Dodaj do ulubionych

Pytanie do mężatek

01.09.12, 00:09
Zastanawiam się czy Wy mężatki odczuwacie potrzebę zauroczenia się w kimś, flirtu z kimś innym niż mąż. Otóż jestem zamężna od 5 lat, nie mam dzieci. I co jakiś czas `zakochuję się` w kimś. Tak na chwilkę, platonicznie. I zresztą z wzajemnością. Zauroczenie mi mija, nudzę się daną osobą. Praktycznie to tylko mąż mi się nie nudzi, jednak tutaj wzlotów już nie ma. Co Wy na to? Też tak macie?

Obserwuj wątek
    • wiarusik Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:34
      słusznie piszesz. jedni muszą kombinować za co żyć do 1szego i przy okazji uciułać na drobne przyjemności by nie żyć jak zwierze, a inni w tym czasie wyrzucają przeterminowany kawior do śmietnika i żalą się że ich klapsiocha swędzi. nie bardzo mamy pola do dyskusji.
      • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:42
        to po co wbijacie się w tą dyskusję Wiarusik, co?
        • wiarusik Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:55
          nadstawiłaś 4 litery i tak jakoś nie mogłem się oprzeć.
    • marguy Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:42
      No, ipsetta, jesli wzlotow juz nie ma to tylko upadek pozostal!

      Zalosny ten twoj wpis, bo swiadczy o tym, ze tak naprawde nie laczy cie zadna wiez ani z mezem ani z nikim innym oprocz ciebie samej i twego ubogiego zycia wewnetrznego.
      Twoje zamilowanie do "dreszczykow" swiadczy o tym, ze uczucia wyzsze sa tobie obce.
      • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 01:27
        dzięki, ale mogłabyś sprecyzować, co rozumiesz pod pojęciem `uczucia wyższe` skoro już opiniujesz w tym wątku?
        • agios_pneumatos Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 10:38
          ipsetta napisał(a):

          > dzięki, ale mogłabyś sprecyzować, co rozumiesz pod pojęciem `uczucia wyższe` sk
          > oro już opiniujesz w tym wątku?

          Chodzi mu o to, że nie jest zdolna do niczego innego niż filtrowania.
        • marguy Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 00:14
          "Uczucia wyższe obejmują m.in. uczucia moralne (etyczne), uczucia estetyczne i uczucia intelektualne. Niekiedy używa się pojęcia uczucia do określenia zarówno emocji, nastroju jak i sentymentu."

          Watpie zebys zrozumiala, ale uprzejma z natury jestem wiec wstawiam ten cytat-formule z Wikipedii.

          Ja nazywam to intelektualno-emocjonalna atrofia.
          • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 00:28
            spodziewałm się, ze walniesz coś z wiki lub ze slownika :-) zresztą co za trywializm...
      • varna771 Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 23:31
        ładnie to marguy napisałaś :)
        • marguy Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 00:15
          a dziekuje, varna :)
          wierz mi, przyszlo mi to bez trudu ;)
      • 0riana Re: Pytanie do mężatek 03.09.12, 16:21
        > Zalosny ten twoj wpis, bo swiadczy o tym, ze tak naprawde nie laczy cie zadna w
        > iez ani z mezem ani z nikim innym oprocz ciebie samej i twego ubogiego zycia we
        > wnetrznego.

        Zalosne jest zwracanie sie do innych w ten sposob tylko dlatego ze 'ja tak nie mam'.

        > Twoje zamilowanie do "dreszczykow" swiadczy o tym, ze uczucia wyzsze sa tobie
        > obce.

        Bozesz ty moj, coz za pensjonarskie wizje milosci nam roztaczasz.
        • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 03.09.12, 16:28
          Użytkowniczka margay już napisała parę niemiłych postów, które zostały później usunięte. Zresztą dobrze, bo i tak poradziłam jej odsunięcie się od wątku ze względu na jej bufońską postawę i natarczywość :)

          Nie przejmować się - na chamstwo natkniesz się wszędzie :)

    • forumowiczka.to.ja Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:47
      Znudzona jesteś. Sobą, mężem, tym życiem. Brakuje ci sensu tam, gdzie on powinien być. Dzieci. Dzieci nadają życiu sens. Wtedy się nie szuka dreszczyku, bo wszystko ma się w domu. Pod warunkiem, że dobrze wybrałaś ojca swoich dzieci.
      • potworski Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:49
        forumowiczka.to.ja napisała:

        > Znudzona jesteś. Sobą, mężem, tym życiem. Brakuje ci sensu tam, gdzie on powini
        > en być. Dzieci. Dzieci nadają życiu sens. Wtedy się nie szuka dreszczyku, bo ws
        > zystko ma się w domu. Pod warunkiem, że dobrze wybrałaś ojca swoich dzieci.


        A ty zdaje się kiepsko wybrałaś, bo twój stary nie wozi cię samochodem i musisz kupować kaszankę zamiast suchej krakowskiej?
        • samuela_vimes Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:55
          kaszanka jest grubsza....
      • bosa_stokrotka Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 07:47
        forumowiczka.to.ja napisała:

        > Znudzona jesteś. Sobą, mężem, tym życiem. Brakuje ci sensu tam, gdzie on powini
        > en być. Dzieci. Dzieci nadają życiu sens. Wtedy się nie szuka dreszczyku, bo ws
        > zystko ma się w domu. Pod warunkiem, że dobrze wybrałaś ojca swoich dzieci.


        znudzona to może i ona jest ale która z nas czasami tak nie ma ?
        Co do dzieci to śmiem zauważyć,że nie wszycyw marzą i chcą mieć dzieci . Są związki , które całkiem świadomie wybrały tworząc rodzine bezdzietną bo tak chcą i to jest ich model życia i nikomu nic do tego. Osobiscie nie widzę sensu w stwierdzeniu,że to "dzieci nadaja życiu sens" bo jest nieprawdziwe więc zgodzć się z tym nie mogę . Z drugiej strony są też osoby,które nie mogą mieć dzieci co wówczas z nimi ? Twierdząc ,że sens życia nadają dziecie to osoby bezdzietne powinny chyba sobe odebrać to zycie czyż nie (?) no bo jaki jest sens w życiu bez dzieci ?
        • agios_pneumatos Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 10:40
          bosa_stokrotka napisała:

          > forumowiczka.to.ja napisała:
          >
          > > Znudzona jesteś. Sobą, mężem, tym życiem. Brakuje ci sensu tam, gdzie on
          > powini
          > > en być. Dzieci. Dzieci nadają życiu sens. Wtedy się nie szuka dreszczyku,
          > bo ws
          > > zystko ma się w domu. Pod warunkiem, że dobrze wybrałaś ojca swoich dziec
          > i.
          >
          >
          > znudzona to może i ona jest ale która z nas czasami tak nie ma ?

          I zawsze 'winny jest facet', nigdy ja, prawda?

          Osobiscie nie widzę sensu w
          > stwierdzeniu,że to "dzieci nadaja życiu sens" bo jest nieprawdziwe więc zgodzć
          > się z tym nie mogę .

          Bo nie masz bladego pojęcia co to takiego rodzicielstwo.

          Z drugiej strony są też osoby,które nie mogą mieć dzieci
          > co wówczas z nimi ? Twierdząc ,że sens życia nadają dziecie to osoby bezdzietne
          > powinny chyba sobe odebrać to zycie czyż nie (?) no bo jaki jest sens w życiu
          > bez dzieci ?

          To się nazywa poszukiwanie ersatzu.
          • bosa_stokrotka Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 16:01
            agios_pneumatos napisał:

            > Bo nie masz bladego pojęcia co to takiego rodzicielstwo.

            i tu się mylisz , wychować 2 chłopaków to jest sztuka ale nie doszukuję sie w tym jakiegoś "sensu życia" no prosze ja Ciebie
            • agios_pneumatos Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 21:01
              bosa_stokrotka napisała:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              > > Bo nie masz bladego pojęcia co to takiego rodzicielstwo.
              >
              > i tu się mylisz , wychować 2 chłopaków to jest sztuka ale nie doszukuję sie
              > w tym jakiegoś "sensu życia" no prosze ja Ciebie

              Ok. No to się dobrałyście z autorką wątku. Chylę czoła.
              • bosa_stokrotka Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 06:10
                agios_pneumatos napisał:

                > Ok. No to się dobrałyście z autorką wątku. Chylę czoła.

                dlaczego uważasz,że dobrałysmy się z autorką postu ? Moim zdaniem to błędne stwierdzenie uważam rownież ,że z tego co napisałam niewiele zrozmiałeś . Nie dla kazdego urodzenie i wychowanie dziecka to "sens życia" niektórzy oprócz rodzicielstwa posiadają równiez liczne pasje w których się realizują . Jeśli uważasz ,ze jedynie rodzicielstwo nadaje sens zycia to ja sie pytam a co z osobami bezdzietnymi (nie wnikając już z jakich powodów jest ta bezdzietnosć ) bo skoro rodzicieltwo to sens zycia to takie bezdzietne osoby nie maja sensu życia ? Bzdura! Oczwiscie, niezaprzeczalnie pewnie dla większości matek , niepracujacych sensem zyia jest dom i wychowanie dziecka ale nie uogólniajmy tego stwierdzenie na wszystkie kobiety .
                • agios_pneumatos Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 10:01
                  bosa_stokrotka napisała:

                  > agios_pneumatos napisał:
                  >
                  > > Ok. No to się dobrałyście z autorką wątku. Chylę czoła.
                  >
                  > dlaczego uważasz,że dobrałysmy się z autorką postu ? Moim zdaniem to błędne stw
                  > ierdzenie uważam rownież ,że z tego co napisałam niewiele zrozmiałeś .

                  Taki urok mężczyzn.

                  Nie dla
                  > kazdego urodzenie i wychowanie dziecka to "sens życia" niektórzy oprócz rodzic
                  > ielstwa posiadają równiez liczne pasje w których się realizują . Jeśli uważasz
                  > ,ze jedynie rodzicielstwo nadaje sens zycia to ja sie pytam a co z osobami be
                  > zdzietnymi (nie wnikając już z jakich powodów jest ta bezdzietnosć ) bo skoro
                  > rodzicieltwo to sens zycia to takie bezdzietne osoby nie maja sensu życia ?
                  > Bzdura! Oczwiscie, niezaprzeczalnie pewnie dla większości matek , niepracujacyc
                  > h sensem zyia jest dom i wychowanie dziecka ale nie uogólniajmy tego stwierdz
                  > enie na wszystkie kobiety .

                  Ok, wierzę, że może się to zmienić z czasem, kiedy to dzieci podrastają. Ale początkowa euforia jest jednak nie do przebicia. :]
        • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 13:42
          zgadzam się na 100%.
        • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 13:49
          zgadzam się w stu procentach
    • samuela_vimes Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 00:48
      ja nie mężatka, ale już ci współczuje marności nad marnościami
    • lolcia-olcia Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 13:43
      Tobą, pasi? bosze jakie baby są głupie...
    • zuza_m_zuza_m Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 19:29
      W szkolnych czasach tak było, na razie przy Mężu nie potrzebuję miłostek ;)
    • mamalgosia Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 19:57
      Potrzeby nie odczuwam, znaczy się nie szukam. Ale przyznam, że zdarzyło mi się
      • alessia27 Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 20:24
        tez tak mam, zakochuje sie srednio 3 razy dziennie, tak platonicznie, potem mi sie
        ten ktos nudzi i wracam do meza.
        Dzis sie np. zakochalam w panu na kasie w lidlu.Zyczyl mi i mezowi milego weekendu, wywnioskowalam ze i on sie we mnie zakochal bo inaczej by mi tego milego weekendu nie zyczyl.
        Wsiadajac do auta sie odkochalam.
        • mamalgosia Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 22:04
          Myślę, że masz rację. We mnie zakochał się pan z apteki. Nie tylko sprzedał mi leki (gdyby się nie zakochał, to by powiedział, żebym poszła do okienka obok, były 3 czynne), ale nawet powiedział, jak zażywać
    • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 21:52
      No o idiotyzm to siebie nie posądzałam. Mnie się z kolei nasunęło czytając twój post, co znaczy w takim razie dojrzała kobieta. Ano to taka, która w końcu zdała sobie sprawę, że lepiej tego spodnia nie puszczać skoro już jest, bo inny nawet spojrzeć nie chce i nigdy nie chciał. Mimo usilnych, aczkolwiek nieudanych prób bycia atrakcyjną, zapewne już w czasach szkółki. Macierzyństwo - kolejna wymówka, jaka to ja mądra nie jestem, pozjadałam wszystkie rozumy, mogę się teraz popanoszyć. Uważam, że jestem najmądrzejsza chociaż nie mam zielonego pojęcia gdzie leży Lesotho, co to jest pion czy kaon, a o Stalinie ma co najwyżej mgliste pojęcie. Ale może ma taka dyplom, choć w tych czasach pełno miernot też go ma. Uważacie się za takie mądre, pier*ąc te humanistyczne bzdety o uczuciach wyższych, o życiu wewnętrznym - zapewne lubujecie sie w tych bulwarowych książkach typu Pałlo Koelho (czy jak tam mu) i lubicie ten super mądry film o Pani Róży.
      Uważasz, że jestem idiotką bo mam takie, a nie inne problemy. Cóż, własnie dlatego, że nie jestem idiotką, nie mam innych, dużo poważniejszych problemów.
    • fajnajozia Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 22:53
      Zauroczenie mi mija, nudzę się daną osobą. Praktycznie to tylko mąż m
      > i się nie nudzi, jednak tutaj wzlotów już nie ma. Co Wy na to?

      Dżampnij se na bandżi.
      • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 23:04
        dżampałam się juz
        • fajnajozia Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 23:15
          dżampałam się juz

          To jeszcze raz, bez bandżi.
          • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 23:17
            polecasz? fajnie było?
            • fajnajozia Re: Pytanie do mężatek 01.09.12, 23:22
              polecasz? fajnie było?

              Fajnie. Polecam!
              • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 16:02
                > Fajnie. Polecam!

                to szacun!!!!
    • zielony-chic Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 16:53
      Odpowiedz od mezatki.
      Pytam ale po co?
      malo jest problemow, zajec. Gwiazdor tez zajmuje nas dostatecznie. Po co?
    • drzewachmuryziemia Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 17:06
      W męzu sie co jakis czas zakochuję od nowa. A w innych...jakos nie, czasem ktos mi sie spodoba po prostu i co tam sobie o nim czasem luzno pomysle. Ale nie powiem, zeby nie tęskniła za flirtami i przygodami. Tak poznac sobie kogos nowego, zauroczyc sie, poszalec...cudowne to było. Ale wybrałam stały zwiazek. A wszystkiego nie mozna niestety miec;)
    • stephanie.plum Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 17:15
      ja mam jeszcze bardziej - platonicznie zakochuję się nie tylko w facetach, ale też w kobitkach, ba, w dzieciach, w psach w parku, w spotkanych przypadkiem kotach, w niektórych drzewach, i w księżycu, ze zmienną wzajemnością.
      nie wyobrażam sobie, bym mogła ograniczyć platoniczne "wzloty" jedynie do męża.
      :~)
      jeśli zaś chodzi o tego ostatniego, to podobnie jak Tobie twój, mój mi się nie nudzi.
      myślę, że to jest podstawa.
      na wzlotach nie ma co opierać małżeństwa, bo wzloty mają to do siebie, że kiedy nie uważa się ich obecności za obowiązkową, pojawiają się zupełnie niespodziewanie.
    • ma_dre Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 21:53
      Zeby az odczuwac potrzebe to nie. Ale zdarza sie czasem zauroczenie, to calkiem normalne. W koncu mase bardzo fajnych ludzi chodzi po swiecie. Takie zauroczenie jest nawet pozyteczne, odswieza relacje z malzemi sprawia ze zadaje sobie pytanie dlaczego jestem z nim a nie z kims innym. Kontaktow z obcymi facetami, jakkolwiek by nie byli ponetni, nie szukam, moje zycie jest i tak skomplikowane, nie bede sobie dokladac.

      Pisze to mezatka z +/- 15 letnim stazem.
      • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 22:06
        >Takie zauroczenie jest nawet pozyteczne, odswieza relacje z malzemi sprawia ze zadaje sobie pytanie dlaczego jestem z nim a nie z kims innym.

        Bardzo mądre słowa, dzięki. Też tak mam.

        Chociaż nie mogę sobie wyobrazić, że do grobowej deski już tylko z nim...będę się randkować. Pomimo, że mój mąż to jest to. Tylko do pełni szczęścia brakuje mi tych `motyli w brzuchu`, stąd miewam tendencje do zakochiwania się w kimś na parę tygodni (wiem, ze to musi strasznie głupio brzmieć :)). A zdrady fizycznej nie uznaję.
        • ma_dre Re: Pytanie do mężatek 02.09.12, 22:28
          "Chociaż nie mogę sobie wyobrazić, że do grobowej deski już tylko z nim." To sobienie wyobrazaj ;-) Zycie pisze zaskakujace scenariusze.

          Nie, nie brzmi glupio, przynajmniej nie dla mnie, wiesz jaka jestes i taka siebie akceptujesz. Tez staram sie zyc w zgodzie z moim charakterem, zwlaszcza z moimi slabosciami. Jak sie nie ma ochoty z nimi walczyc, to trzeba umiec je podejsc ;-) To tez jest jakas forma inteligencji :-)

          Mam gdzies te wzniosle istoty, ktore i mnie moglyby zarzucic brak uczuc wyzszych :-/ Uczucia to jak kolor oczu, niewiele tu zalezy od nas samych.
          • ipsetta Re: Pytanie do mężatek 03.09.12, 15:50
            po Twoich postach naprawdę odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo mądra osobą :)

            Co się tyczy uczuć wyższych, zastanawia mnie czasem ile osób tylko o nich czyta i mówi, a ile doświadcza.

    • light_in_august Re: Pytanie do mężatek 03.09.12, 16:40
      Flirtowac mi się raczej nie zdarza, ale zdarza się czasem, że ktoś mi się spodoba, kimś się zafascynuję. Ale w taki sposób, że w żadnym razie nie mam ochoty wprowadzać tego w czyn. Ot, po prostu jakiś fajny facet się uśmiechnie do mnie, a ja do niego i jest sympatycznie.
      A tzw. wzlotów po iluś tam latach związku już nie oczekuję - związek ewoluuje, pewne fazy, zwłaszcza te z samego początku, są nie do przywrócenia. Nie powiem, że mi tego czasem nie brakuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka