Dodaj do ulubionych

zatajenie choroby zakaznej przez patnera

05.12.12, 19:19
znamy sie jakis czas i ostatnio sie przespalismy, bez gumki bo jestem zabezpieczona. po jakims czasie powiedzial mi ze jest nosicielem zoltaczki ale niby takiej ze nie zaraza innych poza tym ja przeciez jestem zaszczepiona... co tez sie dowiedzial po fakcie.
czy bylybyscie wkurzone z tego powodu, mi jest cholernie przykro ze mi nie powiedzial, zupelnie nie wiem jak mam do tego podejsc i czy moj gniew jest zrozumialy czy jestem przewrazliwiona. Z tego co czytam szanse przy tej formie co on ma sa ale duzo mniejsze, wtedy kiedy robil badania mowili mu ze zerowe dlatego mnie nie uprzedzil i glupio mu tez bylo o tym mowic... :-( a tak myslalam czy czasem przed pierwszym razem z nowym facetem ktory mial kogos wczesniej nie spytac o badania... :-( moja wina rowniez, bo bez prezerwatywy :-( ale ja siebie jestem a raczej bylam w 100% pewna. a jemu glupia zaufalam ze jakby cos mial to by powiedzial albo uzyl... Tak wiem jestem skonczona idiotka, a co z nim zrobic to nie wiem :-(
Obserwuj wątek
    • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:31
      Nieodpowiedzialny d.pek i tyle w temacie.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:32
      a jakie jest pytanie w wątku?

      • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:36
        czy byscie wybaczyly/wybaczyli? jesli on byl pewien ze nie zaraza? ja tez postapilam nieodpowiedzialnie. w sumie koniec koncow chyba nic sie nie stalo. Choc ide na badania. Kurde znow tlumacze faceta.
    • kseniainc Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:39
      0desertrose napisał(a):

      > znamy sie jakis czas

      Toretycznie jakiś czas to może byc i 20min.Też bym nie czuła obowiązku spowiadania się....
    • pies_w_studni Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:41
      Pewnie jest nosicielem wirusa typu C, wiec doczytaj sobie na ten temat. Szczepionka cie nie chroni przed C, a ryzyko zarazenia podczas normalnego stosunku jest bardzo niskie, natomiast zakazna jest krew i na to trzeba uwazac.
      • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:50
        nie. wirus B . ale ma hbc pozytywne a hbe negatywne co niby oznacza ze nie zaraza.
      • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:52
        Ryzyko jest nieduże, co nie znaczy, że go w ogóle nie ma. Jakiś lekkomyślny typ ma decydować za kogoś, bo jemu się wydaje, że nie zaraża?? Świństwo to mało powiedziane.
        www.wzwc.pl/wzwc/drogizakazenia
        Pomijam nieodpowiedzialność Autorki, ale gdyby jej raczył powiedzieć, to pewnie by się zabezpieczyła albo w ogóle panu podziękowała.
    • mocno.zdziwiona Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:51
      Dupek zwykły. Absolutnie bym nie wybaczyła. Pod żadnym pozorem. Znajomość bym zerwała z karczemną awanturą. Nie dał Ci wyboru, nie poinformował Cię a jeszcze po fakcie zrzucił problem na Ciebie bo go sumienie gryzło. Dupek bez kręgosłupa, szkoda czasu na niego.
    • sundry Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 19:58
      Głupio mu było? Dobrze że czymś gorszym cię nie zaraził. Ohyda. Zerwałabym kontakt.
      • damka9 rozumiem, że 05.12.12, 20:04
        wszystkie obecne tu baby, które zakładały wątki o ich rozdarciu emocjonalnym tuż po tym jak się bzyknęły z kolegą z pracy, przeprowadziły z tymże kolegą szczegółowy wywiad dot. historii przebytych chorób oraz jego ewentualnego nosicielstwa wirusów wszelakich? Mając na uwadze, że nierzadko wątki te opisują historie zaistniałe pod wpływem niemałej ilości alkoholu? Hi-po-kry-zja.
        • sundry Re: rozumiem, że 05.12.12, 20:14
          Nie podpinaj się pode mnie, jako że nie bzykam się z kolegami z pracy, jak również bez zabezpieczeń po niemałej ilości alkoholu.
        • light_in_august Re: rozumiem, że 05.12.12, 20:14
          Wszystko mieszasz. Osoba chora/zakażona czymś i wie o tym, ma obowiązek poinformowac o tym partnera. Po prostu. Inna sytuacja, jeśli idziesz lekkmyślnie z kimś do łóżka, Ty nie wiesz, czy coś masz, on nie wie - okej, Wasze ryzyko. Ale jeśli jedna strona WIE, to sorry, ale MUSI o tym powiedzieć. Inaczej jest zwykłym skur...lem.
          • damka9 Re: rozumiem, że 06.12.12, 16:43
            nie miałam takiego zamiaru sundry, nie wiem czemu moją odpowiedź umieściło akurat pod Tobą.
        • gr.eenka1 Re: rozumiem, że 05.12.12, 20:33
          chyba masz rację , no bo ile osob jest nosicielem żółtaczki nie wiedząc o tym?
          a żółtaczkę można złapać wszędzie, u dentysty, fryzjera, kosmetyczki, jedząc brudne owoce.
          ale, akurat ten facet wiedział, że ma żółtaczke
          • jan_hus_na_stosie2 Re: rozumiem, że 05.12.12, 20:39
            wiedział i nie powiedział...

            tylko po grzyba przyznał się do tego "PO" skoro nie zrobił tego "PRZED"? Sumienie go gryzło czy jak? :)

            • gr.eenka1 Re: rozumiem, że 05.12.12, 20:46
              a to już tak faceci mają, że po to sobie nagle przypominają różne rzeczy
              • alienka20 Re: rozumiem, że 06.12.12, 20:00
                Na przykład, że mają żonę, która ich nie rozumie i fcale a fcale ze sobą nie śpią ;).
    • fomica Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:08
      Ten pan miał bardzo prostą i dyskretną droge wyjścia z problemu - po prostu użyc gumki, nawet bez żadnego tłumaczenia. Nawet jeśli faktycznie ryzyko zakażenia jest minimalne, to jak by zaplusował gdyby po jakims czasie znajomości doszło do tej rozmowy i okazało sie że zrobił tak "na wszelki wypadek" bo chciał cie ochronić. A tak... lipa. Nie wiem dlaczego tak nie zrobił, jak dla mnie typ nieodpowiedzialny i troche nie myslący.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:10
      sama zdecyduj co dalej, wybacz albo nie wybaczaj, daj mu szansę na rehabilitację albo nie dawaj i poślij gdzie pieprz rośnie, nie słuchaj rad na forum bo nikt z nas nie jest Tobą, nie wie co Ty do niego czujesz, nie wie również jakim facetem jest Twój absztyfikant, poza tym że zachował się nieodpowiedzialnie, to może go przekreślić ale nie musi

      • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:17
        Jakim jest facetem? Takim, który tak bardzo chciał bzyknąć, że było mu obojętne, że naraża drogą osobę na niebezpieczeństwo. Dziękuję bardzo.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:21
          jak łatwo jest rzucać kamieniami, prawda? :)



          • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:25
            to nie kamienie milowe, tylko fakty.
            żółtaczka ma różne typy. jedne łagodne inne nie . Trudno powiedzieć co on tam złapał.
          • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:29

            Jest to sytuacja wyjątkowo czarno-biała i nie mam żadnego problemu z oceną tego pana, fakt.
        • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:23
          dość niefrasobliwie podszedł do sprawy chłopina.
          może to znajomość na krótko to co się będzie martwił o zdrowie jakiejś tam baby?
      • wielkafuria Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:38
        on jest tak samo nieodpowiedzialny jak ona.
        w koncu czytajac wstepniak nie wiem do kogo ona ma wieksze pretensje, do siebie czy do niego.
    • aylinwro Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:31
      dajecie nowym partnerom liste badan do zrobienia?
      • swiete.jeze Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:44
        aylinwro napisał(a):

        > dajecie nowym partnerom liste badan do zrobienia?

        Jakbyś chciała to zrobić, to lepiej brzmi "misiaczku, a może zrobimy badania razem".
    • wielkafuria Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:35
      a spiac z nim bez gumki ciąży sie nie bałaś?
      • jan_hus_na_stosie2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:37
        przecież napisała, że była zabezpieczona (tabletki?), poza tym ciąża to nie choroba :)

        • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:46
          no ale co ma tabletka do żółtaczki
          litości
          • six_a Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:48
            ja wiem, czego nie ma: na żółtaczkę się nie płaci alimentów?

            it's ballantime, mam dziś wenę jak normalnie nigdy.
            • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:51
              masz wenę :))
          • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:28
            Żółtaczka sraczka. Żeby się zarazić tym od seksu bez gumki (nawet niechby ostrego analu) trzeba mieć takiego pecha, że strach wejść do drewnianego kościoła, żeby cegła na głowe nie spadła.
            Bardziej bym bała się hiva, kiły, rzerzączki i innym przyjemnych takich...
            • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:05
              Bzdura. Akurat typem B można spokojnie.
            • princessjobaggy Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:08
              > Żeby się zarazić tym od seksu bez gumki (nawet niechby ostre
              > go analu)

              Ode mnie gratulacje dla wszystkich, ktorzy uprawiaja anal bez gumki.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:15

                > Ode mnie gratulacje dla wszystkich, ktorzy uprawiaja anal bez gumki.

                Bez przesady...
                Jakie może być ryzyko? Nawet w ciążę zajść nie można...
                • princessjobaggy Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:27
                  I mozna poczuc sie jak w pornolu...
              • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:43
                A czym się różni uprawianie analu bez gumki od uprawiania innego seksu bez gumki?
                • princessjobaggy Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:48
                  Nie wiem, do czego zmierzasz.
                  Miejscem, ktore sie penetruje bez gumki?
                  • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:57
                    Tyle to wiem, ale dzięki za wyjasnienie ;))
                    Napisałaś, że gratulujesz, jeśli anal bez gumki. Dlaczego? Jeśli ktoś uprawia zwykły seks bez gumki, to dlaczego anal miałby uprawiać w gumce? Chyba nieuświadomiona jestem... Jak jest ryzyko zarażenia się czymś to i tu, i tu, prawda? Dla mnie ryzyko to ryzyko i nie będę się zastanawiać, ile procent większe jest przez anal.
                • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:54
                  Różni się. Nie chce mi się rozwodzić na różnymi anatomicznymi szczegółami, ale jeśli chodzi o ryzyko zarażenia czymkolwiek bierny seks analny jest najbardziej ryzykowny. Czynny też jest bardziej ryzykowny.
                  • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:59
                    ja rozumiem, że jest bardziej ryzykowny. Tylko tak jak napisałam wyżej: jeżeli istnieje ryzyko zarażenia się czymś (bo partner nie przedstawił badań ;)), to sie używa gumki niezależnie od rodzaju seksu.
        • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:51
          nie mam mozliwosci zajscia w ciaze.
          pisalam wczesniej ma wzw typ b, jest nosicielem ma ponoc taka forme ktora nie zaraza.
          dzieki za wszystkiw wypowiedzi. :-( otworzyly mi oczy i daly do myslenia
          • jan_hus_na_stosie2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:56
            a teraz wstań niewiasto, wracaj do domu, do swoich domowników i nie czyń tego więcej, amen!

          • gr.eenka1 typ b zaraża 05.12.12, 21:05
            pl.wikipedia.org/wiki/Wirusowe_zapalenie_w%C4%85troby_typu_B
            najpierw nie powiedzał ,ze ma, a później powiedział że ma ale nie zaraża
            ja był łachudrze nie wierzyła
    • six_a Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 20:41
      > i ostatnio sie przespalismy, bez gumki bo jestem zabezpieczona.

      no nie bardzo chyba?
      • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:26
        no tak,
        rowniez to zchrzanilam i byc moze poniose za to wiele konsekwencji, widocznie tak mi bylo pisane, za bledy trzeba placic...
        tymczasem co mi zostaje, wyleczyc zlamane serce i zapomniec i miec to w pamieci jako nauczke na przyszlosc...
    • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:23
      Ryzyko zarażenia się żółtaczką drogą seskualną jest znikome. To się przenosi przez krew i przy zachowaniu elemantarnej ostrożności ryzyko zarażenia spółspacza, tudzież domownika jest naprawdę minimalne. Mój ojciec jest nosicielem żółtaczki, od czasów, zanim na świecie pojawiła się moja młodsza siostra. Ani ja, ani moja matka, ani moja siostra nie zaraziłyśmy się od niego, mimo różnych ryzykownych sytuacji (ojciec zszywał mi rękę, jak rozwaliłam ją sobie o gwoździa)
      Jednocześnie jest to choroba dość wstydliwa, i rozumiem chęć jej zatajenia, tym bardziej, ze jak wyżej napisałam, ryzyko zarażenia jest naprawdę minimalne.
      • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:24
        A bzykanie się z kimś prawie obcym bez gumki jest idiotyzmem, ale to swoją droga.
      • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:26
        to nie kila ani syfilis
        jak wstydliwa?
        • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:30
          Tak, dla wielu ludzi jest wstydliwa. Spotkałam się też z różnymi reakcjami ludzi poinformowanych o nosicelstwie. Rozumiem niechęć do przyznawania się, tym bardziej, ze jak wspomniałam, ryzyko zarażenia jest znikome. Bardziej dałaby mi do myślenia radosna zgoda na seks bez gumki.
          • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:34
            tak samo jak się szepcze o chorobach kobiecych
            • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:47
              Powiem tak, swego czasu byłam nosicielką wzwc (nie, nie z domu, osobiście podejrzewam pewien szpital) i miałam spore opory przed informowaniem ludzi. Wypsnęło mi się kiedyś przy koleżance z pracy i zrobiła minę, jakbym co najmniej opowiedziała jej o przebiegu kiły. Wiedziałam, co robić, żeby nie zarażać i nie czułam potrzeby informowania innych.
              Nie mam pewności jak to jest ze szczepem B, ale jak wspomiałam wyżej, ryzyko zarażenia podczas seksu bez gumki jest praktycznie żadne. Odrobinę wzrasta podczas seksu analnegi i praktyk sado-maso, ale tylko odrobinę. Podobno ktoś (pewnie amerykańscy naukowcy) że ryzyko zarażenia tym drogą seksualną w monogamicznym związku w ciągu 20 lat wynosi jakiś ułamek procenta.
              • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:49
                A na temat szczepu b nie mam dokładnych informacji, wiem tylko, że mojemu ojcu udało się zrobić moją siostrę nie zarażając przy okazji matki.
                • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:10
                  Jeśli nie masz informacji, to może nie wprowadzaj ludzi w błąd, co?

                  "Do zakażenia HBV może dojść na skutek kontaktu z zakażoną krwią lub innymi płynami ustrojowymi w poniżej przedstawionych sytuacjach:
                  Urodzenie dziecka przez zakażoną matkę. Kobiety w ciąży, które są zakażone HBV powinny porozmawiać z lekarzem na temat szczepienia noworodka, aby zabezpieczyć go przed przeniesieniem zakażenia od matki.
                  Niezabezpieczone kontakty seksualne z zakażonym partnerem. Zakażeniu może zapobiec prezerwatywa, dlatego ważne jest, by zawsze ją stosować podczas stosunków z partnerami, co do których nie wiemy, czy nie są zakażeni. Osoby zakażone HBV najczęściej nie mają żadnych widocznych objawów zakażenia.
                  Kontakt z zanieczyszczonymi igłami i strzykawkami u osób zażywających narkotyki.
                  Zabiegi w zakładach fryzjerskich, kosmetycznych, stomatologicznych czy salonach tatuażu, wykonywane źle wysterylizowanymi instrumentami medycznymi i niemedycznymi.
                  Kontakt z zakażoną krwią, przetoczenie zakażonej krwi i jej produktów. U niektórych osób do zakażenia HBV dochodzi podczas zabiegów wykonywanych w trakcie pobytu w szpitalu.
                  Personel medyczny jest również narażony na ryzyko zakażenia wirusem WZW typu B i powinien przestrzegać właściwych procedur profilaktycznych."
                  z
                  www.wzwb.pl/couldihavehep3_1.html
                  Przy wzw typu C jest napisane, że ryzyko poprzez kontakty seks. jest nieduże, przy wzw b nic takiego nie piszą.

                  HIV też NIE MUSISZ się zarazić przy jednym kontakcie, ale gdyby partner miał i wiedział o tym, to fajnie by było wiedziec i mieć wybór, prawda?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:39
        Ryzyko jest dużo większe niż w przypadku HIV. O rzędy wielkości większe.
        Co oczywiście nie oznacza że do zakażenia dojdzie.

        Tekst "nie zarażam" nie ma racji bytu, bo to choroba zakaźna.
        Po drugie facet jest podwójnie lekkomyślny.
        Bo nie tylko olał bezpieczeństwo partnerki jak i swoje, wierząc na słowo że jest zabezpieczona.
        • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:51
          Ale nie przez seks, na bogóf.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:02
            triismegistos napisała:

            > Ale nie przez seks, na bogóf.

            You sure?
            Z tablic edukacyjnych z czasów gó...arza już zapamiętałem że seks z zakażonym na żółtaczkę to większe ryzyko niż w przypadku HIV.
            Ale może pamięć ułomna.
            • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:07
              Ułomna. Powtórzę co pisałam wyżej, obliczono, że ryzyko zarażenia w stałym związku podczas 20 lat trwania tegoż wynosi poniżej jednego procenta. Ryzyko nieznacznie zwiększa seks analny i praktyki sadomasochistyczne, ale to naprawdę nieznacznie. Nośnikiem wirusa jest krew, nie zaś płyny ustrojowe. Teoretycznie można się zarazić, jeśli obie strony mają świeże, otwarte rany na genitaliach.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:13
                Wszystko prawda ale jeśli chodzi o WZW C...
                A rozmawiamy o B.
    • mila2712 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:26
      jesteś nieodpowiedzialna i chyba za grosz rozumu nie masz
      jak szłaś do łóżka to o rady nie pytałaś
      sorry ale teraz też nie pytaj i nie zamęczaj innych swoją głupotą
      Tak z ciekawości ile ty masz lat ?
      • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:35
        jest mi wstyd.
        to nastepnym razem musze dac facetowi skierowanie czy od razu spytac o choroby :-(
        • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:36
          i na ktorej randce zalatwiac takie sprawy i wyslac potencjalna osobe na badania? 5 czy 15?
          :-(
          • kseniainc Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:40
            już na 1, skoro zaczał sie z Tobą widywac, to po coś nie?;-p
        • leptosom Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:47
          poproś o kartę chorobową z przychodni. naturalnym jest pytanie, kiedy ostatni raz bzykał.
        • jeriomina Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:53
          Dlatego lepiej nie zabezpieczać się hormonami tylko mieć gumki i samej pamiętać o nich.
          Chyba że musisz brać tabsy bo coś leczysz. Ale nie masz obowiązku informowania partnera o tym, możesz zawsze nalegać na gumkę. A jak partner bredzi coś o dotykaniu przez rękawiczkę to niech spada na drzewo, lewy jest. Uczciwy facet sam pamięta o gumkach, wierz mi :)
    • easyblue Ile z Was 05.12.12, 21:34
      ma opryszczkę wargową i poinformowało o niej partnera?

      A jak Wam w wymazie z gardła wyszedł gronkowiec to też każdemu facetowi, którego całujecie mówicie o potencjalnym ryzyku zarażenia?
      • gr.eenka1 Re: Ile z Was 05.12.12, 21:47
        nie, no oczywiście idźmy dalej
        kto ma grzybicę ?
        • leptosom Re: Ile z Was 05.12.12, 21:49
          która ma pochwicę?
          • gr.eenka1 Re: Ile z Was 05.12.12, 21:50
            co to jest?
      • leptosom Re: Ile z Was 05.12.12, 21:49
        żadna z tych mundrych nie przyzna się, choćby ją przypiekali.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile z Was 05.12.12, 21:53

        easyblue napisała:

        > ma opryszczkę wargową i poinformowało o niej partnera?

        Połowa jak nie 90% ludzi w naszej strefie klimatycznej ma tego wirusa. Ale tylko 10% przejawia objawy zakażenia. Więc nie widzę najmniejszego powodu aby o tym informować.
        Bo to tak jak informować że masz bakterie w przewodzie pokarmowym...
        • gr.eenka1 Re: Ile z Was 05.12.12, 22:03
          biorac pod uwagę, że przenosi się kropelkowo to nawet w autobusie mozna złapać opryszczke
      • sandrad2 Re: Ile z Was 05.12.12, 22:36
        Są choroby i choroby. Przeziębienie też choroba, złapiesz od kogokolwiek. Choć mnie szlag trafia jak ktoś chory przychodzi do pracy lub cherla w tramwaju - a siedzieć w domu zanim nie wyzdrowiejesz.
        Ale śą choroby ktore trwale uszkadzają narządy wewnętrzne(np wątrobę) i prowadzą prosto do śmierci lub skrócenia życia, a skutecznego lekarstwa nie nie nie ma. Więc świadome ukrywanie takich chorób to już zakrawa o zbrodnię.
        Faktem jest jednak, że ludzie chorują na różne pomniejsze cuda i się do tego nie przyznają. Wszelkie grzybice, hpvły hcvły itd. Każdy chce w życiu pobzykać a nie ograniczać się dlatego, że go jakiś wirus zżera...
    • leptosom Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:46
      z żółtaczką, jak z urban legend. ludzie ru...ą bez gumy, nie zarażają i nie zachodzą.
      • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 21:52
        Pfffff
    • sandrad2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:24
      Moja znajoma dowiedziała się że ma wirusa B. Podejrzewa dentystę, ale dokładnie nie wie gdzie się zakaziła. Poinformowała o tym swoich dwóch kochanków, kawalera i żonatego. Żaden się nie przejął. Żaden w ferworze uniesień nie myślał o prezerwatywie i ostrożności. A żonaty i dzieciaty pan, wiedząc o tym, bzyka do tej pory. Równolegle też bzyka żonę. Rozumiem, że o siebie się nie martwi.... ale mieć gdzieś perspektywę zarażenie żony ? ...chyba, że zależy mu, by ją wykończyć...
      • princessjobaggy Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:04
        > Moja znajoma dowiedziała się że ma wirusa B. Podejrzewa dentystę, ale dokładnie
        > nie wie gdzie się zakaziła. Poinformowała o tym swoich dwóch kochanków, kawa
        > lera i żonatego. Żaden się nie przejął. Żaden w ferworze uniesień nie myślał o
        > prezerwatywie i ostrożności. A żonaty i dzieciaty pan, wiedząc o tym, bzyka d
        > o tej pory. Równolegle też bzyka żonę.

        Skad wy ludzie wiecie takie rzeczy? Chyba, ze twoja znajoma=ty.
        • diodeo1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:34
          A co? z toba nikt nie rozmawia o swoich sprawach?
          Ludzie to paple, a chyba mam cos w sobie co zachęca do zwierzeń, a i takich osobników co potrzebują się wygadać by syf z siebie zrzucić niemało. Więc wysłuchuję o kolejnych kochankach, chorobach, napie...niu z mężem, itd. Ale jak kolejny kolega z pracy się rozwodził i od razu zaczął mi opowiadać o szczegółach pożycia a żoną i kochanką to powiedziałam basta, kufa co ja jestem charytatywny psycholog? Za godzinę wysłuchiwania takich bredzeń się przynajmniej 80dych należy, a nie, że gratis mam słuchać.
          • princessjobaggy Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:46
            > A co? z toba nikt nie rozmawia o swoich sprawach?

            Nie, o takich sprawach nie. Ludzie naprawde maja nawalone we lbach.
    • stephanie.plum Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:35
      i jak tu, kurde, nie myśleć, że seks to lepiej po narzeczeństwie i ślubie,
      a nie "z nowym facetem"...?
      • gr.eenka1 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:37
        to chyba nie ma nic wspólnego z narzeczeństwem, a z odpowiedzialnością za drugiego człowieka
        taką samą jak jazda samochodem gdy się uważa by kogoś nie rozjechać
        • stephanie.plum Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 22:53
          ano faktycznie, jak chcę se pojechać samochodem, to ślubu ze wszystkimi mijanymi osobami nie biorę...
      • triismegistos Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 05.12.12, 23:45
        Khm, stefa... Nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu żonatych facetów bzyka na boku brzydząc się prezerwatywą. Nie, nie sugeruję, że akurat twój mąż.
    • wez_sie seks w gumie 06.12.12, 09:21
      seks w gumie to jak lizanie cukierka przez papierek czy jakos tak
      • mojemieszkanie24 Re: seks w gumie 06.12.12, 09:44
        ja bym była zawiedziona i nie spotkałabym się więcej z takim typem :/
        • 0desertrose Re: seks w gumie 06.12.12, 10:38
          bardzo dobrze się dogadywalismy, jest super facetem. Ale tym zjebal wszystko i choćbym chciała to nie potrafię wybaczyć bo on nie ma nic na swoje wytłumaczenie.
          taka głupota , jak bal się odrzucenia to mógł użyć gumki i po sprawie .
          tylko tak myślę że w takim razie już od pocałunków można się zarazić. w końcu napisane że od wymiany płynów ustrojowych. to teraz będę miała taki uraz że przed calowaniem będę pytała o choroby. :-(
          teraz będę przewrazliwiona jak nic.
          ach taka szkoda
          ale jeśli on do takich spraw podchodzi tak nie odpowiedzialnie i nie myśli głową a w jego przypadku ma obowiązek to nie ma co.
          • wez_sie Re: seks w gumie 06.12.12, 11:24
            czy moglabys wstawic swoja fotke?
            chcialbym wiedziec z kim sie nie calowac na imprezach
            • 0desertrose Re: seks w gumie 06.12.12, 11:38
              bez obaw . nigdy mi sie nie zdarzyło całować czy robić cokolwiek innego z przypadkowa osobą...mimo mojego wieku. on był drugi. a pierwszy był wieloletnim partnerem bez jakiejkolwiek przeszłości tak jak i ja.
              a jaka szkoda napisałam odnośnie tego związku bo mi żal że to musi się zakończyć. :-( a nie odnośnie calowania. :-(
              • six_a Re: seks w gumie 06.12.12, 11:47
                eeeeej, właśnie przeciwnie, powinniście zostać razem, przynajmniej nie rozniesiecie w świat. no i całować się będziecie mogli już bez gumki. fajowo.
                • wez_sie Re: seks w gumie 06.12.12, 11:51
                  chyba przez bibulke
                  • six_a Re: seks w gumie 06.12.12, 11:53
                    jak wolisz
                    • wez_sie Re: seks w gumie 06.12.12, 12:22
                      ty
                      • six_a Re: seks w gumie 06.12.12, 12:26
                        ja bez
                        • wez_sie Re: seks w gumie 06.12.12, 12:27
                          to masz zoltaczke
                          • six_a Re: seks w gumie 06.12.12, 12:28
                            skont, szczepiona jestem.
                            • wez_sie Re: seks w gumie 06.12.12, 12:49
                              szczepiona jestem
                              z kim i ktoro czescio ciala?
                              • six_a Re: seks w gumie 06.12.12, 17:08
                                przesle ci na provku.
              • wez_sie Re: seks w gumie 06.12.12, 11:48
                mimo wszystko powinnas to zrobic
                dla dobra narodu
    • twojabogini Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 11:31
      Rodząc pierwsze dziecko otrzymałam w gratisie od szpitala również żółtaczkę typu C. Miałam fart i udało się ją wyleczyć za drugim podejściem. Ale przez parę lat byłam nosicielką. Typ C nie jest chorobą przenoszoną drogą płciową, ale niewielkie ryzyko zakażenia partnera istnieje, dlatego zawsze informowałam swoich partnerów seksualnych, dentystów i wszystkich innych ludzi, którzy potencjalnie mogli być narażeni na zakażenie w kontakcie ze mną - bo maja krew była zakaźna. Jeśli kiedykolwiek spotkałam się z dziwną reakcją - to wśród personelu medycznego.
      Wielu ludzi ma typ C i o tym nie wie - zorientują się gdy wysiądzie im wątroba. Wielu ludzi ma typ B i o tym nie mówi. Jest jeszcze kilka innych typów żółtaczek. Ryzyko zakażenia czymkolwiek podczas seksu, z HIV włącznie jest niewielkie, ale jednak do zakażeń dochodzi.
      Jeśli ktoś jest cykorem może się nie bzykać. Jeśli jest mniejszym cykorem - musi pamiętać o gumkach (reguła w kontaktach z nieznanym partnerem - nieznanym to znaczy nieprzebadanym). Jeśli myśli się o stałym związku o charakterze seksualnym nic prostszego niż wspólne wykonanie badań - cykory uwzględniają okres karencji i powtarzają komplet badań po jego upływie.
      Co do chłopaka - nie informując o chorobie zakaźnej naruszył obowiązujące prawo (swoją drogą idiotyczne i uważam, że takie zachowania powinno się zdepenalizować).
      Jeśli chłopak jest fajny nie skreślałabym go, tylko wspólnie z nim wykonała badania, sprawdziła czy moje szczepienie nadal działa. On prawdopodobnie ma taki problem jak większość osób z "czymś" - obawia się odrzucenia, niezrozumienia. Niewiele jest osób z patologicznymi zaburzeniami charakteru, które potrafią informować o tym, że są zakaźne bez ogródek - zwłaszcza osoby na którym im zależy.
      • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 12:13
        byłam u lekarza przed chwilą. on jest nosicielem nieaktywnym i nie zaraża. nie ma też w takim razie obowiązku o tym informować jeśli nie ma ochoty.
        choć wg mnie i tak powinien.
        • wez_sie Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 12:28
          jego lekarz ci to powiedzial?
        • six_a Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 12:31
          to po co robisz z igły widły?
          • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 12:40
            przecież napisałam w pierwszym poście wyraźnie,że ma taka żółtaczkę która nie zaraża, ale opowiedział mi o tym po fakcie. Tu wszyscy i tak go jednoznacznie ocenili .
            Nie byłam u jego lekarza tylko u mojego ginekologa .
            :-(
            • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 12:46
              pokazał mi wyniki przy rozmowie. Hbe dodatni Hbe ujemny, co jemu lekarze kiedyś powiedzieli że nie zaraża. Byłam u mojego ginekologa, powiedział mi że jak on ma takie wyniki to jest owszem nosicielem ale nieaktywnym i nie zaraża .
              ale mimo to wydaje mi się że lepiej wspominać o tym.
              • wez_sie Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 12:50
                jak nie zaraza to o co ci chodzi?
                a jakby mial wrzody, ktorymi tez sie nie da zarazic, to tez mialby ci o tym powiedziec przed seksem bez gumki?
                • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:02
                  nie wiem o co mi chodzi i co mam myśleć i dlatego był moj post, by się dowiedzieć czy nie jestem przewrazliwiona, po którym większość go wyzwala od ostatniego skurczybyka
                  • twojabogini Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:08
                    0desertrose napisał(a):

                    > nie wiem o co mi chodzi i co mam myśleć i dlatego był moj post, by się dowiedzi
                    > eć czy nie jestem przewrazliwiona, po którym większość go wyzwala od ostatniego
                    > skurczybyka

                    Kobieto, to jest forum, na którym przynajmniej połowa użytkowników odreagowuje swoje frustracje z reala. A że wyzwano jego a nie ciebie - większość forumowiczów ma pewnie za sobą doświadczenie nieodpowiedzialnego zachowania w zakresie bezpiecznego seksu. W razie choroby lepiej obwinić partnera, niż siebie. Prosty mechanizm psychologiczny.
                    • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:58
                      Bogini, jakie frustracjez realu? Co ma moja ewentualna frustracja do tego, że facet, wiedząc, że jest czymś zakażony, nie zabezpiecza się, a o chorobie informuje PO FAKCIE? Odwagi mu zabrakło, biedulek taki nieśmiały, bał się odrzucenia czy też raczej tego, że dziewczyna mu "nie da", jak się dowie? Ale po ch... powiedział po?? Nie pojmuję. Brak słów.

                      Każdy ma prawo do swojej oceny. Dla mnie ktoś taki jest skreślony i mówię to głośno. Nie dlatego, że jest zakażony/chory, tylko dlatego, że jest nieuczciwym tchórzem i nie daje innym wyboru. (Taaa... pewnie jestem strasznie slustrowana, skoro tak myślę). A co zrobi Autorka, to jej osobista sprawa, nie moja.
                      • light_in_august Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 14:00
                        Co mu szkodziło, temu biedulkowi, powiedzieć przed: słuchaj, jestem czymś zakażony, ale nie zarażam. A wtedy może ona by powiedziała: aha, to może lepiej zróbmy to w gumce. Albo by uciekła z krzykiem - taka opcja też by istniała, ale on jej niestety wyboru nie dał.
                        Nie prościej? Nie uczciwiej?
                        • twojabogini Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 15:10
                          light_in_august napisała:

                          Zgadzam się z tobą, że to najprostsza postawa - powiedzieć przed rozwiać wszelkie wątpliwości i mieć z głowy. Z drugiej strony - jeśli chłopak wie, że nie zaraża - nie miał obowiązku nikogo informować o stanie swojego zdrowia. A dlaczego poinformował po?
                          Może uznał, że skoro mieli seks, to łączy ich coś więcej i zwyczajnie się zwierzył dziewczynie? Może uznał, że zanim ona zechce z nim być (a jest to prawdopodobne skoro doszło do intymnego kontaktu) powinna znać stan jego zdrowia - bo może nie zechce wiązać się z człowiekiem chorym.

                          Seks mógł być na tyle spontaniczny - że oboje zapomnieli porozmawiać o kwestiach bezpieczeństwa. Zauważcie, że on też jej o nic nie pytał i też ryzykował, ze do kolekcji zbierze nowy rodzaj żółtaczki, o którym kobieta może zwyczajnie nie wiedzieć że go ma. Oboje nie zachowali się odpowiedzialnie. Ale sfera seksu to do siebie ma - czasem emocje biorą górę.
              • kseniainc Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:06
                to że bez gumki zrobiliście sobie dobrze, to chyba nie tylko jego "wina"? Do tanga trzeba dwojga.
                Nie powiedział, bo nie miał obowiązku, jak widac bardziej zorientowany w swojej "chorobie". Zrobiłaś bład, a teraz chcesz ukarac oboje?Mógł powiedziec, ale nie musiał.Mógł załozyc prezerwatywe, ale nie musiał skoro i Ty o niej nie wspomniałaś.
            • six_a Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:13
              >że ma taka żółtaczkę która nie zaraża

              a o czym ja mówię? o robieniu z igły wideł. a teraz lekarz ci potwierdził jeszcze, że nie musi o czymś takim informować, BO nie zakaża.
              dżizas. no myśl logicznie.
              • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:34
                tak ale to powiedział mi ginekolog.
                do hepotologa tak szybko się nie dostanę a jak czytam info w internecie to wiele lat temu się uważało, że przy hbe ujemnym się nie zaraża, teraz podobno opinia jest inna. Że są jakieś tam minimalne szansę. Jeśli miałabym jakąś chorobę i wiedziałbym, że jest 1% szans, że zarazem to powiedziałbym przed albo uzylabym gumki jakbym nie chciała mówić.
                ja osobiście zrobiłam przed badanie ginekologiczne i cytologie by mieć pewdość że nie zaraze jakimś grzybem czy czymś w razie jak już dojdzie do zbliżenia...
                On miał chorobę wykryła około 10 lat temu, wtedy mu powiedzieli że nie zaraża innych. więc może nie ma aktualnej wiedzy. Wiedział jednak że w raziemi jak kogoś by zaraził to miałby pewne konsekwenje prawne z tego tytułu i musi uprzedzać swoich lokatorów itp. dlatego w końcu też mi powiedział. A jak kusi uprzedzać to chyba znaczy że jest szansa na zarażnie, bo w innym wypadku by nie musiał i by się nie bal o konsekwencje o których sam mi powiedział.
                z poprzednia dziewczyna też miał aferę badania itp bo się po fakcie okazało że nie była szczepiona i się bała że się zarazi mimo że on jej powiedział że nie ma opcji. Mógł wyciągnąć wnioski na przyszłość i zatroszczyć skecze o moje dobre samopoczucie.
                tak wiem ja też mogłam, ale jestem idiota skończona, nie musicie mi tego powtarzać kolejny raz.
                zadbała bardziej o niego a nie o siebie robiąc badanie przed naszym 1 sexem. :-( a jego o nic nie prosząc i nie pytając
                • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:40
                  przepraszam za literowki, ale pisałam na szybko z komórki i mi dziwne wyrazy powychodzily
                  :-( :-( :-(

                  ehh
                • kseniainc Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:40
                  No widzisz, Ty już wiesz co zrobic. Skreśliłaś faceta i trudno.Życie toczy się dalej. On mógł, Ty mogłaś, a teraz Ty nie nie chcesz;-p
                  Swoją drogą, jak to się odbywa?Zanim dojdzie do zbliżenia kładziesz ksiażeczkę zdrowia na stół?Nie ma złośliwości, nie doszukuj się, tak pytam. Czy już na kilka dni przed wiesz, ze będzie seks?
                  Ja lubię spontan, ale faktem jest nie ekstremalny.Ale przyznam, nie pytałam nigdy o choroby, nie wiedziałabym chyba jak.Pouczysz mnie?
                  • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 14:04
                    no właśnie o to chodzi, że nie wiedziałam że powinnam się zapytać o kartę przebytych chorób czy dać skierowanie na badanie. Czy w ogóle zapytać czy jest zdrowy. Jakoś wydawało mi się to głupie. :-( Zaufalam , że jakby ktoś coś miał to by powiedział, szczególnie on bo mieliśmy dobry kontakt .
                    także zapytaj innych tu na forum jak u nich z tym jest , czy pytają wcześniej i na której randce. Ja totalnie zgłupiałam i nie wiem jak to się normalnie odbywa, nie mam poprzednich doświadczeń z facetami po przejściach czy po innych związkach :-(
                    ale on wierZył że nie zaraża to może i nie postąpił tak nagannie.
                    • kseniainc Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 14:07
                      Nie ocenię.Ale uważam, ze nie działał majac złe intencje i pewny , że nic sie nie stanie oddał się cielesności.Decyzja należy i tak do Ciebie.Pogadaj z nim...
                    • aardwolf_ge Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 11.12.12, 13:02
                      Zapytanie niewiele daje, wiele osób nie zna swojego statusu, istnieją osoby które kłamią.

                      Wysłanie na badania też nie jest bezpieczne. Znam osobiście dziewczynę która poprosiła nowego chłopaka o wyniki testów i chłopak ten te wyniki jak najbardziej dostarczył. Niestety nie powiedział słowem o najnowszym badaniu, które wyszło "odrobinę" inaczej.
                      Efekt był taki, że dziewczyna o HIV dowiedziała sie dopiero 3 lata później, kiedy mieli już dziecko i to dziecko nie wiedzieć czemu ciągle ciężko chorowało (jest to ta sama dziewczyna o której pisze w innym poście tego wątku że wygrała proces o kryminalne zakażenie).

                      Najlepszym wyjściem jest pójść wspólnie oddać krew a potem też wspólnie pójśc odebrać wyniki - dostaje się wtedy całkiem bezpłatnie komplet badań.
                      może się zdarzyć, ze jedna z osób została sdyskwalifikowana do oddawania krwi, wtedy trzeba się udać na zwykłe badania - też razem nawet jeśli tylko jedna osoba będzie się badała.
                      Ogólnie jestem zwolennikiem robienia rzeczy od których wspólna przyszłość jest zależna razem, nawet jeśli tylko jedna osoba jest bezpośrednio zaangażowana.
                      Np. zawsze chodziłem z dziewczyną do ginekologa po receptę na tabletki antykoncepcyjne, nawet jeśli tylko ona wchodziła do gabinetu.
    • wez_sie moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 11:38
      moge sie zalozyc o kazde pieniadze, ze kazda z was przynajmniej raz, jak nie kilka razy pie....la sie bez jakiegokolwiek zabezpieczenia tylko dlatego zeby nie zrazic do siebie faceta
      • coffei.na i w tej oto chwili 06.12.12, 11:41
        wisisz mi cała kasę !
        • wez_sie Re: i w tej oto chwili 06.12.12, 11:50
          ty akurat jestes jedna z pierwszych o ktorych myslalem piszac to wiec nie klam pls
      • twojabogini Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 11:44
        To ile tej kasy mi wisisz?
        • wez_sie Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 11:49
          chyba sie nacpalas trawka exmeza
          • twojabogini Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 12:01
            wez_sie napisał:

            > chyba sie nacpalas trawka exmeza

            Ot i tyle warte twoje słowo. Mam w d... twoja kasę i twoje teorie o kobietach, które bzykają się bez zabezpieczenia, żeby "nie zrażać facetów". Być może obracasz się w kręgu niedowartościowanych studentek kierunków humanistycznych w rodzaju grouppies Simona Mola i stad mylny pogląd na rzeczywistość.
            • six_a Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 12:14
              >Być może obracasz się w kręgu niedowartościowanych studentek kierunków humanistycznych w rodzaju grouppies Simona Mola

              cudownie, oceniajmy ludzi w ten sposób. już pominę, że część z tych kobiet nie żyje. i zwyczajnie hieną zalatują takie komentarze.

              ale spoko: skoro partnerki simona mola były niedowartościowanymi studentkami kierunków humanistycznych, to teraz poproszę o epitet dla partnerek palaczy marychy.

              sucham albo nawet czytam.
              • twojabogini Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 12:45
                six_a napisała:

                > cudownie, oceniajmy ludzi w ten sposób. już pominę, że część z tych kobiet nie
                > żyje. i zwyczajnie hieną zalatują takie komentarze.

                Nie jestem zwolennikiem politycznej poprawności. Jeśli ktoś zachowuje się głupio i ponosi konsekwencje tej głupoty, to jest mi go żal, ale nie przestanę sądzić że jest głupi. Stara dobra zasada - z nieprzebadanymi partnerami bzyka się w gumkach (z pełną świadomością, że to zmniejsza, a nie eliminuje ryzyko).

                > ale spoko: skoro partnerki simona mola były niedowartościowanymi studentkami ki
                > erunków humanistycznych, to teraz poproszę o epitet dla partnerek palaczy maryc
                > hy.

                A określaj je sobie jak chcesz. Ja męża który oświadczył mi, że się zakręcił w życiu i w związku z tym zaczął popalać trawkę (co i tak jest pewnie tylko jego historyjką) wystawiłam za drzwi.
                • six_a Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 12:48
                  mylisz poprawność z uczciwością.
                  and more
                  eot
                  • twojabogini Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 13:03
                    Z wywiadów z kobietami Simona Mola:

                    Marta:
                    - Nie czułam się atrakcyjna fizycznie. Pochlebiało mi, że Simon wybrał mnie, a nie którąś z pozostałych dziewczyn, które siedziały ze mną na tamtej ławce.

                    Beata:
                    - Już podczas pierwszego spotkania chciał się ze mną kochać, ale do niczego nie doszło. Nie tylko dlatego, że byłam dziewicą. Bałam się, że zajdę w ciążę. Przed następną randką zaczęłam brać pigułkę.

                    Wybacz, ale to jest przejaw kompleksów - i głupoty.
                • easyblue Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 20:28
                  > z nieprzebadanymi partnerami bzyka się w
                  > gumkach
                  A który z Twoich partnerów otrzymał od Ciebie listę badań do zrobienia? Oczywiście z wszystkimi wzw na czele.
            • wez_sie Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 12:24
              moja kase?
              jessu jaka materialistka...
              a niezla chociaz jestes?
              • twojabogini Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 12:47
                wez_sie napisał:

                > moja kase?
                > jessu jaka materialistka...
                > a niezla chociaz jestes?

                Tracisz polot. Dałeś publiczne oświadczenie. Wisisz kasę mi i coffei.nie. Bez odzewu, szkoda mi czasu na głupie dyskusje z tobą.
      • jeriomina Re: moge sie zalozyc o kazde pieniadze 06.12.12, 13:07
        Mi też wisisz.
    • mariuszg2 Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:15
      ja mam hiv ale zawsze kocham sie w gumce... to pozwala podtrzymac zaufanie o przygodnych partnerów seksualnych...i związki sa dość silne.
    • aardwolf_ge Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 13:51
      art. 161 § 2. kodeksu karnego:
      Kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

      Nie wiem czy jeżeli rzeczywiście byłaś zaszczepiona to ten paragraf ma tu zastosowanie ale mimo wszystko powinnaś iść na policję.
      Nawet jeśli w tym przypadku zostanie uniewinniony powinno go to czegoś nauczyć na przyszłość.
      Pomyśl jak się będziesz czuła jesli przyjdzie do ciebie inna dziewczyna która sie od niego zakazi i powie Ci, że przez to że Ty nic nie zrobiłaś ona teraz jest chora.

      • 0desertrose Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 14:15
        jeszcze na policję mam isc. Dzizas,
        ale on wierzył, że nie zaraża, bo ma taki typ, jest nosicielem nieakatywnym. Ją będę wiedziała na 100 % za tydzień od hepatologa jak to z tym jest i czy mógł tak myśleć i tak być poinformowany przez lekarza.
        Mój ginekolog powiedział że nie zaraża i przy jego formie nie ma obowiązku informowania a jednak on coś wspominał o kodeksie karnym w razie jakby jednak kogoś zaraził i dlatego też mi o tym zdecydował się powiedzieć, tylko dlaczego tak późno.
      • twojabogini Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 15:01
        aardwolf_ge napisał:

        > art. 161 § 2. kodeksu karnego:

        To właśnie o tej regulacji pisałam - powinno się ją zlikwidować. Nie powinny w prawie istnieć przepisy, których:
        - nie sposób wyegzekwować,
        - powodują odpowiedzialność karną, ale nie precyzują za co - bo co to jest "narażenie bezpośrednie innej osoby", na liście chorób zakaźnych jest tez opryszczka, ospa (słyszeliście o ospa party urządzanych specjalnie aby dzieci poprzechodziły ją w młodym wieku?), a realnie zagrozić życiu może nawet zwykła angina.
        - powodują sankcjonowanie zachowań, które nie powinny być sankcjonowane, a nie sankcjonują zachowań bardziej nagannych - "kto wie", a jeśli ktoś podejrzewa u siebie chorobę, ale nie robi testów, żeby "nie wiedzieć", a jeśli wie, że ma chorobę zakaźną i według swojej wiedzy nie zaraża - jak w opisanym przypadku?

        Ta regulacja to anachronizm w naszym prawie, miał być batem na chore prostytutki.

        • aardwolf_ge Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 15:19
          > - nie sposób wyegzekwować,
          czyżby? Osobiście znam osobę która wygrała sprawę w sądzie z odpowiednika tego paragrafu.
          Fakt, że wyrok był w zawieszeniu.

          > - powodują odpowiedzialność karną, ale nie precyzują za co - bo co to jest "nar
          > ażenie bezpośrednie innej osoby", na liście chorób zakaźnych jest tez opryszczk
          > a, ospa (słyszeliście o ospa party urządzanych specjalnie aby dzieci poprzechod
          > ziły ją w młodym wieku?), a realnie zagrozić życiu może nawet zwykła angina.
          Rzczywiście jest to trochę nieprecyzyjne ale zamiast znosić lepiej jest uprecyzyjnić.

          > - powodują sankcjonowanie zachowań, które nie powinny być sankcjonowane
          nie zgadzam się, że nie powinny być sankcjonowane.

          > Ta regulacja to anachronizm w naszym prawie,
          podobne regulacje występują w prawie wielu krajów

          Jedyne wg mnie jedyne sensowne argumenty przeciwko temu prawu to możliwość, że niektóre osoby będą unikać testów po to by móc uprawiać seks bez konieczności zgłaszania choroby oraz możliwość spowodowania fałszywego poczucia bezpieczeństwa.
          • twojabogini Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 16:22
            aardwolf_ge napisał:

            > czyżby? Osobiście znam osobę która wygrała sprawę w sądzie z odpowiednika tego
            > paragrafu.

            Owszem są przypadki skazania z tego konkretnie paragrafu - najsłynniejszym byłby przypadek Simona Mola, który jednak wyroku nie dożył. Zawsze jednak są to wyroki kontrowersyjne i taki byłby również wyrok w jego przypadku.

            > Rzczywiście jest to trochę nieprecyzyjne ale zamiast znosić lepiej jest uprecyz
            > yjnić.

            Nie ma nic gorszego niż kazuistyczne prawo.

            > Jedyne wg mnie jedyne sensowne argumenty przeciwko temu prawu to możliwość, że
            > niektóre osoby będą unikać testów po to by móc uprawiać seks bez konieczności z
            > głaszania choroby oraz możliwość spowodowania fałszywego poczucia bezpieczeństw
            > a.

            i to powinno wystarczyć.
            • aardwolf_ge Re: zatajenie choroby zakaznej przez patnera 06.12.12, 16:38
              >> Zawsze jednak są to wyroki kontrowersyjne i taki byłby również wyrok w jego przypadku.

              Nie widzę żadnej kontrowersji w tym akurat przypadku.
              Nie widzę też kontrowersji w innych przypadkach za wyjątkiem wyroków gdzie jedynym narażeniem innej osoby było oplucie jej.

              >>Jedyne wg mnie jedyne sensowne argumenty przeciwko temu prawu to możliwość, że
              >>niektóre osoby będą unikać testów po to by móc uprawiać seks bez konieczności
              >>zgłaszania choroby

              > i to powinno wystarczyć

              Nie jestem tego taki pewien.
              Pynajmniej ja nie wiem jak często mechanizm "nie zbadam się bo nie bedę mógł/mogła wtedy bezkarnie uprawiać seksu z kimkolwiek" się pojawia oraz czy uniknięcie tego mechanizmu jest lepsze od niekarania ludzi którzy wiedząc o zakażeniu narażają partnera/partnerów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka