ganna_risatdinova
21.11.12, 21:58
Bo jakby tak człowiek wierzył bezkrytycznie temu, co wyczyta na forach, to wyszłoby, że kredyt na mieszkanie jest zarzuceniem sobie pętli na szyję, tak że człowiek przez najbliższe 20 czy 30 lat ledwo dycha. I obowiązkowo je pasztet z biedronki albo coś równie mało wyrafinowanego;).
I na nic go nie stać, bo ten kredyt go dusi.
A tymczasem człowiek żyje całkiem normalnie. Przy czym może mnie jest łatwiej, bo wcześniej i tak parę lat wynajmowałam mieszkanie, więc te 1200 zł tak czy tak musiałam miesięcznie w zębach przynieść. Teraz jednak różnica polega na tym, że płacę na swoje. Poza tym normalnie kupuję ubrania, książki, meble, jeżdżę na wakacje zagraniczne. Dopiero jak dobiorę kredyt na nowy samochód, to będę musiała się ograniczyć z lekka.
A Wam jak się żyje? Czy te powtarzane z lekką nutką satysfakcji opinie o finansowej pętli kredytobiorców są tylko gdakaniem frustratów?