poprostu.niewiem
03.11.12, 17:06
Od 2 lat jestem w związku, z mężczyzną którego kocham. Mieliśmy wzloty i upadki, ale udało nam się to przetrwać. Aż do dziś... dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że mój mężczyzna poznał w pracy pewną dziewczynę. Na początku skłamał, że poznali się niedawno, w związku z rzeczą, którą miał dla mnie załatwić. Jak się później okazało, znali się długo wcześniej. Wspólne zainteresowania spowodowały, że utrzymywali kontakt. Czysto koleżeński, jak twierdzi, ale dość intensywny. Wymieniali maile, chatowali w pracy. Niestety, wszystko to za moimi plecami. Tłumaczył się, że nie wspomniał o tej koleżance, bo jestem bardzo zazdrosna i bym mu zrobiła aferę. Tutaj niestety ma rację. Zrozumiał jednak, że z mojej perspektywy, ta znajomość, nawet jeżeli była koleżeńska, ukrywana za moimi plecami może wzbudzać podejrzenia. Miał zerwać z nią kontakty. Czy tak się stało... nie wiem. Mówił, że tak. Po tym incydencie wyjechaliśmy na tydzień za granicę, wydawało się, że wróciliśmy o starego ładu. Mówił, że kocha, był bardzo opiekuńczy, troskliwy. Aż do dziś.... gdy zupełnie niespodziewanie oznajmił mi, że prawdopodobnie zauroczył się w tamtej dziewczynie. Zgłupiałam. To, że pękło mi serce to jedno. Drugie... zupełnie nie wiem co mam robić. Nasz związek nie był idealny, ale ostatnio mieliśmy tendencję wzrostową. Wydawało się, że wszystko jest dobrze. Dziś powiedział, że musi być ze mną szczery, dlatego musi mi wyznać to, czego nie chciałabym wiedzieć.
"- Bardzo możliwe, że zauroczyłem się w innej.... - od razu wiedziałam o kim mówi
- tęsknisz za nią? brakuje Ci jej?
- gdyby tak nie było, nie byłoby tej rozmowy"
świat mi się zawalił. Jeszcze nic między nimi nie zaszło, ale sam fakt, że mój mężczyzna, leżąc ze mną na kanapie, myśli o innej... Jednocześnie twierdzi, że jego uczucia do mnie się nie zmieniły. Nadal mnie kocha i uważa, że to najlepszy związek w jakim kiedykolwiek był. Tylko te myśli o koleżance spowodowały, że nie jest już pewien niczego.
czy to już koniec? co byście zrobili na moim miejscu? odejść? próbować ratować? Długo zastanawiałam się dlaczego, mimo zapewnień o miłości, oddaliliśmy się od siebie tak, że zainteresował się inną dziewczyną. Doszłam do pewnych wniosków. Wiem gdzie były błędy i co trzeba poprawić. Tylko teraz, najpierw musiałabym odbudować zaufanie i pewność, później ulepszać związek...
Ja 24 lata, on prawie 30. Pomieszkujemy razem. Mieliśmy wspólne plany na życie.