Dodaj do ulubionych

czy spotykalibyście sie dalej z facetem, który...

17.01.12, 14:36
twierdzi ze nienawidzi czytac książek?:O

Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:38
      awera86666 napisała:

      > twierdzi ze nienawidzi czytac książek?:O

      Tak, ale już nie zabierałbym go do empiku czy biblioteki...
      • awera86666 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:40
        no wlasnie ja ost zabrałam do empiku i tu przezyłam zonka:d
        • senseiek Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami komputerow 17.01.12, 16:25
          > no wlasnie ja ost zabrałam do empiku i tu przezyłam zonka:d

          Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami komputerowymi :P

          A dla tych wszystkich panienek z ograniczonymi horyzontami powiem tyle, ze dzisiejsze gry sa dzielami sztuki ktorych produkcja kosztowala dziesiatki milionow dolarow.
          Obejrzyjcie sobie np.
          www.youtube.com/watch?v=eL5P61iea6c
          www.youtube.com/watch?v=iDhSQeYbbDA
          Zamiast isc do muzem lub wystawy malarskiej wystarczy wlaczyc jakas gre.. i widzisz efekt pracy grafikow i muzykow ktorzy spedzili pare lat zycia, zeby gra zapierala dech..

          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami kompu 17.01.12, 17:15
            senseiek napisał:

            > > no wlasnie ja ost zabrałam do empiku i tu przezyłam zonka:d
            >
            > Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami komputerowymi :P
            >
            > A dla tych wszystkich panienek z ograniczonymi horyzontami powiem tyle, ze dzis
            > iejsze gry sa dzielami sztuki ktorych produkcja kosztowala dziesiatki milionow
            > dolarow.

            Przyznam że dla mnie niechęć i wrogość wobec gier komputerowych jest równoważna niechęci wobec książek.
            • senseiek Re: Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami kompu 17.01.12, 17:34
              Rownowazna? Gorsza..
              Bo to zaborczosc. Szlag je trafia jak facet siada przed komputerem, zeby sobie troche pograc (czyli porozkoszowac sie arcydzielem graficznym, muzycznym i fabularnym, strategicznym i uczestniczyc w tym interaktywnie) zamiast zajac sie ksiezniczka i ja zabawiac..
              Wyobrazasz sobie jakie "pieklo" by sie rozpetalo na forum jakby jakas tutaj przyszla z "problemem" ze facet nie pozwala jej czytac ksiazek.. ?
              A jak ta sama baba przyjdzie z problemem "ze moj facet gra w gry komputerowe" to towarzystwo wzajemnej adoracji (tzw. hipokrytki) wyzwie go od infantylnych, niepowaznych, itd.. ;)
              • triismegistos Re: Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami kompu 17.01.12, 17:42
                Bo jeszcze nigdy w życiu nie słyszałam, zeby ktokolwiek uzależnił się od czytania książek na tyle, by narobić sobie życiowych problemów. A przypadki uzależnienia od gier prowadzące do zaniedbania wszystkich innych dziedzin życia są wcale nierzadkie.
                • kseniainc Re: Trzeba bylo zabrac go na pietro z grami kompu 17.01.12, 17:47
                  Tak, żona mojego kolegi, a koleżanka i moja wywaliła mu komputer przez okno.Facet przesadzał-16 godzin przy kompie spędzał-oczywiście będąc na urlopie, pracował, za coś ten komputer trzeba było kupić.
        • maitresse.d.un.francais do empiku??? 17.01.12, 16:58
          i już empik mu się nie spodobał, a nie ma tam zbyt wyszukanej oferty???

          mówimy panu pa pa, szkoda naszego czasu
    • kseniainc Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:39
      To zależy jeszcze od tego co nawidzi.
    • varia1 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:42
      może sobie nienawidzić czytania, byleby wiedział o czym jest książka

      bo rozumiem, że sama czynność czytania go obrzydza, tak?
      • awera86666 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:44
        na to wyglada

        od razu mam wrazenie ze nie ejst zbyt lotny...inzynier:D

        ja co prawda umysł scisły, a wiekszosc znajomych filolodzy i jak tu takiego na salony wprowadzic;)
        • varia1 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:49
          no, to proste, musisz się zakochac w filologu, bo nie daj Boże, do znajomych nie będzie pasował ;)
          • awera86666 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:52
            hehe;)
            ja wole prostszych chłopaków;)
            • varia1 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:07
              to gdzie masz problem, bo nie rozumiem?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:09
          awera86666 napisała:

          > na to wyglada
          >
          > od razu mam wrazenie ze nie ejst zbyt lotny...inzynier:D
          >
          > ja co prawda umysł scisły, a wiekszosc znajomych filolodzy i jak tu takiego na
          > salony wprowadzic;)

          Salon filologów powiadasz? Niech ich jakimś zagadanieniem inżynierskim zagnie
        • tymczasowaola Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:21
          To nieźle ograniczonych znasz tych filologów, skoro tylko o książkach potrafią rozmawiać:)
        • senseiek Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:55
          > ja co prawda umysł scisły, a wiekszosc znajomych filolodzy i jak tu takiego na
          > salony wprowadzic;)

          Bedzie szpanowal najnowszym ifonem to wszyscy dostana orgazmu i tak ;)
    • sumire Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:44
      nie bardzo. choć z drugiej strony wiem, że z książkami przeginam w drugą stronę :)
    • sundry Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:45
      Nie mam nic przeciwko, o ile ta nienawiść nie jest także nienawiścią do języka polskiego i wynika z niej pisanie "alkochol":)
    • princess_yo_yo Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:45
      tak, nawet robie to teraz, moze nie nienawidzi ale nie czyta fikcji, nie przeszkadza mi to, od dyskusji na temat literatury mam klub ksiazki. tak w zasadzie to znam calkiem sporo takich ludzi wlacznie z moim ojcem, nie przeszkadza mi to zupelnie.
      • awera86666 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:49
        dziekuje za odpowiedź
      • simply_z Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:51
        coz ,takich mamy teraz magistrow...
        • awera86666 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:53
          inzynier;)

          • simply_z Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:56
            taa inzynier. Widzialam juz takich ,nawet liczyc nie potrafia.
        • princess_yo_yo Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:06
          kochana, ja to nawet magistrem nie jestem :-)
          co do wtretu o wyksztalceniu nie bardzo rozumiem relacje tegoz z czytaniem dla przyjemnosci z juz zwlaszcza z czytaniem fikcji bo rozumiem ze o to sie ten watek rozbija.
          • simply_z Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:42
            wybacz ale jesli wyksztalcony czlowiek mowie ,ze nienawidzi ksiazek ,to nie swiadczy to o nim dobrze . W tym przypadku wyksztalcenie ma jak najbardziej znaczenie.
            • princess_yo_yo Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:57
              nie swiadczy dobrze bo forma jest dosc infantylna, i bylaby rownie dziecinna gdyby zamiast ksiazek wstawic: sport, marchewke, muzyke itd
              • simply_z Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:29
                no coz ja widze roznice pomiedzy marchewka ,ty nie musisz.
                tym bardziej ,ze sama sobie dopowiedzialas ,ze byc moze pan enzenier nie czyta ksiazek fabularnych ,tylko naukowe . Tyle ,ze on podsumowal ogolnie: nienawidzi:)
                • princess_yo_yo Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:44
                  dopowiedzialam sobie bo czytanie jako takie jest wiekszosci ludzi niezbedne do pracy, zwlaszcza jak sie pracuje w zawodzach okreslanych jako profesjonalne, do tego raczej trudno zyc nie czytajac gazet, nawet pobieznie, magazynow branzowych czy hobbystycznych itd.
                  tak wlasnie odebralam stwierdzenie nienawidze ksiazek - jako infantylna deklaracje pt. nie lubie ksiazek fabularnych.
    • zamysleniee Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:54
      a jaki argument pada? bo nie umie czytać?
    • zetka50 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 14:59
      mój nie lubi ale za to kilka gazet dziennie czyta :)
    • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:16
      Może w poprzednim wcieleniu był np. Kopernikiem i jego książkę spalono i w ogóle miał kilka problemów z jej powodu (nie chciano go wpuszczać do Błękitnej Ostrygi i takie tam) i w tym wcieleniu ma uraz?

      A na serio, to zrozumiem, że ktoś czyta mniej ode mnie, mniej zrozumiem, że nie czyta wcale, ale, że nienawidzi, to nie rozumiem wcale.
      Więc nie.
      • tymczasowaola Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:23
        No, ja nie rozumiem jak można nie zbierać znaczków. Więc selekcja mi też jakoś idzie.
        • kseniainc Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:27
          Mnie wystarczy by potrafił obsługiwać pralkę, zmywarkę , by potrafił prasować z przyjemnością, by lubił pozmywać po obiedzie, który ugotuje, by kupował kwiaty bez okazji także...............ja już mu poczytam;-)
        • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:33
          Ale ja na poważnie.
          Może nie umieć tego lub śmego, nie cierpieć czegoś, ale książki to poważna rzecz w moim życiu :)

          Kiedyś słyszałam historię pewnej pary. Dziołcha wzięła do ręki książkę, a jej ukochany na to: czytasz? nudzisz się ze mną?! I awantura.
          • tymczasowaola Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:35
            No każdy ma jakieś wymagania, jeden, żeby facet miał powyżej 167cm wzrostu, inny, żeby czytał książki:)

            Dziwi mnie tylko że jednych się wyśmiewa a drugich klepie z uznaniem po ramieniu:)
            • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:47
              Ale ja do żadnego innego wątku, do żadnej innej postawy nie nawiązuję.
              • tymczasowaola Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:59
                Ale dostrzegasz ten trend?

                • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:59
                  Tak, Aleksandro! ;)
                  • tymczasowaola Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:02
                    Dziękuję. W takim wypadku mogę w spokoju wrócić do lektury Prousta.

                    ;)
          • kseniainc Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:51
            Ja też poważnie;-)
            Czy musi lubić, to co Ty?Mówisz , że w Twoim życiu książki są ważne, w jego może nie aż tak bardzo(?) Nie macie wspólnych tematów w związku z tym?
            • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:59
              Nie zrozumiałaś mnie, albo nie napisałam tego tak, jak powinnam:
              wybrałam sobie takiego, co kocha książki, bo to było dla mnie ważniejsze, niż parę innych rzeczy.
              Z takim, który nie czyta nie związałabym się, nie sprawdzałabym, czy mamy wspólne tematy, nie chciałoby mi się nawet :)
              • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:01
                I gdybym np. zamiast książek kochała szydełkowania, to tego wymogu by ukochany spełnić nie musiał. Ale przecież czujesz różnicę? :)
                I oczywiście nic mi do tego, na podstawie jakich kryteriów inni się parują i osiągają nirwanę wspólną ;)
              • kseniainc Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:02
                To macie te wspólne tematy, czy kazde sobie z książką w dłoni?A potem o książce? A poza czytaniem?
                • tymczasowaola Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:03
                  Jak skończą czytać, to idą na wersalkę :)
                  • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 08:40
                    tymczasowaola napisała:

                    > Jak skończą czytać, to idą na wersalkę :)

                    Czytać ;D
                • funny_game Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 08:41
                  Ty tak na serio pytasz? :D
    • hawa.etc Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:35
      Jakby był w moim gronie znajomych, to oczywiście, że bym się spotykała. No bo niby czemu nie.
      Ale jeśli chodzi o randki, to nie, bo to jest dla mnie różnica nie do pogodzenia. Po prostu. Z facetem, który całymi dniami siedziałby na drzewie i obserwował jakieś ptaszki też bym nie chciała być, bo to by oznaczało zupełną rozbieżność zainteresowań. Bez wartościowania - zwyczajnie, nie wszyscy do siebie pasują.
    • berta-death Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:40
      Tak. Chociaż zależy to jeszcze od motywacji. Zdecydowana większość książek obecnych na rynku to zwykły chłam nie wart czytania, podobnie jak zdecydowana większość filmów nie jest warta oglądania.
    • sweet_pink Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:49
      Dzięki temu tematowi odkryłam w sobie złogi braku tolerancji, elastyczności i sama nie wiem czego...bo odpowiedź jest definitywnie bym się nie spotykała. Brr...
      • simply_z Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:50
        no ja tez ale coz najwyrazniej dla wielu nie stanowi to problemu:)
    • kusznik_z_tatarstanu Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:49
      A czy ten facet umie obsługiwac frezarkę?
      • kseniainc Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:51
        kusznik_z_tatarstanu napisał:

        > A czy ten facet umie obsługiwac frezarkę?

        ;-);-);-);-)
    • kochanic.a.francuza Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 15:56
      Moze nigdy nie mial niczego dobrego w reku? Rozumiem, ze sie nie czyta bo sie nie ma czasu czy srodkow, ale zeby az tak wrogo sie do czytania odnosisc? Jakis dziwny. sprawdz czego jeszcze "nienawidzi".
      • awera86666 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:23
        no własnie ta nienawiśc mnie zdziwiła, bo spotykałam sie juz z takimi co nie czytali bo nie lubili, i zauwazałam pewien konflikt inteligencji miedzy nami po pewnym czasie;)
        wiec obawiam sie ze tez tak moze byc i tym razem
        a co wczesniej wspominam, ze nie szukam jakiegoś filozofa
        to fakt bo sama taka nie jestem...
        ale kogoś kto czaem poczyta ksiazke, dobry artykuł, czasem pojdzie do teatru do kina na dobry film itd
    • caloka Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:16
      Pewnie tak:)
      Lubię czytać, ale to nie znaczy, że ktoś ma mieć tak samo. Niech się realizuje w czymś innym.
      PS. A może preferuje audiobooki?
    • mumia_ramzesa Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:24
      Tak, gdyby laczylo nas wiele in. rzeczy. Zreszta jak 2 osoby maja zupelnie odmienne upodobania czytelnicze to na jedno wychodzi - i tak nie pogadaja o ksiazkach.
      • caloka Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:57
        mumia_ramzesa napisała:

        > Tak, gdyby laczylo nas wiele in. rzeczy. Zreszta jak 2 osoby maja zupelnie odmi
        > enne upodobania czytelnicze to na jedno wychodzi - i tak nie pogadaja o ksiazka
        > ch.

        Dokładnie:)))
      • sumire Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 16:59
        czasami pogadają - jeśli są na tyle otwarte, żeby dać się drugiej osobie 'zarazić'. ja tak miałam z fantastyką, której nie znosiłam, aż mi rozkochany w niej ówczesny chłop podsunął coś, co mnie zachwyciło i poooszło ;)
        ale ogólnie racja, bywa, że wspólne zainteresowanie przybiera jednak zupełnie różne kształty.
        • caloka Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 18:11
          sumire napisała:

          > czasami pogadają - jeśli są na tyle otwarte, żeby dać się drugiej osobie 'zaraz
          > ić'. ja tak miałam z fantastyką, której nie znosiłam, aż mi rozkochany w niej ó
          > wczesny chłop podsunął coś, co mnie zachwyciło i poooszło ;)

          Hmm..prawda..Masz rację:)Zarażanie też bywa:)
          Ooo..fantastyka powiadasz..:))To mnie właśnie nie da rady tym zarazić:) Podobnie jak i horrorem:))Chociaż o ile na horrory czuję, że jestem wyjątkowo oporna..tak na fantastykę może była by szansa:)
          Podasz tytuł? może też załapię bakcyla:)
          A teraz czytasz nałogowo wszystko z tej tematyki czy np. dalej tylko tego autora?:)

          > ale ogólnie racja, bywa, że wspólne zainteresowanie przybiera jednak zupełnie różne kształty.
          :))Mhm
      • aqua48 Nie 17.01.12, 17:01
        Takiego skreśliłabym od razu z obawy, że nie będziemy mieli o czym rozmawiać.
    • krytyk.systemu.edukacji Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 17:36
      > czy spotykalibyście sie dalej z facetem, który
      > twierdzi ze nienawidzi czytac książek?:O

      Po pierwsze czytania można co najwyżej nie znosić lub nie cierpieć, po drugie nie każdy musi czytać; akurat nie sądzę, żeby o wartości człowieka świadczyła ilość przeczytanych książek.

      Teraz mnóstwo snobek, z całym regałem nieprzeczytanych modnych powieści, powzięło sobie żelazne postanowienie: "Ja na randki tylko z oczytanym!", no i – obowiązkowo – z tzw. wyższym wykształceniem, to się rozumie chyba samo przez się.

      Rzecz osobliwa: akurat czytelnictwo i tzw. wykształcenie to te rzeczy, które najusilniej bywały propagowane przez "Gazetę Wyborczą". Czyżby owa propaganda tak silnie oddziaływała?

      PS Ja nie przeczytałem ani jednej książki w życiu, i co? mam się w związku z tym czuć gorszy? Puknijcie się łaskawie, obywatelki.
      • ka-mi-la789 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 18:21
        > Teraz mnóstwo snobek, z całym regałem nieprzeczytanych modnych powieści, powzię
        > ło sobie żelazne postanowienie: "Ja na randki tylko z oczytanym!", no i –
        > obowiązkowo – z tzw. wyższym wykształceniem, to się rozumie chyba samo przez się.

        Papierek z napisem "dyplom" zastępuje teraz niedowartościowańcom patent szlachecki. Nic to, że dyplom mniej wart od papieru toaletowego, bo tego ostatniego da się przynajmniej użyć w pożytecznym celu. Mom magistra, więc jestem übermenschem.

        > Rzecz osobliwa: akurat czytelnictwo i tzw. wykształcenie to te rzeczy, które na
        > jusilniej bywały propagowane przez "Gazetę Wyborczą". Czyżby owa propaganda tak
        > silnie oddziaływała?

        Osobnicy niepewni siebie i swojej wartości gorliwie wyznają prawdy objawione zapodawane przez środki masowego przekazu, które same się obwołują "opiniotwórczymi" i udają, że są przeznaczone dla "inteligentnych" i "wykształconych", bo sami chcą za takich uchodzić, przede wszystkim we własnych oczach. To oni z wyższością nazywają "niedojrzałymi", "niedorosłymi" tudzież "ścierwami" ludzi, którzy nie mają ochoty na romanse z samotnymi matkami / tatuśkami-alimenciarzami oraz wyzywają od komuchów i bolszewików każdego, komu się nie podoba, że nie istnieje już ani jeden polski bank, a nasz kraj stał się zagłębiem montowni i kolcenterów tudzież służby domowej dla emerytów z SS. I w tym przypadku zbieżność z ideologią wciskaną przez Wybiórczą jest zadziwiająca. Wydaje im się, że w ten sposób zapisują się do elyty.

        > PS Ja nie przeczytałem ani jednej książki w życiu, i co? mam się w związku z tym
        > czuć gorszy? Puknijcie się łaskawie, obywatelki.

        No, ba, nieznajomość opowieści o smokach i czarnoksiężnikach oraz wynurzeń jakiegoś Cichodupka na temat "czym najlepiej podmywać się po porodzie" dyskwalifikuje cię jako człowieka. Prędzej by ci wybaczyły pijaństwo i kryminalną przeszłość. Co ciekawe, rzadko się zdarza, żeby wyznawczyni takich poglądów potrafiła sklecić jedno zdanie po polsku bez błędów ortograficznych, gramatycznych, składniowych i stylistycznych.
        • krytyk.systemu.edukacji Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 19:43
          > Papierek z napisem "dyplom" zastępuje teraz niedowartościowańcom patent szlachecki.

          Tak jest, a szlachta, jak wiadomo, była rzekomo lepsza przez samo posiadanie tytułu, zjawisko to nazywamy przemocą symboliczną. Tu podobnie: dyplom czy bliżej nieokreślone "oczytanie", "szerokie horyzonty myślowe" itd. służą wyłącznie przyporządkowaniu do określonej grupy, wywalczeniu atrakcyjniejszej etykietki, gwarantującej zapewne pomyślność w życiu towarzyskim i uczuciowym, że dobrym samopoczuciu nie wspomnę.
          • ka-mi-la789 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 21:52
            Święte słowa, panie. Dodałabym jeszcze, że "oczytani" to ludzie, których nie stać na własne poglądy, więc muszą ryć na pamięć cudze. Sam fetysz "oczytania" wywodzi się z epoki, kiedy czytać umiał promil społeczeństwa. Pamiętasz scenę z "Chłopów", w której Kuba z nabożnym uwielbieniem i podziwem konstatuje, że proboszcz czyta? Wyznawcy "oczytania" to właśnie tacy Kubowie.
            • krytyk.systemu.edukacji Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 22:29
              > Sam fetysz "oczytania" wywodzi się z epoki, kiedy czytać umiał promil społeczeństwa.

              A książka warta była dwa konie i wołu. ;)

              Natomiast źródeł fetyszu doszukiwałbym się raczej w lewicowych marzeniach o światłym społeczeństwie; media promują czytelnictwo i tzw. wykształcenie, ponieważ naiwni redaktorzy są przekonani, że społeczeństwo wykształcone i oczytane będzie lepsze, co jest oczywiście utopią. Wzorce medialne z kolei trafiają na podatny grunt, jakim jest snobizm ludzi, i oto mamy półinteligentki, które "nigdy nie zwiążą się z nieoczytanym bądź niewykształconym facetem", ponieważ "nie miałyby z nim o czym rozmawiać", skoro same skończyły pedagogikę porównawczą w Wyższej Szkole Tego i Owego, a w dodatku właśnie rozpoczęły "podyplomówkę" z zarządzania polem namiotowym, że o "znajomości" trzech języków obcych i darmowych praktykach w klubie wsparcia dla dyslektyków nie wspomnę.

              > Pamiętasz scenę z "Chłopów", w której Kuba z nabożnym uwielbieniem i podziwem
              > konstatuje, że proboszcz czyta?

              Nie. :( Pamiętam tylko, że Kuba ten łaskaw był sobie uciąć nogę. Czy dobrze pamiętam? Wiesz, ja to lektur w szkole na ogół nie czytałem zbyt wnikliwie, ponieważ bycie krytykiem systemu edukacji do czegoś zobowiązuje. :)
      • to.niemozliwe Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 04:26
        krytyk.systemu.edukacji napisał:

        > PS Ja nie przeczytałem ani jednej książki w życiu, i co? mam się w > związku z tym czuć gorszy?

        Nie musisz, ale chwaly to tez nie przynosi ;-)
        • krytyk.systemu.edukacji Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 08:18
          > > PS Ja nie przeczytałem ani jednej książki w życiu, i co? mam się w
          > > związku z tym czuć gorszy?
          >
          > Nie musisz, ale chwaly to tez nie przynosi ;-)

          Czytanie Paula Coelho albo jakichś kretyńskich poradników za to przynosi.

          PS Podrywacie może, obywatelu, dziewczęta na cytaty z tych swoich książek?
          • sundry Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 08:27
            "Przeczytałem Coelho, mogę podrywać gimnazjalistki, przeczytałem Marqueza, licealistki są moje, przeczytałem Cortazara- studentki leżą przede mną otworem";)
            • krytyk.systemu.edukacji Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 08:47
              > "Przeczytałem Coelho, mogę podrywać gimnazjalistki, przeczytałem Marqueza,
              > licealistki są moje, przeczytałem Cortazara- studentki leżą przede mną otworem";)

              Ha ha! :D Choćbym i sto lat myślał, to lepiej bym tego nie ujął. A już z Cortazarem i studentkami – strzał w dychę. :)

              Ale nie chcę wiedzieć, kogo by można poderwać na książki, które ja czytam. ;) (Bo trochę czytam, jeśli mam czas, kłamałem wcześniej dla przekory).
    • triismegistos Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 17:46
      Może. Nie trzeba czytać książek, by być ciekawym rozmówcą, i odwtrotnie, można pochłaniać tony literatury i nie być.
      Mam jednego znajomego, który jest takim samym molem książkowym, ale w tym temacie absolutnie nie mamy o czym rozmawiać, bo gustuje w całkowicie innej literaturze niż ja.
      • to.niemozliwe Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 04:28
        W jakiej on, a jakiej ty?
    • magnusg A co w tym zlego? 17.01.12, 18:26
      Ja tez czytam tylko ksiazki fachowe potrzebne mi do pracy.Dzisiaj zmienily sie zrodla informacji i wiedzy.Mozna byc wyksztalconym i kulturalnym czlowiekiem bez czytania ksiazek czy chodzenia do teatru/opery.Podstawa to kulturalne obycie z innymi ludzmi.
    • kbjsht Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 18:54
      a co to za problem? jeden lubi, drugi nie, jego sprawa;)
    • samuela_vimes Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 20:07
      nie
    • nangaparbat3 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 22:03
      Tak. Mam przyjaciela, który mawia, że "słowem pisanym się brzydzi". Jest po technikum. Jest wielbicielem opery barokowej i Felliniego, na muzyce klasycznej (czy raczej tzw poważnej) zna się o niebo lepiej ode mnie, od dziecka chodzącej regularnie do filharmonii (on jest z małego miasteczka, nawet gdyby chciał, bez szans), podobają mu się filmy jakich w multipleksie nie uświadczysz. Ma jakąś nieprawdopodobną intuicję artystyczną - i etyczną. Podejrzewam, że także dysleksję :P
    • lucky.13 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 22:07
      Dla mnie to nieco dziwne. Tak samo jak ktoś, kto nie lubi filmów, nie lubi w ogóle alkoholu, czy nie lubi żadnego sportu. A w każdej kategorii wybór szeroki.
    • thelma.333 Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 17.01.12, 22:07
      moze literatura piekna go nudzi;
      kiedys sama sporo czytalam, a teraz literatura mnie najzwyczajniej nudzi;
      jedyne co czytam to literature fachowa, ew. literature faktu; reszta , jak to uslyszalam w jednym filmie ' czytac to co ktos wymyslil? strata czasu! tyle jest do dowiedzenia sie o rzeczywistym swiecie!" ; teraz mysle dokladnie tak samo;
      tak wiec, na pewno by to faceta w moich oczach nie zdyskwalifikowalo;
      • to.niemozliwe Re: czy spotykalibyście sie dalej z facetem, któr 18.01.12, 04:47
        No tak. Ale okreslenie "nienawidze" w odniesieniu do czynnosci intelektualnej, co do ktorej nikt go nie zmusza (zakladam, ze ona nie prowadzi go do ksiegarni ze wskazaniem "jak przeczytasz te dwie bedzie buziak, a za Prousta mozesz sobie pomacac")...to okreslenie jest deczko infantylne.
        Mozna nienawidziec jak ktos krzywdzi dzieci, albo kozucha na mleku. W pewnym sensie, jak ktos mowi "nienawidze czytac ksiazek", to mozna mu zacytowac klasyke polskiej muzyki -"to widac, slychac, i czuc".
        Okreslenie "nienawidziec" uzywala moja 8- letnia corka, jak jej sie sznurowka na trampku rozwiazywala. I rodzilo to frustracje, na poziomie jej mlodych emocji, godna takiego nazwania. O dziwo, sama szybko dostrzegla farse kryjaca sie w tym slowie, kiedy z mina niewiniatka zaczalem ja przed przedrzezniac naduzywajac tego na co dzien. Zaczalem mowic przy niej "Nienawidze, jak jest tak zimno na dworze", "Nienawidze szukac mleka do kawy w lodowce", "Nienawidze jak mi upadnie lyzeczka z rak na podloge".
        Szybko jej ta nienawisc przeszla...;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka