Dodaj do ulubionych

samotność

26.08.12, 19:48
Jest mi smutno i żle,,,,,,,,mam dosyć samotności.Płakać i płakać to tyle.Byłam 20 lat w związku małżeńskim rozstałam się z mężem alkoholikiem,,,,wychowałam 2 synów a teraz klapa ,,,sama i samotna,,,,,,,,,,,żyć mi się nie chce,,,,,,,,ludzie spacerują ,kochają się a Ja??? musiałam z siebie to wyrzucić,,bo kto mnie wysłucha,,,,,,,,,,,,,nie chce mi się żyć,
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: samotność 26.08.12, 20:44
      W związku z alkoholikiem też byłaś samotna. Był czas przywyknąć.
    • konwalia55 Re: samotność 26.08.12, 20:54
      zajrzyj na fora dla samotnych, to na pewno beda lepsze miejsca.
      • voxave Re: samotność 27.08.12, 04:43
        Jestes w dalszym ciągu od niego uzależniona.Może idź do psychologa ,ten nad toba troche popracuje i przyniesiesz sobie ulgę.
    • ossownica48 Re: samotność 27.08.12, 19:46
      Olej to wszystko,nie jesteś pierwsza i ostatnia w takiej sytuacji.Wpadnij do mnie na"rykowisko babskie"Powodzenia.
      • grazynka589 Re: samotność 27.08.12, 19:50
        dzięki za miłe słowa pocieszenia,,,,,,nie daję rady czasami tak bywa
        • grazkavita Re: samotność 28.08.12, 12:25
          Grażyna, jestem twoją imienniczką i tez rozwódka...Mam 4 dzieci już dorosłych i 4 wnucząt. Staram się utrzymywac dobry kontakt z dziećmi i byłym mężem, a jak wyglądają Twoje kontakty? Mąż nadal pije?Co zamierzasz robić w przyszłości? Napisz więcej o sobie, prosze .
          • grazynka589 Re: samotność 28.08.12, 16:29
            Witaj Grażynko,,więc już nie jestem z mężem ,mieszkam sama.Synów jak pisałam mam 2 kocham ich nad życie wiem że oni mnie też.Synowie mieszkają na swoim ,wpadają do mnie raz w tygodniu bo praca i utrzymanie ich rodzin nie pozwala na częstsze wizyty u mnie.Nie mam nikogo prócz nich żadnej rodziny,,z mężem nie utrzymuje kontaktów wiem tylko że pije i mieszka gdzieś w Polsce.Uwierz mi że są dni iż mam myśli samobójcze coraz częściej,,,pustka pustka,,,nikogo,,,,nie daję rady czasami,,,,,,,,,,,dlatego zaczęłam tu pisać,,,jedni mnie rozumnią inni śmieją się ,,,więc sama powiedz jak można ufać i żyć dalej??? mam 50 lat i chyba to wystarczy.
            • grazkavita Re: samotność 29.08.12, 11:44
              Nie jesteś sama, ale nie wiesz jak zrobic , żeby ci których spotykasz na codzień cię wspierali i byli z toba w trudnych chwilach.Jesli chcesz żeby ci pomogli to musisz cos zacząć robic i przyjąc za to odpowiedzialność...Wtedy dopiero znajdą się pomocnicy....Co z tym totolotkiem? To jest test na to, czym masz się zająć. Musi być to coś co lubisz i co byc może nie bierzesz pod uwagę , bo sobie wmówiłaś, że nie dasz rady, że wszyscy ale nie ty, że nie masz na to pieniędzy i czasu....To bardzo zła optyka.To Ty jesteś człowiekiem sukcesu od dzisiaj i raczej Ty masz pomagać innym.Uwierz w to, zacznij robic to co lubisz i bądź tym kim chcesz być, wtedy okaże się , że masz wielu przyjaciół....
              • Gość: jakżyć Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 07:46
                Jestem w podobnej sytuacji, sam, samotny, zdradzony.
                Rocznik 54,chętnie nawiąże kontakt.
                • grazynka589 Re: samotność 24.09.12, 08:06
                  Czyli nie tylko ja tego doświadczyłam ,,,współczuję Ci ,,napisz coś więcej,,,,samotnośc daje we znaki ale głowa do góry,,,wszystko przed nami ,,,:)
                  • Gość: jakżyć Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 08:17
                    Proszę o kontakt
                    gg.44732330
    • Gość: Sonia Re: samotność IP: *.bredband.comhem.se 24.09.12, 16:03
      No i zobacz ilu juz spotkalas na tym forum fajnych i zyczliwych ludzi!!!
      Sama nie jestes na tym swiecie. Postaraj sie o to abys odzyskla wiare psychiczna i uczuciowa do swiata.
      Chcesz? Prosze - zapraszam cie do siebie na 2-tygodnie. Wsiadziesz tylko do samolotu i za godzine no moze za 1.2o odbiore cie z lotniska.Znajdziesz sie w innym kraju, innym otoczeniu i srodowisku.
      Glowa do gory!!!! Swiat jet piekny a ludzie jeszcze bardziej.
      Uwierz w siebie i uwolnij sie od przeszlosci.
      Ja tez mialam pijusa w pierwszym malenstwie, ale nie dalam sie. Po 4-ch latach bydlaka zostawilam.
      Chcesz przyjechac? PROSZE-zapraszam.
    • Gość: Aneta Re: samotność IP: 213.77.117.* 30.09.12, 18:06
      Witaj Grazynko ja rowniez czuje sie samotna zyje w zwiazku z alkoholikem otellowcem i padaczkowcem z ktorym chcialabym sie wkoncu rozwiesc tylko niewiem jak zato sie zabrac i czy dam rade wytrzymalam z nim 21 lat i jestem juz u kresu wytrzymalosci .Jedyne co misie w tym zyciu udalo to mam cudowne dzieci,ktore sa zamna .Poswiecilam sie dla nich i niego ale caly czas bylam samotna i nieokazywalam tego po sobie nawet rodzice i siostra niewiedza jak mi ciezko.Chce to zakonczyc i wkoncu zadbac o siebie czy mozesz mi doradzic jak to zrobic.Pozdrawiam
      • Gość: jakzyć Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.12, 21:26
        Grażynko586 co z Twym profilem ?
        Proszę , odezwij się, daj znać że żyjesz.
        Pozdrawiam
        • Gość: jakżyć Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.12, 21:27
          Sorry, Grażynko 589
      • grazkavita Re: Niekoniecznie niszczyć rodzinę 09.10.12, 12:59
        Myślę , że wszystkie Twoje doświadczenia powstrzymują Cię od decyzji rozwodu.To jest na prawdę ostateczność.Moja prośba jest taka :spróbuj spojrzeć na Waszą rodzinę jako na całość, nie myśl o sobie zostaw troski , swoje bóle na boku albo oddaj Bogu, a on to weźmie na swoje barki jak dobry ojciec, myśl o dzieciach , chorym mężu i poświęć swoje myśli im , a nie sobie.Spróbuj być piękną zadbana kobieta z wieloma zainteresowaniami nie dla siebie ale dla rodziny, będzie Ci o wiele łatwiej.Chodź na mitingi dla współuzależnionych, tam Cię nauczą jak postępować żeby się nie zatracić......
    • waldzio-waldek Re: samotność 01.01.13, 01:18
      Witaj
      Wiem co to jest , z dnia na dzień zostałem sam z synem, Pozdrawiam ,jezeli zechcesz to napisz waldziowaldek@wp.pl
      • malwa200 Re: samotność 03.01.13, 08:36
        a ja też mogę napisać? też jestem sama
        • Gość: waldziowaldek Re: samotność IP: *.30.96.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.01.13, 15:47
          Tak czekam na list Pozdrawiam
        • waldzio-waldek Re: samotność 05.01.13, 14:21
          malwa200 napisała:

          > a ja też mogę napisać? też jestem sama
          Witaj ~~~~
          Szkoda ,że milczysz Pozdrawiam
          • malwa200 Re: samotność 05.01.13, 15:26
            coś mi się stało z gg, nie mogę go odnaleźć, może napisz mi e-maila na malwa200 ok?
      • malwa200 Re: samotność 05.01.13, 15:37
        założyłam nowe gg nr 45848485, czekam na wiadomość od Ciebie
    • Gość: grazynka 589 Re: samotność IP: *.play-internet.pl 15.01.13, 14:42
      Napisz prosze do mnie. Jestem kobieta i przeszlam przez to samo. Pozdrawiam
    • facettt a co to ? 15.01.13, 18:52
      malo samotnego chlopa chodzi po ulicach ?
      ogarnac sie i do dziela.
      • grazkavita Re: a co to ? 15.01.13, 20:01
        Najgorsze jest to, że oswobodzona kobieta i singielka to zupełnie cos innego.Jedna sie delektuje wolnością ma kupe przyjaciół, a druga czuje sie samotnie jakby była na pustyni i zupełnie nie wie co z soba począć.
        • facettt Re: a co to ? 16.01.13, 09:10
          jak mi zle, jak mi zle - jak mi szaro
          przydalby mi sie chlopak z gitara...

          to niech sobie to zaspiewa i wezmie sie do dziela...

          na poczatek moze zaczac od listonosza :)
          • grazkavita Re: a co to ? 16.01.13, 12:08
            Facet to było głupie.Dla ciebie nie ma problemu, dla innego jest. Na początek proponuje dla przełamania lodów powiedzieć pierwszym powiedzmy 10 ludziom spotkanym na ulicy cześć , lub dzień dobry....Na pytanie "czy się znamy ?" można powiedzieć :ach przepraszam pomyliłam ze znajomym , ale miłego dnia!
            • facettt tu kazdemu wolno :) 17.01.13, 10:05
              grazkavita napisała:
              > Facet to było głupie. Dla ciebie nie ma problemu, dla innego jest.

              To nie bylo glupie - tylko bylo realistyczne.
              takie dylematy mozna miec , gdy ma sie 20 lat.
              gdy ma sie 40+ , to trza zacisnac zeby i isc do przodu.
              okazja do Ciebie nie przyjdzie - jesli Ty za nia nie podazysz.
              • grazkavita Dążyć do celu 17.01.13, 13:02
                Mój były mąż powiadał, że jak się znajdziesz w wodzie musisz machać łapami....Podstawowym dylematem zaś jest, że lekarstwem na samotność nie jest wbrew ogólnemu mniemaniu drugi człowiek , tylko ty sam. Czy podejdziesz do tego drugiego i mu pomożesz? Czy masz jakieś zainteresowania? Najczęściej brakuje nam planu na życie.Nie mamy właściwej perspektywy czasowej i np. nie wiemy co byśmy chcieli robić tego lata? Jeśli wiesz, ze najlepiej by było iść pod rękę z facetem aleja w parku... To szukasz parku i rozglądasz się za facetem...Przypuszczalnie znajdziesz szybciej park, ale całkiem prawdopodobne, że to drugie.Jak to mówią najtrudniej trafić w cel , którego się nie widzi...
                • patyczako Re: Dążyć do celu 24.01.13, 22:55
                  grazka kochanie jak cie rozumiem - wlasnie zostalam zdradzona i opuszczona zona - odkrylam to niedawno 6 stycznia - dla znajomych ogromny szok bo uchodzilismy za idealną pare bez klotni bez szarpan wspolne plany i zainteresowania i nagle ta banka pekla - okazalo sie ze od pol roku ma romans - swiat uciekl mi spod nog , mamy 2 dzieci, byl ukochanym tatusiem - swietnie cie rozumiem bo zyc sie nie chce a tym bardziej myskec o przyszlosci z kimkolwiek innym - dlatego wpisy tych co mowia zacisnij zeby bo masz juz 40 a nie 20 sa glupie i nie na miejscu - tak samo boli, niewazny wiek, jest trudno nawet bardzo jak z kims przezylo sie 18 lat i nic nie wskazywalo na taki nagly koniec... bylo sie wiernym jak ten pies i kochalo tak na maksa....
                  • grazkavita Re: Dążyć do celu 25.01.13, 11:00
                    Jest to o tyle trudne, że zdrada jest bardziej bolesna od śmierci...Jak umiera ci bliska osoba możesz sobie wyobrazić , że gdzieś tam w niebie Tobie sekunduje, jej dusza jest z Tobą. Gdy Cie zdradza bliska osoba cały świat usuwa ci się spod nóg i tracisz wiarę we wszystko łącznie z Bogiem .Dobrze , że są dzieci, bo bez nich to nic nie ma sensu i musi minąć trochę czasu póki będziesz patrzeć z większa ufnością na ludzi...
                    • facettt zacisnac zeby... 25.01.13, 13:53
                      grazkavita napisała:
                      > Jest to o tyle trudne, że zdrada jest bardziej bolesna od śmierci...

                      nie wtedy - gdy umiera Ci wlasne dziecko...
                      wiem, co pisze - piszac: zacisnac zeby i nie dac sie zwariowac.
                      • grazkavita Re: zacisnac zeby... 25.01.13, 17:47
                        To chyba najgorsze co moze spotkać człowieka, rodzice nie powinni grzebac swoich dzieci...Nie ma słów zeby to wyrazić...i nie pomoże tu fakt, że sie ma jeszcze inne dzieci...
                  • Gość: Pasternak Re: Dążyć do celu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 17:37
                    to straszne
                    • Gość: Pasternak Re: Dążyć do celu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 18:22
                      Jestem po rozwodzie. W drugim związku( myślałam że w końcu małżeńskim) jestem od lat 6. Byłam cierpliwa, dałam z siebie wszystko (w tym pożyczanie kasy, minimum wymagań, żeby się przyzwyczaił i pokochał moje dziecko z pierwszego małżeństwa). Starałam się wspierać kiedy miał kłopoty. Miewaliśmy kryzysy kiedy i on i ja mieliśmy wątpliwości, ale on zawsze wracał co dawało mi nadzieję i wiarę. Kilka tygodni temu zadzwoniła kobieta i powiedziała że jest z nim 2 lata w związku, że powiedział jej że ze mną zerwał, ale ma ona wątpliwości. Mało nie dostałam zawału, właśnie ostatni rok był chłodny, jakby nieobecny (w tym w sypialni). Jednak on zaprzecza, mówi że to wariatka, co potwierdzają niektórzy wspólni znajomi (ja znam kobietę ze słyszenia). Często go nie ma, taką ma pracę, i nie było dnia żebym nie dostała smsa że mnie kocha. Czy to możliwe żeby mężczyzna kochając kobietę, zdradzał ja. Mam tylko jedno wytłumaczenie , jeśli tak, jest chory psychicznie. Ale jak mogłam dać się nabrać. Nie trzyma go przy mnie nic oprócz uczucia, ja tak chciałam, by był pewny że będzie ze mną na dobre i na złe. Nie mam ślubu kościelnego bo pierwsze małżeństwo było raczej z powodu dziecka i nie odważyłam się na śl.k. Dlatego mi zależało by się przekonać , bez żadnych papierów, że to ten na całe życie. Ale kij ma dwa końce . Za dużo swobody i czasu mu dałam? Ja mam złamane serce, chociaż nie mam 100 pewności, ale dużo przemawia że jednak... Bardzo się sparzyłam w pierwszym związku, więc chciałam być ostrożna , i co? Nie rozumiem, jak można. Umieram , bardzo powoli.
                      • maly.jasio mozliwe. 27.01.13, 21:01
                        Gość portalu: Pasternak napisał(a):
                        Czy to możliwe żeby mężczyzna kochając kobietę, zdradzał ja.

                        Mozliwe.
                        a co do k... nedzy - ma jedno wspolnego z drugim ?

                        seks na wylacznosc - to dobre dla przedszkolakow.
                        dorosli ludzie oddzielaja seks od milosci.
                        • Gość: pasternak Re: mozliwe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 21:13
                          Kamasutra, podręcznik dla kochanków mówi że seks bez miłości jest jak stosunek dwóch trupów. 2 lata numerków? nie chore?
                          • maly.jasio slub po grob - to zywy trup :) 27.01.13, 22:47
                            Gość portalu: pasternak napisał(a):
                            > Kamasutra, podręcznik dla kochanków mówi że seks bez miłości jest jak stosunek
                            > dwóch trupów. 2 lata numerków? nie chore?

                            Nie - piekne.
                            Ireneusz Iredynski mowil co innego (niz Kamasutra)
                            Janusz Glowacki tez :)
                            Do dobrego seksu "sympatia i lubienie" zupelnie wystarczy.

                            Slub po grob biora ci - ktorym na tym zalezy.
                            Bywa, ze seks (poza prokreacyjnym) jest do tego zupelnie niepotrzebny.
                            • Gość: Pasternak Re: slub po grob - to zywy trup :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 23:09
                              Ja potrzebuję all. Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę. (Seneka). Nie podoba się - odejdź, obrzydliwe jest oszukiwanie, nie męskie, żałosne
                              • grazkavita Re: slub po grob - to zywy trup :) 27.01.13, 23:24
                                Pewnie , że to obrzydliwe. Zdradza Cię, ale mu na Tobie zależy, jesteś dla niego wartością.Dlatego stanął po Twojej stronie, czy to ma sens? Na to pytanie musisz sama sobie odpowiedzieć. Sama widzisz, ze logika takiego Jasia jest bardzo nieetyczna.Często faceci nie dorośli jeszcze do prawdziwej miłości i nie wiedzą na czym ona polega... Kobiecie powiedz , że tak łatwo jej z Tobą nie pójdzie, że go nie oddasz. Stań przy nim, ale też powiedz mu , że się na nim zawiodłaś....Jeśli chce z Tobą być niech Ci to okaże, niech lepiej zadba o Wasz związek... Powodzenia
                                • grazkavita Re: slub po grob - to prawdziwa miłość 27.01.13, 23:27
                                  Zapomniałam zmienić nagłówka, ach ten Jasio, ten Jasio!
                                  • Gość: Pasternak Re: slub po grob - to prawdziwa miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 00:32
                                    Dziękuję za słowa wsparcia, tylko ze nie wiem czy jest o co walczyć. Są ludzie którzy nie wiedzą lub nie rozumieją co jest ważne i gonią za fatamorganą. Pociągała go wielka kasa. Sprzedał mnie. Nie zrobi tego znowu. Nawet się nie przyznaje do zdrady. Najstraszniejsze - że to mogło tyle trwać.
                                  • Gość: Pasternak Re: slub po grob - to prawdziwa miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 00:39
                                    Nie zrobi tego znowu?
                                    • grazkavita Re: slub po grob - to prawdziwa miłość 28.01.13, 10:34
                                      Może zrobi, ale to tez będzie zależało od Pani...Mój dziadek podrywał ciągle jakies kobiety, a babcia tylko mówiła Jachu opamiętaj się! Wiedziała , że ona była dla niego najważniejsza...Nie popieram takiego życia..Życzę Wam abyście ciągle na nowo sie zaślubiali, poznawali, bo tak na prawde to na tym polega miłość, na ciągłym poznawaniu sie , bo nigdy nie poznacie sie do końca..., ale bedziecie pełniej żyć i coraz bardziej cieszyć się sobą....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka