Dodaj do ulubionych

benefity sprzatania

17.06.12, 16:29
z natury nie sprzatam, uwazam ze jest to wrecz najgorsze zajecie na jakie mozna tracic czas. nie zyje w hlewie ale sprzataniem, prasowaniem itd normalnie zajmuje sie pani ktora przychodzi raz na 3-4 tygodnie i dokladnie poleruje wszystko - mieszkam sama wiec taka czestotliwosc jest ok.
ale poniewaz pani pojechala na wakacje, a moj kolega ktory teraz zostal awansowany do pelnoetatowego 'odpowiedzialnego doroslego' spedzi u mnie jakis czas z powodu mojej czwartkowej procedury medycznej stwierdzilam ze musze posprzatac sama.

i co sie okazalo? przy segregacji kupy poczty, brudnych recznikow i szorowaniu kuchni i lazienki doznalam olsnienia na temat paru 'problemow' ktore mnie nurtowaly od jakiegos czasu czy to jesli chodzi o prace czy sprawy osobiste. olsnienia byly co prawda z gatunku dosc oczywistych ale do tej pory jakos mi umknely a zajecie sie prosta praca manualna wyzwolilo ukryty 'potencjal' :D polecam wszystkim sprzatanio-fobom!!
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:34
      Raz na 3, 4 tygodnie? A szczepienie na tężec ważne? Odejdź kobieto! Nie nadajesz się na żonę!
      • samuela_vimes Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:34
        tanebo napisał:

        > Raz na 3, 4 tygodnie? A szczepienie na tężec ważne? Odejdź kobieto! Nie nadajes
        > z się na żonę!

        nie każda chce być żonom ;-)
      • irmina_anastazja Re: benefity sprzatania 17.06.12, 19:29
        ja sprzatam raz na... eee.... no mysle ze pewnie z raz w zyciu to coś posprzątałam....
        w gimnazjum sprzątalam las z okazji dnia ziemi :P
    • pamplemousserose Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:34
      Pacz pani, a ja wczoraj zamiast pisać raport na przedwczoraj, pół dnia sprzątałam. I żadne olśnienie w związku z raportem, a nawet bez związku, mnie nie naszło.
      Chałupa zbyt czysta była czy jak?
    • berta-death Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:34
      Pierzesz raz na 3-4 tygodnie? Masz tyle ciuchów, czy przebierasz się z taką częstotliwością?
      • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:44
        moglabym spokojnie nie prac przez tyle czasu tak jak wiekszosc ludzi podejrzewam, ilosc bielizny i ciuchow ktore zmienia sie codziennie wystarczajaca na tak dlugi czas to nie jest jakas zawrotna kupa ciuchow.
        akurat pani sprzatajaca nie angazuje sie w pranie, no moze poza kupa recznikow czy poscieli - ale posciel i reczniki tez piore sama tylko jakos tak sie sklada ze jest to wiecznie niekonczaca sie kupa.
        • maitresse.d.un.francais Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:50
          moglabym spokojnie nie prac przez tyle czasu tak jak wiekszosc ludzi podejrzewam

          to ja jestem mniejszość, wyszłyby mi przede wszystkim cycniki, bielizna, skarpetki i tiszerty
          • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:57
            co do cycnikow to masz racje z braku laku musialabym wtedy nosic tez te ktorych nie lubie
          • pamplemousserose Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:59
            > to ja jestem mniejszość, wyszłyby mi przede wszystkim cycniki, bielizna, skarpe
            > tki i tiszerty

            Mnie przez miesiąc jedynie skarpety mogłyby wyjść. Ale że ich praktycznie nigdy nie noszę, to problem z głowy:)
        • berta-death Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:10
          Ale nie mów, że pomiędzy wizytami pani sprzątającej twoje mieszkanie wygląda tak jak mieszkania bohaterów tej kreskówki:

          • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:17
            pomiedzy wizytami pani sprzatajacej, zdarza mi sie poswiecic 10 minut raz na kilka dni na wymycie kibla wanny albo przetarcie blatow kuchennych, sama tez myje naczynia, ale prawdziwym sprzataniem / prasowaniem itd na ktore trzeba poswiecic odpowiednio duzo czasu zeby bylo zrobione dobrze zajmuje sie ktos inny. gdybym sama nie kiwala palcem albo prawie wcale pani sprzatajaca musialaby przychodzic co tydzie co w przypadku kiedy mieszka sie samemu i nie spedza w domu duzo czasu uwazam za fanaberie.
        • sonne-mond Re: benefity sprzatania 17.06.12, 23:16
          princess_yo_yo napisała:

          > moglabym spokojnie nie prac przez tyle czasu tak jak wiekszosc ludzi podejrzewa
          > m, ilosc bielizny i ciuchow ktore zmienia sie codziennie wystarczajaca na tak d
          > lugi czas to nie jest jakas zawrotna kupa ciuchow.
          > akurat pani sprzatajaca nie angazuje sie w pranie, no moze poza kupa recznikow
          > czy poscieli - ale posciel i reczniki tez piore sama tylko jakos tak sie sklada
          > ze jest to wiecznie niekonczaca sie kupa.

          a fuuuj, jak można zostawić bieliznę niewypraną przez 4 tyg. smród niesamowity :PPPP
          skarpety przecież, uzywane nie pachną, majty też, ble.
    • six_a Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:58
      >mieszkam sama wiec taka czestotliwosc jest ok.

      no sądząc po tym, że trzeba było szorować łazienkę, to chyba nie okej. nie brzydzisz się w takiej 4-tygodniowej wannie? :)


      a jakie te olśnienia? ja też bym chciała. u mnie jedyne olśnienie jest takie, że jak sprzątam to jest czysto. przez jakieś dwa dni maks.
    • wicehrabia.julian Re: benefity sprzatania 17.06.12, 16:58
      princess_yo_yo napisała:

      > z natury nie sprzatam, uwazam ze jest to wrecz najgorsze zajecie na jakie mozna
      > tracic czas. nie zyje w hlewie ale sprzataniem, prasowaniem itd normalnie zajm
      > uje sie pani ktora przychodzi raz na 3-4 tygodnie i dokladnie poleruje wszystko
      > - mieszkam sama wiec taka czestotliwosc jest ok.

      jaką kaleką trzeba być, żeby sprzątać we własnym domu co 4 tygodnie cudzymi rękami? nawet jak mieszkasz sama to sprzątanie musi być raz na tydzień, myjesz się też co dwa tygodnie?

      mam mdłości na samą myśl o wejściu do takiego lokum, kiedyś jedna sztuka zaprosiła mnie do siebie i to, co tam zobaczyłem na tyle mnie odrzuciło, że wyszedłem po 15 min, syfiarzom stanowcze nie!

      ps. z tego co piszesz wynika, że podobny bałagan masz w głowie, zgroza panie, zgroza...
      • tanebo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:03
        Ostatnio to jakaś zaraza brudasek. Matki nie nauczyły czy może wirus atakujący mózgi?
      • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:05
        ja widze roznice miedzy spryskaniem wanny srodkiem do mycia i przetarciem raz na kilka dni a porzadnym sprzataniem, najwyrazniej mamy inne standardy
        • wicehrabia.julian Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:14
          princess_yo_yo napisała:

          > ja widze roznice miedzy spryskaniem wanny srodkiem do mycia i przetarciem raz n
          > a kilka dni a porzadnym sprzataniem, najwyrazniej mamy inne standardy

          a kto ci mówił, że pryskam? co to za pomysł z pryskaniem? :D to tak się sprząta? rety dziewucho chyba wyślę twoje zgłoszenie do doskonałej pani domu czy jakoś tak, może ona pouczy cię co i jak - dodatkowo za naganne uważam, że nie sprzątasz sama, tylko do tego kogoś wynajmujesz i to jeszcze w niewystarczającej częstotliwości (brak kasy?); to jest kalectwo

          akurat mam prysznic i raz na tydzień szoruję go cifem i wsypuję kreta do odpływu
          • raohszana Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:18
            Cifa-syfa robią i w spryskiwaczu. Pryskasz, pocierasz gąbką ruchem posuwisto-zwrotnym et voila.
          • six_a Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:21
            wracaj do łazienki, bo chyba jakiś niedosprzątany jesteś.
          • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:40
            srodkami czyszczacymi w spryskiwaczu sie pryska, ale rozumiem ze to moze byc zbyt skomplikowane dla kogos kto w ewolucjach porzadkowych zatrzymal sie 20 lat temu.
            • wicehrabia.julian Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:47
              princess_yo_yo napisała:

              > srodkami czyszczacymi w spryskiwaczu sie pryska, ale rozumiem ze to moze byc zb
              > yt skomplikowane dla kogos kto w ewolucjach porzadkowych zatrzymal sie 20 lat t
              > emu.

              haha uwielbiam teoretyków różnej maści
          • good_morning Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:43
            co jest nagannego w fakcie, ze ktos placi, aby inny ktos mu sprzatal?
            naganne to bylo niewolnictwo
    • kbjsht Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:07
      eeeeeeeee, gratulacje
    • samuela_vimes Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:20
      Princes, mam to samo, ale do mnie nie przychodzi żadna pani sprzątać. Do prasowania mam jeno panią, ale ze sprzątanie musimy radzić sobie sami.
      I nienawidzę tego! Sprzątamy raz na dwa tygodnie, mieszkanie urządzliśmy tak żeby się nie brudziło i nie było widać, że jest brudne.
      Sprzątanie jest dla mnie prawdziwą udręką nie mogę znaleźć w tym nic fajnego. Ale są rzeczy które ustaliłam, że ja sprzątam i są takie co niemąż sprząta.
      W efekcie- kuchnia i łazienka oraz układanie ciuchów 'blaty, kurze, lustra, armatura należą do mnie'. Odkurzanie, mycie okien, mycie podłóg, pranie robi niemąż.
      Tym sposobem jakoś sobie radzimy, ale cholera nienawidzę tego!
      • samuela_vimes Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:24
        a pierzemy raz w tygodniu i zostawiamy na suszarce pani prasującej do poprasowania i poukładania, Moje układanie ogranicza się do włożoenia ułożonych ciuchów do szafy ;-)
      • pamplemousserose Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:27
        Samuela, to jest nas trzy:)
      • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:29
        moze pani od prasowania da sie przekonac do przejecia czesci obowiazkow? mi w braku cotygodniowej pani sprzatajacej najbardziej przeszkadza to ze musze sama zmieniac posciel, haha, tego chyba nienawidze najbardziej. ale przy rozmiarze mojego mieszkania i czestotliwosci jego uzywania bylyby to max 2 godziny pracy i to bardzo naciagane co paniom sprzatajacym nie bardzo pasuje i miesci sie w mojej definicji fanaberi ;-)
        nie wierze ze prawie wszyscy zignorowali moje doswiadczenie olsnienia przy sprzataniu jako pozytywnego skutku ubocznego tej czynnosci
        • samuela_vimes Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:39
          no właśnie próbowałam, ale doszłam do wniosku że kasy szkoda skoro mogę mieć za te pieniądze kolejną pare szpilek ;-)
          Więc męczę się. Na szczeście niemąż porządny i on po sobie i po mnie czasem sprząta.
          Zmiana pościeli mnie nie przeraża, nie lubię ale często zmieniam 'co tydzień' bo alergie mam itylko dlatego.
          Dla mnie najgosze to wycieranie mebli i drzwi, a że drzwi kupiliśmy sobie z dużą ilością szybek to mam co szorować.
          No izgnorowali, bo wszysycy zakodowali, że nie sprzątasz a że naforum sami moraliści zasadniczy to masz efekt.
          • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:46
            wycierania mebli, szybek itd tez nie znosze, gdyby nie pani to bym chyba tego nigdy nie robila, tak samo nie przeszkadza mi kurz (widok) na pod warunkiem ze nie jest super gruba warstwa, co najwyzej czesciej uzywam inhalatora, haha
        • six_a Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:46
          > nie wierze ze prawie wszyscy zignorowali moje doswiadczenie olsnienia przy sprz
          > ataniu jako pozytywnego skutku ubocznego tej czynnosc

          no ja nie zignorowałam.
          i tak się zastanawiam, czy już wszyscy mnie wygasili czy co?
          • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:50
            doceniam!!! mozliwe ze iluminacje jako skutek uboczny wiaza sie z czestotliwoscia czynnosci jakim towarzysza stad brak zrozumienia :D
            • dorada9999 Re: benefity sprzatania 19.06.12, 10:51
              Pracowałam kiedyś z kobietą, która najczęściej doznawała takich iluminacji przy zmywaniu, więc nie od częstotliwości to raczej zależy, bo czyniła to codziennie.
      • yriane Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:29
        Ja też mam z tym problem i jeszcze do tego nie mam pani do sprzątania. Raz w miesiącu gruntowne sprzątane mieszkanie - na pewno jest u Ciebie lepiej niż u mnie... :((( Najgorsze, że naprawdę kocham porządek, widać bez wzajemności.

        Tak piszę, bo nieźle tu jadą po Tobie idealni forumowicze :)
    • 83kimi Re: benefity sprzatania 17.06.12, 17:59
      Też mam od jakiegoś czasu panią do sprzątania i nie uważam tego za fanaberię. Sama tylko zmywam i robię pranie, nie prasujemy, wcześniej sprzątanie było zawsze katorgą. Sprzątać nie lubię, za to uwielbiam gotować. Cieszę się, że ktoś może mnie wyręczyć w czynnościach, których nie lubię i jeszcze dodatkowo dzięki mnie może sobie dorobić.
      Natomiast to, że ktoś ma sprzątaczkę, nie oznacza, że jak wyleje mu się sok na podłogę, to czeka 2 tygodnie, aż przyjdzie pani i posprząta albo nie zetrze stołu po posiłku. Kilka minut dziennie na drobne czynności domowe mogę poświęcić, natomiast jestem bardzo zadowolona, że nie spędzam co tydzień pół soboty na sprzątaniu. W tym czasie odpoczywam po tygodniu pracy.
    • chersona Re: benefity sprzatania 17.06.12, 19:11
      ja, prócz sprzątania, przemyśliwam jeszcze na spacerach z dzieckiem i podczas pływania.

      też uważam, że sprzątanie to strata czasu. pani sprzątającej nie zatrudniam, bo jestem jak bert baxter z książki Sue Townsend, że na przyjście pani do sprzątania muszę wysprzątać mieszkanie.
      i nie wiem, jak reszta, ale ja co dzień odkurzam i staram się co dzień, po odkurzaniu zmyć przedpokój, łazienkę i kuchnię. ale to co dzień, bez wyjątku. i powiem wam, że jak parkiety lśnią czystością, to nawet bałagan tak nie razi.
      • samuela_vimes Re: benefity sprzatania 17.06.12, 19:23
        i nie wiem, jak reszta, ale ja co dzień odkurzam i staram się co dzień, po odku
        > rzaniu zmyć przedpokój, łazienkę i kuchnię.

        wow, podziwiam. Ja jak przychodzę z pracy to nie wiem jak się nazywam i albo leżę, albo idę na jakiś fitness, żeby właśnie nie leżeć.
        Skąd wy babeczki siły na to bierzecie?
        A jak urodzi się dzieckowiec to już nie wiem jak ja będę to robić, wtedy babka do sprzątania to już wymóg. Właśnie uzdadniam to z niemężem i nie jest zachwycony tym pomysłem, ale będzie :-)
        • samuela_vimes Re: benefity sprzatania 17.06.12, 19:24
          teraz chodzę na jogę dla ciężarnych, bo fintessem na e-mamie i CiP nastraszono.
        • chersona Re: benefity sprzatania 18.06.12, 07:37
          samuela_vimes napisała: Ja jak przychodzę z pracy to nie wiem jak się nazywam i albo le
          > żę, albo idę na jakiś fitness, żeby właśnie nie leżeć.
          > Skąd wy babeczki siły na to bierzecie?
          > A jak urodzi się dzieckowiec to już nie wiem jak ja będę to robić, wtedy babka
          > do sprzątania to już wymóg.

          jestem teraz na macierzyńskim i dopiero teraz odkurzam co dzień. bo w domu niemowlę, 2 koty i mieszkanie parterowe a za oknem piaszczysta droga, z której się pyli. normalnie to też na nic siły nie miałam, jak tylko na popracową drzemkę i godzinkę na rowerku stacjonarnym.
    • martishia7 Re: benefity sprzatania 17.06.12, 19:18
      Swego czasu na przemyślenia dobrze mi robiło też pranie ręczne, ale od jakiegoś czasu nie uskuteczniam. Świetne jest też pływanie.
    • irmina_anastazja Re: benefity sprzatania 17.06.12, 19:38
      podobne olśnienia miałam kiedyś przy czesaniu alaskan malamuta- monotonna czynność która trwa i trwa sprzyja rozmyślaniom :p
      • princess_yo_yo Re: benefity sprzatania 17.06.12, 20:28
        najciekawsze jest to ze nie sa to nawet przemyslenia, w pewnym sensie mozg wskakuje w stan 'idle' i nagle bang, rozwiazanie czegos wyskakuje jak z pudelka. czasem mi sie to tez zdarza przy bieganiu albo yodze, albo w metrze, w drodze do domu kiedys doznalam olsnienia jak skonstruowac doskonaly argument do eseju z prawa kryminalnego i to byl moj pierwszy rezultat 'first class'
        • irmina_anastazja Re: benefity sprzatania 18.06.12, 17:22
          kiedyś slyszalam ze o cos takiego chodzi w medytacji. aczkolwiek mozliwe ze zle slyszlam ;)
    • ajnina_1972 Re: benefity sprzatania 17.06.12, 21:35
      fizyczna praca w domu świetnie robi na chandrę i złość na męża i porządkuje myśli
      moja pani do sprzątania przychodzi raz w tygodniu, ale nie prasuje
    • wez_sie na przyszłość 17.06.12, 22:11
      na przyszłość uprzedzaj, żeby nie czytać podczas jedzenia <rzyk>
    • quesuerte Re: benefity sprzatania 18.06.12, 13:30
      do tej pory jakos mi umknely a zajecie sie prosta praca manualna wyzwolilo ukryty 'potencjal' :D polecam wszystkim sprzatanio-fobom!!

      Czy teraz pani sprzątająca straci pracę? Generujesz sytuacje kryzysowe, bardzo nieładnie.
    • mocno.zdziwiona Re: benefity sprzatania 19.06.12, 13:10
      Ja też nie lubię sprzątać, ale staram się to robić w miarę regularnie. Im częściej się sprząta tym jest czyściej i łatwiej utrzymać dom w porządku, i mniej czasu się poświęca na sprzątanie. Stan idealny u mnie to co tydzień, ale raczej sprzątam co 2 - 3 tygodnie i wtedy do tygodnia jest czysto a potem niestety coraz gorzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka