5th_element Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 11:42 a ja to bym mende nagrała w trakcie seksistowskich żarcików, poszła z tym do dyrekcji i powiedziala ze Cie sk* szantażuje od czasu gdy mu odmowilas. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie ej kira, 30.06.12, 11:53 a co z tym szwabem, co sie z nim puscilas na plaży? Odpowiedz Link Zgłoś
abrigado Re: ej kira, 02.07.12, 15:32 Kira, czyli Margaret_Cavendish ach ta kariera w korpo- ludzie kłody pod nogi "rzucajo" Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: ej kira, 02.07.12, 15:44 Kiira pod wszystkimi swoimi nickami pisała dużo bardziej składnie i lepiej stylistycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 12:46 Musisz to jakoś przetrwać, może czepi się jeszcze parę razy, a potem da sobie spokój. ABSOLUTNIE nic mu już nie wyjaśniaj, nawet nie wracaj do tych rozmów, jak on zacznie coś na ten temat to delikatnie zmieniaj temat. Zapomnij że cokolwiek między wami było. Zdystansuj się całkowicie, bądź dla niego miła i uprzejma, ale nigdy ani o milimetr nie wychodź poza kontakt zawodowy. I najlepiej nie dawaj po sobie poznać, że to Cię boli. A tak w ogóle to powinnaś się cieszyć - mieć w pracy chama jest przykro, ale być w związku z chamem to jest dopiero dramat. Ciesz się, że pokazał prawdziwą twarz i nie wdeptnełaś w takie gó.... Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow Znajdź 30.06.12, 14:25 Znajdź sobie kadrową, zwaną obecnie HR managerem i podpytaj ją w miarę oficjalnie czy w firmie są jakieś wytyczne i regulacje dotyczące mobbingu, zaznacz że tak pytasz "na przyszłość" bo być może się przyda... Ponieważ w zasadzie nie znam firmy, w której HR nie kłapie jęzorem żeby podkreślić swoją tajemną wiedzę i ważność, prędzej niż później dotrze to do pana i go stonizuje. Tacy są zwykle cwani póki grają znaczonymi kartami z przekonaniem, że cała historia rozgrywa się tylko między nim a ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
loginsobotni1 Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 16:56 Powiedz mu że tak naprawdę po seksie była ciąża i postarałaś się o aborcję, nie chciałaś mówić ale jego zachowanie w pracy cię do tego zmusiło, po aborcji nie dość że nie możesz z nikim sypiać przez 3 m-ce to jeszcze nabawilas sie awersji do seksu. Ucieknie gdzie pieprz rośnie i jeszcze przestanie mieć urażoną dumę wiec bedziesz miec spokoj z nim wersja alternatywna to totalna ignorka jego uwag: skoro nie jest twoim szefem to nie musisz się zajmować tymi wszystkimi jego uwagami, traktuj je tak jakbyś je dostawała od dostawcy wody mineralnej Odpowiedz Link Zgłoś
lusseiana Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 17:36 Zignoruj, aż się zniechęci. Trafiłaś na buca w ładnym opakowaniu, który aktualnie odstawia chałturę pt. "Nie dasz dupy? To zobaczysz..." Ewentualnie możesz zmienić zdanie w kwestii "koleżeńskiego seksu", wtedy wszystko wróci do normy szybciej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 18:01 Po kazdym jego niewlasciwym zachowaniu skladaj skarge NA PAPIERZE, sobie zrob kopie; jesli ktos przyjmuje twoja skarge, to na kopii powinien tez podpisac, ze skarga wplynela tego a tego dnia. Ewentualnie mozesz to wyslac mailem i sobie kopie drukowac, na ktorych bedzie data. Pracodawca jest odpowiedzialny za mobbing i molestowanie seksualne - facet powinien byc za takie zachowanie wyrzucony. Poza tym, gdybys zdecydowala sie kiedys na sprawe sadowa, to bedziesz miala dowod, ze skladalas skargi. Oczywiscie wszystkim w biurze powiedz o jego zachowaniu, nie powinnas tego trzymac w tajemnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 20:33 Hmm. Sorki za cynizm-chłop sobie chciał bzyknąc i bzyknął.Zaliczył i dziękujemy. Jest podejrzewam z Twojego opisu wysoko w firmie, więc i nieźle zarabia. Ma "zasoby", na które laski lecą. Bzyknął i stracił zainteresowanie, teraz mu zawadzasz. Żadne służbistości, oficjalne maile itp nic nie dadzą, wypieprzy Cię przy najbliższej okazji, zresztą on chyba próbuje żebyś sama odeszła. Ja bym się nie bawiła w gierki tylko jasno powiedziała, że albo koniec kopania dołów itp, albo cała firma się dowie jak bzyka podwładne. Wbrew pozorom może mu to zaszkodzić. Mam nadzieję, że jest żonaty, bo daje Ci to dodatkowe argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Pomocy, weszlam w bagno 30.06.12, 22:26 1. Prosić na piśmie o uwagi dotyczące projektów 2. Zachować wiadomości od niego, zarówno o charakterze prywatnym jak i służbowym (zarówno z okresu kiedy sypialiście ze sobą, a także po) Odpowiedz Link Zgłoś
kokardka38 Re: Pomocy, weszlam w bagno 01.07.12, 15:54 moze zacznij troche strugac wariata.... tj zakochana zaciagnij go to luzka i pstryknij troche zdjec albo jakis video z jego fiutem w roli gluwnej cos w tym stylu.. a potem mu powiedz odpier... sie albo wrzuce to do sieci i koniec i wysle wszystkim znajomym faceci uwielbiaja udawac super macho ale kazdy ma cos czego sie boi kiedys cos podobnego zrobilam albo cos zwiazzane z firma ze oszukuje albo cos w tym stylu jakis czas temu czytalam na jakism forum o jakiejs wariatce co podrywala jakiegos lekarza co robil botox i jak go skutecznie udupila piszac na kazdym forum same klamstwa , facet malo sie chyba nie powiesil, nic sie nie buj i atakuj niech on sie boi matol jedny kokardka38 z cypru Odpowiedz Link Zgłoś
kokardka38 Re: Pomocy, weszlam w bagno 01.07.12, 16:01 hej mozesz jeszcze so schlac!!!! albo dodac cos do drinka sama wiesz.... a potem zdjecia np. z jakims penisem w jego tylku albo cos( woww ale mam fantazje) o bozeeee bedzie cie na kolanach przepraszac tylko musisz siasc i obmyslec strategie i nikomu nie mow nic i zawsze sie wypieraj i strugaj wariata w razie czego faceci to takie matoly mozna ich robic w bambuko ze chej!! Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: Pomocy, weszlam w bagno 01.07.12, 22:22 Kokardko, ta laska co "udupiła" doktora trafiła w efekcie do pierdla. Ona wypisywała na forach, dawała ogłoszenia do gazet coś w stylu "dr X torturuje i zabija kobiety". To była słynna sprawa i dla pani skończyła się bardzo źle, ale laska naprawdę przegięła po całosci. Jesli już takie rzeczy robić to z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
sid_sid Re: Pomocy, weszlam w bagno 03.07.12, 09:57 Ja czytałam, że trafiła do szpitala psychiatrycznego, a lekarz swoją drogą nie był tak święty, jakim swojego czasu przedstawił go obszerny artykuł w GW (co nie usprawiedliwia oczywiście jazd dziewczyny, ale świadczy o kolesiu). Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: Pomocy, weszlam w bagno 05.07.12, 22:49 Wydaje mi się, że po procesie trafiła do więzienia, ale nie pewności nie mam. W każdym razie skończyło się to dla niej tak sobie. Ale przynać trzeba, że subtelności laska za grosz nie miała i pojechała po bandzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sid_sid Re: Pomocy, weszlam w bagno 08.07.12, 10:53 Subtelność subtelnością, ale chodziło o osobę z problemami psychicznymi, więc to trochę inna bajka. A że skończyło się to dla niej tak sobie - cóż, zazwyczaj w historiach typu facet ma kochankę na boku, facet wychodzi na tym całkiem ok, a najgorzej kobiety lub jedna z kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Pomocy, weszlam w bagno 01.07.12, 22:39 nagrywaj wszystkie prywatne rozmowy z panem [dyskretnie] przyda się w sytuacji, gdy pan postara się o to, byś wyleciała z roboty Odpowiedz Link Zgłoś
wieczorowy86 Re: Pomocy, weszlam w bagno 01.07.12, 23:32 Ja tu nie widzę potrzeby wielkiej dyskusji - Twój błąd, że wdałaś się we flirt w, jak to sama powiedziałaś, wymarzonej pracy, a tego kolesia to w kosmos wywalić i już :D Jestem facetem i nie cierpię frustratów, którzy wyładowują swoje niepowodzenia w taki sposób, jak Twój znajomy z pracy. Olej gościa i już, i czasem nie daj z siebie zrobić ofiary (losu ;)). :) Odpowiedz Link Zgłoś
fuks0 Re: Pomocy, weszlam w bagno 01.07.12, 23:51 >Zanim zgodzilam sie na spotkanie upewnilam sie, ze jest wolny, ma dobra opinie, nie jest >zadnym podrywaczem i powaznie mysli o zwiazkach. > On na to rz > ucila klasyczna meska nawijke, ze: nie szuka teraz zwiazku, ze oczywiscie jeste > m super, ale on ma zle doswiadczenia/traume itd, bla bla bla Jak widać po dalszej treści, to się jednak nie upewniłaś, co najwyżej tak Ci się wydawało. Chyba, że Twoja relacja "poważnego myślenia o związkach" znacznie się różni od tej powszechnie przyjmowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie jej sie wydawalo 02.07.12, 08:35 jej sie wydawalo, ze facet powaznie mysli o zwiazku, bo juz na pierwszej randce zaciagnal ja do lozka :) Odpowiedz Link Zgłoś
szybiarz Re: Pomocy, weszlam w bagno 02.07.12, 15:26 wnioskuję, że dawałaś dupy za pomoc i pozytywne oceny projektów? Odpowiedz Link Zgłoś
n.i.p.69 Re: Pomocy, weszlam w bagno 03.07.12, 08:38 skończył się seks! .... skonczyła się "pomoc" ..... przyszedł czas na panikę! ....chyba wyleci z roboty! ....... ..... może przynajmniej zapamięta, że pewnych granic się nie przekracza(?) Odpowiedz Link Zgłoś
abrigado Re: Pomocy, weszlam w bagno 03.07.12, 08:47 ej, może bezp polowań na czarownice? mozna potepiac zachowanie autorki ale od razu cieszyć się, że ziszczyła sobie zycie zawodowe? Odpowiedz Link Zgłoś
n.i.p.69 Re: Pomocy, weszlam w bagno 04.07.12, 19:26 ...... a kim Ty jesteś, żeby dawać prawo do "potępiania" ........"sprawiedliwym wśród narodów świata" czy "inkwizytorem" ??? i nie zauważyłem żeby ktoś tu się z czegoś cieszył! ....to raczej Twoje nie ugłośnione emocje(?);-/ Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Pomocy, weszlam w bagno 02.07.12, 18:48 byłas z facetem wiele razy w łozku, spotykalas sie, myslalas, ze to zwiazek - to dlaczego nie może z nim po prostu normalnie pogadac???? zapytac o co chodzi i że sobie nie zyczysz, czy cos tam odpowiedniego do sytuacji??? przeciez to nie jest ktos zupelnie obcy! juz nie bede mowic, ze trzeba pomyslec nim sie pojdzie do lozka z szefem w wymarzonej pracy i jeszcze bedzie oczekiwac nie-wiadomo-czego... Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia55 Re: Pomocy, weszlam w bagno 04.07.12, 14:54 jezeli projekt byl czesciowo zatwierdzony juz przez kogos innego - wydrukowalabym tego maila i poszla z nim do przelozonego z zapytaniem, czy uwaza, ze rzeczywiscie ow projekt jest taki beznadziejny, jak to wynika z maila. Odpowiedz Link Zgłoś
szpilka_du Re: Pomocy, weszlam w bagno 04.07.12, 18:42 Nie ma co Cię biczować, bo święci tego forum dostatecznie zadbali o dobry poziom błota, z którym Cię zmieszali. Zdarzają się różne w życiu fakapy i ten jest raczej z gatunku sporawych. Wobec niego przyjęłabym taktykę biednej, nieporadnej "i co ja mam zrobić". Płakałabym przy koleżankach, czytając im takie uwagi z maili, jednocześnie stosując się do wszystkich poprawek i przesyłając maile do niego i swojego przełożonego - dbasz o dobrze wykonaną pracę, a jednocześnie wysyłasz firmie sygnał, że ten człowiek się Ciebie czepia. Bez informowania, dlaczego to robi. Po prostu systematycznie utwierdzaj innych w przekonaniu, że znalazł w Tobie kozła ofiarnego, że jest przykry, trudny we współpracy i konfliktowy bez powodu. Jeden warunek - Twoja praca musi być bez zarzutu, akceptowana przez kogoś wyżej od niego. Przy odrobinie szczęścia Twoja sytuacja dotrze do kogoś wyżej, a jeśli merytorycznie będzie ok, to zarzuty są wyłącznie pod jego adresem. Odpowiedz Link Zgłoś