Dodaj do ulubionych

Tandeciarstwo

28.04.12, 14:02
Jest sobie jedna Kryśka. Wieku średniego, urody też, za to energiczna (do przesady), zaradna, wyszczekana, zatrudniona na wysokim stanowisku, jak na polskie warunki bardzo zamożna. Naprawdę nie ma powodów do kompleksów (i nie jest to tylko moja opinia). Co nie nie zmienia faktu, że ma je w ilościach hurtowych, czego dowodzi to, że swoją wartość mierzy liczbą stających na jej widok fiutów (albo takich, co do których jej się wydaje, że stają). Rzuca się z pazurami na każde gacie w zasięgu wzroku, niezależnie od ich wieku i wyglądu; z zachwytem opowiada, jak merdali wokół niej ogonkami śmieciarze w egipskim hotelu (nie przyjmuje przy tym do wiadomości, że obiektem ich zainteresowania nie była ona, tylko jej portfel i paszport), byłam świadkiem, jak łasiła się do podstarzałego, łysego knypa ze szczotą pod nieforemnym nochalem, bo rzucił jej, że jest "niezwykła" (czy podobny tani komplement, na który powiatowe kasanowy łapią licealistki). Warto przy tym zauważyć, że jedynym facetem, na którego nie leci, jest jej własny mąż, dużo atrakcyjniejszy od tych, na których Kryśka leci. Czy ktoś mądry jest w stanie mi wytłumaczyć postępowanie tej kobiety? Dlaczego ktoś, kto osiągnął więcej niż 99,5% mieszkańców tej planety, ma tak koszmarnie niską samoocenę, że łapie wszystko, co nosi spodnie, i dostaje pie...a, jeżeli akurat żaden chłop w zasięgu wzroku nie ślini się na jej widok? Malkontentów z góry kontruję: owszem, to jest moja sprawa, bo regularnie się z tą kobietą stykam, i zamiast robić, co mamy do zrobienia, wysłuchuję jej jazgotliwych gorzkich żali na wyimaginowane wady wyglądu (które to wady nie przeszkadzają jej odpalać jedną faję od drugiej) i na facetów, którzy wolą młodsze i ładniejsze. Porady mile widziane (tłumaczenia, że wcale nie jest gruba, odbijają się od niej jak groch od ściany, a nie słuchać się jej po prostu nie da, bo głosik ma jak dworcowy megafon). Heeelp!
Obserwuj wątek
    • koham.mihnika.copyright wynajmij jej Rasputina, bedzie spokoj na 28.04.12, 14:08
      dwa tygodnie.
      Albo zmien prace.
    • facettt Korekta :) 28.04.12, 14:13
      ka-mi-la789 napisała:
      Rzuca się z pazurami na każde gacie w zasięgu wzroku, niezależnie od ich wieku i wyglądu;

      - kwestia stylu zycia i gustu :)

      z zachwytem opowiada, jak merdali wokół niej ogonkami śmieciarze w egipskim hotelu (nie przyjmuje przy tym do wiadomości, że obiektem ich zainteresowania nie była ona, tylko j
      > ej portfel i paszport),

      - tu sie mylisz. obiektem ich zainteresowania , jest kazda "Biala" (vel Europejka)
      (moze byc i biedna)
      bo jest nadzieja, ze lozio bedzie :)

      byłam świadkiem, jak łasiła się do podstarzałego, łysego knypa ze szczotą pod nieforemnym nochalem, bo rzucił jej, że jest "niezwykła"
      > (czy podobny tani komplement, na który powiatowe kasanowy łapią licealistki).

      - no i ? co w tym zlego ?

      > Warto przy tym zauważyć, że jedynym facetem, na którego nie leci, jest jej włas
      > ny mąż, dużo atrakcyjniejszy od tych, na których Kryśka leci. Czy ktoś mądry je
      > st w stanie mi wytłumaczyć postępowanie tej kobiety?

      - owszem, jest oryginalna w swoim stylu zycia :)

      Dlaczego ktoś, kto osiągnął więcej niż 99,5% mieszkańców tej planety, ma tak koszmarnie niską samoocenę, że łapie wszystko, co nosi spodnie, i dostaje pie...a, jeżeli akurat żaden chłop w zasięgu wzroku nie ślini się na jej widok?

      - - moze jest nimfomanka ?

      Malkontentów z góry kontruję: ow
      > szem, to jest moja sprawa, bo regularnie się z tą kobietą stykam, i zami
      > ast robić, co mamy do zrobienia, wysłuchuję jej jazgotliwych gorzkich żali na w
      > yimaginowane wady wyglądu (które to wady nie przeszkadzają jej odpalać jedną fa
      > ję od drugiej) i na facetów, którzy wolą młodsze i ładniejsze. Porady mile widz
      > iane (tłumaczenia, że wcale nie jest gruba, odbijają się od niej jak groch od ś
      > ciany, a nie słuchać się jej po prostu nie da, bo głosik ma jak dworcowy megafo
      > n). Heeelp!

      - rzucam kolo ratunkowe, nic lepszego zrobic nie mogie :)
      pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Mercator03.jpg&filetimestamp=20050913134506
      • ka-mi-la789 Re: Korekta :) 28.04.12, 14:48
        facettt napisał:

        > - kwestia stylu zycia i gustu :)

        Ale ją akurat spokojnie stać na lepszy gust.

        > - tu sie mylisz. obiektem ich zainteresowania , jest kazda "Biala" (vel Europej
        > ka)
        > (moze byc i biedna)
        > bo jest nadzieja, ze lozio bedzie :)

        Z ich punktu widzenia każdy Europejczyk jest bogaty, nawet taki, który na olinklósyf zapożycza się w Providencie. Europejczyk płci żeńskiej olinklósyfujący samotnie ma jeszcze tę zaletę, że może uda się go naciągnąć na małżeństwo oznaczające bezcenne prawo stałego pobytu w Unii.

        > - no i ? co w tym zlego ?

        Złego może nic, ale sporo żałosnego.

        > - - moze jest nimfomanka ?

        Niewykluczone, ale dlaczego w takim razie olewa chłopa, którego ma stale pod ręką?

        > - rzucam kolo ratunkowe, nic lepszego zrobic nie mogie :)

        Dzięki i za to :).
    • akle2 Re: Tandeciarstwo 28.04.12, 14:32
      Heh, jakoś nie chce mi się wierzyć, że nikt dotąd nie wżenił się w te luksusy. Nawet jeśli by z musu raz na tydzień musiał odwiedzać sypialnię owej pani, samemu na boku z owych luksusów finansując młodociane adeptki sztuki miłosnej. To jest po prostu fizycznie, statystycznie, matematycznie, filozoficznie - nie możliwe. A więc jakiś ukryty feler owa pani musi mieć, o którym nie wie ani ona sama ani Ty. ;)
      • ka-mi-la789 Re: Tandeciarstwo 28.04.12, 14:42
        Wżenił się, i to na długo przed nastaniem luksusów (wspominałam w poście otwarcia, że właśnie mąż jest jedynym chłopem, na którego Kryśka nie leci).
        • akle2 Re: Tandeciarstwo 28.04.12, 14:48
          Oki, oki, nie doczytałam. Ale nie szkodzi, nawet mężem nie będąc można chcieć się ogrzać przy tym ciepełku i chcieć zaczerpnąć ze źródełka.
          • yoko0202 Re: Tandeciarstwo 28.04.12, 16:18
            może chodzi o to, że są jednak i mężczyźni ciut wybredni, i jeżeli ta pani oficjalnie łapie za każdego ptaka, który nie odfrunie, to ktoś może nie chcieć się z nią mniej lub bardziej regularnie zadawać, albo nawet i w ogóle.
    • six_a Re: Tandeciarstwo 28.04.12, 15:05
      pani jest seksoholiczką, a pan mąż pewnie nie zdanża z obrabianiem;)

      a co z tym robić to nie wiem, puszczać mimo uszu chyba. w końcu zrozumie, że nie jesteś zainteresowana.
    • i.am.girl Re: Tandeciarstwo 29.04.12, 21:19
      Może mąż jest impotentem a ona nimfomanką?
      • ka-mi-la789 Re: Tandeciarstwo 30.04.12, 00:07
        Co do impotencji Kryśkowego chłopa, to nie mam wiadomości, bo osobiście nie sprawdzałam, ale jest w wieku, w którym facetowi bez kilograma viagry tylko zegarek staje. Nimfomania samej Kryśki bardzo prawdopodobna.
    • paco_lopez Re: Tandeciarstwo 29.04.12, 21:32
      zabawne. ja by się śmiau aż bym prawie pękł. dzisiaj w galerii zasiadły trzy gracje. jednak tak obszerna , że tylko dla jakiegoś desperata lub perwersa wydałaby się atrakcyjna a fryzurę miała jakby chciała wyrwać kogoś w tej galerii. była powiedzmy sporolatką. patrzyłem na nie i czułem sie jak w teatrze komedia.
    • zeberdee28 Re: Tandeciarstwo 29.04.12, 21:47
      Zaradność, wyszczekanie, i wysokie stanowisko u kobiety to dla faceta żaden atut, w zasadzie to jest to uciążliwość. Skoro pani potrzebuje być dowartościowana jako kobieta, a nie pani prezes, no to się chwyta tego na co ją stać jako kobietę, czyli owych ręcznikowych ze światowego zadupia.
      • ka-mi-la789 Re: Tandeciarstwo 30.04.12, 00:08
        To brzmi logicznie. Dziwne tylko, że do tego dowartościowania wystarczy jej pierwsze lepsze barachło.
      • stary.dziadyga Re: Tandeciarstwo 30.04.12, 18:13
        > Zaradność, wyszczekanie, i wysokie stanowisko u kobiety to dla faceta żaden atu
        > t, w zasadzie to jest to uciążliwość

        na czym polega owa uciążliwość?
    • m-kow Zespól kobiety-światłomierza 30.04.12, 02:02
      Czyli nieopanowana potrzeba pomiaru własnej wartości poprzez ilość i jakość lub jakość i ilość
      męskiego zainteresowania własną osobą. W obliczu spadku zestawu ilość\jakość osobniczki takie przechodzą w tryb challenge-response, czyli same generują zainteresowanie i spijają owoce. Generalnie zagadnienie z zestawu "problem z poczuciem własnej wartości".
    • kochanic.a.francuza Re: Tandeciarstwo 30.04.12, 09:19
      Jak facet biega za spodniczkami to kasanowa, a jak kobieta lubi mezczyzn, to zaraz komleksy i takie tam. Nie mozna sie interesowac facetami bez kompleksow? Moze tak po prostu jest jej ciekawiej?
      PS Mowi sie, ze udzie sukcesu, maja wieksze cisnienie na seks niz przecietna. No gdzies musza oddac nadmiar energii. W skrocie mowiac.
      • ka-mi-la789 Re: Tandeciarstwo 30.04.12, 12:03
        Każde lubienie po przekroczeniu pewnej granicy staje się patologią (na przykład lubienie alkoholu; lubienia seksu też to dotyczy). Poza tym jakość tego, co się lubi, też się liczy. Jeśli się trzymać porównana z alkoholem, to Kryśka chla denaturat i opowiada wokół, jaki to nektar.
    • anna_sla słuchawki na uszy 30.04.12, 09:41
      i ipod w kieszeni, albo muza w komórce :D... kobieta może ma kompleksy, bo widzi, że się starzeje, pewnie jakiś kryzys wieku średniego.. ja stara nie jestem a też jeszcze nie doszłam do porządku dziennego z tym, że już nie mam buźki gładkiej jak pupcia niemowlaka :)
      • ka-mi-la789 Re: słuchawki na uszy 30.04.12, 12:10
        anna_sla napisała:

        > i ipod w kieszeni, albo muza w komórce :D...

        Niestety, rodzaj wspólnych zajęć wyklucza to rozwiązanie.

        kobieta może ma kompleksy, bo widz
        > i, że się starzeje, pewnie jakiś kryzys wieku średniego.. ja stara nie jestem a
        > też jeszcze nie doszłam do porządku dziennego z tym, że już nie mam buźki gład
        > kiej jak pupcia niemowlaka :)

        I to właśnie trudno mi pojąć - kobieta z górnej połowy społecznej drabiny dostaje histerii na widok mikroskopijnej fałdy tłuszczu w talii jak, nie przymierzając, jakaś modelczyna czy inna, która poza ciałem nie reprezentuje sobą absolutnie nic. Wiem, że kobiety od pierwszego dnia życia są tresowane do robienia chłopom dobrze i uczone, że jak się misiowi nie spodoba, to nie ma po co żyć, ale powyżej pewnego IQ takie brednie powinny spływać po babie jak woda po gęsi. A tu zonk.
    • sabrilla Lubi kobieta seks 30.04.12, 10:46
      I tyle. Podejrzewam, że ci managerowie od ręczników/śmietników i jednostki niezbyt urodziwe mają tę zaletę, że nie robią specjalnych ceregieli. Co chyba przydatne w sytuacji dużego zapotrzebowania na bzykanie i nie o gusta tu chodzi.
      Skoro kobieta dużo osiągnęła to być może w ten sposób rozładowuje stres.
      Co do postępowania jak zaczyna nadawać. Hmm jedna opcja to wytrenować w sobie przełączanie się na tryb stand by w momencie, gdy zaczyna. Druga potwierdzić, ze tak spasła się i trzeba zacząć ćwiczyć. A faceci to faktycznie świnie, wolą młodsze i ładniejsze więc trzeba bzykać i zapomnieć. Ewentualnie wysłać czekoladki jak bzyknięcie było OK :-)
      • ka-mi-la789 Re: Lubi kobieta seks 30.04.12, 21:28
        sabrilla napisał:

        > Druga potwierdzić, ze
        > tak spasła się i trzeba zacząć ćwiczyć.

        Hehehe, dobre, muszę spróbować :).
    • znana.jako.ggigus ja bym nie reagowala 30.04.12, 12:25
      takie narcystyczne osoby (bo narcyzm to tez ah, jaka jestem brzydka, zeby pocieszac) czekaja na to, ze ktos powie - alez nie. skad, jestes ladna, X,Y, Z, W na ciebie leca i dalej karmisz narcyzm.
      Rozmowy o polityce, filmie, pogodzie, wlasnym zdrowiu i przynajmniej da ci spokoj.
      niepotrzebnie ja karmisz wspolczuciem.
      mialam takiego kolege, na jego zale udzielalam porad, wg mnie konstruktywnych. Co podzialalo, bo przestal sie mi zalic, ale tez zerwal kontakty, bo go nie paslam wspolczuciem.
      Ale nie odczuwam pustki, przyznam. To strasznie meczace dla mnie, dac sie komus przytloczyc.
      • ka-mi-la789 Re: ja bym nie reagowala 30.04.12, 21:27
        znana.jako.ggigus napisała:

        > takie narcystyczne osoby (bo narcyzm to tez ah, jaka jestem brzydka, zeby pocie
        > szac) czekaja na to, ze ktos powie - alez nie. skad, jestes ladna, X,Y, Z, W na
        > ciebie leca i dalej karmisz narcyzm.
        > Rozmowy o polityce, filmie, pogodzie, wlasnym zdrowiu i przynajmniej da ci spok
        > oj.

        Nie reaguję, ale to nic nie daje, bo ona swoim gdakaniem uniemożliwia prowadzenie zajęć (zajęcia odbywają się przy muzyce, którą ten wcielony egocentryzm zagłusza, w dodatku otwarcie domagając się, żeby wszyscy przerwali ćwiczenia i wysłuchiwali niusa dnia: niejaki Miecio zaprosił ją na kawę. Ach, jak zajebiście. Umówię się z nim w knajpie X. Nie, lepiej w Y, bo ostatnio w X kelner źle wymówił nazwę jakiejś wódy. Fuj, co za brak profesjonalizmu, jak można zatrudniać kogoś takiego, nie pójdę tam więcej... i tak przez godzinę płynie strumień Kryśkowej świadomości. Uwagi prowadzącej ma w dupie. Bo przecież Kryśka jest najbardziej interesującym obiektem na świecie, jak można nie mieć ochoty na wysłuchiwanie jej opowieści dziwnej treści.

        > niepotrzebnie ja karmisz wspolczuciem.

        Ależ ja jej nie karmię, bo jej nie współczuję (nie ma czego). Ona mnie tylko wqrwia.

        > mialam takiego kolege, na jego zale udzielalam porad, wg mnie konstruktywnych.
        > Co podzialalo, bo przestal sie mi zalic, ale tez zerwal kontakty, bo go nie pas
        > lam wspolczuciem.

        Wszystkie porady zostaną odrzucone z wrzaskiem.

        > Ale nie odczuwam pustki, przyznam. To strasznie meczace dla mnie, dac sie komus
        > przytloczyc.

        Toteż chyba zrezygnuję z tych zajęć. Zapisałam się na nie po to, żeby czerpać z nich przyjemność, a nie, żeby były dla mnie fyfnastym źródłem stresu.
        • znana.jako.ggigus eee to w ogole nie widze problemu 30.04.12, 22:10
          myslalam, ze to praca, dobra znajoma
          albo mowisz, ze ma byc cicho, ze ci przeszkadza, byle stanowczo, albo zmieniasz grupe albo sie wypisujesz
          • ka-mi-la789 Re: eee to w ogole nie widze problemu 30.04.12, 22:19
            > albo mowisz, ze ma byc cicho, ze ci przeszkadza, byle stanowczo, albo zmieniasz
            > grupe albo sie wypisujesz

            Skłaniam się ku ostatniej opcji. Cała ta historia utwierdziła mnie w przekonaniu, że kontakt z ludźmi i relaks wykluczają się wzajemnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka