eeleta
03.07.13, 09:20
umówiliśmy się wczoraj na piwko, on zadzwonił do mnie że będzie za chwilę. Ja poszłam w umówione miejsce, co prawda 5 minut od domu ale chodzi o sam fakt, że się nie pojawił i zadzwonił za pół godziny że brat do niego zadzwonił że coś w domu nie tak i że musi iść. Dziś rano zadzwonił do mnie z przeprosinami i powiedział że spotkał kumpli i z nimi pił piwo. Sam się do tego przyznał. Co prawda taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz od 5 lat, ale jednak miała. On prosił żebym mu wybaczyła. Jestem zła ale zastanawiam się czy mu to wybaczyć, ponieważ sam zadzwonił z wyjaśnieniami i się przyznał a przecież mógł dalej brnąć w kłamstwo. Nie każdy facet potrafi przeprosić i przyznać do błędu. A co wy o tym myślicie? Puścić to w niepamięć? Jak wy byście się zachowały na moim miejscu?