sareb
18.03.13, 02:52
Hej witajcie!
Mam pewien problem i chciałbym byście postarali się podpowiedzieć mi co robić jak się zachować by odzyskać pewną osobę.
Otóż pewnego przykrego, smutnego, strasznego dnia moja była dziewczyna zostawiła mnie po hm zaledwie 10 miesiącach związku.
Po raz pierwszy w życiu traktowałem swój związek jako cos poważnego i było mi w nim bardzo dobrze nawet mimo jakichś kłótni, sprzeczek.
Bolało mnie to baardzo mocno ponieważ nie dość że było mi dobrze z nią, nie chcialem odchodzić to nadodatek byłem do samego końca
zapewniany że ona mnie kocha, i wgl. mnie nie zostawi itd. a w jej głowie tak naprawde było zupełnie coś innego.
Zostawiła mnie ponieważ uważała że nazbyt jej nie ufam, że ją sprawdzam zabardzo itd.
Wszystko było o tyle dla mnie bolesnę ponieważ zostałem zamieniony na nowego chłopaka a to okrutnie boli zwłaszcza że dzień wczesniej ta osoba
zapewniała mnie o swojej miłosci do mnie.
Jestem silny i choć na początku dałem się ponieść emocją i pierwszy raz w życiu uroniłem pare łez.. to wytrzymałem!
Byłem bardzo zły, wrecz wściekły na to że tak okrutnie mnie potraktowała (zwłaszcza że podobno byłem dla niej wyjątkowym człwoeikiem)
i bardzo jednocześnie w niej zakochany.
Mimo bólu i cierpienia nie odzywałem się do niej ani słowem nie pisałem, nie dzwoniłem choć ona nowemu chlopakowi powiedziała że napewno bede pisał.
W głebi duszy wiedziałem, czułem się pewnie że ten chłopak jej tylko zawrócił w głowie przez jakiś czas i wkońcu to minie, nie myliłem się.
Dokładnie po miesiącu od rozstania napisała do mnie po raz pierwszy. Cześc, co słychac? i tak się zaczeło...
Przez ten cały miesiąc leczyłem się z niej, lecz ona przypomniała o swoim istenieniu i choć mogłem wgl. nie odpisywać to moja miłosc do niej
nie pozwoliła mi o niej zapomnieć serce podpowiedziało że może teraz jest jeszcze szansa.
Zaczęło się od kilku smsów pisała raz na tydzień, potem zdarzało się to już co raz częsciej i ja czasami tez pierwszy się odzywałem,
zawsze pisalismy potem tez dzwonilismy i rozmawialismy wylacznie co u nas o pie...ch nie poruszalismy tematow nas i jej nowego zwiazku.
Doszło do tego że zaczelismy sie kontaktowac tak co 2 dni.
Po dluzszym czasie bo az po miesiacu tego pisania ze sobą mialem juz troche dosc meczyło mnie to psychicznie ze moge z nia zamienic tylko kilka wiadomosci
raz na 2 dni a nie moge miec jej spowrotem.. że widocznie skoro piszemy raz na 2 dni to nie ma ona takiej potrzeby bym byl tak jak dawniej w codziennym jej zyciu
zwlaszcza ze czasami mowila odezwe sie poźniej a napisala dopiero na nastepny dzien lub za 2 dni... powiedziałem jej raz nawet ze jesli chce to moze mnie odwiedzic
zgodziła się lecz nie podała terminu kiedy to bd... gdyby jej zalezlo postarala by sie spotkac.
Ktoregos dnia na portalu jedna dziewczyna napisala do mnie ze widziala mnie w klubie ze fajny jestem i czy podam jej swoj numer ja jej jedynie odpisalem ze ,,bylem tam:)''.
Była weszła do mnie na profil zobaczyła to i o 22 dostalem smsy pokroju ,,zajmij się swoja kolezanka z portalu:)'' ,,już wybrałes bardzo mnie to cieszy dobranoc:)''
znajomemu napisala ze bardzo ją to boli to co przeczytala że ja napewno się z nia spotkam ze lubie takie i ze wie czemu jej na smsa nie odpisalem w niedziele..
A dodam ze ona bardzo czesto mi nie odpisywala tego samego dnia a ja tylko ten jeden raz..
Powiedziala mu tez ze w takim razie skoro ja sie tak swietnie bawie nie ma zamiaru mi przeszkadzac nie bedzie juz do mnie pisac itd.
napisala do mnie powiedzialem jej by zadzwonila gdy zadzwoniła ledwo odpowiadała płakała az się rozłaczyla... napisala poźniej pare smsow ze sie poźniej odezwie itd.
Nierozumiem jej już z jednej strony nic nie robi by sie ze mna spotkac... nie widze zbytniego zaangazowania pozatym że sie odezwie raz na 2 dni przypomni sobie o mnie..
a tu z kolei w wyniku zazdrości taki ból i płacz... o co chodzi? ona czeka żebym to ja przyjechał do niej? bym coś wiecej jej zaproponowal niz przyjazd do mnie?
Chcialbym z nią być ale mam wrażenie że ona nie specjalnie o mnie myśli i niechcę narzucaniem się wszystkiego zepsuć bo widziałem w tym małe szanse.
Co o tym sądzicie? doradźccie mi jak w tej sytuacji mogę się zachować by tego nie zepsuć i doprowadzić do spotkania.?
Pozdrawiam wszystkich.