Uczniowie Krakowskiej Szkoły Wyższej (znanego punktu odpłatnego rozdawnictwa dyplomów) postanowili wesprzeć akcje propagandy czytania książek drobną scenką obyczajową. Rzecz przedstawia mocno umalowane dziewczyniątko, które obejrzawszy ekranizację swojej ulubionej powieści Lwa Nikołajewicza Tołstoja i doczytawszy w tramwaju powieść „czeskiego” pisarza Franza Kafki – spotyka się ze swoją sympatią (typ cwaniaka-imprezowicza) w uczelnianej, jak możemy przypuszczać, stołówce.
Ponieważ jednak student ów nie wykazał się należytą erudycją, a wręcz otwarcie przyznał, że książki nie dla niego, bohaterka – myśląc widocznie, że sama jest Anną Kareniną – zmienia stolik na ten, przy którym siedzi nieco bardziej oczytany obywatel. Na nic się zdały: samochód, marynarka, pewność siebie i siedzenie w rozkroku – amator imprez został na stołówce sam jak palec.
Czytaj. Podrywaj. :)
PS Przeczytałem
Proces „czeskiego” pisarza Franza Kafki, Bóg mi świadkiem, ponad trzy razy. Jeśliby która użytkowniczka (zwłaszcza Six_a) chciała być w związku z tym przeze mnie poderwana, zapraszam do wysyłania wiadomości pocztą forumową – nie na wszystkie, co prawda, odpisuję, ale wszystkie czytam, to oczywiste. :)