Dodaj do ulubionych

co jest z tymi facetami???

13.10.12, 02:17
Czytalam caly wieczor rozne posty na rozne tematy. Szukalam w pewnym sensie jakiejsc odpowiedzi dla siebie,ale niestety wiem,ze to ja musze przyjac decyzje sama. Interesuje mnie tylko czy moze ktos mial podobna sytuacje i czy jest jakis rozsadne wyjscie...
Jestem mezatka od 7 lat. Pierwsze 4 lata byly idealne. Sama sobie zadroscilam i nie moglam uwierzyc ze tak moze byc. Urodzila nam sie coreczka zdrowa i sliczna. Jak cora miala rok moj maz popad w nieciekawa sytuacje,ktora wiazala sie z duza kwota pieniedzy. Cala sytuacje utail przedemna,w nadziei,ze sam sobie da rade. Klamstwo gonilo klamstwo. Zaczelam zauwazac,ze czesciej sie denerwuje,ze ciagle cos mu sie przydarza.kazda moja proba wyjasnienia wyzywala u niego agresje. Zaczelismy od siebie sie odsuwac. To trwa juz dwa lata. Zawsze mu ufalam.ale jak zaczely znikac pieniadze na komcie pomyslalam ze kogos ma. Znowu rozmowy i prosba zeby mi w koncu wszystko wyjasnij. Odkrylam ze zaciagnal kilkanascie kredytow bez mojej zgody. Ia wzielam dla nas" kredyt glupia ufalam nie sprawdzalam. Krotko mowiac oszukiwal i klamal.za kazdym razem mowil,ze juz wszystko mi powiedzial,przysiagal. Odkrylam przez przepadek,ze zapozyczy sie od rodziny,nic nie mowiac mi. Bylam wsciekla.nie moglismy sie dogadac.nie chcialam sluchac tlumaczen,bylam wciekla.jak sie oddalalismy od siebie poznalam faceta. On od poczatku cos tam czuje do mnie,ale ja sprawe postawilam jasno.bylismy kolegami.nie zalilam sie mu,ale kontakt z nim dal mi normalna chwilowa radosc. W tej chwili z mezem cala sprawe przegadalimy,dalam mu ostatnia szanse.jesli mjie oszuka to koniec. Najgorsze jest to ze ja cos czuje.do tego kolegi. Wiem ze jemu nie przeszlo. Akurat poznalam go w momencie kiedy moj mnie zwodzil. W tej chwili chce zrobic zozdzielczosc majatkowa. Wiem ze ta cala sytuacja cos we mnie zmienila.nie umiem juz mu zaufac.czuje sie zraniona.moj wlasny maz mi nie zaufal??? Nie wiem co mam zrobic,ta sytuacja mnie dobija. Zblizylismy sie do siebie z kolego(emocjonalnie) to juz dwa lata. Czy powinnam to ciagnac dalej? Co byscie zrobily. Czuje sie tu troche samotni. e. Nie mam tu rodziny,mam przyjacio i kolezanki,ale chcialabym znac jeszcze czyjes zdanie.
Ciezko mi jest wszystko tak opisac,dosc chaotycznie mi wyszlo.pisze w emocjach. Nie jestem polka wybaczcie za błędy.
Dziekuje za kazda odpowiedz. Pozdrawiam J.
Obserwuj wątek
    • magnusg Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 08:10
      Po pierwsze,to naprawde gratulacje za jezyk polski, jesli nie jestes Polka-naprawde super.
      Odnosnie problemu, to trzeba by wiedziec na co maz zaciagal te kredyty.Jesli na wodke i hazard, to rzeczywiscie malo godny zaufania typ.Jesli na cos sensownego,bo chcial cos dla was wszystkich zrobic albo bez swojej winy wpadl w jakies tarapaty ,to sytuacja jest troche inna.Jako facet w takiej sytuacji go troche rozumiem, ze moze poprostu ze wstydu przed toba probowal ukryc ten fakt.Moze myslal, ze i tak nie jestes w stanie mu pomoc,wiec wolal nic nie mowic myslac,ze sam sobie poradzi.
      Nie przekreslaj go zbyt szybko,jesli po zatym jest dobrym mezem i ojcem.
      • jutali Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 08:24
        Czesc dziekuje za odpowiedz. Moj maz jest dobrym ojcem i mezem. Oddalilismy sie przez brak zaufania do siebie. On mnie ciagle kontroluje,bo sie dowiedzial o koledze. Oczywiscie jest zazdrosny. A w tarapaty popad bez wlasnej winy. Ja rozumiem jego,ze nie chcial mnoe martwic,ale jako zona czuje sie zawiedziana,ze sie nie sprawdzilam. Nie umiem sobie z tym poradzic. Moze psycholog sie klania juz?

        A tak dziekuje. Mieszkam w Polsce 10 lat. Malo kto wie,ze nie jestem polka. A urodzilam sie nad morzem czarnym.
        • prowokatormysli Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 08:46
          zazdrosne serce nie uznaje śmiechu.
          Ciężko to przerobić, no i Ciebie, było nie nie było, oszukiwał.
          Zaufanie to krucha sprawa.


          blog o życiu
    • samuela_vimes Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 09:35
      a ile byliście z sobą przed ślubem? 4 lata to niewiele.
      Oszukiwał, kłamał był wobec ciebie nie w porządku. Nie dziwie ci się, że kogoś poznałaś i zauroczyłaś się, dziwię się, że ciągle chcesz dać szansę mężowi. Bo z tego już nic nie będzie.
      • senseiek co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 10:20
        Boshe, co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?!

        Nie klamal, tylko nie poinformowal..

        Klamstwo = mowi/pisze sie cos co nie mialo miejsca.

        Jak w wieku 14 lat przelecialas kolege w szkolnej ubikacji to tez masz mezowi/chlopakowi o tym powiedziec???
        Bo jak nie powiesz to bedzie "klamstwo"?
        Ciekaw jestem ilu z was upadlo dziecko i "zapomnialyscie" poinformowac o tym fakcie ojca dziecka. Albo o jakimkolwiek innym glupstwie ktore zrobilyscie.

        Poza tym kazdy biznesmen bierze dziesiatki kredytow obrotowych, na jakies zlecenie jak potrzebuje szybko gotowki zeby firma funkcjonowala. Przeciez to idiotyczne, zeby mial mowic zonie o kazdym z nich.. Po 3-5 z kolei "kochanie, wzialem dzis kredyt na zakup xxxx" miala by dosc, i by miala go z nudziarza..
        • samuela_vimes Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 10:49
          ja rozumiem nie mówić prawdy kiedy nie ma problemu, kiedy sytuacja tego nie wymaga. Ale kiedy jest problem i to spory, to jakby nie patrzeć szczerość to podstawa w związku i w kryzysowych sytuacjach problemy rozwiązuje się wspólnie. Po to jest związek.
        • six_a Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 10:58
          no kredyt w działalności to chyba coś innego niż branie kredytu w imieniu żony, która nic o tym nie wie? a jak się coś posypie, to zostanie wezwana do spłacania, bo mają wspólność majątkową.
          • czerwony.melon Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 15:36
            Ależ on nie brał kredytów w imieniu żony, bo ... nie da się wziąć kredytu w czyimś imieniu.

            Nie ma informacji, na co brał te kredyty.
            • six_a Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 16:32
              jeśli ma wspólność majątkową, to za kredyt jest odpowiedzialna także żona.
              brał na siebie, ale musiał we wniosku podać stan cywilny i czy ma wspólność czy rozdzielność.
              • czerwony.melon Za długi bez zgody żony odpowiada tylko mąż 13.10.12, 16:41
                Nie, nie odpowiada.

                Co więcej, egzekucję może przeprowadzić tylko z majątku odrębnego męża (oraz z jego dochodów), nie można z majątku odrębnego żony ani nawet z majątku wspólnego!

                Poczytaj. Np. tu:
                www.bankier.pl/wiadomosc/Kredyt-bez-zgody-malzonka-Kto-odpowiada-za-splate-1393434.html
                • six_a Re: Za długi bez zgody żony odpowiada tylko mąż 14.10.12, 00:04
                  no dobrze dobrze, czyli się zmieniło w tym sensie, że nie potrzeba zgody małżonka. ale co jeśli mąż nie ma takich składników majątku (jak niżej), z których można by spłacić dług? będą ciągnąć z jego bieżących dochodów, czyli z majątku wspólnego, bo niby skąd?

                  1) z majątku osobistego kredytobiorcy - jego składniki wymienione są w art. 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego; przede wszystkim chodzi tu o przedmioty majątkowe nabyte przed zawarciem małżeństwa, a także przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca postanowił, że mają one wejść do majątku wspólnego małżonków,

                  2) z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej,

                  3) z korzyści uzyskanych z przysługujących dłużnikowi praw autorskich i pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy.
                  • mariuszg2 Re: Za długi bez zgody żony odpowiada tylko mąż 14.10.12, 00:09
                    :) branoc
        • triismegistos Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 10:59
          Ty się puknij w głowę! Porównujesz bzyknięcie się w wieku 14 lat z wzięciem kilku kredytów bez informowania małżonka?
        • jutali Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 12:52
          Moj maz nie jest zadnym biznesmenem. Doprowadzil do tego ze nie mamy szans na wlasne mieszkanie. Nie mamy za co splacac wszystkie kredyty. Boje sie ze wkrotce dowiem sie ze jest kolejne zadluzenie. Zaluje ze tak latwo mu wybaczylam. A na zaufanie.bedzie musial popracować.
          • grassant Re: co z wami wszystkimi jest nie tak.. ?! 13.10.12, 13:00
            A na zaufanie.bedzie musial popracować.

            pytanie, czy będzie mu się chciało :))
      • jutali Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 14:17
        Bylismy 1.5 roku przed slubem plus to ze sie staral o mnie okolo 6 mies.ale to sie nie liczy. Malzenstwem jestesmy w sierpniu 7 lat. Cora sie urodzila jak bylismy 4 lata po slubie. Ma tera 3 latka.

        Dziekuje ze mnie nie potepisz.
    • to.niemozliwe Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 14:34
      Skoro wybaczylas mezowi i powiedzialas, ze to ostatni raz, kiedy sie na to godzisz, to chyba trzeba byc konsekwentnym. Jak Cię oszuka jeszcze raz (branie kredytu w malzenstwie bez wiedzy drugiej osoby, to naduzycie zaufania), to się pożegnaj.
      Przypuszczam, ze mija sie z prawdą tez w innych sprawach, ma kłopoty z samodyscypliną i zyje w "rownoległym" swiecie.
      Przepraszam, a na co wydawal pieniadze? Ty nie widzialas, ze kupuje rzeczy na ktore Was nie bylo stać?
      • jutali Re: co jest z tymi facetami??? 13.10.12, 16:18
        Nic nie kupowal i nie przynosil do domu. Bral kredyt na kredyt. Bledne kolo. Zyjemy od1go do 1go. A konsekwentna bede. Ja dluzej tak nie wytrzymam!!!

        No masz racje z jego samodyscyplina .:|
    • czerwony.melon BIK i prawnik 13.10.12, 15:49
      Po pierwsze polecam kontakt z prawnikiem, który doradzi Ci, jak zabezpieczyć siebie i dziecko finansowo.
      Bo rzucenie się w ramiona nowego kochanka nie rozwiąże problemu, a nawet może go pogłębić, jeśli mąż zechce się na Tobie odegrać.

      Na szczęście od paru lat polskie przepisy lepiej chronią osoby, których małżonkowie pobrali kredyty bez ich zgody, więc jest nadzieja, że te kredyty Ciebie nie obciążą tak bardzo.

      Za nim pójdziesz do prawnika, niech każde z Was (Ty i Twój mąż) wystąpi do Biura Informacji Kredytowej (BIK) o bezpłatne raporty na swój temat, to prawnik będzie miał podstawę, by Ci rzetelnie doradzić. Weź od męża raport na jego temat i zrób sobie xero.
      www.bik.pl/NR/rdonlyres/4BA09CF6-ECEA-4509-A04E-1623755B51FF/209/Pol0755284Ul_BIK_198x210.pdf
      Wiele instytucji udziela darmowych porad prawnych dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji.
      • jutali Re: BIK i prawnik 13.10.12, 16:07
        Znalazlam fundacje,ktora sie zajmuje pomoca osobom w mojej sytuacji. W przyszlym tyg. Tam sie wybieram na porade z prawnikiem. Zabiezpieczenie przyszlosci mojego dziecka i mnie to jest prioritet. On jest na liscie dluznikow. Ja mam dobra opinie, regularnie wszystko splacan. On wzial jeden kredyt na ktory musialam wyrazic zgode,ale to bylo zanim cora sie urorzil. Oprocz tego zaciagniete ma kredyty w prov.kilka w banku. I osob prywatnych. Czesc juz splaci. Ale sytuacja w banku wyglada tak ze ma na glowie windykacje. Juz poraz kolejny. Boje sie ze wezma sie za mnie tez. Stad chce sie skonsultowac.
        Czerwony.melon. Jestes prawnikiem??? Jak mam sie przygotowac do takiej rozmowy z prawnikiem? Oprocz wydrokow z BIK. Na ile wiem,to na odpowiedz sie czeka?

        • czerwony.melon Re: BIK i prawnik 13.10.12, 16:27
          Nie, nie jestem prawnikiem.

          Na rozmowę z prawnikiem przygotuj jak najwięcej informacji, wszelkie dokumenty itp. Porób sobie ich xera. Zbierz wszystkie dostępne Ci informacje o kredytach, jakie mąż pozaciągał: kiedy, ile, czy spłacił, jaki jest ich obecny stan.

          Odnośnie BIG:
          Jeśli mieszkasz w Warszawie lub okolicach, to możesz się udać wraz z mężem do BIK osobiście i raport dostaniesz od ręki. Taka wizyta trwa tylko kilka minut.
          Jeśli mieszkasz daleko i Ty i twój maż wyślecie wniosek listownie, to czeka się maksymalnie 30 dni plus czas dojścia listów.
          Widzę, że w linku, który zamieściłam w poprzednim moim poście jest nieaktualny adres BIKu, aktualniejsze i wyczerpujące informacje masz tu:
          www.bik.pl/bik/klient_indywidualny/informacja_ustawowa
          Musisz poprosić o "raport standard", inaczej bywa to nazywane "informacją ustawową" albo "raportem bezpłatnym". Nie bierz raportu płatnego, bo ten bezpłatnych wystarczy.


          Możesz jeszcze sprawdzić siebie (a Twój mąż siebie) w:
          www2.krd.pl/Konsumenci/Uslugi/Sprawdzanie-siebie.aspx

          Dobrze, że idziesz do prawnika. Na pewno pomoże Ci znaleźć najlepsze rozwiązanie.
    • gr.eenka gdzie te błedy ? 13.10.12, 16:23
      gratuluję polszczyzny :)



      a co do facetów, nie wiem , nie znam się .
    • czerwony.melon Rozdzielność majątkowa 13.10.12, 17:14
      Jeszcze jedno. Piszesz, że będziesz chciała ustanowić rozdzielność majątkową.
      Trzeba się zastanowić, czy to dobrze rozwiązanie w tym momencie (nie mówię, że złe, ale musisz się wspólnie z prawnikiem zastanowić).
      Otóż jeśli macie jakiś majątek wspólny, czyli taki, którego się dorobiliście w trakcie małżeństwa (mieszkanie, samochód, wartościowy sprzed RTV czy AGD), to obecnie jest on chroniony przed wierzycielami (*).
      Egzekucję kredytów, które podpisał tylko Twój mąż, a nie Ty, można przeprowadzić bowiem tylko z jego majątku odrębnego (w większości będzie to to, na co mąż zarobił przed ślubem albo to co dostał w darowiźnie przed ślubem albo po ślubie, np. od swoich rodziców) oraz z jego zarobków.
      malzenstwo.wieszjak.pl/majatek/210265,Kiedy-odpowiada-sie-za-dlugi-wspolmalzonka.html
      Po ustanowieniu rozdzielności część majątku wspólnego stanie się majątkiem odrębnym twojego męża i komornik będzie mógł tą jego część zlicytować.

      (*) Uwaga, majątek odrębny nie jest chroniony, jeśli te kredyty zaciągane bez Twojej zgody szły "na życie" rodziny, czyli np. na jedzenie, czynsz i inne potrzeby wspólnej rodziny. Więc musisz wiedzieć, na co poszły te pieniądze.





      Jeśli jednak zdecydujesz się na ustanowienie rozdzielności majątkowej, to rozważ rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków. Szczególnie jeśli mąż zarabia więcej niż Ty (jeśli to Ty zarabiasz więcej i w przyszłości, do końca małżeństwa też tak będzie, to lepsza dla Ciebie jest zwykła rozdzielność, bez wyrównania dorobków):
      www.gazetaprawna.pl/encyklopedia/prawo/hasla/338851,rozdzielnosc_majatkowa.html

      • annatarczynska Re: Rozdzielność majątkowa 14.10.12, 23:38
        Na rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków trzeba bardzo uważać. Nie jest to instytucja tak korzystna jakby się wydawało. Warto poznać na czym to wyrównanie polega. I nie widziałam miejsca gdzie byłoby to lepiej opisane niż tutaj:

        www.intercyza-blog.pl/2012/06/02/rozdzielnosc-majatkowa-z-wyrownaniem-dorobkow/
        • czerwony.melon Re: Rozdzielność majątkowa 15.10.12, 19:46
          annatarczynska napisała:

          > I nie widziałam miejsca gdzie byłoby to lepiej opisane niż tutaj:

          :) Nic dziwnego, że tak piszesz, bo to Twój blog.

          Powiedz proszę, dlaczego na rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków trzeba bardzo uważać. Moim zdaniem, jeśli kobieta mniej zarabia od mężczyzny i decyduje się na intercyzę, do lepiej żeby wybrała wersje z wyrównaniem dorobków niż bez. Jeśli widzisz to inaczej, to napisz tu proszę, nie znalazłam niczego takiego w Twoim wpisie na blogu.

          I jeszcze jedno: Na próby ukrycia majątku jest skarga paulińska.

          Zgodzę się, że w przypadku rozdzielności z wyrównaniem dorobków jest trudniej dochodzić swojego majątku, niż w przypadku wspólnoty majątkowej. Nieraz trzeba mieć czes i pieniądze na sprawę sadową. Oraz dowody.
          Ale w przypadku nieuczciwego małżonka, z którym ma się wspólnotę majątkową jest podobnie. I tacy też potrafią ogołocić wspólne konto, ukrywać majątek w postaci biżuterii itp. O tyle gorzej, że przy wspólnocie mogą w ten ten sposób "ukraść" nie tylko pieniądze zarobione przez siebie, ale i przez drugą osobę.
          • annatarczynska Re: Rozdzielność majątkowa 15.10.12, 20:57
            Dzięki za komentarz do mojego komentarza :).
            Powiedz szczerze, widziałaś gdzieś miejsce, gdzie o rozdzielności majątkowej z wyrównaniem dorobków jest coś więcej napisane niż zwykłe frazesy, zresztą nieprawdziwe, że to taka fajna instytucja? Czy gdzieś jest pokazane jak to działa? Nie widziałam. A u mnie na blogu jest. Dlaczego? Bo ja swoją wiedzę czerpię z praktyki.
            Dlaczego trzeba bardzo uważać? Bo to jest mydlenie oczu, że ten dorobek można wyrównać. No, chyba że, tak jak sama zauważyłaś, ktoś ma czas, pieniądze (spore) i DOWODY (z dowodami często jest krucho) na prowadzenie sprawy sądowej. Ten wątek jest dość precyzyjnie opisany na blogu. Chodzi o to, że o wyrównanie dorobków ubiega się zazwyczaj małżonek słabszy ekonomicznie. Zawierając rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków powinien zdawać sobie sprawę na czym to wyrównanie polega i jaka jest do tego droga. By nie podejmował decyzji na podstawie powierzchownych omówień prasowych czy internetowych.
            Oczywiście dla małżonka słabszego ekonomicznie, ten typ rozdzielności jest lepszy niż zwykła
            rozdzielność majątkowa. Zawsze to jakieś zabezpieczenie, chociaż marne.
    • facettt to co i z babami :) 13.10.12, 17:21
      jutali napisała:
      > Ciezko mi jest wszystko tak opisac,dosc chaotycznie mi wyszlo.pisze w emocjach.
      > Nie jestem polka wybaczcie za błędy.
      > Dziekuje za kazda odpowiedz. Pozdrawiam J.

      Jestes Polka , wie NIE KLAM. Piszesz jak rodowita POLKA, zupelnie poprawnie i gramatycznie
      i stylistycznie. A tylko chaotycznie i z bledami.
      • gyubal_wahazar Re: to co i z babami :) 13.10.12, 20:41
        Wiesz lepiej od Autorki czy jest Polką czy nie ? Może trochę kultury
      • jutali Re: to co i z babami :) 13.10.12, 22:56
        He,dziekuje. Ale jestem ukrainka i urodzilam sie na Ukrainie. Nie mam w rodzinie polakow. Nie am nawet obywatelstwa. Ale czuje sie polka i kocham ten kraj.
        • gyubal_wahazar Re: to co i z babami :) 13.10.12, 23:57
          I bardzo miło z Twojej strony. A facettt na drugi raz może się zastanowi, nim coś napisze
    • ipsetta Re: co jest z tymi facetami??? 16.10.12, 00:35
      jak najbardziej zrobić rozdzielność majątkową, nawet jeśli mąż ma dobre intencje. A niby z jakiej racji masz się denerwować jego poczynaniami?
    • polskidenwer Re: co jest z tymi facetami??? 16.10.12, 08:22
      Tak zamiast pomóc mężowy z tym problemem lepiej zrobić rozdzielność majątkową i uciec do innego faceta, co ??? małżeństwo chyba nie na tym polega, nie chciał ci mówić bo my faceci tak mamy, nie lubimy dzielić się problemami nawet z najbliższymi. Nie ma to nic wspólnego z zaufaniem, po prostu jako głowa rodziny myślał że da sobie rade...
      • jutali Re: co jest z tymi facetami??? 16.10.12, 11:15
        Wlasnie dlatego dalam mu ostatnia szanse. A malzenstwo polega na tym zeby dzielic sie radoscia i trudnosciami. A to nie trwało miesiąc,a ni nawet pol roku. Tylko całe 2 lata. Miał wiele szans wyjasnic i powiedziec mi prawde. Ale oszukiwal. Teraz mąż bardzo tego żałuje. Bardzo się stara,a ja czuję że jest cos nie tak. Mysle, ze to tylko kwestia czasu????Ta wasza męska duma. Staram się zrozumieć i wybaczyć. A co dotyczy tego drugiego,to zasluguje na więcej niż być pocieszeniem dla zranionej kobiety. Zycze mu jak nalepiej. Poznalismy sie w nieodpowiednim czasie,nie wszystko mozna zaplanowac sobie. Ale w niektorych momentach,jak by nie on to zrobilabym cos glupiego.

        Jutro ide do psychologa i prawnika. Staram się,ale nie moge zapomniec.
        • yoko0202 Re: co jest z tymi facetami??? 16.10.12, 12:59
          sytuacja bardzo ciężka, nie wiem czy chciałabym dać takiemu facetowi kolejny kredyt zaufania

          tu nie chodzi o jednorazowe ściemnianie, że zostaje dłużej w pracy a tak naprawdę idzie z kolegami na mecz, tylko o całe lata kłamstwa w sprawach finansowych - jak dla mnie to jest najcięższy kaliber, bo bezpośrednio bije w bezpieczeństwo rodziny. Jeżeli dwoje ludzi decyduje się razem przewalić przez to życie, zrobić sobie dzieci itp., to psim obowiązkiem każdego z nich jest spowiadanie się sobie nawzajem z wszelkich kwestii, które mogą w jakikolwiek sposób wpłynąć na rodzinę; jak dla mnie, zapożyczanie się bez wiedzy współmałżonka, i ogólnie ukrywanie sytuacji finansowej jest w ogóle nie do pomyślenia.
      • ipsetta Re: co jest z tymi facetami??? 16.10.12, 12:53
        > Tak zamiast pomóc mężowy z tym problemem lepiej zrobić rozdzielność majątkową i
        > uciec do innego faceta, co ??? małżeństwo chyba nie na tym polega

        Mąż wykazał się lekceważeniem i nieodpowiedzialnością nie informując o kredytach bo: mógł mieć wypadek, trafić na wózek, lub zbankrutować lub umrzeć - wówczas spłata kredytów spadnie na żonę. Ten mąż to jakiś bez wyobraźni jest. A niby z jakiej racji dziewczyna ma się denerwować o te pieniądze i co więcej - ma się denerwować, czy aby mężunio znowu nie wziął kolejnego kredytu? Kobieto - zrób rozdzielność dla własnego spokoju, tym bardziej, że on nie raczy cię informować na bieżąco o swoich poczynaniach. I pamiętaj, że to się może kiedyś powtórzyć.

        Z innej beczki: czasem podczytuję na forach o tym, jak to boicie się, że przyszła zona stanie się brzydka, gruba, pyskata, czy was oskubie. A co myślisz? Kobiety mają takie same obawy!

        A rozwód czemu nie - jak go już nie kochasz. Od tego są rozwody, aby wyplątać się z niedobrych zależności.
        • ipsetta Re: co jest z tymi facetami??? 16.10.12, 13:04
          a, oczywista oczywistość - rozwód wtedy, jeśli kogoś nie kochasz. Bo jeśli chodzi tylko o pieniądze, można ten problem rozwiazac poprzez rozdzielność i będzie grać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka