rak_slodkowodny
24.10.12, 15:31
"Występuję tutaj przeciw Pani twierdzeniu, że panny na równi z mężatkami powinny być traktowane.
Nie. Mężatkę-matkę otacza, że tak powiem, nimb świętości macierzyństwa i to skłania wszystkich do oddawania należnego jej szacunku i czci. Pannę, za jej wartości moralne i intelektualne, trzeba szanować, ale czcić tylko mężatkę-matkę chociażby to było "pierwsze lepsze gąsiątko"."
Cytat powyższy pochodzi z listu zamieszczonego w polskim czasopiśmie (dość postępowym) z 1936 roku.
Mam jednak wrażenie, że ta opinia jest żywa w naszym społeczeństwie także i dzisiaj. Przykładem niech będzie to oto zdanie, znalezione dziś przede mnie na tym forum:
"Cóż, bezdzietne stare panny często mają obsesje związane z cudzą ciążą:/"
To ciekawe, że nasza mentalność zmieniła się w tak wielu dziedzinach, ale brak dziecka (i męża/partnera) często jest postrzegane jako życiowa porażka.
A może każdą matkę-mężatkę faktycznie otacza jakiś "nimb świętości"?