Dodaj do ulubionych

Piekna = bezdzietna . ? :) ?

14.05.12, 21:56
Tezy, ktore uslyszalam/wyczytalam:

1. Ciaza i karmienie dziecka piersia ok 2 lat, to w rozrachunku mineralno-biologicznym organizmu matki utrata 10 lat mlodosci, oczywiscie to sie moze wahac na (nie-) lub korzysc

2. Zakonnice maja piekna cere i ladna skore, dluzej utrzymuja mlodosc, bo nie rodza dzieci. Eh, o tym byl nawet kiedys watek na forum.

3. Dla wielu mezczyzn kobieta-matka nie jest juz na tyle atrakcyjna, jak przed macierzynstwem. Z tym sie niestety zgodze, widac to dosc silnie w innych kulturach, w PL wciaz jest pro-rodzinnie i panowie sie maskuja (ew. ida, placa za sex, a potem poprzytulac do zony)

4. Kobieta-matka staje sie "nudna" dla znacznej czesci mezczyzn i osob bezdzietnych. Po prostu z pewnego obiegu podobno sie wypada, i wowczas pozostaje towarzystwo innych mam.

5. Partie miednicy sie rozszerzaja, piersi po karmieni wiedna, a tam na dole, juz nie jest tak elastycznie jak dotad. Czasem tez hormony robia swoje i brak popedu, zainteresowania mezczyzna. Do tego niekiedy blizny po cesarce, rozstepy, plamy na skorze, wypadajace wlosy... O tych skutkach ubocznych czytalam tez na forum edziecko. Przez moment rozwazalam opcje macierzynstwa, ale informacje, ktore slysze i czytam, skutecznie pohamowaly moj wewnetrzny poped...

6. Ostatnia teza, tez z opinii forumowiczek: dziecko kosztuje kilkaset zl miesiecznie, a im starsze tym drozej. Wiec ciezko zadbac o wlasne piekno i dac sobie odrobine luksusu, jak wizyty u fryzjera, modne ubrania, bielizna, perfumy, kosmetyki, masaze, czy co tam jeszcze kobiety lubia...

Czy te tezy moga byc prawdziwe?
Skad tyle krytycznych glosow, juz pomijajac relacje bolu i perypetii porodowych :/ ?
A gdyby ciaza i polog mialyby byc takie latwe dla naszych organizmow, to skad nowa moda na matki-surogatki, popularna w bogatych kregach Amerykanek, Koreanek, Japonek? Kilka tys usd kosztuje surogatka w Indiach. Rynek kwitnie, polecam reportaze na youtubie.
Czy te kobiety az tak kochaja siebie i swoje ciala, ze nie chca ich zdemolowac?

Dla mnie ciaza i porod sa taka wlasnie demolka organizmu.
Jesli chwilowo - to pikus. Ale to chyba trwala utrata zasobow i jakosci organizmu.

Hm..
Sa tu jeszcze jakies przestraszone? :)
Obserwuj wątek
    • i.am.girl Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:06
      Ciążyłam raz. Nie zamierzam tego powtarzać never ever
      • kseniainc Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:07
        większość tak mówi, a potem prowadza gromadkę;-p
        • i.am.girl Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:12
          Jak mi ktoś donosi i urodzi i odchowa i wychowa, to ok, zgadzam się. :)
        • olewka100procent Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:14
          nie chcesz ciążyć ? twoja sprawa, ale za 40 lat nie zazdrość koleżankom, że mają duże rodziny i wnuki. Ciesz się ze swojego jędrnego ciała, gardząc tymi sflaczałymy mamuśkami- one mają to gdzieś wiesz o tym ?
          • ursyda Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:18
            Ale ona tu nigdzie nie napisała, że nie chce ciąży bo nie chce sflaczałego ciała. A jeśli sflaczałe mamuśki rzeczywiście mają to gdzieś to skąd ich tyle z pretensjami, chociażby na forach?
            • kokieteryjna no wlasnie... 14.05.12, 22:32
              Przeciez nigdzie nie probuje udowodnic, ze lepiej byc piekna i bezdzietna...
              Chce nawet wierzyc, ze mozna byc piekna zdrowa i zadowolona matka.
              Tylko takie przyklady znam raczej ze zdjec slawnych gwiazd. Jak to usmiechniete, zadowolone i w dobrej formie spaceruja po ulicach, a paparazzi pstrykaja coraz to nowsze ujecia...

              No, ale spodziewam sie atakow za tak kontrowersyjny temat.
              W koncu w PL bycie matka to uprzywilejowana i popierana z kazdej strony rola kobiety.
              • anna_sla Re: no wlasnie... 15.05.12, 09:31
                > Przeciez nigdzie nie probuje udowodnic, ze lepiej byc piekna i bezdzietna...
                > Chce nawet wierzyc, ze mozna byc piekna zdrowa i zadowolona matka.
                > Tylko takie przyklady znam raczej ze zdjec slawnych gwiazd.

                ale są takie. Pewnie zdziwiłabyś się gdyby okazało się, że co najmniej 1/3 tych lasek spotykanych na ulicy mimochodem już jest matkami. A tak właśnie jest. Byłam nianią dzieci kilku takich matek, które nie przypominają wyglądem to co utożsamiamy pod słowem "matka".
          • igna0 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:46
            Nie maja tego gdzies, czują sie z tym zle. Czuja siej ka mamuski, czuja ze to przez dizeci, bo bardziej od wszystkiego innego mzeina sie psychika!!!


            olewka100procent napisała:

            > nie chcesz ciążyć ? twoja sprawa, ale za 40 lat nie zazdrość koleżankom, że maj
            > ą duże rodziny i wnuki. Ciesz się ze swojego jędrnego ciała, gardząc tymi sflac
            > załymy mamuśkami- one mają to gdzieś wiesz o tym ?
            • olewka100procent Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 23:33
              skoro się czują z tym źle , to dlaczego nic z tym nie robią ? tylko mi nie piszcie farmazonów, że przy dzieciach nie ma sie czasu na dbanie o siebie
      • igna0 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:45
        Ja tez nie.

        i.am.girl napisała:

        > Ciążyłam raz. Nie zamierzam tego powtarzać never ever
    • varna771 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:27
      gadzam się z punktem 4.
      4. Kobieta-matka staje sie "nudna" dla znacznej czesci mezczyzn i osob bezdzietnych. Po prostu z pewnego obiegu podobno sie wypada, i wowczas pozostaje towarzystwo innych mam.
      Przykład moja kolezanka z pracy super dziewczyna rozmawiałyśmy na różne tematy , od kiedy została mamą w 2011 roku tylko czas i uwagę poświęca jednemu tematowi tj. "dziecko" nawet jak się spotykamy to tylko opowiada co małajuż je, jakie książeczki jej czyta, jakie mała wypowiedziała pierwsze słowo itp. ja oczywiście z grzeczności wysłuchuje ,chociaż nie ukrywam, że męczy mnie to, bo nawet jak do niej mówie, to mam wrażenie, że mnie nie słucha i czasami w ogóle nie odpowiada na temat :)))
      • kokieteryjna punkt 4 14.05.12, 22:40
        Akurat punkt 4 jest dla mnie bezproblemowy.
        Tzn wypasc z obiegu i towarzystwa sie nie boje.
        No i skoro sprawia mamuskom radosc gadanie o pieluszkach i zupkach, to czemu by nie.

        Bardziej martwi mnie, jak sie w tym poczuje maz/ojciec dziecka.
        Czy podzieli tematy i radosci rodzicielstwa, czy bedzie raczej mu ciezko z taka dawka, i predzej czy pozniej ucieknie w swoj swiat? Boje sie odsuniecia czy przesuniecia wiezi bliskosci on+ona na mama+bobas+mezus troche z boku
        Tzn nie chodzi o to, ze mezus nie bedzie uczestniczyl, ale czy taka para nie traci czegos swojego, tylko swojego, na rzecz innej wspolnoty - rodzinnej i rodzicielskiej.
        Moze sie boje utraty swiezosci i lekkosci, intymnosci wiezi. Utraty romantyzmu.

        Troche namotalam, ale moze kumacie o co mi chodzi. ;)
        Moze ktoras z mam sie wypowie?
        • anna_sla Re: punkt 4 15.05.12, 09:45
          > Bardziej martwi mnie, jak sie w tym poczuje maz/ojciec dziecka.
          > Czy podzieli tematy i radosci rodzicielstwa, czy bedzie raczej mu ciezko z taka
          > dawka, i predzej czy pozniej ucieknie w swoj swiat? Boje sie odsuniecia czy pr
          > zesuniecia wiezi bliskosci on+ona na mama+bobas+mezus troche z boku
          > Tzn nie chodzi o to, ze mezus nie bedzie uczestniczyl, ale czy taka para nie tr
          > aci czegos swojego, tylko swojego, na rzecz innej wspolnoty - rodzinnej i rodzi
          > cielskiej.
          > Moze sie boje utraty swiezosci i lekkosci, intymnosci wiezi. Utraty romantyzmu.

          jeśli mieliście ten romantyzm przed to może trochę się ugasić. Ja nic nie straciłam, bo mój mąż nigdy nie był romantyczny. Nawet sposób w jaki się oświadczył był taki, że ręce opadają.

          Traci się, trochę się traci. Najbardziej po pierwszym dziecku. Po drugim wraca. Dzieje się tak dlatego, że zaczynając nowy etap życia żyjemy jakąś nie do końca sprecyzowaną wizją rodzicielstwa, a rzeczywistość wcale taka nie jest i pojawiają się pierwsze frustracje. Te frustracje mogą doprowadzić do rozpadu małżeństwa albo do odepchnięcia myśli o drugim dziecku. Tak samo było u nas, dodatkowo pojawiły się problemy, bo poród przedwczesny, ból po cesarce, dziecko urodziło się nie tej płci co oczekiwaliśmy, wylądowało na OIOMie walcząc o życie, a potem doszła depresja, wstręt do włąsnego wyglądu, problemy z laktacją, rehabilitacja, problemy pokarmowe, niebanalne problemy z babciami (zwłaszcza teściową moją), kłótnie rodzinne, pół roku dziecko nie dawało mi się wyspać ani w dzień ani w nocy i mąż "uciekł" w swój świat. A ja powiedziałam "nigdy więcej". Tyle, że córuni nie wystarczała sama nasza obecność i zainteresowania, ona ciągnęła do dzieci. Miała taką silną potrzebę przebywania z dziećmi, wystawała w oknach, w balkonie tęsknie patrząc. I ona mnie przełamała. Szybko postaraliśmy o rodzeństwo i odzyskaliśmy siebie. I nie ukrywam, dzieci mają siebie, w gromadzie siła, jest ich trójka z niewielką różnicą wieku i bardzo są za sobą. Jak się zabawią to godzinami się w naszym pokoju nie pojawiają, a my mamy święty spokój. Bardzo odpoczęliśmy po pojawieniu się rodzeństwa i mieliśmy więcej czasu na odbudowanie związku.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:30
      To wszystko prawda...
      Ale i tak się opłaca.
    • six_a Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:37
      2. Zakonnice maja piekna cere i ladna skore, dluzej utrzymuja mlodosc, bo nie rodza dzieci.

      chyba w filmach.
    • georgia241 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:38
      No z twoich wywodów wychodzi jeden ideał kobiety:
      https://img2.cda.pl/g/21748_b5f40c1a1a13a13f55e07a6c7d1e0584.jpeg
      • kokieteryjna Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:50
        hehe dobre :)))

        Ale czemu sugerujesz, ze z moich?

        Wejdz prosze na forum o ciazy, porodzie i pologu, macierzynstwie i przegrzeb troszke watki.

        To przeciez lamentuja kobiety, same za siebie mowia. Narzekaja na to, co wymienilam powyzej: brak jedrnosci ciala, biustu, rozstepy, plamy na skorze, slabe wlosy, blizny, i luz tam na dole.
        Z tego co pamietam byly jeszcze narzekania o niewiernych mezach, czy mezach uciekajacych/zdradzajacych/nierozumiejacych jak i mezach, ktorzy utracili pociag do swych ukochanych zon, ktore tak dumnie powiekszyly rodzine o potomka.
        Mozna tez poczytac o zebach, jak sie krusza, o innych dolegliwosciach, o tym ze wlosy warto obciac bo brak czasu na ich pielegnacje. O obrzekach nog, hemoroidach, zylakach i nadwadze, trudnej do zgubienia.
        A to i tak w przypadku, gdy ciaza i polog pzebiegaja bez zaklocen, a dziecko rodzi sie zdrowe.
        Nie chce dramatyzowac i pisac o przypadkach trudnych.

        Nie lamentuja (no, moze sa wyjatki, jak ja teraz) bezdzietne, ale te, ktore maja dzieci.
        • igna0 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:57
          Napisalam ,ze masz racje, po ciazy-zdrowej, dostalam hemoriodow i mam taka lbizne na dole, ze przy kazdym okresie boli.

          Sto razy mowie: ciaza to choroba, to degenracja organizmu, to odwapnienie,

          Alek tos te dizeci mu si robic i chociazbys przytyla -5kg to ta degradacja nastapi!


          kokieteryjna napisała:

          > hehe dobre :)))
          >
          > Ale czemu sugerujesz, ze z moich?
          >
          > Wejdz prosze na forum o ciazy, porodzie i pologu, macierzynstwie i przegrzeb tr
          > oszke watki.
          >
          > To przeciez lamentuja kobiety, same za siebie mowia. Narzekaja na to, co wymien
          > ilam powyzej: brak jedrnosci ciala, biustu, rozstepy, plamy na skorze, slabe wl
          > osy, blizny, i luz tam na dole.
          > Z tego co pamietam byly jeszcze narzekania o niewiernych mezach, czy mezach uci
          > ekajacych/zdradzajacych/nierozumiejacych jak i mezach, ktorzy utracili pociag d
          > o swych ukochanych zon, ktore tak dumnie powiekszyly rodzine o potomka.
          > Mozna tez poczytac o zebach, jak sie krusza, o innych dolegliwosciach, o tym ze
          > wlosy warto obciac bo brak czasu na ich pielegnacje. O obrzekach nog, hemoroid
          > ach, zylakach i nadwadze, trudnej do zgubienia.
          > A to i tak w przypadku, gdy ciaza i polog pzebiegaja bez zaklocen, a dziecko ro
          > dzi sie zdrowe.
          > Nie chce dramatyzowac i pisac o przypadkach trudnych.
          >
          > Nie lamentuja (no, moze sa wyjatki, jak ja teraz) bezdzietne, ale te, ktore maj
          > a dzieci.
    • igna0 wszystko jest prawdziwe, ale 14.05.12, 22:45
      czas zrobi ci to samo, tylko ze dziecko szybciej.

      Przerabiam, w tej chwili z 56 chce wocic do moje wagi 46 iprzkeonac sie czy to, co napsiala 9bo czuje sie jak napisalas) po schudnięciu bedzie prawda.
    • alpepe Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 14.05.12, 22:52
      Jednego tu nie rozumiem, o czym ty piszesz? Chyba za dużo się w dzieciństwie naczytałaś disneyowskich adaptacji bajek, w których jedyną rolą księcia było dobrze wyglądać, a główna bohaterka miała oprócz dobrego wyglądu zdobyć księcia. Siano pchane do głowy małym dziewczynkom.
    • jan_hus_na_stosie proponuję 15.05.12, 00:02
      sterylizację, ryzyko zajścia w ciążę i doświadczenia jej traumatycznych skutków zredukujesz do zera

      nie wiem jak u kobiet, ale wysterylizowane koty mają ładniejszą sierść
      • marguy Re: proponuję 15.05.12, 00:59
        Wszystko to co napisalas nie jest prawda absolutna. Gdy moja wowczas majaca 65 lat tesciowa, ktora urodzila osmioro dzieci i wychowala siedmioro, przyszla na moje urodziny cale nieznajace jej towarzystwo myslalo, ze to mlodsza siostra mojego meza. Maz mial wtedy 42 lata.
        Rachunek za tyle dzieci natura jednak wystawila i ma dzis dwie protezy; jedna biodra, druga kolana. Ale i to dopiero od niedawna.

        Wniosek: nie nalezy uogolniac.
    • gram.w.zielone Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 00:54
      Eeeee. Znam wiele matek i wcale nie wygladaja 10 lat starzej. Dziecka tez nie trzeba karmic piersia 2 lat, wiekszosc tego nie robi.

      Zakonnic to chyba nie widzialas - ja spedzilam troche czasu w klasztorze ostatnio (ciocia jest zakonnica) i nie ma tam zadnych lasek, wrecz przeciwnie.

      Kobiety staja sie nudne... moze niektore. Z drugiej strony osoby bezdzietne przeginaja w druga strone. Znam dziewczyny, co na kazda wzmianke o czyims dziecku od razu maja obrzydzenie.

      Macierzynstwo to nie konkurs pieknosci i pewnie, sa konsekwencje ciazy. Ale tez wszyscy sie kiedys zestarzejemy i to i owo nam obwisnie.

      Dzieci sa drogie i zajmuja mnostwo czasu, ale cos musi w nich byc, ze tyle ludzi je ma... :-)

      Ja nie mam dzieci, chcialabym ale cos niestety nie wychodzi. Moze skonczy sie na surogatce? Wolalabym jednak sama :-)
      • koham.mihnika.copyright kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 03:25

        • stary.dziadyga Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 10:08
          nie, od noszenia i obsługiwania 7 dzieciaków jej poszło
          • marguy Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 13:04
            Nie od noszenia tylko od tego, ze cale wapno jej wyzarly.
            • stary.dziadyga Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 13:54
              Śmiem twierdzić, że dodatkowe kilogramy również miały swój wkład w deteriorację jej kolan :)

              P.S. Czym najlepiej temu zapobiegać? Co jest albo pic żeby wapnia było tyle ile trzeba
              • anna_sla Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 14:04
                ja wlewałam w siebie musowo mleko. Ja dużo go nie pijam jakieś takie ciężkie jest, więc to dla mnie katorga była, ale to była tańsza opcja niż 2x dziennie jogurt. I nic mi się nie działo z włosami ani paznokciami ani zębami.
              • kalllka Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 14:17
                znajomoscia- siebie

                nie wiem co chcesz wiedziec w sprawie, ale sformulowanie 'co jest albo pic"
                zmienia status watku.
              • marguy Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 14:28
                Zero dodatkowych kilogramow; zawsze miala doskonala sylwetke .
                We Francji ciaza nie oznacza tycia.
                Spojrz na Royale. Czworka dzieci, 59 lat i ladna sylwetka.
        • gram.w.zielone Re: kolanem poczela??? nt :-{) 15.05.12, 21:39
          haha myslalam przez moment, ze to do mnie i zglupialam, bo mam akurat spory problem z kolanem :-)
    • skrytapiromanka Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 03:15

      >
      > 1. Ciaza i karmienie dziecka piersia ok 2 lat, to w rozrachunku mineralno-biolo
      > gicznym organizmu matki utrata 10 lat mlodosci, oczywiscie to sie moze wahac na
      > (nie-) lub korzysc

      możesz podać źródło?
      >
      > 2. Zakonnice maja piekna cere i ladna skore, dluzej utrzymuja mlodosc, bo nie r
      > odza dzieci. Eh, o tym byl nawet kiedys watek na forum.

      a w jaki sposób nierodzenie dziecka może wpłynąć na piękną cerę??? rozumiem, że są wtedy wahania hormonalne i coś tam się na twarzy może pojawić, ale o ile nie pakujesz w to brudnych łap i nie rozdrapujesz, to to znika. poza tym hormony pracują podczas całego życia i jeżeli ktoś ma skłonności, to przed każdą miesiączką pogorszy się cera. poza tym odnośnie tego mogłyby się wypowiedzieć bezdzietne panie (nie tylko zakonnice;) ), których tu pełno na forum - jakie macie buźki?
      a cudowna tajemnica zakonnic? regularny tryb życia, nieprzetworzone jedzenie, dobry mikroklimat (brak klimy itp.), brak alkoholu, papierosów i innych używek, mniej stresów, czasem dobrze dotleniająca praca fizyczna, ochrona przed UVA i UVB, nienakładanie chemii na twarz itp. itd.

      >
      > 3. Dla wielu mezczyzn kobieta-matka nie jest juz na tyle atrakcyjna, jak przed
      > macierzynstwem. Z tym sie niestety zgodze, widac to dosc silnie w innych kultur
      > ach, w PL wciaz jest pro-rodzinnie i panowie sie maskuja (ew. ida, placa za sex
      > , a potem poprzytulac do zony)

      mnie osobiście nie obchodzi, co jest nieatrakcyjne dla wielu mężczyzn. a mężczyzna, z którym zdecydowałam się, żeby mieć dziecko, będzie mnie kochał mimo wszystko, bo nie jest "pierwszy lepszy".

      >
      > 4. Kobieta-matka staje sie "nudna" dla znacznej czesci mezczyzn i osob bezdziet
      > nych. Po prostu z pewnego obiegu podobno sie wypada, i wowczas pozostaje towarz
      > ystwo innych mam.
      >
      to już zależy od kobiety. są takie, którym odpowiada rola gospodyni domowej i towarzystwo "mamusiek", są takie, które mają inne (nie wartościuję tego) ambicje i zrobią wiele, żeby nie wypaść z obiegu - towarzyskiego, kulturalnego, zawodowego. ja zdecydowanie widzę się jednak w tej drugiej grupie i mam nadzieję, że mi się uda.

      > 5. Partie miednicy sie rozszerzaja, piersi po karmieni wiedna, a tam na dole, j
      > uz nie jest tak elastycznie jak dotad. Czasem tez hormony robia swoje i brak po
      > pedu, zainteresowania mezczyzna. Do tego niekiedy blizny po cesarce, rozstepy,
      > plamy na skorze, wypadajace wlosy... O tych skutkach ubocznych czytalam tez na
      > forum edziecko. Przez moment rozwazalam opcje macierzynstwa, ale informacje, kt
      > ore slysze i czytam, skutecznie pohamowaly moj wewnetrzny poped...
      >
      piersi więdną też przy tyciu i chudnięciu, jeśli kobieta nie zadba, a "tam na dole" jest podobno dość elastycznie. w razie czego pozostaje waginoplastyka. jeśli chodzi o brak zainteresowania mężczyzną, dobrze by było, gdyby facetowi też zależało, żeby być dla nas interesującym, wszak to działa w dwie strony. żeby zapracować na rozstępy wcale nie trzeba zachodzić w ciążę, bo więcej kobiet je ma niż nie ma i bez ciąży, a włosy mogą wypadac sezonowo albo przy złej diecie, czy np. przy raku. i co, facet cię rzuci bo masz raka? ch...owy facet. plamy na skórze możesz mieć po opalaniu i pigułkach, a blizny nawet na pół twarzy nabawić się np. podczas jakiegoś wypadku. i co? przestaniesz wychodzić z domu? może lepiej wybudować sobie schron.

      > 6. Ostatnia teza, tez z opinii forumowiczek: dziecko kosztuje kilkaset zl miesi
      > ecznie, a im starsze tym drozej. Wiec ciezko zadbac o wlasne piekno i dac sobie
      > odrobine luksusu, jak wizyty u fryzjera, modne ubrania, bielizna, perfumy, kos
      > metyki, masaze, czy co tam jeszcze kobiety lubia...
      >
      tak, dziecko kosztuje, chomik też kosztuje, wszystko kosztuje. dlatego dobrze jeśli tego rodzaju decyzje podejmuje się świadomie, ale to nie dotyczy tylko dziecka. ja naprawdę dużo wydaję na siebie, fryzjer, karnet na basen, ciuchy uwielbiam i kupuję tyle, że nie wiem, czy zdążę je kiedyś wszystkie założyć, ale wiem, że gdybym musiała na tym przyciąć, nie umarłabym z żalu:/ z drugiej strony, jeśli stać cię na, jak to określiłaś "odrobinę luksusu", to pewnie stać cię i na dziecko - trzeba tylko przestać trochę myśleć tylko o sobie;) wiele kobiet nigdy nie było na masażu i żyją. i nawet mają dzieci. jeśli naprawdę chce się mieć dziecko, to i priorytety się z czasem zmieniają.

      > Czy te tezy moga byc prawdziwe?
      > Skad tyle krytycznych glosow, juz pomijajac relacje bolu i perypetii porodowych
      > :/ ?

      bo podejrzewam, że macierzyństwo nie jest łatwe. nikt przecież nie mówi, że jest. ale decyzja o posiadaniu dziecka raczej nie wynika z chęci pójścia na łatwiznę. bo niektóre kobiety wpadły i żałują. bo niektóre myślały, że dziecko będzie jak słodki mały kotek. albo że naprawi im związek. bo dla niektórych bardziej liczą się spojrzenia mężczyzn i zachwyty. bo niektóre kobiety są próżne. bo niektórzy mężczyźni są zafiksowani na punkcie posiadania zdobyczy, a nie partnerki. bo niektórym w życiu nie wyszło i na coś muszą to zrzucić.


      > A gdyby ciaza i polog mialyby byc takie latwe dla naszych organizmow, to skad n
      > owa moda na matki-surogatki, popularna w bogatych kregach Amerykanek, Koreanek,
      > Japonek? Kilka tys usd kosztuje surogatka w Indiach. Rynek kwitnie, polecam re
      > portaze na youtubie.
      > Czy te kobiety az tak kochaja siebie i swoje ciala, ze nie chca ich zdemolowac?

      zapomniałaś dodać, że do tych Indii w większości jeżdżą pary, które są niepłodne lub bezpłodne, a in vitro w ich krajach jest droższe bądź trudniejsze do wykonania (biurokracja itp.), a wykorzystywanie surogatek nielegalne. w Indiach wszystko jest tańsze i prostsze, chętnych jest cała masa, bo dzięki takiej kobiecie mogą przeżyć wieloosobowe rodziny. jeżdżą tam też pary homoseksualne, które w rodzimych krajach nie mogłyby zaadoptować dziecka. oczywiście, jeżdżą też kobiety, które np. nie chcą zachodzić w ciążę, bo ważniejsza jest kariera i uroda, ale to zdecydowana mniejszość.
      a Koreanki i Japonki (zwłaszcza Japonki) mają w swoich krajach najlepsze zaplecze medyczno-opiekuńcze dla młodych matek, specjalne kliniki, dzięki którym zaciążają, rodzą i przez miesiąc siedzą w swego rodzaju "sanatoriach", gdzie ich jedynym obowiązkiem jest jedzenie specjalnie skomponowanych posiłków, czytanie, relaksujące kąpiele i karmienie donoszonego przez pielęgniarki dziecka. oczywiście to wersja dla bogatych, ale i biedne młode matki mogą liczyć na podobne warunki w swoim domu - wtedy obsługują je matki i teściowe. i choćby bardzo chciały, ten miesiąc muszą poleżakować.
      a kobiety, które stać na wynajęcie matki zastępczej, stać również w razie czego na chirurgiczne poprawienie swojego "zdemolowanego" ciała.
      gdyby ciąża i poród faktycznie były tak drastyczne dla naszego organizmu, to raczej wymarlibyśmy jakiś czas temu. nawet w średniowieczu kobiety rodziłyby po 1 dziecku, bo który facet by się potem nimi zainteresował? przecież zbrzydły, roztyły się, pochwy im zwiotczały, a w dodatku wypadły włosy.
    • samuela_vimes Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 07:24
      bzdura, znam matki które wyglądają lepiej niż niejedna bezdzietna,a poród im jedynie pomógł i wpłynął korzystnie na figurę
    • anna_sla Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 09:20
      to wszystko prawda co do ostatniego słowa. W dzisiejszych czasach kultu ciała nie dziwię się, że wiele kobiet właśnie dlatego nie chce się zdecydować na dziecko, bo boi się utraty figury. Sama przyznam bardzo ubolewam, bo nie dość, żem gruba/tłusta, po lekach branych na serce w pierwszej ciąży stałam się nadwrażliwa na promienie słoneczne, mam wysypkę na ramionach cały rok, która latem swędzi i powiększa terytorium aż do nadgarstków. Po drugiej ciąży poszło już po bandzie: kamica wątroby, niedoczynność tarczycy, upośledzenie wchłaniania mikroelementów, o rozstępach i cellulicie nie wspomnę. Są jednak dwa ogromne plusy opowiadające się za macierzyństwem/tacierzyństwem: psychicznie człowiek dojrzewa bardziej (teraz ryknie forumowy gromki śmiech ;), ale to prawda), to co nam daje dziecko/dzieci samą swoją obecnością rekompensuje niemal w 100% to co się utraciło. A mój mąż wydaje mi się kocha mnie i pragnie jeszcze bardziej dzięki temu, że udało nam się stworzyć naprawdę udane gniazdko rodzinne i jest z nas przełogromnie dumny :)
      • anna_sla Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 09:24
        dodam tylko, że jak w każdym przypadku, tak i w tym, nie odnosi się to do 100% społeczeństwa matek, bo nic nie jest regułą, są takie co: grube po ciąży ładnie chudną, szczupłe grubną :D, chude nabierają ładnych kobiecych kształtów, a brak elastyczności na dole można wyćwiczyć.
    • sumire Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 09:40
      z jakichś przyczyn jednak dajemy radę, więc bez przesady z tą demolką.
      kwestia za(nie)dbania. kobieta bezdzietna też może doprowadzić organizm i urodę do ruiny, a znam mamuśki, na widok których facetom szczęka opada.

      w jakich to kulturach widać, że kobieta po urodzeniu dziecka przestaje być dla faceta atrakcyjna?
    • 10iwonka10 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 09:50
      Nie za bardzo sie z tym zgodze.

      Na ladna cere i wyglad wiekszy wplyw maja takie czynniki jak- dieta, czynniki genetyczne, nie palenie papierosow.

      Mam kolezanke ktora na okragla je batoniki czekoladowe, chipsy, coca-cole nie ma dzieci, ma 30 lat a wyglada okropnie- brzydka postarzala cera, pelno wypryskow...

    • 0joika1 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 09:56
      urodzilam 5 dzieci i owszem jakies slady zostaly, ale nieczuje sie jakims potworem brzydkim dbam o siebie i mam u boku mezczyzne ktory ciagle powtarza ze jestem piekna ,dzieci mobilizuja zeby bardziej starac sie dobrze wygladac
      • kseniainc Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 11:30
        gratuluję-nie odważyłabym się na 5;-)
        • 0joika1 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 12:46
          jakos tak wyszlo ;)
    • triss_merigold6 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 09:57
      Nie wierz we wszystko co przeczytasz/usłyszysz.
    • kora3 Mity z satelity :) 15.05.12, 10:04
      Znam wiele ślicznych dzieciatych kobiet, znam wiele nieładnych bezdzietnych.
      Owszem - ciąza i poród to wysiłek dla organizmu i moze pozostawic ślady. NAjczesciej idzie o rozstepy, kilogramy pozostałe po ciąży, ale temu da się zapobiegać i da sie zwalczać (kilogramy mam na mysli). To na ile po ciąży kobieta bedzie "wybrzydzona" to wypadkowa dbałości o siebie przed ciąża, w czasie niej i po i niestety cech osobniczych.
      Znam dziewczyny wracające do figury sprzed ciąży (albo nawet lepszej) w pół roku, znam kobitki walczace z kilogramami po porodzie latami.
      A zakonnice na ogół mają ładną cere (nie zawsze), bo nie wystawiają jej celowo na słońce z reguły. Zwykle też nie używają uzywek typu kawa i nikotyna i nie jadają tłusto i słodyczowo.
    • ewi80 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 10:41
      Też spotkałam się z podobnymi tezami i nadal niektórych problemów się obawiam, jednak nie powstrzymało mnie to przed macierzyństwem. Chyba głównie sprawiły to pozytywne przykłady koleżanek-matek. Opisane problemy pojawiają się raczej w pojedynczych przypadkach i według moich obserwacji zależą chyba najbardziej od genów i stylu życia. Mam tu na myśli ciążę bez poważnych problemów, bo te jednak zmieniają obraz sytuacji.
      Wiele z wymienionych w wątku problemów dotyka też kobiety, które nigdy nie były w ciąży. Niektóre po ciąży wyglądają wręcz lepiej.
      Moja kuzynka po 2 ciążach ma o niebo lepszą figurę niż jako nastolatka.
      Ja po pierwszej ciąży mam lepszą cerę - zobaczymy co będzie teraz.
      Hemoroidy - bezdzietna koleżanka męczy się z tym od kilku lat, ja póki co nie mam tego problemu, u mojej mamy pojawiły się po 50.
      Rozstępy - mimo że w pierwszej ciąży przytyłam nieco więcej niż powinnam, nie miałam z tym problemu. Prawdopodobnie zasługa genów i oliwki. Za to mam (na szczęście delikatne) rozstępy na kolanach - skutek zbyt szybkiego wzrostu. Jedna z koleżanek ma faktycznie straszne blizny, ale jak sama przyznała - niejako na własne życzenie - ciąży przytyła ponad 30 kg ze zwykłego obżarstwa (nie miała problemów zdrowotnych).
      Problemy ze zdrowiem - część z nich dotyka kobiety jeszcze przed ciążą, a po prostu ujawnia się w trakcie lub po.
      Problemy z zębami - na pewno ciąża im nie pomaga, ale niestety po rozmowie z moją dentystką wiem, że część kobiet sama jest sobie winna. W niektórych kręgach pokutuje mit, że w ciąży nie leczy się zębów itp bo to źle wpływa na dziecko. Faktycznie są pewne ograniczenia, ale dzisiejsza medycyna jest przygotowana na takie sytuacje. A z racji większego zagrożenia, tym bardziej należy dbać o zęby, także u dentysty.
      Kobieta-matka staje się nudna? Trudno to samemu obiektywnie ocenić, ale mam wśród znajomych zarówno matki jak i bezdzietne mężatki, czy singielki. Nie zauważyłam, żeby któraś unikała mojego towarzystwa.
      Mniejsze zainteresowanie męża - nie zauważyłam ani u siebie, ani po rozmowach z koleżankami. Są wśród nich kobiety po porodach naturalnych, cesarkach, problemach itp. Przez jakiś czas z pewnością jest trudniej, ale w każdym znanym mi przypadku wróciło do normy.
      Odnośnie strony finansowej - to prawda, dziecko kosztuje majątek, dlatego uważam, że przy podejmowaniu decyzji i macierzyństwie należy wziąć ten aspekt pod uwagę. Początkowo oprócz pieniędzy, na luksusy może po prostu brakować też czasu.

      Ogólnie co do negatywnych opinii na forach dla matek, zwróć uwagę, że kobiety piszą tam, gdy mają jakiś problem i poszukują pomocy. Kiedy wszystko jest w porządku, rzadziej się wypowiadają. Rozejrzyj się po znajomych matkach i z nimi porozmawiaj o problemach i urokach ciąży i macierzyństwa. To chyba da lepszy obraz.
    • amanda-lear Kilka prawd oczywistych... 15.05.12, 10:49
      kobieta po porodzie sie zmienia.
      zmienia sie jej psychika.
      zmienia sie jej wyglad.
      sa kobiety dla ktorych wazniejsze jest jedrne cialo bez obwisow.
      sa kobiety dla ktorych wazniejsze sa dzieci od zewnetrznej powloki.
      nikt z nas nie jest nieśmiertelny.zadna z nas nie bedzie wiecznie mloda.
      dzieci to przedluzenie naszych genow w czasie.
      wybor nalezy do ciebie.
    • stephanie.plum Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 10:57
      może i piękna, co z tego, kiedy smutna...?
      • sumire Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 11:48
        nie dla wszystkich bezdzietność jest zasmucająca... :)
    • lonely.stoner Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 11:11
      znam sporo kobiet (nie celebrities zadnych) ktore po porodzie wygladaja nadal ladnie, i nie spotkaly je zadne rozstepy, itd. ALe jednak wiekszosc kobiet ma przerabane. Jest gdzies taka strona gdzie kobiety zamieszczaja zdjecie ciala przed i po porodzie- masakra. Jak znade to podrzuce link.
      • placeboeffect do wszystkiego trzeba dorosnac 15.05.12, 11:45
        nie mam dzieci (czyli doswiadczenie w tej kwestii mam takie sobie) ale wydaje mi sie, ze to jak sie do kwestii ciazy podejdzie zalezy od dojzalosci. jak bylam dzieckiem to stwierdzilam, ze zostane zakonnica (bo biednemu dziecku wychowanemu w kraju katolickim wydawalo sie, ze tylko zakonnice nie maja dzieci. potem bylo fukanie na dzieci a teraz wydaje mi sie, ze nie byloby tragedii. za kilka lat pewnie mi sie wlaczy chec posiadania potomka). skoro kilka lat temu mialam focha, ze zadnych dzieci, meza itd to pewnie zachodzac w ciaze mialabym problem z zaakceptowaniem siebie. teraz kiedy czuje sie juz caloscia w glowie to zmiana w ksztaltach ciala nie bylaby kompletnym koncem swiata.
        dajcie spokoj babki martwic sie takimi rzeczami- naturalana kolej rzeczy. ciagle w tv nam sie trabi, ze jak kupie krem na cellulit to bede super laska i od razu szczesliwa. nie ma tak. zycie ciagle sie zmienia i nie da rady sie zachowac takiego samego stanu rzeczy caly czas. ktos wspomnial, ze zmienia relacja z mezem po ciazy. pewnie tak. ale z rodzicami i bratem tez mam inna relacje teraz w porownaniu z 5, 10, 15 lat temu.
      • mimi_chicago Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 20:33
        Masz na mysli ta strone?theshapeofamother.com/category/postpartum/
        Wydaje mi sie, ze na zdjeciach to ekstremalne przypadki. Kobiety, ktore za duzo przytyly w ciazy; a teraz wmawiaja sobie, ze rozstepy i faldy sa piekne.....Urodzilam dziecko 11 miesiecy temy i nie wygladam jak panie z tych zdjec. Po 3 miesiacach wrocilam do wagi sprzed ciazy. Jedyne na co nazekam to bardzo sucha skora po ciazy i 10 miesiacach karmienia piersia. Mysle,jedna ze to tez wroci do normy.
    • sabrilla Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 12:22
      Powiedz to Heidi Klum. Czworo dzieci :-)
      A tak w ogóle to nie jest tak źle, no chyba że ktoś rodzi całą gromadkę. Nudnym i sflaczałym można być i bez dzieci. To co opisujesz to jakieś ekstrema, chociaż pewnie się zdarza.
    • bella_roza Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 12:51
      moja położna mówiła że każda ciąża to ok 3-4% utrata zdrowia (nie wiem jak ona to policzyła). wiadomo że płód i karmione dziecko czerpie z zasobów matki, ale w dzisiejszych czasach są witaminy, odpowiednie odżywanie itp.

      to jest trochę loteria, oczywiście duża częśc kobiet przechodzi ciążę i karmienie bez większych uszczerbków na zdrowu i wyglądzie ale mogą się zdarzyć rozstępy, nadwaga, sflaczenie piersi, nietrzymanie moczu itp. nie wszystkiemu da się zapobiec.
      mocno niekorzystnie wpływa po urodzeniu dziecka zmęczenie i niewyspanie - to wizualnie dodaje lat na twarzy.

      mimo wszystko mam dzieci a każdy(a) niech decyduje za siebie.
    • chersona Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 13:01
      kokieteryjna napisała:

      Czy te tezy moga byc prawdziwe?

      oczywiście, że mogą. czy myślisz, że dziecko, to takie hop siup? na szczęście ja z drugim dzieckiem zaskoczyłam jako stara pierdzielewska i już nie muszę być piękna, jędrna i atrakcyjna. a z dziecka mam ogromną radochę. kota doprowadza mnie do pasji tym, że mnie budzi w nocy, dziecko nie. poza tym weź pod uwagę, że majętne mamy mogą zadbać o swoje ciało dzieki pieniądzom - tu opiekunka, tam pani do sprzątania i zaraz czasu robi się więcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka