Dodaj do ulubionych

Chłopaki buraki

08.06.13, 16:56
Nie wiem o co kaman, cały czas spotykam buraków. Widzę, że chłopakowi zależy, że może do kina, może odprowadzić, może randka, może kolacja, jest miło, rozmowy o książkach i bieżącej kulturze skrzące się poczuciem humoru, a potem kaboom - strzela takim tekstem, że nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Rozmowa o gotowaniu. Pan świetnie gotuje, na uwagę, że to fajne, dowiaduję się, że fajnie to byłoby się pobawić razem w kuchni, if you know what I mean. Albo dostaję całkiem poważną propozycję wycieczki z panem (innym) na plażę nudystów. Albo na pytanie o to co będziemy robić na zaproponowanym przez pana spotkaniu pada odpowiedź, że dziki seks w jednym ze stołecznych parków. Mogłabym mnożyć przykłady.

Kurde, jak takie egzemplarze wyłapywać na początku? Chłopaki granatem od krowiego ogona oderwane, ale wyłazi to zupełnie zaskakująco w dziwnych momentach. A może to ja się nie znam na ludziach? A może mam w sobie takie coś co przyciąga zboczuchów? A może dżentelmena, który nie chował się z wilkami to teraz tylko ze świecą szukać, bo reszta to tylko maczugą przez łeb, za włosy i do jaskini? Noż kuźwa.
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:11
      Celebrytka Siwiec stwierdzila, ze lubi jak na randce facet rozbiera ja ze wstydu.
      No, to wzieli chlopaki sobie to do serca. :-D
    • magadanskaya Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:11
      Może ten tekst o zabawie w kuchni rzeczywiście jest mało oryginalny i zabawny (szczerze mówiąc jest fatalny), ale na litość boską, nie wnioskuj po czymś takim, że chłop to burak bez zasad. W dzisiejszym świecie, który epatuje seksualnością na każdym kroku, facet, który nie wspomina nic o seksie podczas nawiązywania intymnej relacji z kobietą, wydaje się co najmniej podejrzany. Może stąd te teksty. No nie wiem. Natomiast wydaje mi się, że wyolbrzymiasz i delikatna aluzja powinna podsycać atmosferę (nawet jeśli na razie pozostaje tylko i wyłącznie aluzją), a nie ją studzić. Odpuść, bo w ten sposób zdyskwalifikujesz 99% facetów już na mecie :P
      • to.niemozliwe Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:20
        A jaki tekst bylby tu oryginalny i zabawny? :-)
        • magadanskaya Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:22
          Hahaha, nie prowokuj mnie :P
      • mila2712 Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:27
        pierwsze spotkania nie są jeszcze nawiązywaniem intymnych relacji a jeżeli pada tak zenujące stwierdzenie z seksualnym podtekstem to jest to podejrzane i to bardzo....

        podejscie autorki do tematu jak najbardziej prawidłowe.....
        • magadanskaya Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:30
          Hmmm. Ja nie mówię tu o pierwszej randce. Ale na drugiej, trzeciej - czemu nie? No nie wiem, widocznie mam inne podejście i jakoś potrafię się zdystansować od takich tekstów ;) I póki nie są żenujące, czy chamskie, to luz.
          • minasz Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 09:05
            roznice pokoleniowe ot co
        • gree.nka Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:32
          nie wspomniała, że to pierwsze spotkanie
          no i ile można o książkach gadać
          • mila2712 Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:34
            jeżeli jest to interesujący facet to mozna rozmawiać na ten i inne tematy i na 25 randce ( w międzyczasie oczywiście )
            • gree.nka Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 17:51
              na 25 randce z tym samym chłopakiem?
              • mila2712 Re: Oj chyba przesadzasz 08.06.13, 18:20
                tak będąc w związku można umawiać się na randki ze swoim facetem
                • senseiek Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 00:24
                  mila2712 napisała:

                  > tak będąc w związku można umawiać się na randki ze swoim facetem

                  A dziewictwo mozna odzyskac zaszywajac sobie operacyjnie...
                  • gree.nka Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 00:26
                    dziewictwo można odzyskać a rozumu juz nie
                    • senseiek Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 00:35
                      gree.nka napisała:

                      > dziewictwo można odzyskać a rozumu juz nie

                      Jakbys sie lepiej zastanowila to by znaczylo ze niemowle wg Twojej definicji jest najmadrzejsze na swiecie.. :)
                      A pozniej juz tylko traci rozum (skoro juz nie moze go odzyskac to musi miec najwiekszy na poczatku).
                      • gree.nka Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 00:37
                        w zasadzie masz rację
                        • senseiek Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 00:46
                          Nie mozna "isc na randke", z swoja zona/mezem/partnerem (mozna za to isc cos zjesc w restauracji, albo isc cos obejrzec w kinie), tak samo jak nie mozna odzyskac raz utraconego dziewictwa..

                          Z netu:

                          "Nieodłącznymi elementami randki są: adoracja, wymiana informacji na swój temat oraz określenie oczekiwań w stosunku do (potencjalnego) partnera."
                          "Uczestniczące w randce osoby dążą do ustalenia czy istnieją możliwości do powstania oczekiwanej zażyłości, a w szczególności czy (potencjalny) partner/ka jest odpowiedni/a pod względem

                          atrakcyjności;
                          oczekiwań co do kierunku rozwoju znajomości;
                          charakteru;
                          zainteresowań i możliwości wspólnego spędzania czasu;
                          sposobu bycia i kultury osobistej;
                          statusu społecznego i materialnego;
                          pochodzenia społecznego;
                          wykształcenia i poziomu intelektualnego;
                          podejścia do spraw seksu;
                          zwyczajów i stylu życia;
                          światopoglądu i przekonań religijnych;
                          zapatrywań na sprawy związane z założeniem rodziny, posiadaniem dzieci i ich wychowaniem;"

                          Przeciez jak juz jest sie partnerem/mezem/zona, to juz jest za pozno na dowiadywanie sie podstawowych informacji o danej osobie.. ;)

                          • gree.nka Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 09:13
                            oj , z mojego doświadczenia wynika, że panów przeważnie interesują dwie pozycje :
                            statusu społecznego i materialnego;
                            > pochodzenia społecznego;

                            reszta ma marginalne znaczenie a te dwie pozycje zdobywa się niekoniecznie od osoby zainteresowanej.
                            Dlatego zawsze odpadam w przedbiegach :/
                        • minasz Re: Oj chyba przesadzasz 09.06.13, 09:27
                          w wielu przypadkach tak bo lepszy jest brak informacji niz gowniana informacja
    • piataziuta Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:14
      A może mam w sobie takie coś co przyciąga z
      > boczuchów?

      Naprawdę, mamy ci odpowiedzieć? :P
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:26
        Spróbuj ziutka, ale zero-jedynkowo : D
        • piataziuta Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:41
          Myślę, że to kwestia urody. Dziecinna buzia w połączeniu z innymi gabarytami może rozkojarzać. Na pytania w stylu "co będziemy robić?", albo nawet "czy ja przyciągam zboczuchów", mi też na myśl przychodzą same głupoty. :P
          • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:46
            Lato idzie, czas zainwestować w golfy, eh.
            • kochanic.a.francuza Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 17:48
              Raczej mi na buraka wyglada to "if you know what I mean".
    • gree.nka Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:19
      idź do josefa , on nie jest burak. O gotowaniu może całe dnie gadać
      • alienka20 Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:24
        Racja, racja ale o mielonych i schaboszczaku zapomnij ;P.
        • gree.nka Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:31
          alienka20 napisała:

          > Racja, racja ale o mielonych i schaboszczaku zapomnij ;P.

          dlaczego?
          • alienka20 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 00:34
            Bo on nie uznaje takich przysmaków ;>.....
            • gree.nka Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 00:38
              bo nie umie ich robić
              • alienka20 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 00:41
                Twierdzi, że mu śmierdzą (mielone zwłaszcza) :P.
                Rozumiem go, bo mam tak samo z wątróbką ;/.
                • gree.nka Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 00:46
                  lubię wątróbkę, cynaderki capią okrutnie
                  • alienka20 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 00:50
                    No widzisz, co człowiek, to inny gust.
                    A Józek to po prostu zdrową kuchnię preferuje - bez tłuszczu.
                    • gree.nka Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:14
                      alienka20 napisała:

                      > No widzisz, co człowiek, to inny gust.
                      > A Józek to po prostu zdrową kuchnię preferuje - bez tłuszczu.

                      no tak, dobry schabowy musi się smażyć zanurzony w tłuszczu a nie na posmarowanej lekko patelni
                      • alienka20 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 16:24
                        On w ogóle nie je smażonego z tego ,co mi wiadomo.
                        Pamiętam jak mnie "opierdzielal" za dietę w ciąży ;).
    • kombinerki.pinocheta Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:23
      Zasadnicze pytanie. Randka nr 1 czy nr 5?
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:34
        Coś pomiędzy.
        • kombinerki.pinocheta Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:53
          K#$!a, napisalem dluga odpowiedz. Nawet staralem sie wytlumaczyc, ze na tym etapie przekreslanie faceta z takiego blahego powodu to glupota, ale skasowalem wszystko, bo w sumie mam w dupie twoj problem. :)))
          • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:58
            Kąbi, ale zdaje się ty lubisz takie cnotliwe, co? Myślałam, że akurat w twoje gusta to temat się wstrzeli.
          • minasz Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:32
            kurcze ja mam tak strasznie czesto tak sie zastanawiac po co mam cos tłumaczyc jakies idiotce dawac jej jakies inne opcje wyciagac z tego bagiennego gowna gdzie jest tylko dla niej 1no swiatełko- ale niestety to robie i w necie i zyciu prywatnym tracac bez sensu czas- wyglada na to ze jestem tumanem (nie didzejem wstawka dla kumatych hehe)
    • mila2712 Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:33
      być może przeczytali w czasopismach dla mężczyzn różne "oryginalne" rady na szybki, skuteczny podryw i próbują wcielić je w życie :p
    • triss_merigold6 Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:34
      Może są po internetowych kursach uwodzenia?
      • gree.nka Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:47
        :D
    • lonely.stoner Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 17:43
      na moj gust to umawiasz sie z facetami co dawno nie dupczyli i jedno im w glowie- powiesz krzeslo a jemu kojarzy sie to tylko z d.pa.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 20:46

        lonely.stoner napisała:

        > na moj gust to umawiasz sie z facetami co dawno nie dupczyli i jedno im w glowi
        > e- powiesz krzeslo a jemu kojarzy sie to tylko z d.pa.

        A po co się z kobietą umawiają?
        Jak by chcieli pogadać to by się spotkali z kumplami.
        Celem randkowania z samego założenia jest seks.
        • lonely.stoner Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:50
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          >
          > lonely.stoner napisała:
          >
          > > na moj gust to umawiasz sie z facetami co dawno nie dupczyli i jedno im w
          > glowi
          > > e- powiesz krzeslo a jemu kojarzy sie to tylko z d.pa.
          >
          > A po co się z kobietą umawiają?
          > Jak by chcieli pogadać to by się spotkali z kumplami.
          > Celem randkowania z samego założenia jest seks.

          nie badz gupi- facet ktory na pierwszych spotkaniach wali takimi tekstami o seksie i dupie, jest tak samo atrkacyjny jak kobieta ktora na pierwszych spotkaniach gada o slubie i dzieciach.
          • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 11:05
            > nie badz gupi- facet ktory na pierwszych spotkaniach wali takimi tekstami o sek
            > sie i dupie, jest tak samo atrkacyjny jak kobieta ktora na pierwszych spotkania
            > ch gada o slubie i dzieciach.

            10/10 :))
    • cherry-cherry Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 18:10
      Chlopaki testuja teren :) Moze wczesniej nacieli sie, bo trafili na zimne ryby, wiec teraz juz od razu na wstepie testuja jakie laska ma podejscie do seksu. Dlatego probuja przemycac cienkie aluzyjki tu i tam i badaja reakcje :)
      Ja bym tam od razu nie wyrokowala, ze buraki. Bez przesady, troche luzu.
      • simply_z Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 18:33
        trochę luzu;)?...tak mi sie przypomniala moja znajoma usprawiedliwiająca swojego puszczającego głośne bąki narzeczonego. No przecież Mareczek ma kłopoty z trawieniem ,więcej luzu.
    • paco_lopez Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 18:14
      no tak , gentelman powiedziałby do ciebie : zdejm kapelusz " i wiedziałabyś, co ma na myśli. z resztą on ma to w czerwcu na myśli na pewno często, a ty jesteś obiektem do realizowania tych fantazji.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 20:46

        paco_lopez napisał:

        > no tak , gentelman powiedziałby do ciebie : zdejm kapelusz " i wiedziałabyś, co
        > ma na myśli. z resztą on ma to w czerwcu na myśli na pewno często, a ty jesteś
        > obiektem do realizowania tych fantazji.

        Obawiam się że nasza autorka aluzji "zdjem kapelusz" mogła by nie załapać...
        To żarty dla burków jak my...
        • paco_lopez jestes playboyem 08.06.13, 21:02
          www.youtube.com/watch?v=ugCTqSPdH48
        • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:18
          Graf, masz konsumpcyjny stosunek do życia, żal mi Ciebie.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:22

            ingeborg napisała:

            > Graf, masz konsumpcyjny stosunek do życia, żal mi Ciebie.

            Wow, do argumentów ad personam jestem przyzwyczajony gdzieś pod koniec dyskusji, gdy oponent w desperacji, a ty tak od razu...

            A swoją drogą - "zdjem kapelusz" złapałaś?
            • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:24
              Nie, cholera, nie załapałam, zrób rysunek poglądowy.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:24
              Ale się wrąbałem :D :D :D :D :D :D
              Wtopa straszliwa

              Zapomniałem całości tekstu.

              Spalam się rakiem i uciekam :) :) :)
    • mariuszg2 Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 19:05
      inga
      możesz mnie brać za buraka ale mnie się bardzo podobałaś w realu....:)
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 19:17
        No i proszę, można kulturalnie? Można.

    • facettt zmien srodowisko na szwedzko-angielskie. 08.06.13, 19:10
      sa nudni, az do znudzenia, ale na przasne dowcipy sobie nigdy nie pozwalaja.

      no chyba , ze sa w Polsze w Krakowie i mocno sie nawala.
    • gyubal_wahazar Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 20:07
      Celuj może w ociupinę wyższy przedział wiekowy, to zamiast zbereźnych wiców posłuchasz o kasztance naczelnika i wdziękach Poli Negri ;)
      • gree.nka Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 20:11
        gyubal_wahazar napisał:

        > Celuj może w ociupinę wyższy przedział wiekowy, to zamiast zbereźnych wiców pos
        > łuchasz o kasztance naczelnika i wdziękach Poli Negri ;)

        tak od razu niech na pierwszym spotkaniu wymaga okazania przez drugą stronę, dowodu wypłaty emerytury
      • kalllka Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 20:42
        Zas tzw bon vivant znawca kawioru pod siwuche oraz pecinek Arabek (czystej krwi angielskiej)zabawialby pania plotac ,od niechcenia, dusery
        (znaczaco usmiechajac zez lorgnion w okolicach biustu i portfela)
      • facettt na burakach sie znam 08.06.13, 20:52
        bo w cukrowni pracowalem, a z wiedza o Marszalku i Negri/Chalupiec - tesz u mnie niezle :)

        do tego moge chetnie opowiedziec - jak sie robi seks na workach cukru.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 20:49
      Ale co ci przeszkadza? Sam fakt poruszana "takich tematów" :P przed odpowiednim czasem, czy też brak klasy i polotu przy robieniu tych żartów i aluzji?

      Bo jeśli to pierwsze, to obawiam się że nie ONI, a TY oblewasz egzamin... if you know what I mean.
      • samuela_vimes 10/10 08.06.13, 21:04
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Ale co ci przeszkadza? Sam fakt poruszana "takich tematów" :P przed odpowiednim
        > czasem, czy też brak klasy i polotu przy robieniu tych żartów i aluzji?
        >
        > Bo jeśli to pierwsze, to obawiam się że nie ONI, a TY oblewasz egzamin... if yo
        > u know what I mean
        • ingeborg Re: 10/10 08.06.13, 21:08
          Nie lękaj się, nie palę cegły za każdym razem kiedy zejdzie na pszczółki i motylki, ale odrzucają mnie grube sprośne dowicpasy w towarzystwie osoby, którą nie bardzo się jeszcze zna.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: 10/10 08.06.13, 21:20
            Ale sprośne, czy grubo ciosane? :)

            Niektórzy na pewno są niereformowalni i są przekonani że wszystko co mówią jest zabawne i podniecające, ale jeśli widzisz nadzieje to musisz dać mocno do zrozumienia że dowcip jest po prostu kiepski...
            • ingeborg Re: 10/10 08.06.13, 21:22
              Sprośne dowcipasy w odróżnieniu od subtelnych aluzji są zawsze grubo ciosane. Mam wychowywać stare konie?
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: 10/10 08.06.13, 21:26

                ingeborg napisała:

                > Sprośne dowcipasy w odróżnieniu od subtelnych aluzji są zawsze grubo ciosane. M
                > am wychowywać stare konie?

                Aaaa, czyli są beznadziejni...
                Trudno, pozostaje polować dalej.
              • senseiek Re: 10/10 09.06.13, 05:23
                ingeborg napisała:

                > Mam wychowywać stare konie?

                No to sie umawiaj z mlodymi.. ;)
                Nie masz wychowywac ludzi, czyli ich zmieniac, tylko masz sie z nimi bawic albo zyc, albo oba razem. Jak na razie tylko zachowujesz sie jak 15 letnia dziewica-ksiezniczka..
                Niech zgadne- w filmie jak pojawiali sie nadzy faceci to ci rodzice zaslaniali oczy, zebys nie patrzyla.. ? ;)
                • alpepe Re: 10/10 09.06.13, 08:03
                  Człowieku, co ty nocną szychtę odwaliłeś?
    • zamysleniee Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:00
      Pierwsza myśl po przeczytaniu: swój do swego ciągnie.
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:04
        A po czym to wnosisz?
        • zamysleniee Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:10
          Podniecanie i zastanawianiem się nad problemem w stylu z d. wziętym.
          Zastanów się też nad jednym, dlaczego większośc tak się zachowuje i mówi będąc w Twoim towarzystwie? Możliwe, że Twój niby luz i sposób bycia powoduje, że chłopy się "otwierają" w taki właśnie sposób.
          • ingeborg Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:13
            No i o to też pytam. Dzięki za merytoryczną odpowiedź.
            • ursyda Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 12:22
              Ingeborg, przestań dawać sobie wmawiać takie rzeczy ja to, że faceci to nie buraki, to ty ich prowokujesz. Takie zdanie usłyszysz najczęściej od kobiet. Co do takiego zachowania mężczyzn, potem wcale nie będzie lepiej ale się przyzwyczaisz.
              Teraz przestań analizować a już na pewno nie pytaj innych kobiet co jest nie tak, bo od większości możesz usłyszeć:
              - jak mówisz to do nich mrugasz (tak wieeeesz)
              - nachylasz się nad stołem mając duży dekolt
              - kręcisz tyłkiem
              - i w ogóle jak z nimi rozmawiasz to masz taki zamglony wzrok
              A Ty właśnie myślałaś o tym, że nie opłaciłaś zusu.

              • ingeborg Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 19:28
                Aye aye captain! Ale mówisz, że tu, na forum strażniczki patriarchatu? Niemożebyć! ;-)
                • qw994 Re: Chłopaki buraki 10.06.13, 05:55
                  Nie tyle patriarchatu, co podlizywania się mężczyznom :)
              • ponis1990 Re: Chłopaki buraki 11.06.13, 01:09
                Ahaha cudne;p Więc i trzeba już uważać i w ZUS-ie na kogo się patrzy:)
    • eilenn_ardenn Re: Chłopaki buraki 08.06.13, 21:18
      Przymknij troszkę oko na takie teksty, nic strasznego. Ja na pytanie "co będziemy robić na plaży nudystów" też bym przekornie(?) powiedziała, że uprawiać dziki seks :) Burakiem jest facet, który na pytanie czy chce się wybrać na Noc Muzeów, odpowiada "pojeb*** cię?". Been there, don't ask.
      • maga827 A ja właśnie poznałam interesującego... 08.06.13, 23:55
        ... faceta, któremu się zamarzył seks grupowy ze mną i z kimś jeszcze. To nawet było trochę wulgarne, ale biorąc pod uwagę inteligencję faceta, i co by nie było klasę, trzeba będzie się umówić, tylko sprawdzić, czy aby na pewno nie przyprowadził kogoś ze sobą. Jakiegoś schabowego na przykład... ;P

        ...
        "Moje życie...- powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
        Julio Cortazar "Gra w klasy"
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 21:49
        Nienienienie. Propozycja dotycząca plaży nudystów była rzucona od niechcenia jako pomysł na spędzenie popołudnia. Pomysł jak każdy inny, c'nie? Gokarty, spacer nad rzeką albo plaża nudystów - normalna sprawa...

        Natomiast dziki seks w parku to był pomysł na spędzenie razem innego popołudnia. Na zasadzie "Spotkajmy się" "Okej, a co byśmy chcieli robić?" no i tutaj pan rozwinął mi kobierzec swoich fantazji.
        • kalllka Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 22:01
          Hm, to ciekawe ty chyba nie zdajesz sobie sprawy jaki rodzaj razenia wywiera na mężczyzn
          twój sexapeal. ( i co mogłabys z nim zrobić gdybyś je oswoila:)
          • ingeborg Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 22:51
            Trudno mi to oceniać, ale też z dystansem podchodzę do załatwiania czegokolwiek głębszym dekoltem : D
            • kalllka Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 23:28
              Wiesz Inga pisząc o umiejętności wykorzystania tzw imponderabiliow
              myślałam raczej o grze w golfa. Nieprzyzwoicie nudny ale wymagajac żelaznej konsekwencji (intelektualnej )odwdzięcza się "adekwatnym" kondycyjnie partnerem
              Dla mnie taka mistrzynią gry w golfie jest D.Keaton( wieloletnia przyjaciolka Allena)


    • tanebo Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 00:20
      Naprawdę sądzisz że on serio proponował zwierzęcy seks w parku? Nie ma nic gorszego od laski bez poczucia humoru. Chyba że traktujesz to jako molestowanie. Ale wtedy byliby dla ciebie tylko kolegami. A do koleżanek takimi tekstami się nie sypie. Widocznie uznają cię za coś więcej niż koleżankę. Czyżbyś dawała mylne sygnały?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:15
        tanebo napisał:

        > Naprawdę sądzisz że on serio proponował zwierzęcy seks w parku? Nie ma nic gors
        > zego od laski bez poczucia humoru.

        Tu chodzi chyba bardziej o to że to był słaby żart i jeszcze się często powtarzał...
        • minasz Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:22
          dlaczego uwazasz ze to zart ja bym proponował na serio ale tylko w gumce:) wiec ta gorac by nie była tak wielka
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 21:50
        Wiem, że żart, nie mam kasy na płacenie mandatów za obscenę w miejscu publicznym i on zdaje się też nie, ale dla mnie to odpowiedź tak z klasą i na miejscu jak "będziemy dłubać w nosie i strzelać kozami do autobusów".
    • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 08:33
      Jeśli coś takiego zdarza ci się często, to może rzeczywiście wysyłasz takie sygnały - ale jakoś w to wątpię, szczerze mówiąc po tym, jak poznałam cię osobiście :) Może masz po prostu pecha. No i jesteś bardzo atrakcyjna, więc na ciebie lecą :)

      Dla mnie takie zachowanie też jest nieakceptowalne i jak czytam opinie innych, że to jest ok, to myślę sobie, że ja chyba jestem z innego wieku. Testowanie w tak obcesowy sposób, czy dziewczyna jest chętna i na co można sobie przy niej pozwolić, na samym początku znajomości to dyskwalifikacja. Ja odbieram to jako oznaką braku szacunku i / lub brak manier.
      • fuzja.jadrowa Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 13:32
        > Jeśli coś takiego zdarza ci się często, to może rzeczywiście wysyłasz takie syg
        > nały - ale jakoś w to wątpię, szczerze mówiąc po tym, jak poznałam cię osobiści
        > e :)

        Skad w ogole mozesz wiedziec, jak zachowuje sie autorka bedac sam na sam z mezczyzna i jak odbierane sa sygnaly, ktore wysyla?
        • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 13:35
          A czy ja napisałam, że WIEM? Ja mam przypuszczenia.
          • fuzja.jadrowa Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 13:47
            Przypuszczenia wyciagniete na podstawie zjazdu forumowego. Nie osmieszaj sie.
            • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 13:48
              Może weź coś na uspokojenie? :)
      • miakyee Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 16:32
        Testowanie w
        > tak obcesowy sposób, czy dziewczyna jest chętna i na co można sobie przy niej p
        > ozwolić, na samym początku znajomości to dyskwalifikacja.

        A kiedy ten początek się kończy? ;) Bo jak nie gdzieś w połowie między 1 a 50 randką to już nie wiem kiedy.
        • fuzja.jadrowa Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 17:05
          > A kiedy ten początek się kończy? ;) Bo jak nie gdzieś w połowie między 1 a 50 r
          > andką to już nie wiem kiedy.

          No, wlasnie. To bardzo subiektywna kwestia.

          Nie wiem, jak na podstawie streszczenia z postu startowego, mozna jednoznacznie wywnioskowac, ze, w kazdym z tych przypadkow, mamy do czynienia z burakami oraz "testowaniem w obcesowy sposob". Nie znamy kontekstu, liczby i przebiegu wczesniejszych spotkan, tonu glosu, sposobu, w jaki slowa zostaly wypowiedziane itp. Kazda wypowiedz mozna dowolnie wyrwac z kontekstu, robiac z niej buracka.

          Wielu mezczyzn, wcale nie burakow, nie potrafi i nie lubi flirtowac, zdajac sobie jednoczesnie sprawe, ze tego sie od nich oczekuje. Dodatkowo, oczekuje sie od nich okazania zainteresowania, oczywiscie nie nachalnie, ale zarazem odpowiednio czytelnie, nie za wczesnie, ale tez nie za pozno - zglupiec mozna. Co wiecej, podejrzewam, ze te same slowa z ust roznych mezczyzn, w zaleznosci od tego, jak bardzo same na nich lecimy, moga byc odebrane odmiennie.

          Oczywiscie biore pod uwage mozliwosc, ze ci, z ktorymi miala do czynienia ingeborg byli zwyklymi burakami. Ale w zwiazku z tym, ze nie wierze, iz wiekszosc mezczyzn, to zwykle burole, wydaje mi sie, ze albo autorka dokonuje zlych wyborow / przyciaga idiotow, albo jest pod tym wzgledem bardzo wyczulona i kazdy nieumiejetny flirt ze strony nieodpowiedniego egzemplarza zawsze zakonczy sie podobna reakcja.
          • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 17:46
            Ingeborg może być też atrakcyjna i mężczyźni w jej towarzystwie mogą dostawać małpiego rozumu - weź pod uwagę i taką ewentualność.
            • fuzja.jadrowa Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 17:49
              > Ingeborg może być też atrakcyjna i mężczyźni w jej towarzystwie mogą dostawać m
              > ałpiego rozumu - weź pod uwagę i taką ewentualność.

              W takim razie, tym bardziej nie powinna ich skreslac, a calosc potraktowac jak "wypadek przy pracy".
              • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 17:57
                Mam jednak inne zdanie. Małpi rozum nie usprawiedliwia moim zdaniem prostactwa, żadna kobieta nie musi się na to godzić. Jeśli ktoś dostaje małpiego rozumu i rzuca propozycję pójścia na plażę nudystów, to sam się naraża na negatywną selekcję. To jest jego problem.
                • fuzja.jadrowa Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 18:30
                  Zwyklego prostactwa, nawet spowodowanego malpim rozumem, nie usprawiedliwiam. Zwykla gafe, niesmieszny zart - juz tak.

                  • qw994 Re: Chłopaki buraki 10.06.13, 05:57
                    Są małe gafy i niewybaczalne.
        • qw994 Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 17:44
          > A kiedy ten początek się kończy? ;) Bo jak nie gdzieś w połowie między 1 a 50 r
          > andką to już nie wiem kiedy.

          To zależy :) W tym cały problem.
          Poza tym jak się chce dziewczynę zaciągnąć do łóżka, to się to sugeruje niekoniecznie werbalnie, a jeśli nawet werbalnie, to nie takimi prostackimi tekstami.
      • ingeborg Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 19:47
        Ej, no właśnie, trafiłaś w sedno. To przesuwanie granic, trochę jak z dziećmi, testowanie jak daleko się można posunąć. Nie wiem, może to owoce kultu 'natychmiast'. Jeśli mam coś mieć to muszę to mieć teraz, zaraz, bo subtelny flirt? Ain't nobody has time for that! Okej, jak coś ma z tego być to nie będziemy przez rok chodzić za rączkę, ktoś te granice musi kiedyś przesunąć, ale czemu cholera w tak błyskawicznym tempie?

        Kiedyś słyszałam o takiej teorii, która mówi o tym, że kobiety są bardziej chętne do kontynuowania znajomości na różnych poziomach, również (szczególnie) na poziomie eee... horyzontalnym, jeśli mężczyzna da im, jej, tej kobiecie do zrozumienia, że może się czuć w jego towarzystwie bezpiecznie = że bez czytelnego zielonego światła z jej strony nic się nie wydarzy = można się spić jak świnka a pan, jako że jest dżentelmenem, zamówi taksówkę i odwiezie panią do domu zamiast pchać jej łapy pod kieckę = pan potrafi panować nad swoimi odruchami.

        Czyli paradoksalnie poziom (okazywanego) napalenia przez pana jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu (faktycznego) napalenia przez panią.

        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 21:48
          > Okej, jak coś ma z tego być to nie będziemy przez
          > rok chodzić za rączkę, ktoś te granice musi kiedyś przesunąć, ale czemu cholera
          > w tak błyskawicznym tempie?

          Wydaje mi się że emanujesz dużo większą energią i dużo większą ilością seksu aby panom się wydawało że metoda małych kroków zadziała. Po prostu co innego sygnalizujesz, czego innego oczekujesz.


          Kiedyś słyszałam o takiej teorii, która mówi o tym, że kobiety są bardziej chętne do kontynuowania znajomości na różnych poziomach, również (szczególnie) na poziomie eee... horyzontalnym, jeśli mężczyzna da im, jej, tej kobiecie do zrozumienia, że może się czuć w jego towarzystwie bezpiecznie = że bez czytelnego zielonego światła z jej strony nic się nie wydarzy

          No właśnie chyba raczej niekoniecznie.
          Podryw, uwodzenie, podniecenie z natury rzeczy jest odwrotnością pewności i poczucia bezpieczeństwa. Oczywiście nie mówię tu o strachu.
          Ale niepewność, podniecenie, emocji. Nie bez powodu jak chce się kobiete uwieść to należy jej zapewnić właśnie EMOCJE, a nie romatyczne chodzenie po łączce, zbieranie kwiatów itp. Na to też jest miejsce, ale później.


          > Czyli paradoksalnie poziom (okazywanego) napalenia przez pana jest odwrotnie pr
          > oporcjonalny do poziomu (faktycznego) napalenia przez panią.

          A to akurat wiadome :D Nic nie odrzuca bardziej niż męska desperacja :)
        • qw994 Re: Chłopaki buraki 10.06.13, 06:01
          > Ej, no właśnie, trafiłaś w sedno. To przesuwanie granic, trochę jak z dziećmi,
          > testowanie jak daleko się można posunąć. Nie wiem, może to owoce kultu 'natychm
          > iast'. Jeśli mam coś mieć to muszę to mieć teraz, zaraz, bo subtelny flirt? Ain
          > 't nobody has time for that! Okej, jak coś ma z tego być to nie będziemy przez
          > rok chodzić za rączkę, ktoś te granice musi kiedyś przesunąć, ale czemu cholera
          > w tak błyskawicznym tempie?

          Nie wiem, dlaczego tak jest. To, że ludzie testują się wzajemnie, to norma, ale dlaczego w tak obcesowy sposób?
    • minasz Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:20
      jak by wygladała randka ze mna dac w gardło isc na techno-potem dupczenie a nastepnego dnia dzien rekonwalescencji czyli duzo na swiezym powietrzu moze jakas bania ogolnie jakies spokojne rozrywki poiza domem potem jakis niezły koncert i papa
      :)
      wiem wiem jestem zboczonym burakiem ale moje kolezanki uwazaja ze jestem sympatyczny:)
      • chinski_czosnek Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 09:45
        Wszystko fajnie tylko to techno......:/
        • minasz Re: Chłopaki buraki 09.06.13, 13:06
          moze nie tyle techno co roznego typu muzyka elektroniczna w fajnych klubach:)
          ps
          mozliwe ze nie rozumiem terminu techno stosuja go poprostu do muzyki elektonicznej gdzie sa głownie bity i nie ma wokalu czy długich monotonnych dzwieków
    • kino.mockba What's your problem, lady?! 09.06.13, 10:53
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,14059344,Do_Wkurzonej__What_s_your_problem__lady__.html
      • gree.nka Re: What's your problem, lady?! 09.06.13, 11:42
        przeczytałam, świetnie napisane, z takim polotem i żartem aż się uśmiać można do łez
        • krytyk-systemu-edukacji Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 15:05
          > przeczytałam, świetnie napisane, z takim polotem i żartem aż się uśmiać można do łez

          No, a to jest mój ulubiony żart z podlinkowanego wypracowania:

          Na randkę do restauracji zakładamy: KOSZULĘ, MARYNARKĘ i PANTOFLE (nie adidasy).

          Buhahahaha. :D Jeszcze ta forma: „zakładamy”. Jacy my, do ku... nędzy!? Swoją drogą już widzę tę desperatkę odpalającą jakiegoś przystojniaka z powodu braku „pantofli”. :)
          • gree.nka Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 15:19
            ja to nawet mogę zrozumieć ją, jeśli się wyszykowała ( znaczenie tego słowa: tydzień wcześniej latała po galeriach by kupić kieckę i buty, przez kolejny dzień dopasowywała dodatki i torebkę, Dzień przed, moczyła się pół nocy w wannie i depilowała wszelkie możliwe kłaczki. Przed wyjściem kilka godzin spędziła przed lustrem robiąc się na bóstwo.) , a tu pan przychodzi w wymemłanym podkoszulku i trampkach i tak wie, że przyprawia kobietę o siódme omdlenia z zachwytu , że w ogóle przyszedł . Można się wkurzyć.
            • mariuszg2 Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 15:34
              gree.nka napisała:

              > ja to nawet mogę zrozumieć ją, jeśli się wyszykowała ( znaczenie tego słowa: ty
              > dzień wcześniej latała po galeriach by kupić kieckę i buty, przez kolejny dzień
              > dopasowywała dodatki i torebkę, Dzień przed, moczyła się pół nocy w wannie i d
              > epilowała wszelkie możliwe kłaczki. Przed wyjściem kilka godzin spędziła przed
              > lustrem robiąc się na bóstwo.) ,a tu pan przychodzi w wymemłanym podkoszulku i
              > trampkach i tak wie, że przyprawia kobietę o siódme omdlenia z zachwytu , że w
              > ogóle przyszedł . Można się wkurzyć.

              nie rozumiem....
              przecież on nie ma co na siebie włożyć bo ona wydała wszystko w galeriach na kiecki i buty...w podkoszulku przyszedł tylko dla niej aby ona mogla isc na zakupy...a że wymięty...oszczędza na praniu (bo Pani musi pół nocy się moczyć w wannie), prasowaniu oraz żyletkach (dla kłaczków jej tylko)
              i jeszcze nie pasuje????
              skandal!
              jak można mieć wogle sile aby się jeszcze wkurzać po 7dmiu omdleniach....?
              • gree.nka Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 15:50
                w artykule słowa nie było, by pan coś finansował, nawet darmową wódkę wychlał całą
            • krytyk-systemu-edukacji Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 15:58
              > a tu pan przychodzi w wymemłanym podkoszulku i trampkach i tak wie, że przyprawia
              > kobietę o siódme omdlenia z zachwytu , że w ogóle przyszedł . Można się wkurzyć.

              Zaraz, zaraz. Co innego zżymać się na niechlujstwo czy zupełny brak gustu, a co innego konkretnie akurat na niewłożenie „pantofli”. I dobrze jej ktoś w komentarzach napisał: niech się umawia z akwizytorami.

              Zresztą, ja się nie znam, ponieważ i tak jestem zawsze odpalany przez kobiety na starcie za brak wykształcenia i świadectwa, więc i tak nie ma to znaczenia, jak jestem ubrany. :)
              • gree.nka Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 16:10
                a ja dziś widziałam idealnie ubranego pana, garnitur, koszula, krawat, trzewiki :D
                jak nic w swej rachitycznej posturze wyglądał na jakiegoś prawnika
                • krytyk-systemu-edukacji Re: What's your problem, lady?! 10.06.13, 16:30
                  > a ja dziś widziałam idealnie ubranego pana, garnitur, koszula, krawat, trzewiki:D
                  > jak nic w swej rachitycznej posturze wyglądał na jakiegoś prawnika

                  Możliwe, prawnicy tak się właśnie ubierają. :) No, ale prawników jest mało i są w cenie, zatem taki prawnik może wymagać od swoich partnerek nawet szpilek, mini blond włosów i solarium jeśli mu przyjdzie na to ochota. Wszystko działa w dwie strony, he, he.
            • maly.jasio nie walnujsa, djewoczka... 10.06.13, 16:01
              gree.nka napisała:
              ) , a tu pan przychodzi w wymemłanym podkoszulku i trampkach i tak wie, że przyprawia kobietę o siódme omdlenia z zachwytu , że wogóle przyszedł . Można się wkurzyć.


              Niet zacziem. Muzczina - nie zenszczina.

              wypit´ jemu nushno - a pamyt´sa nie objazatielno :)
    • jeriomina Re: Chłopaki buraki 10.06.13, 06:52
      > oże to ja się nie znam na ludziach? A może mam w sobie takie coś co przyciąga z
      > boczuchów?

      Hmmm, tego nie wiem ale posłuchaj mnie uważnie - KAŻDEMU facetowi zależy na seksie i prędzej czy później będziesz i tak musiała z takowym o tym porozmawiać :)
      Jeśli Cię to tak mierzi możesz zawsze próbować udawać, że tych "aluzji" nie rozumiesz.
    • krytyk-systemu-edukacji Dziękuję moderatorowi za moderację (n/t) 10.06.13, 15:07
      • mariuszg2 Re: Dziękuję moderatorowi za moderację (n/t) 10.06.13, 15:14
        zdążyłem przeczytać Twój post :)

        zamiast tamtego zmoderowanego ....należałoby ...coś może takiego (?):

        "kontestsując ucztę intelektualną jaką serwuje Franz Kafka w swoich powieściach odczuwam coraz większą chęć...wręcz głód i pożądanie zgłębienia zagadnień poruszanych przez pisarza z kimś właśnie takim jak Ty.
        Oto jawisz mi się personifikacją piękna ukrytego w literaturze tego formatu...
        wręcz wydaje mi się, że jesteś żywą trawestacją jego powieści we wszystkich doskonałościach form i kształtów...bo tylko takie w Tobie widzę...
        Sprawisz mi zaszczyt i nieskrywaną rozkosz jeśli tu i teraz pozwolisz mi położyć dłoń na Twojej miękkiej i ciepłej od skóry okładce.
        Pachniesz świeżym drukiem.
        Proszę daj mi poczuć w delikatnym dotyku opuszków palców jak otwierasz przede mną kolejną stronicę a ja ją pochłaniam z coraz większym zapałem, szybciej i szybciej, ...czy czujesz mnie w sobie?,
        okulary mi spadają z nosa a nos nurza się w lekturze i czytam bez tchu od deski do deski w mrocznej poświacie dark rumu Bazyliszka gdziem nie bywał nie sniwał choć kochalem ją dla niej..."

        o takie coś...jak powiesz kanarzycy w tramwaju to masz szansę uniknąć moderacji...:)
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Dziękuję moderatorowi za moderację (n/t) 10.06.13, 15:19
          > "kontestsując ucztę intelektualną jaką serwuje Franz Kafka w swoich powieściach
          > odczuwam coraz większą chęć...wręcz głód i pożądanie zgłębienia zagadnień
          > poruszanych przez pisarza z kimś właśnie takim jak Ty.

          Zadziała to na nią jak przynęta na wędce. :)
          • mariuszg2 Re: Dziękuję moderatorowi za moderację (n/t) 10.06.13, 15:26
            >
            > Zadziała to na nią jak przynęta na wędce. :)
            >

            ...i nawet się nie obejrzysz jak wykupisz bilet imienny na większość życia...bez powrotu...w jedną stronę...do Hell'u...:)
        • gree.nka Re: Dziękuję moderatorowi za moderację (n/t) 10.06.13, 15:33
          :)))))
    • organza26 Re: Chłopaki buraki 10.06.13, 15:59
      Obstawiam, tak jak ktoś już napisał, że jesteś atrakcyjną dziewczyną o co najmniej kobiecej albo wybitnie kobiecej figurze i dlatego chłopaczkom się ulewa co nie co z tego, co im się w głowie kłębi non-stop.

      Na innym forum pisze pewna dziewczyna. Miała parę ładnych historii do opowiedzenia jeśli chodzi o zaczepianie przez obcych na ulicy z podtekstem seksualnym, głupie sprośne żarty od znajomych czy nawet traktowanie przez osobistego chłopaka jako 'tyłkonadstawiaczka' bardziej niż partnerka. Potem wyszło, że dziewczyna miała bardzo ładną buzię i duży biust.
    • sl13 Re: Chłopaki buraki 10.06.13, 19:56
      Ja ostatnio mam podobnie. Poznałam kogoś, spodobałam mu się, a i ja stwierdziłam, że fajny. Facet raczej spokojny, trochę nieśmiały, inteligentny, niepopisujący się (duży plus, bo to ostatnio rzadkość). Pogadaliśmy trochę w większym towarzystwie (przyjmijmy, że byliśmy razem na kursie/szkoleniu), dwa razy umówiliśmy się sam na sam, było bardzo fajnie, przyjemnie się gadało. Ale pojawili się KOLEDZY.:/ Koledzy z tych popisujących się, jakieś głupie żarciki, koguciki, co to nie ja, trochę sprośnie i jaki to ja jestem pewny siebie. No i mój delikwent zaczyna tak samo Kuźwa, faceci po 30-tce, nie jakieś małolaty, nie dresiarstwo, a poczułam się jak w liceum.:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka