kropidlo5 07.06.12, 15:37 zgadzacie sie czy nie? Mysle, ze czesto tak. taka madra rzecz wyczytalem w ksiazce pana o nazwisku Carnegie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
georgia241 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 15:40 No nie jestem tego pewna... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_rzeznika Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 15:45 A ja myślę, że to zależy. Krytyka krytyce nierówna, a i osoba krytykująca może mieć różne intencje. Jak krytykuje nas ktoś bliski, w sposób konstruktywny, to raczej wiemy, że to dla naszego dobra, a nie żeby zranić. Z drugiej strony jeśli krytyka pochodzi od osoby, która delikatnie mówiąc nie dorasta nam do pięt, to owszem, można to odebrać jako komplement. Ludzie nam nieprzychylni zwykle krytykują, aby samemu poczuć się lepszym, albo/i z zazdrości. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 15:44 heh, kolejna uniwersalna prawda życiowa w rodzaju: jak mąż cię bije, to mu zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 16:01 six_a napisała: > heh, kolejna uniwersalna prawda życiowa w rodzaju: jak mąż cię bije, to mu zale > ży bo to prawda. jak nie kocha to odchodzi, a jak kocha to zostaje i bije. lol nie, no oczywiscie ze nie kazda krytyka to komplement. jak ktos powie 'sluchaj, znowu nie zakreciles wody w lazience' to raczej nie jest to komplement utajony 'oh jaki on luzak, nawet wody nie zakreca' ale jak na przyklad namaluje obraz i pokaze i ktos z miejsca zjedzie go rowno- a ja wiem, ze jest cos wart- to mozna to uznac za najwiekszy komplement pod sloncem. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 16:07 oczywiście, ale znacznie prościej by było, gdyby komplementy zostały komplementami, a krytyka krytyką. doszukiwanie się piętnastego dna we wszystkim jest albowiem niezwykle męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 16:37 najprawdziwsza prawda sixa-po co sobie utrudniać;-p Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:13 Nie za bardzo łapię twoj sposób rozumowania. Mógłbys to wyłożyć w sposób łopatologiczny? ;-) Chodzilo mi o to, ze jak znam obiektywna wartosc czegos i slysze jak ktos to rowna z ziemia, moge zalozyc, ze robi to z innych powodow niz merytoryczne. oczywiście, ale znacznie prościej by było, gdyby komplementy zostały komplement > ami, a krytyka krytyką. > doszukiwanie się piętnastego dna we wszystkim jest albowiem niezwykle męczące. Tak, tak, oczywiscie, ale wtedy zakladasz, ze kazdy krytykkujacy ma dobra wole- i w polowie przypadkow niestety sie pomlisz:) Oczywsice najlepiej znac sammemu wartosc swoja i swoich dziel i z glowy sa i krytyki i pochwaly. (bycie zaleznym od pochwal jest druga strona tego samego medalu bycia zaleznym od krytyki) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:20 >(bycie zaleznym od pochwal jest druga strona tego samego medalu bycia zaleznym od krytyki) sądząc po produkowanych seryjnie wątkach, za bardzo skupiasz się na otoczeniu i tym, co otoczenie powie albo czego nie powie. słuchanie non stop krytyk, nawet najbardziej konstruktywnych, prowadzi zwykle do kopnięcia krytykanta w rzyć. chyba że przetworzysz tę krytykę na coś, czym nie jest. w Twoim wypadku na komplement. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:45 six_a napisała: > >(bycie zaleznym od pochwal jest druga strona tego samego medalu bycia zale > znym od krytyki) > > sądząc po produkowanych seryjnie wątkach, za bardzo skupiasz się na otoczeniu i > tym, co otoczenie powie albo czego nie powie. > > słuchanie non stop krytyk, nawet najbardziej konstruktywnych, prowadzi zwykle d > o kopnięcia krytykanta w rzyć. chyba że przetworzysz tę krytykę na coś, czym ni > e jest. w Twoim wypadku na komplement. > > Tak, to jest moj problem i dlatego o tym pisze, ale jestem tego swiadom i to zmieniam wlasnie:) Czytam o tym i pisze tu by sie podzielic i przedyskutowac. Ale zauwazam po sobie, ze coraz mniejsze znaczenie maja dla mnie byle opinie byle kogo, stalem sie selektywny. Wiec jest krok naprzod. Meta bedzie jak zadna opinia nie bedzie niczym innym jak opinia- ale to jest stan, ktory malo kto osiaga zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:46 i nie chodzi o to, by sie oszukiwac 'aha wysmiewa sie to znaczy ze mnie ceni' tylko by miec perspektywe. Ze czasem tak moze byc- ale nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
po-trafie Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 12:14 > Chodzilo mi o to, ze jak znam obiektywna wartosc czegos i slysze jak ktos to rowna z ziemia, > moge zalozyc, ze robi to z innych powodow niz merytoryczne. Nie wiem, czy to mozna nazwac krytyka, czy klamstwem. Inna sprawa, ze bardzo ciezko jest znac 'obiektywna wartosc' - dla ciebie cos bedzie wartosciowe, dla kogos innego wcale. Uwazam, ze nie warto zakladac nic. Warto natomiast sluchac, kolekcjonowac opinie, nie zyc wedlug nich, ale miec je gdzies zgromadzone, chociazby po to zeby moc probowac zobaczyc czasem swiat z puktu widzenia innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 14:20 po-trafie napisała: > > Nie wiem, czy to mozna nazwac krytyka, czy klamstwem. > Inna sprawa, ze bardzo ciezko jest znac 'obiektywna wartosc' - dla ciebie cos b > edzie wartosciowe, dla kogos innego wcale. > Uwazam, ze nie warto zakladac nic. Warto natomiast sluchac, kolekcjonowac opini > e, nie zyc wedlug nich, ale miec je gdzies zgromadzone, chociazby po to zeby mo > c probowac zobaczyc czasem swiat z puktu widzenia innych ludzi. Nie, uwazam, ze istnieja obiektywne kryteria. Jesli nienawidze muzyki operowej, to zarazem mam swiadomosc, ze to jest moja niechec. Jesli kolega skomponuje opere i pokaze mi (nie wiedzac, ze ja nie lubie opery) moge powiedziec na dwa sposoby: 1- 'Nienawidze opery, wez to wylacz'- odrzucenie- krytyka otwarta i uczciwa 2- ' Nie podoba mi sie, bo brzmi za wesolo, druga czesc jest za dluga a trzecia nie pasuje do pierwszej- uczciwa krytyka, subiektywny punkt widzenia 3- 'Co to za brzdakania, ani melodii w tym nie ma, ani rytmu, beztalencie z ciebie'- czepianie sie. I tak ze wszystkim. Jak kupie nowe spodnie i zaloze ktos moze powiedziec : nie pasuje do ciebie ten kolor- i to jest ok, subiektywna opinia, ale kots moze powiedziec- co to za marne spodnie, nie umiesz sie ubrac- czepianie sie Odpowiedz Link Zgłoś
po-trafie Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 14:45 > 2- ' Nie podoba mi sie, bo brzmi za wesolo, druga czesc jest za dluga a trzecia > nie pasuje do pierwszej- uczciwa krytyka, subiektywny punkt widzenia Tego bym nie uznala za uczciwa krytyke, szczegolnie ze zalozylismy ze nienawidzisz opery. Odebralabym to raczej jako silenie sie na jakas ocene wbrew swoim przekonaniom, nie da to nic tworcy (bo nie jestes ani znawca tematu, ani grupa docelowa - chyba ze to opera dla niecierpiacych oper), ani tobie. > 3- 'Co to za brzdakania, ani melodii w tym nie ma, ani rytmu, beztalencie z cie > bie'- czepianie sie. Pierwsza czesc tej wypowiedzi jest dla mnie bardzo podobna do poprzedniej: wypowiadanie swojej opinii na temat, o ktorym nie ma sie pojecia. Po czym ostatnia fraza, nie majaca nic wspolnego z krytyka opery. 'Beztalencie ciebie' to jest czysta opinia nt czlowieka zamiast nt opery. Rownie dobrze moznaby wyrazic przy okazji opinie o rodzicielce kompozytora. Nie widze tu natomiast odpowiedzi, ktora sama bym zastosowala: - niestety, nie lubie oper i nie znam sie na nich, nie jestem wiec w stanie powiedziec na temat zupelnie nic konstruktywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 15:00 po-trafie napisała: > > Nie widze tu natomiast odpowiedzi, ktora sama bym zastosowala: > - niestety, nie lubie oper i nie znam sie na nich, nie jestem wiec w stanie pow > iedziec na temat zupelnie nic konstruktywnego. > No jak nie, punkt 1 byl wlasnie o tym. Co do 'silenia sie' to jest to owszem nieprofesjonalne, ale uczciwe- przedstawiasz opinie laika a nawet wroga opery- to jest powiedziane. Gorzej, jakbys ktos zatail to, ze sie nie zna i udawal fachowca- wtedy to jest owszem hochsztaplerka. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 16:30 kropidlo5 napisał: > ale jak na przyklad namaluje obraz i pokaze i ktos z miejsca zjedzie go rowno- > a ja wiem, ze jest cos wart- to mozna to uznac za najwiekszy komplement pod slo > ncem. Nie za bardzo łapię twoj sposób rozumowania. Mógłbys to wyłożyć w sposób łopatologiczny? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
j-k Zgadzamy sie :) 07.06.12, 15:48 kropidlo5 napisał: > zgadzacie sie czy nie? Mysle, ze czesto tak. Zgadzamy sie. Sovieci krytykowali USA, a przeciez w duchu je podziwiali. Teratz juz mniej krytykuja, bo i juz za bardzo nie ma czego podziwiac, gdy USA podupadly. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: Zgadzamy sie :) 07.06.12, 16:32 j-k napisał: > Sovieci krytykowali USA, a przeciez w duchu je podziwiali. Aha, to znaczy, że gdy ludzie radzieccy mówili, że Amerykanie to imperialiści i zbrodniarze wojenni, to tak naprawdę wypowiadali ukryty komplement? No, no, ciekawa logika! ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
j-k I w USA murzynow bija :) 07.06.12, 16:50 stokrotka_a napisała: > Aha, to znaczy, że gdy ludzie radzieccy mówili, że Amerykanie to imperialiści i > zbrodniarze wojenni, to tak naprawdę wypowiadali ukryty komplement? Mowili to politycy, nie ludzie. Zwykly "radziecki" to chcialby wtedy natychmiast wyladowac w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: I w USA murzynow bija :) 08.06.12, 07:49 j-k napisał: > Mowili to politycy, nie ludzie. > Zwykly "radziecki" to chcialby wtedy natychmiast wyladowac w USA. Ludzie też mówili. Malo tego, ZSRR już dawno nie istnieje, a ludzie nadal mówią takie same rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
j-k Re: I w USA murzynow bija :) 08.06.12, 14:22 stokrotka_a napisała: > Ludzie też mówili. Malo tego, ZSRR już dawno nie istnieje, a ludzie nadal mówią > takie same rzeczy. Tak tak :) Tylko jak w polowie lat 70. tych przywiozlem do nich pare butelek Coca-Coli , to myslalem, ze sie o nie pobija :))) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Re: I w USA murzynow bija :) 08.06.12, 07:58 Dwa kraje byly wtedy otoczone plotem z drutem kolczastym - ZSRR, zeby trzymac wewnatrz, oraz RPA, zeby nie przekraczali granicy DO. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 17:06 krytyki i komplementu możemy być pewni u zaufanych przyjaciół, co do całej reszty wątpie czy jedno i drugie jest szczere. Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:43 Czyli jak matka mi powie, masz syf w kuchni- to bedzie znaczylo, ze mnie chwali?;-D Chyba jednak wole proste komunikaty;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:48 moonogamistka napisała: > Czyli jak matka mi powie, masz syf w kuchni- to bedzie znaczylo, ze mnie chwali > ?;-D > Chyba jednak wole proste komunikaty;-))) Nie, nie, to sie odnosi do spraw subiektywnych. Jak matka ci mowi, ze masz balagan w kuchni, to stwierdza fakt- mierzalny i namacalny. Krytyka bylaby, gdyby na przyklad mowila 'masz taki balagan, do niczego sie nie nadajesz, nie masz za grosz kultury osobiste' wtedy to byloby czepianie sie, za ktorym zapewne kryje sie jakas niecna intencja (no chyba, ze to jest uzasadniona zlosc, bo jest to np wspolna kuchnia) Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:52 To bedzie pasywna agresja, a nie krytyka;-) Nie zgadzam sie z Twoim pogladem, tak czy inaczej:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 07.06.12, 18:54 moonogamistka napisała: > To bedzie pasywna agresja, a nie krytyka;-) > Nie zgadzam sie z Twoim pogladem, tak czy inaczej:-) Jak smiesz!!! Mozesz sie nie zgadzac, ale to jest prawda tak czy owak. Czesto krytyka jest nieszczera- bo krytykujacy chce dowalic. A czemu chce dowalic? Bo mu stoimy koscia w gardle, a czemu? Bo czuje sie gorszy- wiec musi uznawac nas za lepszych. Prosta dedukcja, nie znajdziesz w niej bledu chocbys chciala, przegralas, placisz kare. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 12:22 kropidło5- A czemu chce dowalic? Bo mu stoimy kosci > a w gardle, a czemu? Bo czuje sie gorszy- wiec musi uznawac nas za lepszych. Niekoniecznie, czasem ktoś się czuje o niebo lepszy od drugiego i mu "dowala", tak dla rozrywki np. I co kara? Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 14:15 kseniainc napisała: > kropidło5- A czemu chce dowalic? Bo mu stoimy kosci > > a w gardle, a czemu? Bo czuje sie gorszy- wiec musi uznawac nas za lepszy > ch. > > > Niekoniecznie, czasem ktoś się czuje o niebo lepszy od drugiego i mu "dowala", > tak dla rozrywki np. > I co kara? Nie, ale nie trzeba przeciez takiego kogos sluchac, no nie? Nie ma poki co obowiazku sluchania jakiejkolwiek krytyki, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 14:34 Nie, ale nie trzeba przeciez takiego kogos sluchac, no nie? Nie ma poki co obow > iazku sluchania jakiejkolwiek krytyki, no nie? jeśli jesteś głuchy , to nie;-p Odpowiedz Link Zgłoś
kropidlo5 Re: krytyka to utajony komplement 08.06.12, 15:02 kseniainc napisała: > Nie, ale nie trzeba przeciez takiego kogos sluchac, no nie? Nie ma poki co obo > w > > iazku sluchania jakiejkolwiek krytyki, no nie? > > jeśli jesteś głuchy , to nie;-p Nie trzeba byc gluchym, mozna wlozyc zatyczki do uszu albo nauczyc sie 'puszczac uwagi mimo uszu':D Krytyka nie jest do niczego potrzebna. Moze byc przydatna, ale nie jest niezbedna do przezycia. tak wiec kazdy ma rpawo do wyoboru kto i kiedy i jak krytykuje. Niektorzy ludzie, ci co lubia krytykowac destryktywnie i uprawiac krytykanctwo- czesto mysla, ze ktos ma 'obowiazek' ich wysluchac, nic bardziej mylnego. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: krytyka to utajony komplement 26.06.12, 08:45 moonogamistka napisała: > To bedzie pasywna agresja, a nie krytyka;-) Ja bym powiedział że to jest aktywna a nie pasywna agresja. Zachowanie absolutnie niedopuszczalne i nie do zaakceptowania. Krytyka to krytyka. A wrogość to wrogość. I ani jedno ani drugie komplementem nie jest i nie należy z tego wyciągać wniosków że "krytykant czuje się gorszy"... Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright to znaczy - przynajmniej kibel ogarnelas! 08.06.12, 07:59 mysl pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright przeczytaj Schoperhauera 08.06.12, 08:01 Aforyzmy o madrosci zycia, dopiero bedziesz miec co cytowac. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony-chic Re: przeczytaj Schoperhauera 26.06.12, 04:39 krytyka to ukryty komplement? A zeby cie autorze! Nie kazdy ma prawo krytykowac. Splawilam takiego jednego krytykata. Po kroczku, po kroczku. A sio. To nie znaczy , ze jestem the best, bo nie jestem. ALe nie kazdy ma prawo mnie krytykowac. Hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
damka9 Shopenhauera raczej.. 26.06.12, 09:08 a z założeniem wątku nie mogę się zgodzić tak zupełnie, choć jest w tym coś z prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: przeczytaj Schoperhauera 26.06.12, 09:39 zielony-chic napisała: Nie kazdy ma prawo krytykowac To ciekawe. A kto nie ma prawa? I jakie są konsekwencje za złamanie tego prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: krytyka to utajony komplement 26.06.12, 09:29 Utrudnianie sobie życia to jakieś hobby czy coś? Odpowiedz Link Zgłoś