Gość: Ja
IP: 213.199.221.*
02.07.04, 09:09
...po pięciu latach małżeństwa nadszedł. Zaczął się chyba w marcu, wszedł w
nasze wspólne życie bez pośpiechu, ale bardzo głęboko, co teraz widać. Mąż
zaczął się ode mnie odsuwać, ja od niego. Najpierw ja wyrzucałam jemu, co
jest nie tak i jak powinno być, teraz on wypomina mi w ten sam sposób. Nasz
wspólny wniosek - jesteśmy zupełnie różni, nie pasujemy do siebie. Staram
się, aby nasze życie wróciło do normy, ale im bardziej się staram, tym
bardziej on odsuwa się ode mnie. Stwierdził, że nie może inaczej, że nie może
mi pomóc, że ja mam wziąć wszystko na siebie. Brakuje mi jego drobnych,
czułych gestów, pożądania w oczach...
Nie chcę słów pocieszenia (wypłaczę się i na moment jest lepiej) nie chcę
oceniania mnie czy jego. Chcę, aby ktoś mi napisał, co mam robić, jak mam
podejść do tego wszystkiego (może ktoś, kto już to przeszedł?). Naukowo,
większość par przechodzi kryzys mniej więcej w tym czasie, część się
rozstaje, część walczy. Chcę walczyć, ale nie wiem, czy wytrzymam...
Ja