Dodaj do ulubionych

Czy to się może udać?

28.10.12, 20:54
Witam. Nie wiedziałam za bardzo gdzie o tym napisać i czy w ogóle w każdym razie muszę to z siebie wyrzucić. Od prawie 4 miesięcy tkwię w dość niefortunnej sytuacji. Zacznę od tego, że poznałam na imprezie u znajomych kolegę mojej przyjaciółki. Fajnie nam się gadało, więc wymieniliśmy się numerami. Następnego dnia zadzwonił do mnie i chciał umówić się na kawę. Zgodziłam się bo gość wydawał się całkiem ok. Pamiętam, że na tym spotkaniu bardzo ujął mnie swoją osobą. Wszystko było pięknie do czasu aż nie weszliśmy na temat wykonywanych zawodów. Okazało się, że jest psychiatrą. Niby nic w tym dziwnego, praca jak praca, ktoś ją musi wykonywać. Poczułam się jednak trochę nieswojo. Dlaczego? Otóż spotykamy się już od 4 miesięcy a on nie ma pojęcia, że cierpię na chorobę psychiczną. Po prostu się do tego nie przyznałam. Sytuację pogarsza fakt, że on się za bardzo zaangażował, zresztą ja też. Spotykając się z nim liczyłam, że będę miała dobrego kumpla, przyjaciela. Byłam pewna, że taki fajny facet musi być żonaty. Okazał się jednak wolny jak ptak. No i teraz moje pytanie. Czy wiedząc, że dąży on do utworzenia relacji bardziej zaawansowanej niż przyjaźń powinnam była powiedzieć mu o tym na samym początku? Trudno mi się przyznać. Między nami jest dobrze tak jak jest teraz. Boję się, że przez moje „wyznanie” odejdzie. No bo po jakiego grzyba ma brać do domu to co widzi przez te 12h w robocie. Kończy pracę ok 20.00, 21.00 i nierzadko ma jeszcze ochotę spotkać się ze mną. Czasem wpada do mnie na kolację albo idziemy na spacer i po prostu rozmawiamy o wszystkim( no prawie). To rozumny człowiek i wiem, że nie zareaguję niewłaściwie, ale zawsze jest to prawdopodobieństwo może nie tyle co odrzucenia, ale patrzenia na mnie innym okiem niż do tej pory, powolnego wycofywania się z „gry wstępnej” i powrotu na tory kumplowania się. Moje obawy nie są wzięte z kosmosu. Miałam już w swoim życiu podobną sytuację. Tamten facet też był mądry, czuły, wrażliwy do czasu feralnego „wyznania”. Zdaję sobie sprawę, że to po prostu był pech i trafiłam na wiejskiego pachołka, ale uraz pozostał i obawa, że po raz kolejny zostanę odtrącona. I moje kolejne pytanie. W jaki sposób mu o tym powiedzieć? Wdawać się w szczegóły czy po prostu przekazać suchą informację?

Ps: Mam nadzieję, że po przeczytaniu nie napiszecie mi, że robię z igły widły bo post nie oddaje tak naprawdę powagi sytuacji.
Obserwuj wątek
    • obrotowy Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 20:59
      Czy to powazne schorzenie ?
      1. Jesli tak, to psycholog powinien to chyba zauwazyc ?
      2. A jesli tego nie widac, to chyba sytuacja nie jest na tyle powazna,
      by nie miec nadziei na poprawe ?
      • keynelka Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:10
        Czy to poważne schorzenie? Niestety bardzo. Generalnie schizofrenia to nie jest łatwa sprawa.
      • martaka1only Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 08:41
        Jeśli przez 4 miesiące się nie zorientował, to jest kiepskim psychiatrą.
    • to.niemozliwe Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:00
      Byl podobny watek na forum ChAD, zreszta kilka ich bylo.
      Kiedy i jak i czy w ogole mowic potencjalnym partnerom o problemach psychiatrycznych. Mysle, ze znajdziesz tam wypowiedzi osob, ktore same, osobiscie musialy to rozstrzygac.
      Pozdrawiam.
    • akle2 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:15
      Prawdziwy psychiatra sam zauważy i cię zdiagnozuje. O ile nie cierpisz na jakieś rozdwojenie jaźni i nie ganiasz gościa z nożem, to nie widzę potrzeby mówienia.
      • krytyk_systemu_edukacji Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:19
        > O ile nie cierpisz na jakieś rozdwojenie jaźni i nie ganiasz gościa z nożem

        O rozdwojeniu jaźni i lataniu z nożem mowy nie było, natomiast Autorka twierdzi, że cierpi na schizofrenię. Kłopot w tym, że tej choroby nie ukryje, a już na pewno nie przed psychiatrą. Więc lepiej chyba powiedzieć, bo i tak się dowie.
      • keynelka Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:30
        Ciekawe w jaki sposób miałby zauwazyć? Latanie z nożem? Dobrze, że mam trochę dystansu do takiego stereotypowego myślenia.
        • krytyk_systemu_edukacji Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:34
          > Ciekawe w jaki sposób miałby zauwazyć?

          A w taki, że to jego praca: schizofrenii nie diagnozuje się za pomocą badania krwi czy rezonansu magnetycznego, tylko poprzez ocenę zachowania. I co masz zamiar robić, kiedy akurat będziesz miała gorzej? Czym będziesz później tłumaczyć przerwę w kontaktach?
          • keynelka Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:39
            Zgadzam się, ale nie diagnozuje się też na prywatnych spotkaniach towarzyskich. Żeby zdiagnozować schizofrenię potrzeba trochę czasu, ale przede wszystkim skupienia i dużej pracy intelektualnej psychiatry.
            • krytyk_systemu_edukacji Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:43
              > Zgadzam się, ale nie diagnozuje się też na prywatnych spotkaniach towarzyskich.

              No dobrze, na randkach może da się to zataić, ale w poważnym związku – do którego sytuacja, jak rozumiem, zmierza – jest to niemożliwe.
      • berta-death Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 22:21
        Psychiatra to nie jasnowidz. Nawet w gabinecie nie zdiagnozuje jak mu pacjent w tym nie pomoże. Psychiatra wie tylko tyle ile mu pacjent powie, jak powie o charakterystycznych objawach to będzie wiedział i postawi właściwą diagnozę, jak nie powie, to nie. Przecież nie mówimy o stanie psychozy, kiedy chory jest oderwany od rzeczywistości i nawet pani Jadzia z zieleniaka zauważy, że coś z nim nie tak.
        • akle2 Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 01:26
          A ja uważam, że dobry psychiatra tylko spojrzy, zada parę pytań pomocniczych i już będzie wiedział, co zacz. Zwykły konował z NFZ to potrafi, a co dopiero ambitny pasjonat, co pewnie na sympozja i odczyty jeździ. Jeśli dane mu będzie obcować z autorką przez jakiś czas, to tym bardziej. Nie wiem ile jest odmian schizofrenii, ale każda prędzej czy później rzuca się w oczy. Miałam kiedyś pod opieką taką osobę. W jej przypadku było to wykonywanie po 400 połączeń telefonicznych dziennie, okresy na przemian apatii i ożywienia, wysnuwanie teorii spiskowych ("on chce mnie zabić, wiesz o tym?").
          • berta-death Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 08:54
            Na jakiej podstawie może się zorientować. Może by się czegoś domyślał jakby miał do czynienia z osobą w ostrej fazie choroby. A jeżeli choroba jest w remisji, albo leki są dobrze dobrane, to naprawdę trzeba być jasnowidzem, żeby się zorientować.
            • berta-death Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 09:01
              Bardziej bym się skłaniała do tego, że ktoś już dawno mu powiedział z kim się spotyka. Kolega przyjaciółki, poznany na imprezie u znajomych, to nie przypadkowy facet poznany na ulicy albo portalu randkowym. Zapewne już dawno zasięgnął języka z kim ma do czynienia a plotki szybko się rozchodzą, zwłaszcza o psychiatrycznych schorzeniach. Chyba, że jakimś cudem wątkodawczyni udało się przed znajomymi i przyjaciółkami ukryć fakt choroby.
              • keynelka Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 18:20
                O mojej chorobie wie tylko bliska mi przyjaciółka. Ta, która poznała mnie z Nim. Jednak chyba mu nic nie powiedziała. To nie jest typ plotkary. Od takich uciekam daleko. Bo tak na logikę, czy przyszedłby do mnie z winem wiedząc co i jak?
                • brak.polskich.liter Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 18:36
                  Nie widze zwiazku.
                  Ostatecznie podczas przyjmowania neuroleptykow i/lub stabilizatorow nastroju calkowita abstynencja od alkoholu nie jest konieczna.

                  To oczywiscie nie oznacza, ze Twoja przyjaciolka powiedziala facetowi o Twojej diagnozie, tylko wlasnie o braku zwiazku miedzy informacja A, a zdarzeniem B. Ale jesli temat nie daje Ci spokoju, to po prostu zapytaj przyjaciolke, czy powiedziala, czy tez nie. Bedziesz miala jasnosc, zamiast bawic w domysly i wrozenie z fusow.

                  Niezaleznie zas od tego, bedac na miejscu faceta, zyczylabym sobie uslyszec informacje o diagnozie bezposrednio od Ciebie.
                • ciastko_z_kota Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 18:37
                  > O mojej chorobie wie tylko bliska mi przyjaciółka. Ta, która poznała mnie z Nim
                  > . Jednak chyba mu nic nie powiedziała. To nie jest typ plotkary.

                  a ja bym tego nie wykluczała. mogła w dobrej wierze powiedzieć o twojej chorobie koledze lekarzowi, zwłaszcza że choroba dotyczy jego dziedziny. do tego mogła liczyć na jego dyskrecję. czy miała do tego prawo to osobna sprawa.


                  >Bo tak na logikę, czy przyszedłby do mnie z winem wiedząc co i jak?

                  wiesz, on jest oswojony ze schizofrenikami, więc bez przesady. do tego zakładam, i on pewnie też (o ile wie), że się leczysz, zatem Twoja choroba jest w jakimś stopniu ujarzmiona.
    • allatatevi1 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:17
      A może on właśnie lepiej zrozumie?
      Może ze względu na specyfikę pracy nie myśli tak stereotypowo typu "co za czubek".
    • kbjsht Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:21
      to chyba najlepszy moment, w którym możesz mu powiedzieć. bo o takich rzeczach nie mówi się ani na pierwszej randce, ani po 2 tygodniach. głowa do góry i szczera rozmowa. powodzenia.
    • sjanna Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:21
      Keynelko,
      jeśli ma to być poważna relacja i poważne traktowanie, to nie masz wyjścia, musisz powiedzieć. Zresztą podejrzewam, ze jeśli jest specjalistą, to się domyśla, nawet jeśli nie konkretnie diagnozy, to czegoś około... I być moze czeka, że powiesz...
      Wiem, ze łatwo udzielać rad... ale ja wiem, ze powiedziałabym.
      Trzymaj się, i szczęścia życzę, S.
      • keynelka Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:32
        Domyśla się? Skąd taki wniosek?
    • georgia241 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:21
      Moim zdaniem lepiej powiedzieć w żartach. Coś w stylu: A co byś zrobił, gdyby twoja córka zachorowała na schizofrenię? On: blablablabla A ty: A żona? On: blablablabla i wiesz, czy zrywać czy nie.
      • triss_merigold6 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:25
        Bzdura. Inaczej traktuje się chorobę dziecka czy męża/żony, a inaczej praktycznie obcej osoby z którą relacja jest lightowa i nic ich nie łączy.
        Gdyby któreś z moich dzieci zachorowało, to bym wspierała w leczeniu, terapiach itd. Gdybym dowiedziała się, że choruje facet z którym byłam kilka razy na randce, to sorry uciekałabym z krzykiem.
    • triss_merigold6 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:22
      Uczciwie byłoby powiedzieć zanim facet poważnie się zaangażuje i zacznie budować jakieś plany.
      Schizofrenia rzutuje na funkcjonowanie rodziny i dzieci, jest wysokie prawdopodobieństwo dziedziczenia.
      • krytyk_systemu_edukacji Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:27
        > jest wysokie prawdopodobieństwo dziedziczenia.

        Wikipedia informuje, że czynniki genetyczne odgrywają pewną rolę, ale o rzekomym wysokim prawdopodobieństwie dziedziczenia mowy nie ma.
        • triss_merigold6 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:37
          online.synapsis.pl/Schizofrenia-podstawowe-informacje/Genetyka-i-dziedziczenie.html
          Ta strona wydaje mi się bardziej wiarygodna, ryzyko zachorowania dziecka przy 1 rodzicu chorym szacowane jest na 13%. To sporo, schizofrenia to nie grypa czy reumatoidalne zapalenie stawów.
          • krytyk_systemu_edukacji Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:49
            > Ta strona wydaje mi się bardziej wiarygodna
            > ryzyko zachorowania dziecka przy 1 rodzicu chorym szacowane jest na 13%. To sporo,
            > schizofrenia to nie grypa czy reumatoidalne zapalenie stawów.

            No rzeczywiście, podają 13%, załóżmy, że tak jest. To istotnie spore ryzyko. Zresztą dziedziczenie dziedziczeniem, urodzić się w rodzinie schizofrenika to też nie jest bajka. Matka mojego kolegi matka chorowała i jak mi czasem opowiadał niektóre swoje przypadki, to mu, mówiąc oględnie, nie zazdrościłem.
            • triss_merigold6 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:54
              Matka mojej znajomej chorowała na chorobę afektywną dwubiegunową, hard core nie disco miała dziewczyna w dzieciństwie i bardzo źle to wspomina. Ona jest zdrowa, choruje psychicznie jej rodzeństwo.
            • annajustyna Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 15:46
              No to i tak mniejsze niz, gdy np. ojciec jest b. wiekowy (powyzej 60. roku zycia).
            • berta-death Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 18:14
              Te 13% to jest też jakaś średnia statystyczna. Jeszcze nie zlokalizowano wszystkich genów, które za to odpowiadają, ale jak się trafi w jakiejś rodzinie kumulacja, to potrafią i wszyscy chorować. Autentyczna historia, wujek mojej babci ożenił się z przyjezdną kobietą nie znając jej rodziny. Bardzo szybko choroba dała o sobie znać i okazało się, że wszystkie jej siostry są chore i ich wspólne dziecko też zachorowało.
    • gr.eenka jeśli zataisz 28.10.12, 21:33
      fakt zdiagnozowanej choroby psychiatrycznej a wyda siępo ślubie, to jest to świetny powód do unieważnienia ślubu .
      a swoją drogą, choroba nieuleczalna świetnie spławia facetów :) - niestety sprawdzone , no ale cóż lepiej wcześniej niż później
      • triss_merigold6 Re: jeśli zataisz 28.10.12, 21:38
        Chyba do unieważnienia kościelnego?
        • annajustyna Re: jeśli zataisz 29.10.12, 15:48
          Jelsi juz to stwierdzenia niewaznosci. Cywilnego tez.
      • keynelka Re: jeśli zataisz 28.10.12, 21:44
        Ale ja nie założyłam wątku pt: "Jak ukryć chorobę psychiczną przed facetem?" Zamierzam mu poweidzieć tylko problem w tym, że nie bardzo wiem kiedy i jak.
    • kielener taaa. się domyśla... 28.10.12, 21:38
      Jak dziewczyna jest w remisji to czego moze sie domyslac? Moze jej co najwyzej zajrzec w torebke i zobaczyc leki, wtedy sie domysli. Albo jak zacznie glupoty wygadywac...Czlowiek ze schizofrenia jak nie choruje zachowuje sie normalnie. Co najzyzej moze byc ospaly po lekach, albo bardziej zaaktywiowany(rzadsza sprawa).
    • kielener Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:42
      Moze sie udac, w końcu jego pacjenta nie jestes, zeby mial jakies dylematy natury moralnej czy etycznej.
    • good_morning Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:49
      widzisz, ze sytuacja robi sie powazna, bo obie strony sie zaangazowaly, wiec prosisz o rozmowe i wyjasniasz, mowiac to, co nam tu (ze ci zalezy i widzisz ze i jemu) oraz historie choroby. w koncu specjalista - sam oceni, co to dla niego oznacza. ryzykujesz, oczywiscie, ale jak dla mnie, TOBIE bedzie latwiej teraz w razie rozstania, niz pozniej.
    • thelma.333 Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 21:58
      kazdy z nas ma tak naprawde cos;
      moim skromnym zdaniem powinnas powiedziec jesli ta relacja stanie sie zwiazkiem
      poki co spotykacie sie na kawce czy na spacerze; to nie jest jeszcze zwiazek ani zadne zobowiazanie;
      jak zrobi sie powazniej, a sama bedziesz wiedziec kiedy ,to wtedy powinnas powiedziec, inaczej on moze czuc sie oszukany;
      nie wiem natomiast czemu tamtego innego faceta okreslasz 'wiejski pacholek';
      nie kazdy czuje sie na silach zyc ze schizofrenikiem, ktora jak czytuje czasem na sieci, jest raczej powazna choroba; na dodatek w jakims tam stopniu dziedziczna;
      z tym obecnym psychiatra masz moim zdaniem wlasnie moze wieksze szanse, bo skoro on jest 'oblatany' w tego typu schorzeniach, to wlasnie predzej bedzie w stanie zrozumiec i radzic sobie z ew. konsekwencjami;
      choc i tak decyzja nalezy do niego;
      i nie wieszalabym psow ani na nim, ani na nikim innym jakby zadecydowal na 'nie';
      kazdy ma do tego prawo; ludzie nie chca ze soba byc ze znaczniej blahszych powodow
      w kazdym razie powodzenia
    • krakoma Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 22:10
      a jak ta choroba objawia sie u ciebie praktycznie? widzisz/slyszysz cos czego zdrowi nie widza/slysza?

      tez mysle, ze ktos, kto jest po fachu, bedzie mogl cie lepiej zrozumiec, ale tez zdaje sobie sprawe z konsekwencji. jesli jednak zdecydujecie sie na powazny zwiazek, musisz mu powiedziec. ewt. mozesz go spytac, czy w ogole do glowy by mu przyszlo zwiazanie sie z kims chorym. i wtedy wyznac albo nie, w zaleznosci od reakcji.
    • berta-death Re: Czy to się może udać? 28.10.12, 22:14
      Skoro chorujesz, to pewnie co nieco wiesz o psychiatrach. W obrębie tej specjalizacji tworzą się nieformalne podspecjalizacje. Inni psychiatrzy zajmują się leczeniem schizofrenii a inni pozostałych przypadłości. Nawet w przypadku tych pozostałych to też jeden jest ekspertem od depresji, inny od CHAD, inny od fobii a jeszcze inny zajmuje się bezsennością. Są też tacy od wszystkiego, ale oni zajmują się głównie lekkimi depresjami i nerwicami a jak zdiagnozują coś poważnego, to odsyłają do kolegi po fachu, który tylko tymi poważnymi przypadkami się zajmuje.

      I w zależności od tego do której grupy twój facet należy, tak powinnaś do tego podchodzić. Jeżeli nie jest specjalistą od schizofrenii, to te twoje obawy nie powinny być większe niż w przypadku jakbyś spotykała się z kardiologiem, ortopedą czy rodzinnym. Albo z kimś kto w ogóle nie jest lekarzem. Bo domyślam się, że nie chcesz, żeby na ciebie patrzył jak na pacjentkę, których ma na co dzień pod dostatkiem.
      • good_morning aha, czyli 28.10.12, 22:20
        laik w dziedzinie psychatrii wie wg ciebie tyle samo o schizofrenii, co psychiatra
        no gratuluje ;P
        • berta-death Re: aha, czyli 28.10.12, 22:24
          Wątek nie jest o wiedzy tylko o tym, że wątkodawczyni nie chce, żeby narzeczony postrzegał ją jak pacjentkę. Podobnie by było jakby się okazało, że jest psychoterapeutą pracującym z chorymi na schizofrenię. Wiedza w przypadku chorób akurat zazwyczaj działa na korzyść chorego.
    • mgla_jedwabna Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 00:24
      Zupełnie normalne jest, że o takich rzeczach, jak choroby psychiczne, nie opowiadamy zaraz na początku znajomości. Więc raczej nie powinien poczuć się oszukany, że dowiaduje się "dopiero teraz".
      • glues-tick Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 00:38
        > Tamten facet też był mądry, czuły, wrażliwy do czasu feralnego „wyznania”. Zdaję sobie sprawę, że to po prostu był pech i trafiłam na wiejskiego pachołka,

        biedny człowiek tak czy siak
    • saraisa Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 03:26
      Też mi się wydaje, że jeśli jest psychiatrą, to się domyśla. Ja miałam do czynienia z osobami z chorobą psychiczną ze 2 razy, a domyśliłam się, że ten ktoś bierze leki, właśnie dlatego, bo zachowywał się dziwnie ospale - akurat w tym wypadku miałam rację, więc to było na zasadzie, że czułam, że coś mi nie pasuje w zachowaniu tej osoby, coś jest inaczej, choć pewności nie miałam. więc wydaje mi się, że psychiatra to już na pewno się czegoś domyśla.
      Też myślę, że paradoksalnie on może Cię lepiej zrozumieć, ale to też loteria, nie przekonasz się, kiedy nie spróbujesz.
      Na pocieszenie Ci powiem - choć to trochę dwuznaczne - że są osoby, które ciągnie do osób chorych psychicznie czy z zaburzeniami, dlatego, bo nie podoba im się "zwyczajność" w życiu, szukają jakiś głębszych doznań. Więc jest szansa, że ten facet, skoro wybrał taki zawód, właśnie jest taką osobą. ale musisz się przekonać sama.
      • keynelka Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 18:24
        Pamiętam, że gdy zaczynałam brać leki to różnie się po nich czułam m.in byłam ospała, miałam zawroty głowy, zdarzyło mi się wymiotować. Spędziłam trochę czasu na szukaniu dobrego lekarza. W końcu na takiego trafiłam. Obecnie mam tak dobrze dobrane leki i dawki, że jestem w stanie normalnie funkcjonować.
    • potworski Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 09:30
      keynelka napisał(a):

      Spotykając się z nim liczyłam, że będę miała dobrego kumpla, przyjaciela.


      =hahahaha. On zapewne też szukał partnerki do wspólnego grania w literaki na Kurniku.
      Babska naiwność nie zna granic.
      • ciastko_z_kota Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 18:39
        to nie jest naiwność, to jest sra.nie w ba.nię.
        autorka zapewne chciała samą siebie przekonać, że nie brała pod uwagę, że chętnie by się z doktorem sparowała.
    • irenka.pucikova Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 13:27
      Ja mysle, ze lepiej nie moglas trafic. Az dziwi mnie ten zbieg okolicznosci. No chyba, ze to byla impreza w szpitalu?
    • annajustyna Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 16:13
      Moze, jak najbardziej! Ba, chyba nawet dobrze, gdyby docelowo Twoj partner byl fachowcem w tej delikatnej materii.
    • brak.polskich.liter Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 16:53
      Odpowiedz sobie na pytanie: czy zyczylabys sobie, zeby facet, z ktorym sie spotykasz i masz wobec niego tzw. powazne zamiary, zatail przed Toba cos istotnego a mogacego miec istotny wplyw na przyszlosc Twoja i Waszych potencjalnych dzieci (np. to, ze kiedys nazywal sie Malgorzata).

      > W jaki sposób mu o tym powiedzieć? Wdawać się w szczegóły czy po prostu przekazać
      > suchą informację?

      Jesli obawiasz sie efektu "kopa miedzy oczy" rabnieta bez ogrodek informacja, mozesz wspomniec mimochodem, ze bierzesz leki i co to sa za leki. Temat konkretnej diagnozy powinien wyplynac samoistnie.
      • keynelka Re: Czy to się może udać? 29.10.12, 22:31
        sorry, ale padłam z tą Małgorzatą:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka