0desertrose
05.12.12, 19:19
znamy sie jakis czas i ostatnio sie przespalismy, bez gumki bo jestem zabezpieczona. po jakims czasie powiedzial mi ze jest nosicielem zoltaczki ale niby takiej ze nie zaraza innych poza tym ja przeciez jestem zaszczepiona... co tez sie dowiedzial po fakcie.
czy bylybyscie wkurzone z tego powodu, mi jest cholernie przykro ze mi nie powiedzial, zupelnie nie wiem jak mam do tego podejsc i czy moj gniew jest zrozumialy czy jestem przewrazliwiona. Z tego co czytam szanse przy tej formie co on ma sa ale duzo mniejsze, wtedy kiedy robil badania mowili mu ze zerowe dlatego mnie nie uprzedzil i glupio mu tez bylo o tym mowic... :-( a tak myslalam czy czasem przed pierwszym razem z nowym facetem ktory mial kogos wczesniej nie spytac o badania... :-( moja wina rowniez, bo bez prezerwatywy :-( ale ja siebie jestem a raczej bylam w 100% pewna. a jemu glupia zaufalam ze jakby cos mial to by powiedzial albo uzyl... Tak wiem jestem skonczona idiotka, a co z nim zrobic to nie wiem :-(