Dodaj do ulubionych

Decyzja związkowo-zdrowotna

03.09.12, 18:14
Poznałam człowieka, który mnie zachwycił, a o to nie łatwo :) Ja sama od ponad 3 lat sama, uznałam, że nie trafię na nikogo kto by odpowiadał wszystkim moim oczekiwaniom. Aż pojawił się on. To czego się o nim dowiedziałam, to co sama widziałam, to co prezentował sobą po prostu mnie uskrzydliło :) Ostatnimi resztkami rozsądku starałam się nie zakochać, ale ciągnęło mnie do niego coraz mocniej i mocniej. Jego do mnie zresztą też. Doszło wreszcie i do seksu. W łóżku powiedział mi, że przechodził opryszczkę narządów płciowych, która jest zaleczona, ale... Wirus pozostanie w nim do końca życia. Nie skomentowałam tego bo moja wiedza ograniczała się raptem do tego, że jakieś 20% populacji ma coś takiego. Stwierdziłam, że od tego się nie umiera i tyle. Sam seks był, nazwijmy to bezpieczny, ale ponieważ ja mam pokręconą psychikę w tych tematach, więc żeby mi było dobrze to tego powiedzieć nie mogę. On pojechał. Ja dziś czytam co mogę o tej nieszczęsnej opryszczce i coraz bardziej się przerażam. Bo ja w tym wieku co i czas na poważną decyzję związkową i na dzieci - może nawet ostatni dzwonek. I wszystko było na dobrej drodze, ten facet wydawał się właśnie taki, jaki być powinien, jakiego ja bym chciała. A tu się dowiaduję, że powinna być zawsze prezerwatywa (teraz była, ale żeby zawsze to już bym nie chciała), że przy zajściu w ciążę jest ogromne ryzyko powikłań, że dziecko może być kalekie lub nie przeżyć, itd. Ja jestem okazem zdrowia, nikła historia seksualna, duża odpowiedzialność co do siebie. I nagle ktoś na kogo się decyduję okazuje się chyba kimś z bujną przeszłością, z konsekwencjami. Tego w ogóle nie brałam pod uwagę! Boję się tego co dalej. Boję się podjąć decyzję - i o związku, i o rozstaniu. Czy któraś z Was miała podobne dylematy? Czy żyjecie z kimś z takim problemem? Czy może ja przesadzam? Bo mój ideał ma chorobę weneryczną :(
Obserwuj wątek
    • georgia241 Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 19:05
      Ja bym zrezygnowała z tego pana, ale chwała mu, że ci powiedział.
    • zamysleniee Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 19:12
      >To czego się o nim dowiedziałam, to co sama widziałam, to co prezentował sobą po prostu mnie uskrzydliło...
      W łóżku powied
      > ział mi, że przechodził opryszczkę narządów płciowych, która jest zaleczona, al
      > e... Wirus pozostanie w nim do końca życia.

      No nie ma ideałów, nie ma.
      A oświadczył w łóżku przed czy po? W sumie znaczenia teraz to i tak nie ma, doceń szczerość i daj luz i idź w swoją stronę. Przy okazji przebadaj się.
    • berta-death Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 19:20
      Może zamiast czytać informacje w internecie o bliżej nieokreślonej wiarygodności, udaj się do lekarza specjalizującego się w chorobach wenerycznych. Najlepiej razem tam idźcie.
    • light_in_august Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 19:25
      Przykra sprawa :( Nie wiem za wiele o tym wirusie, ale chyba na Twoim miejscu bym się wycofała, póki sprawy między Wami nie zaszły za daleko. Oczywiście to kwestia podejścia - ludzie wiążą się z osobami z o wiele poważniejszymi chorobami i jakoś z tym żyją. Ale jeśli Tobie to przeszkadza, to zakończ tę znajomość. Po co masz się wiązać z kimś, z kim cały czas będziesz czuła się zagrożona...
      A bujnej przeszłości wcale nie musiał mieć - nie wiem, co Ci na ten temat powiedział, ale przecież mógł się zarazić od jedynej stałej partnerki.
      • drzewachmuryziemia Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 21:20
        idż porozmawiaj z lekarzem i tyle, zasięgnij fachowej wiedzy
        • disco-ball Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 21:22
          też tak uważam - pogadaj z fachowcem
          • na.rozdrozu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 21:35
            Tak też zrobię. Cholera, dlaczego życie musi się okazać tak parszywe??
            Ja na prawdę uwierzyłam, że warto, że można, że mam ten swój ideał i po 30-tce nie trzeba się godzić na towary z odzysku, z inwentarzem dzieci w zanadrzu... Spotkałam normalnego, czułego, poukładanego faceta w moim wieku, dojrzałego emocjonalnie, itd. I co? Szczerze powiedział, właśnie dzwonił zmartwiony moim dzisiejszym milczeniem, a ja mam coraz większy mętlik. Pójdę do poradni, zapytam co z tym fantem zrobić...
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 12:12
              Wirus jest powszechny wśród osób aktywnych seksualnie.
              To nie wyrok. Co więcej - nie jesteś w stanie przewidzieć czy kolejny partner też nie będzie miał, bo może nie mieć objawów.
              Albo gorzej - może mieć jakieś genetyczne schorzenie które wpłynie na ewentualne dzieci.
              Wszystkiego kontrolować nie możesz.

              A gość uczciwy i szczery. Na pewno znalazło by się wielu którzy na jego miejscu by twierdzili że "są zdrowi, bez obaw"...
      • kochanic.a.francuza Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 13:09
        "A bujnej przeszłości wcale nie musiał mieć - nie wiem, co Ci na ten temat powiedział, ale przecież mógł się zarazić od jedynej stałej partnerki."
        No wlasnie. Teraz Ty masz tego wirusa. Czy powiesz o sobie, ze mialas "bujna przeszlosc seksualna", ze pieprzyas sie na lewo i prawo? Nie zarazilas sie po jednym razie z ukochanym facetem. On mogl miec taka sama historie. Ja bym tez z nim pogadala. Powinien byc swiadomy jakie wrazenie zrobilo na Tobie jego zwierzenie i winien Ci pare wyjasnien. Z tych wyjasnien to juz sobie sama poukladaj co i jak.
        A tak na marginesie, jak sie seks uprawia to sie rozne rzeczy przywloka. Tak samo jak idziesz do pracy to czy chcesz czy nie chcesz zawsze sie czyms od kogos zarazisz.
        Malo to grzybow, nadzerek itp? Albo sie jest dziewicem i dziewica i sie jest czystym , albo sie ma wolnosc seksualna z pewnymi zagrozeniami trzeba sie liczyc. Dziecinne Twoje mazgi nieco w tym kontekscie.
        • na.rozdrozu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 13:22
          Może macie racje. Może ja za szybko spanikowałam? Po prostu potrzebuję to jakoś oswoić. Decyzji jeszcze nie podjęłam. Wiem, że forum to nie najlepsze miejsce na poważne dyskusje, ale wreszcie nigdy nie ma to miejsca, a tu przynajmniej w założeniu - czuję się anonimowa i mogę zebrać różne opinie na ten temat - od komentarzy pt. własnej głupoty po zdanie, że to się po prostu zdarza i trochę histeryzuję. A ja potrzebuję właśnie tych różnych zdań. Jak coś się powie czy napisze, to strachy tak już nie straszą :)
          Czekam na jego wyjaśnienia...
      • josef_to_ja Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 15:47
        Zgadzam się z Tobą LIA. Wcale nie musiał parzyć się z pierwszą lepszą, czasem ktoś może nas zdradzić po wielu latach związku i zwyczajnie jakimś świństwem zarazić.
        • kochanic.a.francuza Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 17:01
          O wlasnie. Moze jakas pani go zdradzila, zarazila i dlatego nie sa juz raze. paradoksalnie, opryszczka zeslal Ci ten "klejnot";)
          • josef_to_ja Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 18:34
            Ja opryszczki nie mam.
            • kochanic.a.francuza Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 16:31
              To do niej bylo.
    • xolaptop Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 03.09.12, 21:50
      Skąd tyle zaufania do człowieka obcego przez ponad 30 lat, że nawet do stacji krwiodawstwa go nie zaprowadziłaś przed tym seksem? Aż tak mało mądra jesteś?
      • bartek742 Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 11:41

        > Skąd tyle zaufania do człowieka obcego przez ponad 30 lat, że nawet do stacji k
        > rwiodawstwa go nie zaprowadziłaś przed tym seksem? Aż tak mało mądra jesteś?

        A po co do stacji krwiodawstwa? Pisała, że jest krwiodawcą?
    • aroden moze seksuolog, czy inny medyk ? 04.09.12, 12:59
      a nie DURNE pytanie "Laikatu" na forum ?

      (nie majacego przewaznie o tym pojecia)
    • wez_sie nie rzucaj go 04.09.12, 14:05
      poczekaj, moze zaraz sie rozkręci i po następnym razie powie, ze ma aids
      • na.rozdrozu Re: nie rzucaj go 04.09.12, 14:23
        Bardzo zabawne...
        • annajustyna Re: nie rzucaj go 04.09.12, 15:19
          Przeciez wiele ciezarnych juz kobiet to ma i jest to co najwyzej wskazanie do CC? Chyba ze cos myle...
        • wez_sie Re: nie rzucaj go 04.09.12, 18:23
          no niezbyt
          • damka9 annajustyna 05.09.12, 10:34
            Bardzo dobrze, że zwróciłaś na to uwagę, bo samego zjawiska nosicielstwa tegoż wirusa nie powinno się aż tak demonizować. Ilu z obecnych tutaj robiło testy na obecność tego wirusa w organizmie? A Ci, którzy nie robili skąd mają pewność, że nie są nosicielami skoro wirus może się zaktywizować nawet po wielu latach, a czasem i w ogóle pozostającym biernym? Ktoś tu słusznie zauważył, że jeśli człowiek decyduje się na aktywne życie seksualne to musi liczyć się z ryzykiem jakie to ze sobą niesie, a prezerwatywa nie jest kontraargumentem, bo przecież powszechnie wiadomo że i ona nie gwarantuje bezpieczeństwa w 100%. Tak więc, droga autorko, ja na twoim miejscu wstrzymałabym się od pochopnych decyzji, bo nie jest to ani śmiertelna choroba, ani nie pozostawia trwałych zmian na skórze, żebyś mogła się obawiać, owszem jeśli się zarazisz to jest prawdopodobieństwo, że w czzsie gdy twój organizm będzie osłabiony( może to być grypa, albo życie pod wpływem ogromnego stresu, cokolwiek), to wystąpią objawy, które nie są specjalnie przyjemne. Ale nadal nie uważam, by był to jednoznaczny powód do skreślenia faceta. Przecież nie złapał tej choroby dla własnej przyjemności czy dlatego, że chciał.
    • lled Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 04.09.12, 16:52
      niezly gosc. przechodzil opryszczke hehe
      facet zlapal gdzies herpis (nie wiem jak to sie poprawnie pisze), pewnie od stukania sie bez zabezpieczenia z przygodnymi panienkami, a teraz to okreca.
    • damka9 i jeszcze jedno: 05.09.12, 10:39
      sama obecność wirusa w organizmie nie zagraża płodowi/ dziecku - sytuacja się komplikuje, gdy w czasie przed rozwiązaniem ciąży wystąpią objawy, tj. małe pęcherzyki ropne które pękają. I wtedy jak zauważyła anna, wykonuje się CC, i po sprawie. Wiele kobiet ( szacuje się, że co piąta aktywna seksualnie) są nosicielkami tego wirusa.
    • soczek_bez_gazu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 10:48
      Rozważ szczepionkę na HPV, nie trzeba być koniecznie 13-letnią dziewicą żeby to zrobić. U dorosłych kobiet też działa.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 10:56

        soczek_bez_gazu napisała:

        > Rozważ szczepionkę na HPV, nie trzeba być koniecznie 13-letnią dziewicą żeby to
        > zrobić. U dorosłych kobiet też działa.

        Chyba jako placebo.
        • sfornarina Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 11:11
          > Chyba jako placebo.

          Oczywiście, że szczepionka na HPV działa.
        • soczek_bez_gazu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 11:14
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          > Chyba jako placebo.

          Tak, szczepionka patrzy oburzona że trafiła na jakąś puszczalską, strzela focha i ostentacyjnie nie dziala.
          Wiesz na ten temat cos więcej czy ci mignął kiedyś plakat w przychodni?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 11:34

            > Tak, szczepionka patrzy oburzona że trafiła na jakąś puszczalską, strzela focha
            > i ostentacyjnie nie dziala.

            No mniej więcej. Tym bardziej że jest skierowana na 2 lub 4 spośród ponad 100 odmian wirusa.
            Najlepszym zabezpieczeniem jest zmniejszenie ekspozycji na wirusa, ale to akurat oczywiste.
            • sfornarina Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 11:42
              > No mniej więcej. Tym bardziej że jest skierowana na 2 lub 4 spośród ponad 100 o
              > dmian wirusa.
              > Najlepszym zabe

              Ranyboskie, jak można być takim ignorantem w temacie i się jeszcze na forum mądrzyć.
              Czy Ty w ogóle wiesz, czym są inne odmiany hpv? Kurzajki w dzieciństwie nie miałeś?

              Szczepionka działa na te odmiany wirusa, które powodują nie tylko paskudne narośla, ale i są główną przyczyną raka szyjki macicy.
              Po kija nam szczepionki na wszystkie typy hpv, skoro większość z nich nie jest w ogóle groźna i organizm sam sobie z nimi radzi???
      • six_a Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 12:10
        czy w tym wątku znowu nastąpiło pomylenie hpv z hsv czy po prostu kobita ma się zaszczepić na absolutnie wszystko?
        • sfornarina Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 12:13
          > czy w tym wątku znowu nastąpiło pomylenie hpv z hsv

          Nastąpiło pomylenie:)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 12:14

          six_a napisała:

          > czy w tym wątku znowu nastąpiło pomylenie hpv z hsv czy po prostu kobita ma się
          > zaszczepić na absolutnie wszystko?

          Na wszystko, a dla pewności jeszcze korek, zalakować i plombę z pieczęcią urzędową założyć :)
          • six_a Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 12:22
            chyba tak zrobię, świat jest zbyt straszny;)
    • damka9 odnośnie szczepionki 05.09.12, 11:40
      koniecznie należy dodać, że nie jest ona skuteczna w przypadku osób, które były zakażone wirusem hsv typu 1, czyli popularną opryszczką wargową.
      • na.rozdrozu Re: odnośnie szczepionki 05.09.12, 12:03
        Otóż to. Trzeci dzień siedzę i czytam wszystko co pojawiło się na ten temat. Niestety jak ponad 90 % populacji miałam opryszczkę na ustach. Co prawda już z kilka lat jej nie miałam, ale jak wiadomo dziadostwo nie niknie nigdy. Więc szczepionka nie zadziała.
        Facet zaraził się przed laty - wakacyjny romans, czyli jednak lekkomyślność.
        Chociaż tak teraz myślę o sobie, że ja - taka ostrożna i bez seksualnych wyskoków, z bardzo poważnym podejściem do ludzi i intymności, umówiłam się na wizytę do ginekologa z zaznaczeniem: choroba weneryczna. Świetnie... :( Można mnie też wpakować do jednego worka z panienkami z dyskotek :(
        Nic to... Pójdę się przebadam (bo z tego czytania mam wrażenia, że wszystko mnie swędzi i dopatruję się wszędzie krostek), przegadam z lekarzem temat, pojadę do mojego "ideału" i z nim też porozmawiam. Facet i tak chodzi po ścianach z niepokoju, że go skreśliłam.
        • soczek_bez_gazu Re: odnośnie szczepionki 05.09.12, 12:21
          > Otóż to. Trzeci dzień siedzę i czytam wszystko co pojawiło się na ten temat. Ni
          > estety jak ponad 90 % populacji miałam opryszczkę na ustach. Co prawda już z ki
          > lka lat jej nie miałam, ale jak wiadomo dziadostwo nie niknie nigdy. Więc szcze
          > pionka nie zadziała.

          Może zweryfikuj najpierw to co na forach wypisują a dopiero potem załamuj ręce. Serio uważasz że wprowadziliby do obiegu szczepionkę nieskuteczną u ponad 90% populacji? Ja mam swoje skąd ten mit się wziął ale poczekam co damka9 odpisze, w koncu nie jestem nieomylna.


          I wyluzuj kochana, to nie hiv, bo jak tak dalej pójdzie to zostanie ci tylko wziąć chłopa pod pachę i założyć kolonię dla trędowatych.













        • six_a Re: odnośnie szczepionki 05.09.12, 12:29
          Ty weź tego faceta i już tylko z nim ten seks uprawiaj, to przynajmniej się dalej nie rozniesie ;)
          • maly.jasio jak to sie nie rozniesie ? 05.09.12, 13:53
            six_a napisała:
            > Ty weź tego faceta i już tylko z nim ten seks uprawiaj, to przynajmniej się dal
            > ej nie rozniesie ;)

            A na kochane, oczekiwane bachory - to pies ??
      • soczek_bez_gazu Re: odnośnie szczepionki 05.09.12, 12:08
        damka9 napisała:

        > koniecznie należy dodać, że nie jest ona skuteczna w przypadku osób, które były
        > zakażone wirusem hsv typu 1, czyli popularną opryszczką wargową.

        skąd takie info?
        • wez_sie Re: odnośnie szczepionki 05.09.12, 12:31
          z forum
          • soczek_bez_gazu Re: odnośnie szczepionki 05.09.12, 21:59
            wez_sie napisał:

            > z forum

            A jak z forum to przepraszam.
    • cherry-cherry Mylicie pojecia : wazne info ! 05.09.12, 12:29
      Przede wszystkim nie mylmy wirusow HPV z HSV2.
      Na HPV (wirus brodawczaka ludzkiego, dajacy w objawach klykciny konczyste) istnieje szczepionka, to wlasnie on moze powodowac raka szyjki, ale szczepienie jest skuteczne w przypadku osob, ktore nigdy sie z nim nie zetknely. W przypadku doroslych aktywnych seksualnie kobiet to juz musztarda po obiedzie.
      Natomiast wirus herpes nie ma z nim nic wspolnego, bo daje w objawach opryszczke, a nie klykciny :) Na niego szczepionki nie ma, mozna sie za to przebadac na nosicielstwo / swieza infekcje.

      Aha, i prezerwatywa nie daje NIC, poniewaz wirus opryszczki czesto umiejscowiony jest w miejscach gdzie i tak, pomimo prezerwatywy, nastepuje kontakt z naga skora partnera.
      Czyli u kobiet na przestrzeni pomiedzy pochwa a odbytem - facet podczas stosunku ociera sie i dotyka tych miejsc jadrami, na ktore przeciez nic nie zaklada. Wice wersa rowniez.
      Wiec wszelka ostroznosc i tak na nic sie tu nie zda, a gumki w kontekscie opryszczki mozna sobie do kosza wyrzucic.
      Tak Bogiem a prawda nie ma mozliwosci uchronienia sie przed opryszczka, jezeli podejmie sie kontakt seksualny z druga osoba. No chyba, ze zrezygnuje sie z pocalunkow, seksu oralnego oraz owinie folia plastikowa cale narzady plciowe (a nie tylko gumka na wacka). Poza tym nosiciele wirusa czesto nawet nie wiedza, ze go maja, a nawet i wtedy moga zarazac.

      Wniosek z tego jest taki, ze moglas sie zarazic od swojego faceta nawet pomimo zabezpieczenia. A kto wie, czy sama tez nie jestes nosicielka? Bo wirus potrafi zyc w organizmie nie dajac objawow nawet i 10 lat od zarazenia !
    • twojabogini Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 13:34
      Jakoś nikt nie wziął pod uwagę, że pani może skreślić pana z listy kontaktów seksualnych, albo z listy potencjalnych ojców swoich dzieci i będzie mieć do pełne prawo.

      Jeśli mężczyzna skreśla kobietę z nawet błahych powodów - bo np. jej cycki wiszą, co zobaczył dopiero po dwóch miesiącach znajomości to wszystko jest okej, po co ma się męczyć do końca życia z obwisłymi cycami? Ale gdy kobieta zadaje sobie całkiem rozsądne pytanie - czy zakażony partner jest odpowiednia osoba do złożenia rodziny i posiadania potomstwa - to już źle, powinna dać mu szansę, każdemu mogło się zdarzyć zakazić...

      Nie każdy mężczyzna jest nosicielem wirusa. Nie każdy nosiciel wirusa jest winien swojej chorobie. Ten pan zakaził się na wakacjach, co jednak może oznaczać, że ma np. skłonność do ryzykownych zachowań seksualnych. Wybierając kochanka, a tym bardziej ojca moich dzieci miałabym na względzie (i miałam) zdrowie partnera w tym zdrowie seksualne, a także poziom jego odpowiedzialności.

      Swoja drogą zawsze powtarzam, że przed pójściem do łóżka zawsze warto, aby partnerzy najpierw wykonali badania. Żyjemy w świecie wirusów i to powinno być naturalne. Oczywiście zdarza się spontan, kiedy nie można się powstrzymać, i od tego są prezerwatywy, ale trzeba mieć świadomość, że one nie chronią w stu procentach i nie przed wszystkim. Trzeba umieć oszacować ryzyko i umieć się pogodzić z tym, gdy jednak do zakażenia dojdzie. Tylko, że o tym myśli się przed a nie po.

      Co do wirusa opryszczki - wiele osób nie wie, że go ma (badania badania i jeszcze raz badania). Co do jego wpływu na ciąże, samo nosicielstwo matki nie jest groźne dla płodu. Jednak wirus uaktywnia się w okresie osłabienia organizmu, więc w każdej ciąży istnieje ryzyko, że nastąpi rzut choroby. W pierwszym trymestrze ciąży może dojść do poronienia, na przełomie pierwszego i drugiego trymestru i w drugim trymestrze do uszkodzenia płodu, w końcowych tygodniach ciąży może nastąpić przedwczesny poród,a jeśli wirus uaktywni się tuż przed datą porodu - stanowi wskazanie do cc. Wirus opryszczki powinien w ciąży być leczony, nawet jeśli jest to opryszczka skrzydełek nosa. Jest na to lek Acyklovir bodajże. Większość ciąż matek nosicielek kończy się powodzeniem.
      Podobnie działa cała masa innych wirusów, na przykład jedna z odmian "przeziębienia" wirus cytomegalii. I jest znacznie bardziej niebezpieczny dla dziecka. A zarazić się nim można przede wszystkim przez kontakt z małymi dziećmi. Leku na to nie ma. Szczepionki też.




      • six_a Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 13:43
        równie dobrze, pani też już mogła być zakażona. w związku z tym skreślanie kogoś z powodu zakażenia czymś, co może mieć każdy i nawet o tym nie wiedzieć, jest dziwactwem.
        • twojabogini Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 13:58
          Ja zawsze skreślałam partnerów którzy nie potrafili gotować, to też dziwactwo w sumie. Każdy ma prawo do dziwactw. A jeśli wie o tym, że jest zdrowy ma prawo skreślać partnerów chorych i szukać sobie w stu procentach zdrowego. Albo szukać partnera bez bujnej przeszłości seksualnej, albo ryzykownych zachowań.
          A co do powszechności wirusów - są powszechne tylko w określonych środowiskach. Ja miałam zwyczaj wykonywać badania razem z partnerami i jakoś wszyscy byli zdrowi. Zarówno ja jak i przypuszczam moi partnerzy w większości mieliśmy dość bujne życie seksualne. Każdemu zapewne przydarzały się "spontaniczne akcje" i tu jednak przydaje się obracanie w towarzystwie gdzie wykonanie testu WR i na HIV nie jest problemem. Być może to też kwestia fartu. Tym, bardziej zrezygnowałabym z gościa, który nie ma fartu. Bo kasę można zarobić i stracić, wiedzę pogłębić, książki zacząć czytać, ale jak ktoś nie ma fartu, to już nic z tym nie zrobi...
          • six_a Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 14:04
            >są powszechne tylko w określonych środowiskach.

            poopowiadaj o tych środowiskach
            "Chociaż generalnie opryszczka narządów płciowych jest wywoływana przez wirusa HSV 2, to w pewnych przypadkach, może dojść do rozwoju choroby na skutek infekcji wirusem HSV 1. Ma to najczęściej miejsce podczas kontaktu seksualnego oralno-genitalnego, z osobą wykazującą symptomy opryszczki w okolicach ust."
            • twojabogini Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 15:33
              six_a napisała:

              > >są powszechne tylko w określonych środowiskach.
              >
              > poopowiadaj o tych środowiskach

              W środowiskach, w których powszechny jest seks bez zabezpieczenia z przygodnymi partnerami. W których ludzie nie boją się seksu bez zabezpieczenia z nieznanym bliżej i nieprzebadanym partnerem tylko wykonania badań. Kwestia nastawienia kobiet i mężczyzn w danym środowisku do seksu oraz poziomu ich asertywności.

              Jeden Simon Mol zakaził nawet 64 kobiety. Kochanki pozyskiwał w jednym określonym środowisku. Kobiety ufały mu bo był Antyfaszysta roku (od dzieciństwa wpajano im posłuszeństwo wobec autorytetów oraz posłuch wobec tych co stoją wyżej, mają osiągnięcia, są znani). Te panie w wywiadach mówiły potem m.in. "Jest nastrój, dwie butelki wina. Nie myśli się wtedy o prezerwatywie. Tak uważam. Zresztą spytałam, czy jest zdrowy. Powiedział, że tak." To cytat.

              A są jeszcze środowiska w stylu każdy z każdym. I nie są to wiejskie dyskoteki - bo tam panna zachodzi zaraz w ciąże i jest ubierana w białą sukienkę z welonem. Ale byłam kiedyś na szkoleniu urzędasów średniego szczebla (jako trener) - panie i panowie w wieku średnim. Zrezygnowałam z tej roboty, są granice dobrego smaku. Lubię seks, lubię seksualną otwartość, ale ci ludzie wydawali się "seksić" (jak to określali) z nudów, z chęci podbicia swojej pozycji towarzyskiej, potwierdzenia atrakcyjności, nawaleni przy tym jak szpadle (żeby nie było nawalać tez się lubię). Do tego opowieści o tym co "wyrabiali" naprawdę niskich lotów. Takie to było jałowe i smutne. Żałosne.
              • six_a Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 15:50
                > W środowiskach, w których powszechny jest seks bez zabezpieczenia z przygodnymi
                > partnerami. W których l
                chyba podałam cytat, że od zwykłej opryszczki ustnej też się można zarazić? to jakie środowiska???

                > Jeden Simon Mol zakaził nawet 64 kobiety
                aha, czyli środowisko bądź co bądź inteligenckie czyli studenckie to jest TO środowisko???
                i kto to mówi wogle, sama pisałaś, że chcesz seksturystyki spróbować hahahaha. nieno naprawdę. już widzę, jak biegasz z ahmedem do lekarza po zaświadczenie, że nie jest chory.

                nie mieszajmy do tego mola, mol był pospolitym oszustem, wiedział, że jest chory i jedynym jego celem było zarażanie. jak każdy oszust umiałby przekonać nawet świętego do seksu bez zabezpieczenia, więc nie rób z jego ofiar ryzykanckiego środowiska, bo jest to po prostu straszne.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 14:07

        > Jakoś nikt nie wziął pod uwagę, że pani może skreślić pana z listy kontaktów se
        > ksualnych, albo z listy potencjalnych ojców swoich dzieci i będzie mieć do pełn
        > e prawo.

        Oczywiście że ma prawo. Tyle że autorka sama stwierdza że facet jest w jej oczach prawie idealny, tylko ten feler występuje. Co uzasadnia dużo bardziej rozbudowaną kalkulację i ocenę ryzyka. Bo skreślając go widzi że dużo może stracić.
        • twojabogini Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 15:47
          A mi to wygląda na to, że pani teraz po fakcie, po tym jak boi się, że się zakaziła stara się zracjonalizować swój wybór. Pani pisze, że straciła rozum, zakochała się i ciągnęło ja coraz mocniej. Nie rozróżnia pociągu seksualnego od miłości. Skończyło się w łóżku, a teraz jest niepewność, czy ona chce z nim związku, czy na pewno go chce, czy to ten właściwy.
          Racjonalizacja polega na tym, że ona sobie to wytłumaczy tak: skoro zaryzykowałam zarażenie to moja miłość jest ogromna. Tylko, że ogromna miłość nie wiąże się z kalkulacją. Kto tego doświadczył - ten wie.
          Oczywiście każdy ma prawo do związków "na zimno" lub opartych na innych podstawach niż miłość. Ale jeśli ten będzie oparty na złudnej racjonalizacji i współczuciu dla pana, który ma tylko jedną wadę i to nie ze swojej winy - to jest dobry schemat do związku w którym pani padnie ofiarą jakiejś formy przemocy ze strony pana, albo pan nie będzie chciał się żenić. Zwłaszcza, że dodatkowo pani kalkuluje jak tu założyć rodzinę, mieć dzieci i ma parcie żeby wszystko było idealne.
          Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało że ten ideał jest rodzajem awatara z jakiegoś portalu randkowego, a spotkań było zaledwie parę.
          • six_a Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 15:54
            a gdzie twoja wielka empatia? uleciała czyżby?
          • na.rozdrozu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 18:03
            Błąd w rozumowaniu :) Ale i tak dziękuję za spojrzenie z innej dla mnie strony :)
            Pana poznałam w bardzo fajnych i sprzyjających okolicznościach w "realu". Pan miał rekomendację mojej przyjaciółki. Pan co prawda mieszka daleko (nawet inny kraj), ale chciało mu się przyjeżdżać i nie dążył na siłę do cielesności. Pan w odsłonach: inteligencji, zaradności, poczucia humoru, pracowitości, odpowiedzialności (pomijając to co wiemy teraz na jego temat), opiekuńczości, wyglądu, a nawet prowadzenia w tańcu - więcej niż idealny :)
            Od samego początku mocno mnie ciągnęło i to raczej nie seksualnie, a intelektualnie i na poziomach wrażliwości. Po prostu - to pierwszy facet, z którym nie bałam się pomyśleć o przyszłości (może mój wiek mnie do tego zmobilizował ;)). Więc nowina łóżkowa mnie dobiła. Bo taka jestem sobie dziwna, że bardzo bym chciała faceta idealnego (dla mnie), a nie życiowego pokurcza. I kalkuluję na zimno, na ile to co o nim wiem, może przekreślić moje plany "białego domku z ogródkiem" ;)
            • soczek_bez_gazu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 05.09.12, 23:12
              na.rozdrozu napisała:
              > Bo taka jestem sobie dziwna, że bardzo bym chciała faceta idealnego (dla mnie), a nie życiowego pokurcza. I kalkuluję na zimno, na ile to co o nim wiem, może przekreślić moje plany "białego domku z ogródkiem" ;)

              Maj gad koleś ma hpv (nader częsta przypadłość), i juz go określasz jako życiowego pokurcza? ciekawe co zrobisz jak się okaże że też masz hpv.

              Ja nic nie mówie, jak nie chcesz z nim być to po prostu nie kontynuuj znajmości, ale podejście do sprawy prezentujesz wręcz histeryczne.

              btw - jak nic tylko ty jedna byś chciała mieć idealnego partnera. Wszystkie te kobiety i mężczyźni w stałych związkach? Żadna/żaden nie słyszała o takim koncepcie.
              • na.rozdrozu Re: Decyzja związkowo-zdrowotna 06.09.12, 00:22
                "Życiowy pokurcz" to był przytyk do rozumowania twojejbogini o moich poszukiwaniach idealnego faceta :)
                Ja tego swojego tak nie nazywam, po prostu sama z siebie się też naśmiewam i sarkastycznie oceniam swoją sytuacje.
    • magnusg A ty go "przed" ostrzeglas, ze masz "normalna" 05.09.12, 16:52
      opryszczke i ze mozesz go zarazic?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka