26.04.12, 13:12
a ja jestem ta trzecia.
i wcale nie czuje się z tym świetnie. ale winna też nie
nie kokietowalam ,nie zastawiałam sideł ,nie starałam się - po prostu nie uciekłam w porę
nie rozbijam małżeństwa - ono było jest i będzie
nie namawiam na spotkania ,nie wydzwaniam ,nie proszę
jestem i pozwalam być ze mną .....
zła?
Obserwuj wątek
    • headvig Re: ta zła? 26.04.12, 13:23
      wyrzuty sumienia, co?
    • vandikia Re: ta zła? 26.04.12, 13:28
      angaba napisał(a):


      > zła?

      ależ skąd! dobra.

    • six_a Re: ta zła? 26.04.12, 13:32
      >i pozwalam być ze mną .....

      heh, tej pierwszej pozwalasz?
      łaskawa pani no.
    • maly.jasio IDEAL 26.04.12, 13:37
      angaba napisała:
      nie rozbijam małżeństwa - ono było jest i będzie
      jestem i pozwalam być ze mną .....

      I oto chodzi.
      Potrzebuje wlasnie kogos takiego.
      Dawaj jakies blizsze namiary,
      gdy obecny partner Ci sie przeje.
      /bez ironii/
      • stary.dziadyga Re: IDEAL 26.04.12, 14:08
        > I oto chodzi.
        > Potrzebuje wlasnie kogos takiego.
        > Dawaj jakies blizsze namiary,
        > gdy obecny partner Ci sie przeje.
        > /bez ironii/

        No i prosze jedno kryterium spełnia i już się nadaje jak ulał!
        A ludzie mi nie chcą wierzyć, że znam kogoś kto się ożenił "bo robi najlepszego loda na świecie"
    • klawiatura_zablokowana Re: ta zła? 26.04.12, 13:37
      > nie kokietowalam ,nie zastawiałam sideł ,nie starałam się - po prostu nie uciek
      > łam w porę

      Jak rany, kolejna co szła ulicą z opuszczonymi majtkami i przypadkiem nadziała się na faceta :D

      > nie rozbijam małżeństwa - ono było jest i będzie

      Rozumiem, że małżonka wie o was i przyklaskuje, skoro tak piszesz?

      > nie namawiam na spotkania ,nie wydzwaniam ,nie proszę

      dopisz jeszcze, że podczas waszych spotkań śpisz i nie wiesz, co on wyrabia ;)

      > jestem i pozwalam być ze mną .....
      > zła?

      Nas pytasz?
      Nie chodzi o to, czy jesteś zła, tylko czy robisz coś złego. Dobrzy ludzie i nie całkiem źli też czasem robią coś złego, więc to nie jest takie proste.
      A teraz skup się: czy robisz coś złego? Czy łamiesz jakieś zasady? Czy ktoś cierpi wskutek tego, co robisz lub mógłby cierpieć?
      Jeśli wszystko jest OK, to czemu to ukrywasz?
      Jeśli wszystko nie jest OK, czemu dalej to robisz?
      • maly.jasio Dziecie, ja Cie zycia naucze. 26.04.12, 13:50
        klawiatura_zablokowana napisała:
        > Jeśli wszystko jest OK, to czemu to ukrywasz?


        Bo wszystko jest o.k - dopoki sie to ukrywa.
      • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 20:40
        Jak rany, kolejna co szła ulicą z opuszczonymi majtkami i przypadkiem nadziała się na faceta :D

        Wulgarne, paskudne, ale w jakiś sposób trafne. ;-)
        • killarney5 Re: ta zła? 26.04.12, 21:11
          > Wulgarne, paskudne, ale w jakiś sposób trafne. ;-)

          Nie, tylko chamskie. Co w tym trafnego?
          • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:26
            killarney5 napisała:

            > > Wulgarne, paskudne, ale w jakiś sposób trafne. ;-)
            >
            > Nie, tylko chamskie. Co w tym trafnego?

            Odnośnie akurat autorki wątku.
            • triismegistos Re: ta zła? 27.04.12, 06:57
              Odnośnie autorki nie widzę nic trafnego.
    • raohszana Re: ta zła? 26.04.12, 13:47
      No skoro tak wszystko fajnie i w ogóle w porządku - to o co Ci chodzi i po cholerę żeś przylazła na forum? Pochwalić się? Koleżanki mają dosyć męczenia tematu?
      • maly.jasio No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 13:52
        raohszana napisał:

        > No skoro tak wszystko fajnie i w ogóle w porządku - to o co Ci chodzi i po chol
        > erę żeś przylazła na forum? Pochwalić się? Koleżanki mają dosyć męczenia tematu


        1. Kolezankom pewnie sie nia da tym pochwalic, boby zganily, a moze nawet i zakablowaly...

        2. Niejedna przychodzi tu z 3 razy durniejszymi problemami, wie zostaw to Dziewcze
        w spokoju, please.
        • vandikia Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 13:56
          a ty co? dziwkarski adwokat?
          • maly.jasio Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 13:58
            vandikia napisała:
            > a ty co? dziwkarski adwokat?

            We wlasnej sprawie, lubie takie. :)

            sloohaj, nie narzekaj, jak w 2005, ze tu mezczyzn za duzo, bo moze byc tylko gorzej :)
            • vandikia Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:03
              to było wieki temu i tysiące postów ;)
              • maly.jasio Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:04
                vandikia napisała:
                > to było wieki temu i tysiące postów ;)

                Szczesliwi czasu nie licza. Jak vidzisz, mam Cie na vidoku :)
                • vandikia Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:05
                  wcięło mnie teraz, serio :D
                  • maly.jasio Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:07
                    vandikia napisała:
                    > wcięło mnie teraz, serio :D

                    Dobra viadomosc - eta Vsio pravda.

                    Zla wiadomosc: - nie Ciebie jedna :)
          • raohszana Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:01
            Ale Vandzia, paniom negocjowalnego afektu się płaci, a ta tutaj pani to charytatywnie działa.
            • vandikia Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:04
              to może jakiś medal dostanie za wkład w szerzenie dobroci i miłości braterskiej
              albo order uśmiechu chociaż
              • raohszana Re: No bez jaj, dobrzi ? 26.04.12, 14:06
                Szkoda, że już czynów społecznych nie ma, bo mogłaby zasłużyć, dzięki swoim działaniom, na dodatkowe kartki na masło.
            • maly.jasio I o to chodzi. 26.04.12, 14:05
              raohszana napisał:

              > Ale Vandzia, paniom negocjowalnego afektu się płaci, a ta tutaj pani to charyta
              > tywnie działa.

              Zawsze cenilem volontariat.
              • raohszana Re: I o to chodzi. 26.04.12, 14:08
                Żeś niezamierzenie dowcip D&D zrobił :P

                No, ale przecież ja nie mówię o jej postawie. Ciekawi mnie raczej jej potrzeba podzielenia się z nami... czekaj! A może ona tu tak zakamuflowaną ofertę przedstawiła? O jakiż ja tępy osobnik jestem, że nie od razu udało mi się załapać. Pewnie dzięki temu unika posądzenia o reklamowanie się i wycięcia :D
                • maly.jasio Re: I o to chodzi. 26.04.12, 14:24
                  raohszana napisał:
                  > No, ale przecież ja nie mówię o jej postawie. Ciekawi mnie raczej jej potrzeba
                  > podzielenia się z nami...

                  Przecie to juz bylo. Swiat jest niesprawiedliwy.
                  Tylko mezczyzna moze sie chwalic luznym zyciem i pozyciem.
                  Conajwyzej nazwa go lovelasem, co splynie po nim, jak po kaczce.

                  Kobieta tego luxusu w Realu nie ma.
                  Ale dozylismy czasow Netu.
                  I Dzieki Ci Panie.
                  • raohszana Re: I o to chodzi. 26.04.12, 14:33
                    Jakoś mam takie same zapytanie do chwalących się życiem seksualno-relacyjnym facetów - po co to?
                    • maly.jasio I (wlasnie) o to chodzi :) 26.04.12, 14:45
                      raohszana napisał:
                      > Jakoś mam takie same zapytanie do chwalących się życiem seksualno-relacyjnym fa
                      > cetów - po co to?

                      Publicznie (w Necie)? - Dla mezczyzn to zupelnie niepotrzebne (patrz moj post powyzej)

                      Prywatnie - Wazna funkcja terapeutyczna.
                      Nie kazdy mezczyzna interesuje sie sportem, czy polityka.

                      A przecie w pubie przy pivie o czyms z kolegami mowic trzeba :)
                      • stary.dziadyga Re: I (wlasnie) o to chodzi :) 26.04.12, 15:09
                        > Prywatnie - Wazna funkcja terapeutyczna.

                        O ciekawe. A na co ta terapia? Pytam serio.

                        > Publicznie (w Necie)? - Dla mezczyzn to zupelnie niepotrzebne

                        Co Ty, pewnie że potrzebne i też pełni funkcję terapeutyczną, na forum jest mnóstwo takich panów.
                        • maly.jasio A´ rebois mozna ustawic wszystko... 26.04.12, 15:14
                          stary.dziadyga napisała:
                          > Co Ty, pewnie że potrzebne i też pełni funkcję terapeutyczną, na forum jest mnóstwo takich panów.


                          A´ rebois mozna ustawic wszystko... - Tylko po co ? (ze ja (Cie) spytam)

                          Albo... moze nie lubia pubu i piva, lub nie maja kolegow :)
                          • stary.dziadyga Re: A´ rebois mozna ustawic wszystko... 26.04.12, 15:27
                            a rebours :)

                            i ponawiam pytanie: jakie wlaściwości terapeutyczna ma przechwalanie się podbojami przed innymi mężczyznami (bo rozumiem, że nie chodzi o rozmowę dotyczącą uczuciaowych rozterek a przechwalanie się)
                          • stary.dziadyga Re: A´ rebois mozna ustawic wszystko... 26.04.12, 15:28
                            o boziu! przepraszam za literówki ale spieszy mie się
                            • maly.jasio Re: A´ rebois mozna ustawic wszystko... 26.04.12, 15:30
                              stary.dziadyga napisała:
                              > o boziu! przepraszam za literówki ale spieszy mie się.

                              spiesz sie powoli :)
                              a co do pierwszej uwagi:
                              radosciami trza sie dzielic :)))
                              hey. mnie tez sie spieszy.
                        • maitresse.d.un.francais Re: I (wlasnie) o to chodzi :) 26.04.12, 20:42
                          O ciekawe. A na co ta terapia? Pytam serio.

                          celem utrzymania ego na odpowiednim poziomie
            • maitresse.d.un.francais No wolontariuszka! 26.04.12, 20:41
              Ale Vandzia, paniom negocjowalnego afektu się płaci, a ta tutaj pani to charyta
              > tywnie działa
      • awi.ka Re: ta zła? 26.04.12, 14:08
        nie mam wyrzutów sumienia . żadnych.
        i nie opowiadam koleżankom
        a przyszłam bo ciekawa byłam ile i jakoch pomyj na moją głowę się wyleje
        interesujące to jest akurat
        • raohszana Re: ta zła? 26.04.12, 14:11
          O, przelogować się ktoś zapomniał. Albo specjalnie, coby sensacyję wywołać. Do Faktu proponuję się zgłosić z opowieściami.

          I akuratnie pomyj, jak na razie, nikt nie wylewa. Ino sobie dworujemy z Ciebie, niezbyt przystojnie chwilami.

          Ale masz adrenalinkę z wyimaginowangeo ekshibicjonizmu?
        • marzeka1 Re: ta zła? 26.04.12, 15:22
          Pod iloma nickami wymyślasz takie historyjki???
          • karielcia wole takie, niz: 26.04.12, 15:28
            marzeka1 napisała:
            > Pod iloma nickami wymyślasz takie historyjki???

            wole takie, niz te quasi-prawdopodobne, chociaz durne, typu:
            - narzeczony od dwoch dni sie nie odzywa.
            i nie odpowiada na SMS-y.
            co robic? :)
    • kora3 zaraz ramn zła :) 26.04.12, 20:22
      Chyba faktycznie oczekiwałaś, ze ludzie się na Ciebie rzucą :)m Daj spokój, jakby panie i panowie nie moralizowali na forum, głowe dam, ze nie brak tu takich, którzy chgętnie by z kimś zajetym, albo samemu zajetym bedąc zrobili skok w bok, albo przezyli gorący romans. Nie liczac tych co mają to za sobą już. Rzecz nie w wylewaniu pomyj na Ciebie, a w ZTwoim pytanbiu - skoro pytasz znaczy, ze masz jakieś wątpliwosci. A prawdziwe sedno tkwi z tym, jak na serio sprawę traktujesz. Jeśli jako rodzaj rozrywki - to ok. Tak wiem, krzywdzisz jego zonę, ale tak naprawde to najperwszy krzywdzi ją on, bowiem chyba od niego bardziej, niż od CXiebie ta pani oczekuje lojalności. Pamietaj jednak, ze każda bliska relacja może prowadzić do zaangażowania sie. Jesli to pan sie zaangazuje w Tobie, a Ty zainteresowana nie bedziesz, poł biedy. Gorzej bedzie, jesli to Ty sie zaangazujesz.
    • anna_sla Re: ta zła? 26.04.12, 20:50
      oczywiście, że zła. Tykanego mięsa się nie tyka, znasz to brzydkie powiedzenie? Jak suka nie da to pies nie weźmie. A jak chcesz mieć czyste sumienie możesz JEJ powiedzieć o tym, że jesteś tą trzecią i czekać na rozwój wydarzeń.
      • sabrilla Re: ta zła? 26.04.12, 21:11
        O rany jak widzę to hasło o suce, tak pięknie z założenia usprawiedliwiające facetów to mnie krew zalewa. Nie znam żadnego przedstawiciela gatunku canis lupus familiaris, który potrafi pisać na forum, odważnie więc założę, że i autorka i jej kochanek należą do gatunku homo sapiens. Kluczowe jest tu sapiens. Ten pies więc ma rozum, wolną wolę i żadna suka go nie zmusi do brania.
        I ja osobiście nie widzę powodu, żeby autorka miała dyskutować o morale i sumieniu z żoną misia. Ona z nią w związku małżeńskim nie jest. To miś ma więcej za uszami.
        • anna_sla Re: ta zła? 26.04.12, 22:18
          jakby to powiedzieć... to, że faceci to tępe ch.. (przepraszam tych nie tępych :)) to każdy wie i niemal po każdym można się tego spodziewać i nikt o tym nie dyskutuje, bo każdy wie, że jest NIKIM (dlatego o nim nie wspomniałam, bo co tu dodawać).. ale po 1) od kobiet wymagamy więcej, niejako solidarności, po 2) jak sama zauważyłaś oboje są z gatunku homo sapiens a o ile mi wiadomo ten gatunek potrafi myśleć i w tej sytuacji głową powinien ruszyć nie tylko facet ale i ta kobieta, ponieważ ona przyczyniając się do tej JEGO zdrady i niejako zdradza oną żonę podkładając się jej mężowi celuje równocześnie w jej własne poczucie moralności, sumienia i wstydu. Kobieta nie czująca wstydu idąc bzykać się z żonatym (i guzik mnie obchodzi czy jego małżeństwo jest szczęśliwe czy nie, bo są inne sposoby radzenia sobie z tą sytuacją niż zdrada) jest dla mnie NIKIM wartościowym. To takie same ścierwo jak i on.
          • jowita771 Re: ta zła? 27.04.12, 07:05
            Ale tekstem o suce usprawiedliwiasz go.
            • anna_sla Re: ta zła? 27.04.12, 09:10
              to oznacza, że wymagam od NIEJ więcej, bo z ewentualnym ONym to ja się już po swojemu rozprawię i wierz mi, że wtedy ta "suka" będzie bardziej cywilizowanym określeniem od tego jakiego użyję i jak potraktuję ONego.
      • jowita771 Re: ta zła? 27.04.12, 07:03
        > Jak suka nie da to pies nie weźmie.

        Kobieta jesteś? To obciach, żeby kobieta powtarzała to idiotyczne hasełko. Facet to co, niewinny jako ta lelija, żeby nie ta suka, to by nic nie było?
        • anna_sla COŚ WAM POWIEM 27.04.12, 09:18
          gdyby kobiety nie sypiały z żonatymi, to oni nie mieliby jak i z kim zdradzać żon i może wreszcie zaczęliby myśleć i rozwiązywać problemy jakie z tymi żonami mają. Ale to wymaga wysiłku, a leniwcom się nie chce, więc mamy to co mamy... a i co poniektórym paniusiom oleju w głowach niestety też brak. Powiem tylko tyle w temacie do ZDRADZAJĄCYCH - bardziej boli bycie zdradzanym i życzę tego przeżycia każdemu i każdej zdradzającej
    • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:01
      Zawsze zaskakuje mnie fakt, że w przypadku zdrady winna jest kochanka. Facet jakoś schodzi na dalszy plan. Staje się jakby ofiarą całej sytuacji. Winna jest modliszka, która zastawiła sidła na porządnego męża...

      Zastanawiałem się z czego to wynika i myślę, że chodzi o to, żeby żona mogła wybaczyć mężowi i przyjąć go znowu na łono rodziny. Wszak to nie on był winien, tylko ta druga. Dopóki jej nie było, to oni byli tacy szczęśliwi. I znowu będą, tylko trzeba tę podłą kobietę usunąć jak najszybciej i jak najdalej od partnera.

      Swoją drogą powiedzenie, że "dopóki suka nie da, to pies nie weźmie" na pewno wymyśliła kobieta.

      I wreszcze najważniejszy wniosek. Jeżeli przyjmiemy powyższe za poprawne tezy, to oznacza, że to kobiety wszystkim kręcą. A to znowuż oznacza, że my mężczyźni, za nic nie odpowiadamy, bo jesteśmy jedynie marionetkami w ich teatrach. A to znowuż oznacza, że żadna kobieta nie ma prawa mieć do nas pretensji, bo przecież wszystko, co robimy zależy wyłącznie od kobiety. Tej czy innej.
      • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:03

        > I wreszcze najważniejszy wniosek. Jeżeli przyjmiemy powyższe za poprawne tezy,
        > to oznacza, że to kobiety wszystkim kręcą.

        Ależ zawsze możesz, nieszczęsna marionetko, zbuntować się i nie wracać na owo łono. :-P

        Albo powiedzieć małżonce: "Nieprawda, że Krysia jest świnia, JA jestem świnia!"
        • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:06
          Ja pisałem o zjawisku, a Ty od razu personalizujesz moje słowa :)
          To też typowo kobiece ;)
          • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:12
            eekonomista napisał:

            > Ja pisałem o zjawisku, a Ty od razu personalizujesz moje słowa :)
            > To też typowo kobiece ;)

            Hm. Wychodzi na to, że jak robimy coś "kobieco" to źle, bo to takie śmieszne, a jak po męsku, to jesteśmy "babochłopy".

            Poza tym twoje tezy są bzdurne - rozumując tak jak ty rozumujesz można np. dojść do wniosku, że w rodzinie z psem marionetkami są wszyscy z wyjątkiem psa. Pies steruje :-P.

            • sabrilla Re: ta zła? 26.04.12, 21:16
              Maitresse, jesli ja dobrze rozumiem kolega ekonomista pokazał właśnie jak cudownie i pokrętnie my kobiety (czy wiele z nas) usprawiedliwiamy facetów, którzy zdradzają. Całkowicie się z nim zgadzam. Nie na suce, ale na psie się trzeba skupić.
              • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:19
                sabrilla napisał:

                > Maitresse, jesli ja dobrze rozumiem kolega ekonomista pokazał właśnie jak cudow
                > nie i pokrętnie my kobiety (czy wiele z nas) usprawiedliwiamy facetów, którzy z
                > dradzają. Całkowicie się z nim zgadzam. Nie na suce, ale na psie się trzeba sku
                > pić.

                Błyskotliwość cenię na równi z urodą.
                • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:23

                  > Błyskotliwość cenię na równi z urodą.
                  >
                  To akurat nie był przykład błyskotliwości, tylko zrozumienia przekazu.

                  A w przekazie - no cóż - biorą udział dwie strony. Jeśli ja nie zrozumiałam, nie musi to być moja wina, ale tzw. zakłóceń w kanale komunikacji.
                  • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:31
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    >
                    > > Błyskotliwość cenię na równi z urodą.
                    > >
                    > To akurat nie był przykład błyskotliwości, tylko zrozumienia przekazu.
                    >
                    > A w przekazie - no cóż - biorą udział dwie strony. Jeśli ja nie zrozumiałam, ni
                    > e musi to być moja wina, ale tzw. zakłóceń w kanale komunikacji.

                    Głupio wyszło, bo tymi słowami chciałem zrobić pierwszy w krok w stronę Sabrilli :D
                  • sabrilla Re: ta zła? 26.04.12, 21:32
                    Przez skromność nie zaprzeczę :-)
                    • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:38
                      sabrilla napisał:

                      > Przez skromność nie zaprzeczę :-)

                      Świetny nick, polskie literki, no i podoba Ci się to, co piszę. Jesteś prawie jak ideał :)
              • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:21
                sabrilla napisał:

                > Maitresse, jesli ja dobrze rozumiem kolega ekonomista pokazał właśnie jak cudow
                > nie i pokrętnie my kobiety (czy wiele z nas) usprawiedliwiamy facetów, którzy z
                > dradzają. Całkowicie się z nim zgadzam. Nie na suce, ale na psie się trzeba sku
                > pić.

                Ja to zrozumiałam tak, że kolega ekonomista uznał, że cokolwiek by biedny nie robił, jest marionetką w ręku kobiet, więc - biedny misio - nie będzie odpowiadał za żadne swoje czyny, haha.

                Nie na suce i psie, bo nie jesteśmy w hodowli i nie mówmy tak o ludziach, tylko na mężczyźnie. Ja bym tę odpowiedzialność podzieliła. Oboje winni.
            • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:17
              Oj, po prostu się różnimy. Tysięcy lat ewolucji nie da się zniwelować w ciągu 100 lat :)
              • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:22
                eekonomista napisał:

                > Oj, po prostu się różnimy. Tysięcy lat ewolucji nie da się zniwelować w ciągu 1
                > 00 lat :)
                >
                Mniej niż ci się wydaje, znacznie mniej.

                Ewolucyjnie to się różnisz od szympansa (bo genetycznie w minimalnym stopniu).
      • sabrilla Re: ta zła? 26.04.12, 21:13
        świetne podsumowanie hipokryzji kobiet.
        • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:18
          sabrilla napisał:

          > świetne podsumowanie hipokryzji kobiet.

          Uwielbiam czuć w oczach kobiety blask podziwu ;)
          • sabrilla Re: ta zła? 26.04.12, 21:24
            Voila!
            Zresztą dla Was facetów to super. Baby sobie skaczą do oczu, usprawiedliwiają misiów na wszelkie sposoby, a faceci nienerwowo szukają kolejnej do bzykania na boku.
            • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:28
              sabrilla napisał:

              > Voila!
              > Zresztą dla Was facetów to super. Baby sobie skaczą do oczu, usprawiedliwiają m
              > isiów na wszelkie sposoby, a faceci nienerwowo szukają kolejnej do bzykania na
              > boku.

              No nie.

              W trakcie bycia usprawiedliwianym misio jednak siedzi cicho i robi słodką minkę tudzież pozwala wieszać psy na swojej kochance.
              • sabrilla Re: ta zła? 26.04.12, 21:37
                Oczywiście. Spokojnie szukając w trakcie tego procesu lub tuż po jego zakończeniu kolejnej pani. No bo w końcu nic złego nie zrobił, misie tak mają, panie go i tak usprawiedliwią. Albo jeszcze ego mu podniosą, bo się za kudły wezmą.
                Niby jak to zawodził kiedyś najprzystojniejszy polski śpiewak "bo do tanga trzeba dwojga", to ja osobiście uważam, że jeśli ktoś jest w związku i zdradza - ponosi całkowitą odpowiedzialność za rujnowanie tegoż związku.
                • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:40
                  Święte słowa.
                • maitresse.d.un.francais Re: ta zła? 26.04.12, 21:43
                  sabrilla napisał:

                  > Oczywiście. Spokojnie szukając w trakcie tego procesu lub tuż po jego zakończen
                  > iu kolejnej pani.

                  No.

                  Ja po prostu nie lubię usprawiedliwiania się kochanki "to on jest w związku, a nie ja, zatem czysta jestem jak śnieg biały".

                  To sobie już flirtujcie z eeekonomistą ;-).
                  • eekonomista Re: ta zła? 26.04.12, 21:44
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > To sobie już flirtujcie z eeekonomistą ;-).

                    Ależ zostań, przecież ja lubię trójkąty ;)
    • samuela_vimes Re: ta zła? 26.04.12, 21:10
      > zła?

      nie jedynie niemyśląca i bez wyobraźni,
    • ciastko_z_kota Re: ta zła? 26.04.12, 21:23
      Zakładasz wątek żeby na jakże postępowym forum uciszyć wyrzuty sumienia?

      Założę się, że postrzegasz siebie jako postac tragiczną. "Nie uciekłaś w porę". Bidulko, pewnie biegłaś w przewiewnej sukience przez pole pełne zawilców, a on zaszedł ci drogę i przytrzymał swym silnym ramieniem? Wiedziałaś, że to nie to, ale omdlewając nie byłaś w stanie powstrzymać jego narastającej chuci.

      Pierdu, pierdu.

      Żeby nie było, uważam, że wina jest po obu stronach - ale owszem, ty też jesteś tą złą.
      • samuela_vimes Re: ta zła? 26.04.12, 21:35
        cześć ciastko, dawno nie jadłam ciastek z kotuf, daj gryza!
        • ciastko_z_kota Re: ta zła? 26.04.12, 21:37
          oj, oddałabym trochę tej swojej ciastkowości - siedzący tryb pracy mnie wykańcza ;)
          • samuela_vimes Re: ta zła? 26.04.12, 21:46
            no to cza na rower, z cukru nie jesteś, bo z kota przecież to się nie rozpuścisz !
            • ciastko_z_kota Re: ta zła? 26.04.12, 21:56
              No toteż popylam na różnych środkach lokomocji za wykorzystaniem siły mięśni. Ale na razie za krótko, by było efekt spektakularny widać. Niemniej już odliczam dni do wielkiego 'bum' (bum oznacza - już Ci się spodnie nierurki nie opinają w kolanach)
    • bez_obcasow Re: ta zła? 26.04.12, 21:46
      Współczuję Ci.
      Trudne chwile przed Tobą, zanim przejrzysz na oczy.
      Może przeczytasz książkę Izabeli Kuny pt. "Klara"? Ona Ci pokaże, jak będzie wyglądać Twoje życie.
    • my_favourite_axe Re: ta zła? 26.04.12, 22:01
      najgorsza jesteś dla siebie, ale jeśli ci to odpowiada..
    • sandrad2 nie zła, ale głupia 26.04.12, 22:27
      życiowo głupia. lata lecą a ty się przyzwyczajasz być tą nieważną, niegodną bycia żoną.
      w wymiarze moralnym bycie żoną nobilituje a bycie kochanką upadla.
      odczujesz to kilka- kilkanaście lat. niesmak, że brałaś w tym udział.
      i będziesz zła na siebie i będzie ci wstyd.
      a czasu nic już nie cofnie.
      • anna_sla Re: nie zła, ale głupia 27.04.12, 09:20
        > życiowo głupia. lata lecą a ty się przyzwyczajasz być tą nieważną, niegodną b
        > ycia żoną.
        > w wymiarze moralnym bycie żoną nobilituje a bycie kochanką upadla.
        > odczujesz to kilka- kilkanaście lat. niesmak, że brałaś w tym udział.
        > i będziesz zła na siebie i będzie ci wstyd.
        > a czasu nic już nie cofnie.

        piękne :)
    • seidthe Re: ta zła? 27.04.12, 02:22
      Ani zła, ani dobra. Po prostu niezbyt mądra.
    • angaba Re: ta zła? 27.04.12, 09:02
      Przeczytałam uważnie wszystkie komentarze.No i nie zawiodłam się .
      stary_dziadyga, klawiatura_zablokowana,vadikia,raohszana,anna_sla - bardzo przepraszam ,ale nie podejmuję dyskusji na tym poziomie,niemniej jednak -pozdrawiam
      Przy okazji -anna-sla -naprawdę współczuję ,że tylko z takimi facetmi miałaś do czynienia
      kora3,sabrilla, ekonomista - dzięki za rozsądek,rzeczowość i brak bigoteryjnego bełkotu
      sandrad2- jak będziesz w moim wieku,to przekonasz się, że mąż nie jest szczytem marzeń -wprost przeciwnie-broń mnie Panie Boże przed
      ciastko_z_kota -bardzo poetycko, ale nie
      Nie jestem postacią tragiczną .Ale złą też nie.Ani wiedźmą,ani aniołem
      Zwyczajna kobieta, która zakochała sie w żonatym facecie .Tyle.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • stary.dziadyga Re: ta zła? 28.04.12, 11:32
        No to czuję się wywołana do tablicy, bo ja Ci odpowiedzi nie udzieliłam żadnej a jedynie mnie rozśmieszył wpis małego jasia.
        Jeśli rzeczywiście oczekujesz oceny na poziomie zła/dobra to ja bym przychyliła się raczej do określenia Cię jako - jak to nazywasz - "tej złej", bo robisz komuś krzywdę, a nie musisz.
        A tak po ludzku to współczuję zakochania się w zajętym facecie.
        Pozdrawiam również.
    • zuzanna.ona Re: ta zła? 27.04.12, 09:51
      witaj, miło że tak optymistycznie piszesz ale gwarantuje Tobie, że to sie zmieni. Zapragniesz mieć normalne życie, zapragniesz mieć normalne prawa. Zapragniesz żeby to do Ciebie wracał z wyjazdów, z tenisa, z zakupów. Żeby z Toba rozmawiał o spędzaniu świat, zakupach, rachunkach. Banalne? Pewnie tak, ale to jest do czasu. Nie będziesz chciała sie dzielić, jeśli można to nazwać podziałem skoro "tam" już wszystko wygasło. No bo tak mówi a Ty mu musisz wierzyć bo nie masz innego wyjscia, opierasz sie tylko na tym co Tobie przekarze.
      Nie jest to kwestia bycia tą złą lub nie. Myślę, że w pewnym sensie usprawiedliwiasz swoje cierpienie, że jesteś ta drugą i nie masz gwarancji że to sie zmieni. Tłumaczysz sobie, że tak przecież jest dobrze ale czy naprawde tak jest....? pozdrawiam
    • light_in_august Re: ta zła? 27.04.12, 11:20
      Nic nie jest czarno-białe. Nikt nie jest idealny. Natomiast nie zgodzę się z tezą, że gdyby kobiety nie dawały, to faceci by nie zdradzali.
      Nie chcę oceniać, ale gdybym miała "zważyć" winę, to zdecydowanie ciężar jest po stronie tego, kto zdradza, czyli w tym wypadku faceta.
      On jest nieuczciwy wobec swojej żony, to on jest nielojalny, to on krzywdzi, to on jest d*pkiem.
      Ona krzywdzi samą siebie, bo takie historie rzadko kończą się dobrze. I potem będziemy czytać post pt.: "zostawił mnie, dziad jeden, więc teraz zemszczę się na jego żonie".
    • bez_przekazu Re: ta zła? 27.04.12, 19:59
      fajnie
    • moonogamistka Re: ta zła? 27.04.12, 20:22
      Rozczulasz sie nad soba?:-)
      Nie jestes ani zla, ani dobra, tylko w gorszej sytuacji.
      Jesli z tym sie godzisz- to ok. Jesli Cie to meczy, a mimo to w tym tkwisz- to nie ok.
      Wlasnie czytam, ze Solosz Zak- rozwodzi sie dla Wachowskiej- wieloletniej kochanki,wiec roznie to w zyciu bywa;-) Ale to raczej rzadkosc;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka