Dodaj do ulubionych

kulą w łeb

30.06.13, 16:02
Przy.....łabym dzisiaj kulą ,ale sie powstrzymalam,a teraz mam dylemat.
Podjechalam taksowka pod moj dom, jestem kontuzjowana, z kula u nogi (i nie jest to mąż).
Zabralam sie do placenia za przewoz,a z tylu klakson i komenda do taryfiarza: "spier...." -"dalaj " sobie dopowiedzcie:)
Na nic tlumaczenia uprzejmego "zlotowy",ze pasazer kontuzjowany i musi miec czas na wyjscie z taksowki. Malolat zacząl palic gumy i z piskiem opon zamierzal wyprzedzic taksowke (wszystko sie toczylo na drodze osiedlowej, gdzie obowiazuje zakaz poruszania powyzej 20 km/h).
Juz sie zamahnelam kula, zeby malolatowi "przypier...." (dolic), ale sobie przypomnialam ze kula pozyczona i musze oddac.
Pytanie w zwiazku z tym- bylo poswiecic kule i "przepierd..." i nie pisac teraz na forum, czy lepiej podkulic ogon i pojsc do domu?


Obserwuj wątek
    • grazkavita Re: kulą w łeb 01.07.13, 05:32
      Zareagować od razu , zdecydowanie! Będziesz sie teraz tłukła z myslami , że nie pouczyłas tego młodego człowieka i nic sie nie zmieniło!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka