Dodaj do ulubionych

dziecko z kochankiem?

23.06.04, 09:51
co myslicie o tym?
skonczylam lat 35, za soba kilka mniej lub bardziej udanych zwiazkow. jakos
przestalam sie ludzic ze uda mi sie zwiazac kolejny raz na stale. z moja
samodzielnoscia sie oswoilam, ale zawsze pragnelam dziecka, oczywiscie
najlepiej planowane w udanym malzenstwie ale sie nie poukladalo wiec
coz....ale czy przez to mam sie wyrzec na zawsze macierzynstwa?
aktualnie mam kogos "na dochodne". mezczyzna zonaty. nie jest z zona ale sie
nie rozwodzi bo zona nie chce rozwodu a jemu nie chce sie szarpac w sadzie.
spotykamy sie,darzymy cieplymi uczuciami, jest dobrze, lubimy sie,
przyjaznimy, i taki uklad nam wystarcza. ja finansowo dobrze sobie radze
wiec mysle ze stac by mnie bylo na wychowanie wytesknionego dziecka bez
nadmiernego obciazania innych(jego). moze kiedys uloze sobie zycie z Kims,
ale co do dziecka -moj czas na mysleznie ze "dziecko to moze kiedys w
przyszlosci jak sie pouklada...." sie skonczyl, nie chce zmarnowac swojej
szansy. lekarz gin. powiedzial mi wprost-nie ma co czekac,jesli tylko jest
dawca a pani chce miec dziecko,to jak najszybciej. wiec chce "zaciazyc" z
kochankiem,po prostu,z rozsadku. myslicie, ze w takiej sytuacji jak opisalam
zrobilabym dziecku wielka krzywde jego poczeciem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nelka Może byś najpierw dawcę o zdanie spytała? n/t IP: *.pl / 193.24.200.* 23.06.04, 10:30
      • Gość: Mika kup sobie psa IP: *.crowley.pl 23.06.04, 10:36
        a nie funduj dziecka, bo jakos tak.....
    • capa_negra Re: dziecko z kochankiem? 23.06.04, 10:57
      Twoje życie twój wybór - dobrze by jednak było, żeby kandydat na ojca/dawca (
      jak zwał to zwał wyraził zgode.
      Ale co bys nie postanowiła to ty będziesz ponosić konsekwencje.
      Musisz wybrać czy wolisz mieć dziecko, ale spotkac sie z niezadowoleniem ojca
      czy otoczenia czy tez zrezygnujesz z dziecka i będziesz do końca zycia
      żałowac , że tak zrobiłas
    • Gość: ona Re: dziecko z kochankiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 11:04
      a nie lepiej skorzystac z baku spermy po co odrazu wchodzic z butami w czyjes
      małżeństwo
    • izabelki Re: dziecko z kochankiem? 23.06.04, 12:09
      może zrób sie na bustwo i wyrusz na poszukiwanie ojca dziecka a zonatego zostaw
      w spokoju po co mieszac ludzia w zyciu i unieszczesliwiac własne dziecko
    • sinsi Re: dziecko z kochankiem? 23.06.04, 13:11
      hella1 napisała:

      > co myslicie o tym?
      > skonczylam lat 35, za soba kilka mniej lub bardziej udanych zwiazkow. jakos
      > przestalam sie ludzic ze uda mi sie zwiazac kolejny raz na stale. z moja
      > samodzielnoscia sie oswoilam, ale zawsze pragnelam dziecka, oczywiscie
      > najlepiej planowane w udanym malzenstwie ale sie nie poukladalo wiec
      > coz....ale czy przez to mam sie wyrzec na zawsze macierzynstwa?
      > aktualnie mam kogos "na dochodne". mezczyzna zonaty. nie jest z zona ale sie
      > nie rozwodzi bo zona nie chce rozwodu a jemu nie chce sie szarpac w sadzie.
      > spotykamy sie,darzymy cieplymi uczuciami, jest dobrze, lubimy sie,
      > przyjaznimy, i taki uklad nam wystarcza. ja finansowo dobrze sobie radze
      > wiec mysle ze stac by mnie bylo na wychowanie wytesknionego dziecka bez
      > nadmiernego obciazania innych(jego). moze kiedys uloze sobie zycie z Kims,
      > ale co do dziecka -moj czas na mysleznie ze "dziecko to moze kiedys w
      > przyszlosci jak sie pouklada...." sie skonczyl, nie chce zmarnowac swojej
      > szansy. lekarz gin. powiedzial mi wprost-nie ma co czekac,jesli tylko jest
      > dawca a pani chce miec dziecko,to jak najszybciej. wiec chce "zaciazyc" z
      > kochankiem,po prostu,z rozsadku. myslicie, ze w takiej sytuacji jak opisalam
      > zrobilabym dziecku wielka krzywde jego poczeciem?


      Po pierwsze porozmawiaj z kochankiem co on na to. Jeżeli nie ma nic przeciwko
      twoim planom to probujcie, bo jeśli mężczyzna nie ma nic przeciwko dziecku z
      kobietą- to może nie jesteś dla niego tylko kochanką i razem z dzieckiem
      stworzycie rodzine ?
      • Gość: AGA Re: dziecko z kochankiem? IP: *.wios.bialystok.pl 23.06.04, 13:18
        Jak przykro czytać coś takiego!Nie rób tego, na dziecko masz czas - kobiety
        rodzą i po czterdziestce.Dziecko to owoc miłości a nie wyrachowania.Możesz
        jeszcze spotkać miłość swojego życia .Jeśli zafundowałabyś sobie dziecko z
        przypadkowym mężczyzną to współczuję temu dziecku , mężczyźnie i Tobie. Dziecko
        to nie zabawka, to żywa istota, która czuje i chce być kochana przez rodziców a
        nie z góry skazane na opiekę tylko matki.Proszę ,nie myśl tak egoistycznie.
        Pozdr.
        • sinsi Re: dziecko z kochankiem? 23.06.04, 13:30
          Gość portalu: AGA napisał(a):

          >Dziecko to owoc miłości a nie wyrachowania.Możesz

          A tak, domy dziecka są pełne tych Owoców Miłości...

          > .Jeśli zafundowałabyś sobie dziecko z
          > przypadkowym mężczyzną to współczuję temu dziecku , mężczyźnie i Tobie.

          ??? Z tego co pisze autorka, to nie jest przypadkowy męzczyzna, ale bliski jej
          człowiek z którym się lubią wzajemnie. "Przypadkowae" to jest wpadka z bzykania
          po pijaku w dyskotece.

          >Dziecko> to nie zabawka, to żywa istota, która czuje i chce być kochana przez
          rodziców a> > nie z góry skazane na opiekę tylko matki.

          Może tylko matki, a może nie. Nie znasz przyszłości i zdania potencjalnego ojca
          w temacie jego zaangażowania w "bycie ojcem". Czy wiele by zmieniła sytuacja
          kiedy autorka wyjdzie za mąż za ojca dziecka a po roku się rozwiedzie, jak w
          wielu przypadkach?
          • Gość: AGA Re: dziecko z kochankiem? IP: *.wios.bialystok.pl 23.06.04, 14:16
            Abstrahując od domów dziecka, to olbrzymia tragedia tych dzieci.Nie wszystkie z
            nich są niechciane, niektórych rodzice np. zginęli w wypadku i były
            wspomnianym "owocem".Ty równiez nie znasz zdania nazwijmy to przyszłego ojca
            więc wszystkie tu gdybamy, ale ten człowiek jest czyimś mężem i
            najprawdopodobniej ojcem.Gdyby chciał powaznie traktować autorkę wątku to chyba
            by się rozwiódł, potem ożenił , spłodził dzieciątko i w zgodie z autorką
            wychowywał.Nie wyglądało mi na to ,że tak mogłoby być więc napisałam ,że byłoby
            wychowywane przez matkę.
            Jeśli chodzi o rozwody , tego się z góry nie planuje.A autorka z premedytacją
            chce sama wychowywać dziecko.Przecież za rok ,dwa może spotkać mężczyznę
            którego pokocha i moze wszystko się ułożyć pomyślnie.Nie trzeba tracić nadziei.
            Czyżbyś popierała taką kolej rzeczy jak proponuje autorka wątku?
            Pozdr.
            • true_oveja Re: dziecko z kochankiem? 25.06.04, 15:17
              nie zgadzam sie z twoja opinia bo po pierwsze:
              - im blizej 40 tym wieksze ryzyko
              - dziecko wychowane tylko przez jedno z rodzicow wcale nie musi byc
              nieszczesliwe
              - mysle ze dobrym ojcem moze byc nie tylko ojciec biologiczny, ale takze
              przyszly partner matki.
            • lolyta Re: dziecko z kochankiem? 26.06.04, 18:25
              >Przecież za rok ,dwa może spotkać mężczyznę
              > którego pokocha i

              Ale przeciez juz spotkala, nie? A jakie jest prawdopodobienstwo, ze spotka kogos
              "za rok, dwa"? Smiem twierdzic, ze ma jeszcze moze rok, dwa lata przed soba
              (tak, rodza kobiety po czterdziestce, ale dla wielu z nich to juz jest niestety
              za pozno. Nie kazdej sie udaje. Juz po trzydziestce jest duuuzo trudniej. A in
              vitro i takie tam cuda sa koszmarnie drogie i bez gwarancji sukcesu). Jesli do
              tej pory (czyli w ciagu ostatnich, powiedzmy, 15 lat) nie znalazla odpowiedniego
              kandydata na ojca, to ja bym nie wyskakiwala z teoria "za rok, dwa mozesz kogos
              spotkac". Nie czarujmy sie: w tym momencie wszyscy faceci, ktorych moze spotkac,
              beda albo mlodsi od niej (nie musi to byc przeszkoda, ale moze), albo juz
              "zakontraktowani" i dzieciaci, ewentualnie rozwodnicy kub w trakcie rozwodu.
              Facet, ktorego ona ma szanse spotkac "juz za rok, dwa", ktory nie bedzie mial za
              soba przeszlosci w postaci powaznego zwiazku i ewentualnie dzieci - no sorry,
              ale na 99% nie bedzie sie nadawal na powaznego partnera. Jednym slowem, nawet,
              jesli kogos spotka "za rogiem", to najprawdopodobniej bedzie mial taka sytuacje,
              jak obecny mezczyzna jej zycia, wiec po cholere czekac, zeby zamienic siekierke
              na kijek? No chyba ze Ty znasz na peczki sensownych panow kolo 40 bez
              zobowiazan, ktorzy marza o zalozeniu rodziny. Ja znam jednego. A jeszcze nalezy
              sprawic, zeby taki pan sie zakochal w autorce watku i zechcial miec z nia
              dziecko. No i ona w nim, rzecz jasna.
              Wszystko to pisze zakladajac, ze rzeczywiscie malzenstwo tamtego pana jest w
              rozkladzie i jego zona (ani tym bardziej on) nie bedzie oponowac, ze on zostaje
              ojcem dziecka innej kobiety. jesli tak nie jest, no to coz, tu juz nie bede sie
              mieszac w czyjs system wartosci i budowanie swego zycia na czyjejs krzywdzie.
            • sinsi Re: dziecko z kochankiem? 30.06.04, 13:36
              >Gdyby chciał powaznie traktować autorkę wątku to chyba
              > > by się rozwiódł, potem ożenił , spłodził dzieciątko i w zgodie z autorką
              > wychowywał

              ach zadziwia mnie ta wiara w idealne obrazki: najpierw wielka milosc, potem
              slub, potem dziecko, pelnia szczesliwosci i zero klotni...................a
              rzeczywistosc skrzeczy

              a autorka ile jeszcze lat powinna poczekac zanim spelni warunki zakochania i
              slubu -by moc miec dziecko ?;)


              >Przecież za rok ,dwa może spotkać mężczyznę
              > którego pokocha i moze wszystko się ułożyć pomyślnie.Nie trzeba tracić
              >nadziei.

              ...za rok za dwa....?.... za pięć za dziesiąć rownie dobrze..... a nadzieja
              umrze ostatnia... (zaraz po autorce?)
            • kraxa Re: dziecko z kochankiem? 30.06.04, 15:23
              Gość portalu: AGA napisał(a):

              > > Jeśli chodzi o rozwody , tego się z góry nie planuje.A autorka z
              premedytacją
              > chce sama wychowywać dziecko.Przecież za rok ,dwa może spotkać mężczyznę
              > którego pokocha i moze wszystko się ułożyć pomyślnie.

              czy ja dobrze widzę "z premedytacją"- to ma wydźwięk prawie zbrodniczy, jak ona
              śmie marzyć o dziecku, skoro nie ma męża, spotka kogoś i wszystko ułozy
              się "pomyślnie". Tylko po czyjej do diaska mysli, Twojej? Jak mawiał Borewicz
              dziecka nie robi sie obraczką. Moim zdaniem jedynym kryterium decyzji jest
              akceptacja pomysłu przez przyszłego ojca. A macierzyństwo to nie kwestia
              nadziei, że się "trafi" czy co? To jest kwestia woli i gotowości. Jeśli je
              czuje, wspólnie z partnerem to nie widze przeszkód. Tylko tu potrzebna jest
              konsekwaencja, że jej sie nie odwidzi i nie zacznie szturmować "bastionu"
              jego "udanej" rodziny
    • magi2 Re: dziecko z kochankiem? 23.06.04, 18:50
      Zostaw zonatego faceta. Niszczysz w ten egoistyczny sposób czyjes szczesie.
      Pamietaj nie buduje sie swojego szczescia na miesczesciu innych. W tym
      przypadku zony tego gościa i jego dzieci. On tylko tak ci mówi ze nie zyje z
      zoną ze zona nie chce rozwodu. Nieprawda to on nie chce stracić tego co z żoną
      zbudował co ich łączy.Tak naprawde to tkwisz w romansie bez przyszłosci, a
      zatrzymac chcesz faceta zonatego przy sobie na dziecko. To ci sie nie
      uda.Szkoda twojego dziecka i kłopotów na które takim postepowaniem zasłużysz
      sobie. Znajdz dla siebie inne rozwiazanie. Znajdz kogos wolnego bez zobowiazań
      i ruszaj w zyciowa drogą w pełnej rodzinie, z głowa do góry,a nie z bekartem !!
      zastanów sie.Kobieto
    • charlie_x Re: dziecko z kochankiem? 24.06.04, 09:35
      hella1 napisała:

      > co myslicie o tym?
      > skonczylam lat 35, za soba kilka mniej lub bardziej udanych zwiazkow. jakos
      > przestalam sie ludzic ze uda mi sie zwiazac kolejny raz na stale. z moja
      > samodzielnoscia sie oswoilam, ale zawsze pragnelam dziecka, oczywiscie
      > najlepiej planowane w udanym malzenstwie ale sie nie poukladalo wiec
      > coz....ale czy przez to mam sie wyrzec na zawsze macierzynstwa?
      > aktualnie mam kogos "na dochodne". mezczyzna zonaty. nie jest z zona ale sie
      > nie rozwodzi bo zona nie chce rozwodu a jemu nie chce sie szarpac w sadzie.
      > spotykamy sie,darzymy cieplymi uczuciami, jest dobrze, lubimy sie,
      > przyjaznimy, i taki uklad nam wystarcza. ja finansowo dobrze sobie radze
      > wiec mysle ze stac by mnie bylo na wychowanie wytesknionego dziecka bez
      > nadmiernego obciazania innych(jego). moze kiedys uloze sobie zycie z Kims,
      > ale co do dziecka -moj czas na mysleznie ze "dziecko to moze kiedys w
      > przyszlosci jak sie pouklada...." sie skonczyl, nie chce zmarnowac swojej
      > szansy. lekarz gin. powiedzial mi wprost-nie ma co czekac,jesli tylko jest
      > dawca a pani chce miec dziecko,to jak najszybciej. wiec chce "zaciazyc" z
      > kochankiem,po prostu,z rozsadku. myslicie, ze w takiej sytuacji jak opisalam
      > zrobilabym dziecku wielka krzywde jego poczeciem?
      --------------------------------------------------------------------------------
      . ..a nie lepiej będzie ułożyć sobie życie z jakimś
      singielkiem?
    • Gość: Wolfram Re: dziecko z kochankiem? IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 24.06.04, 10:29
      To dziecko ma prawo do kochajacego ojca i matki. Ty nie masz zadnych praw.
      Jezeli zdecydujesz sie na to dziecko w ten sposob, bedziesz zwykla egoiistka.
      Wybacz, ale twoj instrumentalny stosunek do dziecka i partnera jest godny
      Pozaowania... I nie nazywaj sytuacji, w ktrej pozbawiasz dziecko poowy miosci
      jaka mogoby otrzymac w dziecinstwie mioscia...!
    • robert28l Re: dziecko z kochankiem? 24.06.04, 10:52
      Zapytaj o zdanie swojego faceta.Zapewnij go , że sprawy związane z wychowaniem
      i finansowaniem weźmiesz na siebie. Jak sie nie zgodzi to znajdź sobie jakiegoś
      przystojnego dawcę i do dzieła.
      P.S. Ciekawe jak zareaguje na propozycję Twój obecny współspacz.Obstawiam ,że
      zwieje gdzie pieprz rośnie:(
      • Gość: marion Re: dziecko z kochankiem? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.06.04, 18:12
        Ja takze uwazam, ze powinnas porozmawiac z Twoim kochankiem na temat tego
        macierzynstwa a nie traktowac go jak bank spermy. Byc moze on juz nie chce
        potomstwa a uwaza, ze dzieci powinny miec ojca i matke i w takiej rodzinnie sie
        wychowywac (cos w tym jest w koncu nie chce sie rozwiesc). Nie podejmowalabym
        tej decyzji na Twoim miejscu sama, w koncu ojciec tez ma prawa do swojego
        dziecka. A czy rozpatrzylas taka kwestie: kto zaopiekuje sie Twoim dzieckiem
        jesli Tobie sie cos stanie?
        • ruda_szczurka Re: dziecko z kochankiem? 30.06.04, 15:02
          już widze jak on się potulnie na to zgadza... zwlaszca majać zone...
    • Gość: Kochanie, Re: dziecko z kochankiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:18
      miej dziecko z kochankiem ale dla świętego spokoju nie pytaj go o zdanie, gdyby
      miał wątpliwości czy jest ojcem - powiedz mu , że dawca był z banku spermy,
      nie zastanawiaj się długo, im szybciej się zdecydujesz tym lepiej :)))
      ps. mówię poważnie !
      • Gość: kochanie, Re: dziecko z kochankiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:23
        jeszcze słówko : nie przejmuj się moralistkami /tami, które/którzy Cię tu
        namawiają do bezwzględnej uczciwości, dalszego wyczekiwania, poszukiwania
        singielków itp., , działaj !
        • Gość: inny neo+ Re: dziecko z kochankiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:53
          popieram. strasznie dużo tu "świętych". i te cudowne rady: nie rozwalaj cudzego
          malżeństwa. ludzie! małżeństwo "potencjalnego dawcy" już tylko na papierze
          istnieje - nie ma czego rozwalać.

          jeśli "dawca" wygląda na porządny materiał genetyczny - do dzieła!!!!
          • nela22 Re: dziecko z kochankiem? 24.06.04, 22:29
            Gość portalu: inny neo+ napisał(a):

            > popieram. strasznie dużo tu "świętych". i te cudowne rady: nie rozwalaj
            cudzego
            >
            > malżeństwa. ludzie! małżeństwo "potencjalnego dawcy" już tylko na papierze
            > istnieje - nie ma czego rozwalać.



            >
            > jeśli "dawca" wygląda na porządny materiał genetyczny - do dzieła!!!!


            Kochanie- inny neo!!!

            nastepnym razem spraw sobie porzadnego nicka bo jako gosc to swiecisz swoim IP
            • Gość: Kochanie, Re: dziecko z kochankiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:39
              nelo 22, na tym forum jestem zawsze Kochaniem, :))) czy sądzisz , że to
              niemożliwe, aby ktoś inny podzielał moje zdanie ?

              • nela22 Re: dziecko z kochankiem? 24.06.04, 22:46
                Gość portalu: Kochanie, napisał(a):

                > nelo 22, na tym forum jestem zawsze Kochaniem, :))) czy sądzisz , że to
                > niemożliwe, aby ktoś inny podzielał moje zdanie ?
                >



                hehe z tym samym IP? Wiesz to mozna latwo sprawdzic!
                • Gość: anka Re: dziecko z kochankiem? IP: 213.199.193.* 24.06.04, 23:00
                  nela22, ten sam IP może mieć b.wielu użytkowników sieci.
                  • nela22 Re: dziecko z kochankiem? 24.06.04, 23:09
                    Gość portalu: anka napisał(a):

                    > nela22, ten sam IP może mieć b.wielu użytkowników sieci.

                    Nie.
                    • Gość: anka Re: dziecko z kochankiem? IP: 213.199.193.* 24.06.04, 23:29
                      i tu nie masz racji
                    • Gość: inny neo+ do neli22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 11:51
                      no i dlatego napisałam "inny neo+". wiesz, jest taka usługa Tepsy, nazywa się
                      toto "neostrada plus" i po IP nie odroznisz :) głupiutka dziewczynko.
                      • nela22 Re: do neli22 25.06.04, 14:32
                        Gość portalu: inny neo+ napisał(a):

                        > no i dlatego napisałam "inny neo+". wiesz, jest taka usługa Tepsy, nazywa się
                        > toto "neostrada plus" i po IP nie odroznisz :) głupiutka dziewczynko.

                        Owszem, tylko trzeba wiedziec jak!!!! Gluptasie!!!! malo wiesz o sieci.
                        • Gość: inny neo+ Re: do neli22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 14:49
                          malutka moja ;) uzytkownicy neostrady maja dynamiczne IP (stety albo nie).
                          zeby "trafic" do danej osoby po dynamicznym IP, musisz miec logi od
                          administratora (w tym przypadku TP SA) + zlecenie od hmm np.
                          prokuratora/policji/cos takiego :)

                          rybko, jestes prokuratorem czy hakerem z bozej laski? ucz sie, ucz.
    • Gość: Ewa Re: dziecko z kochankiem? IP: *.chello.pl 25.06.04, 10:09
      Nie, nie zrobisz dziecku krzywdy, jeżeli będziesz dobra matka. Dobrą,
      odpowiedzialną, mająca stabilny finansowo dom i wsparcie( emocjonalne,
      finansowe, w postaci konkretnej pomocy w codziennych sprawach) ze strony
      rodziny lub partnera.
      Wiadomo, że dziecko powinno mieć pełna rodzinę itd, itp, etc, ale......nie
      każda rodzina przetrwa, rozwody nie są takie rzadkie.W dzisiejszych czasach
      dziecko często widuje ojca pół godziny dziennie, albo i mniej i to zmęczonego.
      Jeżeli pragniesz dziecka, jesteś przekonana o słuszności tej decyzji zdecyduj
      się!
      Dziecko zmieni Ci zycie, przewartościuje je, stworzycie rodzinę- może niepełna,
      ale szczęśliwą.
      Pamiętaj o badaniach prenatalnych ( wychowanie dziecka z np. zespołem Downa
      przez samotną kobietę jest znacznie trudniejsze).
      Nie zrażaj się opowieściami o Twoim egoiźmie- bo to nieprawda.
      Pozdrawiam cieplutko.
    • Gość: Lilka Re: dziecko z kochankiem? IP: *.71.107.41.213.rev.coltfrance.com 25.06.04, 16:16
      Znam identyczną sytuację.Koleżanka mojej koleżanki.Nie ułozyło jej się z żadnym
      z facetów, poznała jakiegoś zonatego i postanpowiła, że będzie miała z nim
      dziecko. Jak pomyśłała tak zrobiła nic nie mówiąc dawcy.Myślał żeda sobie radę
      i pod względem finansowym i pod każdym innym . Dziecko urodziło się schorowane,
      z wieloma wadami, niby nadal nie chciała nic od tego faceta, ale powiedział mu
      o dziecku.Lrczenie jest niezywkle kosztowne i czasochłonne. On postanowił że
      będzie jednak pomagał finansowo, ma żonę i dwójkę dzieci.
      Nie potępiam Cię, rozumiem Cię, zwłasdzcza że sama jestem w ciązy, choć to
      dziecko nie planowane. Zastanów się.
    • Gość: _collage Re: dziecko z kochankiem? IP: 193.128.25.* 25.06.04, 16:26
      tak naprawdę nikt Ci nie powie czy zrobiłabyć TWOJEMU dziecku krzywdę.
      Ja jak patrzę na moje dziecko, to wiem, że bez taty, jej świat, by był zupełnie
      inny, uboższy. Nie zdecydowałabym się na taki krok. Ryzyko jest zbyt duże,
      jeśli chodzi o szczęście dziecka.
      Jeśli naprawdę, masz potrzebę macierzyństwa możesz zaadoptować dziecko.

      • Gość: Delfi Re: dziecko z kochankiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 17:56
        No ja tu nie bardzo widzę różnicę między krzywdą dziecka adoptowanego
        wychowywanego bez ojca (bo przcież kochanek umknie jak tylko je zobaczy) a
        swoim w połowie dzieckiem wychowywanym przez kochającą mamę. Myślę że wiele
        osób chciałoby miec taki dylemat, zwłaszcza te kobiety które nie mogą mieć
        dziecka z nikim...
        Pełna rodzina to najlepsze co można dać dziecku, ale mając do wyboru - teraz
        dziecko i samotne wychowywanie, a dziecko być-może-po 40 kiedy jest b. duze już
        ryzyko wad genetycznych w stosunku do młodszych kobiet, ja zdecydowałabym się
        na dziecko szybciej.
        • Gość: Milcha Re: dziecko z kochankiem? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.04, 19:55
          Chcesz mieć dziecko. A zapytałaś o zdanie partnera? Może on nie chce. Nie chce
          ponosić odpowiedzialności, konsekwencji. A ty tylko dlatego, że teraz musisz
          urodzić bo za kilka lat będzie za późno chcesz go zwyczajnie wrobić dziecko?
          Kolejna kwestia to pełna rodzina dla dziecka. aby rozwijało się prawidłowo
          powinno mieć ojca i matkę.
          Wydaje mi się,ze u ciebie egoizm bierze górę.
      • lolyta Re: dziecko z kochankiem? 26.06.04, 18:29
        > Jeśli naprawdę, masz potrzebę macierzyństwa możesz zaadoptować dziecko.

        tak z ciekawosci pytam, bo nie mam pojecia: a samotna kobieta, bez partnera, ma
        szanse na adopcje dziecka?
        • true_oveja Re: dziecko z kochankiem? 30.06.04, 14:13
          wydaje mi sie ze nie.
          przeciez tu chodzi tylko o to zeby ten mezczyzna mogl takze swiadomie
          zadecydowac o tym dziecku. a kobieta jest dojrzala emocjonalnie, ma dobre
          warunki finansowe, jest pewna tego ze chce byc matka - gdzie tu egoizm? a
          jezeli kochanek zgodzi sie na to dziecko, to przeciez tak czy inaczej bedzie
          mialo ono ojca. zeby tak swiat byl idealny i wszyscy zyli w kochajacych sie
          rodzinach. a tzw bycie razem dla dobra dziecka to tez jest jakas pomylka...
    • Gość: ewa Re: dziecko z kochankiem? IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.04, 12:37
      Ja na twoim miejscu zrobilam bym tak: najpierw porozmawialabym z partnerem czy
      ma cos przeciwko temu ze ty chcesz miec dziecko i jesli nie ma to bym sie
      zdecydowala urodzic. Dziecko wychowane przez sama matke moze byc rownie
      szczesliwe i otoczone miloscia jak wychowane w pelnej rodzinie. A jesli to
      bedzie dziecko tak wyczekiwane i chciane jak w Twoim przypadku to nie mam
      watpliwosci ze na pewno nie bedzie mu niczego brakowac. Wcale nie uwazam ze to
      jest takie istotne aby dziecko mialo pelna rodzine. W wielu przypadkach maja, a
      i tak czesto udzial ojca w wychowanie jest znikomy, a dzieci rozwodnikow tez
      ostatecznie zostaja z jednym rodzicem. A jesli Ty czujesz potrzebe posiadania
      dziecka to powinnas sie zdecydowac na jego urodzenie. Potrzeb nie da sie
      zagluszyc. Nie warto tez czekac az kogos spotkasz z kim bedziesz mogla stworzyc
      rodzine bo mozesz kogos takiego nigdy nie spotkac a na dziecko wtedy bedzie juz
      za pozno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka