jpeggg22
07.10.12, 00:47
Witam. Muszę się wygadać, ponieważ nikomu nigdy się nie zwierzałam. Wiem, że istnieją zdrady, romanse itp, nigdy też nie wiedziałam, że doświadczę czegoś podobnego, ale stało się. Jestem z mężem 8 lat po ślubie, mamy dziecko, kocham Go, ale ta codzienność życia mnie przytłaczała i stało się. Skok w bok. Poznałam faceta, polubiłam Go, zauroczył mnie, jest inny niż mój mąż, bardziej czuły, wyrozumiały, mogę z nim pogadać na każdy temat, zwierzyć się itp. Wiem, że nigdy bym z nim nie była jeśli chodzi o codzienne życie, ponieważ "kochanek" pozostanie tylko kochankiem, nie chcę odchodzić od męża, dobrze mi jest jak jest, mam pracę, mieszkanie, samochód, męża, dziecko, no i teraz tego kochanka. Zresztą on jest tego samego zdania. Zwykły romans. Spotykamy się od czasu do czasu poflirtować w łóżku i nie tylko, jest mi dobrze, czuję że "żyję", czuję się atrakcyjna, rozkwitam, mogę pogadać o każdym problemie. Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie wieczorem lub w nocy, boję się, że może ktoś ze znajomych zobaczyć i wówczas się wyda. Mam problem, bo jest mi dobrze, ale nie chcę stracić rodziny. Mój mąż gdyby się dowiedział to pewnie doszłoby do rozwodu. Co o tym sądzicie. Doradźcie coś od siebie, może któraś z Was miała podobne przeżycia.