Dodaj do ulubionych

Goście późnym wieczorem.

26.02.13, 08:47
Miałam ostatnio gości. Małżeństwo z rodziny w wieku poźnym średnim. Wrócili z wakacji, a że samolot przyleciał o 23, poprosili o mozliwość noclegu. Ok. Spodziewałam sie, że przyjadą, od razu pobiegna do łazienki i pójda spać, bo przeciez my - gospodarze - rano do pracy. Pojawili się ok. 24, poprosili o herbatę, potem pokazywali nam zdjęcia. Zrobiła się 00:45, mąż nieśmiało zadał pytanie, czy by cos zjedli. No moooże, nie wiemy. Troche się pozastanawiali, w końcu zdecydowali się na kawałek ciasta do tej herbaty. Nie dołączyłam sie do propozycji jedzenia, właściwie przemilczałam temat, bo uważam, że o tej porze nie oczekuje sie od gospodarzy podawania posiłku i nie miałam ochoty tego robić. Z drugiej strony... byli z podrozy i może to było nieuprzejmie z mojej strony... Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 08:55
      Jeśli decydujesz się przyjąć gości to decydujesz się równocześnie na określoną celebrę. To jest kwestia obycia i kultury. Jeśli liczyłaś, że wejdą z walizkami i od razu toaleta i spać to jesteś bardzo naiwną dziewuszką. Od wejścia do spania trzeba liczyć 1,5 godziny, a propozycję napitku i przekąski uważam za coś oczywistego - gościnność i etykieta. Zjedzą, wypiją i wtedy pytasz - jak Wam pościelić, dajesz ręczniki i sprawa jest załatwiona.
      • fomica Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:05
        Jeśli liczyłaś, że wejdą z walizkami
        > i od razu toaleta i spać
        Ja tak robię, jeśli korzystam grzecznościowo z noclegu u kogoś, staram sie nie absorbować gospodarzy nadmiernie. Inna sytuacja gdy ktoś przyjeżdża o 15-ej, a inna gdy o północy.
        • gr.eenka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:29
          dużo łatwiej coś zjeść i znaleźć nocleg o 15 niż o północy. Pewnie dlatego liczyli na gościnność rodziny. Zapewne nie co dzień mają taką sytuację by wracać późną nocą.
          • sibeliuss Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 11:48
            To pewnie nie Fomicy rodzina, tylko jej faceta - stąd to uciemiężenie.
      • kawier Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:48
        Od wejścia do spa
        > nia trzeba liczyć 1,5 godziny
        Bez przesady. Tak sobie mozna liczyc jak gośc wpada np. o 20-ej, to wtedy faktycznie, kolacja, herbatka, jakies wino do kolacji. Ale celebrowac wizytę w środku nocy??
        • sibeliuss Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:03
          A czy musisz ich przyjmować? Teraz jest modna asertywność, czemu zatem jej zabrakło autorce wątku?
          • fomica Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:47
            Wiesz, moim zdaniem asertywnośc, nie polega tylko na tym, że mówimy twardo "NIE" i jest albo-albo - albo przyjmujemy gości w nocy o północy, podajemy obiad i bawimy rozmową do rana, albo w ogole nie odbieramy telefonu i barykadujemy się w domu. Jest jeszcze mnóstwo opcji pośrednich.
            Asertywnośc to dla mnie kierowanie się że w relacjach z ludźmi zdrowym rozsądkiem i umiarem. Zgodziłam się na tę przysługe, bo spodziewałam sie - co wydawało mi sie logiczne i rozsądne - że po północy w dniu roboczym to nie jest czas na pogaduchy przy kawce, tylko mycie i spanie. Jak widać jest to kwestia bardzo subiektywna, jedni czuja tak, a inni inaczej.
            • sibeliuss Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 12:45
              Nie ma reguły i niestety nawet jeśli wyciągniesz wnioski to nic z nich nie wyniknie - wszak to bliscy.
            • gr.eenka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 13:23
              z tym spaniem bo rano do pracy, to raczej wymówka winnego.
              Nie wydaje mi się, aby nigdy nie zarwać nocy nad książką, filmem, czy czymś innym i rano zaspanym biec za autobusem.
              Goście się szlajają po wczasach, a wy cięzko pracujecie, niech nie myślą sobie że wszystko im się nalezy.
              Owszem ja nie przepadam za gośćmi, ale jak już są to staram się ich ugościć. Niestety są i takie osoby, że nie wychodzę do nich z pokoju - ale to do tych co traktują mnie jak śmiecia.
              • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:22
                kobieto, ja o polnocy musze isc spac w normalnym nie moim trybie skowronkowym, zeby moc funkcjonowac w pelni sil umyslowych nastepnego dnia ;)
                tu jest kwestia organizacji, trzeba gosciom przygotowac wszystko zanim wjada, chwile pogadac, przeprosic i lulu. ta godzina do polnocy przeciez byla wystarczajaca, po co zdjecia ogladac od razu? w ogole nie rozumiem tych jazd z tysiacem zdjec, z ktorych nieliczne sa interesujace dla ogladajacego ;P
    • mojemieszkanie24 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 08:57
      Wydaje mi się, że po podróży powinnaś zaproponować chociażby kanapki....Na pewno byli zmęczeni ale też głodni. Rozumiem, że szliście na drugi dzień do pracy ale taka sytuacja nie zdarza się codziennie wiec bez przesady- jakbyś się raz nie wyspała to nie byłoby tragedii. Goście chcieli być mili i opowiedzieli o swojej podróży. Pewnie było to dla nich emocjonujące przezycie i nie zauważyli upływajacego czasu. Moim zdaniem wykazałaś się brakiem kultury nie proponując podróżnym czegoś do jedzenia ( nie mowię o wystawnym obiedzie ale o kanapkach i herbacie) i co chwilę zerkajac na zegarek ( przy okazji ziewając pewne ze zmeczęczenia)
      • fomica Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:02
        > i co chwilę zerkajac na zegarek ( przy okazji ziewając pewne ze zmeczęcze
        > nia)
        :-D a to dobre :) Widze że dowyobrażaleś sobie juz najdrobniejsze szczegoły spotkania :)

        • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:23
          ziewanie juz nawet jest zabronione jak czlowiek zmeczony.
          LOL
          a nawet ROTFL
    • lolcia-olcia Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:05
      to po co z nimi siedziałaś? mogłaś pokazać lodówkę i położyć się - następnym razem choćby mieli do domu 400 km nie zatrzymają się u ciebie
    • triismegistos Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:08
      Żartujesz, prawda?
      • mojemieszkanie24 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:15
        No właśnie problem polega na tym, że ona nie żartuje.... Tak jak tutaj ktoś napisał: nastepnym razem na pewno nie zatrzymają się u ciebie.
        • triismegistos Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:25
          Nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji przyjąć gości, niczym ich nie poczęstować i ostentacyjnie pokazywać jak mi przeszkadzają... W żadnej sytuacji z resztą. I co to ma znaczyć "o tej porze nie powinni oczekiwać poczęstunku"? A jak sylwestra robi to po 23 wyrywa gościom zakąski z zębów? Chamstwo w czystej postaci...
    • jeriomina Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:19
      Skoro zdecydowałaś się na przyjmowanie gości, to zdecydowałaś się na wszystko, co z tym związane. Chciałaś mieć spokój, trzeba było się nie zgadzać w ogóle.
    • coffei.na no wiesz!!!!???! 26.02.13, 09:31
      Gość w dom,Bóg w dom!
      same niewierne na tym forum...:P
      • sibeliuss Re: no wiesz!!!!???! 26.02.13, 10:04
        coffei.na napisała:

        > Gość w dom,Bóg w dom!
        > same niewierne na tym forum...:P

        :D
      • nie.mam.20 Re: no wiesz!!!!???! 26.02.13, 10:53
        Gość w dom,Bóg wie, dlaczego?

        czym chata bogata, tym gosc rzyga.

        ptaszki przylecialy, ptaszki odlecialy,
        ptaszki to wiedza, kiedy odleciec

        stara chodz do lozka. goscie chca isc do domu
        • coffei.na hi Copy... 26.02.13, 11:05

          > Gość w dom,Bóg wie, dlaczego?
          >
          > czym chata bogata, tym gosc rzyga.
          >
          > ptaszki przylecialy, ptaszki odlecialy,
          > ptaszki to wiedza, kiedy odleciec
          >
          > stara chodz do lozka. goscie chca isc do domu


          wiesz jak rozgrzać kobietę............................o tak...
          • nie.mam.20 Re: hi Copy... 26.02.13, 13:51
            > wiesz jak rozgrzać kobietę............................o tak...

            przerabiam/powtarzam kazdego dnia, zeby nie zapomniec, jak to sie robi. tfu, tfu, odpukac.

            <stuk, stuk>

            kto tam?


            ;)
            • coffei.na słabo pukasz... 26.02.13, 14:00

              > przerabiam/powtarzam kazdego dnia, zeby nie zapomniec, jak to sie robi. tfu, tf
              > u, odpukac.
              >
              > <stuk, stuk>

              znaczy stukasz!!

              czy pukasz??e tam ...w każdym razie nic nie usłyszałam :P :D
              • nie.mam.20 Re: słabo pukasz... 26.02.13, 21:33
                nie chcialem meza obudzic :D
                • coffei.na spoko! 27.02.13, 08:12
                  > nie chcialem meza obudzic :D

                  jakaś solidna repeta i znów zapadnie w letarg...
                  tak więc tym razem pukaj...pukaj do woli :P
    • blond_suflerka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:32
      Zadzwoniłabym do nich jak byli w drodze czy chcą coś ciepłego do jedzenia, jakby chcieli to bym zrobiła, jak nie to nie a potem po prostu bym powiedziała, że mają do dyspozycji kuchnie, łazienkę, łóżko i co tam jeszcze było dla nich przewidziane a ja idę spać bo rano wstaję do wracy. To przecież nie dzieci, którymi trzeba się zajmować także nie bardzo rozumiem dlaczego po prostu nie powiedzieliście, że jesteście śpiący. Może powinni być bardziej taktowni ale skoro nie byli to trzeba samemu zadbać o siebie.
      • mojemieszkanie24 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:51
        Oni nie byli taktowni ? To jaka w takim razie była autorka wątku ? Całe szczęście mąż był bardziej kulturalny i zaproponował coś do jedzenia. Dla mnie to normalne, że po podróży czlowiek chciałby cokolwiek zjeść (chociażby kromke suchego chleba...).

        Jeżeli autorka wątku była wykończona i skonana na tyle, ze nie mogła się opanować i chciała spać ( bo przecież jutro do pracy..) to trzeba było uprzedzić gości, ze mogą zostać ale niestety za długo nie bedzie mogła z nimi siedzieć bo ma cięzki dzień w pracy. Niemniej jednak uważam, że dorosly człowiek jest w stanie ,,wytrzymac" i iśc spać zamiast o 23 to o 1 w nocy....( raz na jakiś czas chociaż).
        • blond_suflerka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:11
          mojemieszkanie24 napisała:

          > Oni nie byli taktowni ? To jaka w takim razie była autorka wątku ? Całe szczęśc
          > ie mąż był bardziej kulturalny i zaproponował coś do jedzenia. Dla mnie to norm
          > alne, że po podróży czlowiek chciałby cokolwiek zjeść (chociażby kromke suchego
          > chleba...).

          No racja, skupiłam się na tym, że oni pokazywali zdjęcia i mnie się wydaje, że to mało taktowne. Ja bym powiedziała 'kochani, dzięki za możliwość noclegu ale wy rano do pracy także idźcie spać a my się tu sobą sami zajmiemy'. Z drugiej strony nie rozumiem czemu ludzie nie komunikują się jakoś sensowniej i bardziej wprost. Jak ktoś wraca z podróży i jest głodny to niech powie-jestem głodny, dajcie jeść do tej herbaty a druga strona mówi-ok, robimy jedzenie ale spadamy zaraz spać bo rano pobudka. Czy to aż taki problem?

          > Jeżeli autorka wątku była wykończona i skonana na tyle, ze nie mogła się opanow
          > ać i chciała spać ( bo przecież jutro do pracy..) to trzeba było uprzedzić gośc
          > i, ze mogą zostać ale niestety za długo nie bedzie mogła z nimi siedzieć bo ma
          > cięzki dzień w pracy. Niemniej jednak uważam, że dorosly człowiek jest w stanie
          > ,,wytrzymac" i iśc spać zamiast o 23 to o 1 w nocy....( raz na jakiś czas choc
          > iaż).

          Ale dorośli są różni. Jeden może sobie iśc spać dwie godziny później a drugi będzie potem bardzo źle się czuł i nie widzę powodu, żeby zapominać o sobie w tej sytuacji. Nie było to nc pilnego, żeby gospodarze musieli tam z nimi siedzieć.
          • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:30
            moim zdaniem zameczanie ludzi w nocy zdjeciami JEST nietaktem.
            blad popelnili gospodarze, ze sie dali wciagnac w zabawe ;)
            • blond_suflerka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:40
              good_morning napisała:

              > moim zdaniem zameczanie ludzi w nocy zdjeciami JEST nietaktem.
              > blad popelnili gospodarze, ze sie dali wciagnac w zabawe ;)

              A jaki napisałam, że nie jest?;)
              • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:45
                zapomnialam napisac 'też'
                wierca mi nad glowa, nie moge sie skupic ;)
        • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:27
          nie dla kazdego jest normalne, ze po podrozy, o ktorejkolwiek godzinie musi jesc.
          na Zeusa! ;P
    • 5th_element Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 09:52
      wszystko zalezy od sytuacji. Co innego poprosic o herbate, (w tym momencie mogliscie zaproponowac cos do przegryzienia) w czasie tej herbatki pogawedzic 10 minut i sami powinni zaproponowac cos w stypu "jest pozno, wy rano do pracy, gdzie mozemy sie przespac?", a czym innym jest przeciaganie spotkania, zawracanie doopy zdjeciami typu "tu my przy palmie, tu palma przy nas, tu kamienie tu ruiny", gdy gospodarze rano do pracy. I jeszcze zastanawianie sie, czy cos zjedza czy nie. Odnosze wrazenie z opisu, ze im lekko zwisaly wasze poranne obowiazki.
      • mojemieszkanie24 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:45
        no tak ale wypicie herbaty ( i przy okazji opowiedzenie i pokazanie zdjęć) to jest więcej niż 10 minut. Ja bym takze powiedziala: ,,Ok, zajmiemy się sobą a wy idźcie spać" ale oni tak nie powiedzieli. Kultura wiec nakazywała, by gości przyjąc. Jak autorka wątku ma wątpliwości to niech zapyta na forum SV
        • 5th_element Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 11:37
          kultura obowiązuje obie strony. Goście o 24 godzinie to nie jest zwyczajna wizyta. Autorka gosci przyjela, nawet zdjecia kurtuazyjnie obejrzala. Ma do 4 w nocy przeżywać czyjąś wycieczkę i serwować im np ...deskę serów? A szefowi rano powie "mmm miałam spotkanie z prezydentem, dlatego się spóźniłam"? rotfl. Nie dla kazdego wycieczka znajomych jest powodem do zarywania nocy. Jakoś nikt z forumowiczów nie widzi niestosownosci w przesiadywaniu u kogoś w srodku nocy. Tu TEŻ kłania sie SV.
          • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:31
            a nawet bardziej zdrowy rozsadek ;)
    • duchess85 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:51
      Ja bym od drzwi zapytała, czy coś zjedzą przed pójściem spać i zaproponowała obejrzenie zdjęć na spokojnie, innym razem, ewentualnie w czasie jedzenia. Następnie powiedziała, że zostawiasz im pełną swobodę, ale wy już się kładziecie, bo rano trzeba wstać. Inna sprawa, że ja lubię gości, nawet kosztem niewyspania, więc pewnie i tak bym się z nimi zasiedziała do 1.00-2.00 :-)
      • 28stasia Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 18:40
        > Ja bym od drzwi zapytała, czy coś zjedzą przed pójściem spać i zaproponowała ob
        > ejrzenie zdjęć na spokojnie, innym razem, ewentualnie w czasie jedzenia. Następ
        > nie powiedziała, że zostawiasz im pełną swobodę, ale wy już się kładziecie, bo
        > rano trzeba wstać. Inna sprawa, że ja lubię gości, nawet kosztem niewyspania, w
        > ięc pewnie i tak bym się z nimi zasiedziała do 1.00-2.00 :-)

        Dokładnie. Zrobiłabym tak samo. I też lubię gości, u mnie nie ma opcji żeby goście wyszli z mojego mieszkania o suchym pysku i pustym żołądku ;) nocleg też się dla każdego znajdzie :)
    • nie.mam.20 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 10:55
      pewnie chcecie sie wykapac po podrozy???

      juz w dzrzwiach ;)
    • mocno.zdziwiona Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 12:17
      Aż się dziwię temu najazdowi na fomicę. Ja w takiej sytuacji pewnie miałabym pod ręką chleb i jakąś wędlinę żeby błyskawicznie zrobić kanapki i herbatę. I prawdopodobnie po 15 minutach przeprosiłabym i poszła spać. Niektórzy nie funkcjonują dobrze niewyspani, też do nich należę. A goście przyjeżdżają po podróży podeskcytowani i nie w głowie im spanie. A gospodarzom jak najbardziej. Więc myślę, że nietaktem nie jest grzeczne przeproszenie i udanie się na spoczynek a goście niech sobie powolutku przechodzą na tryb odprężenia.
      • yoko0202 ależ oczywiście, tylko że 26.02.13, 12:53
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Aż się dziwię temu najazdowi na fomicę. Ja w takiej sytuacji pewnie miałabym po
        > d ręką chleb i jakąś wędlinę żeby błyskawicznie zrobić kanapki i herbatę. I pra
        > wdopodobnie po 15 minutach przeprosiłabym i poszła spać.

        tylko tutaj zabrakło tej propozycji kanapek i normalnego zwykłego "przepraszamy, my już idziemy spać, ale jak macie ochotę to proszę bardzo, TV, laptop itp."
        jak się powie A, to trzeba powiedzieć B - zgadzasz się przenocować ludzi prosto po podróży, więc proponujesz kolację, herbatę, ścielisz wyrko, chwilę pogadasz, pokazujesz gdzie ręczniki, papier toaletowy czy szklanki w razie czego, po czym ładnie się żegnasz i idziesz spać.
        Ja post odebrałam tak, że tamci przyjechali, a gospodarze mieli nadzieję że oni już w windzie wskoczą w piżamy i natychmiast znikną za drzwiami pokoju.
        • blond_suflerka Re: ależ oczywiście, tylko że 26.02.13, 14:39
          yoko0202 napisała:

          > Ja post odebrałam tak, że tamci przyjechali, a gospodarze mieli nadzieję że oni
          > już w windzie wskoczą w piżamy i natychmiast znikną za drzwiami pokoju.

          :D
    • mm969696 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 13:30
      ja się nie dziwię, sama na wstępie powiedziałbym, że idę spać, a im pozwoliła skorzystać z lodówki i łazienki. Zastanawiam się tylko jakie znaczenie w tej historii ma informacja, że te małżeństwo było w "wieku późnym średnim"
      • gr.eenka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 13:41
        no starsze już małżeństwo
      • nie.mam.20 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 13:48
        Zastanawiam się tylko jakie znaczenie w tej hi
        > storii ma informacja, że te małżeństwo było w "wieku późnym średnim"

        spodziewala sie wiekszej kindersztuby
        umowa byla na nocleg, bez programu artystycznego.
    • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:17
      asertywnym trzeba byc w takich przypadkach
    • aroden zabawna polska goscinnosc :) 26.02.13, 14:25
      fomica napisał:
      Co byście zrobiły?

      Bysmy poscielili lozko, zrobili im herbate, podali OD RAZU kawale ciasta
      i po krrotkiej 15-to munutowej rozmowie, przepraszajac poszli, spac.
    • grassant Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:42
      Miejsc w hotelach nie było? Dziadostwo, na wakacje ich stać, a na noc w hotelu juz nie.
      • blond_suflerka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:43
        A jak sobie odłożyli na te wakacje? Albo dzieci dały w prezencie?
        • grassant Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 14:49
          Boszsz, ile pokój w hotelu kosztuje??? Sami mieliby wygodnie i ze śniadanim. Znam takich sknerusów-wyzyskiwaczy nieasertywnych (znajomi, byznesmeni,...) wolą jeść, spać u kogoś na kupie, aniżeli przenocować w hotelu. Pewnie znajomi powinni odwieźć ich na dworzec, bo na tajksówkę nie mają złotówek hehe
    • pelissa81 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 15:00
      Ja jestem z nocnych markow, wiec siedzenie do pozna mnie nie przeraza. Ale jakby to odwrocic i np. goscie przyjechaliby do mnie o 5 rano, to pokazalabym lozko, zrobila picie i przeprosila, ze musze isc dalej spac.
    • wez_sie bylo ich nie 26.02.13, 15:27
      bylo ich nie wpuszczac
      a najlepi wskazac hotel

      w ogole to oni jacys chamscy, jakby nie mogli se znalezc samolotu w innej porze
    • majaa Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 15:52
      Moim zdaniem żadna ze stron nie zachowała się do końca właściwie, ale Ty, Fomico, jako gospodyni jesteś bardziej "winna". Gościom po podróży, mimo późnej pory, wypada zaproponować coś do picia i choćby małą przekąskę. Należy też przygotować im łóżko i ręczniki.
      Goście nie pobiegli od razu do łazienki i spać, bo chcieli z Wami pogadać. W końcu wpadli do rodziny, a nie do hotelu. Nie powinni byli tylko przeciągać spotkania zbyt długo, ale zaproponować, że dalej już obsłużą się sami, żebyście też mogli odpocząć. Oglądanie zdjęć można sobie było darować przy tej okazji.
    • horpyna4 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 16:17
      No cóż, ja w takiej sytuacji nie wyrywam się zbytnio z chęcią goszczenia kogoś, ale jeżeli już zachodzi taka potrzeba, to na wstępie mówię, o której idę spać w związku ze wstawaniem następnego dnia. Od razu na wejściu zaproponowałabym jedzenie i picie, pokazała przygotowane spanie, jak również łazienkę. I uzgodniłabym porę śniadania.

      Opisana przez Ciebie niezręczna sytuacja wynikła z niedomówień.
    • myaka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 18:35
      W przeciagu kilku miesiecy mielismy dwie takie wizyty.
      Goscie po 22, z podrozy.
      I nie wyobrazam sobie, abym podala im tylko herbatke.
      Podalismy cos na cieplo. Sami wczesniej nie zjedlismy kolacji - specjalnie z posilkiem czekalismy na gosci. Pogadalismy dluuugo przy winie - choc oboje musielismy na nastepny dzien wczesnie wstac i jechac do pracy. Nie zawali sie od razu swiat, gdy do pracy pojde zmeczona :)

      Ale dla nas goscie, odwiedziny to wielka frajda. I staramy sie te chwile spedzic maksymalnie milo (odwiedzaja nas tylko osoby, ktore lubimy, ktore nas lubia).
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 18:53
      Gdybym się chciał tylko wyspać to znalazłbym hotel. Uważam że nocleg u znajomych/rodziny nie polega na korzystaniu tylko z darmowego wyra tylko na okazji to wspólnego spędzenia czasu.
      Bez flaszki dowolnego rodzaju bym się nie pojawiał...

      Jeśli zaś gospodarz mówi że chętnie mnie przenocuje, ale niestety nie może ze mną czasu spędzić bo "jutro do pracy" to odczytałbym to jako bardzo bardzo grzeczne stwierdzenie że aż tak bardzo się z mojej wizyty nie cieszy.

      Powinnaś spędzić czas z gośćmi nawet o 3 w nocy. Bo oni czują się zobowiązani do okazania radości ze spotkania z tobą. Takie są zasady gościnności i bycia gościem.
      • kol.3 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 19:10
        Kompletna bzdura.
      • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 19:19
        wierz mi, ze niektorzy nocleg u rodziny/znajomych uwazaja za bezplatny hotel z obsluga 24 na dobe :/
        w takim wypadku oczekiwanie, ze gospodarze beda zarywac noc jest kuriozalne
        ja np. moge zarwac nawet cala noc, w ogole nie klasc sie spac, dla niewielu osob: dzieci, przyjaciol, a takze osob z rodziny, ktorym sama zaproponuje zatrzymanie sie u mnie. cala reszta, ktora chce skorzystac i sie wkrecic (bo wygodnie i blisko do lotniska, celu podrozy itp), zostanie potraktowana uprzejmie i bez specjalnej celebry.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 19:26
          > cala reszta, ktora chce skorzystac i sie wkrecic (bo wygodnie i
          > blisko do lotniska, celu podrozy itp), zostanie potraktowana uprzejmie i bez s
          > pecjalnej celebry.

          Czyli ta cała reszta nie jest szczególnie miło widziana.
          Btw, do jakiego lotniska masz blisko? Ja nawet na glebie mogę spać :D
          • good_morning na glebie... 26.02.13, 20:41
            ktos mnie w koncu dzis rozbawil :D
            to zalezy, gdzie w danym momencie mieszkam ;P (zglos sie z zapytaniem na mejla, podajac trase podrozy jakby co :D)
            co do reszty; tak, to znaczy, ze czynie przysluge, jednak szczegolnie mile widziani nie sa. przeciez nie ma obowiazku lubic wszystkich? chyba? ;) zwlaszcza tych, co przypominaja sobie o mnie w 'specyficznych' sytuacjach?
            w dodatku raz przezylam taki horror goszczac (dosc dlugo) bliska osobe, ze teraz mam traume :D (osoba juz nie jest mi bliska)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: na glebie... 26.02.13, 21:17
              good_morning napisała:

              > ktos mnie w koncu dzis rozbawil :D

              zawsze do usług :D

              > to zalezy, gdzie w danym momencie mieszkam ;P (zglos sie z zapytaniem na mejla,
              > podajac trase podrozy jakby co :D)

              Nie mógłbym, bo to by oznaczało że tylko na kawłku gleby mi zależy... A powinno być odwrotnie, tak trasę zaplanuję żeby mi pasowało ;)

              > co do reszty; tak, to znaczy, ze czynie przysluge, jednak szczegolnie mile widz
              > iani nie sa. przeciez nie ma obowiazku lubic wszystkich? chyba? ;) zwlaszcza ty
              > ch, co przypominaja sobie o mnie w 'specyficznych' sytuacjach?

              A nie mogłaś odmówić? Oczywiście bardzo grzecznie... :)

              > w dodatku raz przezylam taki horror goszczac (dosc dlugo) bliska osobe, ze ter
              > az mam traume :D (osoba juz nie jest mi bliska)

              Opowiadaj :D
              • good_morning Re: na glebie... 27.02.13, 14:42
                > być odwrotnie, tak trasę zaplanuję żeby mi pasowało ;)

                dobra dobra :D

                > A nie mogłaś odmówić? Oczywiście bardzo grzecznie... :)

                sek z tym, ze jest naprawde niewiele osob, ktorych nie lubie. reszta jest obojetna, albo czuje jakis tam stopien sympatii (chocby nawet minimalny ;)). wiec czemu nie ulatwic im tej podrozy (albo nie mam wiarygodnego powodu w danym momencie haha)

                > Opowiadaj :D

                zdradze tyle; gdybys wybrzydzal na kolor (!) i rodzaj poscieli (nie, nie jestes alergikiem) lub kolor recznika, czeka cie natychmiastowy wymarsz za drzwi, nawet i w srodku nocy ;P a to tylko jeden z przykladow... brrrr...
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: na glebie... 27.02.13, 14:49

                  > zdradze tyle; gdybys wybrzydzal na kolor (!) i rodzaj poscieli (nie, nie jestes
                  > alergikiem) lub kolor recznika, czeka cie natychmiastowy wymarsz za drzwi, naw
                  > et i w srodku nocy ;P a to tylko jeden z przykladow... brrrr...

                  Ja mogę tylko narzekać że pod pościelą pusto :P
                  • good_morning Re: na glebie... 01.03.13, 19:24
                    dostaniesz krolika
                    misiow nie posiadamy na skladzie
      • blond_suflerka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 19:57
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Gdybym się chciał tylko wyspać to znalazłbym hotel. Uważam że nocleg u znajomyc
        > h/rodziny nie polega na korzystaniu tylko z darmowego wyra tylko na okazji to w
        > spólnego spędzenia czasu.
        > Bez flaszki dowolnego rodzaju bym się nie pojawiał...

        A czemu akurat z flaszką?

        > Jeśli zaś gospodarz mówi że chętnie mnie przenocuje, ale niestety nie może ze m
        > ną czasu spędzić bo "jutro do pracy" to odczytałbym to jako bardzo bardzo grzec
        > zne stwierdzenie że aż tak bardzo się z mojej wizyty nie cieszy.

        Jasne bo z dorosłym człowiekiem to nie można się umówić na sam nocleg. Ktoś chce przenocować, ktoś to umożliwia no ale oprócz tego są jeszcze normalne sprawy. Są ludzie, którzy nie mogą zarywać nocy i jeśli noclegowicz się o to obraża to jest gó...arzem a nie dorosłym człowiekiem.

        > Powinnaś spędzić czas z gośćmi nawet o 3 w nocy. Bo oni czują się zobowiązani d
        > o okazania radości ze spotkania z tobą. Takie są zasady gościnności i bycia goś
        > ciem.

        :D
        Zobowiązanie do okazania radości? Weź się przeczytaj, dwa razy;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 20:04

          > A czemu akurat z flaszką?
          >

          Bo w środku nocy łatwiej kupić niż składniki na smaczny obiad :D Poza tym to polska tradycja.
          Ale to może być dowolny alkohol.


          > Jasne bo z dorosłym człowiekiem to nie można się umówić na sam nocleg. Ktoś chc
          > e przenocować, ktoś to umożliwia no ale oprócz tego są jeszcze normalne sprawy.
          > Są ludzie, którzy nie mogą zarywać nocy i jeśli noclegowicz się o to obraża to
          > jest gó...arzem a nie dorosłym człowiekiem.
          Widzisz. Wiedząc że gospodarz musi rano wstać czułbym się jak w darmowym hotelu, czyli jakbym wykorzystywał gospodarza.

          > Zobowiązanie do okazania radości? Weź się przeczytaj, dwa razy;)
          Kurcze. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Jak gość może się odwdzięczyć za gościnę? Finansowo nie wypada, zaproponować rewanż nie zawsze jest okazja. No to odwdzięczy się bawiąc gospodarzy w czasie wizyty.
          • good_morning nie nie nie 26.02.13, 20:46
            jak ja chce spac, to nie wolno mnie zabawiac, bo rano (czytaj: w srodku nocy) zamieniam sie w Zeusa
            no chyba, ze... :D
          • blond_suflerka Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 22:54
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


            > Bo w środku nocy łatwiej kupić niż składniki na smaczny obiad :D Poza tym to po
            > lska tradycja.
            > Ale to może być dowolny alkohol.

            Gupia tradycja.

            > Widzisz. Wiedząc że gospodarz musi rano wstać czułbym się jak w darmowym hotelu
            > , czyli jakbym wykorzystywał gospodarza.

            Daj spokój. Zwykła sprawa, pomoc międzyludzka. Nie trzeba za to mieć jakichś ogromnych długów wdzięczności. Dziś pomagą Tobie, jutro Ty im. A poza tym, ciekawe czy gospodarze naprawdę oczekiwaliby akurat takiej formy okazania wdzięczności;)

            > Kurcze. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Jak gość może się odwdzięczyć za gościnę?
            > Finansowo nie wypada, zaproponować rewanż nie zawsze jest okazja. No to odwdzię
            > czy się bawiąc gospodarzy w czasie wizyty.

            Może po prostu można spokojnie zaczekać na okazję? Relacje to nie matematyka, tu nie musi być po równo, na zero czy jakoś tak;)
      • kirkunia Re: Goście późnym wieczorem. 28.02.13, 00:39
        Po raz pierwszy zgadzam sie z grafem
    • kol.3 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 19:09
      A mnie brakuje paru szczegółów - czy goście zadzwonili np. z lotniska, że chcą u Was przenocować, czy umawialiście się wcześniej? Bo to są dwie różne sytuacje. Jeśli zadzwonili, że np.proszą o nocleg i będą za 5 minut, to faktycznie zaproponowałabym herbatę, proste kanapki i spać. Jeśli umawiali się wcześniej, to był czas na przygotowanie się i większą gościnność ale również z szybszą opcją spania, jeśli na drugi dzień nie można było wziąć urlopu.
      Ty ich przyjęłaś bardzo minimalistycznie, ale oni wykazali zupełny brak wyobraźni, na zasadzie "my się wyśpimy".
      Jeśli to rodzina męża to w końcu mąż mógł zrobić te kanapki, mógł pomóc. Lubię " gościnnych" mężów, w końcu to ich żony mają robotę.
      • fomica Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 22:18
        Goście umawiali się wczesniej, dlatego łóżko, pościel i ręczniki byly przygotowane. Natomiast nie dostali żadnego "większego" posiłku i nie dlatego, że nie zdążyłam przygotowac, tylko świadomie przyjęłam, że przyjeżdżaja na nocleg a nie na nocną kolację i nocleg. Zaproszeni za to byli na śniadanie, bo było oczywiste. Wieczorem mieli do dyspozycji tylko owoce i troche slodyczy i uznałam że to powinno wystarczyć jako przekąska.
        • yoko0202 totalne faux pas 27.02.13, 12:09
          ja najpierw myślałam, że oni przyjechali do Was w ciemno, w sensie: hej wylądowaliśmy mamy problem, czy możemy przenocować.
          a tu się okazuje, że to była umówiona wizyta...
          dla mnie tragiczny brak gościnności, ja bym tych ludzi jeszcze osobiście z lotniska odebrała, i przywiozła do domu na dobrą kolację.
          taki z Ciebie trochę 'control freak' - "... ja świadomie przyjęłam, .... ja uznałam..." - cóż, nie zawsze wszystko w życiu będzie odbywało wg Twojego dyktanda.
          • fomica Re: totalne faux pas 28.02.13, 17:18
            > dla mnie tragiczny brak gościnności, ja bym tych ludzi jeszcze osobiście z lotn
            > iska odebrała, i przywiozła do domu na dobrą kolację.
            Chyba żartujesz??
            W środku nocy pędzić na lotnisko z czerwonym dywanem? Gdyby to był powrót z emigracji po 5 latach nieobecności to może jeszcze miałoby to sens, ale orszak honorowy dla ludzi, którzy wracają z 1-tygodniowego urlopu i z którymi widziałam się tydzień wczesniej? :)

            > taki z Ciebie trochę 'control freak' - "... ja świadomie przyjęłam, .... ja uzn
            > ałam..." -
            Tak, podejmując decyzje kieruję się w życiu swoim osobistym uznaniem, subiektywną opinią, wyczuciem, rozsądkiem, wczesniejszym doświadczeniem, wyobraźnią. Subiektywną, z definicji. A czym innym można? Rozkazem, nakazem, zakazem? regulaminem?

            cóż, nie zawsze wszystko w życiu będzie odbywało wg Twojego dyktanda
            Możesz to wyjasnić? :)
        • kirkunia Re: Goście późnym wieczorem. 28.02.13, 00:43
          To ja bym u ciebie z głodu płakała. Nie jadam słodyczy, W ogóle.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 19:39
      nie wiem o której rano musisz wstawać, ale ja z gośćmi posiedziałbym do mniej więcej 2 w nocy i poszedł spać, do 7 rano pospałbym jeszcze z 5 godzin, byłbym niewyspany, ale tragedii by nie było :)

      gościnność i dobre relacje z rodziną to podstawa :)
      • horpyna4 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 20:12
        Widocznie jesteś "typem sowy". Przyjmij więc do wiatomości, że istnieją również "typy skowronka", które mogą wstawać wcześnie rano, ale muszą wcześnie kłaść się spać. Dlatego zawracanie komuś głowy po północy jest dopuszczalne tylko po upewnieniu się, że ta osoba bez problemu może o tej porze nie spać. To samo zresztą dotyczy wpraszania się do kogoś np. o 6 rano - nie każdemu wizyta o tej porze musi odpowiadać, prawda?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 20:17
          jesteś niegościnna i tyle
          • good_morning Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 20:47
            a tam, opowiadasz ;P
          • horpyna4 Re: Goście późnym wieczorem. 27.02.13, 08:28
            Ano jestem. Ale działa to w obie strony - jeżeli sama potrzebuję u kogoś przenocować, to staram się mu jak najmniej przeszkadzać. Asertywność, ale również empatia.

            Poza tym istnieje coś takiego, jak komunikacja słowna. Goście i gospodarze powinni powiedzieć sobie nawzajem, czego oczekują. Nie warto liczyć na domyślność drugiej strony, bo to zwykle prowadzi do nieporozumień i ukrytych pretensji.
    • mila2712 Re: Goście późnym wieczorem. 26.02.13, 23:09

      Zrobiłabym coś do jedzenia otworzyła dobre wino i spedziła miły wieczór z gośćmi.
      Zdążysz się jeszcze w życiu wyspać, to przecież jedna noc.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Goście późnym wieczorem. 27.02.13, 09:58

        mila2712 napisała:

        >
        > Zrobiłabym coś do jedzenia otworzyła dobre wino i spedziła miły wieczór z gośćm
        > i.
        > Zdążysz się jeszcze w życiu wyspać, to przecież jedna noc.

        O właśnie... A jeśli byłaby to rodzina nielubiana to w życiu nie przyszłoby mi do głowy u nich nocować.
        Swoją drogą dalsza rodzina to śmieszna sprawa - społeczeństwo zakłada że ktoś będzie mi bliski bo jakieś więzy krwi/małżeństw nas łączą więc powinniśmy się lubić...
        • mila2712 Re: Goście późnym wieczorem. 27.02.13, 21:17

          > O właśnie...
          Jestem gościnną osobą :)
          A jeśli byłaby to rodzina nielubiana to w życiu nie przyszłoby mi do głowy u nich nocować.
          Tak ale zawsze zanjdą się wyjątki dla których ważniejsze jest to że nie wydadzą pieniędzy na nocleg w hotelu. To że wzajemnie się nie lubią nie będzie miało żadnego znaczenia
          > Swoją drogą dalsza rodzina to śmieszna sprawa - społeczeństwo zakłada że ktoś b
          > ędzie mi bliski bo jakieś więzy krwi/małżeństw nas łączą więc powinniśmy się lu
          > bić...
          dla mnie osoby z dalszej rodziny nie są zbyt bliskie zbyt rzadko się widujemy niektórych nawet dobrze nie znam. Każdy żyje swoim życiem. Ważni są ci z najbliższej rodziny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka