Dodaj do ulubionych

Z brzuchem na bicyklu

05.08.12, 14:26
...takim sporym, rozmiarów piłki lekarskiej. Czy jeżdżenie w zaawansowanej ciąży na rowerze jest zdrowe, dla obojga...albo "więcorga"?
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 14:27
      Dodam, że pod spore górki.
    • kobieta.kierowca.bombowca Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 14:33
      Proponuję stacjonarny. Jak brzuch wielkości piłki lekarskiej to możesz nie zmieścić się w wąskich uliczkach. I wtedy porodu np. nie będzie można odebrać bo wszyscy utkną.
      • aroden eeee tam... 05.08.12, 14:38
        kobieta.kierowca.bombowca napisała:

        > Proponuję stacjonarny. Jak brzuch wielkości piłki lekarskiej to możesz nie zmie
        > ścić się w wąskich uliczkach. I wtedy porodu np. nie będzie można odebrać bo ws
        > zyscy utkną.

        Tak zle - to jest chyba tylko w Neapolu.
        A Ty czemu tak nisko latasz tym bombardierem ?
        • kobieta.kierowca.bombowca Re: eeee tam... 05.08.12, 14:45
          > Tak zle - to jest chyba tylko w Neapolu.
          > A Ty czemu tak nisko latasz tym bombardierem ?

          No przecież brałam pod uwagę, że autorka może pisać z Neapolu. Nisko latam bo im wyżej tym bardziej gorąco, a upały męczą.
          • aroden Re: eeee tam... 05.08.12, 14:55
            A to przepraszam, bo ja to mam klime w piwnicy.
            Z dobrym widokiem na lepsze czasy.
            A i rower tez mam, tylko z ciaza mi nie wychodzi.
      • zbyfauch Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:29
        kobieta.kierowca.bombowca napisała:
        > Proponuję stacjonarny. Jak brzuch wielkości piłki lekarskiej to możesz nie zmie
        > ścić się w wąskich uliczkach.

        W moim wieku rzadko zachodzi się w ciążę, szczególnie będąc facetem.
        Wątek założyłem zobaczywszy młodą parKę górkę zdobywszą na rowerkach. Diewczyna była właśnie w bardzo widocznej ciąży, tym bardziej widocznej, że obcisłą bluzką odziana była.
    • demonii.larua Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 15:05
      >Czy jeżdżenie w zaawansowanej ciąż
      > y na rowerze jest zdrowe, dla obojga...albo "więcorga"?
      Uczeni osobnicy płci męskiej wciąż nie są zgodni czy zdrowe, czy nie :F
      • wersja_robocza Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 15:18
        demonii.larua napisała:

        > Uczeni osobnicy płci męskiej wciąż nie są zgodni czy zdrowe, czy nie :F

        :D:D
    • wersja_robocza Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 15:18
      Póki ciąża zdrowa i kobieta nie wywala się na tym rowerze, to przeciwwskazań nie ma.
    • kseniainc Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 15:22
      nie, no wszystko jest ok.Byle tylko przez dziurkę od klucza nie zaglądała, bo dziecko będzie miało zeza;-p
      • wersja_robocza Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 15:25
        I na księżyc nie może patrzeć, żeby łyse nie było.:D
    • chersona Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 15:53
      w małej ciąży upadek nie zaszkodzi, w większej już może. podobnie z jazdą na rolkach. pierwszy trymestr ok, potem już niewskazane. tak mnie pouczał gin. ale kto go tam wie. ten sam gin kazał mi na okoliczność ciąży pozbyć się kotów z domu. a co u Ciebie Zbysiu? tutaj ogromne upały.
      • akson_ka Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:00
        chersona napisała:

        > [...] ten sam gin kazał mi na okoliczność ciąży pozbyć się kotów z domu...

        Masz mu za złe? A o toksplazmozie słyszałaś?


        • wersja_robocza Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:05
          Samo posiadanie kota nie grozi toksoplazmozą. Po pierwsze kot musi już mieć pasożyta, a po drugie trzeba powiedzmy nie przestrzegać zasad higieny. W innym wypadku kot i ciąża sobie nie wadzą.
          • akson_ka Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:11
            Święta prawda, ale gin nie wróżka. A poza tym strzeżonego, jak wiadomo... :)
            • wersja_robocza Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:12
              Kota to na pewno nie zbada. :D
              • akson_ka Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:32
                No raczej... :-D
                Nie "pasuje" przede wszystkim do "samolotu" ;P :-D
      • hermina5 Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:15
        >w małej ciąży upadek nie zaszkodzi, w większej już może.

        Żeby wywalić się na rowerze, jeżdząc normalnie, w mieście, czy po polnych drogach, trzeba się naprawdę gigantycznie postarać - upić, jechąć po ciemku i po deszczu. Już bardziej prawdopodobne jest wyłozenie się w autobusie przy hamowaniu. Jak ktoś nie jeżdzi po wertepach,nie trenuje crossu, nie wali namoślep po lesie przez korzenie - słowem, nia bawi sie we Wloszczowską to naprawdę żal sobie odbierac najlepszy srodek do przemieszczania się z wielkim bebnem przed sobĄ.

        A jak ktoś napisze o tym, ze sie trzęsie, to informuję, ze sa amortyzatory tylne i przednie w rowerach.
        • pamplemousserose Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:26
          > Żeby wywalić się na rowerze, jeżdząc normalnie, w mieście, czy po polnych droga
          > ch, trzeba się naprawdę gigantycznie postarać - upić, jechąć po ciemku i po des
          > zczu.

          Toś inteligencją zabłysnęła. Siedziałaś kiedyś na innym rowerze niż czterokołowym?
          • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:34
            Ja jeżdżę na rowerze codziennie, to dla mnie podstawowy środek transportu od marca/kwietnia do października. Ostatni raz wywaliłam się ze 4 lata temu, jak jechałam szybko z górki, po setce wódki i wjechałam w piasek. W mieście ktoś, kto często jeździ raczej nie miewa takich wypadków.
            • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:51
              etam. wczoraj widziałam, jak się babka wywaliła, bo za przejściem nie wyhamowała i wjechała w tylne koło facetowi na rowerze. nie utrzymała się na jednej nodze, bo chciała się podeprzeć i gruchnęła na bok razem z rowerem.

              więc bez przesady. wystarczy że pies albo dzieciak ci wbiegnie na ścieżkę i do widzenia. poza tym duży brzuch zmienia sposób poruszania się, reakcje na rowerze też będą inne i zapewne wolniejsze, co trzeba brać pod uwagę.
              • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:56
                Ale nie wiesz, czy to nie była jakaś niedzielna rowerzystka, która słabo panuje nad rowerem. wjechanie komuś w kolo świadczy o braku doświadczenia, bo ktoś kto stale jeździ umie zachować odległość.
                Brzuch na pewno zmienia wiele, ale przecież nie można całej ciąży przeleżeć na kanapie.
                • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:05
                  między leżeniem na kanapie a pokonywaniem sporych górek z wielkim brzuchem - bo zdaje się to jest tematem wątku - jest spora przestrzeń na mniej obciążającą aktywność.

                  zresztą głównym problemem nie będzie pewnie jazda, ale niewygodna pozycja, bo na górskim to się nie bardzo prosto siedzi, a na innym to chyba nie w górki jednak;)
                  • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:07
                    Myślę, że jak kobiecie będzie niewygodnie z brzuchem lub górki ją będą męczyły to nie będzie w ciąży jeździć. Poza tym coś co dla jednego jest sporą górką dla drugiego jest normalną trasą:) Wbrew pozorom jadąc po asfalcie można pod spore wzniesienia podjechac na rowerze, na którym się prosto siedzi o ile przerzutki są dobre.
                    • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:11
                      nodopsz. opowiesz mi o tym, jak już będziesz miała brzuch wielkości piły lekarskiej, bo tak to możemy długo się przerzucać:)
                      • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:17
                        Nie trzeba być w ciąży, wystarczy logicznie pomyśleć. Jak ciężarna jedzie na rowerze po górkach to znaczy, ze czuje się dobrze i brzuch jej nie przeszkadza. W przeciwnym wypadku by nie jechała. Proste.
                        • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:30
                          >Jak ciężarna jedzie na rowerze po górkach to znaczy,

                          a dyskutujemy o jakiejś konkretnej kobiecie, która jeździ po tych górkach?
                          • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:33
                            A myślisz, że jakakolwiek kobieta w ciąży, której na rowerze jest niewygodnie, brzuch boli, kręgosłup boli, ma zawroty głowy będzie się katować takimi wycieczkami?
                            • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:38
                              nie wiem, jak mam na to odpowiedzieć, bo nadal nie wiem, o czym piszesz. wyciągasz wnioski z nieistniejących treści. no nie poradzę.

                              to może przypomnę temat: "Czy jeżdżenie w zaawansowanej ciąży na rowerze jest zdrowe, dla obojga...albo "więcorga"?"

                              i pomyślnego wnioskowania.
            • pamplemousserose Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:56
              > W mieście ktoś, kto
              > często jeździ raczej nie miewa takich wypadków.

              Srutu tutu.
              Jeżdżę codziennie, a wywaliłam się poważnie (rower do naprawy albo ja do naprawy, albo jedno i drugie) w tym roku już trzy razy, na trzeźwo w biały dzień. (Nadmienię, że jakbym była w ciąży, to raczej przynajmniej 2 wypadki skończyłyby się jej utratą).

              Wcześniej jeździłam bezwypadkowo przez ponad 10 lat, po pijaku też, i nic mi nie było, więc nigdy nie mów nigdy. To nie tak hop siup wsiąść w ciąży na rower, bo wystarczy, że ktoś Ci wejdzie pod rower i możesz mieć pecha i może być po dziecku.
              Jak dla mnie całkowicie głupie i zbędne ryzyko.
              • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:57
                A nie jest zbędnym ryzykiem wsiadanie w ciąży do samochodu?W każdej chwili może się w Ciebie władować jakiś pijak, kierowcy szaleją, a prędkość zderzenia może być naprawdę spora.
                • pamplemousserose Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:00
                  > A nie jest zbędnym ryzykiem wsiadanie w ciąży do samochodu?W każdej chwili może
                  > się w Ciebie władować jakiś pijak, kierowcy szaleją, a prędkość zderzenia może
                  > być naprawdę spora.

                  Jeśli Ty nie widzisz różnicy, to sorry, nie chce mi się dyskutować. Miałabym o czym, gdybyś choć raz dobrze z roweru łupnęła, bo wówczas by Ci się punkt widzenia mocno zmienił.

                  I wcale nie należę do "kanapowców", którzy w ciąży czy nie-ciąży non stop na kanapie leżą.
                  • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:05
                    A łupnęłam wielokrotnie, ale szalejąc na rowerze i z pełną świadomością na łupnięcie się narażając, niejedną bliznę mam po tych rajdach leśnych. Ale z moimi obrażeniami wyglądałam nieporównywalnie lepiej niż ofiary wypadków samochodowych. I taką właśnie widzę różnicę między rowerem a samochodem.
                    • pamplemousserose Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:08
                      > A łupnęłam wielokrotnie, ale szalejąc na rowerze i z pełną świadomością na łupn
                      > ięcie się narażając, niejedną bliznę mam po tych rajdach leśnych.

                      I dalej się upierasz, że na ten rower, z dużym brzuchem?

                      > Ale z moimi o
                      > brażeniami wyglądałam nieporównywalnie lepiej niż ofiary wypadków samochodowych
                      > . I taką właśnie widzę różnicę między rowerem a samochodem.

                      Ja widzę mniejszą różnicę, bo akurat mnie dwie karetki z ziemi zbierały. I żaden samochód we mnie nie wjechał:/
                      • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:16
                        Napisałam tak, że chyba jaśniej nie można:
                        Jak jeżdżę spokojnie, po mieście i uważam, zachowuję się rozsądnie to wypadków nie miewam. nigdy.
                        Jak szaleję po górach i jadę nie używając hamulca po drodze z kamieniami i korzeniami to się wywalam. Na własne życzenie. Dodam, że jakbym była w ciąży to zrezygnowałabym z tego rodzaju eskapad. Ale nie sądzę, żebym zrezygnowała z normalnego używania roweru w mieście. Szczególnie, że mam chorobę lokomocyjną i przypuszczam, że w ciąży jazda autobusem byłaby dla mnie poważnym kłopotem.

                        Nie twierdzę, że na rowerze nie można się wywalić tak, że karetka zabierze. Ale twierdzę, że doświadczonym rowerzystom, rozsądnym i jeżdżącym regularnie to się praktycznie nie zdarza. Wypadki rowerowe są generalnie mniej niebezpieczne niż samochodowe. Dlaczego zatem nie postulujesz, by ciężarne rezygnowały z samochodów? Przecież można być świetnym kierowcą, ale np. ktoś ci wyjedzie na czołowe, bo będzie ryzykownie wyprzedzał.
                        • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:27
                          >to wypadków nie miewam. nigdy.
                          no ale przecież nie wiesz, jak będziesz się zachowywała w ciąży? może będziesz miała zawroty głowy, a może gorzej będzie Ci się kierowało rowerem z powodu zmiany środka ciężkości, a może będzie Ci tak niewygodnie z brzuchem wiszącym w dół, że to Cię będzie dekoncentrować. co ma do tego AKTUALNY sposób poruszania się, gdy w ciąży nie jesteś? nie wiesz nawet czy nie będziesz mieć problemów ze zwykłym chodzeniem, a twierdzisz, że jeździć będziesz tak samo?

                          a w ogóle tematem wątku jest wysiłek fizyczny - czy kobieta w zaawansowanej ciąży może/powinna taki wysiłek podejmować. moim zdaniem zwyczajnie dwóch godzin nie wytrzyma w siodle z brzuchem wiszącym w dół. za duże obciążenie kręgosłupa. co innego przejechać się do sklepu po bułki, a co innego wycieczka z podjazdami w terenie.
                          • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:32
                            Napisałam "nie sądzę, żebym zrezygnowała". Owszem, nie można na 100 proc. przewidzieć przyszłości, ale można mając pewne przesłanki mieć różne przypuszczenia. A moje są takie, że raczej w ciąży nasiliłaby mi się choroba lokomocyjna, a mdłości to ja mam i bez ciąży jak autobusem jadę. Więc myślę, że dużo łatwiej będzie mi na rowerze.
                            • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:49
                              przesłanką mogłyby być następujące sytuacje:
                              a) byłaś już kiedyś w ciąży i jazda na rowerze w ostatnim trymestrze nie sprawiała Ci problemów.
                              b) masz znajome, które będąc w zaawansowanej ciąży, jeżdżą na rowerze i nie narzekają.

                              sam fakt, że jeździsz na rowerze teraz + masz chorobę lokomocyjną nijak nie jest przesłanką do tego, że w zaawansowanej ciąży raczej nie zrezygnujesz z roweru.

                              :)
                              • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:52
                                Tak, mam dwie takie znajome. Obie używają roweru na co dzień i nie przestały w ciąży. Potem dość szybko zaczęły jeździć z dziećmi.
                          • zbyfauch Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 22:21
                            Gdybym szukał "matki moich dzieci" napisałbym podanie do Ciebie. ;)
                            • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 00:22
                              zgubiła się?
                              :)
                              • zbyfauch Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 07:41
                                six_a napisała:
                                > zgubiła się?

                                :)
          • six_a Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 21:06
            jeszcze lepsza jest porada z cyklu: kup rower za pięć tysi.
            hahahahhaha:)
          • hermina5 Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 13:41
            > Toś inteligencją zabłysnęła.

            Tak jestem kompletną idiotka, ulzyło?

            Siedziałaś kiedyś na innym rowerze niż czterokołow
            > ym?

            Od 10 lat jeżdzę CODZIENNIE na dwukołowym - przez większośc roku, z zimą włącznie Przez to 10 lat wyłozyłam się moze łącznie 4 razy, w tym raz złamałam rękę - na swoje własne życzenie. Ale co ja tam wiem, jestem przecież debilką.

      • zbyfauch Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 16:33
        chersona napisała:
        > (...) a co u Ciebie Zbysiu? tutaj ogromne upały.

        U mnie dzisiaj więcej chmurek, bez upału ale ciepło, Czersiu. ;)
        Na Zamku byłem, gdzie obok pani z klasyfikacji zrezygnowała bo przez pomyłkę program olimpijski pojechała. Takie tu ludzie mają problemy.
      • blekitnapanienka Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 23:59
        chersona napisała:

        > w małej ciąży upadek nie zaszkodzi, w większej już może. podobnie z jazdą na ro
        > lkach. pierwszy trymestr ok, potem już niewskazane. tak mnie pouczał gin.

        Mało nie poroniłam właśnie w pierwszym trym przez takie coś. Potem ciąża jest już mocniejsza, stabilniejsza..... upadek groźny może być przez całe 9 mies. Sama w ciąży różne dziwne rzeczy robiłam upierając się, że "ciąża to nie choroba" i mnie orzeźwiło krwawienie i szpital.... trzeba zachować zdrowy rozsądek i tyle. słuchać mądrego lekarza i nie przeginać w żadną stronę. na pewno nie jest to czas na wyczynowe sporty.
    • gram.w.zielone Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:10
      Ciekawe, mi lekarz kategorycznie zabronil jezdzic w ciazy na rowerze - od samego poczatku.
    • leniwy_pierog Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 20:35
      Mam nadzieję, że jest, bo nie wyobrażam sobie, że jak zajdę w ciążę to będę się musiała nagle do komunikacji miejskiej przesiąść.
    • raduch Re: Z brzuchem na bicyklu 05.08.12, 23:58
      To chyba owa ciężarna wie najlepiej? Miałeś kiedyś do czynienia sam na sam z taką panią, że takie pytania zadajesz? To musi być podobnie irytujące pytanie jak czy jej wolno wypić kawę, zjeść paprykarz szczeciński, gotowaną kukurydzę itd. Na przykład: mamy taką koleżankę, która uwielbia pływać na desce z żaglem, nie żeby tam jakoś wyczynowo, ale ot pływa. Kiedy byliśmy nad jeziorem to sporą sensację wywoływała pływając z okazałym już brzuchem. Podszedł kolejny już zatroskany osobnik i wyraził głośno swe wątpliwości. Kaśka do mnie (bo jej chłopa akurat nie było): Radek, weź temu wyznawcy kultu Matli-Polki wytłumacz by może zatroszczył się o coś naprawdę godnego uwagi! Jak ja du.pą do wody wpadnę to się nie stanie dosłownie nic. Gorzej jak zaraz zdemontuję bom i go nim w łeb zdzielę... Rozumiesz do czego zmierzam? :) W ciąży nigdy nie byłem, to się ad rem nie wypowiadam, niemniej proponuję się zastanowić nad tym, czy aby nadmiar troski jej przedmiotu do szału nie doprowadza?
      • hermina5 Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 13:52
        Bingo! Wreszcie jakiś sensowny wpis!
      • skrytapiromanka Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 16:45
        Jak ja du.pą do wody wpadnę to się
        > nie stanie dosłownie nic.

        wszystko ładnie i poprawnie, tylko spadając z roweru ląduje się najczęściej zdecydowanie boleśniej i nie w wodzie. chyba że to rower wodny;p
    • zbyfauch A w tym, szczególnym przypadku 06.08.12, 07:39
      odniosłem wrażenie, że to bardziej terror "Pana i Władcy", niż jej organiczna potrzeba bo jak tylko oboje wjechali na górkę, dziewczyna od razu zsiadła z roweru i usiadła na ławce. W tym czasie strojny w wyścigowe trykoty i plastikową perukę facet sprawdził na nawigacji, że mają skręcić w lewo.
    • anna_sla Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 07:50
      podobno nie za bardzo, ale nie wiem czy tyczy się to wszystkich ciąż czy tylko ciąż z jakimiś problemami. Moja koleżanka jeździła na rowerze aż do porodu, ostatniego dnia , zeszła z roweru i 4 godziny później dostała skurczy porodowych :)
    • sabi989 Re: Z brzuchem na bicyklu 06.08.12, 13:27
      Myślę, że małe trasy to jak najbardziej tak!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka