jestem...

09.06.04, 12:50
...ogromnie zmęczona; wpadłabym pod samochód (nie udało mu się mnie
zgładzić), czerwony był, zrobiłam chyba ze 30km na rowerze, na czczo i coś
jeszcze ale o tym to nie powiem, jestem tak słaba, że nie mam siły zjeść
śniadania. Pozdro...
Urlop jest bardzo męczący, a ja, niczym pies zerwany z łańcucha...
    • blanchet a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 12:56
      • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:05
        ...nie blanchet, ja nie jestem pracoholikiem, baaa... nawet wręcz przeciwnie:)))
        • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:08
          a ty masz może czerwony rower Wigry 3, bo na mnie wpadła w niedzielę strasznie
          gruba baba, a na zmęczenie to świetnie robia jajka
          • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:19
            ...właśnie zajadam jajecznicę, pycha..., rower czerwony ale nie wigry, jesli
            chodzi o grubą babę, to nie ja, a jesli chodzi o niedzielę, to dzisiaj
            środa..., itd
            • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:26
              ja wiem, że dzisiaj sroda, ale baba na mnie wpadła w niedziele i próbuje ją
              zlokalizować, a mówiłem, że jajka najlepsze?
              • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:29
                ...że jajka najlepsze tego mi nie trzeba mówić, duzo przeżyłam i co nieco wiem
                (wylizałam patelnię;), jeśli chodzi o tą grubą, to nie znam, przykro mi, ale
                nie moge pomóc;), może wici rozpuscić...;)?
                • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:35
                  rozpuść, ale z ta patelnią to nie przesadzaj, gruba baba na moscie
                  siekierkowskim
                  • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 14:36
                    rozpuściłam, nie wylizujesz patelni...?;), zawiodłam się, bosh przyjdzie majjka
                    i mnie znowu od słodkich idiotek...ech...
                    • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 14:41
                      dzięki, a co do patelni to nie chcę sie powtarzać ale zrobie to dla Ciebie -
                      kto patelnie rano machnie temu broda ładnie pachnie, majjka zniknęła i nikt nie
                      wie gdzie jest, były próby (nieudane) podszycia sie , ale bardzo nędzne
                      • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 15:28
                        No tak to ja już wiem, dlaczego to forum seksem ocieka, jak patelnia-patelni
                        itd., brakuje Ci Majjki?
                        • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 15:30
                          Udyna, a kto o lizaniu patelni zaczął moze ja co?
                          • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 16:06
                            ...mea culpa, mea bardzo wielka culpa...
                            • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 16:08
                              złoty warkocz odebrał dziś świadectwo dojrzałości a Ty? i mówi ,że UJ jej
                              proponował posadę:)))))))))))))))))))))))))))))0
                              • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 16:44
                                ...ach mnie nikt z powodu tego świadectwa nic nie proponował, ta to ma farta w
                                życiu...
                                • kopov Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 16:45
                                  złoty warkocz a nie fart- miłego weekendu zara spadam
                                  • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 16:50
                                    ...wzajemnie miłego też i Tobie..
        • blanchet Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:11
          no tak
          a ja słyszałam że pracoholicy "MUSZĄ" odpocząć i zrywają się jak z łańcucha w
          czasie urlopu:))))))))))
          a niektórzy nawet lubią rywalizować-jak to w pracy- kłócąc się o miejsca przy
          basenie i takie tam.
          • undyna Re: a o robocie myślisz?/nt. 09.06.04, 13:21
            wiesz Blanchet, ja to chyba nie znam zadnego pracoholika, myslałam, że znam,
            ale wychodzi na to, że to jednak nie to...;)))
    • anahella Re: jestem... 09.06.04, 13:14
      Super pomysl. Tez ide na rower!
      • undyna Re: jestem... 09.06.04, 13:22
        ... to ić, gwarantuję satysfakcję;)
    • lukrecja8 Re: jestem... 09.06.04, 13:19
      no, to nieładnie!
      na drugi raz na rower tylko po śniadanku!!!
      • undyna Re: jestem... 09.06.04, 13:24
        ...co racja to racja, ale jak wstalam rano o zwykłej porze, aby pójść do mojego
        kieratu i uswiadomiłam sobie, że nie muszę, to chwyciłam za rower i tyle mnie
        widzieli...;))
        • lukrecja8 :) n/t 09.06.04, 13:25

    • nat.ka Re: jestem... 09.06.04, 14:39
      a ja od dziś mam wakacje :)
      przynajmniej na chwilę...aż mi głupio, że nie muszę sie uczyć.
      a na żaden rower chodzić nie będę, bo się zmęczę jeszcze ;)
      tym niemniej gratuluję wytrwałości.
      • undyna Re: jestem... 09.06.04, 14:47
        ...ja gratuluję wakacji, to jest dopiero urlop...:))), cóż każdy odpoczywa jak
        umie, ja byłam na wycieczce ze znajomymi, oni tramwajem ja na rowerze,
        utrzymywalismy kontakt wzrokowy...;))
        • nat.ka Re: jestem... 09.06.04, 14:51
          hm znam przypadek jak facet jechał na rowerze i miał psa na smyczy, tez
          utrzymywali kontakt wzrokowy, aż piesek pobiegł z drugiej strony słupa a pan na
          rowerze miał zagiętą ramę, kierownicę, koło ósemkowało i przyjechała karetka :)
          • undyna Re: jestem... 09.06.04, 14:53
            ...hehe, traaagedia, a raczej tragikomedia;)
            • nat.ka Re: jestem... 09.06.04, 14:56
              ta sama persona postanowiła przeskoczyć próg we własnym domu, nie bacząc na
              takie drobnostki jak framuga. do rozharatanej głowy przyłożona została rolka
              papieru toaletowego i dżokejka.
              za dużo ruchu jednak szkodzi :)
              • undyna Re: jestem... 09.06.04, 15:16
                ...hehe, pewien osobnik płci (pokryjmy to zasłoną milczenia) wychylił się w
                niedzielę po papierosa i złamał nogę, oj dziwy dziwy...
                • nat.ka Re: jestem... 09.06.04, 15:22
                  jak to możliwe???
                  abstrahując od raka, jedyne moje straty po papierosie to przyjarka na ustach-
                  acz niewidoczna i nie pamiętam jakim cudem- no i gdzieś na ręce.
                  ale noga???
                  • undyna Re: jestem... 09.06.04, 15:41
                    ...nie było mnie przy tym, wychylił się i chrupnęło mu w kostce, spuchła,
                    karetka...itd, facet jeszcze trzydziechy nie ma, strerydów tez nie bierze...
                    dziwy panie dziwy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja