be_quick
26.07.04, 12:56
Moja sytuacja wygląda następująco: mieszkamy na wsi, w dość dużej odległości
od najbliższych sąsiadów (300 metrów). Mój mąż dość często wyjeżdża w
delegacje - na dwa, trzy dni i zostaję sama z dwójką małych dzieci.
Problemem są noce - boję się, że ktoś wparuje mi do domu i zrobi krzywdę mnie
albo dzieciom. Nie ma szans, żeby ktokolwiek usłyszał. Do niedawna w czasie
wyjazdów spał u mnie ktoś z rodziny, ale nie chcę im już zawracać głowy. Dom
ma instalację alarmową, ale ten alarm tylko wyje - to taki odstraszacz, gdyby
jakiś złodziejaszek się zakradł.
Jakie rozwiązania są dla takich osób jak ja?