Dodaj do ulubionych

Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to ogarnąć

12.05.12, 15:12
Wyjechalam za granice przez agencje zatrudnienia,trafilam na oszusta,ktory mi 8tys.zl nie wyplacilł.Wrocilam,znalazlam adwokata i zlozylam do Panstwowej Inspekcji Pracy skargę na ów agencje.Czekam na odpowiedz.W tym czasie znalazlam prace w wyuczonym zawodzie w kilka lat po studiach w Polsce ale warunki tragiczne tzn.bardzo lubie tą pracę,mam kilkuletnie doswiadczenie,atmosfera w pracy fajna ale...umowa zlecenie(innej umowy nie dostane no moze po roku pracy),7zl/h czyli powinnam dostac wyplate 1500zl(jestem miesiac na okresie probnym)pracuje po 9godzin codziennie plus w kazda sobote po 4godziny.Oprocz tego moj szef wymysli zeby rozleklamowac naszą nowo powstałą firmę mam rozdawac w godzinach pracy miedzy 13 a 15 ulotki(codziennie) i ja glupia to robię.Przychodze do domu to jestem tak zmęczona,ze zyc mi sie nie chce!Poza tym pracuje na stanowisku jako asystentka szefa/pomoc/recepcjonistka/sprzedawca w sklepie/wpisuje faktury/a na koniec dnia sprzatam cała firmę...-to wszystko robie przez caly dzien ja!!!...nie wiem co robic,zrezygnowac z pracy nie bardzo-dopiero zaczęłam i głupio powiedziec,ze rezygnuję.Postanowilam,ze dam na przeczekanie bo byc moze dojdzie do sprawy w sadzie z tą niemiecko-polską agencją zatrudnienia ale moj adwokat rozwleka to w czasie.Mial napisac skarge do Panstwoej Inspekcji Pracy pisał ją miesiąc!czasami mam dosc ale szkoda mi odpuscic ciezko zapracowane w hotelu w Niemczech tych 8tys.a znowu zanim dojdzie do rozprawy w sądzie to ciągnie sie to i ciągnie....jak to rozwiązac,doradzcie mi proszę,cięzko mi to wszystko ogarnąć...
Obserwuj wątek
    • good_morning Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 15:44
      chyba szukasz juz kolejnej pracy?
      bo powinnas
    • six_a Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 18:19
      sprzątanie firmy i roznoszenie ulotek to jest praca zgodna z kierunkiem studiów?
      osobliwe.
      znajdź no coś z konkretnym zakresem obowiązków a nie: pomiotło do wszystkiego.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 18:28
        six_a napisała:

        > sprzątanie firmy i roznoszenie ulotek to jest praca zgodna z kierunkiem studiów
        > ?
        > osobliwe.
        > znajdź no coś z konkretnym zakresem obowiązków a nie: pomiotło do wszystkiego.
        >

        W kilkuosobowych firmach na działalności to normalne. Wszyscy robią wszystko.
        • six_a Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 18:41
          nie mam nic przeciwko, o ile tak było ustalone.
          but: a) pewnie tak było
          b) nadal nie widzę zgodności z jakimkolwiek kierunkiem studiów.
          • six_a Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 18:42
            tfu: a) pewnie tak NIE było
            • akle2 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 23:46
              Zgodna z kierunkiem mogła być właśnie ta cała reszta poza sprzątaniem i ulotkami. A więc Graf ma rację. Przykładowo może to być jakaś hurtownia materiałów elektroinstalacyjnych a ona może mieć skończoną politechnikę. Obiekt hurtowni też trzeba pozamiatać, klientom faktury trzeba wystawić, na towarze trzeba się znać.
              • six_a Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 13.05.12, 10:46
                przepraszam bardzo, bo może ja się nie znam za bardzo. ale zlecanie pracownikowi zadań dużo poniżej jego wykształcenia jest np. jednym z elementów mobbingu.

                więc na pewno nie jest normalne, że handlowiec czy tam nie wiem menedżer produktu sprząta halę. bez przesady. i jeszcze się na coś takiego godzi.

                niech właściciel se sprząta, w końcu to jego bajzel, to bardziej by pasował do szczoty i ściery;)

                co innego utrzymanie porządku w miejscu pracy, a co innego drugi etat sprzątaczki.
                • akle2 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 13.05.12, 12:16
                  Masz bardzo życzeniowe podejście (co nie znaczy że to źle), ale rzeczywistość, szczególnie w małych firmach gdzie wszyscy robią wszystko, jest często inna. ETAT sprzątaczki? Chyba tylko w jakichś postsocjalistycznych molochach. Nawet w tych szklanych biurowcach panie przychodzą na godziny na umowę śmieciową albo są pracownikami (zleceniobiorcami) zewnętrznych firm sprzątających. Owszem, handlowiec nie miałby najzwyczajniej czasu na ganianie z mopem, ale widać tamta firma nie ma zbyt wielu klientów.
                  • six_a Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 13.05.12, 12:24
                    nie życzeniowe, tylko uczciwe.
                    etat sprzątaczki odnosi się do tego, że pani musi wykonywać czynności, o których zapewne nie było mowy, gdy ją przyjmowali do pracy. a nie do tego, że każda firma powinna mieć sprzątaczkę na pełnym etacie.

                    > Owszem, handlowiec nie miałby najzwyczajniej czasu na ganianie z mopem, ale widać tamta firm a nie ma zbyt wielu klientów.
                    ale gdyby akurat znalazł trochę czasu, to Twoim zdaniem powinien sprzątać, pomyć okna i ugotować obiad szefowi, tak?
                    heh, no prosz. pracownik jak służący normalnie. żadnej różnicy praktycznie.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 11:13

                      >
                      > > Owszem, handlowiec nie miałby najzwyczajniej czasu na ganianie z mopem, a
                      > le widać tamta firm a nie ma zbyt wielu klientów.
                      > ale gdyby akurat znalazł trochę czasu, to Twoim zdaniem powinien sprzątać, pomy
                      > ć okna i ugotować obiad szefowi, tak?
                      > heh, no prosz. pracownik jak służący normalnie. żadnej różnicy praktycznie.

                      W takich firmach najczęściej i szef za mycie okien się zabierze jak trzeba. Nie widzę w tym nic zdrożnego, czy mobbigującego.
                      • six_a Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 15:18
                        no jak się szef zabiera, to istotnie, jestę za.
                    • ka-mi-la789 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 15:50
                      six_a napisała:


                      > ale gdyby akurat znalazł trochę czasu, to Twoim zdaniem powinien sprzątać, pomy
                      > ć okna i ugotować obiad szefowi, tak?
                      > heh, no prosz. pracownik jak służący normalnie. żadnej różnicy praktycznie.

                      W moim pierwszym miejscu pracy po przejęciu go przez żabojadzką hołotę nastały właśnie takie porządki. Zerwałam się, kiedy jedna madame zażyczyła sobie towarzyszenia jej na zakupach i płacenia jej rachunków mieszkaniowych.
    • gyubal_wahazar Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 18:26
      Do sprawy za 8k wzięłaś adwokata ?? Za daleko masz do gógla, czy to był sposób na podryw ? Dla niego, Twoja sprawa, to 8-ma kolejność odśnieżania, nie mówiąc o tym, że z tych 8, przeżre Ci najbiedniej z 1/3.
    • gobi05 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 12.05.12, 18:40
      > Wyjechalam za granice przez agencje zatrudnienia,trafilam na oszusta,ktory mi 8
      > tys.zl nie wyplacilł.

      Znalazłaś przez agencję pracę za granicą, pracodawca za granicą ci nie zapłacił, a teraz spodziewasz się pomocy PIP w sporze z agencją? Przecież oni znaleźli ci pracę, to nie ich wina, żeś nie dostała pieniędzy. Znajdź za granicą prawnika "no win - no pay".
    • aga90210 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 13.05.12, 11:09
      Miałaś umowę podpisaną z pracodawca niemieckim? Jeśli tak to skargę trzeba złożyć na niego w Niemczech, a jeśli nie masz umowy to od razu pożegnaj się z ta kasą.

      Szukaj nowej pracy równocześnie pracując w tej obecnej. Albo wyjedź znów za granicę.
    • szybiarz Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 13.05.12, 11:14
      jak już znajdziesz nową pracę nie zapomnij rozliczyć się z obecnym szefem, przynajmniej za pracę w soboty
      • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 13.05.12, 21:23
        ale to jest umowa zlecenia - 7 zł za godzinę. zapłacą jej za przepracowaną ilość godzin bez znaczenia czy będzie pracowała w poniedziałek, sobotę czy niedzielę.
        • koham.mihnika.copyright czy mozecie mi podac, jakie pieniadze dostaje sie 14.05.12, 01:21
          za rozne prace, od sprzataczki w gore?
          7 pln? toz to jest niewolnictwo. Ile dostaja dzieciaki w macdonaldsie czy innej wyzerni? opieka domowa?
          • wiosnanadziei Re: czy mozecie mi podac, jakie pieniadze dostaje 14.05.12, 01:37
            Na pochyle drzewo kazda koza skacze,1500zl zarobisz w byle sieciowce bez sprzatania.Szukaj na szybko innej pracy jak znajdziesz powiedz szefowi z dnia na dzien bye,jak umowa zlecenie to nie ma zadnych sentymentow,jak mu sie cos nie spodoba zrobi to samo z Toba.
            Jesli chce rozwijac firme Twoim kosztem niech przynajmniej godziwie zaplaci.
            Mniej sie w warzywniaku narobisz.i nie rob z siebie ofiary ani sierotki bo kazdy Cie bedzie tak traktowal.
      • igna0 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 21:14
        a rozlcizysz sie jedym formularzem-pozwem w postepowaniu upomniawczym za nadgodziny
        nie bierzj uz prawnika do tego!


        szybiarz napisał:

        > jak już znajdziesz nową pracę nie zapomnij rozliczyć się z obecnym szefem, przy
        > najmniej za pracę w soboty
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 11:20
      Nie odpuszczaj,walcz o swoje...nikt nie ma prawa z ludzi wariatów robić,a co do obecnej pracy,tak to jest daj palec a całą rękę wezmą...Powinnaś prześwietlić swój zakres obowiązków i nic nie robić ponad to...
    • kseniainc Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 12:10
      jest wiele możliwości w zależności w którym regionie kraju mieszkasz....Ale pracę zmień.
    • twojabogini Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 13:20
      Nie rezygnuj z walki o swoje. To potrwa jakiś czas, ale masz szansę wygrać. Państwowa Inspekcja Pracy to jedno, ale czy został złożony pozew do sądu? W sądzie masz prawo dochodzić nie tylko nie wypłaconej kwoty wynagrodzenia, ale również odszkodowania (tu już musi zdecydować twój pełnomocnik znający wszystkie materiały, dokumenty itp. Może uda się dopatrzeć dyskryminacji i wystąpić o odszkodowanie z art. 18d Kodeksu Pracy - tak sobie strzelam bo nie znam dokładnie całej sprawy). Nie żyj sprawą na co dzień, bo myślenie o niej będzie cię wyczerpywać i zabierać ci energię.

      Co twojej pracy aktualnej - naruszane są twoje prawa pracownicze. To niestety zjawisko w Polsce dość powszechne. Jeśli masz szansę na zdobycie doświadczenia, zatnij zęby i jakoś przetrwaj. Po cichu zbieraj dowody przeciwko pracodawcy. Co powinnaś udokumentować:
      pracę w nadgodzinach (wszystko co jest więcej niż 8 godzin dziennie, plus każdy dzień pracy powyżej 5 dni w tygodniu, notuj tez pracę w święta ) - możesz prowadzić zeszyt, jeśli jest jakaś ewidencja, lista obecności itp. to bardzo dyskretnie ją kiedyś sfotografować telefonem lub skserować. Może trafi się jakiś mail w którym pracodawca polecił ci pracę w takim wymiarze albo każe zostać dłużej?
      Do tego zapisz swój zakres obowiązków, wyślij szefowi, poproś o zatwierdzenie i ewentualne uwagi. Prowadź ewidencję wykonywanych czynności. Rób to oficjalnie. Zrób sobie wzorcową tabelkę na tydzień pracy - na każdy dzień osobna kolumna i zapisuj co i w jakich godzinach robiłaś. Pod koniec tygodnia w sobotę wysyłaj to szefowi na email służbowy, najlepiej ze swojego służbowego maila. Dokument nazwij "raport tygodniowy", a w mailu proś o dalsze instrukcje, zadania na kolejny tydzień itp. nie omieszkaj pochwalić się sukcesami, tym co już zakończyłaś. Każdy taki wysłany raport drukuj i zbieraj sobie te raporty. Jeśli umiesz - kopie raportów wysyłaj na swój prywatny e-mail. Jakby cię na tym złapali zawsze możesz powiedzieć, ze chciałaś mieć zawsze do nich dostęp, żeby móc planować pracę i oceniać swoje postępy.
      Szefowie zazwyczaj cieszą się, że pracownik taki rzetelny i nie mają pojęcia, że takie raporty w sądzie to będzie piękny dowód łamania praw pracowniczych.
      Rozglądaj się trochę za pracą na lepszych warunkach, są agencje pośrednictwa pracy, są serwisy ogłoszeniowe, gdzie możesz zamieścić swój profil, są ogłoszenia, które możesz czytać. Kiedy już będziesz żegnać się z szefem (w ciągu roku na pewno trafi się coś lepszego) - założysz mu sprawę w sądzie pracy, zapłata za nadgodziny (z odsetkami), stwierdzenie, że twoja umowa była umową o pracę (składki), plus odszkodowanie. Do tego mogą dojść ekwiwalenty za urlopy. Do tego naruszenie dóbr osobistych - godności pracownika i godności człowieka.
      Ja uważam, że zawsze zanim skieruje się sprawę do sądu, powinno się przeprowadzić rozmowę z pracodawcą, mająca na celu zawarcie ugody. Pracodawca gdy wie, że przegra, będzie latał po sądach, miał kontrole itp. (koszty, koszty, koszty) najczęściej godzi się na zawarcie ugody. Kasa wypłacana jest od ręki. Sfinansujesz sobie jakieś kursy podyplomowe albo pojedziesz na fajne wakacje :)

      A gdy rozdajesz ulotki, to zakładaj sobie krótkie spodenki i wystawiaj buzie do słońca - opalisz się na koszt pracodawcy ;)

      I nie zamartwiaj się, wszystko z czasem się składa. tylko nie trać poczucia, że ty nad wszystkim panujesz (np. godzisz się na złe warunki pracy, bo chcesz mieć doświadczenie, ale docelowo zamierzasz zmienić prace, gdy się znajdzie - a to wymaga czasu no i zrekompensujesz sobie naruszanie praw pracowniczych w sądzie). Wtedy nie będziesz mieć poczucia bałaganu, tylko poczucie realizacji swoich celów :)

      • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 15:16
        "Co twojej pracy aktualnej - naruszane są twoje prawa pracownicze. To niestety zjawisko w Polsce dość powszechne. Jeśli masz szansę na zdobycie doświadczenia, zatnij zęby i jakoś przetrwaj. Po cichu zbieraj dowody przeciwko pracodawcy. Co powinnaś udokumentować:
        pracę w nadgodzinach (wszystko co jest więcej niż 8 godzin dziennie, plus każdy dzień pracy powyżej 5 dni w tygodniu, notuj tez pracę w święta ) - możesz prowadzić zeszyt, jeśli jest jakaś ewidencja, lista obecności itp. to bardzo dyskretnie ją kiedyś sfotografować telefonem lub skserować. Może trafi się jakiś mail w którym pracodawca polecił ci pracę w takim wymiarze albo każe zostać dłużej?
        Do tego zapisz swój zakres obowiązków, wyślij szefowi, poproś o zatwierdzenie i ewentualne uwagi. Prowadź ewidencję wykonywanych czynności. Rób to oficjalnie. Zrób sobie wzorcową tabelkę na tydzień pracy - na każdy dzień osobna kolumna i zapisuj co i w jakich godzinach robiłaś. Pod koniec tygodnia w sobotę wysyłaj to szefowi na email służbowy, najlepiej ze swojego służbowego maila. Dokument nazwij "raport tygodniowy", a w mailu proś o dalsze instrukcje, zadania na kolejny tydzień itp. nie omieszkaj pochwalić się sukcesami, tym co już zakończyłaś. Każdy taki wysłany raport drukuj i zbieraj sobie te raporty. Jeśli umiesz - kopie raportów wysyłaj na swój prywatny e-mail. Jakby cię na tym złapali zawsze możesz powiedzieć, ze chciałaś mieć zawsze do nich dostęp, żeby móc planować pracę i oceniać swoje postępy.
        Szefowie zazwyczaj cieszą się, że pracownik taki rzetelny i nie mają pojęcia, że takie raporty w sądzie to będzie piękny dowód łamania praw pracowniczych. "

        Świetne rady, ale tylko w przypadku umowy o pracę. Umowa zlecenia to umowa cywilno-prawna. Ona nie jest pracownikiem, tylko ZLECENIOBIORCĄ. Żadne przepisy Kodeksu Pracy nie mogą być stosowane w przypadku umowy zlecenia, a więc nie występują tu godziny nadliczbowe, nie ma określonego stanowiska pracy, ani zakresu czynności, ech..

        Do autorki wątku: uciekaj z tej pracy - za słabo płacą i żadnych korzyści. Pozornie zdobywasz doświadczenie. Umowa zlecenia nie jest wliczana do stażu pracy. Nie będziesz mogła udokumentować zdobytego "doświadczenia" u nowego pracodawcy, ponieważ nie otrzymasz świadectwa pracy.
        • mumia_ramzesa Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 15:42
          Jak najbardziej sie wlicza do stażu ubezpieczeniowego (bo placi sie skladki emeryt. i rentowa).
          Nie ma sie swiadectwa pracy ale ma sie umowe zlecenia i dokument potwierdzajacy wykonanie tej umowy.
          • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 15:54
            No i ? Ja mówię o stażu pracy od którego zależą uprawnienia pracownicze (wymiar urlopu wypoczynkowego, dodatek stażowy, nagroda jubileuszowa itd), a nie o składkach ZUS.

            Tą umowę zlecenia może schować sobie na pamiątkę do szuflady. Jak będzie zatrudniana na umowę o pracę u nowego pracodawcy lepiej niech nie wyskakuje z takimi papierkami.
            • mumia_ramzesa Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 20:20
              Niby dlaczego ma to ukrywac? To tez jest doswiadczenie zawodowe. Poza tym teraz b. popularne sa tego typu umowy, wiec tonic nadzwyczajnego.
              Wymiar urlopu chyba jest mniej wazny od stazu skladkowego, a dodatek stazowy i nagrody jubil. juz malo gdzie wystepuja. Pracujesz w jakims skansenie poPRL-owskim?
              • igna0 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 21:19
                Jajse se robisz?
                Pracuja na nich wyrobnicy, bo umowa lzecenia nie ma ksldek
                NIE MA kaldek, chyba ze sam je sobie odprowadzisz
                umowa lzecenia nie ma nic.


                Niech zyje PRL!

                mumia_ramzesa napisała:

                > Niby dlaczego ma to ukrywac? To tez jest doswiadczenie zawodowe. Poza tym teraz
                > b. popularne sa tego typu umowy, wiec tonic nadzwyczajnego.
                > Wymiar urlopu chyba jest mniej wazny od stazu skladkowego, a dodatek stazowy i
                > nagrody jubil. juz malo gdzie wystepuja. Pracujesz w jakims skansenie poPRL-ows
                > kim?
                • mumia_ramzesa Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 12:39
                  A skad masz takie dane? Tak sie sklada, ze pracowalam na um. zlec. (i nie bylam wyrobnikiem) i mialam placone przez zleceniodawce wszystkie ubezp.w ramach tzw. ZUS.
              • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 10:22
                Taak, bo odprowadzenie składek do złodziejskiego ZUSu to priorytet. Faktycznie, im jest obojętne czy pracujesz na etacie, czy jako zleceniobiorca - kaska wpływa do nich tak samo. Ja nie jestem aż tak zachwycona tym stażem składkowym. Wolałabym żeby ZUS mnie teraz nie okradał, bo cholera wie, czy dożyję 67 r.ż. i czy kiedykolwiek zobaczę na oczy emeryturę. Chcę moje ciężko zarobione pieniądze teraz w pełnej kwocie, a nie za 35 lat lub nigdy :)

                U mnie w pracy nie ma dodatku stażowego i nagrody jubileuszowej :) jednak korzystam z wielu innych rzeczy, o których na umowie zlecenia mogłabym pomarzyć.
                • mumia_ramzesa Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 12:49
                  A co jest priorytetem? Urlop? Jesli masz um. zlec. i nie musisz sie stawiac w okresl. miejscu codziennie to mozesz sie sprezyc, wykonac prace w 3 dni a reszte tygodnia miec wolna. Wszystko ma plusy i minusy.
                  Nie chcesz placic ZUS to przejdz na um. o dzielo. Teraz mowisz, ze skladki nie sa dla Ciebie wazne, a po przejsciu na emeryture bedziesz inaczej spiewac. To jest ubezpieczenie. Tak samo placisz OC i moze Ci sie to nie oplacac, bo nigdy nie bedziesz miala powodu do otrzymania odszkodowania.
                  • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 14:49
                    Jeżeli dostanę tyle emerytury ile mi zabrał ZUS to będę śpiewać, ale z radości.
                    Oblicz sobie ile co miesiąc podbiera Ci pieniędzy z wynagrodzenia ZUS, przemnóż przez 12 i np. 40 lat. Ja sobie policzyłam i przykro mi jest, że nie zobaczę tych pieniędzy na swoim koncie. Nawet gdy dożyję emerytury, to jak długo będę ją otrzymywać i czy lepiej wykorzystam te pieniądze niż bym zrobiła to teraz?
        • twojabogini Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 12:40
          susan_atkins napisała:

          > Świetne rady, ale tylko w przypadku umowy o pracę. Umowa zlecenia to umowa cywi
          > lno-prawna. Ona nie jest pracownikiem, tylko ZLECENIOBIORCĄ. Żadne przepisy Kod
          > eksu Pracy nie mogą być stosowane w przypadku umowy zlecenia, a więc nie występ
          > ują tu godziny nadliczbowe, nie ma określonego stanowiska pracy, ani zakresu cz
          > ynności, ech..

          Umowa zlecenia, podobnie jak umowa o dzieło może zostać podpisana jedynie w określonych okolicznościach. Nie ma możliwości podpisania umowy cywilno=prawnej w warunkach które świadczą o świadczeniu stosunku pracy. Jedną z najistotniejszych cech jest element podporządkowania pracodawcy. Z opisu jasno wynika, że autorka postu świadczy pracę. W takiej sytuacji przysługuje prawo pracownika do wystąpienia o stwierdzenie stosunku pracy - i wszystkich roszczeń z tym związanych (urlopy, nadgodziny itp.) .
          Jak widzę świadomość praw pracowniczych w Polsce lezy. A niby takie silne związki zawodowe mamy.
          • kalllka Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 12:59
            swiadczenie pracy w (siedzibie, filii) miejscu okreslonym (umowa)
            brak jednoznaczych ustalen (standardu) powoduje (jej) nad uzywanie
          • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 15:21
            Zgadzam się, wszystko co piszesz jest prawdą. W teorii. W praktyce zazwyczaj wygląda to tak, że zleceniobiorca jest wykorzystywany, tak jak autorka wątku, bo nie wie jaką umowę podpisuje i jakie ma prawa i obowiązki z tym związane.
      • igna0 Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 21:15
        o matko ,dizewczyno, ona ma umwoe lzecenia....
        nie chroni ja KP

        nbajpierw musi ustlaic sotsunek pracy, ap otem se moze..
        w tej chwili to nie jest umowa o prace i nie ma zadnych praw pracowniczych:P
        • twojabogini Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 15.05.12, 12:58
          gna0 napisała:

          > o matko ,dizewczyno, ona ma umwoe lzecenia....
          > nie chroni ja KP
          >
          > nbajpierw musi ustlaic sotsunek pracy, ap otem se moze..
          > w tej chwili to nie jest umowa o prace i nie ma zadnych praw pracowniczych:P

          W tej chwili wykonuje pracę. To, że pracodawca zawarł umowę zlecenia w sytuacji gdy powinien zawrzeć umowę o pracę nie obciąża pracownika, tylko pracodawcę. Wystarczy wystąpienie o stwierdzenie stosunku pracy - jest to możliwe nawet po zakończeniu świadczenia pracy. Wtedy wstecz można wystąpić również o zaległe świadczenia ze stosunku pracy - zapłatę za nadgodziny,m ekwiwalenty za urlopy itd.
    • susan_atkins Re: Moj bałagan w zyciu...doradzcie mi jak to oga 14.05.12, 15:41
      Czy mogłabyś podać treść zleconych czynności, które masz w umowie?
      • igna0 przy zleceniu 14.05.12, 21:12
        mozesz zlecic wykonywanie swojeje pracy innej osobie za np. 7 zl, bo nie ma osobistego wykonywania zadań:p
        Ale malo kto o tym wie, zeo procz braku zusu sa tez przywileje, tej jakze elastycznej umowy cywilnoprawnej.
        • mumia_ramzesa Re: przy zleceniu 15.05.12, 12:52
          Owszem, moze byc klauzula osobistego wykonania zleconej pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka