Dodaj do ulubionych

Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym?

21.11.12, 21:58
Bo jakby tak człowiek wierzył bezkrytycznie temu, co wyczyta na forach, to wyszłoby, że kredyt na mieszkanie jest zarzuceniem sobie pętli na szyję, tak że człowiek przez najbliższe 20 czy 30 lat ledwo dycha. I obowiązkowo je pasztet z biedronki albo coś równie mało wyrafinowanego;).
I na nic go nie stać, bo ten kredyt go dusi.

A tymczasem człowiek żyje całkiem normalnie. Przy czym może mnie jest łatwiej, bo wcześniej i tak parę lat wynajmowałam mieszkanie, więc te 1200 zł tak czy tak musiałam miesięcznie w zębach przynieść. Teraz jednak różnica polega na tym, że płacę na swoje. Poza tym normalnie kupuję ubrania, książki, meble, jeżdżę na wakacje zagraniczne. Dopiero jak dobiorę kredyt na nowy samochód, to będę musiała się ograniczyć z lekka.

A Wam jak się żyje? Czy te powtarzane z lekką nutką satysfakcji opinie o finansowej pętli kredytobiorców są tylko gdakaniem frustratów?
Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:00
      > A tymczasem człowiek żyje całkiem normalnie. Przy czym może mnie jest łatwiej,
      > bo wcześniej i tak parę lat wynajmowałam mieszkanie, więc te 1200 zł tak czy ta
      > k musiałam miesięcznie w zębach przynieść. Teraz jednak różnica polega na tym,
      > że płacę na swoje. Poza tym normalnie kupuję ubrania, książki, meble, jeżdżę na
      > wakacje zagraniczne. Dopiero jak dobiorę kredyt na nowy samochód, to będę musi
      > ała się ograniczyć z lekka.

      Aha, ale jestes zajebista. Wyjdziesz za mnie?
      • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:04
        A jakie masz plemniki?;)
        • samuela_vimes Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:05
          ganna_risatdinova napisała:

          > A jakie masz plemniki?;)

          wychodzę.
          • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:07
            No zaraz, kolega zaproponował swoją kandydaturę, to sprawdzam, ile jest warta.
            Jak mojemu WN-owi w badaniach wyjdzie, że jego mają problemy osobiste, to zacznę rozważać inne kandydatury:).
            • swiete.jeze Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:49
              > Jak mojemu WN-owi

              Komu? Mówi się TeŻet albo mój M.
        • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:09
          biale z ogonkami, Chcesz sprobowac?
          • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:11
            Ale czy skuteczne?!
            • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:14
              sprawdzimy to sie dowiemy. To jak, mam leciec do lumpeksu po garniaka?
              • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:18
                Ta pośpiechu nie ma. Na razie próbuję z oficjalnym narzeczonym:P
                Ale zachowam w pamięci.
                • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:21
                  Jak nie ma, jak koniec swiata za miesiac. Chcesz umrzec bezpotomnie? Nie czyn tego bledu powiezial Pan.
    • samuela_vimes Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:01
      całe życie na kredycie :-)
    • allatatevi1 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:09
      Ja uważam że kredyt na 20-30 lat to niestety taka pętla na szyję... ALE co mają zrobić ludzie, którzy nie dostali mieszkania od rodziców/teściów/dziadków??
      Tak jak piszesz - to przynajmniej jest Twoje.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 07:26
        allatatevi1 napisała:

        > ALE co mają
        > zrobić ludzie, którzy nie dostali mieszkania od rodziców/teściów/dziadków??

        wynajmować tak długo aż ceny mieszkań spadną lub ich zarobki znacznie wzrosną dzięki czemu będą w stanie spłacić kredyt w 8-10 lat a nie 25 czy 30....
        • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 16:30
          > wynajmować tak długo aż ceny mieszkań spadną

          Ile spadną ? 10%? Przez ten czas najprawdopodbniej mniej nie wydadzą na najmowanie mieszkania:
          10% * 250 000 = 25 000
          2*12 *1500 =36 000

          >lub ich zarobki znacznie wzrosną d
          > zięki czemu będą w stanie spłacić kredyt w 8-10 lat a nie 25 czy 30....

          Osoby, które zaciągnęły kredyt (w wiekszości przypadków) mogą go spłacić wcześniej, o ile będą chciały oczywiście.


    • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:11
      >Dopiero jak dobiorę kredyt na nowy samochód,
      jak Ci dadzą:)
      bo nie bardzo chcą, jak ktoś ma już inne zobowiązania, a zwłaszcza takie jak kredyt hipoteczny.
      • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:15
        Mówisz? Ale chyba miesięczne zobowiązania mogą dobić do 50% wynagrodzenia. To jeszcze bym się spokojnie zmieściła.
        • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:18
          no zależy, zależy, bo zobowiązania to nie tylko rzeczywiste, ale także limity kart np.:)
          • triismegistos Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:29
            Iiii tam, kartę można zamknąć w każdej chwili. Ważniejsze jest, czy koleżanka rzeczony kredyt grzecznie spłaca.
            • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:33
              w każdej to nie, bo trzeba ją a) spłacić, b) odtąd żyć bez karty.
              ale można sobie obniżyć limity.

              przy nowym kredycie nikogo nie interesuje, jak spłacasz pozostałe. poza faktem, czy nie figurujesz w rejestrze, no ale dziś nie figurujesz, jutro już możesz.
              • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:33
                wystarczy co miesiac splacac karte do 0.
                • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:35
                  wystarczy, żeby co?
                  • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:39
                    no wiesz, taki myk. Jak cos kupisz na karte w miesiacu dajmy na to maju za powiedzmy 100zl, to pod koniec miesiaca wplacasz na karte te 100z,l zamiast szlachetnie proponowanych przez wlasciciela kart czyli bank 20zl.
                    • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:44
                      no wiem, że jak się spłaca w terminie, to nie ma kosztów. ale przecież nie o tym jest mowa.
                      • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:46
                        aha.
                        • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:50
                          :)
              • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:44
                Od mniej więcej roku jestem szczęśliwym człowiekiem żyjącym bez kart kredytowych. Właściwie to teraz nawet nie wiem, co się robi z kartą.
                Jeszcze na wszelki wypadek wyślę pismo do banków, że cofam im zgodę na przetwarzanie danych osobowych, to powinno wystarczyć.
                • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:46
                  przyciągnęłam tylko jako przykład, nie wiem przecież, czy masz, czy niemasz. salda debetowe też będą się liczyć na podobnej zasadzie.
                • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:47
                  > h. Właściwie to teraz nawet nie wiem, co się robi z kartą.
                  widzialem na filmach, jak karta otwierali drzwi lub okna, a raz jak komus gardlo podrzynali. Powaga, tak pokazali.
              • triismegistos Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:28
                six_a napisała:

                > w każdej to nie, bo trzeba ją a) spłacić,
                No, ale to się liczy jako kredyt, a nie limit.
                b) odtąd żyć bez karty.
                A co za problem wyrobić nową kartę po uzyskaniu kredytu?


                > przy nowym kredycie nikogo nie interesuje, jak spłacasz pozostałe. poza faktem,
                > czy nie figurujesz w rejestrze, no ale dziś nie figurujesz, jutro już możesz.
                >
                Nie wiem, czy do końca się rozumiemy. Jeśli nie spłacasz kredytu bardzo grzecznie i terminowo widać to w BIKu. Jak masz kilka poślizgnięć już leci ci skoring.
                • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:51
                  >A co za problem wyrobić nową kartę po uzyskaniu kredytu?

                  no żaden, powodzenia:)
                  a wyrabiałaś już kiedyś kartę kredytową? czy może zamykałaś ją w związku z danym kredytem i zakładałaś na nowo po wzięciu tegoż kredytu?
                  • triismegistos Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 00:09
                    Ja osobiście? Nie. Natomiast trochę popracowałam przy kredytach. Nie tylko hipotecznych.
                    • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 00:15
                      no ok. więc jeśli musisz zamknąć kartę z powodu kredytu, to znaczy, że na kartę już nie masz wystarczającej zdolności, i prawdopodobnie nie dostaniesz takiej karty w żadnym banku z nowym kredytem na karku. bo karta to też kredyt.
                      ale w ogóle nieważne, bo kart ganna nie ma, więc żaden problem akurat.
                      • triismegistos Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 00:24
                        Z niewadomych dla mnie przyczyn kartę dostać jest bardzo łatwo.
                        • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 00:34
                          nieprawda. ale nie będę się sprzeczać, skoro wiesz lepiej.
    • zeberdee28 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:11
      Na szczęście jestem za biedny na kredyt hipoteczny. Ale jak się kiedyś wzbogacę to chętnie opowiem o swoim życiu i o tym co robię ze środkami finansowymi.
    • light_in_august Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:13
      Normalnie mi się żyje. Nie odczuwam za bardzo. Przynajmniej w tej chwili, co nie znaczy, że to się nie może zmienić. I ta świadomość jakoś bardzo komfortowa nie jest mimo wszystko.
      A "moje" to będzie, jak spłacę za te x lat, bo w tej chwili bynajmniej moje nie jest ;)
    • headvig Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:16
      oszczędnie, aczkolwiek pasztet sama robię.
    • sumire Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:29
      normalnie. żadna to pętla. pobierają mi z konta kilkaset złotych miesięcznie i tyle.
      • soulshuntr Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:33
        w zyciu bym nie pozwolil zeby mi ktos pobieral z konta kilka stow na miesiac. W zyciu!
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 07:12
        sumire napisała:

        > normalnie. żadna to pętla. pobierają mi z konta kilkaset złotych miesięcznie i
        > tyle.

        kilkaset złotych? to ile to mieszkanie kosztowało, że raty takie małe?
        • sumire Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 07:23
          cóż - to tylko w dramatycznych reportażach o ludziach, którzy kupili stumetrowe apartamenty, a później obcięto im pensję, kredyt pochłania większość miesięcznych zarobków.
    • krakoma Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:44
      a co sie stanie, jak umrzesz, zanim splacisz?
      • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:51
        To zależy. Jeżeli będę miała dziecko, to przejdzie na dziecko, a w jego imieniu będą spłacać moi wstępni.
        Jeżeli umrę bezpotomnie to zasadniczo mam to w dupie.
        • krakoma Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:57
          a.
        • panirogalik Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 20:05
          nie masz ubezpieczenia kredytu na wypadek Twojej śmierci???
      • lazy.eye Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 22:57
        Wtedy bank je sprzedaje a gdy wartość jest mniejsza od zaciągniętego kredytu spadkobiercy spłacają długi.
        Znam laskę, która wzięła kredyt na dom i spłaca miesięcznie 8000. Zarabia parę tysięcy więcej ale nie wiadomo jak długo a dom jest teraz wart pół miliona mniej niż kredyt i do tego skarbonka bez dna. W sumie żyje skromnie (2 dzieci) od pierwszego do pierwszego i się stresuje.
        Można powiedzieć, że dla niej to pętla.
        • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:00
          >spadkobiercy spłacają długi.
          tak? najpierw chyba muszą przyjąć spadek. a jak są długi, to nie mają takiego obowiązku.
          • lazy.eye Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:02
            A to w Polsce tak jest, że przed przyjęciem spadku można się dowiedzieć ile jest wart?
            • triismegistos Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:36
              Tak.
        • krakoma Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:03
          no dlugi pozostawiac jest bardzo nieteges = biedna rodzina.
          co do splat to teraz jest czlowiek jedrny i mlody, ale niech sie noga powinie i nagle ruina, stres, siwe wlosy.
          trzeba miec zawsze jakis plan B. albo kilka.
        • triismegistos Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:38
          Hyhyhy, zaważywszy, że miesięczna rata kredytu nie może przekraczać połowy zarobków to podoba mi się wizja laski, która za jedyne 8 tys. ledwo wiąże koniec z końcem.
          • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 00:10
            Dopiero od jakichś 1-2 lat nie może przekraczać (a wcześniej zależnie od banku).
          • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 00:15
            I to do tego tez tylko w odniesieniu do tych zarabiających nie więcej niż średnia krajowa:

            biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/prawo/zmiana-zasad-gry-na-kredytowym-boisku,5249896,magazyn-detal.html
            Urząd nadzoru finansowego zapowiada zmianę zasad gry na rynku kredytowym. Koniec z takimi samymi ograniczeniami dla wszystkich. Każdy bank w zależności od apetytu na ryzyko decydowałyby jak ma wyglądać relacja „długu do dochodu” (DTI – stosunek miesięcznej raty do dochodu) jego klienta. Od 2011 r. arbitralnie decyduje o tym rekomendacja T, która nakazuje, aby miesięczne raty kredytów nie przekraczały połowy dochodów w przypadku osób zarabiających nie więcej niż średnia krajowa lub 65 proc. dochodów, jeśli zarabiają więcej. Komisja Nadzoru Finansowego chce, aby po zmianach wskaźnik ten ustały same banki, w zależności od ich apetytu na ryzyko. Nie każdy bank miałby jednak wolność absolutną. Na taki komfort zasługiwałyby tylko te dobrze skapitalizowane, o wysokiej płynności i dobrze zarządzające ryzykiem.

          • light_in_august Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 09:50
            Oj, to chyba nie tak. Jeśli ktoś zarabia 50tys/m-c, to nie może mieć raty 30tys., bo te pozostałe 20 mu nie starczy na życie? ;)
    • minasz Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 21.11.12, 23:35
      masz taki styl bycia jakbys miała 1200 na reke hehe
    • kora3 Nie miałam, nie mam i nigdy bym nie wzięła 21.11.12, 23:55
      takiego kredytu, chyba, że nie miałabym kompletnie innego wyjścia.
      Nie doradzam takiego, nie odradzam, ale to zwyczajnie nie dla mnie
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Nie miałam, nie mam i nigdy bym nie wzięła 22.11.12, 07:22
        dlaczego odradzasz kredyt hipoteczny? przecież to interes życia, kupujesz kawalerkę w Warszawie za ćwierć miliona złotych, spłacasz ją przez ćwierć wieku i razem z odsetkami płacisz za nią w sumie ponad pół miliona złotych, no dosłownie żyć nie umierać :DDD

    • jan_hus_na_stosie2 zajebiście 22.11.12, 07:18
      mi się żyje bez kredytu hipotecznego, zero stresu i możliwość odkładania co miesiąc sporej części pensji na czarną godzinę i na swoją emeryturę o której większość ludzi w moim wieku nie myśli zakładając, że "jakoś tam będzie", a prawda jest taka że na starość duża część tych ludzi będzie musiała sprzedawać za bezcen swoje mieszkanka, które spłacali przez 20-30 lat bo im na życie będzie brakować, a nie odkładali na swoją emeryturę bo musieli spłacać raty kredytu :)





      • wez_sie Re: zajebiście 22.11.12, 09:16
        a ile placisz za wynajecie pokoju na bialolece?
      • poezja1983 Re: zajebiście 22.11.12, 09:23
        no to zazdroszczę.
        wyobraź sobie, ze niektórzy nie mają zamorznych rodziców, którzy mogli by im zafundować jakieś mieszkanko,albo przynajmniej dobrze popłatną pracę. mieszkaja w mniejszym mieście(tam tez ktoś musi mieszkać), gdzie niestety z pracą nie jest łatwo i na dzień dzisiejszy to cieszą się że mają stabilną pracę, choć może niezbyt popłatną. są młodzi i myślą o emeryturze. jednak nie zarabiaja tyle by kupić coś za gotówkę.hipoteka to jedyne wyjście by mieć coś "swojego". wiem wiem mieszkanie można wynajmować. ale trzeba pamiętać że z tym wynajmowanie to nie jest tez tak wesoło. wypowiadają ci umowę i co? zabierasz wszystkie graty i szukasz innego mieszkanka dla siebie. jak się jestwe dwoje to może i opcja do rozpatrzenia.ale jak ma się już dziecko to człowiek potrzebuje większej stabilizacji. zreszta kalkulując koszty kredytu i wynajmu to u nas wychodzi na zero. płacić i tak muszę. a jak mam mieszkanie w kredycie to przynajmniej nie muszę sie matrwić że ktos wypowie umowę i tzreba będzie szukać nowego.

        a odpowiadając autorce wątku.nie mam pętli na szyi. choć niewielkie kwoty, ale odkładam na przyszłość. chodzimy do kina,teatru itd.wyjeżdzamy na wakacje. stac nas na rozwijanie zainteresowań.
        • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 12:46
          Poezja napisała
          "...zreszta kalkulując koszty kredytu i wynajmu to u nas wychodzi na zero. płacić i tak muszę. a jak mam mieszkanie w kredycie to przynajmniej nie muszę sie matrwić że ktos wypowie umowę i tzreba będzie szukać nowego.."

          nie musisz się martwić, ze ktos wypowie Ci umowę hmmm zapomniałaś o sytuacji, gdy stracisz pracę, przestaniesz spłacać i co się stanie jak bank sprzeda "Twoją" chatę na pokrycie spłaty kredytu :-(((
          • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 12:54
            > nie musisz się martwić, ze ktos wypowie Ci umowę hmmm zapomniałaś o sytuacji, g
            > dy stracisz pracę, przestaniesz spłacać i co się stanie jak bank sprzeda "Two
            > ją" chatę na pokrycie spłaty kredytu :-(((

            Taa, bo wynajmujący będzie ją trzymał u siebie za darmo. Po miesiącu dostaniesz kopa w tyłek. Bank czeka kilka miesięcy, jeżeli widzi starania kredytobiorcy, a nawet jeżeli wypowie kredyt, to daje co najmniej 6 m-cy na samodzielną sprzedaż mieszkania.

            Przy czym udowodniłam na swoim przykładzie, że nawet jeżeli wynajęłabym kawalerkę, wyjdzie to drożej niż obsługa kredytu.
            • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 13:10
              a jesli wartość mieszkania nie pokryje wartości kredytu - przeciez mamy obecnie sytuację, że ceny mieszkań lecą na łeb na szyję
              • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 13:20
                No jakoś nie widzę tego, żeby ceny leciały na łeb na szyję, a przyglądam się rynkowi nieruchomości, bo od czasu do czasu myślę o większym mieszkaniu. I te ceny kształtują się na poziomie 7-8 tys. za m2.
                A obecnie sprzedać nie mogą jedynie frankowcy - ci faktycznie muszą czekać na lepsze czasy.
                Ja mogłabym sprzedać swoje mieszkanie, spłacić kredyt i jeszcze by trochę zostało.
                • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 13:37
                  cha cha zdejmij różowe okulary
                  albo wywies ogłoszenie spróbuj sprzedać zobaczysz wtedy, ze chętnych brak

                  Mieszkań czekajacych na kupujacego jest aktualnie wiecej niż kupujacych coś kiepsko sledzisz ten rynek
                  • sumire Re: zajebiście 22.11.12, 13:47
                    i co w związku z tym zrobić należy? napisać pożegnalny list do banku i położyć się zawczasu na torach, bo BYĆ MOŻE kiedyś będzie trzeba sprzedać mieszkanie i BYĆ MOŻE nie będzie z tym łatwo?
                    • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 13:54
                      nie jęczeć tylko spłacać i modlić się do bozi o zdrowie i do tuska o pracę
                      • sumire Re: zajebiście 22.11.12, 14:28
                        a ktoś tu jęczy?...
                        • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 14:37
                          no na pewno nie ja
                  • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 13:47
                    Nie sprzedam, bo po pierwsze za mało bym obecnie zarobiła (a to się zmieni, bo przecież spłacam kapitał kredytu, już mam o 20 tys. mniej) a po drugie nie mam takiej potrzeby. Mam idealne, perfekcyjne mieszkanie, które jest zupełnie wystarczające dla mnie i WN-a.
                    Tylko jeżeli pojawi się dziecko, będzie potrzeba nabycia większego.

                    A moje wymagania co do mieszkania do zakupu:
                    Warszawa, apartamentowiec, osiedle zamknięte, strzeżone, nie starsze niż 10-letnie.
                    Miejsca garażowe w parkingu podziemnym: 1 lub 2
                    Metraż: ok. 60 metrów, 3 pokoje.
                    Całkowicie urządzona kuchnia i łazienka - materiałami o podwyższonym standardzie.
                    Na podłogach parkiet.
                    Duży balkon.
                    Słoneczne, z dużymi oknami.
                    Własność hipoteczna.
                    Niski czynsz - najlepiej należące do wspólnoty.

                    To jak myślisz, kupię takie za 4 tys.?
                    • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 13:53
                      pytanie czy będziesz miała te 4 tys., bo jeszcze nie sprzedałas starego, a kredytu nikt Ci nie odpuści.

                      Moim zdaniem nie kupisz nowego za stare, ceny mieszkań szybko nie pójda w górę, będziesz musiała dołożyć w taki czy inny sposób
                      • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 14:05
                        Człowieku, czy Ty myślisz?
                        Jakie stare za nowe, opisałam Ci moje obecne mieszkanie (tylko trochę mniejsze metrażowo), więc jakbym chciała je zamieniać, to przecież nie na gorsze.
                        I sprawdź sobie, po ile takie mieszkania chodzą, bo na pewno nie po 4 tysie za metr.

                        No i oczywiste jest, że dopóki nie sprzedam obecnego nie kupię innego. Tyle, że ja nie mam zamiaru sprzedawać tego obecnego, chyba, że będzie mi ciasno.
                        I oczywiście, że kupno większego wiąże się z większym kredytem, to chyba jasne. Znaczy jasne dla w miarę ogarniętego człowieka.
                        • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 14:42
                          z kredytem hmmm no jasne kobito a Ty wogle to kiedyś muyslałaś a jaki Ty kredyt chciałabys diostac jesli nie spłacisz starego i nie sprzedaz starej chaty.

                          sama pisałas, ze wieksze jak pojawi się dziecko.

                          a co do 4 tys za metr to Ty podałas taka z d.py wzięta kwotę, choć poza W-wa na obrzezach to i za 4000 trudno sprzedać
                          • rudenko Re: zajebiście 22.11.12, 14:43
                            z kredytem hmmm no jasne kobito a Ty w ogóle to kiedyś myslałaś, jaki Ty kredyt chciałabys iostac jesli nie spłacisz starego i nie sprzedaz starej chaty.

                            sama pisałas, ze wieksze jak pojawi się dziecko.

                            a co do 4 tys za metr to Ty podałas taka z d.py wzięta kwotę, choć poza W-wa na obrzezach to i za 4000 trudno sprzedać
                            • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 14:54
                              To jak myślisz, kupię takie za 4 tys.?

                              To było pytanie szydercze, bo zarzuciłeś mi wcześniej, że nie znam się na cenach rynku nieruchomości. A ja znam się aż za dobrze, bo śledzę rynek od czasu do czasu, i wiem, że takie mieszkania bardzo mało staniały.
                              Ale że umiejętność czytania w narodzie zanika, jak i respondent jakiś taki oporny, to kończę tę niczego już nie wnoszącą dyskusję.
                    • swiete.jeze Re: zajebiście 25.11.12, 11:17
                      ganna_risatdinova napisała:

                      > A moje wymagania co do mieszkania do zakupu:
                      > Warszawa, apartamentowiec, osiedle zamknięte, strzeżone, nie starsze niż 10-let
                      > nie.

                      Już wróciłaś z tej Rzeszy czy w ogóle tam nie wyjechałaś?
          • swiete.jeze Re: zajebiście 22.11.12, 13:55
            > nie musisz się martwić, ze ktos wypowie Ci umowę hmmm zapomniałaś o sytuacji, g
            > dy stracisz pracę, przestaniesz spłacać i co się stanie jak bank sprzeda "Two
            > ją" chatę na pokrycie spłaty kredytu :-(((

            www.polityka.pl/rynek/1531815,1,masz-problem-ze-splata-kredytu.read
        • princessjobaggy Re: zajebiście 22.11.12, 12:53
          > zreszta kalkulując koszty kredytu i wynajmu to u nas wychodzi na zero. płacić
          > i tak muszę.

          Miesieczna rata moze tak, ale ogolnie - bardzo slabo kalkulujesz.
          • fuks0 Re: zajebiście 22.11.12, 16:17
            Wszystko zależy od okoliczności. Może być więcej, może być mniej, kwestia regionu, wielkości mieszkania, szczęścia itd. Poza tym nie sposób przewidzieć co będzie za kilka lat, kilkanaście czy tym bardziej za 25-30, a co za tym idzie nie idzie przeiwdzieć co będzie się bardziej opłacało pod względem finansowym.
      • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 10:17
        Wynajmowanie w nieskończoność jest kompletnie bez sensu. Zwłaszcza, że obecnie w Wawie na chociażby przyzwoitą kawalerkę (już nie wspominam nawet o mieszkaniu większym, o standardzie takim jak moje) trzeba wyłożyć 1500 zł.
        Mój kredyt nawet już z czynszem do wspólnoty wynosi mniej.
        A poczucie bezpieczeństwa, że ma się własne (w końcu kto jest wpisany w księdze wieczystej?) - bezcenne.
        Na emeryturę też mam plan. Po pierwsze jak się przyzwoicie zarabia, to przy założeniu, że emerytura wyniesie choć 1/4, i tak będą to pieniądze wystarczające na utrzymanie.
        Mam też plan b - jeżeli nie będę mieć potomstwa, po prostu sprzedam mieszkanie i wyniosę się na jakąś ciepłą wyspę, po cholerę mam siedzieć w Polsce, skoro mogę na ciepłej wysepce choćby Zielonego Przylądka wygrzewać stare kości w słońcu.
        • wez_sie Re: zajebiście 22.11.12, 10:47
          "emerytura wyniesie choć 1/4, i tak będą to pieniądze wystarczające n
          > a utrzymanie"


          przytulasz 20kawalkow?
        • beverly1985 Re: zajebiście 22.11.12, 10:56
          > Wynajmowanie w nieskończoność jest kompletnie bez sensu. Zwłaszcza, że obecnie
          > w Wawie na chociażby przyzwoitą kawalerkę (już nie wspominam nawet o mieszkaniu
          > większym, o standardzie takim jak moje) trzeba wyłożyć 1500 zł.
          > Mój kredyt nawet już z czynszem do wspólnoty wynosi mniej.

          bo pewnie wziełas ten kredyt z 7-8 lat temu, gdy mieszkania byly o polowę tansze. Teraz za rate kredytu+ czynsz za niewielką kawalerkę płaci się bliżej 2500 zł, i to jest znacznie więcej niz koszt wynajmu.
        • z17 Re: zajebiście 22.11.12, 11:00
          ganna_risatdinova napisała:

          > Na emeryturę też mam plan. Po pierwsze jak się przyzwoicie zarabia, to przy założeniu, że
          > emerytura wyniesie choć 1/4, i tak będą to pieniądze wystarczające na utrzymanie.

          Bredzisz. Próg od którego nie są więcej strącane składki na ZUS i OFE jest ustawiony stosunkowo nisko (100k rocznie). W rezultacie to właśnie najwięcej zarabiające osoby najboleśniej odczują spadek dochodów na emeryturze. Mój kumpel menadżer w korpo dostał informację , że dadzą mu 2100 zł emerytury z I filaru, o ile utrzyma do wieku emerytalnego swoje obecne (bardzo bardzo wysokie) zarobki.

          > Mam też plan b - jeżeli nie będę mieć potomstwa, po prostu sprzedam mieszkanie
          > i wyniosę się na jakąś ciepłą wyspę, po cholerę mam siedzieć w Polsce, skoro mo
          > gę na ciepłej wysepce choćby Zielonego Przylądka wygrzewać stare kości w słońcu

          Wypadałoby wpierw tam pojechać zanim zacznie snuć się fantasmagorie. Na Wyspach Zielonego Przylądka nie ma absolutnie nic oprócz wody, piachu i hoteli. Nie wiem czy wytrzymałabyś tam miesiąc. Kraje ściągające sobie emerytów na luksusową jesień życia np. Panama wymagają dość sporego wsadu, poza tym już widzę jak po 60tce sprzedajesz wszystko co masz łącznie z mieszkaniem i wynosisz się samotnie na antypody do luksusowego domu starców. Znowu brednie... nieporadnie trollujesz
          • ganna_risatdinova Re: zajebiście 22.11.12, 11:14
            > Bredzisz. Próg od którego nie są więcej strącane składki na ZUS i OFE jest usta
            > wiony stosunkowo nisko (100k rocznie). W rezultacie to właśnie najwięcej zarabi
            > ające osoby najboleśniej odczują spadek dochodów na emeryturze. Mój kumpel mena
            > dżer w korpo dostał informację , że dadzą mu 2100 zł emerytury z I filaru, o il
            > e utrzyma do wieku emerytalnego swoje obecne (bardzo bardzo wysokie) zarobki.

            Nawet jeżelibym dostała 1200 - 1500 emerytury, to przy niskich kosztach utrzymania WŁASNEGO mieszkania - wystarczy na skromne życie.


            Wypadałoby wpierw tam pojechać zanim zacznie snuć się fantasmagorie. Na Wyspach
            > Zielonego Przylądka nie ma absolutnie nic oprócz wody, piachu i hoteli. Nie wi
            > em czy wytrzymałabyś tam miesiąc.

            Jadę w lutym, więc zrobię rekonesans, czy się nadaje.
            Zresztą nie muszą być akurat wyspy zielonego, chociażby w Turcji można niedrogo wynająć mieszkanie, a tam też jest bardzo przyjemnie.
            To wszystko zależy od tego, jak ułoży się moje życie, ale jeżeli nie będę miała zstępnych w pierwszej linii, to nie dopuszczę, żeby jacyś obcy mi ludzie typu siódma woda po kisielu dostali cokolwiek z mojego majątku.
            • z17 Re: zajebiście 22.11.12, 17:29
              Ganna_risatdinova, lecisz od ściany do ściany. Zaczynasz od "górnego c" z ultra luksusową wizją własnej starości, a potem na wdechu deklarujesz, że 1200-1500 zł emerytury też Ci wystarczy. Sorry, ale albo rybki, albo akwarium. Upraszam o minimum konsekwencji.

              Dla samotnej osoby w Warszawie, mającej własne mieszkanie, imho minimum GODNEGO życia to 2000 zł/m-c. Jak wiadomo z forum "Oszczędzamy" przeżyć można prawie za każde pieniądze, również i za 300 zł/m-c jedząc korzonki, okrawki oraz kartofle z cebulą, ale trzymajmy jakieś elementarne ramy brzegowe tej dyskusji.

              Wyspy Zielonego Przylądka nadają się na dwa tygodnie leżenia plackiem na plaży i nic więcej. BTW lecieć tam w lutym to zdecydowanie zły pomysł, 24-26 stopni maks i bardzo bardzo silny wiatr. W Turcji samotna Europejka nie ma czego szukać, no chyba, że w obrębie 500 metrów od strefy hotelowej.

              Majątek zawsze można zapisać na bezdomne koty i pieski. Miałem w dalszej rodzinie pewną wybitną tłumaczkę, która majątek trwały pozostawiła gminie, a własne ciało kazała przerobić na preparaty dla studentów medycyny. Ostatnią wolę wykonano.

              Ps. Gratuluję nowego nicka
      • z17 Re: zajebiście 22.11.12, 10:46
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > prawda jest taka że na starość duża część tych ludzi będzie musiała sprzedawać za bezcen
        > swoje mieszkanka, które spłacali przez 20-30 lat bo im na życie będzie brakować, a nie
        > odkładali na swoją emeryturę bo musieli spłacać raty kredytu :)

        Bardzo trafne spostrzeżenie. Mam taki sam pogląd. Dodatkowo, ceny mieszkań obniży demografia oraz upowszechnienie odwróconej hipoteki.
        • wez_sie Re: zajebiście 22.11.12, 10:50
          z odwroconej hipoteki korzystaja ludzie zdesperowani
          tacy sami ktorzy sprzedaja rodzinne pamiatki i rodzinne klejnoty
          to jets margines a nie rzecz powszechna
          • z17 Re: zajebiście 22.11.12, 11:05
            Nie tylko zdesperowani, ale również samotni oraz skłóceni z rodziną.
            • wez_sie Re: zajebiście 22.11.12, 11:15
              tak brawo
    • wez_sie wygrywasz zycie normalnie 22.11.12, 09:20
      wygrywasz zycie, wieeerz?
      se splacasz kredycik, w ogole teogo nie odczuwasz, se ciuszki kupujesz i jedzenie.
      nie no haj lajf po prostu.
      i jeszcze moze se furke kupisz tez na raty.
      ty to masz zycie po prostu jak kasia cichopek.
      tylko pamietaj, ze jak cie wyj...a z roboty to bedziesz miec muke, jak ona, gdy przestala zarabiac tyle, ile myslala.

      oczywiscie ona przytulala miesiecznie tyle, co ty w ciagu roku i jej rata tez wynosila tyle co twoja x12, ale to nie zmienia faktu, ze jak ci sie powinie nozka i przez kilka miesiecy nie bedziesz zarabiac, to... eeee wszystko sie ulozy przeciez.

      hahahaha
      • ganna_risatdinova Re: wygrywasz zycie normalnie 22.11.12, 09:41
        Od kiedy mam kredyt już dwukrotnie byłam w sytuacji, że musiałam zmienić pracę.
        I zmieniłam tak, że nie miałam nawet jednego dnia przerwy między jedną firmą a drugą.
        Mam głowę na karku i zawód, który - o ile zachowam jasność umysłu - mogę spokojnie wykonywać do 67 roku życia albo i dłużej.
    • kamyki007 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 09:27
      Boję się zaciągnąć kredytu... Nie wiem, czy nie lepiej jest wynajmować mieszkanie...
    • satysf.akcja Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 09:48
      Źle mi się żyje z kredytem. Bardzo źle. I dusi mnie on okrutnie i boję się co będzie jak... Marzę, że któregoś dnia się obudzę i on może jakoś magicznie zniknie.
      Ale nie umiałam żyć w mieszkaniu, którego nie mogłam wyremontować, przerobić, urządzić, bo nie moje. Nie umiem nie wić gniazdka i się nie przywiązać, zmiana miejsca zamieszkania co parę lat też mi nie odpowiada. Kredyt był jedyną opcją i wcale nie żałuję tej decyzji, chociaż go nienawidzę.
    • vandikia Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 09:49
      podobno wg analityków większość kredytów zaciąganych na 30 lat jest spłacanych w ciągu 10-15
      poza tym takie jest teraz życie i trzeba się dostosować jeśli się chce iść do przodu, bo jeśli się okaże że za 15-20 lat jednak się nie uzbierało na wymarzoną rzecz, to i o kredyt będzie ciężej mając lat 50 czy 60

      wiadomo, że wysoki kredyt jest jakimś tam stresem ale tak naprawdę wystarczy mieć odłożone powiedzmy 3 raty do przodu i się nie bać.. ostatecznie jak komuś naprawdę będzie się pętla zaciskać, to może zawsze mieszkanie sprzedać i wrócić do wynajmu czy znaleźć inne rozwiązania

      człowiek i tak i tak musi pracować i zarabiać, pisanie że bez kredytu nie ma musu jest tylko pisaniem życzeniowym
      • rudenko Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 12:15
        Vandikia napisała
        "ostatecznie jak komuś naprawdę będzie się pętla zaciskać, to może zawsze mieszkanie sprzedać i wrócić do wynajmu czy znaleźć inne rozwiązania"


        sprzedać? a słyszałas o sytuacjacj kiedy to wartość mieszkania spada ponizej wartości kredytu cha sprzedac dobre sobie jak aty naiwna jestes
        • vandikia Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 12:51
          Na dzień dzisiejszy biorę kredyt w pln, w momencie gdy sprzedaję mieszkanie (nie stan surowy, a gotowe do zamieszkania) to jego wartość wzrasta, a nie maleje, kredyt przewiduje możliwość wcześniejszej spłaty. sprzedaję więc moje wypasione 60 czy 70metrowe mieszkanie i kupuję mniejsze albo wynajmuję pokój w kamienicy i czekam na odbicie.



          • rudenko Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 13:07
            ależ ceny mieszkań spadają kotku a kredyt stoi w miejscu
            • vandikia Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 13:34
              spoko, nie zamierzam cię przekonywać i zmieniać wizji twojego świata
              kupując mieszkanie każdy podejmuje ryzyko, jeden woli zapłacic wiecej ale kupic mieszkanie w centrum, z dobrą lokalizacją, zapleczem miejskim, które zyska na wartości inny kupi tansze na przedmiesciach licząc sie z tym, ze cena moze za kilka lat spasc

              moim zdaniem inwestycja w mieszkanie i inwestycja w ziemię to najpewniejsze inwestycje
              • rudenko Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 13:48
                no ja też nie zamierzam zmienić Twojego widzenia świata

                znam mieszkanie, które ktoś próbuje sprzedac od kilku lat, nowe budownictwo, dobra lokalizacja, nie urzadzone (czyli dla kupującego gratka, bo nie musi znosić różowych kafelek w łazience lub brzydzić się używanych). To był zdaje się taki inwestor jak TY, dziś nie może wycofać swojej kasy, musi płacić za utrzymanie chałupy (opłaty, podatki, mycie okien, ogrzewanie, bo inaczej splesnieje...)
                • vandikia Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 13:58
                  a ja znam i to nie jedną osobę z najbliższego otoczenia, która mieszkania kupiła i sprzedała z zyskiem
                  znam tez osobę, która się buja ze sprzedażą domu od ponad 2 lat

                  i czego to ma dowodzić? niczego.
                  pzdr
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 21:00
                vandikia napisała:

                > moim zdaniem inwestycja w mieszkanie i inwestycja w ziemię to najpewniejsze inw
                > estycje


                w czasie niżu demograficznego? w czasie ujemnego salda migracji? w czasie rosnącego bezrobocia? w czasie powszechności umów śmieciowych? Jaja sobie robisz czy próbujesz zaklinać rzeczywistość?



                • zeberdee28 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 21:40
                  Akurat inwestycja w grunty orne nie jest takim głupim pomysłem. Żywność jest wygodnym towarem do spekulacji ponieważ populacja Ziemi rośnie szybko, każdy musi jeść i nie można odłożyć jedzenia na 'lepsze czasy' a gruntów ornych nie przybywa - zatem i gospodarstwa zachęcone lepszymi zyskami mogą mieć środki na zakup ziemi. Co do mieszkań to w Polsce chyba najlepsze czasy już minęły - wyż demograficzny jest w większości albo bezrobotny albo za biedny i bez większych perspektyw na poprawę sytuacji żeby sobie pozwolić na kredyt, a wydaje się - przynajmniej z obserwacji mojego otoczenia że ci których było stać już kupili mieszkania, może będzie jakaś grupa która się przebije na rynku pracy do lepszych zarobków ale na to trzeba będzie z 10 lat poczekać i na pewno nie będzie to zjawisko masowe.
                  • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 23:59
                    > Akurat inwestycja w grunty orne nie jest takim głupim pomysłem.

                    Moim zdaniem jest to inwestycja mocno niepewna. W Polsce obecnie ceny gruntów ornych są wysokie ze względu na dopłaty z UE. UE coraz gorzej stoi finansowo, to i niedługo może dojść do obcięcia wysokości dopłat, albo i do całkowitej ich likwidacji -> wtedy na rynku pojawi się sporo ziemi, która obecnie jest w rękach pseudo-rolników.
                    • zeberdee28 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 25.11.12, 20:35
                      Pseudo-rolników nie ma tak wielu jak się powszechnie uważa - a ci którzy trzymają ziemię tak łatwo jej nie oddadzą gdyż liczą na zysk z tytułu drożenia ziemi a nie dopłat, bo lepiej się opłaca trzymać pieniądze nawet na lokacie niż babrać się w koszenie użytków zielonych z których jest 500 zł dopłaty/ha. Jeżeli sprzedasz taki grunt choćby za 30 tys./ha(a złodziej pouwłaszczali się w zachodniopomorskim gdzie można nawet 50 tys. za hektar dostać) to głupie 6% na lokacie da ci ponad 1.4 tys. na czysto po odliczeniu podatku, czyściutka gotówka bez kombinowania z wynajmowaniem traktora żeby to kosić. Trzymanie ziemi tylko na dopłaty to żaden interes.
                • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 00:05
                  1. Umowy śmieciowe są powszechne od wielu lat.
                  2. Ludzie głównie wyjeżdżają z regionów o wysokim bezrobociu i przenoszą się do regionów w Polsce z niższym bezrobociem, bądź za granicę. Co za tym idzie ceny nieruchomości będą spadały z tego powodu na prowincji, a nie w stolicy czy paru innych miastach /regionach.
                  • z17 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 00:29
                    fuks0 napisał:

                    > 1. Umowy śmieciowe są powszechne od wielu lat.

                    To prawda, są powszechne już od lat 90-tych. Jednak świadomość długoterminowych konsekwencji pracy na śmieciówkach przebiły się do świadomości społecznej dopiero teraz. Efektem jest wielka pokoleniowa depresja, spadek dzietności i ogólna frustracja.

                    > 2. Ludzie głównie wyjeżdżają z regionów o wysokim bezrobociu i przenoszą się do
                    > regionów w Polsce z niższym bezrobociem, bądź za granicę. Co za tym idzie cen
                    > y nieruchomości będą spadały z tego powodu na prowincji, a nie w stolicy czy pa
                    > ru innych miastach /regionach.

                    W stolicy jednak też spadają. W sensie ogólnym masz rację - ceny w takim Radomiu, Koszalinie, Zamościu czy innym miejscu w Polsce pikującym rozwojowo w dół, mogą osiągnąć dno totalne (spadek o ponad połowę) podczas gdy w Warszawie spadną jeszcze np. o 15-18%. Jednak popatrz na przykłady zagraniczne, np. stolicę Niemiec, gdzie ceny nieruchomości są w wielu dzielnicach niższe niż w Warszawie. A umówmy się, że zarobki w PL i w DE dzieli ponad poczwórna przepaść. W mojej opinii , stolica zaliczy drastyczne rozpiętości cenowe - w kilku modnych miejscach ceny będą szybowały w górę, natomiast wiele peryferyjnych dzielnic zaliczy spektakularne spadki. Również niektóre chybione inwestycje całkiem świeżej daty np. słynne osiedla potworki na dalekiej Białołęce (Derby, Regaty) spadną do poziomu slumsów. Imho nie będzie prostych zerojedynkowych trendów.
                    • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 01:02
                      > To prawda, są powszechne już od lat 90-tych. Jednak świadomość długoterminowych
                      > konsekwencji pracy na śmieciówkach przebiły się do świadomości społecznej dopi
                      > ero teraz. Efektem jest wielka pokoleniowa depresja, spadek dzietności i ogólna
                      > frustracja.

                      Depresja, frustracja i spadek dzietności są także obecne od - przynajmniej - lat 90.

                      > W stolicy jednak też spadają.

                      Oczywiście, ale daleko im do spadków jakie wieścili co poniektórzy internetowi "mędrcy" i nie jest to spowodowane topnieniem jej liczby mieszkańców.

                      > podczas gdy w Warszawie spadną
                      > jeszcze np. o 15-18%.

                      Ja osobiście się powstrzymam od wróżenia z fusów: może się wydarzyć wiele rzeczy, których nie jestem w stanie przewidzieć, a które będą miały wpływ na ceny.

                      > Nie
                      > miec, gdzie ceny nieruchomości są w wielu dzielnicach niższe niż w Warszawie. A
                      > umówmy się, że zarobki w PL i w DE dzieli ponad poczwórna przepaść.

                      Oczywiście, w Polsce ceny zaczęły lecieć do góry przez luźną politykę kredytową oraz długi maksymalny okres kredytowania. Gdyby w porę rząd (nie ten, tylko któryś wcześniejszy, np. PiS na początku kadencji czy też SLD) obniżył maksymalny okres kredytowania (ogólnie, czy też tylko hipotecznych) do np. 10-15 lat, to ceny byłyby spore niższe.

                      > W mojej op
                      > inii , stolica zaliczy drastyczne rozpiętości cenowe - w kilku modnych miejscac
                      > h ceny będą szybowały w górę, natomiast wiele peryferyjnych dzielnic zaliczy sp
                      > ektakularne spadki. Również niektóre chybione inwestycje całkiem świeżej daty n
                      > p. słynne osiedla potworki na dalekiej Białołęce (Derby, Regaty) spadną do pozi
                      > omu slumsów. Imho nie będzie prostych zerojedynkowych trendów.

                      Zapewne rozpiętość się nieco zwiększy, tak jak się i zwiększyła w ciągu ostatnich 2-3 lat, ale nie sądzę by to miało takie wymiary jak opisujesz, nie sądzę, by ceny w tych modnych lokalizacjach poszły w górę. Chyba, że polityka kredytowa będzie jeszcze luźniejsza niż te kilka lat temu, ale wtedy i ceny w tych mniej ciekawych lokalizacjach raczej nie spadną.
                      • swiete.jeze Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 16:28
                        > Depresja, frustracja i spadek dzietności są także obecne od - przynajmniej - la
                        > t 90.

                        To co, komuno wróć?
                        • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 16:37
                          swiete.jeze napisała:

                          > To co, komuno wróć?


                          myślę, że kilka milionów Polaków będących bezrobotnymi lub pracujący za nędzne pieniądze i na umowach śmieciowych byłoby skłonnych do powrotu komuny


                        • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 22:31
                          Część osób pewnie by była szczęśliw(sz)a (przynajmniej przez pewien czas).
                  • zeberdee28 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 25.11.12, 20:48
                    > 2. Ludzie głównie wyjeżdżają z regionów o wysokim bezrobociu i przenoszą się do
                    > regionów w Polsce z niższym bezrobociem, bądź za granicę. Co za tym idzie cen
                    > y nieruchomości będą spadały z tego powodu na prowincji, a nie w stolicy czy pa
                    > ru innych miastach /regionach.

                    Nie byłbym takim optymistą, w warunkach obecnego wyżu demograficznego tylko dwa miasta miały w ostatnich latach przyrost ludności - Warszawa i Kraków, czyli zarazem dwa wiodące ośrodki akademickie i nie są to przyrosty specjalnie spektakularne. W przypadku Warszawy jestem skłonny uwierzyć że liczba ludności może rosnąć, choć zapewne znacznie wolniej - pozostałe miasta są raczej skazane na stagnację bądź kurczenie się, a przykład miasta nie mającego popytu na mieszkania ze strony przyjezdnych to Katowice - miejscowi zarabiają bardzo dobrze a mieszkania kosztują 3500-4500/m2.
      • swiete.jeze Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 14:00
        > wiadomo, że wysoki kredyt jest jakimś tam stresem ale tak naprawdę wystarczy mi
        > eć odłożone powiedzmy 3 raty do przodu i się nie bać.. ostatecznie jak komuś na
        > prawdę będzie się pętla zaciskać, to może zawsze mieszkanie sprzedać i wrócić d
        > o wynajmu czy znaleźć inne rozwiązania

        A to nie jest tak, że biorąc kredyt wpłacasz do banku 2,2-2,5x więcej niż wynosi wartość mieszkania? Bo na samym początku (chyba) spłaca się odsetki itp., więc tak naprawdę mieszkanie zaczynasz spłacać po jakimś tam czasie.
        • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 14:10
          > A to nie jest tak, że biorąc kredyt wpłacasz do banku 2,2-2,5x więcej niż wynos
          > i wartość mieszkania? Bo na samym początku (chyba) spłaca się odsetki itp., wię
          > c tak naprawdę mieszkanie zaczynasz spłacać po jakimś tam czasie.

          Na początku spłacasz głównie odsetki, fakt. Ale też część kapitałową. U mnie po 4 latach jest to 20 tys. kapitału spłacone. Mało? Ano mało. Ale zawsze ziarnko do ziarnka.
        • vandikia Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 14:12
          nie, spłacam i kapitał i odsetki jednocześnie
          jeśli nie spłacę kredytu przed terminem, to tak, wpłacę do banku 2 razy tyle ile warte jest mieszkanie na dzień dzisiejszy
        • dystansownik Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 25.11.12, 23:07
          > A to nie jest tak, że biorąc kredyt wpłacasz do banku 2,2-2,5x więcej niż wynos
          > i wartość mieszkania? Bo na samym początku (chyba) spłaca się odsetki itp., wię
          > c tak naprawdę mieszkanie zaczynasz spłacać po jakimś tam czasie.

          Przy ratach równych, pierwsze wpłaty to spłacanie praktycznie samych odsetek. Są też raty malejące, gdzie można od razu na starcie spłacać sam kredyt łącznie z odsetkami, co zmniejsza łączną sumę jaką trzeba będzie spłacić. Problem w tym, że początkowe raty (gdy zazwyczaj zarabia się marnie) są wtedy sporo wyższe.
      • m-kow Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 25.11.12, 19:06
        "podobno wg analityków większość kredytów zaciąganych na 30 lat jest spłacanych w ciągu 10-15 "
        Jeżeli ma to dotyczyć Polski, to bardzo w te dane wątpię, a w każdym razie w ich przystawalność do dzisiejszych realiów. Gdyby były to dane polskie to de facto dotyczą kredytobiorców z lat 85 do 90. Nie da się tego przełożyć na sytuację kredytobiorców z lat 2005-2009.
        • six_a Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 25.11.12, 19:12
          >dyby były to dane polskie to de facto dotyczą kredytobiorców z lat 85 do 90

          a kto w tych latach brał kredyty i od kogo, przepraszam, jak banków nie było? a budownictwo nawet nie leżało, tylko było 6 stóp pod ziemią.
          • m-kow Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 25.11.12, 20:04
            Oj tam, oj tam, bom się w odejmowaniu walnął o 10 lat, miało być 95-2000 ....
    • grassant Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 10:42
      a jak ma sie żyć? normalnie - bidak żyje, jak bidak, bogaty, jak bogaty.
      • thomasina88 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 11:16
        dokładnie :) ci co mają, będą mieć jeszcze więcej, a ci co nie mają ... będą się prześlizgiwac ...

        z kredytem hipotecznym jest tak, że wszystko jest pięknie, ładnie i na wszystko wystarcz jeśli pracujesz ... Wtedy nie ma problemu ... Tylko jak tu przewidzieć czy będziesz pracować za miesiąc, rok, dwa ... a tu musisz mieć zagwarantowaną pracę przez 30 lat, jeśli nie chcesz mieć problemow ...
        • rudenko Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 12:13
          Vandikia napisała
          "ostatecznie jak komuś naprawdę będzie się pętla zaciskać, to może zawsze mieszkanie sprzedać i wrócić do wynajmu czy znaleźć inne rozwiązania"


          sprzedać? a słyszałas o sytuacjacj kiedy to wartość mieszkania spada ponizej wartości kredytu cha sprzedac dobre sobie jak aty naiwna jestes
          • mala_mujer Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 13:26
            Nie, no przecież nie każdy kredyt na rynku był zaciągnięty w ciągu kilku ostatnich lat i do tego jeszcze we franku w dołku kursowym, nie każdy bierze kredyt na 100% wartości nieruchomości.
            Ceny mieszkań spadają, ale nadal są dużo wyższe niż jakieś 7 lat temu.
            Cena wynajmu jest wyższa niż rata kredytu - w końcu wiele mieszkań na wynajem musi zarobić na kredyt, czynsz i właściciela.
            Odpowiadając na pierwszego posta: żyje się ok - nie zapominam o kredycie, ale na pasztet mam.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 16:21
              mala_mujer napisała:

              > Cena wynajmu jest wyższa niż rata kredytu - w końcu wiele mieszkań na wynajem m
              > usi zarobić na kredyt, czynsz i właściciela.

              no to chyba nie zarobi :) Cena kawalerki na takiej Białołęce w Warszawie to ok. 220-240 tysięcy zł, biorąc kredyt na jakieś 25 lat będziesz musiała spłacać raty w wysokości pi razy drzwi 1500 zł, do tego trzeba doliczyć czynsz w wysokości ok. 400 zł, razem wynosi jakieś 1900 zł :) Na Białołęce obecnie możesz bez większego problemu wynająć kawalerkę w cenie 1200-1500 zł o naprawdę przyzwoitym standardzie, ładnie wykończoną gdzie czynsz jest wliczony w cenę wynajmu :)

              • mala_mujer Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 21:37
                jan_hus_na_stosie2 napisał:

                ale dlaczego, będę musiała? ja nie mam zamiaru kupować kolejnego mieszkania, a zwłaszcza kawalerki na Białołęce ;)
                Cena mieszkania w W-wie (ok. po tej strasznej prawej stronie) kiedy je kupowałam to było 100K z hakiem, nie brałam kredytu na 100% wartości, teraz moja rata plus czynsz plus wacikowe równa się średni koszt wynajmu w Wawie.
                W tym okresie wiele osób kupowało mieszkania na kredyt z myślą o wynajmie i to też kształtuje obecne ceny.
                Branie kredytu przedstawiane jest jako skrajna głupota i desperacja - pętla na szyi, a przecież kredyt to taki sam towar jak inne (ok. w PL warunki są jakie są, ale nadal). Decyzje trzeba przemyśleć, trzeba mieć jakąś podstawową wiedzę ekonomiczną, ale czemu od razy skreślać takie rozwiązanie?
              • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 22:28
                > no to chyba nie zarobi :) Cena kawalerki na takiej Białołęce w Warszawie to ok.
                > 220-240 tysięcy zł, biorąc kredyt na jakieś 25 lat będziesz musiała spłacać ra
                > ty w wysokości pi razy drzwi 1500 zł,

                W RnSie (oczywiście tylko przez 8 lat) albo walutach zagranicznych powinno być mniej.

                > tego trzeba doliczyć czynsz w wysokośc
                > i ok. 400 zł

                Raczej koło 300, choć to też zależy co się do czynszu wlicza.

        • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 16:10
          Można mieszkanie wynająć, albo część mieszkania. Sprzedaż mieszkania "na szybko", to nie jest najlepszy pomysł.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 16:24
            w ogóle czy ktoś z Was próbował ostatnio sprzedać mieszkanie? Wszyscy kredyciarze piszą, że w razie czego sprzedadzą mieszkanie, a to obecnie nie jest łatwą sprawą, chyba że się bardzo zejdzie z ceny. Poza niespłacone mieszkanie z długiem dużo trudniej jest sprzedać niż takie, które nie ma żadnych obciążeń.
            • fuks0 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 24.11.12, 22:23
              Dlatego też sprzedaż mieszkania nie jest dobrym rozwiązaniem. Aby to szybko poszło, trzeba by pewnie dać cenę niższą o ok. 20% od ceny rynkowej. Kwestia też kiedy kto to mieszkanie kupował, jak kupił dajmy na to w 2004, to i tak je sprzeda najprawdopodobniej z zyskiem (choć z drugiej strony zapewne spokojnie mógłby raty pokryć zyskiem z wynajmu). Z kolei jeżeli kupił w 2008-2009 za franki, to nawet jak je sprzeda, to i tak to takiej osobie nic nie da, dalej będzie miała spory dług.
    • jeriomina Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 13:22
      Nie mam kredytu :D
    • mirtillo25 Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 14:46
      Jeszcze rok temu chcieliśmy z mężem wziąć kredyt hipoteczny (mamy po 26 lat), ale później zmieniliśmy zdanie. Kredyt hipoteczny to świadome przywiązanie się do jednego miejsca, a my jeszcze nie wiemy, czy chcemy osiąść w danym mieście. Nie wiemy, czy zostaniemy w Polsce. Na pewno chcę mieszkać w dużym mieście. Wioski i małe miasteczka odpadają, bo chyba umarłabym z nudów ;) Nie ma co się oszukiwać. Rynek obecnie należy do deweloperów. Ceny mieszkań są po prostu kosmiczne. Ostatnio zauważyłam niewielki spadek, ale poczekam aż spadną do normalnej ceny. Kilka lat jeszcze się mogę przemęczyć, zwłaszcza że wynajmujemy z mężem mieszkanie za nieduże pieniądze.
    • leniwy_pierog Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 22.11.12, 19:01
      Kredyt jest pętlą na szyi. Przede wszystkim mentalną. Człowiek obciążony kredytem staje się często asekurancki, boi się zaryzykować, wybiera bezpieczną małą stabilizację. Przez to może wiele stracić. Oczywiście są różne sytuacje i czym innym jest niewielki kredyt, a czym innym zadłużenie się po uszy i wzięcie kredytu na 30 lat na 110proc wartości mieszkania. Ten pierwszy wariant jeszcze rozważam, na drugi w życiu się nie zdecyduję.
    • allerune Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 10:49
      bez kredytu hipotecznego żyje się zajebiście :)

      nie muszę zakładać głupich wątków żeby kółko wzajemnej adoracji poprawiło mi nastrój

      i nie muszę pisać głupot w stylu "płacę za swoje" skoro wszyscy (i ja w głębi) wiedzieliby że ponad połowa raty to haracz dla banku :)
      • ganna_risatdinova Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 11:05
        No ba, wiadomo, że lepiej być pięknym, młodym, zdrowym i bogatym.
        Jednakże kredyt hipoteczny jest opcją dla tych, którzy nie mają niestety bogatych rodziców, a ich dziadkowie jeszcze żyją, więc też nie ma co liczyć na majątki.
        Wątek był po to, by pokazać, że z kredytem da się normalnie żyć - wyjeżdżać na wakacje zagraniczne, utrzymywać samochód, korzystać z życia kulturalnego i rozrywkowego. Oczywiście wszystko z umiarem i nie zadłużając się na typową konsumpcję. Dziś czytałam w Polityce o ludziach, którzy ciągle spłacają raty za plazmę. Dla mnie głupota. Oczywiście obowiązkowo każdy ma co najmniej po 2 karty kredytowe.
        Ja telewizor LEDowy kupiłam dopiero ostatnio, za gotówkę, kiedy uzbierałam.

        A jeżeli chodzi o mieszkanie, to dla mnie wartość bezpieczeństwa emocjonalnego to coś, za co jestem w stanie zapłacić każde pieniądze. Dziś właśnie, jadąc do pracy, zwróciłam uwagę na dom, na którym była informacja, że jest do wynajęcia.
        I zaraz pomyślałam o wszystkich rzeczach zgromadzonych przez lata.
        Chociażby kolekcji kubków, idącej w drugą setkę, wszystkich meblach, setkach książek, pełnej szafie ubrań. Gdybym musiała się z tym wszystkim przeprowadzać chociażby co rok - co dwa lata, chyba bym oszalała.
        Człowiek po 30.stce chce zagniazdować, myśli o założeniu rodziny i do tego potrzebuje bezpieczeństwa. Jeżeli może osiągnąć to tylko przez kredyt hipoteczny, to i tak ma szczęście, że może.
        • princessjobaggy Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 11:38
          > Dziś czytałam w Polityce o ludziach, którzy ciągle spłacają raty za plazmę.
          > Dla mnie głupota.

          Dla Ciebie telewizor na raty, a dla innych branie kredytu na zakup samochodu moze byc glupota.
      • twojabogini Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 11:11
        allerune napisał:

        > i nie muszę pisać głupot w stylu "płacę za swoje" skoro wszyscy (i ja w głębi)
        > wiedzieliby że ponad połowa raty to haracz dla banku :)

        To zgubna logika. W ten sposób musiałyby nas frustrować wszystkie zakupy jakich dokonujemy - wiesz jaka część ceny benzyny to podatek?
        Jeden człowiek woli płacić haracz bankowi, inny woli zarobić kasę na własne m w gotówce na dachu w Norwegii, inny mieszka u teściów, inny nie maja dylematów, bo dziedziczą.
        Ja z tych co wolą haracz bankowi i nigdzie nie muszę jeździć, teściów widuję gdy chcę. To najczęściej kwestia tego czy na taki haracz cię stać.
    • twojabogini Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 11:05
      Kredyt hipoteczny mam, we frankach, na swoje mieszkanie. Jadam normalnie. Gdybym nie miała mieszkania na kredyt, musiałbym wynajmować za te same pieniądze, więc wcale nie żyłoby mi się lepiej. Albo u teściów mieszkać...no comment.

    • panirogalik Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 20:14
      Aktualnie kredytu nie odczuwam wcale, płatnościami i rachunkami zajmuje się mój mąż i ja nawet nie wiem ile dokładnie wynosi rata- ale pewnie dowiem się jak będziemy mieć dziecko.
    • anna_sla Re: Jak Wam żyje się z kredytem hipotecznym? 23.11.12, 20:49
      wszystko zależy jaki kredyt i jaki stan finansowy jest w danej chwili spłacającego ten kredyt. Nasza rata jest niższa od czynszu o połowę. Problem polega jedynie na tym, że własnie straciłam pracę. Będziemy biedować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka