Dodaj do ulubionych

Przepis na sukces

06.01.13, 17:27
wczoraj miałam "babski wieczór" gadki szmatki o wszystkim i o niczym, ale pojawił się jeden ciekawy wątek, otóż dziewczyny zaczęły podawać jednej która jest świeżo w nowym związku, a generalnie często jej nie wychodzi z facetami, przepis na tzw sukces w związku.
Oczywiście różne padały rady ale jedna mnie zastanowiła odrobine:
Otóz jedna z kleżanek powiedziała jej tak: nigdy nie chodź przy nim w wałkach na głowie w maseczkach, wszytskie pielegnacyjne sprawy typu golenie nóg, usuwanie wąsika pod szczelnie zamkniętymi dzrwiami łazienki!!!
No i tak myśle sobie kurde, czy macie tak w sensie żadnych wałków, maseczek itd przy swoich męzach/ partnerach??
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:33
      Ech, te babskie wieczorki…
      • paczalka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:36
        Ej no fajnie było:)
        tylko po kilku drinkach to rózne rzeczy na tzw tapecie się pojawiają...
    • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:34
      O kjurwa.

      Target Cosmopolitan i Pani Domu naprawdę istnieje!!!
      • paczalka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:37
        nie nie, ta od tej rady to Pani radca prawny, troche wstawiona to mówiła wprawdzie, ale w pełni o tym przekonana
        • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:44
          A jaki przedział wiekowy?
          Bo jeśli pokolenie mojej mamy to okej.
          • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:53
            No ale co Ty chcesz od tej rady? Jest w porządku moim zdaniem. Nie znaczy to oczywiście, że tylko taka drobna rzecz jak depilacja w samotności decydowała o udanym i trwałym związku ale jest to pewnie jedna z rzeczy, które na to wpływają.
            • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:18
              No jeśli się ma chłopa ułomka, to faktycznie, może warto ukrywać, że jest się normalnym człowiekiem, może to coś pomoże.
              Proponuję jeszcze wstawać godzinę przed nim i robić sobie makijaż do łóżka.
              Tylko trzeba też zapamiętać sobie jeszcze, że nie wolno chorować, zajść w ciążę i rodzić, spocić się i mieć sraczki, bo to biedakowi zrujnuje światopogląd i ucieknie do innej.
              • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:23
                Oj no przecież nie o tym mówię. Wiadomo-ciąża, choroba itd. No ale czy naprawdę nie jest milej widzieć partnera już takiego zrobionego? Czy trzeba przy nim szorować pięty, wyginać się przy depilacji, czyścić uszy?
                • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:38
                  Myślę, że w normalnym związku, normalne ludzkie czynności nijak nie mają szansy wpłynąć na jakość związku.

                  No chyba, że od samego początku uprawia się gierki, pruderię, udaje niedostępność i inne takie idiotyzmy, udaje się, że się nie sra, nie maluje, nie goli, nie myje, tylko się pachnie i jest pięknym samoistnie.
                  I gdy po kilku takich latach chowania twój mężczyzna nagle odczuje zmianę: kiedyś widział cię tylko piękną- dziś już ci się nie chce przed nim chować bez makijażu, kiedyś ukrywałaś przed nim wszystkie fizjologiczne czynności, dzisiaj pierdzisz przy nim i masz często nieogolone nogi - to być może zauważywszy taką ZMIANĘ, poczuje się zaniedbany.

                  • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:02
                    Chyba się nie rozumiemy. Oczywiście dobrze jest ludzie zdają sobie sprawę z tego, że partner też jest człowiekiem ze wszystkimi tego konsekwencjami;) No ale czy to znaczy, że ja muszę epatować partnera wszystkim co ludzkie? Oprócz tego, że partner to przyjaciel to też jest między nami sfera erotyki i tutaj średnio mi się wpasowuje opowiadanie o swojej kupie. On nie zacznie się mnie brzydzić jak zobaczy jak golę nogi albo jestem chora i spocona no ale jeśli jest taka możliwość to po dlaczego nie zrobić pewnych rzeczy na osobności?

                    • krakoma Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:07
                      sama tez mialam podejscie naturalistyczne, az mi zostalo to wypomniane. teraz wiem. i jak taki jan np. z p. widzenia mezczyzny potwierdza, to po co sie wyklocac?
                      • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:38
                        > sama tez mialam podejscie naturalistyczne, az mi zostalo to wypomniane. teraz w
                        > iem. i jak taki jan np. z p. widzenia mezczyzny potwierdza, to po co sie wykloc
                        > ac?

                        typy pokroju jana nie są i nie będa nigdy moimi parterami :)
                        i ustalmy, nie jest to zbyt dobry przykład do generalizowania punktu widzenia mężczyzny :P
                        • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:43
                          piataziuta napisała:

                          > typy pokroju jana nie są i nie będa nigdy moimi parterami :)


                          kobiety wiążące się ze świrami, których podnieca zmiana tampona u kobiety nigdy nie były i nie będą moimi partnerkami :)

                          • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:46
                            no to piona :D
                    • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:34
                      Ze wszystkimi dotychczasowymi partnerami łączyła mnie intensywnie zarówno sfera erotyki, jak i opowiadanie o kupach, puszczanie bąków, wspólne kąpiele, golenie nóg, jajek, robienie przy sobie siku.
                      Mój obecny facet sam chodzi za mną do łazienki i obraża się gdy zamykam przed nim drzwi, bo mam ochotę na wykąpanie się w samotności.
                      Nie zauważa czy mam ogolone nogi czy nie, dopóki nie powiem. Nie pozwala mi rano iść do łazienki gdy jestem nieświeża w okolicach dupy i wali mi z buzi, tylko chce uprawiać seks i mówi że właśnie tak lubi.
                      Poprzedni partnerzy podobnie.
                      Jedyną osobą która kiedykolwiek sprzeciwiała się wystawianiu na widok czynności związanych z fizjologią i higieną, jestem (czasami) ja. Bo fakt, zazwyczaj bardziej komfortowo czuję się już "zrobiona".
                      Faceci raczej fascynowali się możliwością patrzenia, gdy uprawiam tego typu przyziemne czynności. A jeden nawet marzył, żeby zmienić mi tampona.

                      Rozumiem, że nie każdy ma ochotę obnosić się z takimi czynnościami i nie każdy ma ochotę być ich świadkiem-kwestia indywidualna, ale na litość, jak się to ma do JAKOŚCI ZWIĄZKU i przepisu na jego sukces???
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:38
                        piataziuta napisała:

                        > A jeden nawet marzył, żeby zmienić mi tampona.

                        no to teraz wszystko jasne

                      • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:54
                        piataziuta napisała:

                        > Ze wszystkimi dotychczasowymi partnerami łączyła mnie intensywnie zarówno sfera
                        > erotyki, jak i opowiadanie o kupach, puszczanie bąków, wspólne kąpiele, goleni
                        > e nóg, jajek, robienie przy sobie siku.
                        > Mój obecny facet sam chodzi za mną do łazienki i obraża się gdy zamykam przed n
                        > im drzwi, bo mam ochotę na wykąpanie się w samotności.
                        > Nie zauważa czy mam ogolone nogi czy nie, dopóki nie powiem. Nie pozwala mi ran
                        > o iść do łazienki gdy jestem nieświeża w okolicach dupy i wali mi z buzi, tylko
                        > chce uprawiać seks i mówi że właśnie tak lubi.
                        > Poprzedni partnerzy podobnie.
                        > Jedyną osobą która kiedykolwiek sprzeciwiała się wystawianiu na widok czynności
                        > związanych z fizjologią i higieną, jestem (czasami) ja. Bo fakt, zazwyczaj bar
                        > dziej komfortowo czuję się już "zrobiona".
                        > Faceci raczej fascynowali się możliwością patrzenia, gdy uprawiam tego typu prz
                        > yziemne czynności. A jeden nawet marzył, żeby zmienić mi tampona.
                        >
                        > Rozumiem, że nie każdy ma ochotę obnosić się z takimi czynnościami i nie każdy
                        > ma ochotę być ich świadkiem-kwestia indywidualna, ale na litość, jak się to ma
                        > do JAKOŚCI ZWIĄZKU i przepisu na jego sukces???

                        Dobra, teraz mam jasność o co chodzi.
                        To co tutaj opisałaś to kompletnie nie moja bajka. Nie jestem z tych, które kładą się spać w makijażu ale wspólne robienie/patrzenie na te wszystkie czynności, które wymieniłaś to nie moje klimaty i mnie się to nie podoba.
                        Co do tego jak to się odnosi do jakości związku to właśnie odnosi się to tak, że dla każdego ta 'jakość' ma inne składowe. Mnie się podoba opcja 'mniej naturalizmu' i dla mnie ma to znaczenie w kwestii atrakcyjności partnera.
                        No ale absolutnie nie oceniam tego co wymieniłaś jakoś negatywnie. Twój związek, Twoje potrzeby. Ja mam inne ale ludzie się różnią i tyle.
                        • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:04
                          > Co do tego jak to się odnosi do jakości związku to właśnie odnosi się to tak, ż
                          > e dla każdego ta 'jakość' ma inne składowe.

                          No i pod tym się mogę podpisać obiema rękami.
                          Więc może bardziej właściwie byłoby napisać, że przepisem na sukces związku jest badanie oczekiwań partnera i szanowanie jego preferencji, a nie stosowanie się do opcji "mniej naturalizmu". :)
                          • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:08
                            piataziuta napisała:

                            > No i pod tym się mogę podpisać obiema rękami.
                            > Więc może bardziej właściwie byłoby napisać, że przepisem na sukces związku jes
                            > t badanie oczekiwań partnera i szanowanie jego preferencji, a nie stosowanie si
                            > ę do opcji "mniej naturalizmu". :)

                            Racja. Ja naprawdę zazwyczaj pamiętam o tym, że ludzie są różni ale czytając ten wątek jakoś tak z automatu pomyślałam, że to oczywiste, że każdy ma tak jak ja;)
                      • krakoma Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:08
                        ja nie wiem, czy nasze babki tak mialy i ta wiedza po czasach hippisowskich gdzies sie ulotnila, ale kobiety arabskie tak maja - ze sie pieknia dla meza w domu i pokazuja mu tylko w najlepszym swietle. u nas jest odwrotnie - ludzie pieknia sie dla innych ludzi na zewnatrz, a po domu chodza czesto jak kocmoluchy w jakichs dresach czy samych gaciach przez co czlowiek z nadmiaru bylejakosci do pewnego stopnia opatrzony i aseksualny sie staje.
                        • paczalka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:37
                          moja mama zawsze w domu dobrze wyglądała mimo, ze nie pracowała zawsze była ładnie ubrana nigdy przenigdy nie widziałam jej w tłustych włosach, moje ciotki z tego co pamiętam tez zawsze wyglądały dobrze w domu, no mi to sie zdarza czasami w rozciągnietym dresie bez make-up, i fryzury ale staram sie byc na tyle ogarnieta zeby widząc sie w lustrze nie mówić: Boże jak ty wyglądasz!!!
                      • wez_sie japier... 07.01.13, 08:40
                        japier... to co napisalas jest po prostu obrzydliwe i oblesne i nie miesci sie w zadnych normach.
                        zeby defekowac sie przy swoim facecie i zeby go (i ciebie) to podniecalo, to trzeba byc zdrowo szurnietym.

                        a po kiego grzyba on wlazi za toba do kibla? zeby powachac baka?
                        ja pierdziele, ze sa tacy ludzie, to zdawalem sobie sprawe, ale wlasnie sobie uswiadomilem jakie to chore i smutne :/

                        o zmianie tampona, to juz nawet nie chce myslec.
                        podejrzewam, ze kolejny etap w twoim zwiazku, to kupa na klate.
                        pozdro
                        • narfi Re: japier... 07.01.13, 10:44
                          Tak dobrze kiedys kombinowales z tymi sloikami, a teraz nic ci sie nie kojarzy :)
                          • wez_sie Re: japier... 07.01.13, 10:46
                            co?
    • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:37
      A jak brzmiały te pozostałe rady?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:38
      no i dobrze jej radziły, ja bym dorzucił do tego pierdzenie i bekanie...

      śmieszne jest to, że niektóre kobiety w miejscu publicznym przy kolegach, koleżankach, pracodawcy nigdy na głos nie pierdzą, prędzej pójdą do łazienki jak już muszą albo wyjdą na świeże powietrze przed budynek, natomiast przy swoim mężczyźnie potrafią zesmrodzić się, że aż słabo się robi... no bo przecież to ludzki i takie naturalne... no kurde, sranie też jest naturalne, ale jakoś nikt nie sra na środku pokoju, powiem więcej, nikt nie montuje kibla w pokoju czy kuchni...

      • krytyk-systemu-edukacji Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:48
        > no i dobrze jej radziły, ja bym dorzucił do tego pierdzenie i bekanie...
        >
        > śmieszne jest to, że niektóre kobiety w miejscu publicznym przy kolegach, koleż
        > ankach, pracodawcy nigdy na głos nie pierdzą, prędzej pójdą do łazienki jak już
        > muszą albo wyjdą na świeże powietrze przed budynek, natomiast przy swoim
        > mężczyźnie potrafią zesmrodzić się, że aż słabo się robi... no bo przecież to ludzki
        > i takie naturalne... no kurde, sranie też jest naturalne, ale jakoś nikt nie sra
        > na środku pokoju, powiem więcej, nikt nie montuje kibla w pokoju czy kuchni.

        Jan_Hus jakie ma traumy. :D
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:00
          nie mam, moje kobiety miały na tyle kultury, że swoje fizjologiczne potrzeby wydalnicze załatwiały w miejscach do tego przeznaczonych :)

          wyjątkiem były wycieczki na łonie natury gdy trzeba było załatwić się pod krzakiem a ja stałem na czatach czy nikt nie idzie, no ale to całkiem co innego :)

        • paczalka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:00
          przedział wiekowy zdecydowane 30 +.
          Tak były inne rady takie bardziej życiowe nazwijmy to:)
          ale sie uśmiałam z pierdzenia i tego postu ogólnie....:)

          Dziewczyny ogólnie nie są za porodami rodzinnymi, za takim no wiecie obnażaniem się ze swoją cielesnością przed mężczyzną.
          Ja jakos naturalnie mam, że nie afiszuje sie z pewnymi sprawami przed swoim facetem, no ale te wałki...
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:04
            wałki to rzeczywiście lekka przesada :)
            • six_a Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:06
              poważnie ktoś nosi wałki w ogóle?
              teraz są jakieś termoloki, to się na krótko zakłada.

              typowe wałki to ja ostatnio widziałam u swojej rodzicielki i to jak byłam mała.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:18
                > typowe wałki to ja ostatnio widziałam u swojej rodzicielki i to jak byłam mała

                Nie licząc tej rano w samochodzie. ;)
                • six_a Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:49
                  a ta to nie wiem, mogła z balu przebierańców wracać - przebrała się za kiepską partnerkę hahahahaha:)
            • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:08
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > wałki to rzeczywiście lekka przesada :)
              niekoniecznie, jednej ładnie w wałkach inna wygląda jak oskubana kura
      • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:06
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > no i dobrze jej radziły, ja bym dorzucił do tego pierdzenie i bekanie...
        >
        > śmieszne jest to, że niektóre kobiety w miejscu publicznym przy kolegach, koleż
        > ankach, pracodawcy nigdy na głos nie pierdzą, prędzej pójdą do łazienki jak już
        > muszą albo wyjdą na świeże powietrze przed budynek, natomiast przy swoim mężcz
        > yźnie potrafią zesmrodzić się, że aż słabo się robi... no bo przecież to ludzki
        > i takie naturalne... no kurde, sranie też jest naturalne, ale jakoś nikt nie s
        > ra na środku pokoju, powiem więcej, nikt nie montuje kibla w pokoju czy kuchni.
        > ..
        >
        pierwsze słyszę, by tak ktoś zachowywał w domu , mąż czy nie mąż :)
        • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:07
          I skąd Jan wie, że się robi słabo skoro to nie jego dotyczyło?:P
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:14
            blond_suflerka napisała:

            > I skąd Jan wie, że się robi słabo skoro to nie jego dotyczyło?:P

            mam bardzo realistyczną wyobraźnię :D

            a tak na poważnie, kiedyś moja kobieta wróciła z pracy i się na mnie rzuciła aby mnie skonsumować, a że był to środek lata i upały to niestety powstrzymałem jej igraszki i najpierw wysłałem pod prysznic, przyjemność przyjemnością ale zapach przepoconego ciała, zwłaszcza w okolicach intymnych to nic przyjemnego :)

            • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:16
              hus zlituj się skąd Ty masz takie pomysły
            • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:20
              Za dużo! Za dużo tego naturalizmu. Najpierw bąki, teraz przepocone ciało i to jeszcze w okolicach intymnych. Pisz jakoś naokoło a nie tak wprost.
              No i jak to możliwe, żeby ktoś kto się myje po kilku godzinach pracy był już tak odpychający? Nie spotkałam się z czymś takim.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:23
                blond_suflerka napisała:

                > No i jak to możliwe, żeby ktoś kto się myje po kilku godzinach pracy był już ta
                > k odpychający? Nie spotkałam się z czymś takim.


                nawet po 10 godzinach pracy na świeżym powietrzu w służbach porządkowych na imprezie przy 30 stopniowym upale?

                • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:27
                  A to nie wiem, nie poznałam aż tak blisko żadnego mężczyzny pracującego w służbach porządkowych;)
                  Nie mam takich doświadczeń, żebym musiała partnera pod prysznic wysyłać więc się mocno zdziwiłam.
                • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:50
                  Janie, może jesteś kryptogejem albo twoja kobieta nie jest tak naprawdę dla ciebie atrakcyjna?

                  Mój facet lubi taplać się w moim pocie, a ja w jego.
                  Natomiast pot obcych/nieatrakcyjnych/nielubianych przeze mnie osób, mnie obrzydza.
                  Może coś jest na rzeczy?

                  • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:56
                    piataziuta napisała:

                    > Janie, może jesteś kryptogejem albo twoja kobieta nie jest tak naprawdę dla cie
                    > bie atrakcyjna?
                    >
                    > Mój facet lubi taplać się w moim pocie, a ja w jego.
                    > Natomiast pot obcych/nieatrakcyjnych/nielubianych przeze mnie osób, mnie obrzyd
                    > za.
                    > Może coś jest na rzeczy?

                    :D
                    Jan jest gejem bo Twój facet lubi taplać się w Twoim pocie a Jan nie lubi taplać się w pocie swojej partnerki?
                    • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:03
                      z tym potem to pewne uproszczenie bo na przykład jak kiedyś chodziłem z partnerką na kurs tańca towarzyskiego to zawsze po 1,5 godziny takiego tańca byliśmy we dwoje spoceni, natomiast to było co innego niż przykład podany przeze mnie wcześniej gdyż to był świeży pot, jeszcze nie śmierdział specjalnie a poza tym spoceni byliśmy oboje a nie jedno z nas, wtedy mi to nie przeszkadzało :)



                    • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:45
                      > :D
                      > Jan jest gejem bo Twój facet lubi taplać się w Twoim pocie a Jan nie lubi tapla
                      > ć się w pocie swojej partnerki?

                      zgodnie z teorią, że na atrakcyjność partnera główny wpływ ma nasz odbiór jego feromonów (czyli zapachu) - tak :)
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:52
                        piataziuta napisała:

                        > zgodnie z teorią, że na atrakcyjność partnera główny wpływ ma nasz odbiór jego
                        > feromonów (czyli zapachu) - tak :)

                        istnienie feromonów nie zostało potwierdzone naukowo
                        jedyne co zostało, to fakt iż różni ludzie mają różne zapachy co nie jest równoznaczne z feromonami
                        zapach człowieka zależy od wielu czynników, od tego co zjadł, od tego czy jest zdrowy, od tego czy jest zestresowany i wielu innych


                      • potworski Re: Przepis na sukces 11.01.13, 20:33
                        piataziuta napisała:

                        > > :D
                        > > Jan jest gejem bo Twój facet lubi taplać się w Twoim pocie a Jan nie lubi
                        > tapla
                        > > ć się w pocie swojej partnerki?
                        >
                        > zgodnie z teorią, że na atrakcyjność partnera główny wpływ ma nasz odbiór jego
                        > feromonów (czyli zapachu) - tak :)


                        hahahaha=Kur#wa dawno podobnych bzdur na forum nie czytałem.
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:59
                    piataziuta napisała:

                    > Mój facet lubi taplać się w moim pocie, a ja w jego.


                    niektórzy lubią nawet sikać na siebie w czasie seksu, nie sądź innych swoją miarą

                    poza tym gdybyś znała się trochę na ludzkiej fizjologii to byś wiedziała, że inny zapach ma pot "świeży", który powstał z niedawnego wysiłku lub upału (np. po joggingu lub siłowni) , a inny zapach ma pot "stary", gdzie proces rozkładu łoju i białek przez bakterie jest dużo bardziej zaawansowany gdyż trwał wiele godzin



                    • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:42
                      twoja partnerka ma najwyraźniej problem z higieną

                      normalny człowiek, który umyje się rano, chodzi w upranych ciuchach, spoci się w pracy bo jest upał i wróci po kilku godzinach, jest lepki i spocony, ale nie cuchnie

                      a inny zapach ma pot "stary", gdzie proces rozkładu ło
                      > ju i białek przez bakterie jest dużo bardziej zaawansowany gdyż trwał wiele god
                      > zin
                      to jest pot kilkudniowy, nie kilkugodzinny
                      ewentualnie nieprane przepocone ciuchy
                      • krakoma Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:58
                        lepki i spocony juz wystarczy :)
              • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:23
                blond_suflerka napisała:

                > Za dużo! Za dużo tego naturalizmu. Najpierw bąki, teraz przepocone ciało i to j
                > eszcze w okolicach intymnych. Pisz jakoś naokoło a nie tak wprost.
                > No i jak to możliwe, żeby ktoś kto się myje po kilku godzinach pracy był już ta
                > k odpychający? Nie spotkałam się z czymś takim.
                bo to nie była kobieta tylko facet :
                • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:25
                  nie, to nie był facet
      • zamysleniee Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:16
        > śmieszne jest to, że niektóre kobiety w miejscu publicznym przy kolegach, koleż
        > ankach, pracodawcy nigdy na głos nie pierdzą, prędzej pójdą do łazienki jak już
        > muszą albo wyjdą na świeże powietrze przed budynek, natomiast przy swoim mężcz
        > yźnie potrafią zesmrodzić się, że aż słabo się robi... no bo przecież to ludzki
        > i takie naturalne... no kurde, sranie też jest naturalne, ale jakoś nikt nie s
        > ra na środku pokoju, powiem więcej, nikt nie montuje kibla w pokoju czy kuchni.


        No co ostatnio wejdę na forum w przelocie, to wchodzę na wątek i wpisy taki jak ten powalają.
        Mam atak śmiechu z opisu :D
      • dziewczyna_rzeznika Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:27
        musisz mieć za sobą naprawdę ciężkie doświadczenia :P
    • light_in_august Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:56
      Straszny banał i oczywistość. Przynajmniej na początku, bo po wielu latach związku to już nie ma takiego znaczenia ;)
    • six_a Re: Przepis na sukces 06.01.13, 17:56
      widziałam ostatnio kobietę w samochodzie z wałkami na łbie. rano.
      nie wiem, czy zapomniała zdjąć po nocy czy uciekła do samochodu przed partnerem właśnie, żeby jej nie zobaczył.
      • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:06
        six_a napisała:

        > widziałam ostatnio kobietę w samochodzie z wałkami na łbie. rano.
        > nie wiem, czy zapomniała zdjąć po nocy czy uciekła do samochodu przed partnerem
        > właśnie, żeby jej nie zobaczył.

        :D
        Była saute i w piżamie? Może miała niedoczas i musiała przygotować się do pracy w samochodzie?
        • six_a Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:10
          no tak poniżej głowy to ją średnio widziałam, bo we wstecznym, ale wałki były z tych dużych. wyglądało to raczej odlotowo jak na tę porę, gdzie ludzie do pracy podążają. może zdejmuje w robocie dopiero, przy lanczu :D
      • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:17
        ciekawe kiedy się zorientowała,że jest z wałkiem :D
      • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:26
        Moja ciotka kiedyś jeździła do hurtowni w szlafroku pod płaszczem i wałkach na głowie i zwracał się do pracowników "No i co się patrzysz? Pakuj mi ten towar fiuteczku, raz raz, bo nie mam czasu!". Ale teraz faktycznie w wałkach już od wielu lat nie chodzi, fryzjera codziennie ma.
      • fuzja.jadrowa Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:52
        > widziałam ostatnio kobietę w samochodzie z wałkami na łbie. rano.
        > nie wiem, czy zapomniała zdjąć po nocy czy uciekła do samochodu przed partnerem
        > właśnie, żeby jej nie zobaczył.

        To jeszcze nic. Widzialam kiedys (rowniez we wstecznym) mezczyzne z walkami pokrytymi siatka fryzjerska na glowie.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:53
          fuzja.jadrowa napisał(a):

          > To jeszcze nic. Widzialam kiedys (rowniez we wstecznym) mezczyzne z walkami pok
          > rytymi siatka fryzjerska na glowie.


          to mogła być feministka...


    • light_in_august Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:10
      A w ogóle to biedni ci panowie... tacy delikatni. Traumy dostają, jak zobaczą babę z maszynką do golenia w dłoni i do tego w wałkach na głowie. Szok. Nóżki muszą być gładkie, a włosy ufryzowane, ale niechże się to dzieje SAMOISTNIE!
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:20
        light_in_august napisała:

        > A w ogóle to biedni ci panowie... tacy delikatni.


        mylisz poczucie estetyki z delikatnością :)

        • light_in_august Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:26
          A co, wałki na włosach są takie nieestetyczne? :) Czy golący się mężczyzna jest nieestetyczny?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:32
            wałki może nie, golący się mężczyzna też nie, ale kobieta goląca sobie nogi lub pierdząca bez skrępowania przy swoim mężczyźnie już tak

            celowo napisałem "bez skrępowania" bo przypadkowe pierdnięcie każdemu może się zdarzyć :)

            • light_in_august Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:33
              Nie stawiałabym znaku równości między wałkami a pierdzeniem..:/ Fuuuj.
              • light_in_august Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:33
                A golenie nóg jest tak samo estetyczne/nieestetyczne jak golenie twarzy ;)
                • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:40
                  Golenie nóg to mnie się wydaje w sumie neutralne. Pod warunkiem, że goli się je codziennie i nie widać długich włosów:D
                  Ale 'golenie brazylijskie' na przykład to już zdecydowanie nie;)
            • piataziuta Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:43
              > wałki może nie, golący się mężczyzna też nie, ale kobieta goląca sobie nogi lub
              > pierdząca bez skrępowania przy swoim mężczyźnie już tak

              to może kobiety nie powinny golić nóg tylko mieć takie jak mężczyźni,
              wtedy nie będziecie narażeni na zobaczenie tego nieestetycznego procesu jakim jest golenie nóg, biedaczki
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:48
                piataziuta napisała:

                > to może kobiety nie powinny golić nóg tylko mieć takie jak mężczyźni,
                > wtedy nie będziecie narażeni na zobaczenie tego nieestetycznego procesu jakim j
                > est golenie nóg, biedaczki


                bo oczywiście ogolenie nóg w łazience za zamkniętymi drzwiami to strasznie wilki problem dla kobiety jest, tak wielki że trzeba dorabiać do tego ideologię



    • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:22
      a ja kiedyś widziałam film
      kobieta po smierci dziecka wpadła w depresję i była taka niedożycia
      mąż się nią opiekował
      zapadła mi scena , kiedy mąż sadzał żonę na sedesie by się zalatwiła, a na koniec podtarł jej tyłek papierem
      Scena ta utkwiła mi w pamięci.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:27
        gr.eenka napisał:

        > zapadła mi scena , kiedy mąż sadzał żonę na sedesie by się zalatwiła, a na koni
        > ec podtarł jej tyłek papierem
        > Scena ta utkwiła mi w pamięci.


        widocznie wcześniej była dobrą żoną a nie jakąś feministyczną, egoistyczną zołzą, dla takich kobiet można się poświęcić
        • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:30
          Podaj pięć cech feministycznej, egoistycznej zołzy i pięć cech egoistycznego buca.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:39
            blond_suflerka napisała:

            > Podaj pięć cech feministycznej, egoistycznej zołzy

            - kariera zawodowa ważniejsza jest od męża
            - nie chce gotować i sprzątać w domu
            - jest hipokrytką, jak zepsuje się jej samochód to prosi mężczyznę o pomoc pomimo iż to jej samochód i pomimo rzekomego równouprawnienia, to samo tyczy się wniesienia szafy na 3 piętro
            - jest zwolenniczką aborcji
            - nie okazuje mężowi miłości



            • blond_suflerka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:45
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > blond_suflerka napisała:
              >
              > > Podaj pięć cech feministycznej, egoistycznej zołzy
              >
              > - kariera zawodowa ważniejsza jest od męża
              To znaczy co dokładnie? Nie konsultuje z nim swoich decyzji czy za dużo czasu spędza w pracy? I ile to jest za dużo?;)

              > - nie chce gotować i sprzątać w domu
              Ale zarabia na to, żeby zatrudnić kogoś do tych czynności?

              > - jest hipokrytką, jak zepsuje się jej samochód to prosi mężczyznę o pomoc pomi
              > mo iż to jej samochód i pomimo rzekomego równouprawnienia, to samo tyczy się wn
              > iesienia szafy na 3 piętro
              Nie na tym polega równouprawnienie;)

              > - jest zwolenniczką aborcji

              > - nie okazuje mężowi miłości
              A jak powinna tę miłość okazywać?

              No i nie wymieniłeś pięciu cech egoistycznego buca a pewnie są to te same cechy. I niepotrzebne staje się tu określenie 'feministka', prawda?
              • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:26
                > > - nie okazuje mężowi miłości
                > A jak powinna tę miłość okazywać?

                ja myślę , że żona w celu okazania miłości
                kiedy mąż wraca z pracy stać w progu i witać męża promiennym uśmiechem w fantastycznej sukience i w bucikach z pomponkiem z futerka.
                W rękach powinna trzymać kapcie dla męża a drugą odbierać torbę do pracy męża , by ten mógł swobodnie się rozebrać z płaszcza :D
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:30
                  uśmiech wystarczy i gotowa kolacja, no chyba że mąż wcześniej wraca z pracy do domu od żony, wówczas to on robi kolację :)

                  • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:34
                    jan_hus_na_stosie2 napisał:

                    > uśmiech wystarczy i gotowa kolacja, no chyba że mąż wcześniej wraca z pracy do
                    > domu od żony, wówczas to on robi kolację :)
                    >
                    no chyba że tak :)
            • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:22
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > blond_suflerka napisała:
              >
              > > Podaj pięć cech feministycznej, egoistycznej zołzy
              >
              > - kariera zawodowa ważniejsza jest od męża
              > - nie chce gotować i sprzątać w domu
              > - jest hipokrytką, jak zepsuje się jej samochód to prosi mężczyznę o pomoc pomi
              > mo iż to jej samochód i pomimo rzekomego równouprawnienia, to samo tyczy się wn
              > iesienia szafy na 3 piętro

              zawsze proszę o pomoc jak mi się zepsuje samochód i nigdy nie wnosiłam szafy :D
              ale za to robię fantastyczne ciasta :D
              > - jest zwolenniczką aborcji
              > - nie okazuje mężowi miłości
              >
              >
              >
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:25
                gr.eenka napisał:

                > zawsze proszę o pomoc jak mi się zepsuje samochód i nigdy nie wnosiłam szafy :D
                > ale za to robię fantastyczne ciasta :D

                no ale Ty z tego co wiem, nie uważasz się za feministkę, ja nie piekę ciast ale kiedyś może się nauczę, niemniej najpierw lepszy piekarnik muszę kupić, ale to już na nowe mieszkanko :)

            • triismegistos Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:41
              Gratuluję umiejętności samodzielnego wnoszenia szafy na trzecie piętro. Tak z ciekawości, jak ją sobie samodzielnie umieszczasz na grzbiecie?
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:45
                triismegistos napisała:

                > Gratuluję umiejętności samodzielnego wnoszenia szafy na trzecie piętro. Tak z c
                > iekawości, jak ją sobie samodzielnie umieszczasz na grzbiecie?


                normalnie, szafa jest z IKEI z lekkiego drewna w 10 kawałkach, zapakowana w jedno pudło :)
            • berta-death Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:03
              > > Podaj pięć cech feministycznej, egoistycznej zołzy
              >
              > - kariera zawodowa ważniejsza jest od męża

              A co współczesna kobieta ma lepszego do roboty, niż siedzenie w pracy. Gdyby nie to, to byłaby jak Peggy Bundy. Chciałbyś mieć taką żonę jak Al?

              > - nie chce gotować i sprzątać w domu

              Nie uważasz, że gotowanie i sprzątanie w domu to taki sam anachronizm jak uprawianie pola i hodowanie zwierząt?

              > - jest hipokrytką, jak zepsuje się jej samochód to prosi mężczyznę o pomoc pomimo iż to jej samochód i pomimo rzekomego równouprawnienia, to samo tyczy się wniesienia szafy na 3 piętro

              To już się kupy nie trzyma. Skoro robi karierę, to ma i kasę na to, żeby sobie wynająć tragarza i mechanika. Nie musi czekać aż mąż wróci z pracy, żeby go zanudzać w/w czynnościami.

              > - jest zwolenniczką aborcji

              Ma umrzeć z przerodzenia?

              > - nie okazuje mężowi miłości

              Jak się mąż ożenił z powodu fascynacji cielesnej a nie z powodu miłości, to i wzajemności nie ma co oczekiwać.

              • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:11
                dobre, te odpowiedzi powinny dostać Nobla conajmnie :D
                najlepsze z tą rolą i zwierzętami
        • fuzja.jadrowa Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:43
          > dla takich kobiet można się poświęcić

          Poki co, ty swojej nawet nie chciales przekochac spoconej.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:50
            fuzja.jadrowa napisał(a):

            > Poki co, ty swojej nawet nie chciales przekochac spoconej.


            i bardzo dobrze, seks mam sens jedynie w sytuacji gdy sprawia przyjemność obu stronom
            jeśli tobie sprawia przyjemność robienie laski przepoconemu penisowi to twoja sprawa


            • six_a Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:03
              ojnieprzesadzaj, przecież się umyje w trakcie chyba nie?

              hahahahahahah.
            • fuzja.jadrowa Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:19
              > i bardzo dobrze, seks mam sens jedynie w sytuacji gdy sprawia przyjemność obu s
              > tronom
              > jeśli tobie sprawia przyjemność robienie laski przepoconemu penisowi to twoja s
              > prawa

              Mnie w to nie mieszaj, to nie ja opisuje co, z kim, w jakich okolicznosciach.

              Jak sie robi laske penisowi? Potrzebny jest penis z wlasnym penisem?
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:22
                sama się wmieszałaś pisząc nieprzemyślane komentarze :)

                • fuzja.jadrowa Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:29
                  Dlaczego nieprzemyslane?

                  Polaczylam twoje dwie wypowiedzi z tego watku. Te o poswieceniu, z wczesniejsza o przerwanych zalotach. Bzykniecie swojej pani wlasnie wtedy, kiedy ona tego najbardziej chce, mimo ze jest spocona, to "poswiecenie", a jednak nie byles do niego zdolny. ;)
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:33
                    źle to wszystko zinterpretowałaś, zbyt wiele upraszczając :)
            • gr.eenka polecam książkę Kobieta z wydm 06.01.13, 19:32
              tu jest recenzja , www.znak.com.pl/getReviewFull,id,489
              • jan_hus_na_stosie2 Re: polecam książkę Kobieta z wydm 06.01.13, 19:37
                to chyba babska książka :)
                • gr.eenka Re: polecam książkę Kobieta z wydm 06.01.13, 19:43
                  nie, specjalnie zamieściłam recenzję.
                  Dawno czytałam, mężczyzna wpada w taką dziurę z piasku . na dnie widzi jakiś domek, w końcu wchodzi, widzi kobietę. Jest opisany stosunek , pewnie by wszyscy tu padli w jaki sposób :D.
                  Opisane jest ich wspólne życie, na dole , we dwoje z piaskiem. Jedyna praca to zamiatanie tego piasku. Facet próbuje cały czas uciec z tego dołka i cały czas coś kombinuje. W końcu ma taką możliwość, kiedy okazuje się że kobieta zaczyna rodzić. Nie pamiętam dobrze, ale kończy się tym ,że jadą karetką oboje do szpitala.
                  Życie, monotonne, takie jak wszystkich z ciągła szamotaniną się w nim człowieka i dokonywanymi wyborami.
          • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:27

            przekochać


            nowe słowa tworzy forum :D
    • dziewczyna_rzeznika Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:25
      eeeee nie wiem. generalnie ja przy swoim nie wstydzę się niczego, ale nie wiem czy to dobrze, ponoć trzeba rozsiewać wokół siebie aurę tajemniczości. póki co nie znudziliśmy się sobą, więc myślę, że o kant tyłka takie rady pobić. chyba, że związek opiera się tylko na atrakcyjności fizycznej, wtedy to i może rada słuszna.
      • aqua48 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:34
        Nie wiem czy to przepis na sukces, ale ja uważam, że niektóre czynności wykonuje się w odosobnieniu i tego przestrzegam. Nie zniosłabym też gdyby mój mężczyzna chodził po domu w starych gaciach, podartych skarpetkach i podkoszulku. A każdy związek opiera się TEŻ na atrakcyjności fizycznej i warto ją podtrzymymać.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:43
        dziewczyna_rzeznika napisała:

        > eeeee nie wiem. generalnie ja przy swoim nie wstydzę się niczego


        czyli co, jak sikasz lub robisz kupę to nie zamykasz drzwi od ubikacji? bo twoje zdanie jest strasznie ogólnikowe

        • dziewczyna_rzeznika Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:03
          Bez przesady ;P Chodziło mi raczej o golenie nóg/pokazywanie się w maseczce na buzi, chodzenie po domu w dresie, itp.

          Ale owszem, sporadycznie zdarza się, że towarzyszy mi przy robieniu siku :P :P :P
          • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:58
            skoro chodzenie w dresie po domu jest bezeceństwem to aż się boję spytać co to jest pod tym itp???
            • dziewczyna_rzeznika Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:01
              Przecież właśnie NAPISAŁAM, że takie rzeczy dla mnie są naturalne i nie muszę przed ukochanym niczego udawać. Natomiast niektóre kobiety mają tak, że nawet kapcie muszą mieć na "małym obcasiku".
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:51
            > Ale owszem, sporadycznie zdarza się, że towarzyszy mi przy robieniu siku

            Na ogół w związkach przyjmuje się zasadę: siku tak, kupa nie. Ja niestety mam barierę psychologiczną, i nie potrafię sikać przy innych; nie mogę przez to również korzystać z pisuarów, krzewów, drzew, murków, parkanów, wiat, klatek schodowych, żywopłotów, latarń ani balkonów. :(
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:55
              krytyk-systemu-edukacji napisał:

              > Na ogół w związkach przyjmuje się zasadę: siku tak, kupa nie.


              no to mało w życiu widziałeś, poczytaj o związkach pitaziuty, u niej partner chciał jej nawet tampona zmienić :D
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Przepis na sukces 06.01.13, 21:03
                > no to mało w życiu widziałeś, poczytaj o związkach pitaziuty, u niej partner
                > chciał jej nawet tampona zmienić

                Ale na co? Na…? o.0
                • wez_sie Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:27
                  jag to na co? na podwawelską
            • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:58
              krytyk-systemu-edukacji napisał:

              > > Ale owszem, sporadycznie zdarza się, że towarzyszy mi przy robieniu siku
              >
              > Na ogół w związkach przyjmuje się zasadę: siku tak, kupa nie. Ja niestety mam b
              > arierę psychologiczną, i nie potrafię sikać przy innych; nie mogę przez to równ
              > ież korzystać z pisuarów, krzewów, drzew, murków, parkanów, wiat, klatek schodo
              > wych, żywopłotów, latarń ani balkonów. :(
              są sytuacje, że wszelkie bariery pękają, ale nie życzę nikomu takich miejsc
            • lonely.stoner Re: Przepis na sukces 06.01.13, 22:12
              krytyk-systemu-edukacji napisał:

              > > Ale owszem, sporadycznie zdarza się, że towarzyszy mi przy robieniu siku
              >
              > Na ogół w związkach przyjmuje się zasadę: siku tak, kupa nie. Ja niestety mam b
              > arierę psychologiczną, i nie potrafię sikać przy innych; nie mogę przez to równ
              > ież korzystać z pisuarów, krzewów, drzew, murków, parkanów, wiat, klatek schodo
              > wych, żywopłotów, latarń ani balkonów. :(

              wniosek nasuwa sie taki ze nigdy nie mieszkales w akademiku, pomieszkals bys z rok i robil bys kupe/siku nawet w kiblu bez dachu.
        • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:38
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > dziewczyna_rzeznika napisała:
          >
          > > eeeee nie wiem. generalnie ja przy swoim nie wstydzę się niczego
          >
          >
          > czyli co, jak sikasz lub robisz kupę to nie zamykasz drzwi od ubikacji? bo twoj
          > e zdanie jest strasznie ogólnikowe
          >
          o właśnie , ja znałam kiedyś kolegę , który z żoną tak właśnie zyli , łazienka bez drzwi . Opowiadał jak dziecko przychodziło i oglądało jego kupę
          nie wiem, czy to dobre - takie podejście.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przepis na sukces 06.01.13, 18:53
      No, niektórzy śpią osobno, a do łóżka schodzą się tylko na seks. I pani się panu nie pokazuje dopóki się nie przygotuje, a i pan na śniadanie nie przyjdzie dopóki koszuli nie włoży.
      Każdemu wedle potrzeb i preferencji.
    • isaura-od-leoncia Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:00
      rzeczywiscie nie wypada pokazac ze sie człowiek myje czy goli, bo każdy wąsik grozi porzuceniem
      no i chorowac nie wypada, bo wtedy juz nie jest sie tak pięknym i świeżym i pachnącym
      i w ogóle jeśli już pierdniemy to musi pachnieć konwaliami ,a nie czymś tak pospolitym jak siarkowodór
    • krakoma Re: Przepis na sukces 06.01.13, 19:46
      bdb rada.
      mnie odrzuca u kogos obcinanie paznokci. nie wiem czemu :/
      • female.pl Re: Przepis na sukces 06.01.13, 20:00
        W Meksyku w metrze rano widuje sie co krok kobiety robiace sobie makijaz. I to jest normalna sprawa dla Meksykanki, ze makijaz robi sie w miejscu publicznym a nie w domu w lazience przed wyjsciem do pracy. Kolezanka ktora pare lat w Meksyku mieszkala potwierdzila moje spostrzezenia. A jak sie ma meksykansie pozycie malzenskie do robienia makijazu w miejscach publicznych- nie mam pojecia.
    • lonely.stoner Re: Przepis na sukces 06.01.13, 22:02
      rzeczy ktorych nie robie i nigdy nie bede robic przy nikim, i nie wyobrazam sobie ze ktos przy mnie zrobi: kupa, puszczanie bakow, obcinanie paznokci, czyszczenie zebow nicia dentystyczna, scieranie piet (wiecie co- moja mama tak robi, w pokoju stawia miske z woda i przed tv sobie moczy stopy i sciera pumeksem bleeeeee.... widok traumatyczny!). Jak by moj man przy mnie zrobil takie cos to nici z seksu przez najblizsze pol roku... Podobnie nie zamierzam wyciskac sobie wagrow, zmieniac tamponow czy podpasek przy moim facecie czy kimkolwiek innym.
      Chodzenie w walkach i malowanie paznokci ok, ale maseczka na twarzy i farbowanie wlosow- raczej nie, zostawiam to na taka chwile gdy jestem sama w domu.
      • lonely.stoner Re: Przepis na sukces 06.01.13, 22:03
        aha- robienie siusiu- dla mnie ok, raczej sie zdarza ale wole jednak robic to na osobnosc :)
      • alienka20 Re: Przepis na sukces 07.01.13, 00:47
        Ja mam tak, że przy nikim innym niż przy swojej siostrze nie zrobię siku ;). Kupa jest poza dyskusją. Mycie zębów w tym samym czasie u nas funkcjonuje. Podpasek/tamponów przy nim nie zmieniam, nie depiluję miejsc intymnych i nie piłuję/maluję paznokci. Ba! Ja nie widzę opcji porodu rodzinnego i zewsząd się dowiaduję o słabości mojej więzi z narzeczonym >.<. Między innymi od gościa, który swoją ślubną w drugim miesiącu ciąży dla jakiejś d.upy z internetu zostawił, z córką się nie kontaktuje, za to w syneczku z drugą babą zakochany na zabój.
    • gr.eenka Re: Przepis na sukces 06.01.13, 22:22
      dla kobiety:)
      www.facebook.com/photo.php?fbid=430295117005600&set=a.224265794275201.49217.224132780955169&type=1&theater
    • mirtillo25 Re: Przepis na sukces 07.01.13, 01:05
      Zasady udanego związku? Możesz nie umieć gotować, możesz mieć wałki na głowie i bekać przy nim. Facetów to nie obchodzi. Możesz być super panią domu i super odstawioną modelką, a i tak Cię zostawi, jeśli w łóżku nawalasz.

      Jak będziesz kochać się z nim często i będziesz umiała dać mu pokaz tańca erotycznego co jakiś czas ze spełnieniem każdej jego seksualnej zachcianki, to nie będzie chciał innej ;)

      Ciągle o tym zapominacie. Seks to klucz do sukcesu :)

      • six_a Re: Przepis na sukces 07.01.13, 09:57
        >Jak będziesz kochać się z nim często i będziesz umiała dać mu pokaz tańca erotycznego co jakiś czas ze spełnieniem każdej jego seksualnej zachcianki, to nie będzie chciał innej ;)


        hahahahahah, na pewno:)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:17

          six_a napisała:

          > >Jak będziesz kochać się z nim często i będziesz umiała dać mu pokaz tańca
          > erotycznego co jakiś czas ze spełnieniem każdej jego seksualnej zachcianki, to
          > nie będzie chciał innej ;)
          >
          >
          > hahahahahah, na pewno:)

          Widzisz jak ty nic nie rozumiesz.
          "Ta inna" jak najbardziej mieści się w pojęciu "spełnienie każdej seksualnej zachcianki".
          Koleżanki fajne musisz mieć...
          • six_a Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:25
            tak, superinterpretacja:)
            wybrnąłeś

            ale nieno, najlepsze jest stwierdzenie, że byle facet określa co jest dobrym seksem. rozumiem, że z założenia to on jest bogiem seksu, więc jak baba niezadowolona z seksu, to jej wina.
            hahhahahaha again.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:40

              >
              > ale nieno, najlepsze jest stwierdzenie, że byle facet określa co jest dobrym se
              > ksem. rozumiem, że z założenia to on jest bogiem seksu, więc jak baba niezadowo
              > lona z seksu, to jej wina.
              > hahhahahaha again.

              No wiesz... Skoro jemu zawsze wychodzi, to chyba oczywiste że ona się nie stara. Jak jej na orgazmie zależy to niech sie bardziej dziewczyna skoncentruje :D
              • six_a Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:43
                ooo, zapewne się koncentruje od dawna, tylko bez jego udziału :D
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:47

                  six_a napisała:

                  > ooo, zapewne się koncentruje od dawna, tylko bez jego udziału :D
                  >

                  I to też jego wina, co?
                  Wszystko w seksie to wina faceta, z tego co widzę :D
                  • six_a Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:51
                    >I to też jego wina, co?
                    moja też nie :)
                    jak ktoś trenuje sam wytrysk, to tak ma.
                    hahahahaha
                    • kochanic.a.francuza Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:04
                      j"ak ktoś trenuje sam wytrysk, to tak ma."

                      Az sie zalogowalam, zeby potwierdzic: 9 na 10 facetow trenuje wytrysk. Dolozylabym jeszcze "i nie ma ambicji artystycznych w ars amandi"

                      Bardzo interesujace wyrazenie "trenuje wytsrysk":D

                      Grafie, fo sa fakty, nie spieraj sie.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:11

                        > Grafie, fo sa fakty, nie spieraj sie.

                        Wiem, spieram się z przekory :D

                        I też bardzo podoba mi się "trenuje wytrysk". Trafia w samą istotę problemu i opisuje ją w minimum słów. Trafia do męskiej wyobraźni.
                        • kalllka Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:18
                          trenowanie red tube- (pornografii) na publicznych forach jest nie tylko niesmacznym,
                          jest zabronionym.
                          ( nawet jesli sie mysli ,ze mozna ominac prawo 'mylac' portal grafie )

                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:27

                            kalllka napisała:

                            > trenowanie red tube- (pornografii) na publicznych forach jest nie tylko niesmac
                            > znym,
                            > jest zabronionym.
                            > ( nawet jesli sie mysli ,ze mozna ominac prawo 'mylac' portal grafie )

                            Ale w tym haśle nie chodzi o pornografię, tylko podejście do seksu.
                            • kalllka Re: Przepis na sukces 07.01.13, 13:04
                              chodzi jak zwykle o takie podejscie (do) by jak najwiecej zarobic na reklamie zertekscie.

                              (po to powstala red tube by sie na publicznych forach mozna bylo obejsc bez gadek o seksie)
            • kalllka Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:11
              hym, a co znaczy
              cytuje hahhahahaha again malolato?
              • six_a Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:30
                co?
      • light_in_august Re: Przepis na sukces 07.01.13, 12:01
        Niestety to tak nie działa ;) Nawet jeśli ktoś uwielbia homara, to jak go dostaje codziennie, to może w końcu zamarzyć o hot-dogu. I tak też się zazwyczaj dzieje ;)
    • mila2712 Re: Przepis na sukces 07.01.13, 08:58
      nie używam wałków maseczek też nie ale nie rozumiem czego tu się wstydzić ?
      • coffei.na Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:12


        > nie używam wałków maseczek też nie ale nie rozumiem czego tu się wstydzić ?

        dokładnie :) my tam lubimy wspólne nakładanie wosku..i odrywanie i tak po kolei.. :P
        jedni lubią dmuchane lale inni jak im nogi śmierdzą :)
        • mila2712 Re: Przepis na sukces 07.01.13, 10:30
          nie używam wosku tulko depilator :D
    • wez_sie no niezle niezle 07.01.13, 13:05
      no jest niezle musze przyznac

      jedna defekuje przy chlopaku podczas rozmowy, bo nie warto tracic czaasu, inna to robi publicznie, bo tak nauczyla sie w akademiku, inna z kolei nie chodzi przy facecie w spodniach dresowcyh.
      hus z kolei brzydzil sie wlasnej dupeczki, dopki nie przemyl jej spirtytusem, no ale w to jeszcze jestem w stanie uwierzyc, bo wiedzac jak on wyglada zdaje sobie sprawe, ze musial trafic na rownie oryginalna z urody laske, co trismegistos.

      forum w formie
    • martishia7 Re: Przepis na sukces 07.01.13, 15:30
      Stare jak świat.

      Zapamiętajcie mą radę,dbałe o wygląd kobiety:
      "Nigdy w obecności mężczyznnie róbcie swej toalety."
      Niechaj będą niewidzialnedla nich kosmetyków pudła.
      Inaczej - w ich sercach miłość bardzo prędko by wychłódła.
      Sprawcie, abyśmy sądzili,że jeszcze słodko drzemiecie
      wówczas, gdy już pracujecie przy porannej toalecie.
      Czemuż mamy wiedzieć, z czego pochodzi płci waszej białość?
      Zamykajcie drzwi przy pracy.Pokażcie skończoną całość.
      Wiele jest rzeczy, o którychmężczyznom mówić nie można.
      O tym dobrze wiedzieć musikażda niewiasta ostrożna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka