07.10.12, 00:47
Witam. Muszę się wygadać, ponieważ nikomu nigdy się nie zwierzałam. Wiem, że istnieją zdrady, romanse itp, nigdy też nie wiedziałam, że doświadczę czegoś podobnego, ale stało się. Jestem z mężem 8 lat po ślubie, mamy dziecko, kocham Go, ale ta codzienność życia mnie przytłaczała i stało się. Skok w bok. Poznałam faceta, polubiłam Go, zauroczył mnie, jest inny niż mój mąż, bardziej czuły, wyrozumiały, mogę z nim pogadać na każdy temat, zwierzyć się itp. Wiem, że nigdy bym z nim nie była jeśli chodzi o codzienne życie, ponieważ "kochanek" pozostanie tylko kochankiem, nie chcę odchodzić od męża, dobrze mi jest jak jest, mam pracę, mieszkanie, samochód, męża, dziecko, no i teraz tego kochanka. Zresztą on jest tego samego zdania. Zwykły romans. Spotykamy się od czasu do czasu poflirtować w łóżku i nie tylko, jest mi dobrze, czuję że "żyję", czuję się atrakcyjna, rozkwitam, mogę pogadać o każdym problemie. Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie wieczorem lub w nocy, boję się, że może ktoś ze znajomych zobaczyć i wówczas się wyda. Mam problem, bo jest mi dobrze, ale nie chcę stracić rodziny. Mój mąż gdyby się dowiedział to pewnie doszłoby do rozwodu. Co o tym sądzicie. Doradźcie coś od siebie, może któraś z Was miała podobne przeżycia.
Obserwuj wątek
    • aka666 Re: Romans... 07.10.12, 01:23
      Spodziewałam się na końcu pytania o najlepszy olej do silnika. Rozczarowałam się.
      • agios_pneumatos Re: Romans... 07.10.12, 08:25
        aka666 napisała:

        > Spodziewałam się na końcu pytania o najlepszy olej do silnika. Rozczarowałam si
        > ę.

        Tam chodziło chyba o klocki hamulcowe, albo rdzę na tarczach. Oleju nie widać gołym okiem.
    • m-kow Re: Romans... 07.10.12, 02:01
      "Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie wieczorem lub w nocy"

      Kochane gimbusy podtrzymujące życie forum, zapytajcie się rodziców co w nocy oraz wieczorami robią dorośli ludzie.
    • bibe08 Re: Romans... 07.10.12, 03:46
      No cóż chciałbyś mieć ciastko i zjeść ciastko. A tak się nie da.
    • georgia241 Re: Romans... 07.10.12, 04:28
      Pewnie w garażu sprzątasz, wychodzisz do wiaty śmietnika i tam cię kochanek dopada? Jakby co to krzycz, że gwałci, to jeszcze może dostanie w pysk od kochanego męża :-0
    • facet_on_line Re: Romans... 07.10.12, 07:56
      Gośka, Gośka ! przestań w końcu fantazjować tylko umów się ze mną seks :)
      • kapkanka Re: Romans... 08.10.12, 07:16
        Ok :-) !!!
    • tiggyzrygi taaaa.... 07.10.12, 08:06
      miłe złego początki...po toku rozumowania wygląda na to,że nie przekroczyłaś progu magicznej 30tki!
    • agios_pneumatos Rada 07.10.12, 08:28
      Zacznij powoli odkładać pieniądze na 'czarną godzinę'. Przygotuj się na wydatki oraz wielkie zmiany w swoim nędznym życiu.

      No, chyba że mąż jest idiotą i nie widzi co się dzieje.
      • tellmehow Re: Rada 30.11.12, 22:51
        tez tak uważam... szkoda dziecka i męża rogacza... ładnie już ma sufit porysowany
    • mayenna Re: Romans... 07.10.12, 08:59
      Twój mąż już prawdopodobnie wie,że coś jest nie tak i tylko kwestią czasu jest gdy dojdzie do tego co.
      Po 8 latach małżeństwa czuje się intuicyjnie zmiany w partnerze.

      Nie rozumiem czemu z mężem nie możesz robić tego co z kochankiem?
      • 1iness Re: Romans... 07.10.12, 17:53
        A mój wie, że to sie stało, ale koles jest z zagranicy, jednak zakochal sie...a ja? nie wiem czy tez, chyba nie, jednak imponuje mi jego innośc, jest jakby drzwiami do innego siwta, choc połaczyła nas rozmowa, pol roku rozmów...tez bym chciała ciastko i zjesc ciastko, mój mąz wie,a ja nadal nie potrafie skończyc jednoznacznie, tyle,że u mnie to głównie w sieci, ale on ma tu przyjechać niebawem,,, romans uskrzydla na chwile,jednak bardzo zmienia zycie, zobaczymy wkrotce czy na lepsze czy gorsze...
    • wersja_robocza Re: Romans... 07.10.12, 09:07
      A za jakiś czas przywleczesz się tu, żeby jęczeć, że mąż się dowiedział, wywalił na zbitą twarz, a ty, bidulka, chcesz go w pięty całować, żeby cię przyjął, bo ten kochanek, to było zaćmienie i coś, co na mózg ci się rzuciło, bo tylko męża kochasz. Jesteś nielojalną, durną babą, której należy się nauczka od życia. Problemy w związku rozwiązuje się w tym związku, a nie z okolicznym kochankiem. Życzę rogów rysujących sufit. W końcu mąż może cię kochać równie mocno, co ty jego.
      • georgia241 Re: Romans... 07.10.12, 09:13
        Dajecie się wkręcać, a to bzdet z palca wyssany.
        • wersja_robocza Re: Romans... 07.10.12, 09:15
          No co. Nie znam każdego trolla gazetowego.
          • georgia241 Re: Romans... 07.10.12, 09:18
            Ale na logikę - ma małe dziecko i w nocy spotyka się z kochankiem? To bezsens totalny. Niby mamie zawozi czy jak (założywszy, że mąż wówczas ma nocki)? Bzdet po prostu! Dlatego o tej wiacie śmietnika napisałam.
            • wersja_robocza Re: Romans... 07.10.12, 09:25
              To odpowiedzialna żona i matka, dlatego na schadzki z kochankiem dziecko usypia i zostawia w domu w ciepłym łóżeczku. Czepiasz się.
            • kino.mockba Re: Romans... 03.12.14, 22:35
              > Niby mamie zawozi czy jak (założywszy, że mąż wówczas ma nocki)?

              Jakie nocki, skąd to wzięłaś? Może on też z kochanką?
            • samuela_vimes Re: Romans... 03.12.14, 23:01
              georgia241 napisała:

              > Ale na logikę - ma małe dziecko i w nocy spotyka się z kochankiem? To bezsens t
              > otalny. Niby mamie zawozi czy jak (założywszy, że mąż wówczas ma nocki)? Bzdet
              > po prostu! Dlatego o tej wiacie śmietnika napisałam.

              przecież dzieckiem zajmuje się nie tylko mama, ale i tata. Czyż nie?
    • gobi05 Re: Romans... 07.10.12, 09:48
      > tylko kochankiem, nie chcę odchodzić od męża, dobrze mi jest jak jest, mam
      > pracę, mieszkanie, samochód, męża, dziecko, no i teraz tego kochanka.

      Jak to mówią "od przybytku głowa nie boli".

      Moja córka jak grała w The Sims, to brała kochanków w "swoim" małżeństwie i ich topiła, żeby mieć więcej pieniędzy. Oczywiście aż do czasu, kiedy jej pokazałem kody na zasilenie konta. Nauczyła się "kodów" błyskawicznie, mimo iż nie umiała pisać ani czytać.

      > Co o tym sądzicie. Doradźcie coś od siebie, może któraś z Was
      > miała podobne przeżycia.

      Jak go wykorzystasz, to sprzedaj drabinkę z basenu - oczywiście wtedy, gdy będzie akurat pływał.
      • tfu.tfu Re: Romans... 07.10.12, 10:02
        hehe, czego to się teraz młode dziewczęta uczą ;-) kodów na zasilenie konta i topienia kochanków. jakie to praktyczne ;-)
      • six_a Re: Romans... 07.10.12, 15:19
        >Nauczyła się "kodów" błyskawicznie, mimo iż nie umiała pisać ani czytać.
        ojtam, ważne że wiedziała, co to takiego ten cały kochanek.
      • mariuszg2 Re: Romans... 29.11.12, 21:43
        > Moja córka jak grała w The Sims, to brała kochanków w "swoim" małżeństwie i ich
        > topiła, żeby mieć więcej pieniędzy. Oczywiście aż do czasu, kiedy jej pokazałe
        > m kody na zasilenie konta. Nauczyła się "kodów" błyskawicznie, mimo iż nie umia
        > ła pisać ani czytać.

        Umne czytac i pisać ale o kodach nie miałem pojęcia....gdzie się takie dostaje (nabywa)??????
    • anna_sla Re: Romans... 07.10.12, 09:54
      skoro codzienność Cię przytłacza i czujesz się w tym "samotnie" nie szukając wsparcia i pocieszenia u męża to znaczy, że czegoś w Twoim małżeństwie brak. Mnie też przytłacza, ale wiem, że mojego męża też. Jeśli możemy szukamy wspólnie odskoczni, szaleństw, innych rozwiązań. Ja chodzę na siłownię on się dziećmi opiekuje, tam się tak wyszaleję, że nieraz wracam pokracznie jak porządnie wyruch..na :D:D. On zaś chodzi grać w siatkówkę, a w tym czasie to ja przejmuję pałeczkę w opiece nad dziećmi i też wraca wypompowany tak, że nie w głowie romans/sex. A jak już oboje mamy ulane powyżej uszu to podrzucamy dzieciaki gdzie tylko się da i w dłuuugą.. i jest nam razem dobrze i czujemy oboje, że RAZEM w tym siedzimy i jak gnuśniejemy to razem. Jakikolwiek romans oddaliłby nas od siebie.
      • tellmehow no i super... brawo biję... mądra baba 30.11.12, 22:54
      • samuela_vimes Re: Romans... 04.12.14, 15:11
        o, podpisuję się. Dokładnie tą samą taktykę mamy. Dodam, że urozmaicamy sobie wszelkie sfery życia jak się da i przez to ciągle odkrywamy się na nowo. :-)
    • good_morning ja sadze, ze 07.10.12, 13:11
      najbardziej podoba mi sie okreslenie 'flirtowanie w lozku'
      takie niewinne ;D
      moze nawet zaczne uzywac ;D
    • six_a Re: Romans... 07.10.12, 15:20
      >Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie wieczorem lub w nocy

      w szafie, w sypialni?
    • allatatevi1 Re: Romans... 07.10.12, 15:57
      hahahahaha, Polska to jednak przezabawny kraj.

      Nie wiem, gdzie indziej na świecie kobieta, która pisze o swoim romansie napisze: "mam pracę, mieszkanie, samochód (!!!)".

      Wiesz, ciężko mi cokolwiek doradzić, bo trochę nie rozumiem co ma posiadanie samochodu (!!!) do posiadania kochanka, ale skoro o tym napisałaś, to widać że ma to jakieś znaczenie.

      • policjawkrainieczarow Re: Romans... 07.10.12, 20:48
        > Wiesz, ciężko mi cokolwiek doradzić, bo trochę nie rozumiem co ma posiadanie sa
        > mochodu (!!!) do posiadania kochanka, ale skoro o tym napisałaś, to widać że ma
        > to jakieś znaczenie.

        no na przyklad o 22.30 może powiedzieć "szlag, bakbenzyny prawie pusty, a rano nie będe miec czasu, by tankować, skoczę więc na stacje bęzynową.
        Porada: kupić psa, wtedy pretekst do wyjścia zeby sie pogzic jest praktycznie co wieczór, nie raz w tygodniu.
        • mayenna Re: Romans... 08.10.12, 07:45
          policjawkrainieczarow napisała:

          > > Wiesz, ciężko mi cokolwiek doradzić, bo trochę nie rozumiem co ma posiada
          > nie sa
          > > mochodu (!!!) do posiadania kochanka, ale skoro o tym napisałaś, to widać
          > że ma

          > Porada: kupić psa, wtedy pretekst do wyjścia zeby sie pogzic jest praktycznie c
          > o wieczór, nie raz w tygodniu.

          Tak przy psie? No, weż:-)
          • grassant Re: Romans... 08.10.12, 13:05
            Tak przy psie? No, weż:-)

            że zazdrosny? pies biega wokół i ma baczenie. proste, można gździć się w samochodzie :)
            • default Re: Romans... 09.10.12, 12:08
              > Tak przy psie? No, weż:-)

              Jak pies dyskretny i nie wygada - to czemu nie ?
      • grassant Re: Romans... 08.10.12, 13:03
        trochę nie rozumiem co ma posiadanie sa
        > mochodu (!!!) do posiadania kochanka, ale skoro o tym napisałaś, to widać że ma
        > to jakieś znaczenie.
        >
        nie słyszałeś o spotkaniach i miłości w samochodzie?
    • gyubal_wahazar Re: Romans... 07.10.12, 16:16
      > (..) poflirtować w łóżku

      To w łóżku flirtujecie, a kopcicie się poza ? Czad
    • lolcia-olcia Re: Romans... 07.10.12, 16:35
      układ mąż+dziecko+kochanek+Ty nie wyjdzie marnujesz życie mężowi i dziecku, ogarnij się
    • nstemi A to ciekawe 07.10.12, 21:27
      "Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie wieczorem lub w nocy, "
      To dopiero konspira, sam na sam, ja Cię. Bo normalnie to ludzie spotykają się z kochankami w pełnej obstawie, rodzina przyjaciele itp. I czemuż, ach czemuż w ukryciu? Nie może być.
      I na błagam, wieczorem i w nocy? Noo chyba ze pan kochanek przez okno się wkrada jak mąż juz zaśnie.
      Ja rozumiem tworzenie wątków, bo gdzieś tam powiedzieli jak to zrobić żeby było 100 postów w godzinę, ale to wiesz odrobina logiki jest potrzebna, jakiś dramacik do tego. A tak to kicha.
    • falowod Re: Romans... 08.10.12, 11:34
      Wpadlas w typowa dla kobiet pulapke.Milosc a wlasciciwie koktajl hormonalny ktory ona w naszej glowie wyzwala jest jak narkotyk.Wciaz chcemy wiecej! To endorfiny zwane hormonami szczescia takkobiety otumania .Czytalem w pewnym wywiadzie z jakims seksuologiem jak radzil kobietom"skok w bok ,ok ! ale zaraz po zblizeniu , w ciagu 10-15 min opuszczac partnera !A dlatego ze zaraz po stosunku w kobiecie ropzpoczynaja prace chormony ktore sprzyjaja zakochaniu.O ! juz mam! Bylo to w periodyku wydawanym prze tygodnik Polityka pt "O dobrym seksie" tom10.cena 15,5 zl i jeszce osiagalny w kioskach z prasa.

      Mysle ze w swietle tego co tam mozna znalezc naley zaraz po zblizeniu z tym twoim "przyjacielem" po prostu ubierac sie i wiac do domu:)! .Tak robila moja ex :)Przychodzila "skads"i miala nadmiar uczucia do mnie :) co ja znakomicie wyczuwalem jako cos nienormalnego :)Niemniej mysle ze jak sie panuje nad tym to maz nie wyczuje ze w kobiecie cos sie "wylewa"
      Mysle ze pora z mezem porozmawiac przy winku o was,o waszm zyciu,o wzajemnych relacjach pod haslem"usprawmy nasze relacje ".Jak inteligentny to zalapie ze to nie takaie sobie babskie gadanie:).Powodzenia
    • varia1 Re: Romans... 08.10.12, 12:10
      "poflirtować w łóżku" mnie urzekło :D
    • grassant Re: Romans... 08.10.12, 12:58
      Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie wieczorem lub w nocy

      jaki pretekst podajesz dla tych wieczorno-nocnych nieobecności?
      • zamysleniee Re: Romans... 08.10.12, 13:00
        grassant napisał:

        > Spotykamy się tylko sam na sam, żeby nikt nas nie widział,w ukryciu przeważnie
        > wieczorem lub w nocy
        >
        > jaki pretekst podajesz dla tych wieczorno-nocnych nieobecności?

        właśnie, może padnie jakaś ciekawa podpowiedź
        • aaliyah76 Re: Romans... 08.10.12, 13:37
          autorko czujesz sie dowartościowana bo bzykasz sie po katach z jakims kolesiem??? Zenada dla mnie,zakoncz to zanim stracisz rodzine
    • ciastko_z_kota Re: Romans... 08.10.12, 21:55
      rude koty częściej łapią chlamydię.
      niepotwierdzone naukowo.
    • kawoosia Re: Romans... 08.10.12, 23:05
      I co, mamy dać ci rozgrzeszenie? Czego się spodziewasz? Tak naprawdę to masz problem, który sama sobie stworzyłaś. Nie, nie kochasz męża. Kochanemu mężowi NIE robi się takich mega świńskich rzeczy. Nie, nie zależy ci wcale na rodzinie, ani na dziecku. Podęłaś ryzyko dla pofolgowania sobie, stawiając na szali dobro dziecka. Co to znaczy "zwykły romans"? Czy już tak wyprano ci mózg, że uznajesz to za część składową normalnego związku, co gorsza normalnej rodziny, jaką tworzyłaś dopóki nie zdradziłaś? Jeśli już to zrobiłaś i jest ci z tym dobrze to zachowaj to dla siebie a nie rozlewasz tu smród.
      • tellmehow popieram w 100% 30.11.12, 22:57
    • mariuszg2 Re: Romans... 29.11.12, 21:41
      Że też przoczyłem ten wontek! Jest cudowny...kocham takie wątki.... daje kciuka up
    • zawszekacperek Re: Romans... 29.11.12, 21:55
      Romans? Kuźwa, jaki romans! Romans jest wtedy, kiedy Hrabina (-ia?) z Rudolfem tam tego to. A Ty nam tu opisujesz zwyczajne ...banie. Dziecino, nie nadużywaj terminologii!

      Kacperek
      • mariuszg2 Re: Romans... 29.11.12, 21:58
        zawszekacperek napisał:

        > Romans? Kuźwa, jaki romans! Romans jest wtedy, kiedy Hrabina (-ia?) z Rudolfem
        > tam tego to. A Ty nam tu opisujesz zwyczajne ...banie. Dziecino, nie nadużywaj
        > terminologii!
        >
        > Kacperek

        hrabia (ina)? a jakiego herbu..Rudolf? ten od sań świętego Mikołaja? czy tam gwiazdora?
        • zawszekacperek Re: Romans... 29.11.12, 22:34
          Jakiego herbu pytasz Waszmość? A takiego:

          nonsensopedia.wikia.com/wiki/Magdalena_od_Patelni
          Kacperek
          mariuszg2 napisał:

          > hrabia (ina)? a jakiego herbu..Rudolf? ten od sań świętego Mikołaja? czy tam gw
          > iazdora?
          >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka