bezik12
19.03.12, 12:22
Mam pytanie. Jestem w związku pół roku z mężczyzna. ma 9 letniego syna który przyjeżdża do niego w piątki i zostaje do niedzieli wieczorem, i czasem w tygodniu go odwiedza (Nie są razem z jego mamą od 5 lat). Mały kompletnie nie akceptuje sytuacji że jego tata kogoś ma. Na początku poznałam jego syna "przypadkiem" wychodząc z pracy akurat mój K. wracał z pracy z synem do domu więc zabrał mnie ze sobą. I tak było kilka razy. Dwa razy było tak że byłam u K. na obiedzie i syn również był w domu. Można powiedzieć że dosyć spokojny był ( oprócz tego ze w gierce w która graliśmy notorycznie mnie zabijał ;p ). Raz mój K. zabrał mnie z racy do siebie na kolacje i mały też był wtedy. I od tego momentu jest nie tak ciągle. Mały ciągle pokazuje fochy. Postanowiłam więc żeby na razie nie pokazywać się w domu jak on jest. Ale mija czas i nic się nie zmienia. Mały nie chce słyszeć ze tata ma kogoś ciągle pokazuje swoje nerwy i fochy jak tylko ojciec próbuje mu wytłumaczyć ze chce się z kimś widywać. Ja powoli też już mam dosyć tej sytuacji.Bo w związku z tym mało co się widuje ze swoim partnerem. Oboje pracujemy a ja do tego zmianową mam pracę więc nie zawsze mam wolne popołudnie. Są coraz cieplejsze dni więc chciałabym więcej czasu spędzać z partnerem. Dziecko mi w ogóle nie przeszkadza. Przeszkadza mi ta cała sytuacja konspiracji żeby syn nie dowiedział się że tata sie spotyka. i tu pytanie jak to dziecko ma się przyzwyczaić do tej sytuacji? moim zdaniem nie przyzwyczai się skoro nie ma ze mną żadnego kontaktu.dla mnie niema problemu z tym że mały ma fochy swoje rozumiem go ale ja również potrzebuje kontaktu z partnerem w końcu jesteśmy razem.Może być tak że dziecko nigdy mnie nie zaakceptuje i wtedy co? całe życie ma tak wyglądać?