coffei.na
16.04.13, 20:51
nie..nie To :)
właśnie dzwoniła do mnie kumpela,której nie widziałam parę lat...nie no fajnie-miłe,ze przypomniała sobie o mnie..ale!przez 45min i 18 sek opisywała : swoja pracę,awanse,zarobki,gadała o forsie ogółem,wycieczkach z najlepszym na świecie mężem,planowała swoje zajście w ciążę,ćwierkała z radości nad rocznym urlopem macierzyńskim już prawie wytyczyła datę poczęcia i narodzin juniora!
ogólnie rozbolała mnie głowa i mam mdłości z tego tytułu...
skąd się biorą tacy ludzie?jak radzicie sobie z takimi osobami?czy to tylko potrzeba uzmysłowienia innym,ze ona ma się o wiele lepiej ? a ja na prawdę się cieszę z jej szczęścia tylko że mam nadzieję,iż odnalazła mnie nie dlatego,że nikt już nie chce jej słuchać...:D