01.11.12, 16:01
Witam. Mam pytanie. Czy ktoś z Was zwolnił się z pracy nie mając nowego zatrudnienia i jak to się zakończyło. Jestem w takiej sytuacji , że mocno zastanawiam się na rozwiązaniem umowy o pracę, gdyż jestem wyczerpana nerwowo sytuacją. Jestem szeregowym pracownikiem na którego kadra zarządzająca chce zrzucić odpowiedzialnosć za swoje decyzje. Choć logicznie myśląc za każde działanie odpowiadają kierownicy, ewentualnie pracownik odpowiada przed przełożonym. Wiem, że sytuacja na rynku pracy jest ciężka, gdyż sama szukam już pracy od miesięcy i jak do tej pory bez powodzenia. Nie wiem co mam zrobić. Jestem sama i zdana na siebie.
Obserwuj wątek
    • gr.eenka Re: onatazona 01.11.12, 16:12
      jak się sama zwolnisz nie dostaniesz zasiłku.
      nie będziesz miała dochodu
      sytuacja kiepska.
      Najpierw znajdź nową pracę, nawet na gorszym stanowisku.
      ewentualnie weź urlop
    • uleczka_k Re: onatazona 01.11.12, 16:15
      Nie poddawaj się!!! Bierz urlop, L4 - odpoczniesz i opracujesz strategię! Jeśli grożą Ci jakieś sankcje z powodu ich działalności, to przewertuj dobrze odpowiednie papiery: jakiś układ zbiorowy pracy, a przede wszystkim Twój zakres obowiązków. Jeśli boisz się, że nie znajdziesz pracy, to głupotą byłoby rezygnowanie z tego, co masz. Ich nic nie kosztuje nastraszyć Cię, ale Ty nie musisz łykać ich gadania. To przełożony podejmuje decyzje i za nie odpowiada. I w razie kłopotów, to szef ma pełne gacie, a nie Ty!!! Najgorsze co mogłabyś zrobić, to się wycofać. Jak Cię będą mieli pozbawić roboty to sami to zrobią, Ty im tego nie musisz ułatwiać. To wszystko pod warunkiem, że rzeczywiście nie masz niczego lewego na koncie.
    • elayda Re: onatazona 01.11.12, 16:26
      Dziękuję za odpowiedzi. Jest to dla mnie bardzo trudna życiowa decyzja. Waham się gdyż wiem jak cięzko jest znaleźć jakąś pracę.
    • czerwony.melon Re: onatazona 01.11.12, 17:20
      Zbierz dowody (pisma, maile) i się nie przejmuj. Rób swoje.
      A na przyszłość o podjęcie decyzji, które nie leżą w Twojej gestii, każdorazowo pytaj przełożonych na piśmie, np. mailem.
      • gnomowladny Re: onatazona 01.11.12, 19:26
        Jak już musisz to sie zwolnij zanim Cię wykończą.Jeśli mozesz wyjedz za granicę.Nawet praca w kawiarni jest lepsza niż tyranie w Ubekistanie.
    • georgia241 Re: onatazona 01.11.12, 23:04
      Nie zwalniaj się oraz nie przyznawaj się do jakiejkolwiek winy. Pracuj zgodnie z zaleceniami pracodawcy, o ile nie są one pogwałceniem prawa.
    • nie.mam.20 nie rezygnuj 02.11.12, 00:25
      zacznij prowadzic kapownik, notuj - kto, co i kiedy ci powiedzial, jakie wydal polecenie sluzbowe itd. staraj sie jak najwiecej komunikowac emajlami, bo zostawiaja slad. Na wszystko powinnas miec podkladke/dokument...
      Sprawdz, jaki jest twoj zakres obowiazkow, w spornych kwestiach popros o "wyjasnienie", niech mowia jak najwiecej. A ty notuj.
      W naszym prawie BHP obowiazki sa scisle okreslone i zadne delegacje kierownictwa nie uratuja, dyrektor odpowiada pierwszy.
      Ja chroniac wlasny tylek robie wszystko oficjalnie, majac papierki w porzadku. Jakby chcieli mnie wyrzucic, to czeka ich sad, a odszkodowania moga isc w tysiace, setki tysiecy. Swojemu bylemu szefowi narobilem takiego obciachu, ze do konca zycia mi tego nie zapomni. Jak zwykle, mialem racje.
      Jesli chca na ciebie zwalac odpowiedzialnosc to - prosisz o podwyzke, dwa - przygotowujesz pismo i dajesz IM do podpisu, bo przeciez sa wazniejsi i powaga sytuacji tego wymaga.
      Ne daj sie.
    • akle2 Re: onatazona 02.11.12, 14:03
      Jeśli będziesz miała co jeść i z czego płacić rachunki to się nie zastanawiaj.
      Jak nie - to... odpowiedz sobie sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka