rzadowych
        nazywa sie zalosnym donosem.


        • Gość: Zocha Re: Dlaczego w tym watku dyskutuja glownie panowie IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.03.02, 14:34
          lub osoby podszywajace sie pod mezczyzn. Takie wlazenie w nieswoje srodowisko
          przypomina zboczencow podgladajacych dziewczyny w domach studenckich pod
          prysznicem. A moze to nie zboczenie tylko sfrustrowanie niepowodzeniami wsrod
          kobiet. Panie Wikul (przepraszam, jesli przekrecilam nick) - chyba trudno panu
          o sukcesy w zyciu osobistym, ale glowa do gory zawsze moze pan zostac ksiedzem
          i wtedy latwiej o takie sukcesy.
          • Gość: zuza Re: Dlaczego w tym watku dyskutuja glownie panowie IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.03.02, 14:45
            poniewaz polska specjalnoscia jest, ze kobiety sa reprezentowane przez
            mezczyzn. Wlasnie na forun ONZ na konferencji poswieconej walce o
            rownouprawnienie kobiet Polske reprezentowal minister Kropiwnicki, ktory
            glosowal tak jak bardzo waska grupa, tylko niektorych krajow arabskich. Dlatego
            mialoby byc tu inaczej.
          • wikul Re: Dlaczego w tym watku dyskutuja glownie panowie 18.04.02, 02:29
            Gość portalu: Zocha napisał(a):

            > lub osoby podszywajace sie pod mezczyzn. Takie wlazenie w nieswoje srodowisko
            > przypomina zboczencow podgladajacych dziewczyny w domach studenckich pod
            > prysznicem. A moze to nie zboczenie tylko sfrustrowanie niepowodzeniami wsrod
            > kobiet. Panie Wikul (przepraszam, jesli przekrecilam nick) - chyba trudno panu
            > o sukcesy w zyciu osobistym, ale glowa do gory zawsze moze pan zostac ksiedzem
            > i wtedy latwiej o takie sukcesy.

            Dlaczego na tym watku dyskutują głównie panowie.A dlaczego nie ?
            A może wprowadzic limit np.30% meżczyzn i nic wiecej.To bardzo teraz modne.
            Bardzo jestem wdzięczny za troskę o moje życie osobiste ale chyba rozczaruję
            panią Zochę.Mam bardzo uregulowane życie osobiste.Jestem żonaty,mam dwoje dzieci
            (syna i córkę).A księdzem nie mógłbym być również dlatego że bardzo kochałem (i
            kocham) kobiety.Tylko co to ma do rzeczy w sprawie gdy nadawcom mylą sie odbiorcy.

      • charybda Re: List Polek do Unii Europejskiej 12.03.02, 15:16
        Gość portalu: Wikul napisał(a):

        > List Polek do UE okazał się listem kilkudziesięciu sfrustrownych i
        > zakompleksionych (niestety)Pań do niewiadomo kogo.
        Argument ad personam i to dotyczący osób, z których kilka znam osobiście, a
        wszystkie szanuję. Obrzydliwość!
        > Adresata te sprawy niewiele
        > interesują szczególnie że nie ma na te sprawy żadnego wpływu (na szczęście).
        Co do jednego masz rację - adresat wskazany prawdopodobnie się tym nie
        zainteresuje zbyt poważnie. Ale w Polsce dyskusja nabrała więcej wigoru. I o to
        mogło w dużym stopniu chodzić, nie przyszlo Ci to do głowy?
        > Ze smutkiem napotkałem na tej liście kilka zasłużonych i wartościowych Osób
        A wcześniej nazwałeś je "sfrustrowanymi i zakompleksionymi". A fe, pomyśl zanim
        napiszesz.
        > które jak sądzę poparły idee do których mają wewnętrzne przekonanie a które nie
        >
        > bardzo wiedziały do czego zostana wykorzystane.Niektóre z Pań dołożyły do
        > swoich imion i nazwisk znamienite tytuły (łacznie z doktorem filozofii)żeby
        > siebie dowartościować a maluczkich do siebie przekonać.Ciekawe jak się czułu te
        >
        > panie które nie mogły pochwalić się żadnymi tytułami.
        Tytyłów naukowych nie podaje się aby kogoś poniżyć. Tylko rzeczywisty frustrat
        może czuć się poniżony uświadomieniem sobie, że istnieją osoby bardziej od niego
        utytułowane czy posiadające inne walory, jemu nie przynależne. Podanie stopnia
        naukowego służyło zapewne przedstawieniu danej osoby adresatowi (przecież ani
        Pani Komisarz ani inni czytelnicy nie muszą znać sygnatariuszek listu)
        > Należy sadzić że w ślad za tym listem UE przyśle do Polski dywizje amazonek
        > które rozprawią się z tym podłym spiskiem czerwonych z czarnymi i przekonają
        > hierarchię kościelną do tego że najważniejszą w życiu jest filozofia "róbta co
        > chceta".
        Żart niesmaczny, szczególnie w kontekście współczesnego znaczenia
        terminu "amazonka". A jeśli chodzi o "róbta co chceta" to już gdzieś czytałam, że
        to wyjątek z któregoś z Ojców Kościoła (chyba św. Augustyna? - jeśli się mylę,
        przepraszam). Ciekawe czemu nadal się tego czepiacie?
        > Osławiony list okazał się żłosnym donosem na własny rząd i własne społeczeństwo
        > świadczący o intelektualnej bezradności i bezsilności adresatek.
        > To bardzo smutne.
        Smutne jest to, że faktycznie sprawy kobiet traktowane są w Polsce z
        lekceważeniem, a słowo "kobieta" funkcjonuje prawie wyłącznie w związku
        z "dziecko", "rodzina" itp. Trudno nazwać donosem jawne, opatrzone podpisem
        wystąpienie. Tym niemniej prawdopodobnie faktycznie list jest dowodem poczucia
        bezsilności i bezradności. Ale jakie poczucie siły mogą mieć kobiety, skoro ich
        reprezentacja w życiu publicznym nadal pozostaje mizerna, a ich głos we własnej
        sprawie liczy się o wiele mniej niż przemówienie z ambony (notabene oczywiście
        mężczyzny, którego sprawa nie dotyczy)
        • maly.ksiaze Jednych smuci to, drugich co innego 12.03.02, 17:23
          Mnie na przyklad najbardziej smuci to, ze osoby badz co badz ze swiecznika nie
          sa w stanie pojac, ze demokracja w Polsce zalezy od samych Polakow (plci
          obojga, aby nie bylo watpliwosci), i ze zaden komisarz nie przywiezie jej w
          teczce.
          I ze Parlament Europejski nie sluzy do wywolywania szumu w Polsce.
          Do tego generalnie sluza Gazety. I ze pisanie listu do kogos tam,
          takie 'zwracanie uwagi' jest tak naprawde dzialaniem 'zamiast', 'na niby'.
          Aktorstwem po prostu.

          Pozdrawiam,

          mk.
    • ignatz Do Nell 12.03.02, 15:39
      Szanowna Nell. W ktoryms momencie, zapewne w szale dyskusji, nazwalas Ignaca
      Ignatzem. Otoz chcialbym Ci uswiadomic, ze Ignac i Ignatz to dwie zupelnie
      rozne osoby. Choc musze przyznac, ze poglady w kwestii teorii mamy zbiezne.
      Ignac zupelnie sprawnie uzywa logiki, czego niestety nie mozna do konca
      powiedziec o Tobie (to naduzywanie slowa "bredzisz", szczegolnie w odniesieniu
      do Zenona z Elei, byl taki sprawdz! A Zenonów-filozofow bylo wiecej niz jeden).
      Niestety, z lektury Twoich postow wynika, ze jestes zwolenniczka hasla "moja
      macica - moj wybor". Otoz jestes w bledzie. Dziecko nie jest tylko Twoja
      wlasnoscia - gdyby tak bylo, sama bys je leczyla, sama wszystkiego uczyla itd
      itp. Tymczasem dziecko, chocby urodzone przez Ciebie, rosnie aby tworzyc
      Spoleczenstwo przez duze "S", aby dziedziczyc kulture, tradycje i te wszystkie
      pierdoly, ktore czynia nas cywilizacja. Ono ma przedluzyc gatunek, nie tylko
      Twoje geny.
      Pozdrwiam,
      Ignatz (TZ!)
      • Gość: Nell Re: Do Ignatza (tz!!) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 16:26
        ignatz napisał(a):

        > Szanowna Nell. W ktoryms momencie, zapewne w szale dyskusji, nazwalas Ignaca
        > Ignatzem. Otoz chcialbym Ci uswiadomic, ze Ignac i Ignatz to dwie zupelnie
        > rozne osoby.

        Oh przepraszam!!!! Naprawde myslalam, ze to jedna i ta sama osoba, ale zapewne jestescie blizniakami
        jednojajowymi, lub dwiema polowkami tego samego jablka, taka zbieznosc pogladow...

        Choc musze przyznac, ze poglady w kwestii teorii mamy zbiezne.
        > Ignac zupelnie sprawnie uzywa logiki,

        Logiki??:)))) Raczysz zartowac.

        czego niestety nie mozna do konca
        > powiedziec o Tobie
        Gdzie moje wypowiedzi sa pozbawione logiki, wskaz czego nie rozumiesz..

        (to naduzywanie slowa "bredzisz", szczegolnie w odniesieniu
        > do Zenona z Elei, byl taki sprawdz! A Zenonów-filozofow bylo wiecej niz jeden).

        Alez ja wiem , ze byl, nie musze sprawdzac:)))) Zadziwiajace pewno dla ciebie, ze kobieta i wie..
        Uwazam, ze podany przyklad był bredzeniem, bo nie na temat...


        >
        > Niestety, z lektury Twoich postow wynika, ze jestes zwolenniczka hasla "moja
        > macica - moj wybor".
        Otoz jestes w bledzie. Dziecko nie jest tylko Twoja
        > wlasnoscia
        Moje cialo jest moim cialem, moj organizm jest moim organizmem. Nigdy nie usunelam ciazy, jestem
        matka. Nawet niesmak wzbudza we mnie usuwanie ciazy..Ale tylko ja zadecyduje, czy chce miec wiecej
        dzieci, bo to jest moje zycie i moj biznes.
        Embrion to nie jest dziecko. Oczywiście jest innym organizmem, ale tylko ja zadecyduje, czy chce je nosic
        przez 9 miesiecy i ryzykowac swym zdrowiem i zyciem, i sieroctwem dziecka, ktore juz mam , i czy urodze
        dziecko swego gwałciciela..

        - gdyby tak bylo, sama bys je leczyla, sama wszystkiego uczyla itd

        Najpierw musze podjac decyzje, czy chce byc matka, a gdy zadecyduje, ze je urodze , bedzie mozna je
        pozniej leczyc i uczyc.

        > itp. Tymczasem dziecko, chocby urodzone przez Ciebie, rosnie aby tworzyc
        > Spoleczenstwo przez duze "S", aby dziedziczyc kulture, tradycje i te wszystkie
        > pierdoly, ktore czynia nas cywilizacja. Ono ma przedluzyc gatunek, nie tylko
        > Twoje geny.

        I tak jest za duzo na swiecie ludzi cierpiacych biede, po co nastepni??Po co mam przedluzac gatunek??
        Naprawde jest wiele osob, ktore rodzenie i parzenie sie uwazaja za swoj cel zyciowy..
        Parzenie sie i rodzenie nieustanne to nie sposob na stworzenie społeczenstwa przez duze s. Juz minely
        czasy , gdzie aktualne bylo "idzcie i rozmnazajcie sie" Napełniajcie ziemię, powiada Biblia, ale to było
        dobre kiedyś, w czasach nomadów, gdy świat pustkami świecił i plemię
        musiało być liczne, bo im liczniejsze było, tym więcej miało wojowników, a im więcej wojów, tym
        skuteczniej można było wyciąć w pień sąsiadów, bo jak nie, to sąsiedzi by ich w pień wycięli.
        tez pozdrawiam:)
        > Pozdrwiam,
        > Ignatz (TZ!)

        • Gość: Nell Re: Do Ignatza (tz!!) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 16:38

          " Embrion to nie jest dziecko", sorry miało byc to jeszcze nie człowiek.
        • bukowski27 do nell - pytanie 12.03.02, 16:39
          moje dziecko, moje cialo.. poteoretyzujmy troche... juz poruszalem ten aspekt
          na forum, ale jakos tak gdzies bez echa przeszedl... a wiec poteoretyzujmy...
          zalozmy ze ustawa zostaal zliberalizowana... zalozmy ze ja i jakas przypadkowa
          panienka przez nieuwage (bezmyslnosc, glupote, niedojrzalosc... nazwij jak
          chcesz) zostaniemy rodzicami. zalozmy ze przyszla matka nie chce zostac matka.
          nie ze mna w kazdym badz razie. i informuje mnie o tym. tzn. o tym ze ma zamiar
          usunac ciaze. ja natomiast chcialbymzeby urodzila to dziecko. szczesliwej
          rodziny nie stworzymy. wlasciwie wogole rodziny nie stworzymy. ale ja chce
          wychowac to dziecko i dac mu tyl emilosci ile bede w stanie. niestety (dla
          mnie) nie bedzie mi to dane. co bys mi wtedy powiedziala? ze to jej cialo? ze
          to jej wybor? ze ja nie ma nic... absolutnie nic do gadania? ja. ojciec.
          slucham uprzejmie. tylko poprosze bez zlosliwosci i uogulniania. moj stosumnek
          do ciebie jest nazwijmy to neutralny. tak tez mnie potraktuj. co bys mi
          powiedziala? i czy uwazasz, ze jako ojciec nic nie mam do powiedzenia w sprawie
          urodzenia/nieurodzenia mojego dziecka?
          • Gość: Nell Re: do nell - pytanie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 16:54
            bukowski27 napisał(a):

            > moje dziecko, moje cialo.. poteoretyzujmy troche... juz poruszalem ten aspekt
            > na forum, ale jakos tak gdzies bez echa przeszedl... a wiec poteoretyzujmy...
            > zalozmy ze ustawa zostaal zliberalizowana... zalozmy ze ja i jakas przypadkowa
            > panienka przez nieuwage (bezmyslnosc, glupote, niedojrzalosc... nazwij jak
            > chcesz) zostaniemy rodzicami. zalozmy ze przyszla matka nie chce zostac matka.
            > nie ze mna w kazdym badz razie. i informuje mnie o tym. tzn. o tym ze ma zamiar
            >
            > usunac ciaze. ja natomiast chcialbymzeby urodzila to dziecko. szczesliwej
            > rodziny nie stworzymy. wlasciwie wogole rodziny nie stworzymy. ale ja chce
            > wychowac to dziecko i dac mu tyl emilosci ile bede w stanie. niestety (dla
            > mnie) nie bedzie mi to dane. co bys mi wtedy powiedziala? ze to jej cialo? ze
            > to jej wybor? ze ja nie ma nic... absolutnie nic do gadania? ja. ojciec.
            > slucham uprzejmie. tylko poprosze bez zlosliwosci i uogulniania. moj stosumnek
            > do ciebie jest nazwijmy to neutralny. tak tez mnie potraktuj. co bys mi
            > powiedziala? i czy uwazasz, ze jako ojciec nic nie mam do powiedzenia w sprawie
            >
            > urodzenia/nieurodzenia mojego dziecka?

            Napewno masz..:) Przynajmniej moim zdaniem. Oczywiscie, mowimy o sytuacji kiedy ta panienka
            powiadomilaby cie, ze jest z toba w ciazy..Juz samo powiadomienie swiadczyloby, ze chce ten problem
            dzielic z toba...Gdyby sie nie liczyła z twoim zdaniem, usunelaby bez twojej wiedzy..Tak samo jak uwazam,
            ze kobieta, ktora chce urodzic, a partner daje jej pieniadze na skrobanke, co zdarza sie czasami,
            powinna urodzic.
            "Moja macica , moja sprawa" pisałam w kontekscie tego, co napisał mi Ignatz. Co zrobie z moja ciażą
            jest sprawą moja i mojego męża, czyli naszego zwiazku. To my o tym zadecydujemy ,a nie
            Kosciola i panstwa .
            • bukowski27 teoretyzowania cd. 12.03.02, 17:08
              no tak. przykladow mozna wymyslec wiele... moglbym si eo ciazy dowiedziec
              przypadkiem, wiec ona niekoniecznie moglaby chciec mnie o tym poinformowac...
              moje pytanie (mimo ze zastrzeglem ze jest konkretne i ze oczekuje konkretnej
              odpowiedzi:) bylo bardziej uniwersalne. co w przypadku gdy matka dziecka chce
              usunac ciaze, a ojciec sie temu spreciwia??? pisze o tym, bo mnie osobiscie
              irytuja uwagi typu: moje cialo moje dziecko. kobieta ma wolnosc wyboru...
              itd... a niestety, to jest podtswoy i ciagle przewijajcy sie argument
              zwolennikow liberalizacji przepisow... nie znam projektu przygotowywanego prze
              zjaruge-nowacka... ale (moze mylnie) zakladam ze taki wariant nie zostal tam
              przewidziany. slucham nell.
              • Gość: Nell Re: teoretyzowania cd. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 17:22
                "moje cialo moje dziecko. kobieta ma wolnosc wyboru...
                itd..."
                Mysle, ze te stwierdzenia okreslaja swerę prywatna człowieka..Wszelkie zakazy, nakazy (chiny)
                aborcji,
                to wchodzenie z butami w prywatne zycie człowieka. Zadna instytucja, osoba, czy panstwo nie ma
                prawa podejmowac za kogos zyciowych decyzji. Chociaz uwazam, ze masz racje twierdzac, ze w
                znowelizowanej ustawie aborcyjnej osoba ojca powinna tez decydowac o losie dziecka..
                • bukowski27 no tak nell. 12.03.02, 17:40
                  ale czy dla ciebie ustanowienie takiej ustawy nie bedzi ograniczeniem wolnosci?
                  mojej wolnosci? ja rozumeim ze statystyki przemawialja przeciwko mnie... tzn.
                  przeciwko takim pogladom jak moje. to wszytsko o czym tak glosno krzycza
                  feministki (ze o relacjach z wawy wspomne z 8 marca) jest niczym innym jak
                  proba ograniczenia mojej wolnosci. wiec umowmy sie i powiedzmy raz a jasno. czy
                  feministki mowia o wolnosci czlowiek ado decydowania o swoim ciele? czy o
                  wolnosci kobiety do decydowania o swoim ciele? zadne skroty myslowe mnie nie
                  zadowlaja. prawo nie uznaje skrotow myslowych. a wolnosc jednego czlowiek
                  akonczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc drgiego (banal, ale niczego lepszego
                  nie znam:) akurat tak sie sklada, że sfera narodzin czlowieka jest na styku
                  płci. i irytuje mnie jezeli ktokolwiek mowiac o prawie do wolnego wyboru, mowi
                  o prawie do kiedy-mi-sie-chce usuwania ciazy... a te dwie sprawy w
                  wypowiedziach jakie slysze sa tak scisle z soba zlaczone jak coca i cola...
                  albo flip i flap... gdziekolwiek slysze o wolnosci wyboru, to wiem, że zaraz
                  uslysze o prawi do przerywania ciazy... i vice versa. jezeli mowisz nell o
                  wolnosci czlowieka (a nie kobiety) to chcialbym posluchac twojego pomyslu jak
                  ochronic moja wolnosc, w przypadku ktory przytoczylem? jakies pomysly?
                  • Gość: Nell Re: no tak nell. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 17:56
                    Oj, zmuszasz mnie do wysiłku inetelektualnego..:)))
                    Ale wracajac do pytanie:
                    Prawnie to nie jest chyba mozliwe by wilk był syty i owca cala, nie wiem, jak inne kraje europejskie to
                    rozwiazuja, ale chyba dobrze, jezeli wolnosc wyboru zwana aborcja, uwazana jest tam za cos
                    lepszego od jej zakazu. zreszta nic nie wymysle sama, jestem zbyt rozkojarzona :) przemysle w nocy i
                    napisze jaki mam pomysł, a ty wejdz na strony FEDERA, moze zrozumiesz czym jest
                    samostanowienie dla kobiety...
                • Gość: dodo wynalazcy - do dziela IP: 209.226.65.* 12.03.02, 17:52
                  rozumiem dylemat bukowskiego i wlasciwie szczerze mezczyznom wspolczuje, ze
                  w kwestii prokreacji sa tak jednoznacznie zalezni od kobiet - sami sobie z tym
                  nie poradza chocby nie wiem jak chcieli:-)
                  dopoki jednak nie uda sie skonstruowac przenosnej maciczki, do ktorej mozna by
                  przelozyc embrionik niechciany przez mame a upragniony przez tate, zeby sobie
                  w takiej sztucznej maciczce rosl az do momentu gdy tata moze go przejac pod
                  swoje skrzydla, dopoty kwestia tego, co chce tata pozostanie zawsze na drugim
                  planie.
                  zgadzam sie, ze jest to wysoce niesprawiedliwe ale zazalenie nalezy odeslac do
                  matki natury lub pana boga - co kto woli. naga prawda jest bowiem taka, ze jak
                  kobieta dziecka nie chce, to bedzie z szafy skakac, moczyc nogi w goracej
                  musztardzie albo przebijac sobie macice szydelkiem byle tylko tego dziecka nie
                  miec i dobre checi ewentualnego tatusia badz obostrzenia prawne nie na wiele
                  sie tu zdadza. wieki o tym swiadcza.
                  aby wiec "przechytrzyc" matke nature (czy pana boga), jedyne rozwiazanie widze
                  w konstrukcji takiej maciczki, ktora moglaby byc np. doczepiana do spragnionego
                  dziecka tatusia i wtedy juz byloby i po rowno, i sprawiedliwie, wilk bylby
                  syty, i owca bez aborcji. a jak by sie ksieza w polsce cieszyli.
                  i nie tylko w polsce!
                  wiec - pisarze do pior, studenci do szkol a wynalazcy do wynajdowania maciczki!
                  • maly.ksiaze Re: wynalazcy - do dziela 12.03.02, 18:01
                    Najprosciej to: prawnicy do kodeksow. Prawny zakaz przerywania ciazy zalatwia
                    przeciez sprawe.
                    Dodo, nie odkopuj tego psa, niech sobie bedzie pogrzebany.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • Gość: Nell Re: wynalazcy - do dziela IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 18:06
                      maly.ksiaze napisał(a):

                      > Najprosciej to: prawnicy do kodeksow. Prawny zakaz przerywania ciazy zalatwia
                      > przeciez sprawe.
                      > Dodo, nie odkopuj tego psa, niech sobie bedzie pogrzebany.
                      >
                      > Pozdrawiam,
                      >
                      > mk.

                      Prwny zakaz niczego nie zalatwia, zawsze mamy szafe(klaniam sie dodo), pogrzebacz, goraca wodę,
                      Czechy, Rosje, Niemcy, Francje, Holandie, Belgie, Anglie itd, itd, itd pozdrawiam
                    • charybda Re: wynalazcy - do dziela 12.03.02, 19:21
                      maly.ksiaze napisał(a):

                      > Najprosciej to: prawnicy do kodeksow. Prawny zakaz przerywania ciazy zalatwia
                      > przeciez sprawe.
                      > Dodo, nie odkopuj tego psa, niech sobie bedzie pogrzebany.
                      >
                      > Pozdrawiam,
                      >
                      > mk.
                      Prawne zakazy w ogóle są fajne. Rozwiązują wszelkie problemy - w szczególności
                      problem wolności. Ale ci cholerni ludzie jakoś się nie dają i każdy dobry ustrój
                      nakazowo-zakazowy (totalitarny) muszą spieprzyć. A może jest jeszcze jakaś szansa?
                      • hal9000 Re: wynalazcy - do dziela 13.03.02, 02:36
                        charybda napisał(a):

                        > Prawne zakazy w ogóle są fajne. Rozwiązują wszelkie problemy - w szczególności
                        > problem wolności.

                        Słusznie. Proponuję wykreślić np. zakaz zabijania z kodeksu karnego. Niech każdy
                        rozstrzygnie w swoim sumieniu czy wolno zabijać czy nie. W ogóle cały kodeks
                        karny jest niepotrzebny. Wolni ludzie nie zniewoleni prawnymi nakazami najlepiej
                        wybiorą co jest dobre. Precz z totalitaryzmem!

                        > Ale ci cholerni ludzie jakoś się nie dają i każdy dobry ustrój
                        > nakazowo-zakazowy (totalitarny) muszą spieprzyć.

                        To przez przekorę. Gdyby nie było kodeksu karnego nie byłoby i przestępców!

                        > A może jest jeszcze jakaś szansa?

                        :-(
                        • Gość: Nell Re: wynalazcy - do dziela IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 08:54
                          hal9000 napisał(a):

                          > charybda napisał(a):
                          >
                          > > Prawne zakazy w ogóle są fajne. Rozwiązują wszelkie problemy - w szczególn
                          > ości
                          > > problem wolności.
                          >
                          > Słusznie. Proponuję wykreślić np. zakaz zabijania z kodeksu karnego. Niech każd
                          > y
                          > rozstrzygnie w swoim sumieniu czy wolno zabijać czy nie. W ogóle cały kodeks
                          > karny jest niepotrzebny. Wolni ludzie nie zniewoleni prawnymi nakazami najlepie
                          > j
                          > wybiorą co jest dobre. Precz z totalitaryzmem!


                          Mylisz pojecia- o ile to, ze embrion jest człowiekiem, jest sprawa dyskusyjna, jak rowniez to, zcy mozna go
                          usunac z WLASNEGO CIAŁA, czy tez nie, o tyle zabijanie ludzie sprawa taka nie jest dla normalnego,
                          prawdziwego, kierujacemu sie inteligencja i sercem człowieka. Kierujesz sie iscie katolicka logika- "jezeli
                          nie bede mial zakazu, to skad bede wiedział , ze nie wolno zabijac??"Otoz inteligentny i swiadom swego
                          czlowieczenstwa człowiek wie, ze morderstwo to zło, natomiast katolik sadzac po nauce kosciola tego nie
                          wie. Kodeks karny wiec musi byc, bo katolik by nie iwedzial, co jest dobre , a co zle.
                          >
                          > > Ale ci cholerni ludzie jakoś się nie dają i każdy dobry ustrój
                          > > nakazowo-zakazowy (totalitarny) muszą spieprzyć.
                          >
                          > To przez przekorę. Gdyby nie było kodeksu karnego nie byłoby i przestępców!
                          >
                          > > A może jest jeszcze jakaś szansa?
                          >
                          > :-(

          • goga.74 pytanie czysto teoretyczne do Bukowskiego 12.03.02, 18:52
            A jak Ty to widzisz w kontekscie gwaltu. Tzn. czy
            dalbys tatusiowi-gwalcicielowi prawo do
            wspoldecydowania? Chyba nie. A wiec bybly prosty sposob
            jak jednak tatusia z decydowani wykluczyc :)))
            • bukowski27 goga. 13.03.02, 08:28
              jak napisalem wczesniej. przyklady i przypadki mozan mnozyc. uzylas skrajnego
              przypadku. o ktorym wogole nie pisalem. jezeli sugerujesz, ze ja uwazam ze
              gwalcicielowi nalezy si eprawo wspoldecydowania, to w bledzie jestes. nie
              uwazam tak. swoja droga, skoro o gwalcie mowa... dziwi mnie pewien brak
              niekonsekwencji u przeciwnikow aborcji... bo skoro uwazaja oni zycie poczete za
              swiete i niepodwazalne... to konsekwencja takiego pogladu powinna byc ochrona
              tego zycia za wszelka cene. nawet w przypadku gwaltu. ale to tak na marginesie
              calkoem.
              • goga.74 Re: goga. 13.03.02, 08:40
                Ja Ci nic nie sugerowalam, tylko takie pyatanko mi sie
                nasunelo..
                Co do ich niekonsekwencji, to niektorzy sa kansekwentni
                az do bolu- chyba taki jeden tutaj albo w innym watku sie
                wypowiadal.

                • bukowski27 goga. no to wszystko jasne:) 13.03.02, 08:44
                  a co do mojegu postu powyzej. to powinno byc oczywiscie o braku konsekwencji, a
                  nie o braku niekonsekwencji jak napisalem:)
          • araab Re: do nell - pytanie 12.03.02, 23:36
            bukowski27 napisał(a):


            > zalozmy ze ja i jakas przypadkowa
            > panienka przez nieuwage (bezmyslnosc, glupote, niedojrzalosc... nazwij jak
            > chcesz) zostaniemy rodzicami. >
            szczesliwej
            > rodziny nie stworzymy. wlasciwie wogole rodziny nie stworzymy.

            ja. ojciec.

            ze jako ojciec nic nie mam do powiedzenia w sprawie
            >
            > urodzenia/nieurodzenia mojego dziecka?

            CZY PRZECZYTAŁEŚ TO CO NAPISAŁEŚ? Bo chyba nie.
            Jak łatwo szafować pojęciami ojciec, rodzina nie rozumiejąc ich znaczenia.
            • bukowski27 araab 13.03.02, 08:30
              oczywiscie ze przeczytalem. dziwne byloby gdybym nie przeczytal. co nie? jezeli
              czegos nie rozumiem, to tresci (intencji) twojego posta? bo nie mam pojecia co
              probujesz mi wykazac? moja niekonsekwencje? brak logiki? nieznajomosc pojec
              ojciec i rodzina? jasniej prosze.
              • araab Re: araab 13.03.02, 10:15
                Jeżeli nie rozumiesz treści mojego posta to znaczy, że nie rozumiesz również
                tego co sam napisałeś.Bywa.A w tej sytuacji tłumaczenie moich intencji nic nie
                wniesie, bo i tak nie zrozumiesz.
                Mam jednak nadzieję, że inni uczestnicy tej dyskusji zrozumieli, co trzeba.
                • bukowski27 araab. 13.03.02, 10:25
                  no to zniz sie do mojego poziomu i wytlumacz mi? moze ktos inny wytlumaczy?
                  naprawde na to licze. jezeli obawiasz sie ze moge nie zrozumiec, to sprobuj tak
                  elementarnie. jak 10latkowi. wypunktuj mi na przyklad.
                  • araab Re: araab. 13.03.02, 11:09
                    Spóbuję ale wieczorem, bo teraz muszę już niestety iść.
                    Pzdr.
                    • bukowski27 araab. 13.03.02, 11:18
                      ok. sprawdze jutro.
                      :)
                  • araab Re: araab. 13.03.02, 23:12
                    Przede wszystkim nie chodzi mi o poziom tylko o przekonanie,które nie pozwala
                    widzieć nic więcej - jak klapki u konia dorożkarskiego.A przecież koń to
                    inteligentne zwierzę.
                    Rodzinę zakłada świadomie i odpowiedzialnie mężczyzna i kobieta z zamiarem
                    prokreacji.W przeciwnym wypadku jest to tylko związek (formalny lub
                    nieformalny) dwojga osób.W przykładzie hipotetycznym, który podajesz, piszesz o
                    przypadkowej panience, którą przez nieuwagę, bezmyślność, głupotę,
                    niedojrzałość - zapładniasz.Nie ma tu nawet żadnego związku dwojga osób tylko
                    akt zaspokajania żądzy.Skoro nie ma związku dwojga osób i tym bardziej nie ma
                    najmniejszego zamiaru prokreacji, nie ma więc potencjalnych rodziców.Słusznie
                    zauważasz, że wogóle rodziny nie stworzycie.A skoro tak, to skąd dumne "ja
                    ojciec". Prawdziwie byłoby "ja, dawca plemników" w tym konkretnym hipotetycznym
                    przypadku.Słowo ojciec jest ewidentnym nadużyciem.Przypadkowa panienka mogła w
                    okresie swoich 3 dni spotkać kilku innych przypadkowych partnerów
                    seksualnych.Skoro przypadkowa...Skąd więc pewność,że to Twój plemnnik dotarł
                    szczęśliwie do celu? Wyobrażasz sobie hipotetyczną sytuację, że przypadkowa
                    panienka będzie prosić wszystkich potencjalnych "tatusiów" o zgodę na
                    przerwanie ciąży, której nie chce bo w myśl tego co piszesz, każdy z nich
                    powinien mieć prawo współdecydować o aborcji.
                    Twój hipotetyczny przykład miał wymowę odrotną do zamierzonej i wprost mnie
                    rozbawił.
                    Żyję trochę na tym świecie i jestem dziwnie spokojna, że w każdym przypadku, w
                    którym kobieta zna swojego partnera i wie, że może na nim polegać, że nie jest
                    sama w nowej sytuacji, będzie miała oparcie,nie podejmie decyzji o aborcji
                    wogóle a przynajmniej będzie to decyzja uzgodniona z partnerem.Często kobieta
                    decyduje się na urodzenie dziecka mimo braku takiego oparcia lub wbrew żądaniu
                    partnera usunięcia ciąży.
                    Na podstawie podanego przez Ciebie przykładu mam wrażenie, że przede wszystkim
                    chodzi o Twoje "ego", o nic więcej.
                    • bukowski27 aha... araab. 14.03.02, 08:37
                      araab napisał(a):

                      > Przede wszystkim nie chodzi mi o poziom tylko o przekonanie,które nie pozwala
                      > widzieć nic więcej - jak klapki u konia dorożkarskiego.A przecież koń to
                      > inteligentne zwierzę.
                      > Rodzinę zakłada świadomie i odpowiedzialnie mężczyzna i kobieta z zamiarem
                      > prokreacji.W przeciwnym wypadku jest to tylko związek (formalny lub
                      > nieformalny) dwojga osób.W przykładzie hipotetycznym, który podajesz, piszesz o
                      >
                      > przypadkowej panience, którą przez nieuwagę, bezmyślność, głupotę,
                      > niedojrzałość - zapładniasz.Nie ma tu nawet żadnego związku dwojga osób tylko
                      > akt zaspokajania żądzy.Skoro nie ma związku dwojga osób i tym bardziej nie ma
                      > najmniejszego zamiaru prokreacji, nie ma więc potencjalnych rodziców.Słusznie
                      > zauważasz, że wogóle rodziny nie stworzycie.A skoro tak, to skąd dumne "ja
                      > ojciec". Prawdziwie byłoby "ja, dawca plemników" w tym konkretnym hipotetycznym
                      >
                      > przypadku.Słowo ojciec jest ewidentnym nadużyciem.Przypadkowa panienka mogła w
                      > okresie swoich 3 dni spotkać kilku innych przypadkowych partnerów
                      > seksualnych.Skoro przypadkowa...Skąd więc pewność,że to Twój plemnnik dotarł
                      > szczęśliwie do celu? Wyobrażasz sobie hipotetyczną sytuację, że przypadkowa
                      > panienka będzie prosić wszystkich potencjalnych "tatusiów" o zgodę na
                      > przerwanie ciąży, której nie chce bo w myśl tego co piszesz, każdy z nich
                      > powinien mieć prawo współdecydować o aborcji.
                      > Twój hipotetyczny przykład miał wymowę odrotną do zamierzonej i wprost mnie
                      > rozbawił.
                      > Żyję trochę na tym świecie i jestem dziwnie spokojna, że w każdym przypadku, w
                      > którym kobieta zna swojego partnera i wie, że może na nim polegać, że nie jest
                      > sama w nowej sytuacji, będzie miała oparcie,nie podejmie decyzji o aborcji
                      > wogóle a przynajmniej będzie to decyzja uzgodniona z partnerem.Często kobieta
                      > decyduje się na urodzenie dziecka mimo braku takiego oparcia lub wbrew żądaniu
                      > partnera usunięcia ciąży.
                      > Na podstawie podanego przez Ciebie przykładu mam wrażenie, że przede wszystkim
                      > chodzi o Twoje "ego", o nic więcej.

                      czyli jak rozumiem jezeli dziecko urodziloby sie jednak to nie bylbym jego ojcem?
                      mowiloby do mnie: hej dawco plemnikow? nie powiem ze mnie rozsmieszylas. powiem
                      ze nie zgadzam sie z toba. i jezeli o mnie chodzi (moze i byc moje ego, oceniaj
                      mnie jak chcesz, nie jest to dla mnie istotne) bylbym ojcem i uwazalbym sie za
                      ojca. twierdzisz ze kobieta w jakis sposob zwiazana z mezczyzna na pewno bedzi
                      echiala urodzic jego dziecko. na jakiej podstawi tak twierdzisz? na podstawie
                      tego ze troche zyjesz na tym swiecie? i ze nikt z twoich znajomych nie mial
                      takiej sytuacji? no, jednak troche mnie rozsmieszasz. jezeli tak, to op co ta
                      cala afera z liberalizacja ustawy? zeby umozliwic przerywanie ciazy panienkom
                      ktore puszczaja sie na lewo i prawo? skoro kazda swiadoma kobiet anie podda sie
                      zabiegowi.

                      dumne ja ojciec. to ja moze pomine wymownym milczeniem. nnie zrozumialas mnie
                      wogole. nie chodzi o moje ego o to czy jestem dumny z tego co zrobilem czy nie.
                      to nie ten poziom. chodzi o fakt. ze jezeli - jak to nazywasz - zaplodnilem
                      kobiete i to nie przemoca, ani wbrew jej woli... to czuje sie ojcem dziecka i
                      chce wspoldecydowac o jego uroidzeniu/nieurodzeniu. nie wiem co jeszcze dodac.
                      moze jakies pytania?
                      • araab Re: aha... araab. 14.03.02, 09:06
                        Żadnych pytań. Jednak nic nie zrozumiałeś a miałam nadzieję.Chcesz mieć
                        ostatnie słowo - nie ma sprawy.
                        • bukowski27 nie chce miec ostatniego slowa... 14.03.02, 09:43
                          znaczy sie ani chce ani nie chce... ty nie zrozumialas mnie, ja nie zrozumialem
                          ciebie... poprezedniego posta nie napisalem zeby ci edo czegokolwiek przekonac,
                          tylko zeby ci wyjasnic jakie jest moje stanowisko w sprawie. inaczej
                          definiujemy slowo ojciec. ciebie smieszy moje stanowisko, mnie (troche) smieszy
                          twoje... i tyle. jak odpowiesz na ten post, to ja obiecuje nieodpowiadac...
                          zeby nie bylo ze chce miec ostatnie slowo;)
                          • araab Re: nie chce miec ostatniego slowa... 14.03.02, 11:22
                            Mnie nie śmieszy Twoje stanowisko tylko podany przez Ciebie przykład, który
                            uważam za najmniej trafiony w temacie współdecydowania ojca co do losów dziecka
                            poczętego.Na temat stanowiska w sprawie aborcji wogóle nie dyskutowałam.Twój
                            przykład jest poniekąd nieświadomym popieraniem przypadkowych kontaktów
                            seksualnych a te i brak edukacji seksualnej oraz doktrynalne ograniczenia
                            antykoncepcji stwarzają problem dzieci niechcianych a więc i kontrowersje wokół
                            ustawy antyaborcyjnej.
        • ignatz Do Nell (2) 13.03.02, 09:46
          Ok, przepraszam, troche mnie ponioslo z tym brakiem logiki. Niemniej trudno mi
          sie bylo oprzec wrazeniu, ze dla Ciebie najlepsza forma obrony jest atak.
          Przynajmniej werbalny. Nie mowie, ze aborcja powinna byc calkowicie zakazana -
          plody uszkodzone, dzieci "z gwaltu" - tu rzeczywiscie powinien byc wybor. Ale
          ludzie, dzieki Bogu, nie zostali stworzeni jako istioty obojniacze, do
          spłodzenia potomka potrzeba dwoch osobnikow. Chocby dlatego dziecko nie jest
          tylko kobiety. A ze faceci czesto na slowo "ciaza" i "twoje dziecko" zachowuja
          sie jak pacjenci plonacego domu wariatow, to juz odrobinke inna sprawa.
          Kiedy nastepuje zmiana z zarodka w plod? Kiedy z plodu w czlowieka? Kiedy
          chlopiec staje sie mezczyzna a dziewczyna kobieta?
          Moim zdaniem to ne dostep do aborcji jest rozwiazaniem problemu przeludnienia
          czy biedy, ale dostep do srodkow antykoncepcyjnych i swiadome rodzicielstwo.
          Chocby ze wzgledow ekonomicznych - aborcja to zabieg o niebo bardziej
          skomplikowany i drozszy od lykniecia pigulki czy chocby zalozenia spirali. I tu
          nalezy naciskac na kosciol, a nie w sprawie aborcji.
          No i jeszcze jedno - nie dziwi mnie, ze slyszalas o Zenonie z Elei. Gdyby
          dziwily mnie kobiety wiedzace duzo (lub wiecej ode mnie), to bym przez cala
          szkole nie otrzasnal sie ze zdziwienia. Po prostu Twoja reakcja na wcale nie
          taki bezsensowny przyklad Ignaca zmusila mnie do zastanowienia.
          Pozdrawiam,
          Ignatz
          • Gość: Nell Re: Do Nell (2) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 10:10
            ignatz napisał(a):

            > Ok, przepraszam, troche mnie ponioslo z tym brakiem logiki. Niemniej trudno
            mi
            > sie bylo oprzec wrazeniu, ze dla Ciebie najlepsza forma obrony jest atak.

            Sorki, ale dostosowuje sie do formy wypowiedzi swoich dyskutantów:)))
            > Przynajmniej werbalny. Nie mowie, ze aborcja powinna byc calkowicie zakazana -

            > plody uszkodzone, dzieci "z gwaltu" - tu rzeczywiscie powinien byc wybor.

            Wlasnie

            Ale
            > ludzie, dzieki Bogu, nie zostali stworzeni jako istioty obojniacze, do
            > spłodzenia potomka potrzeba dwoch osobnikow. Chocby dlatego dziecko nie jest
            > tylko kobiety.

            Tez racja, ale kobiety jest organizm , w ktorym dziecko sie rozwija. Mam juz
            jedno dziecko, ciaze przeszlam dosyc kiepsko, przynajmniej jej ostatni
            trymestr. Mialam schorzenie , ktore bylo zagrozeniem mojego zycia i zycia
            plodu. Nie wiem, czy jakbym ponowna ciaza grozila moim zejsciem, czy bym nie
            zdecydowala sie na aborcje..nie chcialabym osierocic dziecka, ktore mam.

            A ze faceci czesto na slowo "ciaza" i "twoje dziecko" zachowuja
            > sie jak pacjenci plonacego domu wariatow, to juz odrobinke inna sprawa.
            > Kiedy nastepuje zmiana z zarodka w plod?

            -Okres rozwoju zarodkowego - od 4 do 8 tygodnia, natomiast okres rozwoju
            płodowego - od 9 tygodnia do porodu.

            >Kiedy z plodu w czlowieka?

            -od porodu:))

            Kiedy
            > chlopiec staje sie mezczyzna a dziewczyna kobieta?

            -okres dojrzewania:))

            > Moim zdaniem to ne dostep do aborcji jest rozwiazaniem problemu przeludnienia
            > czy biedy, ale dostep do srodkow antykoncepcyjnych i swiadome rodzicielstwo.
            > Chocby ze wzgledow ekonomicznych - aborcja to zabieg o niebo bardziej
            > skomplikowany i drozszy od lykniecia pigulki czy chocby zalozenia spirali.


            Podpisuje sie pod tym cala soba..:)

            I tu
            >
            > nalezy naciskac na kosciol, a nie w sprawie aborcji.
            > No i jeszcze jedno - nie dziwi mnie, ze slyszalas o Zenonie z Elei. Gdyby
            > dziwily mnie kobiety wiedzace duzo (lub wiecej ode mnie), to bym przez cala
            > szkole nie otrzasnal sie ze zdziwienia. Po prostu Twoja reakcja na wcale nie
            > taki bezsensowny przyklad Ignaca zmusila mnie do zastanowienia.
            > Pozdrawiam,
            > Ignatz

            Tez pozdrawiam:)
    • bukowski27 prawny zakaz niczego nie zalatwia. 13.03.02, 08:41
      tak. latwo kpic co nie? nawet mi sie nie chce dyskutowac z takimi pogladami ze
      zostaje pogrzebacz albo ze jak sie zakaze prawnie, to zabiegi aborcyjne znikna.
      na wydzialach prawa wykladaja o teorii i filozofii prawa. polecam.
      jak chcecie podyskutowac to mozeby podniesc dyskusje z poziomu podlogi? taka
      niesmiala propozycje rzucam. jak macie zamiar mnie obrzucic zaraz, to po prostu
      powiedzdcie zebym sobie poszedl to sobie pojde... ta dyskusja ani mnie grzeje
      ani mnie chlodzi...

      napisalem wyzej ze nie bede w stanie zabronic matce mojego dziecka usunac
      ciaze. musialbym ja trzymac w zamknieciu przez 9 miesiecy. absurd? no
      oczywiscie ze tak. regulacje prawa karnego w duzym uproszczeniu i zalozeniu
      odpowiadaja potrezbom i normom spolecznym. trzymajac sie waszej logiki, moglbym
      stwierdzic: po co karac za morderstwa? kradzieze? gwalty? przeciez i tak mimo
      zapisow prawnych ludzie gwalca, kradna, morduja? widzicie analogie?

      a tak dla porzadku:
      1. jestem przeciwnikiem usuwania ciazy na wlasne zyczenie. wyjatki prawne
      dopuszczajace taka mozliwosc, wydaja mi sie w zupelnosci wystarczajace.
      2. o liscie. nie za bardzo rozumiem intencje autorek listu.
      3. mialem o czyms jeszcze, ale wylecialo mi z glowy. jak soobie przypomne to
      napisze.
      • Gość: facet Re: prawny zakaz niczego nie zalatwia. IP: *.umirm.gov.pl 13.03.02, 09:18
        Bukowski , jak to nie rozumiesz intencji listu ! To jest walka o demokracje w
        naszym kraju. Demokracja i wolnosc slowa jest wtedy kiedy wszyscy maja takie
        poglady jak my. Jezeli ktos ma inne i jeszcze beszczelnie odwaznie ich broni to
        trzeba z nim walczyc. W imie demokracji i wolnosci slowa , oczywiscie.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka